Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW?

30.11.02, 13:24
Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW?

Z uwagi na spory brzuch ciężko mi się schylać celem polerowania lakierek,
ciśnienie mi wzrasta wtedy. A lakierki muszą wszak być nieskazitelne. I tak
idę/jadę ja sobie w tym gajerku i w lakierkach po mieście i chciałbym aby
przed wejściem do rozmaitych instytucji ktoś mi tego buta wypucykował.

A tu NIC, żadnego pucybuta! Czy w tym kraju jest bezrobocie czy go nie ma?
Może to jakiś pomysł dla tych z Ożarowa. Tylko żeby w trakcie pucowania mi
butów nie darli tak głośno ryja, bo lubię ciszę...
    • e._ Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 13:50
      Tu i tam bywają automaty czyszczące. Podstawiasz but i czekasz w milczeniu,
      pilnując tylko, by oczyszczony był każdy bok. Mogłoby być ich więcej, tych
      automatów.
      • pan_pndzelek Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 13:58
        Tylko w Sejmie, Senacie, paru hotelach i chyba w śp Gminie Centrum są takie
        ustrojstwa.

        Ale ja chcę dać zarobić ludziom, taki jestem charytatywny. Ożarowiacy weźcie
        się w końcu za robotę...
        _______________________________________
        ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
        Kurpiowszczyzny/
        >>>---
    • Gość: szperacz Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: *.acn.pl 30.11.02, 14:00
      Bo nikt by nie miał ochoty czyścić butów takiej grubej świnii jak Ty.
      • e._ Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 14:02
        Mnie sie zdaje, ze to mniej zależy od grubosci klienta, bardziej od grubości
        jego portfela.
      • pan_pndzelek Re: Do szperacza 30.11.02, 14:23
        Gość portalu: szperacz napisał(a):
        > Bo nikt by nie miał ochoty czyścić butów takiej grubej świnii jak Ty.

        Ale taka gruba świnia jak Ja zawsze dobrze płaci. A podobno ci ludzie z Ożarowa
        i ich dzieci głodują, więc chciałem im jakoś pomóc. No cóż, lepiej krzyczeć niż
        pracować uczciwie przy moich butach...
        _______________________________________
        ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
        Kurpiowszczyzny/
        >>>---
    • Gość: syrenka Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: 203.36.162.* 30.11.02, 14:59
      szanowny pndzlu - kiedy bedziesz rodzil ?
      syrenka !
      • pan_pndzelek Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 15:21
        Droga Syrenko, wymień tampon bo grozi ci WSTRZĄS ANAFILAKTYCZNY!
        _______________________________________
        ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
        Kurpiowszczyzny/
        >>>---
      • Gość: olo Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: *.chello.pl 30.11.02, 17:14
        idź spać.
    • eurydyka2001 Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 17:38
      Taka najprostsza odpowiedź, jaka mi przychodzi do głowy - brak tradycji
      pucybuctwa się wydaje naturalny dla kraików, co się nie otrząsnęły jeszcze z
      niedawnego przypadku stosowania w nich demokracyi ludowej :-) Znaczy się - te
      różne mądrości głoszone przez komunistyczny telewizor oraz inne wynalazki to
      one chyba w sprzeczności stały z pomysłami podjęcia pracy w charakterze
      pucybuta (no bo przecież taki pomysł to nie tylko pewnie panu pndzelkowi
      przychodzi do głowy, któren to jako klienta się widzi, ale i niejednemu
      robotnemu bezrobotnemu też?). No i nie zapowstała taka "tradycja" we Warszawie
      czy w innym Ożarowie właśnie.
      Ale nie wiem, czy to jest dobra teoria. Bo sobie teraz w ogóle nie mogę
      przypomnieć innych stolic demoludów pod pucybuckim względem. Chyba w Pradze
      czeskiej też nie widziałam żadnego... (ani w innym czeskim mieście). Chyba w
      Wilnie też nie... Ale głowy nie dam, nie pamiętam... A w Moskwie na przykład,
      albo w Budapeszcie (tam nie byłam) - są pucybuci?
    • i_o_karek Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 30.11.02, 23:54
      pan_pndzelek napisał:

      > Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW?
      >

      A gówno prawda ! W C.H.na Ostrobramskiej już ponad rok temu był pucybut w
      fajnym fartuszku bucybucim z obrazkiem buta na środku. A teraz cale masy
      pucybutów wyległy, co pokazywali w TV.
    • Gość: syrenka Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: 203.36.162.* 01.12.02, 00:22
      lekarz ginekolog - syrenka informuje :szanowny pndzel ma wyznaczony porod na
      30 . lutego .2003 r.beda male pedzelki !!!
      szczesliwego????- syrenka -
      • i_o_karek Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 01.12.02, 00:35
        Gość portalu: syrenka napisał(a):

        > lekarz ginekolog - syrenka informuje :szanowny pndzel ma wyznaczony porod na
        > 30 . lutego .2003 r.beda male pedzelki !!!
        > szczesliwego????- syrenka -

        Ale jak Tyś go badała ? On nie ma TAM otworu. Był badany może tak, jak przy
        rewizji osobistej ? To by wyjaśniało sprawe.
    • gale Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 01.12.02, 12:25
      Tez bylem zaskoczony kiedy dowiedzialem sie z tefau, ze w Lodzi owszem, a w
      Warszawie ni hu hu. Zgadzam sie z Panem Pndzelkiem, ze jakkolwiek sytuacja
      Ozarowian jest nie do pozazdroszczenia, to zapewne daloby sie nieco zarobic
      wlasnie na czyszczeniu butow wlasnie. Osobiscie chetnie dam zarobic dwa zlote
      komus, kto w miare sprawnie wyczysci mi buty.

      Dla zainteresowanych: pracuje w okolicach Galerii Mokotow.
      • Gość: syrenka Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: 203.36.162.* 02.12.02, 02:36
        gole czty tez masz duzy brzuch jak pndzel ?
        syrenka -
        • Gość: karp Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? IP: 213.195.142.* 02.12.02, 02:38
          Ty płetwiasta pucybuta chyba nie potrzbyjesz,przechlapiesz sie w kałuzy i
          wystarczy
    • znawca Re: Dlaczego w Warszawie nie ma PUCYBUTÓW? 02.12.02, 13:52
      Z tego pendzla to jednak niezły wieśniak. Podejrzewam, że grając takiego
      prawicowego leczy po prostu kompleksy będące następstwem otyłości.


      A teraz żart w style pendzla:
      Podobno otyłym nie staje - pendzlu kiedy się "seksiłeś" po raz ostatni? Czy
      nieszczęśliwa towarzyszka wyzionęła ducha pod twym ciężarem?. Prawda, że
      głupie? W dodatku niesmacze i obraźliwe. Czyli w stylu pendzla.
      • pan_pndzelek Wiem, że mnie kochasz, ale... 02.12.02, 13:55
        Wiem, że mnie kochasz, ale na nic nie licz! Jestem porządny!
        • znawca Re: Żadnych ale 02.12.02, 14:17
          Myślę, że słowo"kochać" nie oddaję do końca potęgi uczucia, którym cię darzę.
          Cieszę się jednak bardzo, że wreszcie pojąłęś dlaczego się ciebie czepiam.
          Kto się lubi...
          • Gość: lenin Do PPdzla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 20:53
            Czytałem gdzieś w internecie, że tą panią ginekolog wypieprzyli z pracy w
            heimacie. Jako bezrobotna reichdojczka mogłaby ci te buty wyczyścić. Zapłać jej
            w euro.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja