Koniec promocji w hipermarketach?

IP: proxy / 195.94.207.* 08.11.02, 08:05
Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz Polskie
bezrobocie a nie UE
    • Gość: dynia2 Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezrobocie IP: proxy / 195.94.207.* 08.11.02, 08:05
      Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz Polskie
      bezrobocie a nie UE
      • Gość: Xander Cage Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: 217.153.121.* 08.11.02, 08:51
        Gość portalu: dynia2 napisał(a):

        > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz Polskie
        > bezrobocie a nie UE

        Drogie Dynie,

        NIe bede kupowal polskich produktow w polskich sklepach dla zasady. Kupuje te produkty, ktore uwazam, ze sa
        dobre, a robie to w sklepach, w ktorych mi wygodnie. Jezeli np. polska feta ma glownie smak soli, a nie fety, a na
        dodatek jest cala pokruszona, zanim wydobede ja z opakowania, a grecka ma smak fety i da sie pokroic na kawalki
        nie kruszac sie, to chyba bylbym debilem, gdybym wybral polska.

        Jezeli mam pod domem polski sklep, w ktorym jest jeden zgnily pomidor i suchy chleb, a zaraz obok jest hipermarket,
        to...

        Jezeli mam chodzic na mrozie (albo w upale) po jakims brudnym, zasmieconym, zabloconym, ale polskim bazarku i
        pietnascie razy stac w kolejce do pietnastu polskich handlowcow (brudnych po lokcie) i pietnascie razy wyjmowac
        porfel i placic (oczywiscie gotowka, bo instytucja kart...zapomnij) i targac ze soba to, co juz kupilem, a zaraz obok jest
        hipermarket, to...
        • Gość: owrank Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.146.44.23.62.rev.coltfrance.com 08.11.02, 10:09
          Jako klient masz 100% racji. Gorzej jednak z tym ze ktoregos
          dnia nie bedziesz w stanie kupic nic, nawet w supermarkecie
          poniewaz stracisz prace, poniewaz osoby (w domysle wlasciciele
          zagraniczni) czerpiace zyski z polskich hipermarketow
          niekoniecznie wybiora Twoja firme zeby cos kupic i tak sie
          zamknie kolo...


          > Gość portalu: dynia2 napisał(a):
          >
          > > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz
          Polskie
          > > bezrobocie a nie UE
          >
          > Drogie Dynie,
          >
          > NIe bede kupowal polskich produktow w polskich sklepach dla
          zasady. Kupuje te p
          > rodukty, ktore uwazam, ze sa
          > dobre, a robie to w sklepach, w ktorych mi wygodnie. Jezeli
          np. polska feta ma
          > glownie smak soli, a nie fety, a na
          > dodatek jest cala pokruszona, zanim wydobede ja z opakowania,
          a grecka ma smak
          > fety i da sie pokroic na kawalki
          > nie kruszac sie, to chyba bylbym debilem, gdybym wybral polska.
          >
          > Jezeli mam pod domem polski sklep, w ktorym jest jeden zgnily
          pomidor i suchy c
          > hleb, a zaraz obok jest hipermarket,
          > to...
          >
          > Jezeli mam chodzic na mrozie (albo w upale) po jakims brudnym,
          zasmieconym, zab
          > loconym, ale polskim bazarku i
          > pietnascie razy stac w kolejce do pietnastu polskich
          handlowcow (brudnych po lo
          > kcie) i pietnascie razy wyjmowac
          > porfel i placic (oczywiscie gotowka, bo instytucja
          kart...zapomnij) i targac ze
          > soba to, co juz kupilem, a zaraz obok jest
          > hipermarket, to...
          • Gość: Xander Cage Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: 217.153.121.* 08.11.02, 10:43
            Gość portalu: owrank napisał(a):

            > Jako klient masz 100% racji. Gorzej jednak z tym ze ktoregos
            > dnia nie bedziesz w stanie kupic nic, nawet w supermarkecie
            > poniewaz stracisz prace, poniewaz osoby (w domysle wlasciciele
            > zagraniczni) czerpiace zyski z polskich hipermarketow
            > niekoniecznie wybiora Twoja firme zeby cos kupic i tak sie
            > zamknie kolo...
            >

            Nie pracuje w polskiej firmie, a stracic prace i tak moge, niezaleznie od tego, czy bede kupowal w hipermarkecie, czy
            w polskim malym sklepie. Poza tym hipermarkety tez daja ludziom prace. Moze nie najlepiej platna, ale zawsze. Nie
            wiem, ile osob zatrudnia hipermarket, ale jakbys chcial podobna liczbe osob zatrudnic w malych sklepikach (ciekawe
            ile by ich musialo powstac, bo w wielu z takich sklepow pracuje wlasciciel z rodzina, czyli nie zatrudniaja obcych), to
            i tak wiekszosc z nich musialaby pasc.
            • Gość: ffmarkus Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.11.02, 10:52
              XC! Tu nie chodzi tylko o pracę kasjerów, sprzedawców itp w
              marketach, ale także, albo nawet przede wszystkim o
              zatrudnienie w fabrykach i zakładach produkujących te "marnej"
              jakości polskie produkty. Także może ponownie zastanowisz się
              który towar wybierzesz?
              • Gość: Xander Cage Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: 217.153.121.* 08.11.02, 11:12
                Gość portalu: ffmarkus napisał(a):

                > XC! Tu nie chodzi tylko o pracę kasjerów, sprzedawców itp w
                > marketach, ale także, albo nawet przede wszystkim o
                > zatrudnienie w fabrykach i zakładach produkujących te "marnej"
                > jakości polskie produkty. Także może ponownie zastanowisz się
                > który towar wybierzesz?

                Po pierwsze: jezeli jakosc towaru polskiego bedzie ok, to nie mam problemu z jego kupieniem (ale oczekuje wtedy, ze
                bedzie tanszy, niz zagraniczny). Natomiast nie kupie jakiegos syfu tylko dlatego, ze jest polski, bo place za te rzeczy
                swoimi ciezko zarobionymi pieniedzmi i nie mam zamiaru ich wyrzucac w bloto.

                Po drugie: przeciez w supermarketach jest bardzo duzo polskich produktow (powiedzialbym, ze coraz wiecej), wiec
                nie bardzo widze tu sprzecznosc. Smieszne, ale wiekszosc produktow "private label" to produkty polskie, tylko
                firmowane etykieta hipermarketu - a wlasnie w ramach ochrony polskich producentow i handlu ograniczono ich ilosc
                w hipermarketach.
              • Gość: Iwona Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: GBSLPX* / 62.6.160.* 08.11.02, 11:26
                Wielu ludzi bedac na bezrobociu lub tych pracujacych za grosze
                malo obchodzi, czy wspomagaja polska gospodarke czy nie. Chca
                oni kupic podstawowe towary za jak najmniejsza cene. Wielu z
                nich nawet nie zwraca uwage na to, czy feta sie kruszy czy nie,
                ale ze moga sobie pozwolic na grecka salatke. W ogole to jest
                jakas paranoja - w krajach UE sklepy zabijaja sie o klijenta i
                oferty "buy one get one free", czy "50% sale" sa chlebem
                powszednim. Nie pamietam, kiedy udalo mi sie kupic towar za
                pelna cene. Wszyscy mysla o przecietnych obywatelach, gdyz oni
                tak naprawde nakrecaja gospodarke.
            • Gość: Lechu Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.be.jnj.com 08.11.02, 11:08
              I dlatego masz w dupie innych, ale nie zawsze bedziesz miał
              prace i jak pójdziesz na bruk to wtedy porozmawiamy, jesli
              uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to zobacz
              jak sa traktowani pracownicy.
              • Gość: Xander Cage Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: 217.153.121.* 08.11.02, 11:17
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > I dlatego masz w dupie innych, ale nie zawsze bedziesz miał
                > prace i jak pójdziesz na bruk to wtedy porozmawiamy, jesli
                > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to zobacz
                > jak sa traktowani pracownicy.

                Smiem twierdzic, ze moja praca nie zalezy od tego, gdzie robie zakupy. Akurat pracuje w firmie zagranicznej, ktorej
                wiekszosc klientow to tez firmy zagraniczne (wszystko w Polsce). I jeszcze raz powtarzam, ze za towary w sklepie
                place wlasnymi pieniedzmi, a ze nie jestem instytucja charytatywna powolana do utrzymywania producentow bubli,
                wiec nie bede z zalozenia kupowac polskich rzeczy. Jezeli ich jakosc (i cena oczywiscie) bedzie odpowiednia,
                wtedy nie mam problemu z tym, ze cos jest polskie.
              • Gość: Xander Cage Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: 217.153.121.* 08.11.02, 11:20
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                \ jesli
                > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to zobacz
                > jak sa traktowani pracownicy.

                To inna sprawa, ale dlaczego polscy kupcy nie otworza wspolnie duzego sklepu i nie stworza sielankowych miejsc
                pracy dla personelu - wtedy kazdy kasjer (i inni pracownicy sklepowi) beda woleli pracowac u nich.
                • Gość: Tytus Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.mw.tu-dresden.de 08.11.02, 14:05
                  Gość portalu: Xander Cage napisał(a):

                  > Gość portalu: Lechu napisał(a):
                  >
                  > \ jesli
                  > > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to
                  zobacz
                  > > jak sa traktowani pracownicy.
                  >
                  > To inna sprawa, ale dlaczego polscy kupcy nie otworza wspolnie
                  duzego sklepu i
                  > nie stworza sielankowych miejsc
                  > pracy dla personelu - wtedy kazdy kasjer (i inni pracownicy
                  sklepowi) beda wole
                  > li pracowac u nich.


                  Tworza, a Ty nawet o tym nie wiesz! Jak sie chce znalezc, to sie
                  znajdzie. Jestem akurat z Wroclawia i jest tutaj przynajmniej
                  pare takich miejsc na przyklad centrum Marino, Astra .... Bylem
                  ostatnio w Marino i jak zwykle bylem bardzo mile obsluzony,
                  asortyment produktow ten sam, co w Tesco na przyklad, a centrum
                  polskie! Wystroj Marino nie odbiega niczym od wystroju Tesco ....

                  Zainteresowales sie kiedys w ogole, ktore sklepy w Twoim
                  otoczeniu sa polskie, a ktore wysysaja pieniadze z naszego rynku?
              • Gość: Qbek Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.toya.net.pl / 217.113.230.* 08.11.02, 11:43
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > I dlatego masz w dupie innych, ale nie zawsze bedziesz miał
                > prace i jak pójdziesz na bruk to wtedy porozmawiamy, jesli
                > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to
                zobacz
                > jak sa traktowani pracownicy.
                Pieprzysz głupoty. Mam znajomych, którzy handlują na bazarach
                (kilku). I zaden z nich nie zatrugnia legalnie ludzi. Wszyscy są
                na czarno, albo na wieczne zlecenie. Coś się nie podoba - won. A
                podatki? Śmiech. Jeśli ćwierć obracanego towaru idzie przez kasę
                fiskalną - to góra. Reszta zysku trafia do kieszeni. A narzut na
                towary (ubrania, buty) dochodzi do 30-40 %. Tak zwani "rolnicy"
                na rynkach kupują towar na giełdach warzywnych, przyjeżdżają na
                mniejsze rynki i sprzedają towar z przebitką 100 %. I ty chcesz
                likwidować markety dla nich? W tym towarzystwie liczy się tylko
                kasa - nie człowiek. Ja obstawiam markety. Tam przynajmniej nie
                ma kłopotów z reklamacją i jest duży wybór.
                • Gość: Tytus Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.mw.tu-dresden.de 08.11.02, 14:08
                  Wszedzie liczy sie tylko kasa w zagranicznych hipermarketach
                  przede wszystkim! Pytanie tylko co z ta kasa sie dzieje? Do kogo
                  ona trafia i gdzie jest inwestowana ...
              • Gość: marcin A NIBY JAK MA BYĆ TRAKTOWANA.... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.11.02, 12:11
                jesli
                > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to
                zobacz
                > jak sa traktowani pracownicy.

                ...KASJERKA CZY MAGAZYNIER Z PODSTAWOWYM WYKSZTAŁCENIEM? MOŻE
                KAŻDEMU PRZYDZIELIĆ OSOBNY GABINET Z SEKRETARIATEM? CHYBA
                NIEKTÓRY NIE WYWIETRZAŁY JESZCZE Z GŁOWY KOMUNISTYCZNO-
                SOCJALISTYCZNE BAJDURZENIA O RÓWNOŚCI. NIECH SIĘ CIESZĄ, ŻE W
                OGÓLE PRACUJĄ!
              • Gość: agulha traktowanie pracowników IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 10.11.02, 00:08
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > I dlatego masz w dupie innych, ale nie zawsze bedziesz miał
                > prace i jak pójdziesz na bruk to wtedy porozmawiamy, jesli
                > uwazasz ze hipermakety sa takie cudowne bo daja prace to zobacz
                > jak sa traktowani pracownicy.

                W hiperze siedzą sobie w ogrzewanej zimą i klimatyzowanej latem sali, mają
                czyste sanitariaty.
                A u mnie na bazarze np. w budce z pieczywem dziewczyna [nie właścicielka i nie
                rodzina właścicielki] pracuje sama, bez zmienniczki (chyba w ogóle nie wolno
                jej iść na siku?), a zeszłej zimy w siarczyste mrozy jej POLSKA PRACODAWCZYNI
                nie wstawiła jej żadnego grzejnika. A jest to budka otwarta, tzn. sprzedaje się
                towar przez okno.
                I ja mam popierać trzymanie człowieka bez chwili przerwy, zapewne kilkanaście
                godzin dziennie, na stojąco na mrozie?!
                Co do tej osoby nie wiem, ale bazary są pełne !! ludzi pracujących na czarno,
                bez ubezpieczenia w razie choroby, inwalidztwa, starości.
                Może to mam też popierać?!!
            • Gość: UPR PozwolicPascNierentownymBiznesom IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 08.11.02, 13:26
              wtedy ludzie wezma sie za cos rentownego.
              i gospodarka rozkwitnie.
              no i wykopac eurolewakow od koryta.
              uproscic prawo, obciac podatki

              UPR UPR UPR
              Unia Polityki Realnej
            • Gość: Tytus Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.mw.tu-dresden.de 08.11.02, 13:54
              Sa jeszcze polskie supermarkety na przyklad Marino i duze, niezle
              zaopatrzone sklepy samoobslugwe. Strata pracy i te jeszcze inne
              tam argumenty moze i sa O.K. trzeba jeszcze wziac pod uwage, co
              takie supermarkety robia z dochodem. Problem ten nie dotyczy
              wylacznie tylko zagranicznych supermarketow, ale i firm
              zachodnich w ogole istniejacych w Polsce. Jestem przekonany, ze
              wielka czesc dochodu wyplywa z Polski. Wcale nie jest w naszym
              kraju inwestowana i w ten sposob Polska po prostu ubozeje.
              Kwestia dawania pracy w supermarketach zagranicznych .... brzmi
              to troche jak opowiesci poczciwego wuja Sama z Ameryki ....
              hipermarkety daja prace. Moze lepiej nazwac ten proceder
              wykrecaja jak najwiekszy zysk przy jak najmniejszych kosztach?
              Zreszta ten proceder nie dotyczy znow jak zwykle wylacznie
              supermarketow zagranicznych, ale wielu zachodnich firm
              produkcyjnych obecnych na naszym rynku. Przyklady mozna by
              mnozyc. Tak wiec dawajmy sie wyzyskiwac i na sobie zarabiac. Inna
              sprawa ze jakosc uslug w polskich sklepach powinna sie
              diametralnie podniesc. Czy jednak jedyna, egoistyczna metoda
              wymuszania tego stanu jest rezygnacja z uslug polskich sklepow?
              Nie wykazujac w ogole uczuc patriotycznych lecmy owczym pedem od
              razu do dobrego wuja Sama, ktory juz o nasze interesy najlepiej
              zadba. Przyklady tej dobroci i hojnosci widzimy aktualnie
              obserwujac to co nam Unia chce dac po przystapieniu do niej. Jak
              musimy juz teraz sie obawiac, zebysmy nie byli platnikami netto.
              Jak Unia probuje nas w konia zrobic przyznajac nam fikcyjne
              ogromne pieniadze ze swiadomoscia, ze my ich i tak nie bedziemy w
              stanie wykorzystac. Takze mysle, ze w tej calej zabawie z
              hipermarketami zagranicznymi nie chodzi o to, zeby kupowac towar
              lichej jakosci, ale rowniez o to zeby myslec, powtorze to jeszcze
              raz, zeby myslec, co sie kupuje i gdzie sie kupuje i preferowac
              polskie produkty.
              • Gość: wsm Kapitał nie ma narodowości IP: 62.233.139.* 08.11.02, 14:58
                Tytus, bredzisz.
                Podejmując decyzje o inwestycjach kapitał kieruje się perspektywą zysku, a nie
                sentymentami narodowymi rodem z XIX wieku. Nie ma żadnego znaczenia, czy
                kapitał inwestujący w Polsce pochodzi z Polski, Niemiec, Holandii, USA czy
                Francji. Ważne jest, żeby był wiarygodny i żeby przynosił tu ze sobą nowe
                technologie oraz sposoby zorganizowania produkcji. Nie ma też żadnego
                znaczenia, czy podatki do budżetu i pensje polskim pracownikom płaci firma
                polska czy francuska - korzyść dla Polski i Polaków jest taka sama.
                Co do reinwestowania zysków - zyski każdej firmy są zyskami JEJ, a nie kraju.
                To jej sprawa, co z tym zrobi. Dotyczy to zarówno przedsiębiorców polskich, jak
                i zagranicznych. Mogą te zyski przejeść albo przeznaczyć na inwestycje w Polsce
                lub gdzie indziej. Na czym opierasz przekonanie, że polski kapitał wykaże
                większą skłonność do reinwestycji zysków w kraju niż kapitał zagraniczny?
                Polscy biznesmeni też już zaczęli inwestować za granicą - szukają miejsc i
                krajów, gdzie mogą liczyć na największe zyski. Z biegiem czasu tendencja ta
                nasili się.
      • Gość: ulcia Dynio, pomysl rozsadnie IP: *.pl 08.11.02, 09:45
        kilka lat temu takie samo zdanie wypowiadal wlasciciel Marcpola.
        mial wtedy chyba dwa(?) sklepy.dzis ma ich troche wiecej, a ceny
        wielu produktow sa o 25-30% wyzsze niz w hipermarketach. place i
        szacunek dla zwyklych pracownikow sa tak samo nedzne jak w
        innych sklepach .
        mam troje dzieci - jak myslisz Dynio, gdzie bede kupowac? juz
        nie mowiac o tym, ze jak wejde na strone leclerka i zamowie
        przez internet, to przywioza mi zakupy do domu.
        a w ogole, to zupelnie tu o co innego chodzi.ale to juz my nie
        mamy na to wplywu. najmniejszego. jak zwykle chca cos posprzatac
        odwrotna strona szczotki.
      • Gość: T. Re: Kupujac w Polskich sklepach likwidujesz bezro IP: *.comarch.pl 08.11.02, 10:50
        Gość portalu: dynia2 napisał(a):

        > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz
        Polskie
        > bezrobocie a nie UE

        Kupując w hipermarketach polskie produkty przyczyniasz się do
        rozwoju polskiej gospodarki. Zamiast kupić 2 kefirów z
        Krasnegostawu możesz kupić 3. Zmniejszy się zatrudnienie w
        handlu? Bardzo dobrze! Im mniejsze zatrudnienie w handlu, tym
        efektywniejsza gospodarka. Zwiększy się za to zatrudnienie w
        Krasnymstawie, bo ktoś będzie musiał ten dodatkowy kefir
        wyprodukować. Efekt? Więcej kefirów i mniej sklepów. A może
        wolicie więcej sklepów i mniej kefirów?




    • zakompleksiony Drobni kupcy - sztuczne miejsca pracy!!! 08.11.02, 08:54
      Postęp polega na tym, że wszystko co robimy, robimy efektywniej. Dotyka on
      wszelkich dziedzin działalności człowieka. Należałoby się tylko z tego cieszyć,
      ale jak widać zawsze znajdą się osły, które dla obrony swoich prywatnych
      interesów są w stanie zablokować jakiekolwiek innowacje. To, że kanały
      dystrybucji przejęte zostały w sporej części przez super- i hipermarkety to
      niewątpliwy postęp. Eliminowane są nieefektywne jednostki; ograniczane są
      koszty pośredniczenia. Przecież każdemu powinno na tym zależeć!!!
      Kupcy nie tworzą nic, Ich praca powinna być ograniczana do minimum, bo zbijają
      oni kasę na i na klientach i na producentach. Po co ich bronić? Im szybciej
      wyeliminuje ic konkurencja tym lepiej.

      A tu? eh... Szkoda gadać.
      • Gość: Vincent Vega Re: Drobni kupcy - sztuczne miejsca pracy!!! IP: *.ksk.net.pl / 192.168.2.* 08.11.02, 09:57
        No tak a hipermarkety to instytucje non-profit ..........
        • Gość: kubal Re: Drobni kupcy - sztuczne miejsca pracy!!! IP: *.ceu.edu.pl / *.ceu.edu.pl 08.11.02, 10:31
          Gość portalu: Vincent Vega napisał(a):
          > No tak a hipermarkety to instytucje non-profit ..........

          Nie są to instytucje non-profit, ale koszty własne mają wiele
          niższe. Konkurencja jest mechanizmem bardzo potrzebnym
          • Gość: T. Re: Drobni kupcy - sztuczne miejsca pracy!!! IP: *.comarch.pl 08.11.02, 10:57
            Gość portalu: kubal napisał(a):
            > porównanie to przepraszam). Wydaje mi się, że traci wtedy na
            tym
            > klient (czyli my
            • Gość: kubal Re: Drobni kupcy - sztuczne miejsca pracy!!! IP: *.ceu.edu.pl / *.ceu.edu.pl 08.11.02, 12:38
              Gość portalu: T. napisał(a):
              > Gość portalu: kubal napisał(a):
              > > porównanie to przepraszam). Wydaje mi się, że traci wtedy na
              > tym
              > > klient (czyli my
      • Gość: Dr No Drobni sklepikarze też są potrzebni! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 10:40
        Ale u nas - jak często to bywa - jakiś idiota leczy problem
        objawowo.
        Jak każdy normalny (chyba) człowiek, w hipermarketach robię duze
        zakupy. Bo to właściwe do tego miejsce. Po kostkę masła,
        bochenek chleba czy włoszczyznę chodze do okolicznych sklepów.
        Tych małych. I co? Tylko nieliczne z nich potrafiły dostosować
        ofertę do okoliczności. Większość chce odgrywać rolę lokalnego
        hipermarketu, a tymczasem to jest przeciez niemożliwe. Mają
        wszystko, ale po trochu. W związku z tym w życiu nie wynegocjują
        niższych cen u dostawcy. Ponieważ mają drogo, ruch jest
        umiarkowany. Na dodatek rozkłada się on na kilkanaście podobnych
        sklepów oferujących dokładnie to samo. Niektórzy właściciele
        nadrabiają brak ruchu wyższymi cenami. Dochodzi do sytuacji, w
        których róznica w cenie np. pianki do golenia wynosi 5 złotych.
        Gdyby wynosiła 2 złote, pewnie bym kupił. Szkoda czasu i
        wydatków na dojazd do hipermarketu.
        Rozmawiałem kiedyś z zaprzyjaźnionym sklepikarzem. Pytałem,
        dlaczego nie próbują się dogadać i wspólnie zamawiać towar. Po
        pierwsze - jest to skomplikowane prawnie (i księgowo). Po
        drugie - jest jak w Sejmie. Każdy chciałby wyciągnąć najwięcej
        dla siebie. Zatem taka współpraca odpada już na wstępie.
        Właścicielka brzydkiego jak kwit na węgiel sklepu spożywczego
        wozi towar autem osobowym. Trochę tego, trochę tamtego. Ceny
        wysokie i mało kto kupuje w jej sklepie. Sytuację ratuje
        sprzedając do późna wódkę i tanie "fikołki" dla okolicznych
        obszczymurków. No tak, przecież eksploatacja auta osobowego do
        celów transportowych musi kosztować. Sprawę dostaw załatwiłoby
        auto dostawcze obsługujace kilka sklepów. Wspólne auto. Nikt na
        to nie wpadł? Przecież da się znaleźć sposób na jak najmniej
        uciążliwe dostosowanie się do prawa, które miało
        zapalić "zielone światło" Leszka Millera dla drobnych
        przedsiębiorców.
        Swego czasu pracowałem w małym sklepie w Machesterze. Tam też
        były hiper i supermarkety. Ale sklepiki radziły sobie dobrze i
        nikt nie wymyślał chorych ustaw oraz oszalałych regulacji
        dotyczących promocji. Były za to przejrzyste przepisy regulujące
        czas otwarcia wielkich sklepów. Właściciel tego, w którym
        pracowałem dogadał się z innymi kupcami. Mieli dwa auta
        dostawcze. Było kilku Anglików, paru Pakistańczyków, Chińczyk
        oraz Hindus, a właściwie Sikh w turbanie. Oni potrafili znaleźć
        rozwiązanie. Było to jednak dawno temu i za morzem :-)
        • Gość: Xander Cage Re: Drobni sklepikarze też są potrzebni! IP: 217.153.121.* 08.11.02, 10:50
          Gość portalu: Dr No napisał(a):


          > Rozmawiałem kiedyś z zaprzyjaźnionym sklepikarzem. Pytałem,
          > dlaczego nie próbują się dogadać i wspólnie zamawiać towar. Po
          > pierwsze - jest to skomplikowane prawnie (i księgowo). Po
          > drugie - jest jak w Sejmie. Każdy chciałby wyciągnąć najwięcej
          > dla siebie.
          > Swego czasu pracowałem w małym sklepie w Machesterze. Tam też
          > były hiper i supermarkety. Ale sklepiki radziły sobie dobrze i
          > nikt nie wymyślał chorych ustaw oraz oszalałych regulacji
          > dotyczących promocji. Właściciel tego, w którym
          > pracowałem dogadał się z innymi kupcami. Mieli dwa auta
          > dostawcze. Było kilku Anglików, paru Pakistańczyków, Chińczyk
          > oraz Hindus, a właściwie Sikh w turbanie. Oni potrafili znaleźć
          > rozwiązanie. Było to jednak dawno temu i za morzem :-)

          Dokladnie, ale tu jest Polska i kazdy jest najmadrzejszy i nie dogada sie z innymi. Gdzie dwoch Polakow, tam trzy
          opinie. Zgzdzam sie, ze te male sklepiki nie wykorzystuja swoich mozliwosci. Juz o tym pisalem na
          Mokotow/Ursynow. Kiedys w sobote rano zszedlem do sklepu naprzeciwko, bo chialem kupic na sniadanie chleb i
          jakiegos pomidora-nie chcialo mi sie jechac do hipermarketu. I co? I byl stary chleb i jeden zgnily pomidor. Wiecej nie
          probuje robic zakupow w malym sklepie. Wsiadam w samochod i jade do hipermarketu.
    • kara13 Re: Koniec promocji w hipermarketach? 08.11.02, 10:51
      Dla mnie jako przeciętnego obywatela ta ustawa jest niekorzystna.
      Tracę.Ponieważ już nie będe mogła korzystać z promocji. Wiem, że czasami sklepy
      lekko przeginały i to jest nie fer. Ale dlaczego teraz kupując np. dwie kawy
      trzeciej nie będę mogła dostać gratis? Tylko się pogorszy. Tak zawsze udawało
      mi się coś zaoszczędzić. Umiem robic zakupy w hipermarkecie i nie naładuję do
      koszyka wszystkiego co mi wpadnie do oka lub jest w promocji.Robię tam zakupy
      ponieważ:
      -nie interesuje mnie jako jest pogoda na zewnątrz ( a to ma swoje znaczenie),
      -nie muszę 15 razy wyjmować portfela bo płacę kartą przy kasie
      - mogę 10 minut przebierwać w towara zanim na któryś się zdecyduję i w akżdej
      chwili moge się rozmyślić i odłożyć go zpowrotem
      - ekspiedienki są milsze niż większość osobników z bazaru
      , choć nie przeczę zdażają się wyjątki
      - promocje tez mają duże znaczenie

      I to główne powody dkla których wybieram hipermarket. I chyba nawet zakazanie
      promocji nic tu nie zmieni. Nadal będę robić tam zakupy.
      • Gość: MK. Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: 212.87.3.* 08.11.02, 11:35
        Ja osobiście wolę zakupy w supermarketach. I niekoniecznie z
        powodu cen (chociaż to oczywiście też) ale ze względu na wybór
        towaru, obsługę, otoczenie... Mieszkam obok bazaru. Codziennie
        muszę przechodzić obok i przepychać się przez tłumy
        sprzedających na chodniku (z towarami leżącymi na
        napisach "zakaz handlu"). Przez błoto i czując co gdzie jest
        sprzedawane po zapachu.
        Owszem, ma tam pracę wiele osób. Ale czyim kosztem? Na bazarach
        (spożywczych) nie sprzedają z reguły producenci, ale pośrednicy.
        Producenci - rolnicy - dostają najczęściej połowę ceny - reszte
        bierze sprzedawca (jeden musi zasadzić, pielęgnować, zebrać,
        wyczyścić, dowieźć, sprzedać, drugi przewieźć z jednego bazaru
        na drugi). I dlatego nie żal mi tych naszych polskich
        sprzedawców. Czasem jestem świadkiem, że jakiś rolnik przywiezie
        swój towar. Jest jednak często przeganiany przez stałych
        sprzedawców, bo chcąc sprzedać szybko "psuje" cenę innym.
        Dlaczego ci ludzie mają być jeszcze dodatkowo chronieni
        ustrawowo? Bo żyją cudzym kosztem?
    • Gość: ww To bardzo dziwna dyskusja IP: 62.233.204.* 08.11.02, 11:22
      Dr No ma oczywiście rację, natomiast znaczna część pozostałych
      głosów wprawia mnie w zdumienie. Brzmi to tak, jakby w XIX wieku
      zaczęto dyskutować, czy lepsze są zmechanizowane fabryki, czy
      może jednak należałoby spalić maszyny i trzymać się manufaktur,
      które dają zatrudnienie ludziom. Dyskutować oczywiście można,
      ale nie zmieni to faktu, że życie i tak samo dokona wyboru.
      Efekt będzie oczywiście taki, że podstawowym miejscem głównego
      zaopatrzenia będą supermarkety, a mniejsze sklepy znajdą sobie
      swoją własną "niszę ekologiczną" i nie znikną całkowicie, lecz
      bedą pełnić rolę uzupełniającego miejsca zakupów. Np. ja
      generalnie wolę robić zakupy w supermarkecie, bo to
      wygodniejsze, ale po świeże bułki idę do osiedlowego sklepiku.
      Ubrań też nie kupuję w supermarkecie, bo wole zapłacić parę
      złotych więcej, żeby być obsłużonym. Nie chce mi się samemu
      grzebać w tonach dżinsów na półkach, szukając właściwego fasonu
      i rozmiaru.
      O przyszłości placówek handlowych zadecydują takie właśnie
      preferencje i zachowania klientów, a nie ideologiczne debaty czy
      decyzje polityków-analfabetów, którzy na niczym się nie znają.
      Równie dobrze mogliby uchwalić, że w Polsce ma być klimat
      śródziemnomorski.
      • Gość: MK Re: To bardzo dziwna dyskusja IP: 212.87.3.* 08.11.02, 11:41
        Gość portalu: ww napisał(a):

        > Równie dobrze mogliby uchwalić, że w Polsce ma być klimat
        > śródziemnomorski.

        To w sumie możliwe. Skoro niedawno białostoccy radni
        przegłosowali, iż są gmina nadmorską...
      • Gość: ww Acha, i jeszcze jedno... IP: 62.233.204.* 08.11.02, 11:41
        Zapomniałem dodać jeszcze to:
        W związku z dużym bezrobociem praca ostatnio stała się towarem najbardziej
        poszukiwanym. I dlatego jest mitologizowana i idealizowana. To dziś niemal
        bożek. Jednak dobrze byłoby zachować rozsądek i powiedzieć zgodnie z prawdą:
        nie każdy sposób zabiegania o miejsca pracy zasługuje na poparcie i nie każdy
        rodzaj pracy ma sens. Sztuczne podtrzymywanie przy życiu tych sklepików, które
        przegrywają w konkurencji z marketami, jest działaniem skazanym na
        niepowodzenie i szkodliwym ekonomicznie i społecznie. Jest to pompowanie krwi
        do żył organizmów, które nie są zdolne do samodzielnego przetrwania. One i tak
        padną, a środki, które zainwestujemy w ich podtrzymywanie, zostaną zmarnowane.
    • eela Re: Koniec promocji w hipermarketach? 08.11.02, 11:46
      Gość portalu: dynia napisał(a):

      > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz Polskie
      > bezrobocie a nie UE

      No, niezupełnie. W supermarketach z obcym kapitałem sa przeciez zatrudnieni
      głównie Polacy i jest to niemała grupa ludzi. Polskie produkty nie zawsze sa
      najlepszej jakości. Jeśli polski towar i zagraniczny ma porównywalna jakość i
      cene - kupuje nasz. Jeśli jest wyraźnie gorszy, nie bawię sie w sentymenty,
      kupuję zagraniczny. Już tyle czasu upłynęły od zmiany ustroju, że najwyzszy
      czas, aby nasi producenci zrozumieli, że dla konsumenta najważniejsza jest jego
      kieszeń.
      • Gość: anonim Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: 213.76.128.* 08.11.02, 12:32
        No prosze, wszyscy tak bardzo troszczą się o sklepikarzy (że stracą pracę) i o
        pracowników supermarketów (że wyzyskiwani) A kto się zatroszczy o takich jak ja
        i większość moich znajomych - pracujemy bardzo ciężko i długo, a także w
        weekendy, często gdy wracam do domu sklepiki osiedlowe dawno zamkniete, a nawet
        jak nie to mogę sobie kupić zeschnietą szynkę, zgniły pomidor i czerstwą bułkę.
        A że pracownicy supermarketów musza do późna pracować? Trudno, ja też muszę, i
        tez mam trudną sytuację na rynku pracy więc nie mogę odmówić wykonania jakiejs
        pracy, bo jest juz po godzinach! I zgadzam się z poprzednikami - dlaczego mam
        wybierać gorszą jakość i nieprzyjemną obsługę na dodatek płacąc za to wszystko
        więcej niż w supermarkecie, gdzie może i obsługa nmie jest supermiła, ale
        przynajmniej nie musze z nia miec zbyt wiele do czynienia! A szansą dla małych
        sklepików jest sprzedaż produktów bardzo dobrej jakości (pieczywo wędliny
        warzywa etc) albo takich których supermarketom nie opłaca się sprzedawać (np
        regionalne). We włoszech czy francji małe sklepy tak funkcjonuja i dobrze się
        mają. Ale u nas jak zykle sprawę załatwia się w sposób idiotyczny. Kolejna
        bezsensowna ustawa.
        • Gość: Ktosiaaa Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.future-net.pl 08.11.02, 13:05
          Gdy kupuje w supermarkecie - wiem, ze mam wiekszy wybor - swiadomie kupie
          tansza fete - sprawdze dokladnie date waznosci serka, poszperam, poszukam - a
          moze cos ciekawego wypatrze?

          Mieszkam w dzielnicy, gdzie jest mnostwo sklepow spozywczych. I co z tego
          skoro w jednym sklepie z wedlinami ekspedientka pomiedzy plasterki dobrej
          wedliny wlozyla mi niby przypadkowo skrawki innej - oczywiscie gorszej? Kogo
          ona oszukala, mnie czy siebie? Siebie chyba bardziej, bo w sklepie nie kupuje
          od dwoch lat i nigdy nie kupie. Inny sklep, obok z wedlinami - w lecie
          smierdzialo tam tak, ze nie dalo sie wytrzymac. Kielbasy byly zawieszone na
          hakach - a w srodku 35 stopni.

          Inny sklep, takze malutki - cztery panie siedza jak krolewny, jedna z nich
          ciagle chodzi za mna patrzy, czy niczego nie ukradlam. Czuje sie jak
          potencjalny zlodziej.

          warzywniak - kiedys kupilam w nim banany i pani policzyla mi za duzo o jakies
          5 groszy - wstukala wieksza wage. Pal licho - te piec groszy, ale ona chciala
          mnie oszukac.

          Piekarnia - codziennie kupowalam pieczywo - mowiac 4 bulki poprosze
          a ona codziennie - chyba kajzerki?

          I tak codziennie. Az ktoregos dnia jej powiedzialam. Nie, bulki poprosze.
          I podala mi kajzerki - szkoda, ze nie widzieliscie jej miny - zla jak cholera!

          A w supermarkecie...
          Dopiszcie sami
          • Gość: Anna Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: 213.76.175.* 08.11.02, 15:44
            Tak zgadzam się z tym w 100%. Kiedyś w najbliższym sklepiku (a mieszkam w
            Konstancinie) na pytanie dlaczego tu jest tak drogo usłyszałam odpowiedź: tutaj
            biedni nie mieszkają. A nieprawda, mieszkają tu różni ludzie, zarówno bogaci
            jak i biedni. A zatem nie będę przepłacać dla zasady i wolę robić zakupy w
            supermarkecie. W innym okolicznym sklepie obsługa jest tak nieprzyjemna i to od
            lat że nawet wszyscy cudzoziemcy się nawzajem przestrzegają przed robieniem tam
            zakupów. Ale jest również inny mały okoliczny sklepik gdzie między innymi jest
            bardzo duży wybór wędliny, zawsze świeżej, krojonej grubiej lub cieniej zgodnie
            z życzeniem klienta i nie jest tam tanio, ale miła obsługa i naprawdę świeży i
            smaczny towar powoduje że nie kupuję wędliny nigdzie indziej. I tam zawsze są
            klienci.
    • Gość: UPR zydomasonskie eurolewaki dopinaja swego IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 08.11.02, 13:22
      byle za tanio przypadkiem nie dalo sie kupic.
      pierd@le to bydlo targowica
    • Gość: Arbuz Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: .agb:* / 10.4.21.* 08.11.02, 15:25
      Gość portalu: dynia napisał(a):

      > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz
      Polskie
      > bezrobocie a nie UE
      Droga Dynio,
      Tak sie sklada, ze w super-duper-hipermarketach wiekszosc
      produktow zywnosciowych pochodzi od polskich producentow lub
      jest robiona w Polsce pod szyldem miedzynarodowego koncernu, co
      jednak poza nabijaniem kabzy kapitalisty daje prace i zarobek
      wielu Polakom. Popatrz na etykiety, dla przykladu Danone -
      Warszawa, Milka - Cieszyn, Nestle - Poznan i Kalisz (Winiary)
      itp itd. Tak naprawde trudno kupic jakies produkty zywnosciowe
      robione w UE, wiekszosc producentow przeniosla produkcje do
      Polski.

      Arbuz
      • Gość: ggg Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 16:03
        kupując w malych sklepach nabijasz kabze urzedolom z gminy tak
        trzymac niech sie tucza
    • Gość: roan Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.11.02, 16:06
      Mieszkam bardzo blisko supermarketu, ale zakupy wolę robić na bazarku
      (odległość ta sama).Milsi sprzedawcy, kameralna atmosfera, to co na minus to
      jednak ceny wysokie ale głównie za wędliny, mięso, owoce i warzywa.
      (przyznaję, wszystko doskonałej jakości). Za to z przyjemnością przepłacam, bo
      jak widzę tę wędlinę supermarketową to żal mi, że ktoś to kupuje i zjada
      (chociaż może cieszy się, że tanio kupił?)Efekt jest taki, że robię zakupy i
      tu i tu.Raz w tygodniu jestem w supermarkecie(z którego uciekam jak
      najszybciej), i codziennie na bazarku, gdzie z przyjemnoścą spaceruję między
      pawilonami, oglądam wystawy, słucham z głośników płynącej muzyki, obserwuję
      jak matki z dziećmi karmią gołębie. Gdyby było tam taniej to w ogóle nie
      odwiedzałabym do marketu.
      • Gość: Anonim Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: 213.76.128.* 08.11.02, 16:12
        Wszystko fajnie tylko że to nieprawda - czy na bazarku czy w supermarkecie
        wędliny tak samo paskudne. I ciekawe o której kończysz pracę że tak sobie
        spacerujesz i matki z dziecmi oglądasz, bo jak ja kończę pracę to po bazarku
        już nawet śmieci posprzatane... A niestety nie zaczynam pracy odpowiednio
        później, wiec poranne spacerki tez nie wchodzą w grę.
        • Gość: roan Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.11.02, 23:13
          No tak, zapomniałam się trochę, ja na razie nie pracuję zawodowo, bo opiekuję
          się swoim maleństwem. Rzeczywiście, pawilony zamykają ok.19 a w soboty
          znacznie wcześniej.

          A z tymi wędlinami to nie masz racji, oj nie masz... albo nie wiesz gdzie
          kupować!
    • Gość: Never Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.02, 09:40
    • Gość: Klient Re: Koniec promocji w hipermarketach? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 10.11.02, 00:43
      Gość portalu: dynia napisał(a):

      > Kupujac w Polskich sklepach polskie produkty likwidujesz Polskie
      > bezrobocie a nie UE

      i nabijasz kiesę polskim prywaciarzom, którzy narzucają marżę jaka im się
      podoba.
Pełna wersja