Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla

IP: *.245.236.242.Dial1.Dallas1.Level3.net 14.01.03, 05:17
Brawo Kaczynski! Moze wreszczie jest ktos w warszawie z otwarta
glowa. dziadkowie w sweterkach z komisji ubzdurali sobie plan i
teraz gotowi sa wszystko odwoklac--odeslac do wbijaczy pieczatek-
-komitetow podworkowych i zebran osedlowo zwiazkowych.

teraz pewnie beda protesty dzialkowcow czy bab dokarmajacych
golebie...
    • Gość: AM Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: proxy / 195.82.165.* 14.01.03, 08:27
      BRAWO PANIE PREZYDENCIE !!
      Jakaś tajemnicza siła postanowiła to wyjątkowe miejsce Warszawy
      na wieczne czasy pozostawić jako pustynię. Wnet wymrą ostatni,
      którzy je pamiętają w dawnej krasie.
      A może to jakaś klątwa popa po zburzonym soborze Aleksandra
      Newskiego ??
      • eela Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla 14.01.03, 08:51
        Jestem mile zaskoczona decyzją prez. Kaczyńskiego. Wreszcie ktoś zaczyna
        rozsądnie myśleć. Ciekawe tylko, czy Rada Warszawy zechce zmienic zasady
        konkursu. Cieszę się, że zaistniała realna szansa na odbudowę Pałacu Bruhla. To
        wstyd, że nie został odbudowany i uporządkowany najwazniejszy chyba plac
        Warszawy, choć od zakończenia wojny upłynęło ponad 50 lat. Gdyby jeszcze
        zrekonstruowano Pałac Saski bez oglądania się na publicznych inwestorów...
        • Gość: benon Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.acn.pl 14.01.03, 10:12
          Ja też jestem pozytywnie zaskoczony postawą prezydenta - miejmy nadzieję, że
          wytrwa w tej decyzji, obie te firmy to bardzo poważni i sprawdzeni inwestorzy,
          i jedna z nich na pewno podoła zadaniu. Gigantyczny wygon przy placu
          Piłsudskiego to czarna dziura w żywym ciele miasta, codziennie przypominająca o
          spełnieniu woli nazistów. Żaden z pałaców, ani Saski ani Bruhla, nie został
          zniszczony w wyniku działań wojennych; zostały one z premedytacją wysadzone w
          powietrze przez Niemców na krótko przed wyzwoleniem: Pałac Bruhla 18 grudnia
          1944 roku, Saski - 29 grudnia 1944. Nie można dalej godzić się na pozostawanie
          reprezentacyjnego placu w kształcie "ustalonym" przez Hitlera!
          • Gość: L. Re: Widać, że to wypowiedź jednego z inwestorów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 17:23
            Czemu tak zachwalasz znawco/!
    • Gość: Pevex Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 10:59
      Brawo Pan Kaczyński!
      Mam nadzieję, że Prezydent nie zawiedzie mieszkańców stolicy,
      zarówno tych, którzy pamiętają przedwojenny wygląd placu jak i
      tych, którzy nawet nie podejrzewają, że kiedykolwiek coś tam
      stało!

      Plac Saski potrzebuje tej inwestycji, a odprawienie takich
      kontrahentów jak firmy, które zgłosiły sie do konkursu byłoby
      dla stolicy kompromitujące! Żaden poważny inwestor zagraniczny
      drugi raz nie zaryzykuje pozostawienia na lodzie, a polskich
      inwestorów na takie przedsięwzięcie po prostu nie stać.

      Pania Prezydencie - liczymy na pana!!!
      • ojciec.dyrektor Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla 14.01.03, 11:09
        no skandal, bruhla - ludzie toz to niemieckie nazwisko, pozwolicie zeby palac
        niemca stal w warszawie!!
        Po moim trupie. bedziemy prostestowac.
        A przeciez alternatywa jest wybudowanie stalowych, okratowanych kontenetrow w
        ktorych miescilyby sie polskie sklepy z dewocjonaliami.
        Pomyslcie!!! Takie miejsce, uswiecone krwia polakow, rodakow, zolnierzy, ktorzy
        walczyli z okupantem niemieckim, stalinowskim terrorem WYMAGA aby stal tam
        sklep z dewocjonaliami !!!!!
        To musi byc miejsce z naszym polskim kapitalem, z nasza polska tradycja a nie
        niemiecka. To moze obok postawimy sobie palac Gebelsa?
        • Gość: patriota Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: proxy / 195.82.165.* 14.01.03, 11:49
          Po pałacu Niemca Bruhla przyjdzie kolej na pałac Żyda Kronenberga
          - o Boże !!!
          Kto to wytrzyma !!
        • Gość: Joasia Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.dhcp.unc.edu 14.01.03, 14:58
          Ojcze dyrektorze - czy ty naprawde jestes pewien, ze wiesz o
          czym piszesz? Skad tyle nienawisci do obco brzmiacego nazwiska -
          przy calkowitym pominieciu historii? To naprawde zdumiewajace.
          A swoja droga - duzy plus dla prezydenta - moze odrobina
          zdrowego rozsadku przyniesie wreszcie jakies pozytywne efekty.
          • Gość: nieistotne Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.03, 21:29
            Spokojnie, podejrzewan że to był tylko żarcik :)
    • tarantula01 Teraz należy to zrobić 14.01.03, 12:54
      "- Konkurs został unieważniony, bo wpłynęły tylko dwie oferty, a zgodnie z
      przyjętą zasadą powinny przynajmniej trzy. To był jedyny i wystarczający powód,
      by zrezygnować z dalszego postępowania - poinformował. - Powinno się ogłosić
      nowy konkurs, z takimi warunkami, by zgłosiło się więcej firm."

      To oznacza, że jak obniżymy wymagania to wykonawcą odbudowy zabudowy przy pl.
      Saskim może zostać firma, która zamiast reprezentacyjnego pałacu postawi nam
      kurnik, może nawet niezgodny z wolą architektów i historyków.

      "Plac Piłsudskiego zamiast zachodniej pierzei ma dziś wielką pustkę. Na miejscu
      zburzonych w 1944 r. pałaców Saskiego i Bruhla oraz kamienic od ul. Królewskiej
      rośnie trawa. Nie powiodły się plany odbudowy gmachów przez publicznych
      inwestorów. Wobec tego poprzednie władze miasta postanowiły na razie
      zrekonstruować tylko pałac Bruhla i kamienice, a inwestycję powierzyć prywatnej
      firmie. W pałacu znalazłby się najbardziej luksusowy hotel w stolicy, zaś w
      kamienicach - sklepy i biura. Tylko pałac Saski z Grobem Nieznanego Żołnierza
      musiałby poczekać na państwową instytucję.
      W ogłoszonym przez miasto konkursie wystartowały dwie międzynarodowe firmy:
      Bouygues i Buelens Real Estate. Jedynie one były w stanie sprostać twardym
      wymogom: pozyskać operatorów hotelowych najwyższej klasy i zarezerwować
      przynajmniej 50 mln dol. Jednak zgodnie z przyjętą zasadą do drugiego etapu
      powinno przejść trzech do pięciu oferentów. Wczoraj - miesiąc po pierwszym
      posiedzeniu - sąd konkursowy uznał, że to przesądza o unieważnieniu konkursu."

      Aż zgłosi się firma, której nie ma - tylko tylu potentatów zainteresowanych
      jest inwestycją. Trudno, skończyło się. Teraz inwestorów trzeba przyciągać
      czymś nietuzinkowym , inaczej Warszawa przegra z innymi stolicami krajów Europy
      środkowo-wschodniej. Oczywiście odbudowa pałaców jest tym czymś i grzechem
      byłaby rezygnacja z inwestycji w tym momencie. Przez takie zaniechanie obie
      firmy nieprędko mogą powrócić do Warszawy, a jeżeli to już nie będą ryzykowały
      takich przedsięwzięć, aby ich władze Warszawy nie wystawiły do wiatru.

      Prezydent ma u mnie +.


      -------------------------------------
      Weź ten młotek i kuj po tej linii! - jak powiedział Sofronow.
    • Gość: Polak Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.01.03, 14:22
      chlopaku u nas w Polsce nazwy miast pisze sie z duzej
      litery.Warszawa jesli nie pamietasz to stolica twojej bylej
      ojczyzny Polski.
    • Gość: raf Re: Odwleka się odbudowa pałacu Bruhla IP: *.widzew.net / 10.22.18.* 14.01.03, 16:10
      DZIĘKUJEMY PANIE PREZYDENCIE!
      • Gość: JUNKERS B52 Re: ODBUDOWAC !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 14.01.03, 17:42


        Nalezy odbudowac zabytki naszej kultury !!!!!
        Tylko nalezy przy tym uwazac, aby panstwowe lub miejske
        pieniadze nie trafily znowu do "preferencyjnej" firmy.
        To jest bardzo smutne ze hitlerowcy zniszczyli nam Warszawe,
        skurwysyny powinni za to teraz placic i jeszcze raz placic !!!!!
        Prezydencie - zazadaj od Bundestag pieniedzy na odbudowe !!!!!!!
        Zydzi w US dostali od bankow szwajcarskich 3 miliardy dolarow
        oprocz olbrzymich odszkodowan, ktore dostali porzednio.
    • Gość: L. Skandal! Głosowałam na K. by ocalił zieleń stolicy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 17:20
      a nie po to by ją zabudowywał. Plac Piłsudskiego jest potrzebny.
      Już i tak zmniejszono go przez inwestycję (ohydną) obok Teatru
      Wlk.
      • eela Re: Skandal! Głosowałam na K. by ocalił zieleń st 14.01.03, 18:10
        Przecież nikt PL. Piłsudskiego nie bedzie zabierał. Pałac bedzie na obrzeżach
        po zachodniej stronie. Wreszcie bedzie placem a nie wygwizdowem
      • Gość: ala janosz Re: Skandal! Głosowałam na K. by ocalił zieleń st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.03, 21:32
        Dwie idiotyczne wypowiedzi Pana "L" pod rząd nie są chyba
        skutkiem przypadku - zatem ten osobnik jest wyjątkowym kretynem.
    • Gość: Mieszko I Re: Wystawic rachunek Niemcom IP: *.proxy.aol.com 14.01.03, 17:46


      Niech Niemcy zaplaca za budowe , to oni jebane hitlerowcy
      zniszczyli nam stolice !!!!
      Slusznie, Pan Kaczynski razem z tym czerwonym Kwasniewskim z PZPR
      powinni zazadac od Bundestag pokrycia kosztow budowy .
      • tarantula01 Tak nie można 15.01.03, 08:30
        Gość portalu: Mieszko I napisał(a):

        > Niech Niemcy zaplaca za budowe , to oni jebane hitlerowcy
        > zniszczyli nam stolice !!!!
        > Slusznie, Pan Kaczynski razem z tym czerwonym Kwasniewskim z PZPR
        > powinni zazadac od Bundestag pokrycia kosztow budowy .

        Ponieważ część Polaków również wyburzała Berlin (1945 rok), więc Niemcy mogą
        zarządać tego samego.

        Po co jątrzyć sprawy związane z ostatnią wojną światową. Za chwilę będziemy
        wespół z naszymi sąsiadami w Unii Europejskiej. Trzeba dawne dzieje pamiętać,
        ale nie przypominać ich przy byle okazji.
        • Gość: benon Można, można, Kolego tarantula01. IP: *.acn.pl 15.01.03, 10:19
          tarantula01 napisał:

          > Ponieważ część Polaków również wyburzała Berlin (1945 rok), więc Niemcy mogą
          > zarządać tego samego.
          >
          > Po co jątrzyć sprawy związane z ostatnią wojną światową. Za chwilę będziemy
          > wespół z naszymi sąsiadami w Unii Europejskiej. Trzeba dawne dzieje pamiętać,
          > ale nie przypominać ich przy byle okazji.


          CZY JESTEŚ WARSZAWIAKIEM, TARANTULO-01?

          Jeśli tak, to powinieneś się WSTYDZIĆ powyższych zdań. Albo świadczą o Twojej
          historycznej ignorancji, albo... nazwijmy to delikatnie - braku solidarności ze
          swoim miastem i jego tragicznymi dziejami. Zakładam, że Twoim problemem jest to
          pierwsze. Pozwól więc, że Ci krótko coś wyjaśnię.

          PO PIERWSZE: Polacy nie "wyburzali" Berlina. Zniszczenia hitlerowskiej stolicy
          powstały w ścisłym związku z działaniami wojennymi. Wojny, która MIAŁA SWÓJ
          POCZĄTEK W BERLINIE I STAMTĄD ZOSTAŁA ROZPĘTANA!!! Jeśli mi nie wierzysz, to
          poczytaj sobie berlińskie materiały promocyjne dla turystów. Sami Niemcy o tym
          wiedzą i pamiętają, dziwne, że Ty nie.

          PO DRUGIE: około 15% zabudowy Warszawy zostało zniszczone przez Niemców w 1939
          roku, głównie w wyniku terrorystycznych bombardowań. Około drugie tyle: w
          wyniku planowego zrównania z ziemią dawnego getta w 1943 roku. 25% zabudowy
          zostało zniszczone podczas walk powstańczych w 1944 roku. A dodakowe 30%
          (TRZYDZIEŚCI PROCENT...!) zostało wypalone lub wysadzone w powietrze PO UPADKU
          POWSTANIA, w wyniku planowej, zadekretowanej przez Hitlera i Himmlera akcji
          niszczycielskiej NIE MAJĄCEJ ŻADNEGO ZWIĄZKU Z DZIAŁANIAMI MILITARNYMI! Wtedy
          też, dokładnie 18 i 29.12.1944 roku, wysadzono w powietrze pałace Bruhla i
          Saski. Jest to jedyny chyba przykład ZADEKRETOWANEJ PRZEZ PAŃSTWO AKCJI
          SYSTEMATYCZNEGO ZNISZCZENIA STOLICY INNEGO PAŃSTWA BEZ POTRZEBY WOJSKOWEJ, w
          dodatku PRZEPROWADZONEJ PRZEZ AGRESORA! Żądania niektórych internautów, aby
          Niemcy pokrywali koszty odbudowy, są oczywiście utopijne politycznie, ale
          moralnie: całkiem zasadne.

          PO TRZECIE: żeby powstrzymać Twoje dalsze użalanie się nad losem BERLINA,
          zwracam Ci uwagę, że jednak jego zniszczenia bledną przy warszawskich: wynosiły
          nie więcej niż 50% substancji miejskiej, i to głównie w śródmieściu. A straty
          ludzkie...? Berlin stracił podczas wojny nie więcej niż 80 do 100 tysięcy
          mieszkańców, głównie w wyniku bombrowań, co stanowiło około 2,5% ich
          przedwojennej liczby. A Warszawa? Z 1,3 mln przedwojennych mieszkańców straciło
          życie, głównie w wyniku eksterminacji, OKOŁO 800 TYSIĘCY, tj. OKOŁO 62% OGÓLNEJ
          LICZBY MIESZKAŃCÓW Z ROKU 1939!!! Bilans tego, co sie stało podczas wojny z
          Warszawą, można przyrównać WYŁĄCZNIE do losu Hiroszimy i Nagasaki, a na pewno
          nie do Berlina! Snucie porównań Warszawy do Berlina jest HANIEBNE, zwłaszcza
          jeśli robi to warszawiak...

          PO CZWARTE: czy Ci się to podoba, czy nie, TO WSZYSTKO BĘDZIE PRZYPOMINANE
          jeszcze bardzo długo, zarówno Niemcom, jak i Rosjanom, którzy w 1944 roku z
          przyczyn politycznych cynicznie pozwolili "dobić" stolicę. Unia Europejska nie
          ma tu nic do rzeczy. Jeśli Ty to nazywasz "JĄTRZENIEM", to Twoja sprawa. Prawda
          jest taka, że 57 lat to za mało, aby zaleczyć warszawskie rany. O wiele za
          mało. A może jest to w ogóle niemożliwe.
          • masimo_pena Re: Można, można, Kolego tarantula01. 15.01.03, 11:16
            Lepiej nie można było tego ująć. W pełni się z Tobą zgadzam, benon.
          • tarantula01 Ale co z tego? 16.01.03, 11:38
            Gość portalu: benon napisał(a):

            > CZY JESTEŚ WARSZAWIAKIEM, TARANTULO-01?

            Choć nie urodziłem się w Warszawie, to jednak powróciłem do tego miasta, po tym
            jak moja rodzina z niej wyjechała (lata 60-te).

            > PO PIERWSZE: Polacy nie "wyburzali" Berlina. Zniszczenia hitlerowskiej
            stolicy
            > powstały w ścisłym związku z działaniami wojennymi. Wojny, która MIAŁA SWÓJ
            > POCZĄTEK W BERLINIE I STAMTĄD ZOSTAŁA ROZPĘTANA!!! Jeśli mi nie wierzysz, to
            > poczytaj sobie berlińskie materiały promocyjne dla turystów. Sami Niemcy o
            tym
            > wiedzą i pamiętają, dziwne, że Ty nie.
            >
            > PO DRUGIE: około 15% zabudowy Warszawy zostało zniszczone przez Niemców w
            1939
            > roku, głównie w wyniku terrorystycznych bombardowań. Około drugie tyle: w
            > wyniku planowego zrównania z ziemią dawnego getta w 1943 roku. 25% zabudowy
            > zostało zniszczone podczas walk powstańczych w 1944 roku. A dodakowe 30%
            > (TRZYDZIEŚCI PROCENT...!) zostało wypalone lub wysadzone w powietrze PO
            UPADKU
            > POWSTANIA, w wyniku planowej, zadekretowanej przez Hitlera i Himmlera akcji
            > niszczycielskiej NIE MAJĄCEJ ŻADNEGO ZWIĄZKU Z DZIAŁANIAMI MILITARNYMI! Wtedy
            > też, dokładnie 18 i 29.12.1944 roku, wysadzono w powietrze pałace Bruhla i
            > Saski. Jest to jedyny chyba przykład ZADEKRETOWANEJ PRZEZ PAŃSTWO AKCJI
            > SYSTEMATYCZNEGO ZNISZCZENIA STOLICY INNEGO PAŃSTWA BEZ POTRZEBY WOJSKOWEJ, w
            > dodatku PRZEPROWADZONEJ PRZEZ AGRESORA! Żądania niektórych internautów, aby
            > Niemcy pokrywali koszty odbudowy, są oczywiście utopijne politycznie, ale
            > moralnie: całkiem zasadne.
            >
            > PO TRZECIE: żeby powstrzymać Twoje dalsze użalanie się nad losem BERLINA,
            > zwracam Ci uwagę, że jednak jego zniszczenia bledną przy warszawskich:
            wynosiły
            >
            > nie więcej niż 50% substancji miejskiej, i to głównie w śródmieściu. A straty
            > ludzkie...? Berlin stracił podczas wojny nie więcej niż 80 do 100 tysięcy
            > mieszkańców, głównie w wyniku bombrowań, co stanowiło około 2,5% ich
            > przedwojennej liczby. A Warszawa? Z 1,3 mln przedwojennych mieszkańców
            straciło
            >
            > życie, głównie w wyniku eksterminacji, OKOŁO 800 TYSIĘCY, tj. OKOŁO 62%
            OGÓLNEJ
            >
            > LICZBY MIESZKAŃCÓW Z ROKU 1939!!! Bilans tego, co sie stało podczas wojny z
            > Warszawą, można przyrównać WYŁĄCZNIE do losu Hiroszimy i Nagasaki, a na pewno
            > nie do Berlina! Snucie porównań Warszawy do Berlina jest HANIEBNE, zwłaszcza
            > jeśli robi to warszawiak...
            >
            > PO CZWARTE: czy Ci się to podoba, czy nie, TO WSZYSTKO BĘDZIE PRZYPOMINANE
            > jeszcze bardzo długo, zarówno Niemcom, jak i Rosjanom, którzy w 1944 roku z
            > przyczyn politycznych cynicznie pozwolili "dobić" stolicę. Unia Europejska
            nie
            > ma tu nic do rzeczy. Jeśli Ty to nazywasz "JĄTRZENIEM", to Twoja sprawa.
            Prawda
            >
            > jest taka, że 57 lat to za mało, aby zaleczyć warszawskie rany. O wiele za
            > mało. A może jest to w ogóle niemożliwe.

            Wiem w jakich okolicznościach następowały zniszczenia Warszawy, a w jakich
            Berlina. Uważam jednak za głupotę domaganie się od Niemców zapłaty za
            zniszczenia jakich dokonali naziści.
            Trudno karać dzieci za grzechy ojców i dziadków.
            Roszczenia takie można ciągnąć w nieskończoność: I wojna światowa, zabory,
            wojna północna, najazd turecki, państwo krzyżackie.

            Po każdym tym wydarzeniu można było stwierdzić, że musi upłynąć co najmniej x
            lat, bo tyle, co minęło do tej pory to za mało. Myślę, że ja swoją postawą
            skracam ten czas x, podczas gdy Ty go wydłużasz. Każdy z nas ma swoje racje,
            ale zrozum, że ja nie chcę wypominać sąsiadowi do śmierci jego czynów.

            Dziękuję za uwagę
          • tarantula01 Re: Można, można, Kolego tarantula01. 16.01.03, 11:42
            Gość portalu: benon napisał(a):

            > CZY JESTEŚ WARSZAWIAKIEM, TARANTULO-01?

            Choć nie urodziłem się w Warszawie, to jednak powróciłem do tego miasta, po tym
            jak moja rodzina z niej wyjechała (lata 60-te).


            > Jeśli tak, to powinieneś się WSTYDZIĆ powyższych zdań. Albo świadczą o Twojej
            > historycznej ignorancji, albo... nazwijmy to delikatnie - braku solidarności
            ze
            >
            > swoim miastem i jego tragicznymi dziejami. Zakładam, że Twoim problemem jest
            to
            >
            > pierwsze. Pozwól więc, że Ci krótko coś wyjaśnię.
            >
            > PO PIERWSZE: Polacy nie "wyburzali" Berlina. Zniszczenia hitlerowskiej
            stolicy
            > powstały w ścisłym związku z działaniami wojennymi. Wojny, która MIAŁA SWÓJ
            > POCZĄTEK W BERLINIE I STAMTĄD ZOSTAŁA ROZPĘTANA!!! Jeśli mi nie wierzysz, to
            > poczytaj sobie berlińskie materiały promocyjne dla turystów. Sami Niemcy o
            tym
            > wiedzą i pamiętają, dziwne, że Ty nie.
            >
            > PO DRUGIE: około 15% zabudowy Warszawy zostało zniszczone przez Niemców w
            1939
            > roku, głównie w wyniku terrorystycznych bombardowań. Około drugie tyle: w
            > wyniku planowego zrównania z ziemią dawnego getta w 1943 roku. 25% zabudowy
            > zostało zniszczone podczas walk powstańczych w 1944 roku. A dodakowe 30%
            > (TRZYDZIEŚCI PROCENT...!) zostało wypalone lub wysadzone w powietrze PO
            UPADKU
            > POWSTANIA, w wyniku planowej, zadekretowanej przez Hitlera i Himmlera akcji
            > niszczycielskiej NIE MAJĄCEJ ŻADNEGO ZWIĄZKU Z DZIAŁANIAMI MILITARNYMI! Wtedy
            > też, dokładnie 18 i 29.12.1944 roku, wysadzono w powietrze pałace Bruhla i
            > Saski. Jest to jedyny chyba przykład ZADEKRETOWANEJ PRZEZ PAŃSTWO AKCJI
            > SYSTEMATYCZNEGO ZNISZCZENIA STOLICY INNEGO PAŃSTWA BEZ POTRZEBY WOJSKOWEJ, w
            > dodatku PRZEPROWADZONEJ PRZEZ AGRESORA! Żądania niektórych internautów, aby
            > Niemcy pokrywali koszty odbudowy, są oczywiście utopijne politycznie, ale
            > moralnie: całkiem zasadne.
            >
            > PO TRZECIE: żeby powstrzymać Twoje dalsze użalanie się nad losem BERLINA,
            > zwracam Ci uwagę, że jednak jego zniszczenia bledną przy warszawskich:
            wynosiły
            >
            > nie więcej niż 50% substancji miejskiej, i to głównie w śródmieściu. A straty
            > ludzkie...? Berlin stracił podczas wojny nie więcej niż 80 do 100 tysięcy
            > mieszkańców, głównie w wyniku bombrowań, co stanowiło około 2,5% ich
            > przedwojennej liczby. A Warszawa? Z 1,3 mln przedwojennych mieszkańców
            straciło
            >
            > życie, głównie w wyniku eksterminacji, OKOŁO 800 TYSIĘCY, tj. OKOŁO 62%
            OGÓLNEJ
            >
            > LICZBY MIESZKAŃCÓW Z ROKU 1939!!! Bilans tego, co sie stało podczas wojny z
            > Warszawą, można przyrównać WYŁĄCZNIE do losu Hiroszimy i Nagasaki, a na pewno
            > nie do Berlina! Snucie porównań Warszawy do Berlina jest HANIEBNE, zwłaszcza
            > jeśli robi to warszawiak...
            >
            > PO CZWARTE: czy Ci się to podoba, czy nie, TO WSZYSTKO BĘDZIE PRZYPOMINANE
            > jeszcze bardzo długo, zarówno Niemcom, jak i Rosjanom, którzy w 1944 roku z
            > przyczyn politycznych cynicznie pozwolili "dobić" stolicę. Unia Europejska
            nie
            > ma tu nic do rzeczy. Jeśli Ty to nazywasz "JĄTRZENIEM", to Twoja sprawa.
            Prawda
            >
            > jest taka, że 57 lat to za mało, aby zaleczyć warszawskie rany. O wiele za
            > mało. A może jest to w ogóle niemożliwe.

            Wiem w jakich okolicznościach następowały zniszczenia Warszawy, a w jakich
            Berlina. Uważam jednak za głupotę domaganie się od Niemców zapłaty za
            zniszczenia jakich dokonali naziści.
            Trudno karać dzieci za grzechy ojców i dziadków.
            Roszczenia takie można ciągnąć w nieskończoność: I wojna światowa, zabory,
            wojna północna, najazd turecki, państwo krzyżackie.

            Po każdym tym wydarzeniu można było stwierdzić, że musi upłynąć co najmniej x
            lat, bo tyle, co minęło do tej pory to za mało. Myślę, że ja swoją postawą
            skracam ten czas x, podczas gdy Ty go wydłużasz. Każdy z nas ma swoje racje,
            ale zrozum, że ja nie chcę wypominać sąsiadowi do śmierci jego czynów.

            Dziękuję za uwagę
Pełna wersja