Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau

IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 07:02
200 tysięcy zagazowanych, no no.... Aż dziw, że dotąd żadne światowe gremia
nie wiedzą o tak niebywałym ludobójstwie. Zapewne Żydzi i masoni zatajają
przed światem ten fakt i tylko samotny Don Kichot vel Gut potrafi walczyć z
uporem maniaka o ten pomnik.
    • Gość: M.Ellis LPR - chyba warszawiacy pokazali wam, IP: 82.160.11.* 15.03.06, 08:33
      gdzie jest wasze miejsce. Ile to było ? 2%?
      • Gość: hegemon® [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 10:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: GS Obóz ukrywano, bo po 45 DALEJ zabijano tam Polaków IP: 195.205.15.* 15.03.06, 14:20
          wystarczy przeczytać tę wspomnianą książkę, by dowiedzieć się całej prawdy o
          obozie. Po 1945 obóż przejęło NKWD i pochodzący z Polskich i ruskich ziem jej
          współpracownicy. Dalej mordowano tam polaków.. wiec potem wszystkie baraki
          (nie chodzi o tunel pod dworcem.. bo tam tylko mordowano czesć ludzie. chodzi o
          3 miejsca gdzie znajdowały się baraki obozowe.)
          .. dokładnie wyburzono i teren posprzątano.

          Sejm III RP uczcił specjalną odezwą cześć pomordowanych Polaków w KL Warschau.

          Ciekawe co by napisała Gazeta Wyborcza gdyby obóz rozwinął się przed likwidacją
          Getta i wtedy stałby się każnią dla tysięcy nic nei winnych Żydów. Także
          negowałaby jego istnienie?
          • Gość: anna Re: Obóz ukrywano, bo po 45 DALEJ zabijano tam Po IP: *.chello.pl 15.03.06, 19:37
            Po pierwsze Polaków piszemy dużą literą;
            po drugie insynuacje, że GW obóz polski ukrywa a o obozie dla Żydów by napisała
            moim zdaniem świadczą o autorze tej wypowiedzi
            po trzecie dlaczego nikt poza Panią Trzcińską nic nie widział i nic nie słyszał,
            po czwarte jak to się stało, że tylko ten jeden obóż usunięto bez śladu (w
            innych hitlerowcy chyba się tak nie bawili w sprzątanie, ale wysadzanie i po
            krzyku)
            po piąte czy Pan i Pan Radny ipodobnie upierający się ludzie nie powinniście
            przeanalizować konsekwencji postawienia takiego (czy innego w formie ) pomnika,
            jeśli nie będzie dowodów na jego istnienie - przecież to woda na młyn
            organizacji nazistowskich, które już teraz twierdzą, że nie było żadnych obozów
            i że to Polacy je wybudowali i szerzą nieprawdę? W tym momencie damy im pożywkę.
            Nie pozdrawiam ze względu na punkt drugi
          • jurek_dzbonie KL Warschau mial kilka lokalizacji 16.03.06, 10:43
            O tej przy Zachodnim nie slyszano i nawet sadzeni po latach nazisci sobie nie
            mogli o nim przypomniec. Poza tym wiadukty kolejowe po wojnie byly totalnie
            zrujnowane i zotaly odbudowane, wiec pokazywanie zdjec urzadzen wentylacyjnych
            z poznych lat 50-tych jako mitycznej czesci obozu jest naduzyciem i manipulacja.
    • Gość: jl Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 08:47
      Mimo wszystko polecam przeczytać zanim zaczniecie wypisywać dziwne opinie
      wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/
    • Gość: czerniakowianka Niech radni LPR zrobią zrzutę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 09:07
      ...z własnych kieszeni i niech budują, organizują. Jak lubią. Pomnik ku pamięci
      radnych LPR :>

      Zgroza...
    • q_vw Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau 15.03.06, 09:16
      Normalnie ręce opadają... Czy radni z LPR zdają sobie sprawę z faktu, jak
      ogromną jest liczba 200 tys. ofiar ?! Jaką trzeba było dysponować
      infrastrukturą dla zagazowania takiej ilości ludzi ? Jakiego czasu hitlerowcy
      potrzebowaliby ? No i najważniejsze, musieliby być świadkowie, nie da się
      bowiem ukryć takiej ilośći transportowanych ludzi.

      Radny z LPR najwyraźniej ma własną wizję historii, najwyraźniej, skoro uważa,
      że Nowak-Jeziorański, oficer, żołnierz AK, kurier, zatrudniony w niemieckiej
      instytucji na polecenie władz Podziemia, mógł być kolaborantem... Z taką tezą
      ów radny znieważa groby ofiar... demagog i populista...

      Niech się ów człowieczyna weźmie za lekcje historii, nauczy jak historycy
      zdobywają dowody naukowe i niech się zacznie leczyć na nogi, bowiem na głowę
      już stanowczo za późno...
      • Gość: ccc Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: 213.86.33.* 15.03.06, 12:39
        No i ty chyba sie mylisz. Nie popieram ani LPR ani PiS ani innych politycznych
        kretynów, ale co do tego miejsca nie ma pewności. Jednym z dowodów który
        jeszcze niedawno istniał, były tam zainstalowane "wentylatory" których niemcy
        używali do wpuszczania gazu do komór. Zotstały one całkowicie zdemontowane
        podczas przebudowy tego miejsca. Nie wiem czy ktoś yu piszący pamięta ale
        tunele te zostay wybudowane przed wojną, w takiej formie w jakiej są w tej
        chwili, natomiast w czasie wojny zostały w dwuchtunelach złożone drzwi pancerne
        (szczelen) również takie jak były montowane w komorach. Natomiast faktycznie
        czy dokonano tam egzekucji 100% pewności nie ma. Jeszcze jedno polecam
        sprawdzić w jakim czasie zagazowywano 200 tyś ludzi, naprawdę niemcy nie
        potrzebowali na to zbyt wiele czasu.

        Co do pomnika to fakt jest to pomnik LPR a nie ludzi którzy faktycznie mogli
        tam zginąć.
    • Gość: roman antysemita = kurski obrezany co to bedzie jak ojciec dyrektor IP: *.ipt.aol.com 15.03.06, 09:18
      sie dowie???
    • takizenek Zgroza, niech przestana opluwac pamiec powstania 15.03.06, 09:29
      i tych ktorzy oddali swoje zycie za Polske i Warszawe. Koniec kupczenia
      pamiecia narodowa !!! gdzie tu jest tzw. Instytut "Pamieci Narodowej"?
      200 000 ludzi zagazowanych to prawie jedna czwarta Warszawy... i nikt o tym nic
      nie wiedzial, nawet powstanicy?
      Wyobrazam sobie co z tym materialem moga zrobic neofaszysci.
      • maktub Re: Zgroza, niech przestana opluwac pamiec powsta 15.03.06, 13:56
        Warszawa liczyla ok 1300000 mieszkancow przed wojna - skad pomysl, ze 200000
        ofiar KL Warschau to 1/4?
    • arahat1 czlonkowie lpr- tu cytat- spieprzaj dziadu- z wawa 15.03.06, 09:45
      postawcie sobie pomnik glupoty
    • Gość: p gdzie są masowe groby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 09:51
      gdzie są zatem masowe groby? to nie auschwitz-birkenau z krematoriami. skoro
      zagazowywali, to muszą być szczątki ofiar. gdzie są?
      • Gość: xyz Re: gdzie są masowe groby? IP: 213.86.33.* 15.03.06, 12:52
        Ty kretynie zbolały, nie przy wszystkich komorach gazowych odnaleziono szczątki
        ludzi, pamietaj że część z nich została zlikwidowana przed końcem wojny. Z
        twoimi poglądami nadajesz się do tych tłumoków z LPR PiS, pomimo że tym razem
        jesteś przeciwko nim.
    • Gość: marco Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 09:52
      jeśli chcą "bo się uparli", to niech postawią za własne pieniądze i na własnym
      podwórku lub w ogródku przed willą.
      Ale żeby tak jakiś klub się uparł i zawzięcie walczył o budowę mostu
      północnego, czy przyspieszenie budowy metra - to nie (w ten sposób mogliby
      uczcić kilkaste tysięcy żywych i realnych Warszawiaków)
    • princealbert hurrra, kolejny pomnik z krzyzem!!! 15.03.06, 11:10
      juz nie moge sie doczekac.
      • Gość: yu Re: hurrra, kolejny pomnik z krzyzem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 11:22
        Jesienią 1942 Niemcy przystąpili do budowy kolejnych dwóch Lagrów w
        Warszawie-Zachodniej, w okolicach Dworca Kolejowego. W meldunku Delegatury Rządu
        na Kraj z 3 grudnia 1942 czytamy:

        "Na terenach przyłączonych ostatnio do Obozu przebywa 10 tysięcy Żydów z Grecji.
        Są oni zatrudnieni przy budowie powstającego Obozu dla Polaków mającego
        pomieścić 40 tys. osób". Większość baraków została wybudowana i oddana do użytku
        już w grudniu 1942. Całkowite zakończenie budowy obydwu Lagrów nastąpiło na
        przełomie 1942/43. Formalne stwierdzenie uruchomienia nastąpiło w Zarządzeniu
        Wykonawczym RSHA z 16.III.1943. Teren obozowy rozciągał się po obu stronach
        tunelu w ciągu ul. Bema. Jeden z Lagrów ["Lager II"] rozmieszczony był na
        powierzchni ok. 30 ha, pomiędzy ulicami: Mszczonowską, Armatnią i Bema. Posiadał
        on 20 baraków. Po przeciwnej stronie tunelu przy ul. Skalmierzyckiej, w okolicy
        gdzie obecnie znajduje się Dworzec PKS, usytuowano następny obóz ["Lager III"].
        Zajmował on powierzchnię ok. 20 ha, na której wybudowano 12 baraków dla
        więźniów. Lagry składały się z 32 baraków. Wszystkie baraki liczyły co najmniej
        po 600 miejsc, z wyjątkiem czterech baraków mniejszych po 300 miejsc, które
        mieściły łącznie nie mniej jak 18 tys. więźniów. Byli to głównie Polacy i Grecy
        - w tym Żydzi greccy.

        Tunele w ciągu ul. Bema w Warszawie Zachodniej.

        W lewym tunelu, jesienią 1942 Niemcy urządzili monumentalną komorę gazową...
        Jest to miejsce męczeńskiej śmierci kilkudziesięciu tysięcy warszawiaków.

        Zamiast planowanych 10 tys. obcokrajowców przybyło ich do Warszawy tylko 3 tys.
        dostarczonych przez Główny Urząd Gospodarki i Administracji SS do budowy obozu.
        Było to jesienią 1942. Po zakończeniu budowy obozu więźniowie ci byli dowożeni
        do pracy: do Fabryki Karabinów przy ul Dworskiej ["Gerlach"] oraz do Fabryki
        "Philips" przy ul. Karolkowej. Pracowali też przy rozładunku wagonów. Od wiosny
        1943 w Lagrach w Warszawie Zachodniej przebywali w zasadzie tylko Polacy, w
        większości z łapanek ulicznych w Warszawie. Obydwa Lagry ogrodzone były drutem
        kolczastym w dwóch rzędach; zasiek miał wysokość 3 m. Przy ogrodzeniach
        umieszczono wieże strażnicze obsadzone prze SS-manów. Pomiędzy ogrodzeniami
        chodzili patrolujący teren SS-mani z psami. Istnienie obozów w
        Warszawie-Zachodniej potwierdzone zostało zdjęciami lotniczymi WP, wykonanymi
        nad Warszawą w 1945. W opisie kartograficznym tych zdjęć, stwierdzono, że "Lager
        II" położony był w odległości około 25 m od tunelu w ciągu ul. Bema. Posiadał
        bramy wjazdowe od ul. Armatniej i bramę główną od ul. Bema. Także "Lager III"
        posiadał bramę główną wychodzącą na tunel przy ul. Bema. Takie usytuowanie obu
        Lagrów po obu stronach tunelu nie było przypadkowe. W tunelu tym Niemcy
        zorganizowali bodaj największą komorę gazową z wszystkich istniejących wówczas w
        obozach zagłady. Mordowano w niej tysiące więźniów, mieszkańców Warszawy. Lagry
        w Warszawie-Zachodniej były połączone obwodnicą i bocznicą kolejową z Lagrami w
        getcie.
        • Gość: yu Re: hurrra, kolejny pomnik z krzyzem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 11:24
          Do urzeczywistnienia planu eksterminacji miasta i zmniejszenia liczby jego
          mieszkańców do 500 tys. konieczne były nie tylko gromadzone w Lagrach tysięczne
          zasoby ludzi przeznaczonych do stracenia, ale także urządzenia masowej
          zagłady... Dostarczanych do Lagrów ludzi z łapanek i wielkich "transportów
          niewiadomych" nie można było zlikwidować środkami konwencjonalnymi tylko przez
          rozstrzelanie. Było to z kilku powodów niewykonalne. W związku z tym Niemcy
          zainstalowali komory gazowe. Urządzili je jesienią 1942 w zaadaptowanym do tego
          celu tunelu w ciągu ul. Bema w Warszawie-Zachodniej, razem z pobudowanymi w tym
          czasie Lagrami usytuowanymi obok tunelu. Według naocznych świadków i biegłych
          sądowych w dziedzinie mechaniki cieczy i gazów:

          "Tunel, wentylatornia z szybami i banie na międzytorzu stanowiły jeden zespół
          funkcjonalny, mający cechy monstrualnych komór gazowych", w których likwidowano
          transporty ludzkie kilka razy w każdym tygodniu od jesieni 1942 do sierpnia
          1944. Zwłoki zagazowanych ludzi Niemcy przewozili na spalenie do krematoriów
          znajdujących się w Lagrze na terenie byłego getta, nazywanym "Gęsiówką". Oto
          niektóre z dowodów na ten temat:

          Zawiadomienie o komorach gazowych

          Warszawa, dn. 12.XII.1988

          Piotr Kijowski dr inż.

          specjalista mechaniki

          cieczy i gazów

          Główna Komisja Badania Zbrodni

          Hitlerowskich w Polsce

          Instytut Pamięci Narodowej

          Zawiadomienie

          W ślad za ustnym zawiadomieniem z grudnia 1987 zgłaszam niniejszym zawiadomienie
          o częściowo zachowanych z czasów okupacji obiektów komór gazowych w tunelach
          Warszawa-Zachodnia...

          Kompleks obiektów jest nonsensowny jeśliby chodziło wyłącznie o wentylację tuneli.

          Kompleks obiektów: banie na międzytorzu PKP - wentylatornia - tunele, mógł
          spełniać i spełniał role komór gazowych, stanowiąc obiekt o ogromnej,
          niespotykanej gdzie indziej wydajności i stwarzający ponadto możliwości
          eksperymentowania na skalę przemysłową z użyciem różnych gazów.

          Szczegółowe uzasadnienie zawiadomienia w załączeniu.

          /-/ Piotr Kijowski dr inż.



          Z uwagi na to, że opisane w zawiadomieniu urządzenia techniczne znajdowały się
          na terenie kolejowo-drogowym, Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi
          Polskiemu zwróciła się pisemnie do gospodarzy tego terenu z prośbą o przekazanie
          informacji, czy specyficzne urządzenia znajdujące się w wiadukcie i tunelu w
          Warszawie-Zachodniej są obiektami kolejowymi lub drogowymi służącymi do
          wentylacji tunelowej. Zarówno Dyrekcja Centralna Okręgowych Kolei Państwowych
          jak i zawiadowca stacji Warszawa-Zachodnia, a także dyrektor Wojewódzkiej
          Dyrekcji Dróg Publicznych w licznych pismach skierowanych latem 1988 do IPN
          wykluczyli możliwość, aby urządzenia te były obiektami kolejowymi czy drogowymi.

          Dostęp na torowiska kolejowe, przylegające do terenów obozowych, mieli poza
          Niemcami pracownicy służb kolejowych. Jednym z nich był świadek Feliks J., inż.
          mechanik, który w czasie okupacji od 1940 aż do Powstania Warszawskiego pracował
          w charakterze maszynisty parowozu na stacjach w Warszawie Wschodniej, Zachodniej
          i na Pradze. Stąd też miał warunki do szerszych obserwacji własnych, a także
          pozyskiwania od innych kolejarzy informacji dotyczących usytuowania obozów, ich
          obiektów oraz losów więźniów. Stwierdził, że Lagry w Warszawie-Zachodniej były
          częścią Konzentrationslager Warschau. Tereny obozowe rozciągały się po obu
          stronach tunelu w ciągu ul. Bema, nad którym przebiegały torowiska kolejowe, a
          wewnątrz którego mieściły się komory gazowe. Świadek, będąc maszynistą prawie
          codziennie przejeżdżał przez Dworzec Warszawa-Zachodnia. Osobiście widział, jak
          wielokrotnie pod tunel przyjeżdżał samochód ciężarowy załadowany butlami z
          gazem, które robotnicy wtaczali do tunelu. Dostarczane butle z gazem były
          opróżniane w baniach na międzytorzu nad wentylatornią, zbudowanych jednocześnie
          z Lagrami jesienią 1942. Świadkowi oraz innym kolejarzom było wiadomo, że w
          butlach znajdował się gaz trujący i że w tunelu Niemcy uśmiercali więźniów
          obozu. Gazowanie hitlerowcy przeprowadzali nocą, a bardzo wcześnie rano wywożono
          zwłoki zagazowanych ludzi. Świadek Feliks J. widywał wielokrotnie, jak
          więźniowie wynosili z tunelu pod torami całe stosy zwłok ludzkich i wrzucali je
          na skrzynie samochodów ciężarowych oznakowanych literami "WH", które odjeżdżały
          w kierunku Woli. Zwłoki nie miały śladu po kulach. Członkowie "Tod-Kommando"
          ["komando śmierci"], w którym przy konwoju pracowali Polacy, mówili mu, że
          zwłoki zagazowanych i zmarłych w obozie przewożą na spalenie do krematorium w
          "Gęsiówce". Za każdym razem przyjeżdżały 2-3 samochody ciężarowe. Wszystko
          odbywało się pod silną eskortą SS. Inny kolejarz, Antoni W., który w czasie
          okupacji pracował jako kierownik pociągu gospodarczego, zeznał, że wiadukt i
          tunel w ciągu ul. Bema zostały wybudowane przed wojną. Na początku okupacji
          tunel był czynny, a potem, z przyczyn mu nie znanych, Niemcy go zamknęli. Jego
          uwagę zwracał fakt, że przy zamkniętym tunelu ciągle kręcili się uzbrojeni
          Niemcy... Pomiędzy ul. Bema, gdzie znajdował się tunel, a ul. Tunelową Niemcy
          zbudowali obiekt, który przypominał jakby "schron". Tu mieściła się
          wentylatornia i jeszcze jakieś inne urządzenia. Obok tego "schronu" między
          torowiskami zbudowano dwie wieże o wysokości ponad 30 m i szerokości u podstawy
          około 15 m. Na szczytach tych wież stale przebywali strażnicy z karabinami
          maszynowymi i dlatego świadek się do nich nie zbliżał.

          Świadek naoczny Adela K., mieszkanka Warszawy Zachodniej, zeznała:

          "W czasie okupacji i przed wojną aż do Powstania zamieszkiwałam w Warszawie przy
          ul. Szujskiego, w odległości ok. 300 metrów od tunelu. [...] Jesienią 1942 po
          raz pierwszy zobaczyliśmy samochody niemieckie zakryte. Wyglądały jak wojskowe.
          Wozy te prowadzili SS-mani w czarnych mundurach. Wtedy kiedy wozy te pojawiły
          się przy tunelu, to tunel był nieprzejezdny i nieprzechodni dla ludzi. Wozy te
          wjeżdżały do tunelu od strony ul. Armatniej - Woli, a wyjeżdżały od strony
          Ochoty. Po przywiezieniu transportu do tunelu słychać było jęki ludzkie. [...]
          Wwożono do tunelu jednorazowo cztery wozy, czasem mniej, czasem więcej. Jak oni
          ludzi gazowali w tunelu, to rozchodził się zapach gazu, to czuć go było aż na
          ulicy Szujskiego, gdzie mieszkałam. Wozy wjeżdżające i wyjeżdżające z tunelu
          widziałam na własne oczy. Miałam wtedy 21 lat. Takie transporty z ludźmi do
          tunelu Niemcy wwozili do Powstania Warszawskiego. Po wybuchu Powstania
          wysiedlono wszystkich mieszkańców naszego budynku na Zieleniak [...]. Po
          przywiezieniu transportu do tunelu Niemcy nakazywali mieszkańcom zasłonięcie
          okien. Kto by nie zasłonił, do niego strzelano [...]. Rozkaz zasłonięcia okien
          przekazywał nam blokowy, który dostawał rozkaz od Niemców. [...] w tunelu przy
          ul. Bema Niemcy gazowali ludzi, tak jak podałam, od jesieni 1942 do sierpnia
          1944 [...] Kiedy niemieckie wozy wjeżdżały z ludźmi do tunelu, to ja z mego domu
          widywałam te wozy i słyszałam głośne krzyki, jęki i płacze. Słyszałam, bo było
          ich dużo. Wozy z ludźmi wjeżdżały 3 razy i więcej w tygodniu, 3 do 4 razy w
          tygodniu. [...] Z reguły [...] późnym wieczorem. Wieczorem echo tych jęków
          rozchodziło się po okolicy, która była spokojna i cicha i nic nie zagłuszało
          tych jęków. [...] Tak, jak sobie przypominam, jeden tunel był przejezdny przed
          1939, a drugi był szykowany, była rozpoczęta budowa. W tym niewykończonym tunelu
          Niemcy urządzili kaźnię, w której gazowali ludzi".

          Zeznanie świadka Franciszka B., mieszkańca ul. Armatniej:

          "[...] Baraki były rozlokowane przy ul. Bema, Armatniej, Ordona i
          Mszczonowskiej. Więźniowie znikali nocą po kryjomu [...]. Baraki się opróżniały,
          a potem Niemcy zapełniali je nowymi transportami więźniów".

          Zeznanie świadka Stanisława W., ekonomisty, w czasie okupacji pełniącego służbę
          w wywiadzie i kontrwywiadzie AK:

          "Po wybuchu Powstania Warszawskiego dostałem rozkaz od Dowódcy Zgrupowania
          «Radosław» ud
          • Gość: yu Re: hurrra, kolejny pomnik z krzyzem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 11:26
            udania się w rejon Dworca Zachodniego i rozeznania sytuacji dyslokacji wojsk
            niemieckich [...]. Ulokowałem się w jednym z takich opuszczonych domów
            naprzeciwko wylotu tunelu pod liniami Dworca Zachodniego PKP, w odległości około
            500-700 m od tego tunelu i przez lornetkę obserwowałem ruch, jaki był przy
            tunelu. Było to dokładnie 3 sierpnia rano około godz. 8-9. Przez godzinę czasu
            mojej obserwacji widziałem, jak SS-mani doprowadzili grupy ludności cywilnej
            Warszawy [od kilkunastu do kilkudziesięciu osób każda grupa] i dokonywali
            selekcji, oddzielając kobiety i dzieci od mężczyzn. Po czym kobiety i dzieci pod
            konwojem niemieckim były odprowadzane w kierunku Dworca PKP Warszawa-Zachodnia
            [...]. Natomiast mężczyzn wpędzano do tunelu, który od strony Woli był odkopany.
            [...] z tytułu pełnionej służby w wywiadzie wiadomo mi, że w okresie od 2 do 8
            sierpnia 1944 Niemcy wymordowali w tunelu około 4 tys. mężczyzn. Potwierdził to
            mój podwładny Stanisław Mikulski w dniu 8 sierpnia 1944 w meldunku złożonym dla
            Komendy Głównej AK. On był wyselekcjonowany do grupy mężczyzn przy tunelu, z
            której zbiegł, po czym schował się i dalej obserwował, co się w tunelu działo".

            Podczas ewakuacji obozu, Niemcy niektóre ważniejsze dokumenty zabrali ze sobą,
            poczym je w panicznej ucieczce przed nacierającym frontem porzucili. Część z
            nich została odnaleziona na początku czerwca 1946 we Wrocławiu, w byłych
            koszarach SS u zbiegu ulic Sudeckiej i Kampinoskiej. Jeden z nich, datowany 1
            lipca 1944 w Warszawie, dotyczy komór gazowych...

            Gaz trujący do usytuowanego pomiędzy Lagrami tunelu Warszawy-Zachodniej dowożony
            był z "Gęsiówki". Wiosną 1946 świadkowie widzieli tam osobiście magazyn, w
            którym znajdowały się "tysiące puszek z trupimi główkami", takich jakie widzieli
            w Oświęcimiu. W puszkach tych znajdował się gaz stosowany w komorach gazowych
            [świadkowie A. J. Dmowski, F. Jedynak].


            materialy ze strony
            wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/
    • Gość: blase Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: 81.210.82.* 15.03.06, 12:34
      czytałem kiedyś książkę na temat tego obozu... I nie były to jakieś OPOWIEŚCI
      DZIWNEJ TREŚCI. Projekt pomnika zmienić, uświadomić społeczeństwo, i dopiero
      podnosić krzyk. Spokojnie - pomordowanym nie pomożemy, a atmosfera skandalu
      tylko ubliża ich pamięci
    • Gość: maciek Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 14:03
      jeśli nawet to miejsce było kaźnią, to sposób działania LPR, jest obraźliwy dla
      tych ofiar.
    • Gość: kotek Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: *.netlandia.pl 15.03.06, 15:31
      w artykule zwolennicy teorii o KL Warschau mowia "200 tys. ofiar", zas na
      plakatach rozwieszanych przy tunelu pisza "100 tys. ofiar" (polecam powiekszyc
      sobie zdjecie ilustrujace artykul). ciekawe, prawda? sami nie wiedza, jaki jest
      ich poglad na te sprawe. zenada!
      • Gość: KT4D Na plakacie jest "100tys. Polakow" IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 15.03.06, 16:06
        przeciez Zydow nie beda promowac - w koncu to LPR... :/
    • Gość: jak Re: Radni LPR walczą o pomnik ofiar KL Warschau IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 15.03.06, 16:35
      obuz był. Mój ś.p dziadek wychował się na Ochocie, opowiadał o tym miejscu.
      pomnik stanąć powinien.
    • Gość: jj oboz istnial IP: *.aster.pl 15.03.06, 17:50
      wystarczy dobrze poszukac w necie sa mapy , zdjecia, analizy - wyborcza znowu
      manipuluje - to co ze mowi o tym Gut to idiota ale to nie znaczy ze obozu nie
      bylo
      • Gość: jj w googlach wpisz "Lotwor" IP: *.aster.pl 15.03.06, 17:52
        tylko ze z polskimi literami i bedzie strona o polskiej historii
    • Gość: as Gdyby napisał to Tomasz Gross i stwierdził że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 17:57
      zginęło tam ok 200000 Żydów przy aktywnym współudziale Polaków "historycy" z GW
      stwierdzili by że to niepodwarzalna prawda....
      • Gość: ort Re: Gdyby napisał to Tomasz Gross i stwierdził że IP: *.chello.pl 15.03.06, 19:53
        "...niepodważalna prawda..." - gdzie odbywała się nauka języka polskiego?
    • Gość: karl o rany-po prostu weźcie 200tys ludzi i zagazujcie! IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 19:05
      i prawda historii zbiegnie się z prawdą ekranu...
Pełna wersja