Dodaj do ulubionych

Rusza lawina protestów przeciw budowie dróg

01.03.06, 23:27
Budowa trzech ważnych tras w stolicy może zostać zablokowana przez ludzi
obawiających się, że drogi zamienią ich życie w piekło. Rządowi drogowcy na
razie protestami się nie przejmują.

Przed Ministerstwem Środowiska protestowali wczoraj mieszkańcy Wesołej. Są
niezadowoleni z planów rządowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
Autostrad, które zakładają, że przez ich dzielnicę przebiegnie za pięć, sześć
lat wschodni fragment tzw. dużej warszawskiej obwodnicy. Połączy on Trasę
Siekierkowską z Trasą Armii Krajowej.

„Nie” trasie pod oknami

– Dysponujemy wieloma ekspertyzami, które pokazują, że proponowana przez
GDDKiA trasa będzie miała bardzo szkodliwy wpływ na życie mieszkańców Wesołej
oraz na znajdującą się tu liczną zieleń. Nie jesteśmy przeciwnikami budowy
dróg na terenie Warszawy, ale uważamy, że nie powinny biec przed domami ludzi
– tłumaczy Sławomir Księżopolski z Obywatelskiego Sztabu Antykryzysowego
Wesoła, który zorganizował wczorajszy protest. Miał on miejsce przed resortem
środowiska, ponieważ wczoraj dyrekcja

GDDKiA przedstawiła pracownikom ministerstwa wszystkie warianty przebiegu
nowej trasy (obecnie każda nowa inwestycja drogowa w kraju zanim zacznie, być
dokładnie planowana musi być zaopiniowana przez Ministerstwo Środowiska).

Protestujący liczą, że resort nie wyrazi zgody na realizację planów. Jak
będzie, okaże się w ciągu kilku tygodni. Tymczasem Wojciech Dąbrowski, szef
warszawskiego oddziału GDDKiA, przekonuje, że dyrekcji nie zależy na tym, by
wschodni fragment obwodnicy biegł przed domami ludzi w Wesołej. Dlatego wśród
czterech możliwych wariantów trasy przedstawiła resortowi przebieg z dala od
centrum dzielnicy. – Może to uspokoi mieszkańców, choć zapewne niezadowoleni
będą ludzie mieszkający w Sulejówku. Trasa bowiem przebiegłaby w okolicach
granicy Wesołej i Sulejówka – mówi Wojciech Dąbrowski.

Ludzie stracą zdrowie

Protesty w sprawie trasy przez Wesołą to jednak nie wszystko. Kilka dni temu
radni Bemowa, które przetnie droga łącząca autostradę A2 (dobiegnie ona do
podwarszawskiej Konotopy z okolic Poznania i Łodzi) z Trasą Armii Krajowej,
przyjęli w czasie sesji rady dzielnicy stanowisko, w którym napisali, że
budowa trasy szybkiego ruchu uczyni z Bemowa gigantyczny węzeł komunikacyjny,
co wpłynie drastycznie na pogorszenie stanu ekologicznego, bezpieczeństwa
fizycznego i zdrowia mieszkańców. Zaapelowali też do GDDKiA o ponowne
zastanowienie się, czy drogi łączącej A2 z Trasą AK nie można poprowadzić
inaczej. Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, droga przez Bemowo to wariant
zdecydowanie najlepszy. Z obrony swoich racji nie zamierzają również
rezygnować społecznicy ze stowarzyszenia Ekologiczny Ursynów.

Idziemy do ministra

Protestują przeciw planom budowy przedłużenia autostrady A2 przez Ursynów i
Wilanów.

– Wysłaliśmy plik dokumentów i prośbę o spotkanie do ministra transportu
Jerzego Polaczka i czekamy na wyznaczenie daty. Postaramy się przekonać go, że
taka wielka inwestycja powinna powstać poza Warszawą. Niech biegnie przez Górę
Kalwarię. Tam ludzie chcą autostrady – mówi Danuta Cesarska, szefowa
stowarzyszenia.
/zw.com.pl/
Obserwuj wątek
    • badziewiak_leon Re: Rusza lawina protestów przeciw budowie dróg 02.03.06, 15:00
      Polanda - piękny kraj... globalna wiocha

      Może, żeby tak w ogóle dać spokój z tym - jak nie przez Wesołą, to przez
      Sulejówek, a jak nie przez Sulejówek, to przez Zielonkę, a jak nie przez
      Zielonkę to przez Wołomin, a jak nie przez Wołomin, to przez Łomżę, a jak nie
      przez Łomżę, to przez Białystok, a jak nie przez Białystok - to najlepiej przez
      Rygę - taki pomysł.

      Ogłośmy Polandę rezerwatem kultury sarmacko-sowieckiej, pieniądze, które daje
      nam UE na drogi, oczyszczalnie ścieków, telekomunikację, internety, elektrownie
      wiatrowe, tanie państwo i tym podobne szkodliwe wynalazki XXI wieku, przeznaczmy
      na wybudowanie parkanu wzdłuż Bugu, Odry i Nysy Łużyckiej, no może jeszcze po
      wierzchołkach gór na granicy (nad Morzem wystarczą budki strażnicze co parę
      metrów). Zróbmy w tym parkanie 40 wejść/wyjść z kasami biletowymi i zacznijmy
      wpuszczać turystów, globtrotuarów, naukowców, socjopatów i łowców przygody. Z
      opłat za bilety i za pozowanie do zdjęć z Japończykami, zdołamy się jakoś
      utrzymać (coś tam się kupi, coś tam ukradnie...). Będziemy przy tym zdrowi jak
      cholera (nie wyłączając kilkumilionowej rzeszy rencistów).

      Ci, którym marzy się życie zmarnowane wśród beznadziejnie nudnych gładkich
      autostrad, rozwijającej się infrastruktury, sprawnej administracji i w ogóle - w
      świecie racjonalnych reguł, mogą już teraz spieprzać...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka