Po katastrofie budowanego garażu

16.01.03, 07:43
> Taką możliwość potwierdził prof. dr hab. Kazimierz
> Szulborski, ekspert w dziedzinie konstrukcji budowli.
> Jego zdaniem nie można wylewać betonu w temperaturze
> niższej niż minus 10 st. - Kontynuowanie prac mogło
> spowodować osłabienie konstrukcji i w konsekwencji
> katastrofę - powiedział "Gazecie".

To ciekawe... Na ile mogę ocenić jako przechodzień to w
największe mrozy trwały prace na budowie hotelu ibis przy
Muranowskiej. Przybyło chyba nawet jedno piętro... A wszystko
tam z betonu.
    • Gość: Kylo Nie tylko Ibis... IP: *.chello.pl 16.01.03, 12:13
      Nie trzeba szukac wiele dalej. Nowy budynek po drugiej stronie
      ronda, przy ktorym stoi budynek Computerlandu i jego ex-parking,
      zaczeto budowac na poczatku zimy, a wiekszosc betonowania miala
      miejsce w najgorsze mrozy...
    • Gość: Qba Re: Po katastrofie budowanego garażu IP: *.zapora / 126.17.56.* 16.01.03, 12:42
      A może prof. Szulborski wyjaśni w takim razie, jak buduje się
      obiekty w Skandynawii, na Kamczatce lub Alasce?
      • Gość: raf Re: Po katastrofie budowanego garażu IP: proxy / *.usp.pl 16.01.03, 12:51
        Nie wiem czy kolega byl latem w skandynawii - ze Szwecji,
        Finlandii czy Norwegii pamiętam temperatury powyżej 30 stopni na
        plusie. Na Alasce też bywa cieplo. O ile wiem specjalne dodatki
        pozwalają betonować w temperaturach do -10 ale wszystko wolniej
        schnie i nie mozna postawić w takiej temperaturze 10 pięter. Po
        prostu po kazdym poziomie trzeba kilka tygodni odczekac.
    • pan_pndzelek Mnie zastanawia inna sprawa 16.01.03, 12:55
      Mnie zastanawia inna sprawa, na którą nikt jak dotąd nie zwrócił uwagi.

      Przez ponad dobę trwało przeszukiwanie gruzów specjalistycznym sprzętem mogącym
      przez grubą warstwę rumowiska wykryć ludzki oddech. Czy kierownik budowy nie
      wiedział ile osób pracuje tego dnia na tym "odcinku"? Zasadniczo wystarczyło
      policzyć żyjących i powinno być po kłopocie, ale nie było...

      Rozumiem, że gdyby to była stara rudera to szukano by jakichś łachmaniarzy
      zamieszkujących "pustostany", oni rzeczywiście są niepoliczalni. Ale to była
      ZAMKNIĘTA I STRZEŻONA BUDOWA. Więc o co chodzi?
      • aand Re: Mnie zastanawia inna sprawa 16.01.03, 13:09
        A "niepoliczalni" zatrudnieni "na czarno"? Przecież zza węgła czai się
        ZUS...Wystarczy odwiedzić pierwszą lepszą budowę.
        • pan_pndzelek Re: Mnie zastanawia inna sprawa 16.01.03, 13:24
          Na "czarno" czy na "biało" to nie zmienia postaci rzeczy, przecież tak czy
          inaczej takiemu robotnikowi się płaci. A płacąc wie się ilu pracuje, kiedy
          pracują i gdzie dokładnie. Bez tej wiedzy płacenie byłoby głupotą, bo np.
          mogłoby się okazać że robotnicy nagle zaczynają pracować po czterdzieści dni w
          miesiącu. Nadal dziwi mnie ta sprawa...

          Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że byli tam kursanci (trzydziestu) ze
          szkoły pożarniczej i ktoś po prostu chciał zrobić szkolenie w
          warunkach "naturalnych"... (nic w tym złego zresztą nie widzę).
          • aand Re: Mnie zastanawia inna sprawa 16.01.03, 13:42
            pan_pndzelek napisał:

            > Na "czarno" czy na "biało" to nie zmienia postaci rzeczy, przecież tak czy
            > inaczej takiemu robotnikowi się płaci. A płacąc wie się ilu pracuje, kiedy
            > pracują i gdzie dokładnie. Bez tej wiedzy płacenie byłoby głupotą, bo np.
            > mogłoby się okazać że robotnicy nagle zaczynają pracować po czterdzieści dni
            w
            > miesiącu. Nadal dziwi mnie ta sprawa...

            No właśnie to chyba nie jest takie proste. Mój brat ma firmę która wykonuje
            roboty wysokościowe. Wstawialiśmy szybę w tej tureckiej kopule po drugiej
            stronie Alej i byliśmy już którymś podwykonawcą w "piramidce". A ja z kolei
            byłem zatrudniony na umowę-zlecenie. Nikt chyba nie wiedział ilu nas jest i w
            jakich godzinach pracujemy.

            > Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że byli tam kursanci (trzydziestu) ze
            > szkoły pożarniczej i ktoś po prostu chciał zrobić szkolenie w
            > warunkach "naturalnych"... (nic w tym złego zresztą nie widzę).

            O strażakach nic nie wiem. Oprócz tego że lubią bawić się wężem. I sikać...
            Pzdr.
    • 0nly ze tak zapytam.... 16.01.03, 13:49
      czy to serio byl garaz Kopernika????
    • chaladia Po kolei małe wyjaśnienia: 16.01.03, 13:53
      Beton można lać i w największe mrozy, ale przy zastosowaniu odpowiednich
      technologii:
      1. elektronagrzewu - w uproszczeniu w betonie zatapia się spiralę grzewczą i
      puszcza przez nią prąd elektryczny, dzięki czemu beton się dogrzewa.
      2. naparzanie - beton okrywa się plandeką lub folią i tłoczy pod nią gorącą
      parę wodną z kociołka.
      3. stosowanie gorącej mieszanki betonowej (w betonowni podgrzewa się kruszywo i
      wodę przed zieszaniem).
      4. stosowanie specjalnych betonów na cementach wydzielających bardzo dużo
      ciepła przy wiązaniu.
      5. Okładanie szalunków i świeżego betonu izolacją cieplną.
      itd. itp.
      Wszystko to jest bardzo skuteczne, ma jednak taką wadę, że dużo kosztuje.
      Wątpię, by to stosowano w dyskutowanym przypdaku.

      Teraz odnośnie świadomości kierownika budowy co do ilości ludzi na placu:
      Gdy sprawa dotyczy ludzkiego życia, nie można się opierać na listach obecności,
      jakie mają majstrowie. Na budowie bywa, że jest 20-30 podwykonawców, którzy
      sami mają po 2-5 pod-podwykonawców każdy itd, a na koniec teraz mamy często
      outsourcing i brygady są samozatrudnione, co powoduje, że kontrolki też mogą
      być niedokładnie prowadzone. Na budowie zjawiają się też ludzie z zewnątrz:
      projektanci, dostawcy materiałów, konserwatorzy maszyn i urządzeń budowlanych
      itp. Nie można też ze 100% pewności założyć, że nikt się nie zakradł, by coś
      wynieść (kita się to nazywa) lub po prostu dziecko nie prześlizgnęło się gdzieś
      pod ogrodzeniem, bu odwiedzić tatę lub wujka.
      • 0nly lejkum-polejkum..... 16.01.03, 14:40
        to byl garaz Kopernika, tak czy nie......no chyba to to juz tajemnica nie
        jest......
        • Gość: Majster Re: lejkum-polejkum..... IP: *.*.*.* 16.01.03, 18:00
          Hotel ibis przy Muranowskiej buduje MITEX, czyli EIFFAGE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja