kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach..

29.05.06, 12:02
znowu to samo, rano wstałem wsiadłem do samochodu no i godzinka zleciała
zanim do pracy przyjechałem, tyle pieniędzy mają do wykorzystania, dlaczego
to ciagle się nie ruszyło. Ciekawe czy ktoś liczy nasze stracone pieniądze,
zdrowie, koszt urtaconych podatków które byśmy płacili gdybyśmy zajeli się
pracą a nie siedzeniem w samochodach? tylko strzelać i patrzeć czy ktoś się
rusza w w dziale ZTM.
    • shelmahh Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 12:45
      hah nic to
      jechalem w sobote od strony grojca przez slomczyn. jest pozny wieczor, rodzina
      grzeczna w furce siedzi ;) muzyczka gra i nagle korek!!!!! zero informacji,ze
      cos sie dzieje a w korku same tiry. nie wiem co jest grane..myslalem,ze jakis
      protest czy jakas inna akcja i lece obok nich prawym pasem. gnalem tak przez 4-
      5 km i dojechalem do gory kalwarii..tam jeszcze gorszy mexyk. nie mozna wjechac
      na most. pytam sie co jest grane a tirowcy,ze ruch wachadlowy i trzeba stac.
      wiec stoje: 1,5h!!!

      sobota wieczor. gora kalwaria i korek,ktorego wawka moze pozazdroscic.

      pytanie brzmi. czemu w grojcu przy wjezdzie na trase na minsk maz. nie ma
      informacji,ze w gorze kalwarii jest ruch wachadlowy i sa utrudnienia w ruchu
      oraz zaleca sie objazd?

      • robercik77 Nowi warszawiacy jechali do rodziców w lubelskie.. 30.05.06, 22:19
        Korki przy wjeżdzie na most w GK to norma także w sobotnie przedpołudnia...

        A nie można było zrobić jak moja koleżanka urodzona w Lublinie.... zamieszkała
        pod Otwockiem, przy trasie na Lublin.. i ona do korków się nie dokłada :)

        Pozdrawiam,
        R.


        shelmahh napisał:

        > hah nic to
        > jechalem w sobote od strony grojca przez slomczyn. jest pozny wieczor,
        rodzina
        > grzeczna w furce siedzi ;) muzyczka gra i nagle korek!!!!! zero informacji,ze
        > cos sie dzieje a w korku same tiry. nie wiem co jest grane..myslalem,ze jakis
        > protest czy jakas inna akcja i lece obok nich prawym pasem. gnalem tak przez
        4-
        > 5 km i dojechalem do gory kalwarii..tam jeszcze gorszy mexyk. nie mozna
        wjechac
        >
        > na most. pytam sie co jest grane a tirowcy,ze ruch wachadlowy i trzeba stac.
        > wiec stoje: 1,5h!!!
        >
        > sobota wieczor. gora kalwaria i korek,ktorego wawka moze pozazdroscic.
        >
        > pytanie brzmi. czemu w grojcu przy wjezdzie na trase na minsk maz. nie ma
        > informacji,ze w gorze kalwarii jest ruch wachadlowy i sa utrudnienia w ruchu
        > oraz zaleca sie objazd?
        >
    • kazuyoshi78 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 13:25
      Nowe drogi ni cnie dadzą, gdyż zostaną zakorkowane przez tych, którzy terasz
      jeżdżą komunikacją miejską.

      Rozwiazaniem jest budowa szybkiej i sprawnej komunikacji miejskiej (w miejsce
      obecnej niewydolnej) oraz budowa porżadnej infrastruktury rowerowej.
      • Gość: mysio pysio Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 13:59
        1. Potrzeba jest dobry system zintegrowanej komunikacji miejskiej i
        podmiejskiej: szybki pociąg, metro, szybki tramwaj, tranzytowe autobusy,
        lokalne sieci autobusów i trolejbusów.
        2. Budowa dróg, mostów, austostrad, tranzytowych dróg pod ziemią.
        3. Modernizacja istniejących już dróg, a w szczególności: ponieważ nie można
        odtworzyc zniszczonej po wojnie siatki ulic Wawy, to nalezy stworzyć jakieś
        rozwiązania alternatywne, które pozwolą utrzymać płynność ruchu. Wstrzymac
        inwestycje wszędzie tam, gdzie możliwe jest jeszcze przebicie drogi. Przebijać
        drogi tam, gdzie to jest możliwe.

        Ścieżki rowerowe w skali makro niczego nie rozwiążą (choćby z powodów
        klimatycznych). Ale jako rozwiązanie komunikacji lokalnej, mogą być drobnym i
        sezonowym wsparcie dla komunikacji miasta.
        • kazuyoshi78 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 14:19
          > Ścieżki rowerowe w skali makro niczego nie rozwiążą (choćby z powodów
          > klimatycznych).

          Jakoś nie wydaje się, aby klimat w Holandii, Danii, Szwecji czy Anglii bardzo
          różnił się od tego w Polsce. A w dosyć mocno zroweryzowanej Finlandii to jest
          nawet gorszy.

          Oczywiście rowery istotnie nie rozwiążą problemów komunkacyjnych w skali makro
          i tu masz rację, ale jeśli przejmą nawet 10% ruchu niepieszego, to już będzie
          to ogromny i odczuwalny sukces.
          • Gość: mysio pysio Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 14:46
            Jesteśmy więc zgodni. Nie mówiłem, że są niepotrzebne. W skali makro mogą
            wspomóc inne rozwiązania, ale ich nie zastąpią.
            Musimy pogodzić się z tym, że żyjemy w metropolii, ktora się będzie rozwijała.
            Nikt nie widział jeszcze miasta bez ulic. Poza Polską, a w szczególnosci
            Warszawą.
            Powinno sie budować tak: najpierw drogi i inne szlaki, potem dzielić działki i
            budowac. U nas jest na odwrót.
            • Gość: xx Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 29.05.06, 15:24
              Ktoś, kto pisze, że Warszawa jest miastem bez ulic, wystawia sobie świadectwo
              kompletnego, totalnego imbecyla. Warszawa jest miastem, w ktorym procentowo
              udział asfaltu w stosunku do całkowitej powierzchni miasta, jest jednym z
              najwyższych na świecie. I wywalanie kolejnych hektarów asfaltu jest najgorszym z
              możliwych sposobów na "zlikwidowanie korków", bo nie tylko nie poprawi ruchu,
              ale wygeneruje jeszcze większe korki. No i nie da się zamienić miasta w wielki
              asfaltowy plac manewrowy... A może jednak się da?
              • Gość: mysio pysio Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 15:32
                Nie obrażaj mnie, bo ja ciebie nie obrażam. Po drugie asfalt wcale nie musi być
                przejezdną ulicą lub ścieżką rowerową. Usiądz spokojnie, przeczytaj powoli mój
                tekst i zastanów się. Wiem to może być trudne. Ale... wierzę dasz sobie radę.
                Piszę o konieczności budowania przejezdnych dróg, a nie o istnieniu asfaltu w
                ogóle.
                Prosze jeszcze raz, nie obrażaj. Pomysl o tym spokojnie, wierzę, że zrozumiesz.
                • Gość: płyń z wisłą! Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: 83.238.100.* 29.05.06, 15:36
                  xx bredzi, znany jest z tego na tym forum.
                  Niech mi pokaże te hektary asfaltu na moście północnym, na Dźwigowej, wlocie z Raszyna, Puławskiej, wlocie Górczewskiej, wlocie z Łomianek, Wesołej, Nieporętu.
                  Niech pokaże te hektary nowoczesnych obwodnic, którymi można by objechać korek przy galerii mokotów i ominąć zakorkowaną dolinkę służewiecką.
                  • kazuyoshi78 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 16:57
                    > Niech pokaże te hektary nowoczesnych obwodnic, którymi można by objechać
                    > korek przy galerii mokotów i ominąć zakorkowaną dolinkę służewiecką.

                    A niech ktoś pokaże te kilka linii metra i szybkiej kolei, którym można
                    sprawnie i bez korków poruszać sie po mieście oraz dotrzeć do podmiejskich
                    miejscowości. Niech ktoś pokaże te dziesiątki dogodnie położonych i zadbanych
                    stacji metra i szybkiej kolei, te nowoczesne i szybko mknące pociągi.

                    Bo cywilizowana metropolia to nie tylko asfalt.
                    • Gość: płyń z wisłą! Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: 83.238.100.* 29.05.06, 17:03
                      Nikt nie twierdzi że w Warszawie jest za dużo metra.
                      Ale są tacy, którzy oprotestują każdą nową ulicę czy trasę szybkiego ruchu.
                      Pora żeby z Wisłą spłyńęły te wszstkie Przyjazne Miasta, Ekologiczne Ursynowy, Chomiczówki przeciw degradacji, Światowidy, Śąsiedzkie Załuski i tym podobne cwaniacko-oszłomskie grupki.
    • Gość: Hip wtedy, kiedy się wyprowadzimy w Bieszczady... IP: *.aster.pl 29.05.06, 17:23
      tam korków nie ma. Gwrantowane.
    • warzaw_bike_killerz Nie doczekamy sie. Przez ekolobby pracujace w ZDM 29.05.06, 17:26
      Taki samochodowy zawal miejski, jest na reke tylko takim marnym populistom
      ekologicznym od asfaltu.
      Nie mozna wybudowac drogi trzypasmowej, bo na przykladzie Mostu Siekierkowskiego
      widac, ze CODZIENNY korek w kierunku Pragi jest wynikiem ilosci samochodow.
      Piekny argument dla ekologow - nowa droga i zakorkowana. Moglbym wiecej nic nie
      dopisywac, i mialbym rzesze ekowielbicieli za argumentacje pelnej zimnej wody w
      kuble wobec postepowych spalinowych mordercow matki Gai. Ale dopisze. Ten korek
      jest codziennie, bo jakis patafian postawil 6 swiatel na wylotowce z Warszawy i
      samochody zamiast bezkolizyjnie opuscic ten most i udac sie w kierunku swoich
      podmiejskich barlogow musza zajmowac wszystkie trzy pasy aby skrecic w jeden w
      prawo i odczekac 90 sekund na kazdym z niezsynchronizownym swiatlem czerwonym.
      Ale to jest maly pikus. Ekopopulisci widza korek i beda sie pluc, ze miasto nie
      jest z gumy. W tym miescie jest za duzo terenow zielonych. Poasfaltowalbym cos
      jeszcze.
      PS. To jest tylko jeden malutki przykladzik. Codzienny korek w Al. Krakowskiej?
      Bo jedna z najwazniejszych arterii wylotowych w miescie jest sabotowana przez
      jakies oswietlenie przejsc dla pieszych w Raszynie. Co za glupota! Pulawska? Bo
      najwieksza sypialnia ludzi znajduje sie na poludniu i jest tylko JEDNA droga
      dojazdowa do tej sypialni. Ma trzy pasy, to prawda. Ale dla 200 tys ludzi jedna
      droga? No dobrze, moze dwie, ale ani jednej wiecej - nawet skrotami i osiedlami.
      • Gość: ja Re: Nie doczekamy sie. Przez ekolobby pracujace w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 00:34
        Mam nadzieje, ze kiedys zaasfaltuja ci park pod twoim domem (jesli takowy
        posiadasz). Na wiecej nie moge liczyc...
        • Gość: ja Re: Nie doczekamy sie. Przez ekolobby pracujace w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 00:46
          Eee, wlasciwie to niepotrzebnie sie przejalem, przeciez twoj post to tylko
          prowokacja.
    • Gość: jacek Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: 217.153.26.* 29.05.06, 17:51
      Korki są i będą coraz większe, wystarczy spojrzeć na zachód żeby zauważyć że
      żaden z bardziej rozwiniętych krajów też nie rozwiązał tego problemu. Wiem że to
      zabrzmi kontrowersyjnie, ale ja zatrudniając się zwracam również uwagę właśnie
      na lokalizację firmy. Co to za różnica że zarobisz o 10% więcej jeśli przez to
      będziesz tracił codziennie zdrowie i nerwy.
    • jan-w Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 18:18
      Kiedy zostanie wybudowana obwodnica centrum, dzięki czemu jadący np z Ursynowa
      na Żoliborz, nie będą musieli jechać przez centrum Warszawy.
      Kiedy zostanie wybudowana obwodnica Warszawy, dzięki czemu ruch tranzytowy, nie
      będzie trafiał do Warszawy.
      Kiedy będzie więcej linii metra, dzięki czemu można będzie częściowo rezygnować
      z używania samochodu.
      • kazuyoshi78 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 18:44
        > Kiedy zostanie wybudowana obwodnica centrum, dzięki czemu jadący np z Ursynowa
        > na Żoliborz, nie będą musieli jechać przez centrum Warszawy.

        Z Ursynowa na Żoliborz da się dojechać szybko i bez korków już dziś. Takim
        czymś na "m" :)
        • jan-w Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 29.05.06, 19:38
          A ja muszę jutro pojechać 30 kilometrów za Łomianki. "M"rowerem, ani "m"etrem
          tego nie zrobię (ponad 100 km). I będę musiał jechać przez centrum, mimo że nie
          mam tam nic do załatwienia. Dlatego niezbędna jest obwodnica centrum.
          • kazuyoshi78 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 30.05.06, 09:39
            > A ja muszę jutro pojechać 30 kilometrów za Łomianki. "M"rowerem, ani "m"etrem
            > tego nie zrobię (ponad 100 km). I będę musiał jechać przez centrum, mimo że
            > nie mam tam nic do załatwienia. Dlatego niezbędna jest obwodnica centrum.

            Obawiam się, że jeżdżacych z Ursyunowa gdzies pod Pomiechówek (czy gdzie tam)
            jest na tyle niewielu, że raczej nie opłaca się organizować warszawskiego
            systemu transportowego pod ich kątem. Zwłaszcza, że w twoim przypadku chodzi
            raczejo dojazd incydentalny, a nie dojazdy regularne.
      • Gość: mysio pysio Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 18:49
        Potrzebne są obwodnice!!! Tu nie ma dwóch zdań i cała siatka komunikacyjna
        wewnątrz miasta. Potrzebne są też duże szlaki komunikacyjne, najlepiej
        autostrady, które z jedną nitką o mijają miasto, a druga wjeżdząją do niego.
        Tylko w ten sposób może funkcjonowac nowoczesne miasto.
        • Gość: ja Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 00:38
          Autostrady wjezdajace do miasta?
          To nowoczesnosc, mysiu pysiu, ale w wydaniu co najwyzej z lat 70-tych. Pozniej w
          cywilizowanych krajach zdano sobie sprawe z kosztow takich "postepowych" rozwiazan.
          • Gość: mysio pysio Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.05.06, 00:54
            Piszesz, ale nie wiesz o czym. Wszystkie drogi obwodnice i autostrady muszą
            bbyć zintegrowane z system dróg miasta. Inaczej możesz budowac ścieżki rowerowe
            i mieć nadzieję, że rozładują korki na ulicach. W Warszawie nie ma prawdziewj
            siatki ulic i nie ma połączenia naturalnego, przenikającego sie poszczególnych
            cześci miasta. Spójrz na Ursynów, główna ulica KEN jest drogą ślepą, a ona
            powinna mieć kilka dróg równoległych, ktore w razie np. awarii mogą ją
            odciążyć. Brak tej tkanki trzeba czymś zastąpić. Metro czy szybki tramwaj
            wszystkiego nie zastąpi, bo jeszcze karetka lub straż poż. muszą czyms jechać.
            Pa!
            • Gość: pysio2 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 30.05.06, 09:11
              misio-pysio nie kuma podstawowej sprawy, o której ludzie inteligentni wiedzą co
              najmniej od 30 lat: żadna ilość dróg nie jest w stanie zlikwidować korków, bo
              każda nowa droga, po chwilowym okresie poprawy (dopóki nie wszyscy się
              zorientują, że jest nowa droga), generuje dodatkowy, większy ruch i korki są
              większe niż były przed wybudowaniem tej drogi. Bo "potencjał samochodowy" jest
              bez porównania większy niż możliwości wylewania asfaltu w mieście. Teraz w
              Warszawie około 30% przejazdów odbywa się samochodami, większość z pozostałych
              70% też jest w stanie kupić samochód czy wyciągnąć go z garażu, a nie robi tego
              głównie z uwagi na bezsens i uciążliwość poruszania się po mieście samochodem.
              Ci, którzy się jednak decydują, akceptują taki właśnie stan zatłoczenia dróg,
              czyli po zbudowaniu im nowej drogi nadal ruch będzie wzrastał aż osiągnie
              maksymalny akceptowalny poziom, czyli taki jak teraz. Szybkość przejazdów
              pozostanie taka jak teraz, natomiast sumaryczny ruch będzie większy. Czyli
              większe koszty, większe zanieczyszczenie, hałas, więcej zmarnowanej powierzchni,
              więcej wypadków. misio-pysio jest misiem o bardzo małym rozumku, ale jak uważnie
              przeczyta i 5 razy się zastanowi, to może coś zakuma.
    • Gość: dennis Kiedy wszystkie takie wygodnickie bubki przesiądą IP: *.u.mcnet.pl 30.05.06, 09:38
      się ze swoich blachosmrodów do komunikacji publicznej!!!
      • pis_to_pic Nie jestem Bubkiem 30.05.06, 10:51
        Dopóki nie będzie sprawnej komunikacji miejskiej będę jeździł samochodem!
        • Gość: dennis Ale bubków jest wielu! IP: *.u.mcnet.pl 30.05.06, 16:02
          Co to znaczy sprawnej? Pewnie w pierwszej kolejności szybkiej. A dlaczego
          komunikacja zbiorowa jest powolna? Bo stoi w korkach. A dzięki komu są te
          korki? Odpowiedź pewnie znasz.
          A bubków jest w Warszawie naprawdę od cholery. Oni będą zawsze jeździć swoimi
          blachosmrodami, choćby nawet każdy kursujacy (i idealnie każdemu z nich
          pasujący) bus był nowiutkim SU18 i każdy miałby dla siebie 3 miejsca siedzące!
          Pustomóżdże i zaścianek! Nic więcej!
    • sushi4004 Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 30.05.06, 10:11
      To proste. Kiedy benzyna bedzie kosztowac 10 PLN. Jak na moj gust za 5-10 lat
      najpozniej.
      • pawel_xx Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 30.05.06, 10:50
        > To proste. Kiedy benzyna bedzie kosztowac 10 PLN.
        ... i kiedy wjazd samochodem do centrum będzie płatny
        ( vide: Londyn, Sztokholm ).
        Tyle, żeby takie ograniczenie miało sens, to:
        - komunikacja miejska musi stać się szybsza i bardziej
        komfortowa ( nowy tabor, więcej buspasów, modernizacja
        podmiejskich pociągów, szybki tramwaj, druga linia metra,
        park & ride, i niech się współpasażerowie częściej myją ;) )
        - musi powstać spójna i dająca się używać sieć dróg rowerowych
        ( przykłady: Kopenhaga, Amsterdam, Berlin )

        ... a żeby takie rozwiązania powstały potrzebujemy prezydenta
        miasta z wizją ( takiego jak Starzyński ), a nie jakieś
        polityczne kukiełki, które traktują W-wę,
        jako trampolinę w karierze.

        > Jak na moj gust za 5-10 lat najpozniej.
        Możliwe też, że dużo wcześniej.

        Pozdrawiam
        Paweł X
        • Gość: dennis Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.u.mcnet.pl 30.05.06, 16:06
          ... i kiedy wjazd samochodem do centrum będzie płatny
          > ( vide: Londyn, Sztokholm ).

          > Tyle, żeby takie ograniczenie miało sens, to:
          > - komunikacja miejska musi stać się szybsza i bardziej
          > komfortowa ( nowy tabor, więcej buspasów, modernizacja
          > podmiejskich pociągów, szybki tramwaj, druga linia metra,
          > park & ride, i niech się współpasażerowie częściej myją ;) )
          > - musi powstać spójna i dająca się używać sieć dróg rowerowych
          > ( przykłady: Kopenhaga, Amsterdam, Berlin )
          >
          > ... a żeby takie rozwiązania powstały potrzebujemy prezydenta
          > miasta z wizją ( takiego jak Starzyński ), a nie jakieś
          > polityczne kukiełki, które traktują W-wę,
          > jako trampolinę w karierze.

          Zgadzam się całkowicie! Brawo!!
          Musimy mieć świadomość, że nas, ludzi myślących w ten sposób (ośmielę się
          powiedzieć: TRZEŹWO) wcale nie jest tak mało, jak mogłoby się wydawać. Tylko
          szkoda, że kiedy naprawdę trzeba się wykazać, wszyscy durnieją. Zarówno
          wyborcy, jak i potencjalni włodarze Warszawy. A może w Polsce rozwiązania na
          miarę Europy Zachodniej, o Skandynawii nie wspominając, wogóle możemy między
          bajki włożyć, bo Polacy to jednak gęsi....?
        • Gość: zielona lokomotywa Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 22:48
          masz rację poza nazwiskiem prezydenta. To prezydent Sokrates Starynkiewicz był
          prezydentem z wizją. To on mimo, iż był carskim generałem uczynił z Warszawy
          miasto europejskie, to jemu zawdzięczamy,że również dzisiaj Warszawa jakoś
          funkcjonuje (jeszcze nie wszystko udało sie jego następcom zniszczyć), zastąpił
          rynsztoki uliczne kanalizacja, studnie i woziwodów- wodociagami, a przede
          wszystkim ZAŁOZYŁ SIEĆ TRANSPORTU PUBLICZNEGO, TO ZA NIEGO STWORZONO SIEC
          KOLEI ŁACZACEJ NIEMAL WSZYSTKIE WSIE PODWARSZAWSKIE( DZISIEJSZE DZIELNICE) Z
          MIEJSCOWOŚCIAMI PODMIEJSKIMI. DZISIAJ TE ZDOBYCZE SUKCESYWNIE SIĘ NISZCZY (
          VIDE KOLEJ). Starynkiewicz tworzył podstawy dla rozwoju miasta, obserwując
          natomiast dzisiejsze " wizjonerstwa", tworzy sie podstawy do zniszczenia miasta
          i jego mieszkańców: lotnisko, drogi z cięzkim transportem przez centrum, brak
          obwodnic, a to co się planuje to od przypadku do przypadku. Opracowane Studium
          dla Warszawy dalekie jest od jakiegolwiek wizjonerstwa, raczej dopasowane pod
          indywidualne krotkowzroczne interesy i interesiki.
          • pawel_xx Re: kiedy nie bedziemy marnować czasu w korkach.. 01.06.06, 00:03
            > masz rację poza nazwiskiem prezydenta. To prezydent Sokrates Starynkiewicz był
            > prezydentem z wizją.
            Święta racja. Zapomniałem o Starynkiewiczu :)

            > TO ZA NIEGO STWORZONO SIEC KOLEI
            No, ale to akurat, to nie była jego wyłączna zasługa.
            Rozbudowana sieć kolei w Warszawie i okolicach,
            to zasługa carskiej armii i jej potrzeb transportowych.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja