d.z.
18.10.01, 09:17
Czy kiedykolwiek późnym wieczorem lub nocą byliście na środku jakiegoś
warszawskiego mostu? Ja często sobie chadzam, bo lubię.
Co widzę?
Ano brzeg "warszawski" w dość blisko liczne wieżowce, światła i reklamy,
słychać z oddali szum miasta.
Brzeg "praski" gąszcze krzaków i drzew skryte w mroku z ujawniającym się gdzie
niegdzie dymkiem (to koczujący bezdomi coś pichcą), ciemno, jakieś nieliczne
budynki w dalekiej prespektywie.
Jedno miasto, a wydaje się jakby most "spinał" dwa zupełnie inne państwa.
Czy już tak zawsze będzie, kiedy idąc mostem nocą z "Warszawy" na "Pragę" będę
przekraczać taką "granicę".