PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca!

09.07.06, 11:20
Bardzo czesto w mojej okolicy spotykam psy wyprowadzane przez wlascicieli bez
smyczy i kaganca. Nieraz kiedy zwracam uwage wlasicielowi czworaka, slysze
odpowiedz "on nie gryzie". Ale co z tego ze nie gryzie?
Ja nie zycze sobie zeby jakis pies podbiegal do mnie i mnie obwachiwal, a
jego wlasciciel sobie stal i patrzyl usmeichniety. Skad mam wiedziec ze to
zwierze mnie nie zaatakuje?
Dotyczy to zwlaszcza psow tzw ras groznych: rotweiler, doberman, pitbull itp.
Jak to jest w tym kraju ze wlascicielom psow wolno lamac prawo i wolnosc osob
trzecich? Czemu straz miejska albo policja nic z tym ni zrobi?

Podobnie ma sie sprawa pozostawiania przez psy odchodow - prawie nikt nie
sprzata po swoim psie.

Czy ktos mzoe przytoczyc odpowiednie przepisy prawa regulujace te kwestie?

Wczoraj wpadl na mnie doberman a jego wlascicielka, kiedy zwrocilem jej uwage
zeby wziela psa na smycz odpowiedziala: "BO?". Ot i calakultura naszego
narodu... Jej pies sobie mnie obwochiwal, ona sie smiala, a ja moglem sobie
pogadac.

Co mysliscie o kwestii psow w miescie?

    • abstrakt2003 Czy ciebie opętało? 09.07.06, 11:28
      Po co spamujesz na wszytkich forach?
      • paul_ina Re: Czy ciebie opętało? 09.07.06, 12:17
        Może dlatego, że ma rację?
      • sloggi Re: Czy ciebie opętało? 09.07.06, 12:36
        abstrakt2003 napisał:

        > Po co spamujesz na wszytkich forach?

        To ten upał.
    • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 12:24
      Kodeks wykrocze, Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

      Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

      Art. 108. Kto szczuje psem człowieka, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

      Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

      Art. 166. Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.
      • Gość: Josh Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: 195.205.251.* 11.07.06, 13:28
        Pani 'prawnik' od siedmiu bolesci ...
        Przytaczasz KW i sama kladziesz teze o smyczy i kagancu. Bo co to jest "zwykly
        lub nakazany srodek ostroznosci" ??
        Nie ma ZADNYCH ogolnych (np. rozporzadzenia) przepisow wykonawczych do tego
        artykulu. Gmina moze , ale nie musi uchwalic odpowiednia uchwale. Jedynie np w
        parkach gdzie ustanowiono regulamin korzystania - warunek musi byc wywieszony w
        widocznych miejscach przy wejsciu - wlasciciele sa zobowiazani do trzymania psow
        np w kagancu i na smyczach.
        Kontunujac - na ulicy, np w Srodmiesciu Wwy (tu mieszkam) nie ma sily, aby
        ktokolwiek nalozyl na mnie (a mam 2 - slownie dwa - rottweilery) mandat za
        wykroczenie. Sprawdzilem. Dlaczego ? Bo 'zwyklym' srodkiem jest swiadectwo
        ukonczenia kursu psa obronczego 1go stopnia. :)
        Nie pochwalam beztroskiego puszczania psow w skupiskach ludzi. Ale nienawidze
        ludzi podnoszacych raban na zapas. Przyklad: zdaza sie ze banda lawkowych
        mapetow z 30m odleglosci drze ryje ze psy ida bez kaganca a widza - podkreslam
        WIDZA - ze nie bede obok nich przechodzil.

        JEszcze do autora 1szego postu w watku. Rottweiler nie jest rasa grozna. To pies
        pasterski, a tylko dzieki takim 'jenteligentom' jak jeden czy drugi pan minister
        spraw wewnetrznych oraz srodkom masowego przekazu, dostal late mordercy, ktorej
        raczej sie pozbedzie.
        • Gość: pete Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: 195.94.201.* 11.07.06, 17:11
          Pies ma być prowadzony w kagańcu - a kiedy napaskudzi masz psi obowiązek to
          posprzątać, k...wicy można dostać z nawiedzonymi co uważają, że rotweiler nie
          jest niebezpieczny.
        • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 12.07.06, 00:05
          Do Josh:

          wykładnia art. 77 KW została przeze mnie dokonana w świetle wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2003 roku, III KK 26/2003, który usankcjonował utrwaloną linię orzeczniczą sądów rejonowych, a wcześniej kolegiów ds. wykroczeń, co do tego czym są owe "zwykłe środki" - cytuję: "nie zachował zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, tj. prowadził psa bez smyczy i kagańca".

          Nakazane środki ostrożności najczęściej wynikają z przepisów prawa miejscowego.

          Co do Twoich ulubieńców, to zgodnie z rozporządzeniem Ministra SWiA z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne, wydanym na podstawie art. 10 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, wykaz ras psów uznawanych za agresywne obejmuje następujące rasy psów:
          1) amerykański pit bull terrier;
          2) pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin);
          3) buldog amerykański;
          4) dog argentyński;
          5) pies kanaryjski (Perro de Presa Canario);
          6) tosa inu;
          7) rottweiler;
          8) akbash dog;
          9) anatolian karabash;
          10) moskiewski stróżujący;
          11) owczarek kaukaski.

          Jak więc widać, cała plejada absolutnie niegroźnych psów pasterskich :) Ustawa o ochronie zwierząt w art. 10 wprowadza względny zakaz prowadzenia hodowli i utrzymywania psów ras uznawanych za agresywne, który może być każdorazowo uchylony zezwoleniem organu gminy. Postępowanie wszczyna się na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa, który powinien być złożony przed nabyciem psa (art. 61 § 1 kpa w zw. z art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie zwierząt). Czy masz zezwolenie?? Jeśli nie, to zgodnie z art. 37a ustawy o ochronie zwierząt jesteś winny wykroczenia karanego grzywną lub aresztem, obok których można orzec przepadek zwierzęcia.

          Mam nadzieję, ze nie męczy Cię pokazywanie wskazanego przez Ciebie świadectwa, ponieważ jesli tylko zobaczę parę psów powiedzmy pasterskich zbliżających się do mnie bez smyczy i kagańca, automatycznie wzywam Straż Miejską i żądam ukarania osoby posiadającej psa, swoją drogą ciekawe - czy za zezwoleniem.
        • Gość: rogowski.lukasz Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 15:18
          Josh

          Nie chodzi o to czy gorzny czy nie z racji rasy, kazdy pies moze byc grozny.

          Znasz chyba przypadki ze pies zagryzl wlasnego wlasciciela albo mu cos odbilo,
          bo choc do tej pory byl lagodny i "nie gryzl" rzucil sie na czlowieka.

          Pies na smyczy to ok, w kagancu jeszcze lepiej.

          Mam nadzieje ze Ty wyprowadzasz swoje psy na smyczy.

          A tak swoja droga - do wszystkich - sprawdzilem i uzyskalem info ze wystarczy
          ze kupie sobie pukawke na gaz i jak sobie zechce to moge postrzelac...
          I bedzie to zgodne z prawem...

          Coz nie mam zamiaru tego robic, ale... wlasnie skoro mozna prowadzac psa bez
          smyczy i kaganca to w obliczu poczycia zagrozenia mozna do nich strzelac.
      • Gość: kamilo Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.centertel.pl 29.01.14, 15:06
        Olewać to
    • Gość: Uff Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 13:16
      No cóż,
      nie tylko psy miewają sraczkę.
      Ludzka rzecz.
      Można nos zatkać, a buty sobie wyczyścić.
    • normalski1 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 14:57
      To jest nie do zniesienia szególnie jak pies wacha twije krocze wtedy stoisz
      bez ruchu żeby psa nie sprowokowac bo może złapac a pcu nigdy nie wiara
      ostatnio mialem taka sytuacje w warszawie powiedzialem kobiecie że jak w tej
      chwili nie zabierze psa ukarze ją mandatem kobieta uwierzyla że jestem
      policjantem i sie przestraszyla !
    • andrzej.sawa Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 16:07
      Prawo jest,tylko głupie dupy nie potrafią jego egzekwować.Policja i Straż
      Miejska do roboty,a obywatele za telefony i poganiać tych leniwych ....
      • skorpionica11 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 16:54
        moj pies nie bedzie nigdy w kagancu bo tego nie lubi i nie jest grozny na
        smyczy tylko wtedy kiedy jest na dluzszym spacerze a tak to biega bo mojej
        krótkiej uliczce i tak kazdy tak sie zna wiec nie ma potrzeby , a wlasciele
        psów sprzatali by kupy swoich pupli wtdy kiedy by bylo mozna wczedzie np w
        kazdy kiosku kupic worek i łopatke i na kazdym kroku bylo by gdzie wyrzycac
        psie odchody.
        Najgorsisa tacy ludzie jak ty nie maja serca i nie rozumieja ,ze jak pies by
        byl gorzny to by byl w kagancu.Albo jeszczew stare babcie które maja cos z
        głowa ,ze starosci np sie czepiaja,tak akurat znajoma ma ktora mieszka w samym
        centrum Wawy.
        • andrzej.sawa Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 17:02
          A kogo obchodzi jak Ty chcesz wyprowadzać swojego psa - masz to robić zgodnie z
          przepisem prawnym.I koniec.
          • Gość: skorpionica11 smieszny jestes-bede wychodzila tak jak mi sie .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 17:43
            podoba
            A ze nie mieszkam w bloku to mam lepiej :))

            CZłOWIEKU o SERCU Z KAMIENIA
            • tom_aszek Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... 11.07.06, 13:00
              ...piesek większy od twojego, a właściciel też będzie go wyprowadzał tak, jak mu
              sie będzie podobało, czyli luzem :)
              Wtedy oboje (ty i twój pies) możecie pożałowac, że nie prowadziłaś go na smyczy.
              • Gość: Domcia Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... IP: 81.210.116.* 11.07.06, 13:56
                Widać, że nie masz bladego pojęcia o psach i ich zachowaniach, podobnie jak
                większość krzykaczy i amatorów psów-zabawek, wylewających swoje obsesje na
                forum i innych właścicieli psów większych od kota.
                Jeśli jakiś pies idzie na smyczy, to jest dużo bardziej agresywny, bo czuje się
                pewniej przy swoim właścicielu. Najczęściej taki rzekomo groźny pies
                podbiegający ze szczekaniem, tylko straszy i chce się obwąchać, czyli zapoznać
                z innym psem. Inna sprawa, że widząc grugiego psa na smyczy, wie, że jest on na
                słabszej pozycji, bo ograniczony tą smyczą i wtedy łatwiej mu naprawdę
                zaatakować.
                Psy przechodzące obok siebie luzem są zdane wyłącznie na siebie i wtedy są o
                wiele ostrożniejsze w stosunku do siebie, obwąchają się i sobie pójdą. Jeśli
                jednak się nie polubią, to wtedy pies uwiązany na smyczy nie ma szans ucieczki
                bądź obrony, a do tego często jeszcze histeryczny właściciel sam może swojemu
                psu zrobić krzywdę, ciągnąc go do góry, jak na szubienicy. Moja znajoma była
                świadkiem, jak starsza pani skręciła kark swojemu jamnikowi właśnie w ten
                sposób.

                Co do obwąchiwania ludzi przez psy, to już naprawdę zakrawa na paranoję, żeby
                robić z tego aferę. Jak ludzie przechodząc będą na was patrzeć, nie zawsze z
                zachwytem, to też będziecie drzeć się, żeby sobie opaskę na oczy założyli, bo
                czujecie się zagrożeni albo, że sobie nie życzycie?
                Taka postawa "nie życzę sobie i już" jest żałosna i wzbudza tylko politowanie.
                Jak ktoś nie chce mieć kontaktu z innymi istotami żyjącymi, niech się zamknie w
                klatce albo w posiadłości za wysokim murem.
                • dorsai68 Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... 11.07.06, 14:00
                  > Jeśli jakiś pies idzie na smyczy, to jest dużo bardziej agresywny, bo czuje
                  > się pewniej przy swoim właścicielu

                  Tak? Nie odwrotnie czasem? Zwierzęca agresja jest przejawem obawy/strachu, a
                  nie pewności? Pomijając kwestię uwarunkowań rzecz jasna.
                  Zwierzęta nie okazują agresji gdy czują się bezpiecznie.
                  • Gość: Domcia Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... IP: 81.210.116.* 11.07.06, 14:27
                    Mhmm.. To ciekawe, jak wytłumaczysz dużego psa atakującego mniejszego.. nie
                    czuje się bezpiecznie?
                    Twoja mądrość ogranicza się chyba tylko do teorii, bo w życiu sytuacje są
                    różne, np. obrona, poczucie zagrożenia, chęć dominacji, utrzymanie
                    dotychczasowej pozycji w stadzie itd... Ale takie rzeczy trzeba chcieć
                    zrozumieć i się ich nauczyć przez wieloletnie obserwowanie swojego i innych
                    psów, nie wystarczy sobie wziąć maskotkę do domu.
                    • dorsai68 Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... 11.07.06, 17:18
                      > Mhmm.. To ciekawe, jak wytłumaczysz dużego psa atakującego mniejszego.. nie
                      > czuje się bezpiecznie?
                      Atakuje gdy spotyka np. dominująego samca. Proste, prawda?

                      > Twoja mądrość ogranicza się chyba tylko do teorii, bo w życiu sytuacje są
                      > różne, np. obrona, poczucie zagrożenia, chęć dominacji, utrzymanie
                      > dotychczasowej pozycji w stadzie itd...
                      I co, to nie jest czasem obawa strach przed zmianami, zagrożeniami dla psiego
                      życia?

                      > Ale takie rzeczy trzeba chcieć zrozumieć i się ich nauczyć przez wieloletnie
                      > obserwowanie swojego i innych psów, nie wystarczy sobie wziąć maskotkę do
                      > domu.

                      Panience jak widzę tej mądrości nie stało, by zrozumieć sprawę oczywistą?
                • tom_aszek Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... 11.07.06, 15:07
                  Gość portalu: Domcia napisał(a):

                  > Co do obwąchiwania ludzi przez psy, to już naprawdę zakrawa na paranoję, żeby
                  > robić z tego aferę.
                  Domciu, obawiam się, że różnica między naszymi płciami uniemożliwia ci
                  zrozumienie tego problemu. :) Widzisz, my, faceci, jesteśmy bardzo przywiązani
                  do naszych, hmmm... , hmmm... krocz; dlatego widok piesków zbliżających swe
                  pyszczki z ząbkami do tychże powoduje u nas mimowolny szczękościsk połączony z
                  gwałtownym wdechem :)))
                • Gość: pete Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... IP: 195.94.201.* 11.07.06, 17:17
                  "...Co do obwąchiwania ludzi przez psy, to już naprawdę zakrawa na paranoję,
                  żeby
                  robić z tego aferę. Jak ludzie przechodząc będą na was patrzeć, nie zawsze z
                  zachwytem, to też będziecie drzeć się, żeby sobie opaskę na oczy założyli, bo
                  czujecie się zagrożeni albo, że sobie nie życzycie?
                  Taka postawa "nie życzę sobie i już" jest żałosna i wzbudza tylko politowanie.
                  Jak ktoś nie chce mieć kontaktu z innymi istotami żyjącymi, niech się zamknie w
                  klatce albo w posiadłości za wysokim murem.."

                  No nie wiem, ja akurat nie lubię kiedy się mnie obwąchuje. I nie muszę lubić, i
                  nie jest to żadne widzimiśię tylko normalna reakcja - ani kiedy robią to psy
                  ani ludzie.
                • Gość: M Re: Dopóki na twojej uliczce nie pojawi się... IP: *.acn.waw.pl 11.07.06, 18:11
                  > pewniej przy swoim właścicielu. Najczęściej taki rzekomo groźny pies
                  > podbiegający ze szczekaniem, tylko straszy i chce się obwąchać, czyli zapoznać
                  > z innym psem. Inna sprawa, że widząc grugiego psa na smyczy, wie, że jest on na

                  Nie mam ochoty byc straszonym przez psa. Obwąchiwanym też nie. Nie narzucaj swojej psiej woli innym.

                  Z tym samym podejściem wychodzą:
                  - ci co klepnęli panią w pupę w pracy - w koncu to nic takiego nie bylo, prawda?
                  - ci co grozili (straszyli) bronią - bo przecież oni tak na prawdę nie chcieli strzelać, prawda?

                  itd
        • Gość: gość Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.aster.pl 11.07.06, 15:52
          "a wlasciele psów sprzatali by kupy swoich pupli wtdy kiedy by bylo mozna
          wczedzie np w kazdy kiosku kupic worek i łopatke i na kazdym kroku bylo by
          gdzie wyrzycac psie odchody."
          Do sprzątania wystarczy zwykły mały worek foliowy taki jak do mrożonek lub
          worki na śmiecie o małych pojemnościach. W cywilizowanych krajach są specjalne
          małe worki i nikt tam nie potrzebuje łopatek- u nas pewnie właściciele
          chcieliby jeszcze człowieka na wyposażeniu zestawu żeby za nich zebrał gó..
          ulubieńca. Z koszami też nie ma większego problemu, jak nie ma w promieniu stu
          metrów to można wziąść do domu- chyba kosze na śmiecie właściciele obsrańców
          mają w domu.
    • grzegorzlosp Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 17:56
      Zadając pytanie patrolowi Straży Miejskiej i polocji dlaczego nie upominają
      właścicieli psów bez kagańca usłyszałem od jednych i drugich : nie ma nacisku z
      góry a pozaty trzeba by było wypisać cały bloczek mandatów w jeden dzień
      więc po co oni sa jeśli nie reagują na łamanie prawa????
    • Gość: iac1 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.aster.pl 09.07.06, 19:14
      hmmm jednak moj kolega -sasiad z bemowa puszcza luzem psa i bez kaganca - zpytalem go przedwczoraj- bczy mimo ze polcja tu coraz czesciej zaglada to go nie łapie? okazało sie ze .........dostal 200 zl mandatu-
      • passionati Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 18:26
        Gość portalu: iac1 napisał(a):

        > hmmm jednak moj kolega -sasiad z bemowa puszcza luzem psa i bez kaganca -
        zpyta
        > lem go przedwczoraj- bczy mimo ze polcja tu coraz czesciej zaglada to go nie
        ła
        > pie? okazało sie ze .........dostal 200 zl mandatu-
    • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 09.07.06, 23:53
      Argumentacja jedni łamią prawo, to i ja mogę jakoś do mnie nie przemawia. Samochody na chodnikach są uciążliwe, ale nie obwąchują przechodniów nierzadko zostawiając obrzydliwe ślady po ślinie na ciemnych spodniach/spódnicach.

      Jakaś głupawa paniusia, która napisała wyżej, że wyprowadza psa bez kagańca, bo pies tak lubi i jej się tak podoba - mam nadzieję, że Cię będę mogła spotkać i wezwać Straż Miejską na Twój widok. Zapłacisz kilkanaście razy i się nauczysz, że granicą własnej wolności jest wolność innych.
      • skorpionica11 paul-ina gupia paniusie to sobie w rodzinie znajdz 10.07.06, 07:30
    • Gość: M Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 09:18
      (...)Nieraz kiedy zwracam uwage wlasicielowi czworaka(...)

      Pies to CZWORONÓG, natomiast w CZWORAKACH to ty się wychowałeś.
      • Gość: norbert76 PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.cplus.com.pl 10.07.06, 10:47
        Widziałem kiedyś taką akcję. Szedł facet, podbiegł do niego jakiś mały pies,
        taki nisko zawieszony i zaczął faceta obszczekiwać. Obok szedł Właściciel i
        zero reakcji. Ten Niewłaściciel szedł dalej, nie zwracał na psa uwagi, no ale
        ile można wytrzymać takie wkur*iające szczekanie i rzucanie się na buty.
        Niewłaściciel w końcu nie wytrzymał, wyczuł moment, szybko wsunął stopę między
        przednie a tylnie łapy psa i wyrzucił go w górę (zaznaczam, ze to nie było
        kopnięcie). Pies wylądował dość spory kawałek dalej na trawniku. Dopiero to
        zauważył Własciciel - skoczył z mordą na Niewłaściciela. Niewłaściciel nie
        tracąc opanowania rzucił coś w stylu 'właściwie to tobie powinienem
        przypie*dolić, bo jesteś głupszy niz ten pies'. No i ciężko mi się było z nim
        nie zgodzić.

        Moją mamę w dzieciństwie napadł wilczur i pobił ją kagańcem. Od tamtego czasu
        panicznie boi się większych psów, nawet jeśli biegną do niej merdając ogonem i
        raczej nie trafia do niej tłumaczenie 'on nic nie zrobi, on chce się pobawić'.

        Psy na smycz. Albo na wieś.

        • ultravox [...] 10.07.06, 15:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 11:34
      a moj pies to niespotykanie spokojny pies. Szczeka tylko na:
      rowerzystow
      pijakow
      sluzby mundurowe
      kazdego kto wyciaga reke w kierunku mojej corki.
      Nie mam nic przeciwko rowerzystom - ale niech nie jezdza po alejce spacerowej
      gdy obok jest jezdnia 50km/h
      Nie mam nic przeciwko pijakom - ale niech nie podchodza do mnie po "szefie ale
      mnie sushi"
      Nie mam nic przeciwko sluzbom - ale po cholere pakuja sie tam gdzie ewidentnie
      jest spokoj i widac to z daleka. A poza tym niech ida lapac zlodziei a nie
      szlajaja sie po alejkach. Jeszcze za raczkie sie zaczna niedlugo trzymac.
      Nie wyciagajmy reki do cudzego dziecka - bo to sie moze zle skonczyc
      I chyba tyle...
      • Gość: mirosław7 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 14:31
        Ktoś kto nie liczy się z odczuciami innych ludzi, w tym wypadku obawą przed
        psem jest poprostu prostakiem. Dla tego też psy powinny być w miejscach
        publicznych wyprowadzane tylko na smyczy.Tłumaczenie, że pies musi się wybiegać
        jest o tyle dla mnie niezrozumiałe co pokrętne. Biorąc psa należy zastanowić
        się czy ma się odpowiednie warunki do trzymania tej akurat rasy. Od strony
        prawnej niestety właściciel psa biegającego luzem i bez kagańca jest całkowicie
        bezkarny. Wystarczy, że odmówi przyjęcia mandatu.Sądy Grodzkie w oparciu o
        obowiązujące prawo umarzają postępowania.Kodeks Wykroczeń nakazuje stosowanie
        środków zabezpieczających ale jednocześnie nie mówi co to mają być za środki.
        Biorąc pod uwagę zasadę domniemania niewinności dopóki pies nie wyrządzi szkody
        jego właściciel pozostaje poza zasięgiem prawa.Smieszne to i straszne ale
        bardziej śmieszna jest w tej kwestji uchwała Rady Warszawy.Co to jest miejsce
        nieuczęszczane i czy pies nie jest w stanie zrobić krzywdy kagańcem?
      • tom_aszek Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 13:06
        Gość portalu: vortex napisał(a):

        > a moj pies to niespotykanie spokojny pies. Szczeka tylko na:
        > rowerzystow
        > pijakow
        > sluzby mundurowe
        > kazdego kto wyciaga reke w kierunku mojej corki.

        Ty uważaj na niego, bo jak będzie przejeżdżał na rowerze chwiejący się strażnik
        miejski i będzie chciał poderwać twoją córke, to piesek dostanie poczwórnego
        szału :)
        • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:14
          mialem historie z pijanym straznikiem (bez roweru i bez mojej corki). Akurat w
          tym przypadku zestaw ten zadzialal uspokajajaco. Nieznana jest natura psa ;-)
    • warzaw_bike_killerz Gdyby szarik mial kaganiec.... 10.07.06, 14:56
      Reksio, Pluto, 101 dalmatynczykow i "bialy Bim, czarne ucho", to nie bylby
      utrwalany wizerunek "milego pieska" i nie trzeba byloby czekac na zmiane
      pokolenia, aby wszystkie te pedraki nauczyly sie zakuwac swego kundla w
      metalowa klatke na dziobie.

      PS. Licze na wplywy pawia i smetnosci w TVP aby dodatkowo przeselekcjonowal
      dostepne filmy i seriale. Spoleczenstwo juz doroslo do wojny z zaklamaniem.
      Powiedzialbym, ze nawet bierze sprawy w swoje rece!
    • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 10.07.06, 16:04
      Mnie osobiście nie pszeszkadzają psy bez smyczy i kagańca bo się ich nie boję i
      lubię je. Pies musi się wybiegać na wolności. Takie jest jego prawo, również
      respektowane winny być prawa LUDZI, OPIEKUNÓW PSÓW a nie tylko tych z fobiami.
      Fobie należy leczyć, również te psie. Nie cierpię kiedy taki chamski
      przedstawiciel fobii psiej mnie zaczepia chamsko czy to się godzi w
      cywilizowanym spoleczenstwie, takie nieuzasadnione grubiaństwo zaczepiania
      spokojnych ludzi przez ludzi z problemami psychicznymi, a takimi napewno są ci
      z fobią psią ???
      • bullowy Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 10.07.06, 17:53
        dokładnie, a mnie pozatym boją sie niektórzy ludzie,mam juz niezłą paranoje gdy
        widze jak sie mnie ktos boi.Dostaje garba od kurczenia i garbienia sie aby nie
        przestraszyć...
        • Gość: Sisi Psy musza byc na smyczy !!!!!! IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 10.07.06, 23:48
          Prawo jest jednakowe dla wszystkich , i trzeba je przestrzegac !
          Pies bezwzglednie musi byc trzymany na smyczy .
          Trzeba sie liczyc tez , z innymi ludzmi na ulicy ,
          ktorzy nie posiadaja psow , i nie zycza sobie byc obwachiwani , opluwani , itp ,
          przez naszych ulubiencow .

          Ja osobiscie bardzo lubie wiekszosc zwierzat , sama posiadam dwa psy,
          ktore uwielbiam , i nie przeszkadza mi , ze inne obce psy na ulicy mnie
          zaczepiaja .
          Sama chetnie chodzilabym z psami bez smyczy , bo to jednak klopot ,
          ale niestety ulica , nie tylko , do mnie nalezy !!!

          Nie lubie natomiast , i boje sie wezy , i jaszczurek ,
          i nie bylabym zachwycona , gdyby czyjas luzem biegajaca iguana ,
          nie na smyczy , zaczela mnie nagle obwachiwac , i wydawac
          ( dla mnie straszne ) odglosy . ( tu gdzie obecnie przebywam ludzie maja w
          domach nawet pytony , i inne straszne cholerstwo ! )

          Pare lat temu , w przyjacielskim gescie wsadzilam swoj palec , do klatki
          z olbrzymia gadajaca papuga , i o maly wlos bym go utracila .
          Papuga uszczypnela mnie tak mocno , ze mialam przecieta skore , i dlugo nosilam
          siny palec . Od tamtej pory nie przepadam za papugami , i trzymam sie
          od nich z daleka .

          Dlatego rozumiem , ze ktos moze sie bac , i nie lubic luzem biegajacych
          obcych psow , ktore szczekaja , i czasami wygladaja groznie .
          Nie mowie , juz o tych co kiedys w swym zyciu zostali przez psy pogryzieni ,
          co sie niestety czesto zdarza !

          Jezeli chcemy , zeby pies sie wybiegal luzem , to jedzmy z nim raz w tygodniu
          gdzies za miasto , ( jezeli nie ma w miescie do tego celu przeznaczonego terenu)
          i to psu w zupelnosci wystarczy



          • Gość: Domcia Re: Psy musza byc na smyczy !!!!!! IP: 81.210.116.* 11.07.06, 14:35
            Jak się wsadza palce tam, gdzie nie potrzeba, to można mieć pretensje tylko do
            siebie za własną głupotę! Ja też kiedyś,w geście sympatii włożyłam rękę przez
            ogrodzenie, żeby pogłaskać łagodnie wyglądającego teriera i o mało nie
            zotawiłam tam rękawa swojej kurtki. Innym razem chcąc pogłaskać chomika
            koleżanki, wyjełam go uczepionego zębami do mojego palaca. I co? I nic - nigdy
            nie było to powodem do strachu przed wszsytkimi innymi psami czy chomikami, bo
            każde zwierzę może się okazać niebiezpieczne, jeśli zaczepia je w bezmyślny
            sposób obca osoba, nie mające pojęcia o jego upodobaniach i charakterze. Można
            więcej nie próbować takich akcji w stosunku do obcych zwierząt, ale nie można
            oczekiwać, żeby z powodu naszych przeżyć izolować i ubezwłasnowolnić wszytkie
            podobne stworzenia.

            Na przyszłość życzę więcej myślenia przed działaniem.
      • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 01:00
        Ratunku. Rozumiem, że mamy tu do czynienia z niechecią do ortografii? Strachem przed słownikiem ortograficznym? To też fobia! Walcz z nią zuzia_fruzia sprawdzając swoje posty chociażby pobieżnie.

        Wracając do tematu, rozumiem, że pies powinien wybiegać się na wolności. Ha, powiem więcej - pies powinien mieć warunki odpowiednie do swoich wymagań życiowych. Kocham psy. Bardzo chciałabym mieć swojego, bo mieszkając w domu rodzinnym - nie w Centrum Stolicy - zawsze miałam przynajmniej jednego psa. Ale za każdym razem, gdy patrzę na obsikane z każdej strony, brudne chodniki na ulicy Esperanto, pożółkłą, wyschniętą pseudotrawę dookoła i smutne, zapasione, zanudzone czworonogi - zostawiam ten radosny etap mojego życia na okres, gdy uda mi się wyprowadzić pod Warszawę. Na razie odpisuję 1% na schronisko.

        Prawem Opiekuna Psa jest opieka nad psem. Jednym z jej elementów jest zapewnienie psu bezpieczeństwa na chodniku i ulicy. W sytuacjach krytycznych proponuję nie kopać psa, ale kopnąć Wielmożnego Opiekuna Psa, który czworonoga (widzącego świat z jakże innej perspektywy) puszcza luzem.

        I zaczepiać paniusie. Chamsko. Załóż głupia babo psu kaganiec i weź go na smycz. A jeśli chcesz naprawdę się nim opiekować, a nie tylko stwarzać pozory, na długie spacery zabieraj go za miasto, na łąkę.
        • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 10:23
          paul_ina napisała:

          > Ratunku. Rozumiem, że mamy tu do czynienia z niechecią do ortografii?
          Strachem
          > przed słownikiem ortograficznym? To też fobia! Walcz z nią zuzia_fruzia

          No no paulina , przyganiał kociol garnkowi
          Co do meritum sprawy to dobrze, że chociaż w teorii rozumiesz o co chodzi w
          opiece nad psami, 1% to w/g mnie za malo na taką masę cierpienia ŻYWYCH
          STWORZEŃ w schroniskach, czytaj obozach zagłady zwierząt UDOMOWIONYCH, którym
          ludziki winni dozgonną opiekę po wsze czasy. To jest podstawowe prawo człowieka
          a nie jakieś pseudo prawka o kagańcach, kupkach itp. Ty nie będziesz miała psa
          jeszcze długo a ostatniego przywiązałaś w lesie do drzewa? No nie bo zakłucal
          ci poczucie estetyki . Puknij się kobito w swój nieszczęsny rozum. Może ci się
          poprawi. Jak mnie taka pańcia zaczepi na spacerze z psem potraktuję
          paralizatorem. Mam szacunek tylko dla prawdziwych miłosników psów a nie takiej
          chołoty. Jak lubisz czytać słowniki ortograficzne to rób to z dala ode mnie.
          Mnie pasjonują inne zajęcia.
          • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 22:21
            Zuzia_fruzia wymianę zdań z osobą o Twoim poziomie ostatni raz prowadziłam w podstawówce, bo do liceum chodziły już trochę inne osoby. Nie mam dla Ciebie żadnego komentarza, ponieważ i tak nie zrozumiesz. Życzę Ci jak najwięcej mandatów i kłopotów, pseudowielbicielko zwierząt.
        • Gość: Domcia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: 81.210.116.* 11.07.06, 14:15
          Rada jst prosta: jak się prowincjuszom, przyzwyczajonym do trzymania psów w
          budach i na łańcuchac nie podoba, że w mieście biegają one swobodnie, to niech
          prowincjusze wracają do siebie na wieś. Nikt was nie zmusza do przebyuwania w
          centrum Warszawy i innych miast, a tutaj ludzie traktują swoje zwierzęta jak
          członków rodziny a nie darmowych parobków do pilnowania chałupy za jakieś
          ochłapy i miske wody (oby!).
          • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 22:23
            Gość portalu: Domcia napisał(a):

            > Rada jst prosta: jak się prowincjuszom, przyzwyczajonym do trzymania psów w
            > budach i na łańcuchac nie podoba, że w mieście biegają one swobodnie, to niech
            > prowincjusze wracają do siebie na wieś. Nikt was nie zmusza do przebyuwania w
            > centrum Warszawy i innych miast, a tutaj ludzie traktują swoje zwierzęta jak
            > członków rodziny a nie darmowych parobków do pilnowania chałupy za jakieś
            > ochłapy i miske wody (oby!).

            Jak bardzo skrzywioną psyche trzeba mieć, żeby wyczytać coś takiego z mojego posta? Czy pańcia z wielkiego miasta brała już swoje pigułki? A może podtyka je pieskowi, stąd fiksacja?
            • zuzia_fruzia Fobia psia+paranoja 12.07.06, 10:10
              paul_ina napisała:
              > Czy pańcia z wielkiego miasta brała już swoje pigułki? A może podtyka je p
              > ieskowi, stąd fiksacja?
              >
              Nie pańcia nie ma fiksacji, masz ją ty i lecz ją szypaciuchno, chociaż myślę,
              że już za późno
    • Gość: Rychu Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.spray.net.pl 10.07.06, 23:04
      Karac debili spuszczajacych swoje kundle
      • bullowy Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 00:45
        Absolutnie powinno się ludzi z fobiami leczyć..Nie potrafią sie wyluzować i
        dostosować do różnorodności miejskiej społeczności.Oni sie boją więc zniknij i
        nie strasz bo ktos się boi lub moze sie ciebie przestraszyć.Co z tego,że pies
        jest wychowany i nie agresywny wogole,niee!niech siedzi w klatce na pysku bo
        mooże ugryść!.A ja moge przyj.bac komus i co?!Załosne ..
        Może powinno sie zdawać z psem,tak jak na zachodzie, egzamin z dobrych manier i
        pies wtedy by mógł normalnie byc i nie przeszkadzac tym ,że nie jest w kagańcu
        i na smyczy.Bo na razie to jest tak,że dbający i interesujacy sie swoim psem
        właściciel ,raczej jest szykanowany niż premiowany za odpowiednie wychowanie.
        Zeby dobrze wychować psa to nie zrobi sie tego bez puszczania go ze smyczy od
        małego.To sie nazywa socjalizacja.Bez tego pies będzie zawsze nie obliczalnym i
        agresywnym bydlakiem...
        Z ludżmi zresztą jest podobnie...
        • Gość: Sisi Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 11.07.06, 01:45
          Fobie , tu nie maja nic do rzeczy !!!

          Ludzie ustalili wlasnie pewien porzadek rzeczy ,
          i wszyscy w miare mozliwosci, zeby dalo sie zyc ,
          powinni go przestrzegac .
          Za psa , ktory nie jest zdolny do podejmowania swiadomych decyzji ,
          ponosi odpowiedzialnosc jego wlasciciel .

          Mylisz sie , jezeli uwazasz , ze psa nie mozna wychowac
          bez puszczania go ze smyczy . Wlasnie jest odwrotnie !!!
          Pies chodzacy luzem traci poczucie przynaleznosci do wlasciciela ,
          przez co czuje sie zagrozony , i nabawia sie kompleksu nizszosci .
          Takie psy czesto gryza ze strachu .

          Zeby pies umial odpowiednio zachowac sie w kazdej sytuacji ,
          powinien od malosci we wszystkim uczestniczyc , co nie znaczy ,
          ze ma biegac bez smyczy , gdzie mu sie zachce !

          Dobrze wychowani ludzie , ze wzgledu na bezpieczenstwo ,
          tez , nie chodza po jezdni, ani tam , gdzie nie wolno .
          To samo obowiazuje psa , za ktorego odpowiedzialny jest jego wlasciciel .

          Nie musimy psa ciagle trzymac na krotkiej smyczy .
          Mozemy miec bardzo dluga smycz treningowa , ktora w razie potrzeby
          mozemy szybko skrocic , i przyciagnac psa do siebie .
          Unikamy w ten sposob niepotrzebnych konfliktow z otoczeniem .

          • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 10:48
            Fobie to podstawa tego całego szumu, to jest bardzo ważna sprawa. Stąd się
            biorą te pogryzienia przez psy. Ja ciągle wręcz zaczepiam obce psy bo je
            uwielbiam i nigdy nic złego mi nie zrobiły. One wyczuwają ludzką sympatię. To
            naprawdę jest fakt. Bywają nieodpowiedzialni właściciele ale w mieście są
            naprawdę rzadkością. To w tych domkach z ogródkami gdzie ludziki czują się
            zwolnione z odpowiedzialności za psy dochodzi do największych wybryków agresji
            zwierzęcej. Wiadomo, że nie chodzi o bieganie psa luzem po ulicy tylko n. p. w
            parku. Gdyby myślano o właścicielach psów byłyby wydzielone tereny ale nie ma.
            Jest na dodatek tendencja do grodzenia i nie wpuszczania psów do parków co jest
            procederem wręcz przestępczym. Ja nie będę wyjeżdżała za miasto na każdy spacer
            i nie będę ograniczała się do wypuszczania przed klatkę schodową. Nie chcę mieć
            przygnębionego i tłustego(nadmiernie) psa. On potrzebuje ruchu i ja równierz.
            Jeśli nie szanuje się moich praw do tego ja nie będę szanowala takiego po..nego
            prawa.
            • jurek_dzbonie Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 10:51
              > Nie chcę mieć przygnębionego i tłustego(nadmiernie) psa

              To go nie krzywdz chowajac w bloku.
              • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 10:57
                jurek_dzbonie napisał:

                > > Nie chcę mieć przygnębionego i tłustego(nadmiernie) psa
                >
                > To go nie krzywdz chowajac w bloku.
                No ty na pewno się nim zaopiekujesz przywiązując w lesie do drzewa, tak gagatku
            • Gość: vortex Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 10:56
              Mysle Zuzia ze nie masz tak do konca racji. Ja puszczam swoja suke luzem w
              parku, ale:
              Zawzse zawolam ja jak widze zblizajace sie dzieci
              Zawze zawolam ja jak widze ze ktos sie boi (czai z daleka)
              Rowery sa dla mnie przeklenstwem, niestety ona ma fobie na ich punkcie i 90%
              pogoni. Nic im nie zrobi - ale rowerzysta moze sie przeciez przewrocic,
              spanikowac. Zawsze wiec rozgladam sie za rowerami.
              Cale szczescie ze "nasz", czyli psi kawalek parku zostal praktycznie
              zaanektowany przez psiarzy i istnieje taka nieformalna umowa ze ludzie ktorzy
              boja sie psow tam nie chodza. Nie wiedza tego turysci (moja jak uslyszy
              Francuza to tez dostaje szalu :-) )
              Pilnuje jej jak moge. Ciesza mnie ludzie ktorzy z usmiechem na ustach kometuja
              zachowanie naszych psow. Poza nerwowymi reakcjami jak opisane wyzej nigdy nie
              widzialem zadnej scysji (w wiekszosci przypadkow byla to jednak ewidenta wina
              wlasciciela psa).
              Po prostu zdrowy rozsadek.
              • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 11:11
                Gość portalu: vortex napisał(a):

                > Mysle Zuzia ze nie masz tak do konca racji. Ja puszczam swoja suke luzem w
                > parku, ale:
                > Zawzse zawolam ja jak widze zblizajace sie dzieci
                > Zawze zawolam ja jak widze ze ktos sie boi (czai z daleka)

                a ty myślisz , że ja nie wołam
                > Rowery sa dla mnie przeklenstwem, niestety ona ma fobie na ich punkcie i 90%
                > pogoni. Nic im nie zrobi - ale rowerzysta moze sie przeciez przewrocic,
                > spanikowac. Zawsze wiec rozgladam sie za rowerami.
                Moja natomiast w ogóle nie interesuję się rowerami i rowerzystami, bywają i
                takie psy

                > Cale szczescie ze "nasz", czyli psi kawalek parku zostal praktycznie
                > zaanektowany przez psiarzy i istnieje taka nieformalna umowa ze ludzie ktorzy
                > boja sie psow tam nie chodza.
                I tak powinno być wszędzie a nie przekonanie, że jak z psem to można bezkarnie
                zaczepiać, czy trzeba czy nie, nie chodzi mi o takie zachowania jakie ty
                opisujesz tylko paranoję fobijnych paranoików, którzy myślą, że mogą dogadywać
                bezkarnie psiarzom tylko dlatego, że mają psy. Nie słyszała(e)ś tych poglądów
                typu miasta nie dla psów, tfu, tfu tfu
            • Gość: [x] Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: 195.94.201.* 11.07.06, 17:25
              Ile ty masz lat dziewczynko? 8?
              • zuzia_fruzia co za kundle w kagance i na smycz.(w czym) 11.07.06, 17:40
                A ty ile, bo na pewno mniej ode mnie, co starszy brat przekazał wiekopomne
                mundrości na piśmie
          • Gość: belga Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.crowley.pl 11.07.06, 11:11
            Razem z moim psem mieszkamy w samym centrum Warszawy.
            Codziennie, od dwoch do trzech razy dziennie wychodzimy na spacery do parku.
            Moj pies nalezy do psow pasterskich, potrzebuje duzo ruchu ktory staram mu sie
            zapewnic. Razem jezdzimy na wycieczki rowerowe za miasto, wspolnie biegamy.
            Dzis nie wyobrazam sobie zycia bez psa!

            Do furii doprowadza mnie jednak stan polskich parkow: bawiac sie na parkowej
            trawie nie trudno wejsc w pozostawiona przez innego pieska kupe...


            Problem jednak nie polega moim zdaniem na samym sprzataniu odchodow przez
            wlascicieli. Po przyjezdzie z zachodu, wiedziona tamtejszymi idealami
            sprzatalam po psie. Sprzatnieta elegancko kupke nioslam przez caly park
            poszukujac specjalnych koszy... I co? Czy tak trudno jest postawic glupi
            pojemnik? Zapytany straznik miejski tylko wzruszyl ramionami i powiedzial ze to
            nie jes "Hameryka". A ja przeciez place podatek za psa... Ciekawe na co on
            idzie?!

            Inna sprawa sa ludzie panikujacy na widok spuszczonego ze smyczy psa, np.
            aportujacego w parku patyk. Ja rozumiem ze nie tylko wlasciciele psow i ich
            podopieczni odczuwaja potrzebe wychodzenia do parku. Ale nie trzeba odrazu
            drzec pyszczka, ze pies ma ostre zeby i napewno zaslini moje male dziecko na
            smierc! Juz do klasyki nalezy zachowanie mlodej mamy, ktora zamiast zabrac
            dziecko na rece z odleglosci 100 m macha na mojego psa i cos wrzeszczy w stylu:
            pies zabujca...

            Drogie mamy, skoro tak bardzo obawicie o swoje dzieci, czy nie latwiej jest
            zabrac je kilka metrow dalej, spacerkiem do parku, do ktorego pieski nie moga
            wchodzic? Jak ladnie mozna spedzic dzien w Parku Ujazdowskim czy Lazienkach?
            Ale nie, ja rozumiem to za daleko. I nie ma na kogo nasylac strazy miejskiej...

            Dodam, ze bylam juz spisywana przez straz (z inicjatywy bojazliwych ludzi z
            anty-psimi fobiami) juz kilka ladnych razy. Co wiecej czesto spotykam na
            spacerach znajomych straznikow, ktorzy bardzo sympatycznie odnosza sie do
            mojego psa.

            Moj pies ma pokonczone IPO , razem bawimy sie na zawodach AGILITY, uwielbia
            zabawy w tropienie no i freezby. Jest psem z utytulowanym i (nietylko moim
            zdaniem) dosc karnym.

            Nie wyobrazam sobie spacerow tylko i wylacznie w kagancu i (nawet) dlugiej
            smyczy. Z calym szacunkiem, ale NIE! Pies musi miec szanse w spokoju (pod pelna
            kontrola wlasciciela) wyjsc na spacer. Oczywiscie powinien byc na tyle
            posluszny by bedac odwolany wracac do wlasciciela.

            Poza tym nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze posluszenstwo u psa mozna
            osiagnac tylko przez ciagle trzymanie na smyczy i ze pies spuszczony z niej
            nagle w sposob cudowny odzyskuje wolnosc. Ktos kto to napisal chyba nigdy nie
            mial psa...

            Do wszystkich anty-psow mam ogromna prosbe: nie traktujcie kazdego psa jako
            standardowego zagrozenia, ktore trzeba wytepic. Lepiej bedzie gdy razem
            postaramy sie naprawic to co trzeba, bysmy mogli razem wspolistniec.
            • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 11:20
              I o to chodzi belga, tak jest
            • Gość: [x] Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: 195.94.201.* 11.07.06, 17:30
              "..Inna sprawa sa ludzie panikujacy na widok spuszczonego ze smyczy psa, np.
              > aportujacego w parku patyk. Ja rozumiem ze nie tylko wlasciciele psow i ich
              > podopieczni odczuwaja potrzebe wychodzenia do parku. Ale nie trzeba odrazu
              > drzec pyszczka, ze pies ma ostre zeby i napewno zaslini moje male dziecko na
              > smierc! Juz do klasyki nalezy zachowanie mlodej mamy, ktora zamiast zabrac
              > dziecko na rece z odleglosci 100 m macha na mojego psa i cos wrzeszczy w
              stylu:
              >
              > pies zabujca... "

              ludzie mają zabrać dzieci do Łazienek itd dlatego że ty chcesz tam wyprowadzac
              swojego kundla? idź się leczyć
              • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 17:46
                Gość portalu: [x] napisał(a):

                > "..Inna sprawa sa ludzie panikujacy na widok spuszczonego ze smyczy psa, np.
                > > aportujacego w parku patyk. Ja rozumiem ze nie tylko wlasciciele psow i i
                > ch
                > > podopieczni odczuwaja potrzebe wychodzenia do parku. Ale nie trzeba odraz
                > u
                > > drzec pyszczka, ze pies ma ostre zeby i napewno zaslini moje male dziecko
                > na
                > > smierc! Juz do klasyki nalezy zachowanie mlodej mamy, ktora zamiast zabra
                > c
                > > dziecko na rece z odleglosci 100 m macha na mojego psa i cos wrzeszczy w
                > stylu:
                > >
                > > pies zabujca... "
                >
                > ludzie mają zabrać dzieci do Łazienek itd dlatego że ty chcesz tam
                wyprowadzac
                > swojego kundla? idź się leczyć

                Ma takie same prawa jak ci ludzie z bojaźliwymi dziećmi. Jeśli nie potrafią
                zaakceptować bawiących się psów pod opieką to niech chodzą do parków bez psów,
                nie kapujesz dziecinko-po..ko
                • paul_ina Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 22:29
                  > Ma takie same prawa jak ci ludzie z bojaźliwymi dziećmi. Jeśli nie potrafią
                  > zaakceptować bawiących się psów pod opieką to niech chodzą do parków bez psów,
                  > nie kapujesz dziecinko-po..ko

                  Narysuj sobie psa i małe dziecko. Popatrz. Pies to nie dziecko. Pies to nie mały człowiek. Dziecka nie można nawet porównywać z psem, bo dziecko to człowiek. Pies jest jest zwierzęciem. Dziecko jest człowiekiem. Rozumiesz??? (...)
            • nessuno Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 18:32
              <Drogie mamy, skoro tak bardzo obawicie o swoje dzieci, czy nie latwiej jest
              zabrac je kilka metrow dalej, spacerkiem do parku, do ktorego pieski nie moga
              wchodzic? Jak ladnie mozna spedzic dzien w Parku Ujazdowskim czy Lazienkach?
              Ale nie, ja rozumiem to za daleko. I nie ma na kogo nasylac strazy miejskiej...>

              Chyba cię na maxa pogięło szurnięta babo.hodzić matki z dziećmi,jak nie do
              parku?Co qrwa,twój kundel ważniejszy?Rusz więc tłuste dupsko i szalej ze swoim
              kundlem z dala od ludzi.Nie dla każdej matki z dzieckiem musi być blisko do
              Łazienek czy Parku Ujazdowskiego.Obyś tylko nie trafiła kiedyś na mnie ze swoim
              kochasiem....Rany,co za tępota umysłowa.
        • jurek_dzbonie Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. 11.07.06, 10:50
          Przepisy wyraznie okreslaja jak ma byc wyprowadzany pies. Kazdy i ten wychowany
          i ten niewychowany.
          • Gość: vortex Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 10:58
            to se wez i pogadaj z rowerzystami - kazuyoshi ci to wytlumaczy. Na pewno
            dowiesz sie tez ciekawych rzeczy od zwolennikow Gay Parade i sztuki offowej.
            Pelno jest tutaj ludzi ktorzy maja indywidualne podejscie do prawa.
          • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 10:59
            Przepisy tworzą ludziki : te wychowane i niewychowane też, niestety!!!
            • bullowy Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 11:17
              Przepisy gdy są nie życiowe to znajduje sie grupa znająca sie na rzeczy i robi
              wszystko żeby je zmienić na zyciowe.I my tu od tego jesteśmy.Innymi słowy,
              postęp ku wolności i normalności jest nie unikniony...
              • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 11:22
                Tak jest bullowy, zmieniajmy te głupie przepisy dla niewydarzonych "wybrańców"
            • Gość: belga Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. IP: *.crowley.pl 11.07.06, 11:28
              Acha, i jeszcze jedno, bo to ostatnio mnie rozbroilo.

              Bawiac sie grzecznie w parku freezby zmienilo nieco lot i polecialo w kierunku
              pewnej pani w srednim wieku. Byl wieczor, oprocz nas w parku bylo niewiele
              osob, wiekszosc przechodzila alejkami. Gdy podchodzilam po freezby, po ktore
              nie chcial podejsc pies, pani z oburzeniem stwierdzila ze to nie jest park dla
              psow, tylko dla ludzi i jak mi sie nie podoba to moge se jechac z kundelem za
              miasto. A tak wogole to nikt mi psa w miescie chowac nie kazal...

              Szanowna pani oraz inne osoby w ten sposob myslace. Wskazcie mi w takim razie
              parki, ktore beda wygrodzone i przystosowane do wychodzenia z psami na spacery.
              Ja ze swej strony jestem otwarta na propozycje. Jednak prosze tez zrozumiec, ze
              na tzw. krotkie spacerki z pieskiem gdzies w poblize tez trzeba miec mozliwosc
              wyjscia.

              No i (powtarzajac sie) jestem z calego serca za inicjatywa spolecznego wniosku
              o ustawienie w parkach, najczesciej odwiedzanych przez psy miejscach
              specjalnych koszy na psie odchody.

              • Gość: [x] Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. IP: 195.94.201.* 11.07.06, 17:36
                Jakkolwiek panie takie czesto upierdliwe są - to w tym przypadku miała rację,
                nie ma warunków do właściwego traktowania psa - to go nie trzymamy. Mam
                nadzieję, że kataster uporządkuje też mieszkalnictwo w centrum miasta...
                • zuzia_fruzia Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 17:53
                  Gość portalu: [x] napisał(a):

                  > Jakkolwiek panie takie czesto upierdliwe są - to w tym przypadku miała rację,
                  > nie ma warunków do właściwego traktowania psa - to go nie trzymamy. Mam
                  > nadzieję, że kataster uporządkuje też mieszkalnictwo w centrum miasta...

                  Autorytet się znalazł od traktowania psów i kwestii mieszkaniowych.
                  Nieeeeeeestety fobie anty-psie trzeba leczyć. To jest naprawdę groźne, takie
                  xxx i inne
              • paul_ina Re: Racja - kundle nie w kagance i na smycz. 11.07.06, 22:33
                Szanowna pani oraz inne osoby w ten sposob myslace. Wskazcie mi w takim razie
                > parki, ktore beda wygrodzone i przystosowane do wychodzenia z psami na spacery.

                To nie ja mam się tłumaczyć. To Ty łamiesz prawo. Tłumaczy się winny, więc pewnie stąd ten forumowy słowotok. Twój piesek może być ze złota i sadzić kupki przetykane diamentami, ale dopóki nie wyprowadzasz go w sposób wskazany w przepisach, masz problem.
            • Gość: koko macie racje ale nie robmy kolejnej wojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 11:51
              sluchajcie. niedobrze, zeby znowu rozpetywac kolejna wojne (jak kierowcy vs
              rowerzysci). moze to agresja przez te upaly. jak bedziemy sie klocic, to sie nie
              porozumiemy i bedziemy sie w koncu szczuc tymi psami, bez sensu

              * rozumiem strach ludzi przed psami. szczegolnie jak matka sie boi o dziecko. z
              drugiej strony takie dzieci wychowywane w sterylnych warunkach (i psychicznych i
              fizycznych) - to do niczego dobrego nie prowadzi, tylko do psychoz i alergii:)).
              moj pies lubi dzieci i jak widze jakas matke przyjaznie nastawiona i dziecko
              zaciekawione, to sie podstawiamy (chodzi na smyczy) do glaskania i dzieciak jest
              zadowolony i czegos sie uczy o swiecie. to jest fajne

              * kupy sa wstretne i wlasciciel powinien je sprzatac, jasne. brak koszy to dla
              mnie duzy problem. a wiec dalej: podatek od psa wynosi symboliczne 1 PLN
              rocznie. bez sensu. wiekszosc wlascicieli moze placic powiedzmy 5 PLN
              miesiecznie - i moze np. do spoldzielni mieszkaniowej, zeby to bylo lokalnie i
              sensownie spozytkowane i kotrolowane. na kosze, na dodatkowe sprzatanie czy na
              ogrodzony wybieg. biorac pod uwage ilosc psow trzymanych przez Polakow, bylaby z
              tego niezla kasa. trzeba egzekwowac, sensownie wydawac, ja chetnie zaplace

              * dalej. moj pies chodzi na smyczy, bo jest mysliwski i jak zobaczy np. kaczke
              to wpada w niekontrolowany szal. boje sie o niego - moze wtedy wpasc pod
              samochod - stad smycz. taka rasa jest natomiast megalagodna dla ludzi, w tym
              swietna dla dzieci (cierpliwy, nigdy nie gryzie, wiem to z ksiazek, nie tylko z
              autopsji). ale biegamy sobie tylko w "miejscach przeznaczonych do biegania". np
              cytadela na zoliborzu, tam jest taki teren na dole. istnieje niepisana umowa, ze
              to jest teren dla psiarzy i ich hasajacych psow. i wszyscy sa zadowoleni, kto
              sie boi o dziecko, chodzi sobie na gorze, kto sie nie boi i chce dziecku pokazac
              psa, schodzi na dol. naprawde nie widzialam zadnych sporow nigdy i to jest chyba
              rozwiazanie problemu. i tu znowu ten problem z podatkiem od psa - kasa moglaby
              isc na czyszczenie takiego terenu czy na wykladanie torebek na kupy w poblizu

              oczywiscie inna jest sytuacja na ulicy. tam pies obowiazkowo na smycz. ale
              tereny rekreacyjne sa dla wszystkich. a warszawiacy maja b duzo psow, po prostu
              je lubia i maja do tego prawo. i upieram sie, ze sa np rodzice, kotrzy nie moga
              trzymac psa i sa zadowoleni z tego, ze ich dziecko sobie z moim psem obcuje i
              poznaje w ten sposob swiat. brzmi paptetycznie, ale to prawda

              i jeszcze. ja np nie znosze kaczek srajacych nad wszelkimi zbiornikami w
              warszawie. pół biedy te kaczki, najgorsze jest, ze nawet w lecie opetane babcie
              z wnuczkami dokarmiaja zapasione kaczki. w taki upal kaczki sa juz przezarte,
              nie moga tego dojesc, robi sie syf. no ale nic nie mowie na razie, nie chce byc
              uznana za fanatycznego wroga kaczek. a jak sie bardzo zdenerwuje, to moj pies
              potrafi z kaczka zalatwic sprawe;). ale powstrzymujemy sie;). chodzi o to, zeby
              sobie nawzajem pozwolic zyc, co nie?


              • Gość: gsi4ever Re: macie racje ale nie robmy kolejnej wojny IP: 83.238.103.* 11.07.06, 14:04
                Jak widze kaczke albo kaczora tez wpadam w niekontrolowany szal
          • Gość: Pelissa Re: Racja - kundle w kagance i na smycz. IP: *.acn.waw.pl 11.07.06, 14:19
            a ty PRZYSIĘGNIJ, że jeśli masz prawko NIGDY nie jechałeś więcej niż 50km w
            mieście. Skłamiesz

            Takie prawo, kierowcy też się burzą, że nieludzkie. I co? i łamią
            • jurek_dzbonie Nie przekraczam. Przysiegam 11.07.06, 14:39
          • Gość: Nocarz kwestia sporna :) IP: *.aster.pl 11.07.06, 14:40
            Hmm. Kwestia psów jest ostatnio bardzo na topie. Ci co kochają czworonogi
            starają sie tłumaczyć to w ten sposób że skoro pies jest w mieszkaniu to choć na
            spacerze powinien zaznać troszkę swobody. Z kolei ci co psów nie mają też mogą
            mieć pretensje o to czy pies ich nie zaatakuje czy choćby nie pobrudzi. Wiadomo
            że nie każdy ma własny ogródek w którym pies mógłby sobie śmigać. Rację co do
            tej kwestii mają obie strony. Natomiast co do psich odchodów to... płacimy
            podatki min. za psy prawda? A moze niech sobie jeden czy kilku radnych obetnie
            13 lub premię kwartalną i zatrudnią po kilka osób w gminie. Ewentualnie mozna by
            pod dozorem wyprowadzać więźniów skazanych za tzw. lekkie przestępstwa. W czynie
            społecznym mogą to posprzątać bo przeciez za niewinność nie siedzą.
    • Gość: dirgone Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 11:29
      A ja mam kota i psy biegające bez smyczy przeszkadzają mi straszliwie. Kota
      wyprowadzam na smyczy, w szelkach. Oczywiście pies, który może sobie nawet nie
      gryzie, kotem zainteresuje się zawsze, a właściciel nie zdąży go dogonić.
      Wymyśliłam więc sprytny sposób na kretynki z mojego osiedla, wychodzące z psem
      bez smyczy i bez kagańca. Rozpuściłam plotkę, że mój kot to pogromca psów.
      Kiedyś siedziałam na ławce, kot obok. Podeszła paniusia, usiadła i puściła psa
      luzem, żeby sobie "polatał". Na moją uwagę, że on może skoczyć na mojego kota,
      odpowiedziała "mój pies nie gryzie". A ja na to, że mój kot gryzie i wczoraj
      wydrapał oko psu z sąsiedniego osiedla, który również latał bez smyczy. Moja
      kotka akurat w tym momencie zaczęła fuczec i się jeżyć, wiec paniusia się
      przestraszyła i sobie poszla.
      Bardzo lubię psy, moi rodzice mają dwa, ale chociaż nigdy nikogo nie ugryzły, to
      żadne z nas nie powiedziałoby, że "one nie gryzą". One po prostu jeszcze nikogo
      nie ugryzły (i mamy nadzieję, że tego nigdy nie zrobią).
    • Gość: es Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.pekao.com.pl 11.07.06, 11:31
      doberman nie należy do ras grożnych, a co ty na bezdomne psy które
      nieszczęśliwie do ciebie podbiegną!!!! tacy jak ty to chyba zrzędliwi starcy,
      współczuję ci
      • Gość: koko Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 12:05
        hehe, dirgone, z tym kotem to dobre. dobry sposob. moj megaodwazny pies polujacy
        na zajace (na smierc, na smierc!:) boi sie kotow, bo sie z kotem wychowal. tzn
        ten kot go wychowywal:)

        jasne, ze nie jest fajne, jak jakis nachalny pies obslinia cie i obwachuje,
        skoro tego nie lubisz. ale nie robmy z siebie jakichs sterylnych kosmitow, to
        jest akurat fajne w polskich miastach, ze duzo ludzi ma psy i nie jest tak
        sterylnie i "bezpsio" jak w np. w niemczech. mi to pasuje, a cytadela, kepa
        potocka czy park skaryszewski to przyklady swietnej symbiozy
        psio-dzieciowo-ludzkiej. po prostu przychodza tam ludzie, ktory nastawiaja sie
        na taka wlasnie miejska rekreacje, ze wszystkimi konsekwencjami, nawet jak pies
        podezre im kilbaski z grilla. po prostu sie smieja i daja mu po nosie. wiec nie
        badzcie burakami i sztywniakami. warszawka sie z psami bawi i posiadanie psa,
        tak samo jak miejskiego roweru i iPoda jest cool, wiedzcie o takiej "modzie"

        a tymi co mowia "won z psami na wies" ja odpowiadam: to wy won na wies. na
        lesnej drodze, pustej, bez jednego kundla, jest naprawde cudownie. nie ma ludzi
        >> nie ma psow, najwyzej jakis lis sie moze trafic
    • Gość: Bart Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 12:09
      O ile si enie myle, a zakladam ze nie, aktualnie obowiazujace przepisy nakazuja:
      1. wyprowadzanie psa na smyczy
      lub
      2 wyprowadzanie psa w kagancu i o ile opiekun moze nad psem zapanowac - pies
      moze chodzic luzem.

      I tej wersji nalezy sie trzymac.

      A porykiwanie prosnych matek na widok psa, ze niby zaraz zagryzie, zaslini, zje
      i w ogole sponiewiera doprowadzi ich dzieci do ciezkich fobii w pozniejszym
      zyciu. Psa wyprowadzam w kagancu i luzem. I nie nie mam zamiaru tego zmienic.

      Bart.


      • Gość: dirgone Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:03
        matki nie doprowadzają do fobii. Fobie mają dzieci, które własnie zostały przez
        psy zaatakowane (choćby nawet miało to być przyjazne liźnięcie, bo piesek kocha
        dzieci, to dziecko odbierze to jako atak). Bardzo lubię psy, jak wcześniej
        wspomniałam - moi rodzice mają dwa. Ale to że ja lubię, nie znaczy, ze wszyscy
        mają lubić. Mój chłopak się ich bardzo boi, bo jako dziecko byl ostro
        pogryziony. Jeśli ktoś przychodzi do mnie do domu i mowi, że nie lubi kotów, bo
        jak był mały, to taki jeden go zadrapał pazurem, to po prostu kota wyprowadzam
        do drugiego pokoju,a nie zmuszam oboje do wzajemnego towarzystwa.

        Dla mnei każdy w wawie może sobie mieć psa, mi to naprawdę nie przeszkadza,
        wręcz przeciwnie. Ale jeśli wychodzę na randkę w białej sukience,to nie chcę,
        żeby widniały na niej psie łapy.

        Moja wolność kończy się tam, gdzie naruszam wolność drugiego człowieka. I
        nawzajem. Ja z kotem naprawdę nie mam gdzie wyjść niemalże, bo wszędzie jestem
        narażona na latające bez smyczy psy. Kota bez smyczy nie puszczam, często zaś
        siedzi w moich ramionach (zawsze jednak na smyczy i w szelkach). A podskakujący
        przy moich kolanach obcy pies (kiedy właściciel stoi kilkanaście metrów dalej)
        powoduje, że kot może mi zrobić coś złego (bo się boi). I czyja to będzie wina?
        Miłośnicy psów latających samopas powiedzą że pewnie moja, bo jestem kretynką i
        z kotami się nie wychodzi. Koty można przyzwyczaić do hałasu, samochodów i tak
        dalej, ale do ataka obcego psa raczej nie.

        Niestety, jest to jak zwykle dyskusja bez sensu. To tak jak rozmawianie z
        kolesiem który ma 20 lat, prawko od pół roku i krzyczy, że on nie jeździ szybko,
        tylko dynamicznie. Ja przez takiego nie mam połowy swoich zębów.
        niestety, właściciel psa, puszczajacy go bez smyczy opamięta się dopiero wtedy,
        kiedy jego "niegryzący" pies kogoś właśnie pogryzie
        • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:12
          czy psy ratownicze puszcza sie na smyczy i w kagancu? Wyobrazasz sobie obrazek
          slynnego bernardyna z flaszka na szyi i kagancem na pysku?
          Sa psy i psiska. Ja tez nie zagwarantuje ze moj pies pozostawiony samopas
          nikogo nie ugryzie. Ale jezeli jestem w parku to go bacznie obserwuje. I innych
          ludzi tez. Oceniam ryzyko.
          Wychodzac z twojego zalozenia nie powinno sie jezdzic samochodem (i rowerem) bo
          jest to zbyt niebezpiecznie
          • Gość: dirgone Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:39
            przykład zupełnie bez sensu, vortex, chyba sam(a) to widzisz, prawda?
            Jak wcześniej napisałam, taka dyskusja nie ma sensu, bo to jak ze ślepym o
            kolorach. Dopiero jak twój pies zrobi komuś krzywdę (a nie łudźmy się, że go
            dogonisz, jeśli postanowi coś zrobić), to dopiero będzie przykro.I ja nie piszę
            o takiej krzywdzie, że kogoś pogryzie. Krzywdy są bardzo różne - może nagle
            zobaczyć coś interesującego, ruszyć z psiej łapy i wpaść właśnie prosto pod koła
            roweru lub samochodu. I przykro będzie wszystkim dookoła.
            Zresztą psy biegające w parku to coś innego - faktycznie, na polach
            mokotowskich, za marylin, wiecznie biegają psy. jest tam wielka łąka i wszyscy
            się super bawią. Sama bym tak ze swoim chodziła (gdbym go miała,heh). Ja piszę o
            psach bez smyczy w windzie, na podwórku, na chodnikach i tak dalej.

            A przykład normalnego koegzystowania? Ostatnio byłam z moją kotką w parku.
            Alejką szła pani z małym dzieckiem w wózku i z dwoma psami (luzem). Zobaczyła
            mnie i kota, psom przypięła od razu smycz, przywiązała je do ławki trochę dalej
            i przyszła z dzieckiem, bo dziecko nigdy kotka nie widziało. I wszystko super.
            Ale za chwilę nadleciał pit bull, który zaczął na nas szczekać, a własciciel
            pojawił się dopiero po kilku minutach.
            • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:45
              wcale nie bez sensu. Po prostu jedni umieja korzystac z potencjalnego narzedzia
              zbrodni a drudzy nie.
              Z reszta sie zgaddzam w 100%,
          • tom_aszek Bernardyny i takie tam... 11.07.06, 14:42
            Znalezione na pewnym portalu:

            W austriackich Alpach żyją pewne psy – bernardyny. Zimą szukają one zaginionych
            w śniegu turystów... i tym żyją...
            :))
    • nauma Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 13:17
      Jak ktoś słusznie zauważył, żeby hodować psa, trzeba mieć warunki. Jak ktoś już
      się upiera, żeby mieć psa w bloku albo w dużym mieście, musi ponosić
      konsekwencje przebywania w mieście oraz wynikające z prawa. Mnie osobiście nic
      nie obchodzi, że "piesek jest grzeczny", "on nie gryzie" itp. Dziwnym trafem w
      taki sposób później tłumaczą się ci, których czworonóg zaatakował, do
      zagryzienia na śmierć włącznie. "Przecież to był taki ułożony piesek..." Póki
      co dzięki takiemu dobrze ułożonemu bydlęciu mam bliznę na brzuchu, a jedna
      paniusia musiała mi odkupić garnitur. Pies puszczony samopas może mieć odpał w
      każdej chwili, gdy a) coś potraktuje jako agresję (psica mojej mamy łazi na
      smyczy, bo raz na jakiś czas wścieka się, gdy ktoś uniesie rękę) b) gdy jest
      źle wytresowany c) np. gdy panuje taki, jak dziś, upał. O ile osobiście nie mam
      fobii w wyniku pogryzienia sprzed wielu lat, nie mam najzwyczajniej w świecie
      ochoty, żeby jakieś zaślinione bydlę się o mnie ocierało, wsadzało mi nos w
      torbę z zakupami, czy pętało się w okolicach wózka mojej miesięcznej córeczki.
      • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:32
        Dlatego wiekszosc psiarzy gromadzi sie w miejscach gdzie przecietna osoba nie
        chodzi (zakatki w parku, sciezki na uboczu). Uszanujmy to wiec i nie wchodzmy
        tam na sile, bo "mam prawo tamtedy przejsc".
        Odnoszenie sie do psa per "bydle", mimo twojej obojetnej z pozoru postawy,
        wcale o twojej obojetnosci nie swiadczy.
      • Gość: japka Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:59
        Skoro nie chcesz by to "bydle" (jak wogole mozna nazwac tak psa?!) petalo sie
        kolo wozka twojego dziecka (ktore kazda matka chce chronic itp) to sprobuj nie
        chodzic z nim tam gdzie pieski wychodza na spacery... Jest przciez tyle
        pieknych parkow w Warszawie.

        Do naumy i ludzi w ten sposob myslacych: tak duzo mowicie o wolnosci, a czy
        czasem nie jest tak ze takim swoim piskiliwym krzykiem nie ograniczacie mojej
        wolnosc? Wolnosci i prawa kazdego wlasciciela psa do wyprowadzenia w normalnych
        warunkach swego podopiecznego? Hm?

        No nic, ide na spacer.

        Przy okazji pozdrowienia dla "przemilej" pani z turkusowym wozeczkiemi jej
        rozwrzeszczanego berbecia, ktory najpierw leci do mojego psa a potem teatralnie
        drze jape ze moj pies go pogryzl. Jeszcze kilka dni i ja nie wytrzymam i sama
        dzieciaka pogryze! Grrr
      • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 15:28
        nauma napisał:

        > Jak ktoś słusznie zauważył, żeby hodować psa, trzeba mieć warunki.

        Nieprawda, trzeba tylko kochać zwierzęta, te warunki (domek z ogródkiem) to
        wylęgarnia psiej agresji wynikająca z braku zainteresowania właścicieli. Psy w
        blokach mają lepsze warunki do rozwoju niż łańcuchowe czy puszczane na małej
        powierzchni (bo podepczą rabatki)

        > konsekwencje przebywania w mieście oraz wynikające z prawa. Mnie osobiście
        nic
        > nie obchodzi, że "piesek jest grzeczny", "on nie gryzie" itp

        A MNIE NIC NIE OBCHODZI CO CIEBIE OBCHODZI, KA PE WU i niech do pustego łba
        dotrze, że podstawowym prawem człowieka jest opieka nad zwierzętami a nie
        jakieś kagańce, smycze itp

        "Przecież to był taki ułożony piesek..." Póki
        > co dzięki takiemu dobrze ułożonemu bydlęciu mam bliznę na brzuchu, a jedna
        > paniusia musiała mi odkupić garnitur.

        Bydlęciem jesteś ty, typowy paranoik -fobia na psy bo go pogryzł, ja wierzę, że
        był grzecznym pieskiem tylko trafił na agresywne bydlę-naumę, który nie wie, że
        psa nie wolno drażnić, ciągnąć za ogon itp a potem wielkie halo bo piesek
        pogryzł i WŁAŚNIE KLASYCZNA FOBIA. Pies nie powie co było przyczyną agresji a
        szkoda

        (psica mojej mamy łazi na
        > smyczy, bo raz na jakiś czas wścieka się, gdy ktoś uniesie rękę)

        No ludziku to się kwalifikuje pod paragraf o ochronie zwierząt, ta psica gdyby
        mówiła mogłaby dużo powiedzieć o traktowaniu przez was, takie zachowanie nie
        bierze się z powietrza

        Na resztę twoich wypocin odpowiedzieli inni


        • Gość: mirosław7 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 17:06
          Mam dom jednorodzinny i 100m. działki.Mam też psa, wspaniałego owczarka
          niemieckiego.Niech nikt mi nie wmawia, że przez to mój pies jest
          zaniedbany.Mieszka w domu, ma swoje posłanie, nigdy nie był na łańcuchu bo nie
          ma budy.Wyprowadzam go tylko na smyczy bo liczę się z odczuciami innych ludzi.
          • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 17:35
            Ma takie"genialne" warunki i ty go jeszcze wyprowadzasz na spacery, jakoś NIE
            WIERZĘ
            • Gość: mirosław7 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 17:55
              Wyprowadzam i to dość często.Pies to nie niewolnik to przyjaciel, który wiernie
              mi służy i coś w zamian mu się należy.Ja też nie cierpię siedzieć w domu, a
              okolice mojego miejsca zamieszkania są piękne i ciekawe.
              • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 17:57
                Gość portalu: mirosław7 napisał(a):

                > Wyprowadzam i to dość często.Pies to nie niewolnik to przyjaciel, który
                wiernie
                >
                > mi służy i coś w zamian mu się należy.Ja też nie cierpię siedzieć w domu, a
                > okolice mojego miejsca zamieszkania są piękne i ciekawe.

                To się ogromnie cieszę i życzę pieskowi jak najwięcej okazji do wybiegania
      • nauma Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 23:33
        1) do "japki"
        Jestem facetem, podobnie jak moja żona co jakiś czas wychodzącym z dzieckiem na
        spacer. Wychodzę z dzieckiem nie tylko do parków, ale także chodzę wśród domów
        tudzież przebywam na placu zabaw dla dzieci, mieszkając w podwarszawskiej
        miejscowości. W każdym z tych miejsc, nawet na ogrodzonym placu zabaw, napotykam
        DUŻE psy zarówno bez kagańca, jak i spuszczone ze smyczy.
        Per "bydlę" można wyrazić się zarówno o człowieku, byku jak i psie. Totalnie
        zaśliniony duży pies, szczerzący zęby i nijak nie okazujący, że został w
        jakikolwiek sposób wytresowany, jest dla mnie bydlęciem. Naturalnie o wiele
        mniejszym, niż jego właściciel / właścicielka.
        Poza tym proszę nie mylić pojęć. Nie domagam się wolności, tylko poszanowania
        prawa i czegoś, co nazywa się normami współżycia społecznego. Per analogiam do
        domagania się od odpowiednich służb, aby w nocy nie urządzano bibek ludziom pod
        oknami lub aby wandale nie mazali po budynkach lub nie niszczyli środków
        komunikacji miejskiej. Niestety, większość właścicieli psów owo magiczne prawo
        "do wyprowadzenia w normalnych warunkach swego podopiecznego" rozumie jako
        święte prawo do nawalenia przez podopiecznego kupy na chodniku lub do stworzenia
        zagrożenia dla innych.
        A'propos piskliwego krzyku: mój głos ma barwę barytonu :)
        2) do "zuzi fruzi"
        Złamię swoje zasady i odpiszę, chociaż uważam, że jesteś nie tylko źle
        wychowana, ale sama masz, że zacytuję "pusty łeb".
        Zacznijmy od tego, że nie trzeba być kynologiem, by stwierdzić, że twe poglądy
        są idiotyczne. Za przykład niech posłuży takie zobrazowanie: rottweiler w
        mieszkanku o powierzchni np. 30m2, mieszkający z dwojgiem ludzi. Poziom
        tłumionej agresji ze względu na kwestię "własności terytorium" u takiego
        pieseczka będzie oczywiście większy, niż u takiego samego psa mającego do
        dyspozycji przydomowy ogród o powierzchni większej niż 75m2. Tak BTW: trzymanie
        psów na łańcuchach uważam za barbarzyństwo.
        Dalej: opieka nad zwierzętami jest najwyraźniej dla ciebie pojęciem nieznanym.
        Kaganiec czy smycz nie krzywdzi zwierzęcia, zwłaszcza, gdy jest odpowiednio
        dopasowany (czego nie da się powiedzieć o kolczatkach). Podobnie jest z siodłem
        w przypadku konia, elektryczną dojarką w przypadku krowy czy też chipem
        wszczepianym niektórym zwierzętom. Za to zarówno smycz, jak i kaganiec są
        zabezpieczeniem: a) dla osób postronnych, aby pies nie wyrządził im krzywdy; b)
        paradoksalnie dla właściciela psa, albowiem właściciel odpowiada za szkody
        wyrządzone przez swojego psa. Opieka nad zwierzętami w moim ujęciu to: w sensie
        ogólnym sprawianie, by psu (czy innemu zwierzęciu) żyło się dobrze zarówno w
        sensie warunków bytowych, jak i świadomości, że "pan" lub "pani" jest dla
        czworonoga przyjacielem. W ujęciu szczegółowym, specyficznym, to fakt, że
        zostałem wychowany przez rodziców w domu, w którym każdy znaleziony chory lub
        porzucony zwierzak trafiał do nas na leczenie i później albo był wypuszczany na
        wolność (ptaki, jeż, kuna kamionka), trafiał do zoo (sójka z nieuleczalnie
        połamanym skrzydłem) lub zostawał u nas (psy, z tego jeden znaleziony jako
        szczeniak w worku w wodzie, a drugi, mający do dziś epilepsję, znaleziony jako
        pobity do krwi w lesie oraz koty, oddawane później znajomym).
        Dalej: przez psa (wilczura) zostałem pogryziony jako dziecko, gdy otworzyły się
        drzwi klatki schodowej i wypadł z niej pies bez smyczy i kagańca, OD RAZU
        rzucając się na mnie. Właściciel również został przezeń pogryziony. Dodam
        jeszcze, że nie tylko nie mam fobii, ale ogólnie lubię zwierzęta wręcz bardziej
        niż ludzi. Psica zaś (nb. ta z worka) wścieka się, bo kiedyś przy niej
        napadnięto moją mamę. Mając mały kagańczyk i dużą smycz, dodatkowo będąc często
        spuszczaną na działce, ma chyba więcej inteligencji niż ty...
        Reasumując: żeby się wypowiadać, trzeba a) trochę pomyśleć; b) trochę wiedzieć.
        Póki co niczym, zuziu, nie różnisz się od ludzików, od których (niestety)
        odkupiłem mieszkanie. Mieli wielgachnego psa, który przebywał od świtu do
        wieczora sam w domu, bo właściciele pracowali, a trzymanie psa w bloku wydało im
        się świetną rozrywką. Efekt: dębowa klepka w podłodze zaszczana aż do betonu, a
        pewien starszy pan, którego nieszczęściem było chodzenie o lasce, pogryziony
        przez pieseczka. Życzę szczęścia w cieszeniu się "wolnością", gdy twoje dziecko
        natknie się na psią kupę w piaskownicy. Nie zapomnij wtedy serdecznie ucałować
        pieseczka, najlepiej w d**ę...
        I to tyle, bo dalsza dyskusja nie ma sensu.
        • Gość: j Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.chello.pl 12.07.06, 15:38
          NAUMA - nareszcie ktoś wraca mi wiarę w LUDZI! popieram!
    • Gość: Domcia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: 81.210.116.* 11.07.06, 13:39
      Myślę, że masz paranoję i powinieneś się leczyć, tak jak tobie podobni.
      Pozdrówka.
    • Gość: nocarz Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.aster.pl 11.07.06, 14:39
      Hmm. Kwestia psów jest ostatnio bardzo na topie. Ci co kochają czworonogi
      starają sie tłumaczyć to w ten sposób że skoro pies jest w mieszkaniu to choć na
      spacerze powinien zaznać troszkę swobody. Z kolei ci co psów nie mają też mogą
      mieć pretensje o to czy pies ich nie zaatakuje czy choćby nie pobrudzi. Wiadomo
      że nie każdy ma własny ogródek w którym pies mógłby sobie śmigać. Rację co do
      tej kwestii mają obie strony. Natomiast co do psich odchodów to... płacimy
      podatki min. za psy prawda? A moze niech sobie jeden czy kilku radnych obetnie
      13 lub premię kwartalną i zatrudnią po kilka osób w gminie. Ewentualnie mozna by
      pod dozorem wyprowadzać więźniów skazanych za tzw. lekkie przestępstwa. W czynie
      społecznym mogą to posprzątać bo przeciez za niewinność nie siedzą.
      • pis_to_pic Podatki za psy.. 12.07.06, 10:27
        Płacisz też podatek za grunt, i inne… Co w żaden sposób nie upoważnia cię do
        tego aby śmiecił, lub zabrudzał otoczenie.

    • tom_aszek Właścicielom dużych psów - pod rozwagę :) 11.07.06, 14:49
      Do niebezpiecznej speluny wchodzi niepozorny emeryt i pyta
      - Czyj był ten rottweiler przywiązany przed wejściem?
      Od stolika podnosi się potężny dresiarz i odpowiada:
      - Mój. A co to ma znaczyć to "był"?
      - Bo mój pies go załatwił - odpowiada emeryt
      - Taaak? A jakiego ty masz psa, dziadku? - pyta wściekły dresiarz
      - Ja? ratlerka.
      - To jakim sposobem twój ratlerek mógł załatwić mojego rottweilera?! - ryczy
      dresiarz
      - Normalnie... Stanął mu w gardle...
      :))
    • Gość: ads Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: 193.28.187.* 11.07.06, 15:24
      gupie psy gupich wlascicieli lataja do obcych. psa nalezy wychowac a nie trzyma
      cgo i myslec sobie ze jakos tak bedzie. sam mam psa z ktorym moge jechac prze
      miasto na rolkach i ani na chile pies sie nei zainteresuje ani pieskiem innym
      ani innymi ludzmi. kota rowniez potrafi minac i nie musi go gonic przez ulice.

      ja jestem za tym ze pies powinien byc na smyczy jesli wlasciciel nie moze nad
      nim zpanowac, jednak niektorzy maja nieco za duze mniemanie o sowich
      umiejetnosciach, mozliwosciach i nierzadko zle oceniaja swojego psa

      poza tym sprztam po swoim psie SAM, nie licze na innych. bo nie ma co liczyc ze
      ktos cos zrobi to za ciebie, nawet jesli za to placisz. a kosze niestety
      wykorzystuje takie jakie sa, nie zawsze dedykowane.

      • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 15:44
        Gość portalu: ads napisał(a):

        > gupie psy gupich wlascicieli lataja do obcych. psa nalezy wychowac a nie
        trzyma
        >
        > cgo i myslec sobie ze jakos tak bedzie. sam mam psa z ktorym moge jechac prze
        > miasto na rolkach i ani na chile pies sie nei zainteresuje ani pieskiem innym
        > ani innymi ludzmi. kota rowniez potrafi minac i nie musi go gonic przez
        ulice.

        Rozumiem, że nic ciebie nie obchodzi czy chce za tobą biec z tymi rolkami, czy
        woli zatrzymać się i pobawić z innymi psami, nic tylko twoje rolki i twoje
        wychowanie - patrz maltretowanie psa. Niech cię rodzice nauczą podstawowych
        norm opieki nad zwierzęciem bo z tego postu wynika, że to kolejny gupi
        właściciel
        > ja jestem za tym ze pies powinien byc na smyczy jesli wlasciciel nie moze nad
        > nim zpanowac, jednak niektorzy maja nieco za duze mniemanie o sowich
        > umiejetnosciach, mozliwosciach i nierzadko zle oceniaja swojego psa

        To chyba o sobie piszesz

        > poza tym sprztam po swoim psie SAM, nie licze na innych. bo nie ma co liczyc
        ze ktos cos zrobi to za ciebie, nawet jesli za to placisz. a kosze niestety
        > wykorzystuje takie jakie sa, nie zawsze dedykowane.

        No pewnie i zbierasz potłuczone szkło po chamach nie myślących, że jakiś pies
        rozpędzony za swym Panem może rozciąć sobie łapę, no nie? bo przecież nie można
        liczyć na służby porządkowe a od meneli nie wyegzekwujesz posprzątania po
        sobie. Lepiej pisać o "gupich" innych psiarzach
        • Gość: koko biegi na smyczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 16:00
          eee tam, fruzia, tez przesadzasz. moj pies dlatego ze dostaje "mysliwskiego"
          szalu (ma megainstynkt mysliwski. dla ludzi taki pies jest absolutnie lagodny -
          mozna na nim usiasc i nic, slowo) biega na smyczy za rowerem. to jest w ogole
          wbrew prawu (jest taki pragraf, ze to juz znecanie sie na zwierzetami), ale pies
          jest wybiegany, a nikt sie go nie boi. spuszczany jest tylko w odpowiednio
          dobranych okolicznosciach przyrody. no bo faktycznie, mimo ze ludzie go w ogole
          nie interesuja, mozna sie go przestraszyc jak biegnie. ale tez jak ocenie ze w
          parku sa sami "psiarze" to go spuszczam. i tylko sie boje, zeby jemu ktos nie
          zrobil krzywdy. bo on sie do ludzi wylacznie lasi i jest naiwniak
        • Gość: ads Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 06:42
          a czy myslisz ze mojego psa zamykam w klatce jak wracam do domu? ze nie ma
          wogole kontaktow z innymi psami. zapewniam cie ze jego rozrywki to nie tylko
          MOJE rolki ale i atrakcje typu plywanie, bieganie za patykiem albo zabawy z
          innymi psami. poza tym o czym ty piszesz jakie maltretowanie? CZY JA napisalem
          ze pies siedzi w domu 23h,55'/dobe, wychodzi na spacer 5 min, zamienia sie
          powoli w podnozek, karmie go kartoflami :), bije go łopatą, i jeszcze trzymam
          na balkonie bo mi porysuje parkiet?? chyba NIE!!!
          i mimo ze masz mnie za oprawce zwierzat, nadal twierdze ze psa nalezy wychowac
          (czyt wyszkolic). tak samo jak nalezy wychowac czlowieka zeby mogl funkcjonowac
          w spoleczenstwie.

          piszac o wysokich mniemaniach (co sie rowna nieraz brakowi swiadomosci) mialem
          na mysli osoby idace z psem rasy np pitbull bez smyczy i kaganca, ktory za
          chwile rzuca sie na innego psa z piana na pysku a wlasciciel probuje zareagowac
          slowami "misiek nie rusz" :)) bylem swiadkiem takiej scenki i dopiero cios
          kolkiem w glowe ostudzil krwiozercze zapedy "miśka".

          a co do sprztania: napisalem ze sprzatam po moim psie. nie licze na to ze ktos
          to zrobi za mnie. a inni... coz w sumie to dobrze by bylo gdyby kazdy sprzatal
          po sobie. NA PEWNO byloby czysciej i przyjemniej. tego ze nie mozna liczyc na
          sluzby pozadkowe to widac na kazdym kroku. nie wiem jednak jak to zmienic.
          eliminowac chamów niemyslacych ?? ale jak??


          ++++mozesz robic co chcesz ale miej swiadomosc
          • zuzia_fruzia Psia fobia = Paranoja 12.07.06, 10:51
            Do ads
            Jeśli ten post skierowała(e)ś do mnie to nie rozumiem po co w kółko powtarzasz
            to samo, ja pisałam zupełnie o czymś innym, myślałam, że zrozumiesz, to ten
            upał...chyba
    • passionati Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 18:15
      Rogowsi.lukasz pisze-Czy ktos mzoe przytoczyc odpowiednie przepisy prawa
      regulujace te kwestie?
      Jest ustawa z 1 wrześniea 2004r dotyczy sprzątania po psie.
      • Gość: Sisi Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 11.07.06, 19:27
        Jak zwykle zawsze , i wszedzie za wszystkim stoja pieniadze.

        Nie martwcie sie .... poczekajcie jeszcze pare lat .......
        bedzie tak , jak na Zachodzie .....

        Gdy wasz pies kogos pogryzie , to takie bedziecie musieli zaplacic
        odszkodowanie , i koszty leczenia pogryzionemu ,
        ( ktory akurat , nie bedzie posiadal ubezpieczenia zdrowotnego ), i dodatkowo ,
        jeszcze koszty swojemu adwokatowi , ze moze sie zdarzyc , ze bedziecie
        musieli sprzedac dom , albo mieszkanie , zeby sie wyplacic .
        Wtedy dopiero wam , sie odechce wyprowadzac psy bez smyczy .

        Jeden z moich psow , jest niestety troche agresywny , i nie zdalby zadnych
        testow,ktore sie przeprowadza , zeby stwierdzic , czy nadaje sie do zycia w
        spoleczenstwie . Np. zabieranie miski z jedzeniem .
        (Jezeli warczy , jest agresywny , chce ugryzc wyciagnieta w kierynku miski
        reke , to powinien byc bezwzglednie uspiony ) .

        Dlatego wyprowadzam go na spacer na dlugiej smyczy , w szelkach , i w obrozy .
        Jeden koniec smyczy przypiety jest do obrozy , a drugi , jest przymocowany na
        stale do szelek , na jego plecach.
        Nie moge ryzykowac zeby , sie wymknal z pod kontroli......
        Wiem , ze ryzykuje , ale nie moge zdobyc sie na to , zeby go uspic ....
      • Gość: vortex Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:29
        to nie ustawa. to rozporzadzenie burmistrza miasta. W kazdym miescie moze byc
        ono ine. W Lodzi podobno naardziej restrykcyjne. W W-wie praktycznie nie
        istnieje, bowiem wchodzi w zycie wo ile sa specjalne pojemniki. W W-wie mozna
        je na palcach polczyc
    • Gość: sturbow Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.chello.pl 11.07.06, 21:25
      Wracałam z pracy rowerem. Jechałam ścieżką rowerową. Jechałam dość wolno,
      jednak nie udało mi się odpowiednio szybko zahamowac, gdy na tę ścieżkę wpadł
      pies. Najechałam na niego. Pół minuty minęło, aż nadleciała właścicielka. Ja
      mam stłuczony łokieć, a pies prawdopowdobnie złamaną łapę. Stało się to akurat
      po czytaniu dzisiejszej dyskusji.
      Wniosek - właściciele psów, którzy tak głośno dzisiaj domagają się dla
      nich "wolności", po prostu są (nie chcę ubliżać, więc nie napiszę CZYM),
      których wcale nie obchodzi dobro ich zwierząt, a jedynie ich własne. Są leniwi -
      kupują sobie pieski, a potem nie mają ochoty za nimi ganiać, więc spuszczają je
      bez smyczy. A pies jest jak dziecko i nie zawsze reaguje tak, jak powinien. Ten
      dzisiejszy zobaczył wiewiórkę i teraz pewnie przez kilka tygodni będzie
      cierpiał z powodu bezmyślności swojego właściciela.
      Dzieci kilkuletnie też tak puszczacie durnowato???
      K!!!!!wa jego mać, jak się dzisiaj zdenerwowałam!
      • Gość: Sisi Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 11.07.06, 22:44
        Nie dziwie sie , ze jestes zdenerwowana .

        Gdybys mieszkala w USA , to:
        Zglaszasz sie do szpitala , zeby opatrzyli twoje rany , i
        dali ci szczepionke przeciwtezcowa , poniewaz rana byla zabrudzona ziemia .
        Szpital zawiadamia policje o wypadku , i jest wszczete dochodzenie .

        Wlascicielka psa dostaje mandat od " Animal control " , za to ,
        ze pies biega bez smyczy w miejscu niedozwolonym !
        Drugi mandat , jezeli pies nie bylby zarejestrowany , i trzeci ,
        jezeli bylby nie zaszczepiony . W sumie wszystko ok. 400 $.


        W oparciu o raport policji , sprawa trafia do sadu ,
        i ty zadasz odszkodowania : za wizyte u lekarza ,
        i wszystkie badania dodatkowe z tym zwiazane .
        Oczywiscie lekarz stwierdza u ciebie : potluczenia ,
        uszkodzenia , zadrapania , pekniecia , ew . wstrzas mozgu itp.
        Bylas tez narazona w zwiazku z wypadkiem na ogromny stres !!!
        Oczywiscie twoj nowy rower , tez zostal uszkodzony !

        Wszystkie koszty ida w tysiace dolarow !!!
        Czy myslisz , ze nastepnym razem wlascicielka psa wyjdzie z nim ,
        na spacer bez smyczy ???????????

        • zuzia_fruzia Psia fobia = Paranoja 12.07.06, 10:33
          Droga sisi
          No jakby tacy byli na zachodzie prawnicy to dopiero byłaby tam paranoja, na
          szczęście nie jest, to co wg ciebie jest wyidealizowanym marzeniem przyszłości
          nie stałoby się na pewno bo paranoików nikt by nie słuchał. Ostrożność należy
          zachować i wobec dzieci i wobec psów. Takie jest ponadczasowe prawo.
          • Gość: punani Re: Psia fobia = Paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:47
            droga z_f
            Nie wiem, czy pamiętasz taki wypadek w USA, głośny na cały świat - z 5 lat temu
            pies pewnej mało odpowiedzialnej pani, ktora go sobie wypuściła na podwórko,
            zagryzł drugą pania. Na śmierć. I pierwsza pani została skazana na dożywocie.
            Oczywiście zaraz napiszesz, że to paranoja.
            I że paranoją było, ze ktoś się oburzał, jak pewien wolno puszczony pies spod
            warszawy (to chyba anin był), zagryzł 70letnią kobietę (2-3 lata temu to było).
            A w ogole to trollom mówimy NIE
            • zuzia_fruzia Re: Psia fobia = Paranoja 12.07.06, 10:58
              A nie czytałaś p
              o nieodpowiedzialnych WŁAŚCICIELACH ale prowadzających na smyczy swe psy, które
              np w domu spuszczone rzucały się na właścicieli i ich nawet ZAGRYZAŁY . Tak,
              tak to PARANOJA
              • Gość: dirgone Re: Psia fobia = Paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 11:11
                Aleź czytałam, czytałam. Jak ktoś się decyduje na psa mordercę (amstafa), to
                jego sprawa, niech tylko mnie ten pies nie zamorduje
                • Gość: punani Re: Psia fobia = Paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 11:13
                  heh, piszemy we dwie z tego samego kompa. to byłam ja, punani
                • zuzia_fruzia Re: Psia fobia = Paranoja 12.07.06, 11:26
                  No jak to amstafy to takie słodkie pieski, znam kilka z sąsiedztwa
          • Gość: Sisi PAranoja !!! ????????????? IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 12.07.06, 21:23
            Droga ruzio -fruzio , dowiedz sie , ze sa tacy prawnicy !!!!

            Moj syn jechal ze szkoly chodnikiem , na deskorolce , i nagle z pobliskiego
            domu wyskoczyl na ulice pies ( szpic ) , ktory go ugryzl w lydke .
            Wlascicielka psa zaprosila mojego syna , do swego domu , i opatrzyla mu rane .
            Dopiero wieczorem , gdy zauwazylismy , ze syn kuleje ,powiedzial co sie stalo .

            Natychmiast zawiezlismy go do szpitala , gdzie z fotografowali i opatrzyli mu
            rane . Szpital rutynowo o calym zajsciu zawiadomil policje , ktora sprawdzila
            czy pies mial szczepiona wscieklizne .( Oczywiscie mial) .

            Wlasciciele psa chyba wiedzieli , ze pies jest agresywny , bo okazalo sie ,
            ze pies byl ubezpieczony . Firma ubezpieczeniowa , za to ugryzienie w lydke ,
            wyplacila mojemu synowi odszkodowanie w wys 10 tys. dolarow .
            Cale zajscie mialo miejsce 12 lat temu .
            Przypuszczam , ze teraz wyplacaja wyzsze odszkodowania .








      • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 11.07.06, 22:47
        sturbow, serdecznie współczuję Tobie i psu. Obaj padliście ofiarą leniwej właścicielki. Niech Twój post będzie przestrogą dla tych wszystkich "perfekcyjnie panujących nad psem" oraz "przekonanych o łagodności i potrzebie nieskrępowanego wybiegania się". Mam nadzieję, że Waszym zwierzątkom nie przyjdzie płacić za Wasze leniwe dupska.
        • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 12.07.06, 10:38
          daruj sobie tych kolejnych wypocin, a co jeśli właścicielka miała 75 lat i
          ciężką chorobę serca, nie może się denerwować a tu taka wyskakuje i tyle
          krzywd, Jakubowska została ukarana za wypadek z rowerzysą chociaż on był
          sprawcą. Trzeba się liczyć ze wszystkimi ludżmi, zwierzętami, samochodami,
          rowerami, wiekiem, chorobami itd anie jak paulina klapki na oczy i p a r a n o
          j a gotowa
          • paul_ina Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 12.07.06, 21:17
            > daruj sobie tych kolejnych wypocin,

            To ty sobie daruj "te kolejne wypociny" albo przynajmniej naucz się pisać po polsku.

            a co jeśli właścicielka miała 75 lat i
            > ciężką chorobę serca, nie może się denerwować a tu taka wyskakuje i tyle
            > krzywd,

            W części nie rozumiem tego komentarza, a co do 75 lat - proponuję kupić sobie kota, chomika, rybki, króliczka, świnkę morską...

            Jakubowska została ukarana za wypadek z rowerzysą chociaż on był
            > sprawcą.

            Rzeczywiście, bardzo na temat. BTW Jakubowska została ukarana za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, nie za wypadek.

            Trzeba się liczyć ze wszystkimi ludżmi, zwierzętami, samochodami,
            > rowerami, wiekiem, chorobami itd anie jak paulina klapki na oczy i p a r a n o
            > j a gotowa

            Trzeba się liczyć z innymi, tak jak Ty się liczysz, paranoiczko?
            • zuzia_fruzia Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! 13.07.06, 10:38
              paul_ina napisała:

              > a co jeśli właścicielka miała 75 lat i
              > > ciężką chorobę serca, nie może się denerwować a tu taka wyskakuje i tyle
              > > krzywd,
              >
              > W części nie rozumiem tego komentarza, a co do 75 lat - proponuję kupić sobie
              k
              > ota, chomika, rybki, króliczka, świnkę morską...

              Może ona niekupiła a zaopiekowała się porzuconym a tu taka nieostrożna baba
              krzywdzi biednego pieska nie rozumiesz?????
              >
              > Jakubowska została ukarana za wypadek z rowerzysą chociaż on był
              > > sprawcą.
              >
              > Rzeczywiście, bardzo na temat. BTW Jakubowska została ukarana za prowadzenie
              sa
              > mochodu w stanie nietrzeźwości, nie za wypadek.
              Gdybyś błysnęła intelektem może byś załapała meandry prawa...ale nie, nie w tym
              wypadku ciężkiej psiej paranoi
              > Trzeba się liczyć ze wszystkimi ludżmi, zwierzętami, samochodami,
              > Trzeba się liczyć z innymi, tak jak Ty się liczysz, paranoiczko?
              Bez komentarza paranoiczko, sama się określiłaś
      • zuzia_fruzia Psia fobia = Paranoja 12.07.06, 10:26
        To jak nieszczęsna jeździsz, jak by to był dzieciak to by była tylko twoja wina
        nieostrożności ale ponieważ był to pies to wina TKWI TYLKO WE WŁAŚCICIELU. W
        ogóle mi ciebie nie żal, jakoś tak
    • Gość: iac1 Re: PIES - wyprowadzane bez smyczy i kaganca! IP: *.aster.pl 11.07.06, 23:20
      dyskusja moze sie toczyc bez konca! to fakt sa zwolennicy i przeciwnicy i tak w kółko niestety nasze POLSKIE prawo jest chore - SĄ równi i rowniejsi w tym całym galimatiasie!!no cóz chyba musimy na to spojrzec z innej strony - strony ktorej nie dostrzegamy na co dzien! na dogomanii zamiescilem całkiem fajny topik o codziennym zyciu z psem w warszawie!!! jakby co polecam :)
      • Gość: Sisi Do domci !!!! IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 12.07.06, 02:43
        Sluchaj domcia , zanim zaczniesz wymyslac ludziom od paranoikow ,
        i wyrzucac prowincjuszy z Warszawy na wies , to wybierz sie sama ,
        gdzies zagranice , zebys mogla zobaczyc , ze psy , nie sa tam
        ubezwlasnowolnione , chociaz w miejscach dla nich niedozwolonych
        trzymane sa na smyczy .

        Zapewniam cie tez , ze nie wdepniesz tam w nic , po drodze .
        Radze ci jednak trzymac wlasnego psa na smyczy , w przeciwnym razie
        moze sie zdarzyc , ze nie bedziesz miala za co wrocic do domu .
        • bullowy Re: Do domci !!!! 12.07.06, 10:42
          wiesz co Sisi ,nie pisz juz jak to ma byc u nas w Polsce bo tutaj nikt rozsądny
          Stanami sie za bardzo nie jara.W sumie Ameryka to kraj niezłych przychlastow i
          nawet w Polsce z której czesto się sami śmiejemy tacy jak u was w stanach nie
          występują.Wiec daruj sobie bo Stany nie są żadnym wzorem.Pojedz do Europy,tam
          gdzie jest kultura i ludzie puszczają psy w parkach,gdzie psy chodzą sobie
          luzem przy właścicielu.
        • zuzia_fruzia Re: Do sisi!!!!! 12.07.06, 10:46
          Nie jestem Domcią ale byłam na zachodzie Europy i w Rzymie i w Paryżu i w
          Londynie iw wielu innych miejscach iZAPEWNIAM cię idealizujesz a co gorsza
          dostosowujesz do swego ciasnego światopoglądu sprawę. Tam gdzie są służby
          porządkowe w centrach tych super-stolic jest czysto ale nie wszędzie. Wszędzie
          za to widziałam szczęśliwe psy biegające po parkach ze swymi "państwem" i NIE
          ZACZEPIANI PRZEZ PARANOIKÓW PSICH. Przemyśl to
          • bullowy Re: Do sisi!!!!! 12.07.06, 10:57
            No dokładnie,ja też byłem i widziałem jak to jest rozwiązane po ludzku w
            Europie.
            • paul_ina Re: Do sisi!!!!! 12.07.06, 21:22
              Typowe polskie zachowanie: bierzecie sobie z Europy tylko to, co Wam pasuje. Mimo takiego umysłowego ograniczenia, proponuję jednak chociaż spróbować przyswoić sobie:
              1. niemiecki szacunek dla prawa,
              2. francuską kulturę osobistą,
              3. angielską powściągliwość w komentarzach.

              Może wtedy uda nam się porozumieć.
              • bullowy Re: Do sisi!!!!! 13.07.06, 02:34
                1.Najpierw prawo w Polsce niech będzie dla człowieka a nie przeciw niemu..
                2.My Polacy mamy nie gorszą kulturę tylko trzeba sie obracać w odpowiednich
                kręgach..
                3.Jestesmy bardzo powściągliwi,przy tym nizrozumieniu tematu przez
                oponentów,powinniśmy tak naprawdę rzucać tyko mięchem..
                A pozatym wolimy pozostać Polakami,przynajmniej ja.
                • Gość: Sisi Do , bullowy ....... IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 13.07.06, 06:24
                  Losy ludzkie roznie sie ukladaja ....
                  Jestem Polka , i zawsze nia pozostane !
                  Zamierzam wrocic do domu , ktory przez caly czas , tam w Warszawie ,
                  na mnie czeka . Oczywiscie , moje dwa psy przyleca ze mna!

                  Pozdrawiam.
                • zuzia_fruzia Re: Do sisi!!!!! 13.07.06, 10:02
                  bullowy napisał:

                  > 1.Najpierw prawo w Polsce niech będzie dla człowieka a nie przeciw niemu..
                  > 2.My Polacy mamy nie gorszą kulturę tylko trzeba sie obracać w odpowiednich
                  > kręgach..
                  > 3.Jestesmy bardzo powściągliwi,przy tym nizrozumieniu tematu przez
                  > oponentów,powinniśmy tak naprawdę rzucać tyko mięchem..
                  > A pozatym wolimy pozostać Polakami,przynajmniej ja.
                  Przyłączam się do twego zdania, ja też wolę być Polką i udoskonalać POLSKIE
                  prawo a nie małpować jakieś głupie, skąd ta siusia jest?? Ma beznadziejne prawo
                  i po co się nim tak chełpi, paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • zuzia_fruzia Re: Do pauliny 13.07.06, 09:55
                To ty przyswajaj sobie te cechy bo aż ociekasz jadem, chamstwem, brakiem
                kultury i powściągliwości, kolejny raz przyganiał kocioł garnkowi. Zrozum tępa
                kobieto, że WSZĘDZIE, POWTARZAM WSZĘDZIE NALERZY JEDNAKOWO TRAKTOWAĆ LUDZI, i
                właścicieli zwierząt, i matki z dziećmi i samotne staruszki,
                dotarło??????????????
                • paul_ina Re: Do zuzi 14.07.06, 00:14
                  bez komentarza :) współczuję Ci bycia Tobą :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja