Strach w akademikach

    • Gość: luty Re: Strach w akademikach do GIGI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.06, 15:39
      Chyba byłas wtedy ZOMOwcem, tylko oni byli bezpieczni
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Strach w akademikach 22.03.06, 15:53
      Za komuny studiowało 10% ludzi. A nie tak jak teraz 50%, to i ludzie byli
      bardziej na poziomie.
    • Gość: Żaczek Re: Strach w akademikach IP: *.nat.dsuj.pl 22.03.06, 15:58
      Zapraszamy do Krakowa. Tu nie jest tak źle-internet i telefon w każdym pokoju,
      sala z telewizją cyfrową.
      • Gość: juz nie w krakowie Re: Strach w akademikach IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.03.06, 19:23
        powiedz jeszcze ze w Żaczku mieszkaja jedynie lizacy d.... samorzadu znajomi krolika
    • maheda Re: Strach w akademikach 22.03.06, 16:01
      U nas w akademiku na koniec roku było coś takiego, co się nazywało "odbiór
      pokoju". Kierowniczka szła z człowiekiem, który zdawał pokój, i sprawdzała stan
      pokoju.
      Ciekawe, czy obecne kierowniczki też to robią?
    • Gość: Dywizjon308 Akademik na Zamenhoffa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 16:05
      Mieszkałem tam w latach 92-97. Piętro po remoncie, łazienki w porządku. Syf w
      kiblach w sobotę? - absolutnie nie. Każdy znał każdego z piętra, sami swoi
      mieszkali, nasza strona była czysta. Gnojków kradnących telefony na piętrach
      złapaliśmy sami - omłotów nie dostali :-). Za to ćpunów i zadymiarzy na piętrze
      niżej było dużo - tam faktycznie może i ktoś mógł sie bać. Meble zniszczone?-
      mieszkałem w jednym pokoju 5 lat i nasze meble pozostały w stanie idealnym dla
      nastepców.
      Ech szkoda gadać - studenteria teraz to .... studenteria..:-(
      • Gość: monikaa DS5 Szczecin IP: *.univ.szczecin.pl / *.univ.szczecin.pl 22.03.06, 16:25
        A u nas jest cudownie, mamy ladny 2os pokoj z wlasna tylko lazienka, nowe
        meble, internet, sciany wygluszone :) Lokatorzy na pietrze idealni :) cicho
        bezpiecznie :) Jak w raju :D - ale wiem ze to duzy wyjatek wsrod akademikow, bo
        nawet panie na portierni bardzo mile :)
      • Gość: ke Re: Akademik na Zamenhoffa IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 23.03.06, 21:03
        ale to było 10 lat temu:)
    • Gość: Anka Re: Strach w akademikach IP: 62.233.189.* 22.03.06, 16:06
      Za komuny w szkołach też było bezpiecznie
    • makrauchenia1 Horror w akademiku UW 22.03.06, 16:10
      Mieszkalam w akademiku 4 lata.Najgorsze byly nie karaluchy, ktore trzeba bylo
      tepic za wlasne pieniadze, nie male pokoje bez lazienki ze starymi oblesnymi
      meblami, ale administracja.Kierownik potrafil wyrzucac ludzi za kademika za
      urzadzenie imprezy, na ktorej danej osoby nie bylo, oskarzyc kogos o kradziez
      35 letniej sprochnialej polki, ktorej w pokoju nie bylo od lat 10, ale byla w
      papierach i zadac kaucji 100zl, ublizac studentom(co naturalne).Najgorsze bylo
      to wyludzanie kaucji:znam mnostwo osob, ktore nie mialy sie jak bronic, bo
      grozil absurdalnym donosem do wladz uczelni .Jest kierownikiem nadal i bedzie
      kradl dalej, bo ma plecy i niczyja skarga nie pomoze.
      • Gość: em Re: Horror w akademiku UW IP: 87.207.191.* 22.03.06, 18:18

        oki, napiszecie chociaz w ktorym akademiku jest ten kierownik. forum jest
        anonimowe przeciez i wlos wam z glowy nie spadnie, a moze wspolnymi silami... :-
        )))
    • Gość: mieszkanka Kica Re: Strach w akademikach IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 22.03.06, 16:19
      Witam.

      Mieszkam na Kicu 12 już trzeci rok. O ankiecie ani ja, ani nikt z moich
      znajomych nie słyszał - czy rzeczywiście przepytano 2000 z 2500 mieszkańców
      akademików UW? Kiedy dokładnie była przeprowadzana owa ankieta?

      Z brakiem bezpieczeństwa to chyba lekka przesada. Słyszałam, owszem, różne
      plotki typu "koleżanka kolegi mówiła mi, że brata jej znajomego okradli", ale
      przyznam szczerze, że nie znam nikogo, kto stałby się ofiarą przestępstwa na
      terenie akademika lub w bliskim jego otoczeniu. Być może macie takie
      doświadczenia (osobiste, pochodzące z relacji ofiar bądź bezpośrednich świadków,
      a nie z plotek). Jeśli tak - podzielcie się nimi.

      Kic 12 to miejsce raczej czyste - przede wszystkim dlatego, że dwuosobowe pokoje
      są połączone po dwa w segmenty; każdy segment ma oddzielną łazienkę i aneks
      kuchenny ze zlewem i lodówką - zatem każdy dba o czystość u siebie.
      Bezpieczeństwo - patrz akapit wcześniejszy. Hałas - jak wszędzie, zależy od
      sąsiadów, ale jest ciszej niż w innych akademikach. Meble nie są nowe, ale nie
      rozsypują się - da się z nich korzystać, a w miarę potrzeby można wymienić je w
      magazynie lub poprosić o naprawę. Mamy stały i tani (10 zł miesiącznie) dostęp
      do internetu, nie płacimy za prąd i wodę.

      Wadą są nieszczelne okna i wszechobecne prusaki - w naszym pokoju pojawiły się -
      o zgrozo - po zarządzonej przez kierownictwo dezynsekcji, wcześniej nie było ani
      jednego.

      Generalnie - artykuł uważam za nieadekwatny do sytuacji panującej w akademiku, w
      którym mieszkam.

      • alterpars mieszkalem 5 lat i wlos mi z glowy nie spadl 22.03.06, 16:40
      • Gość: qwerty Re: Strach w akademikach IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 22.03.06, 16:49
        To powiem, ze w zwirku w ciagu trzech lat okradli kogos z moich znajomych dwa
        razy, a poza nimi slyszalem o kilku innych. Jedno, czy dwa wlamania...
        Kic jest troszke spokojniejszy i jacys kulturalniejsi ludzie tam zyja... moze
        dlatego, ze glownie humanisci;-)
        Ale jedna lazienka na cztery osoby? Czy aby to sie nie konczy kolejkami jak
        wszyscy maja na 8:00? U mnie sa cztery kabiny na jakies 70-80 osob, ale
        wiekszosc ludzi z pietra i tak sie chyba nie myje wiec praktycznie nigdy w
        kolejce nie stoje.
        A kilku takich delikwentow jest na pietrze ze wody nawet nie probuja spuscic (no
        bo taka spluczka to brudna pewnie!)
        • Gość: tez student Re: Strach w akademikach IP: *.igf.fuw.edu.pl 22.03.06, 19:52
          Kradzieze-owszem, w 90% ludzie z zewnatrz [zule np. kiedys aluminiowe palniki z
          kuchenek, dresiarstwo komorki, ostatnio nie wiadomo kto, ale sie chyba
          przestraszyl grozn Rady Mieszkancow:)]
          Co do lazienek- ludzie korzystaja cala dobe - ja np. pozno w nocy, bo wtedy
          dostep jest do nich:)Zauwaz, ze niemal non stop po jakims prysznicem ktos jest...
          A co do "ozdobionych" kibli-wystarczy 1-3 delikwentow na pietrze, by stan byl
          taki, jaki jest...
    • Gość: magdaleiros W końcu ktoś o tym mówi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 17:04
      Nareszcie! Byłam zmuszona mieszkać przez 3 lata w DS 1 przy Zwirki i Wigury.
      Nigdy nie zapomne tego strasznego molochu, brudu, obrzyganych toalet, spermy
      pod prysznicem, zlodziejstwa, wiecznych imprez, chamstwa, karaluchow w
      lodowce... Zrobcie cos z tym. Na samo wspomnienie trzese sie z przerazenia.
    • Gość: baletnik Strach w akademikach - robicie z igly widly!!!!! IP: *.gotadsl.co.uk 22.03.06, 17:31
      4 lata mieszkalem w gliwicach - akademiki byly identycznie takie same... jak te
      tutaj opisywane - i wszystkim pasowalo! Jest to akademik przeznaczony dla
      studentow archiektury.

      Swego czasu - kazdy pokoj byl remontowany wg wlasengo pomyslu na wlasna reke ,
      byly dorabiae stalowe antersole, niektorzy mieli drewniane konstrukcje, inni
      podwieszone czesciowo na linach (wezly zeglarskie etc..)

      Kazdy pokoj posiadal inny i niepowtarzalny klimat!!! Nawet oswietlenie - bylo
      ndywidualne.... jedni gustowali w swiecach inni w ostrym nowoczesnym
      osweitleniu!

      Placilismy grosze za akadmik i nikt nie wymagal! Rezerwowalo sie pokoj i tyle.
      Kto chcial miec ladnie robil remont, przywozil lodowke, komputery , sprzet
      grajacy..... czasem nawet dywanik, inni malowali parkiety i robili gladzie
      gipsowe. Dorabialo sie nawet zamki na wlasny koszt - bocieszylismy sie ze mamy
      akademik. Od kiedy go wyremontowano, zrobiono niby nowocesne lazienki..
      wszystkie pokoje staly si eidentycznei takie same nudne - biale - brzydkie
      stalowe lozka pietrowe - nowe beznadziejne kierownictwo. Jest internet, zero
      imprez i integracji. Jak w szpitalu dla emerytow.

      Apeluje o odrobine inwencji tworczej i wspolne imprezy - u nas to mocno scalilo
      ludzi od 1 do 5 roku..Wszystkich!

      znalo sie niemal wszystkich (okolo 200 osob)z calego akadmika!

      Po to sa studia, akademiki i zycie studenckie zeby ten okres w zyciu zapamietac
      na zawsze!!! - tak jak ja maialem -byl to najpiekniejszy okres w moimzyciu -
      teraz pracuje i imprezuje bardzo okazyjnie - juz mi sie nie chce... ale co
      zabalowalismy nasze ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: malenka Re: Strach w akademikach IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 22.03.06, 17:43
      A na Jelonkach ktos mieszkal? Spedzilam tam trzy lata i w sumie milo wspominam
      (no moze poza kolejkami pod prysznic). Nie bylo wcale tak strasznie, jak
      opisuje artykul, a tam ani portierni ani portiera...
    • ebutt Re: Strach w akademikach 22.03.06, 17:45
      Ja mieszkalam przez 5 lat w akademiku AWF w Poznaniu (lata 1997- 2002) i nie
      bylo tak zle. Karaluchy byly tylko przez pierwszy rok i glownie w kuchni,
      pozniej udalo sie je wytepic. Lazienki w normie 1 na 4 pokoje czyli ok 10
      osob,ich czystsc zalezala od mieszkancow aneksu, ale co jakis czas byly
      kontrole czystosci i upomnienia ze strony administracji. Kuchnia jedna na
      pietrze. Nie bylo specjalych kolejek gdyz wiekszosc stolowala sie w stolowce
      sudenckiej tuz obok akademika,( tanie obiady i duze porcje jak dla mnie nawet
      za duze, ale w sam raz dla kolegow sportwcow). Dosc bezpiecznie, ja przez te 5
      lat nigdy sie nie balam, meble paczatkowo rozsypujace sie stopniowo byly
      wymieniane na nowe, za samodzielne pomalowanie pokoju nie placilo sie czynszu
      przez 1 miesiac. Gdy bylam na 5 roku caly akademik byl juz odnowiony. Zdazalo
      sie ze ktos wyzcil drzwi przez okno, byly glosne imprezy, ale i to zaczelo sie
      zmienac o ile na 1 roku pamietam ciagla muzyke i zabawe o tyle na 5 akademik
      stal sie cichy, spokojny prawie nudny. Wiekszsc uczyla sie i pracowala i chyba
      nie miala juz sily lub ochoty na imprezy. Wydawalo sie ze kapitalizm nie
      sprzyja zyciu studenckiemu. Pamieam nasze pizama party w srodku zimy w 19997r,
      gdy w kusej pizamce przebiegalo sie po sniegu do odleglej o ok 200 m dysoteki.
      I sala byla pelna , 2 lata pozniej na pizama pary nie przebral sie juz nikt! Co
      do bezpieczenswa pamieam pozar w srodku nocy i kilka osob skaczacych z okna,
      ale na szczescie nic sie nikomu nie stalo, 1 dziewczyna zlamala noge. Ale skoki
      wcale nie byly konieczne bo palila sie tylko czesc akademika i mozna bylo
      skorzysac z drugiej klatki schodowej, ale w panice nie wszyscy o tym pomysleli.
      Wiekszosc jednak nie zawala sobie sprawy z powagi sytuacji zwlaszcza studenci
      stojacy w oknach akademika politechniki (ktory znajuje sie na przeciwko
      naszego) radosnie wykrzykujacy: AWF sie pali!!!AWF sie pali!!!
      Ogolnie wspominam ten czas bardzo milo i wydaje mi sie ze artykul jest mocno
      przesadzony.
      • Gość: Sebu$ Re: Strach w akademikach IP: *.ci.uw.edu.pl 22.03.06, 23:43
        Ludzie - przestancie panikowac!!! Ja mieszkam na Zamenhofa juz 3 rok, ale nie
        zamienilbym tego na zadne mieszkanie. Nie przesadzajmy, czasem zdarzaja sie
        jakies male - nazwijmy to incydenty, ale nie ma co podnosic tego do ekstremum...
        Akademik rzadzi, akademik radzi, akademik nigdy Cie nie zdradzi..., no chyba ze
        wredni sasiedzi :p
    • mdzj Re: Strach w akademikach 22.03.06, 17:49
      > Za komuny nie bylo takiego syfu

      To nie widziałeś Riviery w połowie lat 80-tych. ;-) Bodajże w zimie '85 na PW
      urządzono fotowystawę z tegoż akademika. Niektóre zdjęcia wspominam do dzisiaj.
      Np. zakołkowaną na głucho rurę prysznica ze zwisającym półmetrowym soplem.
      Obiekt stojący dzisiaj przy Waryńskiego ma się do tamtej Riviery jak UFO do
      barakowozu. ;)
    • Gość: indi PK Re: Strach w akademikach IP: *.pk.edu.pl 22.03.06, 18:28
      Ja mieszkam na akademikach Politechniki Krakowskiej juz drugi rok i na bezpieczenstwo nie narzekam choc masteczko jest położone na Nowej Hucie nie slynącej z bezpieczeństwa. Akademiki mają własną ochrone tzn. justusów czy justynki jak wolicie, kradzież się zdażają ale o pobiciach przez osoby z zewnątrz nie slyszalem.
    • corps7 Re: Strach w akademikach 22.03.06, 18:34
      Niedawno skonczylam studia i mieszkalam w akademiku przy MAdalinskiego ( to
      akademik SGH). W akademiku zdarzaly sie kradzieze, ale jak ktos nie zamykal
      pokoju i szedl na przyklad pod prysznic.
      Ja sie czulam tam bezpiecznie.
      Co do sanitariatow to na poczatku studiow bylo naprawde w porzadku - panie
      sprzatajace sprzataly raz dziennie ale porzadnie, a potem ztrudnili jakas slaba
      firme do sprzatania i zrobilo sie niemilo. Brud, smrod i grzyb.Ale widzialam
      gorsze warunki w akademikach.
      Mimo to uwazam ze warto mieszkac w akademiku w czasie studiow.
    • Gość: JK Re: Strach w akademikach IP: 212.106.22.* 22.03.06, 18:45
      Proszę nie krytykować Akademika na Zamenhoffa, mieszkałem tam 40 lat temu i był
      to najlepszy akademik na Uniwerku
    • Gość: FreakyMisfit Re: Strach w akademikach IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 22.03.06, 18:47
      Hehe, też mam doświadczenia z akademikiem, ale nie aż tak ekstremalne, jak niektórzy tu piszą. Wszystko, ale to wszystko zależy od ludzi - jeśli mieszkasz ze świniami, będzie jak w oborze. Taka prawda.
      Problem jest w jakby "jakości" materiału na studenta - kiedyś mogłeś być dumny, że jesteś studentem, dziś każdy, absolutnie każdy męt może być studentem. Przestała działać jakaś selekcja i takie są efekty...
    • Gość: hehe no ale BUW jak sie patrzy :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 19:31
      • Gość: Maciuś Re: no ale BUW jak sie patrzy :-))) IP: 212.180.248.* 26.03.06, 15:08
        Polsko Ludowa -Ojczyzno moja ! Wybacz !
        Że dałem się podpuścić i głosowałem na tą księżą k...ę "Solidarność " co
        wprowadziła zaprzeczenie swojej nazwy i odebrała mi wolność zakładając chomonto
        najmity.
        • Gość: YY Re: no ale BUW jak sie patrzy :-))) IP: 212.180.161.* 26.03.06, 15:26
          Wolny Jestem -gdy ktoś taki jak ty czyści mi buty.
    • Gość: absolwent NIe było syfu??? Akurat IP: *.crowley.pl 22.03.06, 19:40
      chyba nie mieszkałeś w zadnym akademiku za komuny, Byłes np w krakowskim Zaczku?
    • Gość: Dosia Re: Strach w akademikach IP: *.us.infonet.com 22.03.06, 20:07
      Akademki na Radomskiej to lokum studenckiej elity?? Za moich czasow tj. 10 lat
      temu Radomska to byly imprezy, imprezy, imprezy...
      • Gość: marek Re: Strach w akademikach IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.03.06, 20:16
        ale nie ma jak Kic zanurzony w praskich klimatach. A propos - czy prascy zlodzieje dalej chodza po gzymsach, aby wejsc do pokoi. Mialem znajomego, ktory lubil z nimi gadac jak chodzili po nich...
      • Gość: kasia Re: Strach w akademikach IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 25.03.06, 11:40
        No tak. Ale potem je zamkneli, zrobili generalny remont (2-osobowe pokoje,
        2-3-pokojowe segmenty) i od kilku lat rzeczywiscie jest to reprezentacyjny
        akademik UW. Ok. 1/3 mieszkancow to ludzie z Erasmusa, poza tym sporo osob
        niepelnosprawnych, stypendysci rzadu polskiego (np. kilkoro Afganczykow), no i
        troche "normalnych" studentow, najczesciej okolicznych wydzialow (z duza
        nadreprezentacja MIMUWu). A co do imprez - oczywiscie sa, ale jakies takie
        bardziej kulturalne niz na Zwirkach (mowie z wlasnego doswiadczenia) i mniej
        przeskadzajace sasiadom. Poza tym jest duza sala na imprezy w piwnicy, wiec jak
        ktos ma troche oleju w glowie, to robi imprezy tam, a nie w pokoju lub na
        korytarzu. No i dokladna kontrola osob wchodzacych do akademika - nawet jak masz
        chlopaka/dziewczyne i pojawiasz sie 3 razy w tygodniu i wszyscy portierzy cie
        znaja, to i tak za kazdym razem zostawiasz dokument.
    • Gość: agata Re: Strach w akademikach IP: *.swipnet.se 22.03.06, 20:12
      mieszkam w akademiku w stockholmie... nie ma żadnego portiera i żadnej
      ochrony... kazdy korytarz ma swoj kod, drzwi głowne zamykają się automatycznie
      około 20 i bez klucza nikt nie moze wejść... wszyscy czują się bezpiecznie i
      żadnych problemów nie ma... pytanie tylko czy to kwestia organizacji, czy
      wychowania społecznego???
      pozdrawiam.
      • Gość: karusel Re: Strach w akademikach IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.06, 20:26
        identycznie w niemczech. zero kontroli i zero syfu
    • Gość: mika Re: Strach w akademikach IP: 212.191.80.* 22.03.06, 20:28
      Warszafka:P u nas w Lodzi akademik taniocha,luksus i 100%
      bezpieczenstwa.Pozdrawiam:)
    • Gość: Łukasz UMCS Re: Strach w akademikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 20:33
      Ale macie problemy bylo isc na UMCS na miasteczku jest monitoring przy kazdym akademiku. Bezpieczenstwo okreslam jako wzorowe, bywam czasmi w tych akademikach na miasteczku ale zaden nie jest rozwalony pokoje sa w dobrym stanie jak dla mnie ok tylko windy troche pomazane. O swoje bezpieczenstwo mozan sie obawaic wychodzac do klubów wieczorami - wiadomo szwedaja sie blokersi.
    • Gość: ela Re: Strach w akademikach IP: *.210.21.194.chello.no 22.03.06, 20:38
      Jestem szczesliwa matka -bo moj syn nie dostal sie na studia w polsce,jak
      obejrzalam jego zdjecia robione w akademiku w ktorym mieszkal podczas zdawania
      egzaminow-murmansk to metropilia,jak mi opowiedzial jak sie panowie
      egzaminatorzy do niego odzywali to moja radosc ze nie dostal sie na studia w
      polsce nie ma granic-dzis jest szczesliwym studentam na antypodach a ja spie
      spokojnie.
      • Gość: topimek Re: Strach w akademikach IP: *.dsV.agh.edu.pl 22.03.06, 22:26
        Standard w akademikach jest mocno zróżnicowany, mój akademik jeszcze 5 lat temu
        wyglądał jak slamsy i tak jest do dziś nazywany. NAzwa nie ma jednak wiele
        wspólnego ze stanem faktycznym. Składy głównie 4 osobowe, kilka 2, 3 i 5
        osobowych. Kultura,spokój, stadion wisły rzut moherowym beretem, ale nawet
        podczas meczów jest spokojnie.
        Akademiki AGH mają zwykle standard mniejszy. 4 pokoje w skałdzie(2 razy 2 osoby,
        2 razy 3 osoby), większość już wyremontowana, jeśli nawet nie to jest znośnie.
        Brrak robactwa, internet w cenie akademika. Żyć nie umierać...
    • Gość: Marcin Re: Strach w akademikach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.06, 21:05
      Mieszkałem w Warszawie na Żwirkach (DS 2) 10 i więcej lat temu, nawet bylem
      przez rok przewodniczącym Rady Mieszkańców. Mniej wtedy było narkotyków, poza
      tym chyba niewiele się zmienilo. O włamaniach do pokojow nie słyszałem,
      natomiast garnki wraz z zawartością pozostawione bez dozoru we wspólnych
      kuchniach ginęly. Łazienki wspolne na piętrze, trzeba było chodzić pod prysznic
      z własnym sitkiem i żarówką (potem zarówki przestały ginąć, bo administracja
      wzięła się na sposób i zaczęła instalować najsłabsze 15 W). WC po weekendach
      dość często nie wyglądy najlepiej. Imprezy ? Owsszem, zdarzały się dość często
      i bywało różnie. Gdy byłem w Radzie Mieszkańców, zostało to trochę
      uporządkowane. Dozwolone były imprezy we wspólnych kuchniach na piętrach, o ile
      zostały zgłoszone wcześniej administracji albo Radzie Mieszkańców. Gdy było
      wiadomo, kto jest organizatorem i kto odpowiada, większych problemów raczej nie
      było. W przypadku uciążliwych imprez niezgłoszonych interweniowały portierki
      albo Rada Mieszkańców. Raz tylko była potrzebna interwencja policji.
      Moim zdaniem, studenci w akademikach powinni się organizować i domagać się od
      administracji szczegółowych rozliczeń opłat, inwestycji, remontów itp. Gdy
      byłem w Radzie Mieszkańców, udalo się uruchomić sklep w akademiku czynny prawie
      całą dobę (od 7 do 23) oraz klub z piwem. Właścicielka odpowiadała za porządek
      (pod rygorem wypowiedzenia umowy najmu) i nie było większych incydentów. Do
      wszystkich pokojów zostały zakupione lodówki.

      W sumie - czas spędzony w akademiku uważam za bardzo udany. Nawiązało się wiele
      przyjaźni trwających do dziś, była to też szkoła samodzielnego życia. Pewne
      niedogodności dało się znieść, zresztą stanowiły też one swoisty urok
      akademikowego życia (jest co wspominać !).

      Widzę, że w DS 2 trochę się od tamtych czasów zmieniło. Ma imię ("Żwirek"),
      jest internet, zostały wymienione okna, w pokojach są telefony z bezpośrednimi
      numerami (w moich czasach było po jednym telefonie na całe piętro i trzy linie
      do akademika, wiecznie zajęte). Ale kierowniczką jest nadal p. Bożena
      Chilmończyk, bardzo sensowna osoba, którą jak najlepiej wspominam :).

      Panią Kierownik i wszystkich obecnych mieszkańców DS 2 pozdrawiam :).

      Marcin Kulik
      • Gość: Gaga Re: Strach w akademikach IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 26.03.06, 13:15
        Tez meszkam w ds2, trzeba przyznac, że pani kierowniczce nalezy sie duze
        uznanie, szczegolnie ze tuz obok w ds1 pan kierownik (z litosci nie bede
        strezlala nazwiskami) jest delikatnie mowiac inny. No i duzy usmiech :D dla
        Krychy:D ze sklepiku:D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja