Co nas czeka po likwidacji ostrych dyżurów - an...

IP: *.acn.waw.pl 23.04.06, 23:14
Głupota urzedansów nie zna granic, skro inne miasta już sprawdziły system to
po jaką cholere mamy testowac brak rozwiazania ? Koniec konców okaże sie iż
każdy bedzie wzywał karetkę do byłe problemu medycznego. Osobisice tak zrobie
bo nie zamierzam szukać iż dzwonić po szpitalach, który łaskawie w obecnej
chwili mnie przyjmie a tak przyjedzie pogotowie i juz ich problem ...
Teoretycznie ich, bo moze sie okazac iż wszyscy, podejdą tak do sprawy , i tak
pare osób kopnie w kalendarz, pozniej okaze sie iż btrak ustawy o ratownictwie
medycznym i srodków na ten cel, bedzie stanowic kolejny problem.. i pięknie
jest..
    • Gość: Monika Re: Co nas czeka po likwidacji ostrych dyżurów - IP: *.acn.waw.pl 24.04.06, 14:11
      A mnie ten stan rzeczy przeraza, i to wszytsko przeceiżza nasze pieniądze, w
      jaki sposób zareagować po obywatelsku na ten stan rzeczy i uwidocznic, ze nie
      jestesmy przedmiotami, ze pacjenci to zywe istoty i ze najwazniejsze jest ich
      zycie i zdrowie!!!! Smasowany atak listowy i mailowy na MZIOS czy NFZ czy cos
      takiego, jak myslicie??????????
      • Gość: Lekarz Re: Co nas czeka po likwidacji ostrych dyżurów - IP: *.acn.waw.pl 24.04.06, 19:49
        Problem tkwi w tym, że oddziały nie chcą pełnić ostrych dyżurów.
        Wynika to z tego, że szpital prowadzący ostry dyżur nie otrzymuje zapłaty za
        wykonane usługi na takim dyzurze PROPORCJONALNIE do ilości i WARTOŚCI wykoanych
        świadczeń. Tak, jak zabiegi planowe sa punktowane według KATALOGU ŚWIADCZEŃ tak
        świadczenia "ostrodyzurowe" są "W RAMACH" ogólnego kontraktu.

        Z powyższego wynika, że szpital nie ma z czego wygospodarować środków w celu
        ODPOWIEDNIEGO (prowizyjnego) uhonorowania lekarzy dyżury te pełniących.

        Z tego z kolei wynika coraz mniejsza ilośc chetnych lekarzy do TYRANIA za marne
        grosze na takim dyzurze przypominającym coraz częściej całodobową przychodnie,
        do której można przyjść z byle czym o każdej porze BEZ SKIEROWANIA.

        Wystarczyłoby, wzorem Wielkiej Brytanii, zawrzeć umowę z kilkunastoma
        konsultantami specjalistami z różnych dziedzin na świadczenie konsultacji
        specjalistycznych "na ostro" PO UPRZEDNIM ZBADANIU PRZEZ LEKARZA RODZINNEGO,
        który zaleciłby BĄDŹ NIE pilny tryb konsultacji specjalistycznej.

        System proponowany od 1 maja zawali sie najdalej po dwóch tygodniach.
        Zabraknie chętnych do pełnienia dyżurów w ogóle.

        Za to rozwinie się RYNEK dyżurów komercyjnych (np w "Damianie").
        PROPONUJĘ BRAĆ RACHUNKI I ROZLICZAĆ JE BEZPOŚREDNIO W NFZ.
        • Gość: Potencjalny Pacjen Re: Co nas czeka po likwidacji ostrych dyżurów - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:02
          Ja niestety obawiam sie, iż toporność naszych władz doprowadzi do tego, iż
          dłużej bedzie trwał ten okres "wegetacji" bo tak to można nazwać ze strony
          pacjenta. Nie ma to jak nasza rzeczywistość. Juz dawno przekonałam się, że
          zyjemy w kraju absurdu...w przypadku choroby wracam do babcinych metod, szkoda
          tylko, że nie zawsze pomagają:-) Myslę, że teraz pozostaje już tylko smiac sie
          z tej absurdalnej sytuacji i modlić się by nic przypadkiem się nie trafiło!!!
          • travel_wawa Re: Co nas czeka po likwidacji ostrych dyżurów - 04.05.06, 17:13
            Babcine metody w stanach nagłych i zagrażających życiu raczej nie pomagają.

            Problem w tym, że ochrona zdrowia jest szantażowana.
            Wynagrodzeniem za pomoc udzieloną w nagłych ostrodyżurowych przypadkach ma
            być...NIEOTRZYMANIE KARY (prokurator).

            Oddziały nie maja kim obsadzić dyżurów, bo brakuje lekarzy i pielęgniarek
            chętnych do ponoszenia takiej odpowiedzialnosci za tak marne pieniądze.
Pełna wersja