el.popo
19.12.02, 10:36
Niewiele. Zresztą niedziwne jak przyjechali z jakiś dziur (zastanawiam się
kto ich kurna wybrał). "Życie Warszawy" w dzisiejszym artykule pisze:
"Większość stołecznych burmistrzów nie może się pochwalić znajomością ustawy
warszawskiej. Niektórzy nie mają nawet podstawowych informacji o problemach
miasta. Takie są wnioski z "egzaminu", jakiemu poddaliśmy szefów dzielnic.
(...)Najsłabiej odpowiadali burmistrzowie-nowicjusze. Większość z nich
niewiele wie o Warszawie, bo od niedawna gości w naszym mieście. Cezary
Pomarański (PiS) na Bielany przyjechał z Teresina, a Jarosław Zieliński (PiS)
do Śródmieścia z Suwałk. Burmistrz Śródmieścia skapitulował przy jednym z
pierwszych pytań. - Co to ma być za egzamin? Ze statystyki i geografii?!
- oburzył się, gdy padło pytanie o powierzchnię i liczbę mieszkańców
dzielnicy. - Nie będę odpowiadał - uciął krótko i odłożył słuchawkę."
I jak to czytałem ogarnęła mnie furia. Do czego to doszlo, żeby nie mający
zielonego pojęcia o Warszawie buraki z prowincji rządziły nami w
dzielnicach!!!
"...koleżanka partyjna z Ursusa Anna Gołębiowska nie chciała nawet zacząć
odpowiadać. - Proszę przysłać pytania faksem, może odpowiem w ciągu tygodnia -
zaproponowała. Najwyraźniej kobiety bały się weryfikacji, bo odmówiła nam
również Ewa Węgłowska z Mokotowa (PO). A naszą propozycję udzielenia
odpowiedzi na gorąco skomentowała krótko: - To szantaż!"
Jak szantażem można nazwać próbę weryfikacji kompetencji i wiedzy na temat
własnej pracy?
"Prawie żaden z burmistrzów nie potrafił powiedzieć, kiedy została wystawiona
kolumna Zygmunta. Panowie polegli też na ustawie warszawskiej, którą jako
burmistrzowie powinni znać na wyrywki. - A! To mnie pani zabiła - jęknął
burmistrz Targówka Romuald Gronkiewicz. " Kompetencje dzielnic" Uch... -
westchnął burmistrz Rembertowa Józef Melak. - Tylko sprawy ze szkolnictwem
przychodzą mi do głowy... - zmartwił się.
- Nie odpowiem - od razu poddał się burmistrz Pragi Północ Robert Sosnowski.
Szefowie dzielnic nie bardzo wiedzieli też, kto podpisuje decyzje o wydaniu
koncesji na sprzedaż alkoholu. - Wydaje mi się... Na pewno naczelnik wydziału
działalności gospodarczej - zgadywał Cezary Pomarański. - Jeszcze żadnej
koncesji nie wydaliśmy - ratował się burmistrz Pragi Południe Tomasz
Koziński. - To nie naczelnik. To kierownik do spraw... do spraw... -
bezskutecznie próbował sobie przypomnieć Józef Melak."
Paranoja!!! I jak w naszym mieście ma byc dobrze jak do żłobów dorwało sie
warcholstwo z prowincji?
Wszystkie pytania i odpowiedzi na nie poszczególnych burmistrzów przeczytać
można w dzisiejszym papierowym "Życiu Warszawy". Polecam! Ale wcześniej
wpadnijcie do apteki po jakiś Nerwosol!