Obchody dziesięciolecia warszawskich Gender Stu...

IP: *.chello.pl 03.03.06, 00:27
Pseudonauka - rzetelny tylko bełkot.

Tylko dlaczego to za pieniądze publiczne? Dlaczego moje podatki idą na bandę
szurniętych feministek, którym niezaspokojona płciowość się na mózg rzuciła?
Owszem, jest tam kilka rzetelnie chorych osób, ale na ich leczenie i
utrzymanie pieniądze są z innej puli...

Tymczasem polska nauka jest w zapaści, nie ma pieniędzy nawet na zapewnienie
choć znośnych warunków studiowania. Jedynie na bandę szarlatanów się znalazły.
A może jednak ktoś by się zapytał o zdanie tego, który na to płaci?
    • Gość: Neurolondon Oto kto placi IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.03.06, 02:22
      Nie ma o co strzepic jezyka, poniewaz sa to studia PLATNE, PODYPLOMOWE. Wiec placa chetni studenci.
      Koniec i kropka.
      A polska nauka nie jest w zapasci z powodu grupy feministek z UW, tylko z powodu masy smutnych
      starszych panow w garniturkach, ktorzy sa malo madrzy, maja waskie horyzonty myslowe (jak zdaje sie
      miec moj przedmowca), i dorwali sie do kasy i stanowisk i nikogo nie dopuszcza, ani sami racjonalnie
      ich nie wykorzystaja. Ot co.
      Wiecej kobiet w nauce z pewnoscia pomoze uzdrowic sytuacje. WIECEJ FEMINIZMU MNIEJ KACZYZMU
      (takze w nauce : )
      Pozdrowienia od feministy
      • Gość: Bunia Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 09:24
        Tu nie chodzi o feminizm tylko o feminologię. To dwie różne dziedziny! Feminizm
        jest działalnością na rzecz pełnego wyzwolenia i równouprawnienia kobiet.
        Feminologia zajmuje się zaś badaniem problematyki kobiet i ich statusu
        społecznego. Centralnym zagadnieniem jest badanie kobiecej podmiotowości: czy
        rzeczywiście natura kobiet jest inna niż mężczyzn, czy też inność kobiety jest
        kulturowym wytworem mężczyzn, dominujących w życiu od najwcześniejszych stadiów
        socjalizacji? Studia antropologiczne i feminologiczne ukazują źródła
        społecznego "upośledzenia" kobiet w odwiecznych kulturowych normach i wzorcach
        współżycia płci, współżycia zawsze zdominowanego przez płeć męską. Stąd
        chociażby rozróżnienie terminów płeć kulturowa (gender) i płeć biologiczna
        (sex).
        • Gość: prawnik Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 12:21
          Jestem prawnikiem nie lubię kiedy nazywa się mnie prawniczką.
          • Gość: prawnik2 Re: Nie feminizm! IP: 82.177.111.* 03.03.06, 14:07
            A moze dlatego, że na siłę chcesz dorównać swoim męskim kolegom po fachu nawet
            w sferze języka? Dziewczyno, wyluzuj. Pomyśl, że przyjmując takie schematyczne
            myślenie jak Twoje, sprzątaczka zawsze będzie kojarzyła się z kobietą, a do
            języka nigdy nie wejdzie nazwa "osoba sprzątająca" albo "sprzątacz". W ten
            sposob utrwalasz skostniale schematy podzialu zawodów na te, które wykonują
            mężczyźni (lepiej płatne, bardziej prestiżowe) i te które wykonują kobiety,
            czyli gorsze i mniej płatne.
            Nazywając się prawniczką nic nie stracisz, a po pewym czasie się przyzwyczaisz
            no i w ten sposób pomożesz w przeciwdzialaniu seksizmu.
            pozdrawiam
            prawnik (mężczyzna)
            • Gość: prawnik Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:33
              W żaden sposób nie staram się dorównywać facetom, bo i dlaczego miałabym to
              robic nie mam pod tym względem żadnych kompleksów. A Twoja wypowiedż potwierdza
              tezę, że faceci czują się lepsi. Nie jestem feministką nie potrzebuję tego,
              wiem że mam wybór i nie muszę o to walczyć. Sprawa korporacji i pracujących tam
              kobiet to temat juz na zupełnie inną dyskusję pozdrawiam mężczyznę prawnika.
              (kobieta prawnik)
              • Gość: eurofanatik Re: Nie feminizm! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.06, 01:02
                Z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie bardzo rozumiesz znaczenie slowa
                "feminizm"... Moze pora wrocic do szkoly?
          • Gość: eurofanatik Re: Nie feminizm! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.06, 01:00
            Gość portalu: prawnik napisał(a):

            > Jestem prawnikiem nie lubię kiedy nazywa się mnie prawniczką.

            Jezeli jestes kobieta ktora skonczyla prawo to jestes prawniczka.
        • Gość: marcin_f Re: Nie feminizm! IP: *.bliink.ihug.co.nz 04.03.06, 00:30
          Gość portalu: Bunia napisał(a):

          > Feminizm
          > jest działalnością na rzecz pełnego wyzwolenia i równouprawnienia kobiet.

          Z zachowaniem braku równych obowiązków. Ot taka socjalistyczna równość ma być. Tu od razu nadmienię: jak ktoś chce pyskować w tej kwestii, to najpierw niech dokładnie uzasadni, dlaczego nie jest nierównością i niesprawiedliwością brak parytetu wśród wcielonych do wojska na odbycie przymusowej służby wojskowej (łamiącej prawo do wolności), wśród górników, śmieciarzy i innych zawodów mało prestiżowych? I czemu jak w domu nie ma pieniędzy, to zawsze mężczyzna jest temu winny, a nigdy kobieta?
          • Gość: eurofanatik Re: Nie feminizm! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.06, 01:12
            Z tym wojskiem to faktycznie jakis absurd. Nie rozumiem dlaczego w razie wojny
            ja bylbym powolany a moja dziewczyna nie. Graniczy to z pogwalceniem praw
            czlowieka i obywatela. Wszyscy powinni byc traktowani rowno.
          • Gość: Bunia Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 09:27
            Gość portalu: marcin_f napisał(a):
            >Tu od razu nadmienię: jak ktoś chce pyskować w tej kwestii, to najpierw niech >dokładnie uzasadni, dlaczego nie jest nierównością i niesprawiedliwością brak >parytetu wśród wcielonych do wojska na odbycie przymusowej służby >wojskowej(łamiącej prawo do wolności), wśród górników, śmieciarzy i innych
            >zawodów mało prestiżowych? I czemu jak w domu nie ma pieniędzy, to zawsze >mężczyzna jest temu winny, a nigdy kobieta?


            Po pierwsze nikt tutaj nie pyskuje. Nie przesadzaj.
            Po drugie. Gdyby było prawdziwe równouprawnienie, to by kobiety były w wojsku. Z racji pełnionych ról biologicznych nie można ich wcielać - wyobrażas sobie ciężarną na poligonie, chciałbyś np. aby Twoja małżonka, z Twoim dzieckem latała z karabinem chociażby w Iraku? I nie pisz to tych pieniądzach z taką złością - wiele kobiet odpowiada za finanse podczas gdy mężczyźni opiekują się domem i wychowują dzieci. Uogólnienie jest zwykłym upraszaczaniem na poparcie tezy.Mówimy o równouprawnieniu, a nie odwróceniu ról!
            Po trzecie można będzie mówić o równuprawnieniu pod warunkiem, że mężczyzna i kobieta, zajmujący to samo stanowisko, otrzymają taką samą sumę pieniędzy.
            • Gość: marcin_f Re: Nie feminizm! IP: *.bliink.ihug.co.nz 04.03.06, 12:25
              O tym pyskowaniu nadmieniłem wyłącznie na zapas, bo z przykrego doświadczenia wiem, że dyskusja potrafi zboczyć na inwektywy i ogólne chamstwo. Co do zaś problemu służby wojskowej to ja w żadnym wypadku nie jestem za wcielaniem ciężarnych ani wychowujących bardzo małe dzieci do wojska, ja w ogóle jestem generalnie przeciw wcielaniu kogokolwiek do wojska. Natomiast chciałem tu przypomnieć, że feministki uwielbiają pluć się o to, że pracodawcy wolą zatrudniać mężczyzn niż kobiety, gdyż mężczyźni nie zachodzą w ciążę – no to jeżeli zajście w ciążę nie przeszkadza w pracy zawodowej, to i nie przeszkadza w służbie wojskowej. To dyktuje elementarna logika. Aha, jedynie wcieliłbym do wojska, i to do najbardziej falowej jednostki, wszystkie te baby uważające, że wszyscy mężczyźni lubią wojsko i warunki odbywania zasadniczej służby wojskowej, a poza tym równouprawnienie kobiet ma dotyczyć wyłącznie rzeczy wygodnych i prestiżowych.

              Druga sprawa: Równość nie polega na równej płacy za równe stanowisko – równością jest równa płaca za równą pracę. Chodzi w tym nie tylko o papierek ze studiów czy szkoły, ale i o umiejętności, talent, inicjatywę, dyspozycyjność i wiele różnych innych zagadnień. W każdym razie nie ma niczego dziwnego w tym, że dwie osoby, które mają tylko identyczne kwalifikacje i są zatrudnione na identycznych stanowiskach, zarabiają różne pieniądze – różnica w zarobkach między nimi może wynikać z jednego lub więcej czynników mających wpływ na wartość pracownika dla pracodawcy, a nawet z tego, że jedna z tych osób była zatrudniona, gdy na rynku pracy było mniej fachowców szukajacych zatrudnienia i trzeba było zapłacić więcej. Oczywiście też jestem świadom nierównego traktowania pracowników m.in. z powodu płci, ale nie jest to jedyny powód niższych zarobków kobiet. Mam nadzieję, że to był tylko błąd sformułowania z Twojej strony.
              • Gość: piotr_o Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 20:26
                W swojej wypowiedzi ukazałeś fascynujące poglądy szowinistyczne, nistety natury
                nie da się ukryć...
                Zrozum jedną rzecz, chodzi oto, że gdy są dwie identyczne (podkreślam
                identyczne) osoby to prawie nigdy kobeta nie dostanie takiej samej pensji jak
                mężczyzna.
                Pisałeś również wcześniej o kłótniach o to kto przynosi więcej pieniędzy, otóż
                to częściej niedowartościowany gość będzie robił kobiecie wyrzuty bez powodu,
                niż kobieta mężowi - nierobowi.
                Gratuluje XIX wiecznych poglądów i zapraszam do kultury zachdniej...
                • sceptyk Re: Nie feminizm! 04.03.06, 20:29
                  Gość portalu: piotr_o napisał(a):

                  > Zrozum jedną rzecz, chodzi oto, że gdy są dwie identyczne (podkreślam
                  > identyczne) osoby to prawie nigdy kobeta nie dostanie takiej samej pensji jak
                  > mężczyzna.

                  Rozumiem, ze przeprowadziles szerokie i reprezentatywne badania socjologiczne
                  na ten temat. Podrzuc linka. Nie chce wierzyc, ze powiedziala Ci to ciocia na
                  swoich imieniach.
                  • Gość: piotr_o Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:04
                    Pomieszkaj sobie jeszcze trochę w Polsce to zauważysz, że do niektórych tematów
                    nie trzeba badań - wystarczy życie.
                    Chcesz linka, proszę: temida.free.ngo.pl/rappraca2.htm
                • Gość: Marcin_f Re: Nie feminizm! IP: *.bliink.ihug.co.nz 04.03.06, 22:03
                  Gość portalu: piotr_o napisał(a):

                  > W swojej wypowiedzi ukazałeś fascynujące poglądy szowinistyczne, nistety
                  > natury nie da się ukryć...

                  Jakieś uzasadnienie? Bardziej sensowne od „tak, bo TAAAK”? A może to właśnie Ty ukazujesz poglądy pospolitego pantoflarza, na co mam taki sam dowód, jak Ty?

                  > Zrozum jedną rzecz, chodzi oto, że gdy są dwie identyczne (podkreślam
                  > identyczne) osoby to prawie nigdy kobeta nie dostanie takiej samej pensji jak
                  > mężczyzna.

                  Tak, owszem, i pisałem, że może to mieć związek z wieloma różnymi powodami. Mało tego, często też dwóch mężczyzn pracujących na identycznych stanowiskach dostaje różne pensje. Nie słyszałeś o takich zjawiskach? Może czas otworzyc oczy i rozejrzeć się dookoła?

                  > Pisałeś również wcześniej o kłótniach o to kto przynosi więcej pieniędzy, otóż
                  > to częściej niedowartościowany gość będzie robił kobiecie wyrzuty bez powodu,
                  > niż kobieta mężowi - nierobowi.

                  Jakieś wiarygodne badania? Bo Twoje przemyślenia to świadczą wyłącznie o Twojej rodzinie i Twoich znajomych – współczuję środowiska, jakie sobie wybrałeś… BTW statystycznie dużo częściej zdarza się, że kura domowa wymawia pracującemu mężowi brak pieniędzy i jego nieporadność, frajerstwo i ogólną niemęskość zamiast sama ruszyć swoją śmierdzącą, leniwą d|_|pę i pójść sama zarobić uczciwe pieniądze, niż sytuacja opisana przez Ciebie.

                  A na temat obowiązkowej służby wojskowej też pewnie masz podobnie głębokie i inteligentne przemyślenia, jak reszta Twoich bzdur?

                  > Gratuluje XIX wiecznych poglądów i zapraszam do kultury zachdniej...

                  A kto Ci powiedział, że masz cokolwiek wspólnego z XXI-wieczną kulturą Zachodu? Ten ktoś Cię bardzo oszukał…
                  • Gość: piotr_o Re: Nie feminizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 22:33
                    Mogłeś napisać coś konstruktywnego, ale postanowiłeś być agresywny - też
                    metoda, w końcu jesteś prawdziwym mężczyzną.
                    To w sumie usprawiedliwia Twoje posty.
                    Każdy facet, który myśli o kobiecie inaczej niż kura domowa jest pantoflarzem -
                    masz prawo mieć takie zdanie, nikt Ci nie zabrania.
                    To tylko świadczy o Tobie.
                    Dam Ci też radę: Szanuj kobiety, to one będą szanowały Ciebie,
                    nie musisz jej słuchać, jesteś przecież mądrzejszy ode mnie.
                    Nie zapominaj też, że kobiety zostają kurami domowymi, bo ich mężowie uważają
                    się za tak zaradnych, że ich żona nie będzie pracować, przecież mają honor.
                    BTW obowiązkowa służba wojskowa - nie bój się, z Twoich postów wynika, że
                    jesteś wystarczająco twardy, ale pewnie w nastepnym udowodnisz to dobitniej.
                    • Gość: marcin_f Re: Nie feminizm! IP: *.bliink.ihug.co.nz 05.03.06, 08:10
                      No cóż, fakt, że zamiast dyskutować z argumentami na podstawie faktów wybierasz docinanie komuś, kto śmie mieć zdanie odmienne od jedynego słusznego Twojego, świadczy wyłącznie o Tobie… Ale i tak odniosę się do paru spraw:

                      Gość portalu: piotr_o napisał(a):

                      > Każdy facet, który myśli o kobiecie inaczej niż kura domowa jest pantoflarzem
                      > - masz prawo mieć takie zdanie, nikt Ci nie zabrania.

                      Nie życzę sobie, byś przypisywał mi słowa, których nie wypowiedziałem.

                      Jeżeli dla Ciebie istnieje tylko alternatywa: albo kobiety zawsze mają rację, we wszystkim są lepsze od mężczyzn i zawsze i wszędzie są dyskryminowane, albo są traktowane jak kury domowe, to jest to wyłącznie Twój problem.

                      > Nie zapominaj też, że kobiety zostają kurami domowymi, bo ich mężowie uważają
                      > się za tak zaradnych, że ich żona nie będzie pracować, przecież mają honor.

                      Jedne zostają ze względu na mężów, a inne – bo im tak wygodniej. Ale pewnie znów po przeczytaniu tego zaczniesz sobie coś roić na mój temat…

                      > BTW obowiązkowa służba wojskowa - nie bój się, z Twoich postów wynika, że
                      > jesteś wystarczająco twardy, ale pewnie w nastepnym udowodnisz to dobitniej.

                      ??? Czy zastanowiłeś się w ogóle nad tym, co piszesz? Czy po prostu sobie odreagowujesz jakieś swoje kompleksy? Byłeś ofiarą fali i teraz okazujesz nienawiść wobec każdego, kto tego nie przeszedł i nigdy nie przejdzie, bo czemu innym ma być lepiej niż Tobie? A jak Ciebie okradną, to pewnie też będziesz głosił pogląd, że należy zlikwidować policję, bo przecież nie można być „prawdziwym mężczyzną” nie będąc okradzionym?

                      EOT
    • Gość: eurofanatik Re: Obchody dziesięciolecia warszawskich Gender S IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.06, 00:59
      o O! Widze, ze tym razem to przedstawiciel ciemnogrodu wpisal sie pierwszy! Az
      wieje "oczytaniem" i "edukacja" z jego wypowiedzi... ;)
      • Gość: gizmo Jaki mam gender? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 20:33
        Może odpowie mi ktoś kompetentny? Jestem heterykiem w 27%, rozkład pozostałych
        skłonności to: G= 21%, B=22%, T=19%, reszta jeszcze nierozpoznana.
        • sceptyk Naukowo rzecz biorac 04.03.06, 20:48
          jestes przedstawicielem coraz czesciej wystepujacego w spoleczenstwach
          postepowych complex-gender.
Pełna wersja