obserwatorka15
10.03.06, 17:47
Kilka dni temu Polsat wyemitował program z Kowal Oleckich. Tamtejsza rada
miasta i pani wójt poszerzyli ustawę porządkową o nakaz "właściciel
zwierzęcia domowego jest w obowiązku zająć się nim, by owe zwierzę nie
stwarzało zagrożenia i utrudnienia dla innych". Szerokim echem odbiło się w
Polsce. Nierozgranięci miłośnicy zwierząt zinterpretowali to jako zakaz
szczekania, miałczenia itp. Podobnie zresztą "dziennikarze" z Polsatu. Dla
ich jednostronnego punktu widzenia "brawa"!!!
Ciekawa jestem co sądzą o tej ustawie Warszawiacy? Przeważają tu przecież
bloki i zabudowa wielorodzinna. Czy macie sąsiada z czworonożnym
przyjacielem? Jeżeli tak, to jaki jest sąsiad? Czy oprócz miłości do
czworonoga, potrafi uszanować sąsiadów i ich prawo do odpoczynku we własnym
mieszkaniu (domu). Czy może respektuje tylko prawo psa do szczekania i wycia,
a prawo innych do odpoczynku już ma w głębokim poważaniu? Napiszcie o swoich
doświadczeniach.