Komu dziś zimno, a komu dziś pięknie jest?

IP: *.chello.pl 09.01.03, 10:34
Za oknem widzę bajkowe drzewa i najpiekniejsze oblicze zimy, na jakie ją
stać. Skrzący śnieg, czyste powietrze... Póki co mi ciepło, ale zaraz muszę
wyjść, a tu podobno prawie -20 stopni! Co powie mój diesel?!!!
    • Gość: Magurka Re: Komu dziś zimno, a komu dziś pięknie jest? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.01.03, 11:00
      Siedzę w domku i popijam herbatkę. Za oknem świeci słońce.Jest ślicznie i...
      przeraźliwie zimno. Dla takiego zmarźlucha jak ja, wyjście z domu to nie lada
      wyzwanie... Jedyne co mnie pociesza, to to, że jak już przebrnę całe miasto z
      Kabat na Bielany, to lasek bielanski bedzie cudownie ośnieżony, a na uczelni
      czeka na mnie szopka z owcami i przesłodkim osiołkiem... Miłego dnia życzę...
      • daise_dee Re: Komu dziś zimno, a komu dziś pięknie jest? 09.01.03, 12:18
        za oknem widze obdrapany budynek, mam nadzieje, ze przysypie go snieg.
        Poza tym reka przymarzla mi do myszki. Ale nic, wiosna kiedys nadejdzie:)))
        A teraz napije sie herbaty z rozana konfitura.
    • buggi Re: Komu dziś zimno, a komu dziś pięknie jest? 09.01.03, 13:11
      Gość portalu: kiwi napisał(a):

      > Za oknem widzę bajkowe drzewa i najpiekniejsze oblicze zimy, na jakie ją
      > stać. Skrzący śnieg, czyste powietrze... Póki co mi ciepło, ale zaraz muszę
      > wyjść, a tu podobno prawie -20 stopni! Co powie mój diesel?!!!



      a propos diesla: przypomnialy mi sie czasy, kiedy, chroniac przed
      zamarznieciem, zabieralo sie akumulator do domu. to byly czasy, to byly zimy.
    • Gość: Robert Na rowerku... IP: *.astercity.net 09.01.03, 14:34
      Oj wspólczuję Wam wszystkim. Ja wyciągam swój sprzęt spod łozka, wynoszę przed
      klatkę a potem... to już sama przyjemność! Jadę powolutku po sniegu, mijam
      stłoczone kukły w blaszanych puszkach, dojezdzam do pracy w takim samym czasiem
      co inni ale z tym jednak wyjątkiem, że ja jestem już rozgrzany a inni odtajają
      dopiero po trzeciej kawie.
      • Gość: Violetka_13 Re: Na rowerku... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 21:22
        Gość portalu: Robert napisał(a):
        > Jadę powolutku po sniegu, mijam
        > stłoczone kukły w blaszanych puszkach

        No ludzie! Głupek!!! Dupę se odmraża na bicyklu a pasażerów jadących
        eleganckimi dużymi limuzynami z klimą nazywa stłoczonymi kukłami, he he...

        Koleś jeszcze dwa lata i hemoroida będziesz sobie przydeptywał, taka to
        zdrowotność... czego ci serdecznie życzę, he he he...
        • Gość: Robert Re: Na rowerku... IP: *.astercity.net 10.01.03, 08:24
          Gość portalu: Violetka_13 napisał(a):
          > No ludzie! Głupek!!!

          Dzieki, niunia, ze takim szacunkiem wyrazasz sie o innych ludziach.

          > Dupę se odmraża na bicyklu

          Czy jestes tego pewna? To sa tylko Twoje domysły i zapewniam Cie ze sa one
          dalekie od prawdy.

          > a pasażerów jadących eleganckimi dużymi limuzynami z klimą

          Czy to okreslenie tyczy się rownież do posiadaczy Maluchow i Cieniasów?

          > nazywa stłoczonymi kukłami, he he...

          Bo jak widzę ich przez szybke to tylko z tym mi sie kojarza.

          > Koleś jeszcze dwa lata i hemoroida będziesz sobie przydeptywał, taka to
          > zdrowotność...

          Mam 35 lat i od 15 lat wiele czasu spedzam na powietrzu. Jest to uzaleznione od
          mojej pracy a takze od sposobu dojazdu do pracy i wiesz co dziecino, jestem tak
          sprawny jak nastolatek. Tymczasem obseruje swoich, kolegow jak im samara rosnie
          a ich obecna sprawnosc jest nieco lepsza od sprawnosci siedemdziesieciolatka.

          > czego ci serdecznie życzę, he he he...

          Kolejny dowod poszanowania drugiego człowieka.
    • Gość: kiwi Re: Komu dziś zimno, a komu dziś pięknie jest? IP: *.chello.pl 09.01.03, 18:22
      Diesel sie spisał na szóstkę z plusem. Jestem z niego dumna. Zawsze się
      ubieram "za lekko", więc na dzisiejszy dzień włożyłam nieco więcej i wcale nie
      zmarzłam, choc mój widok powodował sinienie i wzmożone szczękanie zębami
      u kilku znajomych osób. Zmarzłam, jak potem wróciłam do domu i zasiadłam na
      kanapie, by sobie poczytać. Chyba wejdę do wanny z gorącą wodą.
      Ale mam pytanie do Roberta: czy zimą, przy takiej pogodzie, nie ślizgają się
      opony rowerowe? Czy to nie jest o wiele trudniejsze, niż latem, chocby i
      deszczowym?
      Do pięknego jutra!
      • Gość: Violetka_13 O kiwi, kartofel z włochami dał głos! FUJ!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 21:17
        O kiwi, kartofel z włochami dał głos! FUJ!!!!!!!!! Donosicielka z Forum o Forum
        roztkliwia się nad urokami zimowej natury i nie omieszkuje pochwalić się swoim
        dziadowskim samochodzikiem.

        Nie wtyd ci babo-jełopie?
        • robertrobert1 Re: O kiwi, kartofel z włochami dał głos! FUJ!!!! 10.01.03, 09:02
          Gość portalu: Violetka_13 napisał(a):

          > Nie wtyd ci babo-jełopie?

          A ty jak zwykle zwacasz sie z niesamowitym szacunkiem do innych.
      • robertrobert1 Na rowerze. 10.01.03, 09:01
        Gość portalu: kiwi napisał(a):

        > Ale mam pytanie do Roberta: czy zimą, przy takiej pogodzie, nie ślizgają się
        > opony rowerowe? Czy to nie jest o wiele trudniejsze, niż latem, chocby i
        > deszczowym?

        Wszystko zalezy od tego jakich opon sie uzywa. Wiemy doskonale sobie sprawe, ze
        cos co jest uniwersalne tak naprawde do niczego sie nie nadaje. Podobnie jest z
        rowerowymi oponami. Do letniej jazdy po miescie uzywam semislckow (zakladam ze
        wiesz co to takiego, jesli nie to napisz a chetnie Cie oswiece). Do jazdy w
        okresie jesiennym a takze w zimie - opon terenowych. Natomiast do dalekich
        wypraw rowerowych uzywam cienkich slickow ale za to wysokocisnieniowych.

        Wracajac do zimy. Na lodzie zadna opona sie nie utrzma chyba ze jest
        nakolcowana. Są rowniez nakolcowane opony rowerowe ale takich nie uzwam gdyz
        tak samo czesto jezdze po niodsniezonych sciezkach rowerowych jak i po ulicy.
        Na terenowej oponie nie ma najmniejszych problemow z zachowaniem przyczepności.
        Jedynie musze pamietac aby w zakrety wchodzic ze zdecydowanie mniejszymi
        predkosciami. Przyznam sie, ze najwieksze problemy mam z pokonaniem
        nieodsniezonych pochylni i tylko tam mam opona traci przyczepnosc.


        > Do pięknego jutra!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja