neuroup
05.05.06, 12:57
Witam!
właśnie wróciłem z kilku dniowej wycieczki z Krakowa. Kraków jak Kraków i tak
wole Warszawe. Jednak maja jedną rzecz, która mnie zszokowała. Jeżdząc sobie
po tym mieście miejskimi środkami komunikacyjnymi zauważyłem, że jak i w
centrum jak i na obżeżach na przystankach nie ma rozlepionych reklam róznych
szkół językowych i innych. Jak to możliwe, że w Warszawie gdzie cały czas te
same osoby i te same reklamy rozlepiają są na przystankach bez rzadnej
krępacji a w Krakowie poradzili sobie z tym ?? Przecież ile to razy z ust
władnych tego miasta słyszeliśmy, że to walka z wiatrakami, że prawo jest
słabe. W Krakowie sobie poradzili z tym nie wiem w jaki sposób, ale przez cały
czas jezdząc po tym mieście nie widziałem ani jednej reklamy na przystankach.
Ta sprawa pokazuje jaką mamy wspaniałą władze bo też bym mógł mówić o
stadionie w Poznaniu i innych rzeczach :)
Ps.Oczywiście istnieje możliwość, że przez prosty przypadek jeżdziłem tymi
liniami tramwajowymi i autobusowymi na których przystankach nie rozwiesza się
reklam, ale jakos trudno mi w to wierzyć.