normals_i_grarzynka
24.12.02, 10:57
Żałość bierze, jak się czyta wypociny niektórych frustratów. O co im chodzi?
Nieudane życie? Za dużo problemów? Czy po prostu wada genetyczna? Jakaś
przyczyna być musi, a wątpię, by przyczyną tą była nadzwyczaj rozrośnięta
mózgownica lub dobre wychowanie. Nie jest moim zamiarem obrażać, bo wysyłanie
wulgaryzmów przez net jest żałosne. Trąci tchórzem. Staram się jednak
uświadomić niektórym forumowiczom, że przechodzenie do porządku dziennego nad
takim ogromem chamstwa, jakie często spotyka sięna forum, nie jest w
porządku. Choć niewątpliwie jest wygodne.
Tyle, że człowiek powinien się cenić. A nie można mówić o szacunku względem
siebie, jeżeli przyjaźni się z ludźmi tak dalece nie przestrzegającymi zasad,
które kierują naszym własnym życiem.
Ja, na przykład, nie znoszę chamstwa, nieuzasadnionej agresji i pieniactwa. I
jeżeli widzę, że któryś z moich znajomych zachowuje się podle, to sobie
mówię, nie będę sobie rąk brudził takim towarzystwem. I tyle. Znajomy znika.
Tolerancja nie powinna być bezgraniczna, bo staje się w pewnym momencie
przyzwoleniem na zło, a to przynosi więcej szkody, niż pożytku. Tak nam
samym, jak i tym, wobec których jesteśmy tolerancyjni.
pzdr