Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzystów?

IP: *.broadband.pl 22.05.06, 22:06
Święta prawda... ale niedługo wybory i obywatele będą mieli szansę rozliczyć
ludzi z ekipy PiS i Urzędu miasta za to wszystko czego (nie) dokonały. A choć
urzędnicy zapominają o rowerzystach, ci nigdy nie zapominają dokonań
poszczególnych urzędników - o czym świadczyć może chociażby właśnie otwarcie
Marszałkowskiej.
    • olecky Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys 22.05.06, 22:20
      "Jak chcecie jeździć rowerem, trzeba w kulturalny sposób artykułować potrzeby
      - odparował Kochalski. Czyżby zapomniał o setkach pism, próśb i listów
      wysyłanych od wielu lat do Zarządu Dróg Miejskich?"

      pozwole sobie zacytowac fragment pisma Spolecznego Rzecznika
      Niezmotoryzowanych sprzed mniej wiecej roku:

      "[...] Ponieważ remont ulicy Marszałkowskiej nie został jeszcze rozpoczęty,
      mimo 'pilnie' przedłużanej ważności projektu organizacji ruchu, proponuję, aby
      zrewidować projekt według przedstawionej przeze mnie propozycji. Jest jeszcze
      czas, aby kontrowersje wokół tej modernizacji ucichły, a korzystne rozwiązanie
      nie musiało czekać wbrew zasadzie zrównoważonego rozwoju do kolejnej
      modernizacji ulicy w następnym pokoleniu. Proponuję spotkać się jeszcze raz
      przed remontem, aby wspólnie wypracować nowe, satysfakcjonujące wszystkich
      rozwiązanie"

      mimo ze od czasu wyslania pisma remont byl przekladany jeszcze z piec razy, do
      spotkania nad projektem nie doszlo. Byc moze wladze miasta liczyly, ze sprawa
      "rozejdzie sie po kosciach". A byc moze po prostu wola sie spotykac na ulicy, w
      akompaniamencie gwizdkow i buczenia.

      pozdrawiam, olek

      PS. skoro juz mowimy o kulturze, to nie przypominam sobie, Mirku, zebysmy
      przechodzili na "Ty".

      • roweroraffi Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys 22.05.06, 23:32
        olecky napisał:

        > Byc moze wladze miasta liczyly, ze sprawa
        > "rozejdzie sie po kosciach".

        Zapewne, ale to dziwne, bo powinny pamiętać poprzednie inwestycje, gdzie przy
        kawiorze i kawce sprawa miała się po cichu rozchodzić po kościach, a zamiast
        tego przyjechali Rowerzyści i bynajmniej cicho nie było. Ciekawe, czy teraz
        wyciągną wnioski z porażki i nauczą się, że są w Warszawie ludzie zdolni by
        pokazać swoją opinię tak, że na WOT-cie jeszcze sami będą im gratulować
        zorganizowania i dążenia do jasno postawionych celów.

        Szkoda tylko, że mimo to władza na tym samym WOT-cie wałkuje w kółko to samo od
        lat: "Rowerzyści nie mają racji. Nie umiem teraz wytłumaczyć dlaczego, ale nie
        mają racji". Cóż, z prawdami objawionymi trudno dyskutować, ale widać, że
        niektórym uderza do głowy bliskość pielgrzymki Papieża Benedykta, bo sami z
        siebie proroków robią.


        A byc moze po prostu wola sie spotykac na ulicy,
        > w
        > akompaniamencie gwizdkow i buczenia.

        Sądząc po reakcjach Pana Kochalskiego, to całkiem się Mu podobało :-)
        • sebeqx Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys 22.05.06, 23:56
          Witam!

          Najgorsze jest to, że jemu to wali, zwisa i powiewa. Zresztą jak im wszystkim u
          władzy. Moim zdaniem obojętne kogo się wybierze to mentalność jest taka, żeby
          się nachapać, obsadzić swoimi i wycisnąć maksymalne korzyści. Dzieje się tak,
          gdyż za swoje decyzje nikt nie odpowiada, nikt nie ponosi ŻADNEJ
          odpowiedzialności.
          Niestety mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że za kilkanaście
          miesięcy podobne słowa padną podczas "uroczystego" otwarcia
          kolejnej "inwestycji" za publiczne pieniądze: "rowerzyści nie mają racji, nie
          wiem dlaczego, ale nie mają"...

          W sumie dawno już w historii Polski nie było żadnej rewolucji z prawdziwego
          zdarzenia... a gilotyny buduje się łatwiej niż drogi rowerowe...
          • Gość: maciek A poco komu ściezka rowerowa w samym Centrum IP: *.pgi.waw.pl 23.05.06, 07:44
            Bo chyba nie dla zdrowia
            • Gość: rowerek-z-centrum Re: A poco komu ściezka rowerowa w samym Centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:06
              A po to, żeby bezkolizyjnie, czyli równiez z korzyścią dla pieszych i kierowców,
              wyjechać z tego centrum i rekreować sie w innych dzielnicach
            • Gość: Poldek Faktycznie - dobre pytanie! IP: 82.177.111.* 23.05.06, 10:03
              To ja się zapytam: po co komu odnowiona ulica w samym centru miasta?!
              • kazuyoshi78 Re: Faktycznie - dobre pytanie! 23.05.06, 12:49
                > To ja się zapytam: po co komu odnowiona ulica w samym centru miasta?!

                Faktycznie ten cały remont to po nic. Można było stworzyć zupełnie nową jakość,
                można było stworzyć fajny deptak, tuż obok ruch tramwajowy i rowerowy, ale nie
                samochodowy. A tymczasem wydano kupę kasy tylko po to, żeby powrócić do stanu
                poprzedniego. Jest nowa jezdnia dla ukochanych samochodów, jest nowy chodnik,
                ale nie ma nowej jakości. Jest to, co było, tylko po malutkiej renowacji.

                Jesdnym słowem kupa kasy poszła w błoto :(
                • bikeman Re: Faktycznie - dobre pytanie! 23.05.06, 12:55
                  a czego sie spodziewales? przeciez ten pomysl wyszedl z pisu, nie mogl byc
                  niczym wartosciowym...
                  mam wrazenie, ze ich motto mozna opisac jednym slowem: marnotrawic
                  • olecky Re: Faktycznie - dobre pytanie! 23.05.06, 13:17
                    gwoli sprawiedliwosci - projekt zostal przygotowany baaardzo dawno temu, bodajze
                    za Piskorskiego, tylko realizacja sie odwlekala (wiec byl czas, zeby go poprawic).

                    pozdrawiam, olek
                    • bikeman Re: Faktycznie - dobre pytanie! 23.05.06, 13:32
                      gwoli scislosci - projekt o ktorym mowisz zakladal zwezenie marszalkowskiej do
                      jednej nitki - wylacznie dla komunikacji miejskiej, szeroki deptak i sciezke
                      rowerowa.

                      > tylko realizacja sie odwlekala (wiec byl czas, zeby go poprawic).

                      no to poprawili...

                      pozdrawiam

            • Gość: Marta Re: A poco komu ściezka rowerowa w samym Centrum IP: 5.3.* / *.de.ibm.com 23.05.06, 15:43
              No, pogłówkuj Sherlocku... nie udało się? To ja Ci podpowiem: do jeżdżenia po
              niej rowerem. Trudno było na to wpaść, prawda?
            • Gość: zbulwersowany Re: A poco komu ściezka rowerowa w samym Centrum IP: *.klaudyny.waw.pl 24.05.06, 10:25
              Zakaz jazdy po Lasku Bielanskim to kolejna glupota urzednikow. Przeciez tylu
              ludzi po pracy wlasnie tam blisko domu moga troche odpoczac i zrelaksowac sie i
              ciesza sie ze nie musza jechac kilkaset kilometrow ale codziennie rowniez z
              dziecmi moga zdrowo uprawiac sport, niemowiac juz o ludziach starszych ktorzy
              tez tak podtrzymuja kondycje. Ciekawe czy w zimie zabronia jazdy na nartach
              biegowych.

              Nie ma to jak zakaz wszelkiego sportu i rozdac ludziom telewizory czipsy i piwo
              a potem natrzekac ze nasze spoleczenstwo jest otyle niewysportowane i chorowite.
              DLaczego w innych krajach ni ewymyslaja takich glupot a u nas zawsze pani za
              biurkiem jest madrzejsza? A tak a propos, tomoze lepiej poustawiac troche
              wiecej smietnikow i walczyc z ty,i ktorzy na piechoptek przychodza i zasmiecaja
              las butelkami po piwie i biesiadami piwnymi?
    • 220wolt Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys 23.05.06, 00:02
      Bylem dzis na "otwartej" Marszalkowskiej, w ciagu 5 minut naliczylem chyba z 10
      rowerzystow jadacych po chodniku, czesto niebezpiecznie lawirujacych miedzy
      przechodniami. Autor tego felietonu ma racje - dlaczego wladza ma sie tym
      przejmowac, kiedy przemyka limuzynami, a po chodnikach porusza sie tylko od
      swieta...
    • Gość: BigFish Bo cyklisci IP: *.bbtec.net 23.05.06, 05:39
      naleza do organizacji 'Sila pedalow'!
      • Gość: olaboga Re: Bo cyklisci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 17:08
        Jaki ty prościeńki intelektualnie jests. Żal mi Ciebie.
    • Gość: Damian PiS na rowerach - czy ktoś widział ? IP: *.compi.net.pl 23.05.06, 06:54
      Czy korzystają z rowerów czołowi działacze pisuaru? Bliźniacy Kaczyńscy,
      Urbański i inni posiadający nadwagę - mniejsza lub większą. Odpowiedź brzmi
      NIE - więc tworzą Polskę na swoje upodobanie.
      Najbardziej znanym politykiem korzystającym z roweru był Janusz Onyszkiewicz,
      który będąc posłem i ministrem obrony nadal jeździł po Warszawie.
      • Gość: x-żal Re: PiS na rowerach - czy ktoś widział ? IP: *.pl 23.05.06, 08:35
        Polska teraz jawi mi sie niczym wiezienie z otwartą bramą.
        Niby drzwi sa otwarte i w kazdej chwili mozesz sobie wyjść i wejśc ale ... jak
        przecholujesz to w kazdej chwili ktoś moze je mocno zaryglowac.
        Niby wszystko mi wolno a jednak nie wolno. Niby mam wpływ na polityke ( poprzez
        wybory ) a jednak nie mam. Niby jestem obywatelem RP a jednak do końca nim nie
        jestem (dla polityka jestem ale tylko w momencie wyborów ).
        Niby mam jakieś prawa a jednak ich nie mam.
        Płakać mi sie chce i rzygac jednocześnie. Nic z tego nie rozumiem , co zmiana
        ekipy rządzacej jest tak samo.
        Pseudo solidarni z pseudo pieknym marianem, odbarwieni czerwoni ale jak sie
        okazało nie do konca odbarwieni, wreszcie kolejna nadzieja czyli orły , sokoły
        IV RP a w rezczywistości zwykłe gumowe kaczuszki, pyszałkowate romki,
        populistyczni andrzeje.
        Pieprzona demokracja a jednak nie demokracja, istny Folwark Zwierzęcy ...

        No i niby moge jezdziś na rowerze, a jednak nie mogę. Bo co to za jazda jak co
        chwile musze z niego zsiadac by przeprowadzić go przez ulice, albo wyniesc po
        schodach, musze lawirowac pomiedzy przechodniami, musze uwazać na drodze by mnie
        jakiś tir nie wciagnał pod koła i w końcu musze to pisać zamiast wyjsc sobie na
        rower albo cokoliwek innego o wiele pozyteczniejszego.

    • Gość: olo Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę IP: *.pgi.waw.pl 23.05.06, 07:43
      Zamiast psioczyc przejedźcie sie na Białołękę. Tam jest duzo ścieżek rowerowych
      a będzie jeszcze więcej. Prakrycznie każdemu chodnikowi na starych czy nowych
      osiedlach towarzyszą ścieżki. Co za przyjemnosć jexdzić rowerem wzdł€ż
      Marszałakowskiej czy Al. Jerozolimskich. Chyba ze ktoś lubi delektować sie
      spalinami, których podczas jazdy rowerem dostarcza organizmowi 3 razy więcej.
      Przecież żeby wypocząć mozna wybrać sie poza Centrum warszawy.
      • Gość: rowerek-z-centrum Olo, nie zaczynaj wypowiedzi od wyzwisk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:04
        Gość portalu: olo napisał(a):

        > Co za przyjemnosć jexdzić rowerem wzdł€ż
        > Marszałakowskiej czy Al. Jerozolimskich. (...)
        > Przecież żeby wypocząć mozna wybrać sie poza Centrum warszawy.

        A jak tam dojechać z centrum? Ściezki powinny byc w centrum właśnie po to, żeby
        to umozliwić.
      • kazuyoshi78 Re: Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę 23.05.06, 09:34
        > Zamiast psioczyc przejedźcie sie na Białołękę. Tam jest duzo ścieżek
        > rowerowych
        > a będzie jeszcze więcej. Prakrycznie każdemu chodnikowi na starych czy nowych
        > osiedlach towarzyszą ścieżki. Co za przyjemnosć jexdzić rowerem wzdł€ż
        > Marszałakowskiej czy Al. Jerozolimskich.

        A dlaczego kierowcy wciaż domagają się nowych i nowych dróg w Warszawie?
        Przeciez zgodnie z twoją logika powinni pojechać swoim autem na głęboką
        mazowiecką wieś, gdzie drogi sa puste i można sobie do woli pojeździć bez
        korków. Co to za przyjemność jeździć samochodem Marszałkowską czy
        Al.Jerozolimskimi?

        > Chyba ze ktoś lubi delektować sie
        > spalinami, których podczas jazdy rowerem dostarcza organizmowi 3 razy więcej.

        Jest to kompletna bzdura - więcej spalin w rzeczywistości wdycha kierowca,
        zwłaszcza w korku, gdyż cały czas znajduje się za pierdzącym samochodem, a nie
        obok niego, poza tym jego głowa jest niżej w stosunku do głowy rowerzysty, a im
        bliżej ziemi, tym więcej spalin (bo bliżej rur wydechowych). Ponadto ogranizm
        rowerzysty pozbywa się od razu częsci spalin wskutek wysiłku fizycznego i
        związanej z tym pracy organizmu, a kierowca siedzi sobie spokojnie w swopim
        autku i spokojnie wszystko wdycha.

        > Przecież żeby wypocząć mozna wybrać sie poza Centrum warszawy.

        W krajach cywilizowanych rower służy przede wszsystkim do _konunikacji_, a nie
        do wypoczynku. To tylko w Polsce (i pewnie w paru innych zacofanych krajach)
        rower niesłusznie kojarzony jest przede wszystkim z rekreacją. Rekreacja
        oczywiście tak, ale dopiero w drugiej kolejnosci, przede wszystkim
        _komunikacja_.
        • olecky Re: Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę 23.05.06, 13:19
          kazuyoshi78 napisał:

          > Co to za przyjemność jeździć samochodem Marszałkowską
          > czy Al.Jerozolimskimi?

          ujmijmy to w ten sposob - zdecydowanie wieksza przyjemnoscia jest _jezdzic_
          rowerem Jerozolimskimi, niz _stac_ samochodem w korku na tej samej ulicy...

          pozdrawiam, olek
      • Gość: Marta Re: Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę IP: 5.3.* / *.de.ibm.com 23.05.06, 15:46
        Wyobraź sobie, że niektórzy dojeżdżają rowerem do pracy. I niekoniecznie im po
        drodze przez Białołękę.
      • Gość: Kris Re: Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę IP: *.crowley.pl 23.05.06, 16:48
        chodzi też o to ze coraz więcej ludzi jeżdzi rowerem do roboty - ciemniaku !!1
      • Gość: janek franek ale ja chcę do pracy jechać rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:52
        nie pracuje na białołęce czy w kampinosie :D tylko w centrum.. Rower to środek
        transportu oraz przyrząd do rekreacji. Tak samo jak samochód (patrz: wyscigi
        samochodowe, rajdy terenowe). Niestety na Warszawskie ulice nie nadaje się rower
        miejski tylko hardcorowy góral, bo chodniki dziurawe, schody, zjazdy, skarpy.
        Wyprawa z żoliborza na plac konstytucji prawie jak downhill..
      • Gość: kocham Holandie!!! Re: Idioci z Wyborczej pojedźcie na Białołękę IP: *.groni1.gr.home.nl 23.05.06, 21:58
        jestem teraz w holandii i powiem ci że rower jest tu glownym srodkiem
        transportu, czy to na obrzezach miasta czy w samym centrum i przy ruchliwych
        drogach. Dzięki temu nawet te ruchliwe drogi nie sa tak bardzo zatloczone.
        Większość osób ma tu dwa rowery, jeden do jazdy po miescie drugi do rekreacji :)
        Więc jak widzisz to dwie różne sprawy.
        Chcialabym miec mozliwosc po powrocie do warszawy jezdzic wszedzie rowerkiem a
        nie siedziec w zatloczonym, dusznym autobusie ktory siedzi w korku, ale sadze ze
        sie tego nie doczekam. Bo to naprawde ponad sily wladz zrobic sciezki w calym
        miescie.
    • Gość: szyszk. Kochalski Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.chello.pl 23.05.06, 08:09
      Ja wiem, że rowerzyści nas nie kochają, ale my ich tak długo będziemy kochać, aż
      oni nas w końcu pokochają!
    • Gość: Dino kochalski, nie kompromituj sie! IP: *.pkobp.pl 23.05.06, 08:19
      kochalski juz nie pierwszy raz sie skompromitowal. temu panu juz dziekujemy.
      • Gość: polakko Re: kochalski, nie kompromituj sie! IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.05.06, 08:51
        szkoda że nie możemy zrobić nic innego poza podziękowaniem... wyraźnie widać że
        Kochalski jest wybrany przez partię a nie przez mieszkańców. sposób w jaki
        zwraca się do warszawiaków jest po prostu chamski i prostacki... ale coż po
        takim człowieku nie można spodziewać się niczego więcej...

        no i hit dzisiejszego dnia. w odpowiedzi na pytanie dziennikarza Dziennika nt
        marszałkowskiej pan K. rzucił coś w klimacie: pan nie wie ilu ludzi poświęciło
        serce i zdrowie żeby ten remont zakończył się w terminie.
        dobrze że nie zaczął się produkować jak to robotnicy przelewali krew na froncie
        remontowym.
        • kazuyoshi78 Re: kochalski, nie kompromituj sie! 23.05.06, 09:36
          Tja, batalia o lepszą drogę zakończyła sie pełnym, i bezapelacyjnym,
          zwycięstwem na wszystkich frontach. Nasz wielki wysiłek budowlany bedzie
          kontynuowany, kampania remontowa wkracza w decydującą fazę...
    • Gość: Rysiek Jacy ludzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:54
      "To jest trochę jak za komuny: będzie tak, jak my chcemy, a nie tak, jak chcą
      ludzie - mówi Wojciech Szymalski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze."
      Jacy ludzie? Kilkaset osób szwendających się na rowerach w godzinach szczytu
      nagle staje się reprezentantami wszystkich mieszkańców tego miasta.
      • Gość: Wojtek Re: Jacy ludzie IP: *.jmdi.pl 23.05.06, 09:08
        Te kilkaset to Ci odważniejsi. Widocznie boicie się towarzyszu, że po
        wybudowaniu ścieżki, albo kontrpasa rowerowego tych ludzi będzie więcej, bo
        potencjał jest, ale wciąż niewykorzystany. W takim burżuazyjnym Berlinie to
        nawet 10% podrózy wykonuje się rowerem właśnie dlatego, że władza postawiła na
        infrastrukturę rowerową. W Warszawie widać nie stać nas na 10% z infrastrukturą,
        ale dobrze, że stać nas choć na 2 do 3% bez infrastruktury - hej. Ponadto
        demokracja polega nie na tym, że większość ma siłe i głos, ale że potrafimy
        dogadać się z każdą mniejszością. Niestety na razie mało kto siada z nią do
        stołu, bo się nie brzydzi.
      • Gość: Tomek Re: Jacy ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:53
        > Jacy ludzie? Kilkaset osób szwendających się na rowerach w godzinach szczytu
        > nagle staje się reprezentantami wszystkich mieszkańców tego miasta.

        Gdybym wiedział, kiedy będzie to otwarcie, to chętnie bym przyjechał. I może
        trzeba było to ogłosić i tak przyblokować limuzynę p. Kochalskiego rowerami,
        żeby troszkę zaczął je zauważać (i ich właścicieli).
        Podejrzewam że kilka tys. osób by się zjawiło, gdyby tylko wiedzieli.
    • Gość: Poldek Po prostu są głupi IP: 82.177.111.* 23.05.06, 09:29
      Powiedzmy sobie to nareszcie otwarcie: państwo "władza" są zwyczajnie głupi i
      ograniczeni. A swoją głupotę Kochalski stara się pokryć arogancją.
    • Gość: Poldek Po prostu są głupi IP: 82.177.111.* 23.05.06, 09:29
      Powiedzmy sobie to nareszcie otwarcie: państwo "władza" są zwyczajnie głupi i
      ograniczeni. A swoją głupotę Kochalski stara się pokryć arogancją.
      W tym kraju nic się nie zmieni i za 100 lat.
    • Gość: Podróżnik Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: 82.177.111.* 23.05.06, 09:34
    • Gość: Podróżnik Czym się różni Polska od innych krajów? IP: 82.177.111.* 23.05.06, 09:36
      Nie tym, że jest biedniejsza - to szczegół. Nie tym, że jest brudniejsza - to
      szczegół. Nie tym, że jest brzydsza - to szczegół.

      Prawdziwa różnica tkwi w ludziach, którzy tu mieszkają: nie szanują siebie nawzajem.
    • sebpl Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys 23.05.06, 09:55
      Wladze Warszawy nie lubia nikogo, kto odstaje od jej wizji miasta. I tak
      urzednik zamiast sluzyc stara sie wykreowac rzeczywistosc.
      Taki urzednik ma za mala wyobraznie, by zrozumiec, ze potrzeby spoleczne
      inwalidow, rowerzystow, niewidomych, ludzi z potrzebami uprawiania sportu w
      miescie i tak zostana zaspokojone, jak nie za jego kadencji, to za kadencji
      innego. Bo prawda jest taka, ze aby moc kreowac rzeczywistosc trzeba miec
      wyobraznie, ci bez wyobrazni trafiaja na smietnik historii.
      Wiekszosc varsavianstow dobrze mowi o namiestniku carskim, pozniejszym
      prezydencie Sokraterze Starynkiewiczu. Ow namiestnik mial wizje miasta i choc
      tutaj nie zrodzony zrobil dla tego miasta wiecej niz kazdy inny. Starynkiewicz
      ma swoj skwer. Swiecicki, Piskorski, Kochalski nawet nie beda miec dobrego
      imienia po swej prezydenturze. Ot roznica miedzy ludzmi wielkimi a maluczkimi,
      ktorzy nie do konca zrozumieli w jakiej rzeczywistosci sie znalezli i jakie
      obowiazki na nich spadly.
      • Gość: Tomek Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:56
        Wystarczy popatrzeć, jak są mianowani na stanowiska urzędnicy i już macie
        odpowiedź. Nie ważne kompetencje ale przynależność partyjno/rodzinno/towarzyska.
        Kiedyś to się nazywało koteria.
    • Gość: Robert Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.acn.waw.pl 23.05.06, 09:57
      Kochalski jak czytałem z nim kiedyś jakiś wywiad wydawał się człowiekiem na
      poziomie ale teraz można o nim powiedzieć że to arogant bez kultury. Wczoraj
      oglądałem TVP3 o Marszałkowskiej i jego wypowiedź była na poziomie przedszkola.
      O rowerzystach "Niech sobie gwiżdżą, ścieżki nie ma i nie będzie" (to nie jest
      dosłowyny cytat) i to do tego z takim chamstwem w głosie.

      Ludzie chcociażby w sondzie pokazali że ścieżek chcą, ale władza w szczególności
      ta komunistyczna (a PiS to taki model komunistyczny by najbardziej pasował)
      wiedziała co chce społeczeństwo, a jak ono tego nie chciało to my i tak wiemy
      lepiej czego chce.
    • mrrrfrrr Re: Dlaczego? dlaczego? ... bo nie! ... jasne?! 23.05.06, 10:12
      To znana sprawa jest i dziwię, że ktoś może mieć jakiekolwiek wątpliwości.
      Automobiliści, emeryci, turyści, cykliści, petenci, lekarze, niepełnosprawni
      itd. są zbędnym dodatkiem do okresów powyborczych.
      Osóbka-kochalski nie odbiega od tego schematu nawet o promil.
      Jego misją jest wszak wyznaczać moralne wzorce a nie robić to za co mu płacimy.
      Reprezentuje niezmienny ( z małymi wyjątkami) poziom polskiego urzędnika, który
      pozwoli grupom atomów zamieszkujących kałuże wymyślić koło, zanim dojdzie do
      wniosku, że z tą dziurą coś trzeba zrobić. Rozmoczy sobie tekturowego lakierka
      i wybije jedynkę zanim znajdzie związek przyczynowo skutkowy.
      Ale może to i dobrze gdyż jak mawia mądra księga: "co zasiejesz to i zbierzesz".
    • Gość: Szwejk żRe: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.gtech.com / 192.156.102.* 23.05.06, 10:42
      1) Trasy rowerowe nie powinny byc budowane z kostki Bauma
      - jest to niewygoda dla rowrzystów
      2) Trasy rowerowe powinny prowadzic przez tereny zielone
      a nie tylko wzdłóż nowo budowanych tras
      3) W Warszawie powinno pomyslec sie o dlugich ciagach rowerowych
      takich jak szlak Wisly - np. łączacych Puszcze Kaminowską Pole Mokotowskie
      szlak Wisły i Pragę gwarantujące wygodny przejazd
      4) Ścieżka rowerowa przy Górczewskiej pomalowana na czerowno jest
      przykładem dobrej jakości ścieżki
      5) Ciekawe byłoby oznakowanie takich ciągów wraz z małymi drogowskazami
      i informacjami o odległościach
      • Gość: Mike żRe: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:45
        Władze powiny się zapoznać koniecznie z dekalogiem budowy dróg rowerowych:
        rowery.free.ngo.pl/raporty/dekalog/index.htm
        • dorsai68 żRe: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzy 24.05.06, 15:03
          Gość portalu: Mike napisał(a):

          > Władze powiny się zapoznać koniecznie z dekalogiem budowy dróg rowerowych:
          > rowery.free.ngo.pl/raporty/dekalog/index.htm

          Zapoznały się. Widać nie przyswoiły wiedzy.
      • tom_aszek Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzy 23.05.06, 15:14
        Gość portalu: Szwejk napisał(a):

        > 4) Ścieżka rowerowa przy Górczewskiej pomalowana na czerowno jest
        > przykładem dobrej jakości ścieżki

        4a) Przechodzi z jednej strony ulicy na drugą i z powrotem zuełnie jak ta na al.
        JPII
        4b) Ślisko na tym czerwonym :(
    • bikeman PiS - banda chochołów 23.05.06, 12:52
      Precz z kochalskim, kaczynskimi, wosiem, pania safjan!!
      Bezprawnie zescie sobie przedluzyli "rzadzenie" Warszawa i robic to cos
      chcecie/potraficie jak trzeba miasto na przyjazd papieza odszykowac!! Moze
      jeszcze zaczniecie trawe malowac na zielono i choinki na sznureczku ustawiac??
      Pozniej uslyszymy na jakiejs kolejnej przedwyborczej debacie ile to zescie
      sukcesow w rzadzeniu Warszawa odniesli!
      Nie chcemy zebyscie tu cokolwiek robili (i nigdy nie chcielismy)!! Idzcie precz
      i oddajcie wladze ludziom, ktorych MY, MIESZKANCY wybierzemy!!
      Warszawa za rzadow piss = Alternatywy 4 - macie swoja ukochana czworeczke...
    • Gość: mysio pysio Dlaczego rowerzyści nie lubią pieszych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.06, 13:24
      Chyba już wiem dalcszego. Są pozbawiebni jakichkolwiek manier. Widać to
      dosknale na tym forum.
      • bikeman Re: Dlaczego rowerzyści nie lubią pieszych 23.05.06, 13:41
        ja uwielbiam pieszych (sam nim czasami bywam ;)), szczegolnie tych spacerujacych
        cala rodzina po sciezce rowerowej :)
        a jak im zwrocic uwage, zeby zadbali o bezpieczenstwo swoich pociech zabierajac
        je ze sciezki rowerowej, na ktorej badz co badz mozna spotkac rowerzystow, to
        jakie wtedy dostaje wyrazy milosci z ich strony :)
        sprawa jest tym bardziej ciekawa, bo nie widzialem nigdy takiej rodzinki
        spacerujacej po jezdni...
        a ze piesi nie lubia rowerzystow na chodnikach - zupelnie zrozumiale, ale majac
        do wyboru ryzykowac swoje zycie na jezdni badz jechac po chodniku - wybieram ta
        druga opcje - piesi moga za to podziekowac naszym przewspanialym, przemadrym i
        przerozsadnym wladzom.
        • Gość: stary gniewny przystanek na Dolnej IP: *.acn.waw.pl 23.05.06, 22:51
          Są cztery dobre powody, żeby normalny człowiek jadący rowerem zwolnił:
          1. Scieżka skręca i jej dalszy ciąg zasłonięty jest przez wiatę.
          2. Jest tu przystanek autobusowy, mnóstwo ludzi w tym dzieci.
          3. Są to rozliczne stragany w tym z kwiatami - w szczegolności komuś może się
          spieszyć z zakupem do autobusu.
          4. Po zmroku prawie nic nie widać.
          A co na to rowerzyści? Ano conajmniej raz na dwie minuty:
          świiiiiist....30km/godz świiiiist.... 30km/godz.

          DZIEN w DZIEN.

          Podobnie jest przystanku politechnika - tam nie ma ścieżki i raz po raz w tłum
          ludzi z pełńa predkoscia wjedza idiot na rowerze i cwicza swoje karkołomne
          skrety w ostatnim momencie.
          • Gość: BART pod starówką jest przystanek tramwajowy IP: 212.180.138.* 24.05.06, 10:28
            na ulicy i samochody jada >50 km/h i tesh jest swist
    • Gość: slawekp Re: Bo sie im nieodmiennie kojarza z pedałami IP: *.eds.net 23.05.06, 13:24
    • Gość: arahat rowery? mamy nowe swiatynie i krzyze a tu jacys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:30
      cyklisci, masoni i inne odczepience zadaja drozek rowerowych.. a pfuuu satany!!!!
      taka jest wlasnie polska moherowa!!! polak glodny, goly ale do nieba!!!
    • Gość: schdrahlemann Rower to najszybszy srodek komunikacji w miescie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.06, 13:31
      Mnie to tez bardzo wkurzy jak ludzie moga tak myslec... i najgorsze jeszcze
      tak glupio komentowac nasze zadania!

      Najwyzszy czas, zeby w Warszawie powstaly porzadne sciezki rowerowe PO CALYM
      MIESCIE - i nie tylko w wybranych miescach!

      Tak samo w parkach i rezerwatach (Bielany) musi byc dozwolone przejezdzic
      rowerem! Jasne, ze jako rowerzysta uwazasz na piesi - to podstawa.

      I jeszcze jedna ciekawosc na koncu, ktora mnie nie zaskoczyla... bo codziennie
      to widze jak jezdze rowerem na uniwerek lub na zakupy (po prostu wszedzie i
      zawsze!): rower to najszybszy srodek komunikacji w miescie!

      W Monachium ostatnio testowali wszystkie mozliwe srodki komunikacji - rower,
      samochod i publiczne srodki kom. (tramwaj, autobus, metro). I wyszlo na
      wszystkich mozliwych trasach to samo: rowerem najszybciej :)

      Moze kiedys kazdy o tym sie dowie!? Ale pewni ludzie maja takie bielmo na
      oczach, ze chyba nigdy tego nie zrozumieja :/

      Dla tych, co chca to sprawdzic... prosze bardzo:
      www.sueddeutsche.de/,imml3/muenchen/artikel/394/75319/ ;)

      Obawiam sie tylko, ze dotad tylko ci czytali, ktorzy o tym i tak dobrze
      wiedza ;)
      • Gość: Tomek Re: Rower to najszybszy srodek komunikacji w mies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:00
        > W Monachium ostatnio testowali wszystkie mozliwe srodki komunikacji - rower,
        > samochod i publiczne srodki kom. (tramwaj, autobus, metro). I wyszlo na
        > wszystkich mozliwych trasach to samo: rowerem najszybciej :)

        Tu się nie zgodzę. Mam skuter i twierdzę, że jest szybszy na miejskich trasach.
        Wąski jak rower, ale spokojnie 50-60 km/godz. jadę między światłami.
        • Gość: P.S.J. Re: Rower to najszybszy srodek komunikacji w mies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 22:07
          Popieram! Gdy pożyczam skuter od mojej konkubiny, żaden rowerzysta nie ma szans
          na wyprzedzenie Srebrnej Strzały Kymco.
          • shp80 Re: Rower to najszybszy srodek komunikacji w mies 24.05.06, 04:01
            Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

            > Popieram! Gdy pożyczam skuter od mojej konkubiny, żaden rowerzysta nie ma szans
            > na wyprzedzenie Srebrnej Strzały Kymco.

            Jest tylko jeden mały drobiazg - rower jest z reguły tańszy, niż skuter, a wiadomo, jak często jednoślady lądują w łapach złodziei. Biorąc więc pod uwagę całość, rower, jako środek transportu w mieście, jednak wygrywa, mimo, że szybciej, niż skuter nie dojedzie. A tak poza tym, to ja lubię wszelkie jednoślady, i wolę, gdy jest ich więcej na drogach, niż czterokołowców.
            • p.s.j Re: Rower to najszybszy srodek komunikacji w mies 02.06.06, 12:44
              Ale ważący c.a. 10 kg rower łatwiej buchnąć niż ważący c.a. 100 kg skuter,
              który z reguły ma jeszcze do obejścia, oprócz kłódki/łańcucha kwestię kluczyka
              tudzież kwestię blokady kierownicy. W świetle dnia rower
              łatwiej "niepostrzeżenie" buchnąć, a w nocy.. no cóż, i jedno i drugie lepiej
              gdzies garażować.
    • Gość: Marian i tu się mylisz IP: *.centertel.pl 23.05.06, 15:38
      ostanio nasi milusińscy pracują nad zniesieniem wybrów bezpośrednich do władz
      samorządowych i możesz im skoczyć ;-)
    • Gość: Tomek Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: 81.210.83.* 23.05.06, 16:56
      Nie lubią rowerów, bo mają na wyposażeniu PEDAŁY!!!
      • Gość: aam Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 18:39
        czyli nadal będę rozjeżdzać starsze panie i matki z dziećmi na chodnikach, bo
        widocznie nikomu nie zależy w tym mieście na bezpieczeństwie. skoro nie ma
        ścieżek, będę nadal jeżdzić po chodnikach, bo nie zamierzam ryzykować życia i
        zdrowia w kolizjach z autobusami i samochodami na ulicy. władza tak chce, władza
        tak ma..
        • Gość: franki Re: Dlaczego władza w Warszawie nie lubi rowerzys IP: *.aster.pl 24.05.06, 17:17
          czyli nadal będę rozjeżdzać starsze panie i matki z dziećmi na chodnikach, bo
          > widocznie nikomu nie zależy w tym mieście na bezpieczeństwie. skoro nie ma
          > ścieżek, będę nadal jeżdzić po chodnikach, bo nie zamierzam ryzykować życia i
          > zdrowia w kolizjach z autobusami i samochodami na ulicy. władza tak chce,
          władz
          > a
          > tak ma..
          jeśli będziesz rozjeżdżać starsze panie i matki z dziećmi na chodnikach to
          wylądujesz w pyerdlu albo ktoś ci w końcu zdefasonuje facjatę tudzież bicykl.
          Jeśli władza jest głupia i nie dba o bezpieczeństwo to bądź od niej mądrzejszy
          i zadbaj o nie sam...
    • Gość: Damian Czy ZDM jest w układzie? IP: *.compi.net.pl 23.05.06, 18:49
      Obserwując liczbę znaków drogowych w Warszawie uzasadnione jest pytanie: czy
      ZDM jest w układzie (z wykonawcami znaków) czy zatrudnia półinteligentów?
      Uzasadnienie:
      1. na ulicach są tysiące bzdetnych znaków zakazu ruchu ciągników.
      2. na pasie do skrętu z Puławskiej (od Piaseczna) w Pileckiego postawiono znak
      nakazu skrętu w prawo. Inaczej k.. m.. się nie da panie Mistkiewicz !!!
      Dlaczego w Polsce jest na kilometr drogi (nie licząc autostrad) dwa razy więcej
      znaków niż w Niemczech???
Pełna wersja