Po siekierkowskim... na rowerze.

04.02.03, 14:39
Odkąd zaczęly sie opady śniegu i droga dla rowerów stała się nie przejezdna
całą trasę Siekierkowska pokonuję jezdnią. Jak do tej pory ani razu nie
usłyszałem klaksonu a kierowcy grzecznie mnie omijają szerokim łukiem.
Analizując powyższe fakty dochodzę do wniosku, że złe warunki atmosferyczne
wpływają pozytywnie na tolerancję wobec słabszych użytkowników dróg.
    • Gość: Normals Re: Po siekierkowskim... na rowerze. IP: 195.94.207.* 04.02.03, 15:16
      mad__max napisał:

      > Odkąd zaczęly sie opady śniegu i droga dla rowerów stała się nie przejezdna
      > całą trasę Siekierkowska pokonuję jezdnią. Jak do tej pory ani razu nie
      > usłyszałem klaksonu a kierowcy grzecznie mnie omijają szerokim łukiem.
      > Analizując powyższe fakty dochodzę do wniosku, że złe warunki atmosferyczne
      > wpływają pozytywnie na tolerancję wobec słabszych użytkowników dróg.


      Chyba słabszych intelektualnie. Ryzykujesz nie tylko własnym życiem (masz do
      tego prawo), ale także życiem kierowców. Być może któryś z nich wpadnie w
      poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty. Ryzykujesz też spokojem
      sumienia swego ewentualnego kata.

      Przez takich idiotów jak ty, rowerzystów nie traktuje się w sposób, na jaki
      większość z nich zasługuje. Po obu stronach Trasy siekierkowskiej są szerokie
      ścieżki rowerowe. Tylko własną głupotą możesz tłumaczyć jazdę po jezdni.

      Brak wyobraźni i odpowiedzialności.
      • mad__max Re: Po siekierkowskim... na rowerze. 04.02.03, 15:34
        Gość portalu: Normals napisał(a):
        > Chyba słabszych intelektualnie.

        Dziękuję za wyprowadzenie mnie z błedu. Myślałem, że skoro należe do Mensy i
        mogę sie pochwalić ilorazem inteligencji powyżej 140 to mogę sie uważac za
        człowieka w pełni sprawnego intelektualnie.

        > Ryzykujesz nie tylko własnym życiem (masz do
        > tego prawo), ale także życiem kierowców. Być może któryś z nich wpadnie w
        > poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty.

        I co by się wówczas stało? Czy mój rower by całkowicie zmiazdzył strefę zgniotu
        samochodu a nastepnie zmasakrował kierowcę siedzącego w klatce bezpieczeństwa (
        czytaj: w kabinie)?

        > Przez takich idiotów jak ty, rowerzystów nie traktuje się w sposób, na jaki
        > większość z nich zasługuje.

        No to powiedz w jaki sposób się traktuje "porządnych" rowerzystów?

        > Po obu stronach Trasy siekierkowskiej są szerokie
        > ścieżki rowerowe.

        Owszem są. Jednakże są one w zimie całkowicie nieprzejezdne. W zimę jedynym
        śladem wskazującym na to, że istnieje tam droga dla rowerów są znaki pionowe.
        Takie oznakowanie jest idealne dla skuterów snieżnych.

        > Tylko własną głupotą możesz tłumaczyć jazdę po jezdni.
        > Brak wyobraźni i odpowiedzialności.

        Mysłę ze masz 100 % rację: każdy rowerzysta jeżdżacy w zimie jest głupi,
        pozbawiony wyobrażni i odpowiedzialności.
        • Gość: Normals Re: Po siekierkowskim... na rowerze. IP: 195.94.207.* 04.02.03, 15:41
          mad__max napisał:

          > Gość portalu: Normals napisał(a):
          > > Chyba słabszych intelektualnie.
          >
          > Dziękuję za wyprowadzenie mnie z błedu. Myślałem, że skoro należe do Mensy i
          > mogę sie pochwalić ilorazem inteligencji powyżej 140 to mogę sie uważac za
          > człowieka w pełni sprawnego intelektualnie.


          Żałosne. Nie skomentuję.


          >
          > > Ryzykujesz nie tylko własnym życiem (masz do
          > > tego prawo), ale także życiem kierowców. Być może któryś z nich wpadnie w
          > > poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty.
          >
          > I co by się wówczas stało? Czy mój rower by całkowicie zmiazdzył strefę
          zgniotu
          >
          > samochodu a nastepnie zmasakrował kierowcę siedzącego w klatce bezpieczeństwa
          (
          >
          > czytaj: w kabinie)?



          O czym ty piszesz? Nie rozumiesz, że kierowca, który w celu wyminięcia cię
          wpadnie w poślizg, walnie w barierkę, przekoziołkuje, czy uderzy w inny
          samochód, dozna poważnych uszkodzeń ciała? O jakiej klatce bezpieczeństwa ty
          mówisz? W Tico? W maluchu? w Trabancie?





          >
          > > Przez takich idiotów jak ty, rowerzystów nie traktuje się w sposób, na jak
          > i
          > > większość z nich zasługuje.
          >
          > No to powiedz w jaki sposób się traktuje "porządnych" rowerzystów?
          >


          Mensa. Masz problemy z rozumieniem tekstu. Na[pisałem, że wszystkich się
          traktuje tak samo, czemu winni są tacy idioci jak ty. I tak zapewne nie
          zrozumiesz.




          > > Tylko własną głupotą możesz tłumaczyć jazdę po jezdni.
          > > Brak wyobraźni i odpowiedzialności.
          >
          > Mysłę ze masz 100 % rację: każdy rowerzysta jeżdżacy w zimie jest głupi,
          > pozbawiony wyobrażni i odpowiedzialności.



          Rozumienie tekstu. Inteligencja. Dno.
          • mad__max Trabanty na siekierkowskim. 04.02.03, 15:50
            Gość portalu: Normals napisał(a):
            > O jakiej klatce bezpieczeństwa ty
            > mówisz? W Tico? W maluchu? w Trabancie?

            O tak! Trabantów na siekierkowskim jest zastrzęsienie!

            • Gość: Normals Mensa, daj sobie spokój. IP: 195.94.207.* 04.02.03, 16:02
              Twoje argumenty są powalające.
      • Gość: Robert Re: Po siekierkowskim... na rowerze. IP: *.astercity.net 05.02.03, 09:19
        Gość portalu: Normals napisał(a):
        Ryzykujesz nie tylko własnym życiem (masz do
        > tego prawo), ale także życiem kierowców. Być może któryś z nich wpadnie w
        > poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty.

        Czy mogłbyś mi wytłumaczyć dlaczego kierowcy maja wpadac w poślizg podczas
        omijania rowerzysty? Siekierkowska jest 3 pasową trasą bez zakrętow smierci, o
        dobrej widoczności, gładkiej nawierzchni i ograniczeniu do 70 km/h. Tylko
        idiota (czytaj: kierowca pozbawiony instynktu samozachowawczego) mogłby wpasc w
        poślizg na takiej nawierzchni.

        > Przez takich idiotów jak ty, rowerzystów nie traktuje się w sposób, na jaki
        > większość z nich zasługuje.

        Twoja wypowiedz by swiadczyła o tym , że rowerzysci są szanowani i poważani
        przez kierowcow. To dlaczego jadac po ulicy muszę miec oczy dookola glowy i
        nieustannie trzymac palce na klamce hamulcowej? Dlaczego po ulicy nie
        powinienem jezdzic bez kasku i z predkoscia spacerowa rzedu 10 km/h tylko
        zapierdalac na łeb na szyję 35 km/h? Dlaczego jadąc po ulicy nieustannie czuję
        się jjakbym był zawalidrogą i ruchomym celem? No dlaczego?
        • Gość: Normals Re: Po siekierkowskim... na rowerze. IP: 195.94.207.* 05.02.03, 09:28
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Gość portalu: Normals napisał(a):
          > Ryzykujesz nie tylko własnym życiem (masz do
          > > tego prawo), ale także życiem kierowców. Być może któryś z nich wpadnie w
          > > poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty.
          >
          > Czy mogłbyś mi wytłumaczyć dlaczego kierowcy maja wpadac w poślizg podczas
          > omijania rowerzysty? Siekierkowska jest 3 pasową trasą bez zakrętow smierci,
          o
          > dobrej widoczności, gładkiej nawierzchni i ograniczeniu do 70 km/h. Tylko
          > idiota (czytaj: kierowca pozbawiony instynktu samozachowawczego) mogłby wpasc
          w
          >
          > poślizg na takiej nawierzchni.



          Tak, tylko idiota ma pecha. Słusznie prawisz. A co do widoczności, to chyba
          nigdy nie jeździłęś Trasą siekierkowską po zmroku. lub nad ranem, gdy bardzo
          często nad całymi Siekierkami unosi się gęsta mgła.


          >
          > > Przez takich idiotów jak ty, rowerzystów nie traktuje się w sposób, na jak
          > i
          > > większość z nich zasługuje.
          >
          > Twoja wypowiedz by swiadczyła o tym , że rowerzysci są szanowani i poważani
          > przez kierowcow. To dlaczego jadac po ulicy muszę miec oczy dookola glowy i
          > nieustannie trzymac palce na klamce hamulcowej? Dlaczego po ulicy nie
          > powinienem jezdzic bez kasku i z predkoscia spacerowa rzedu 10 km/h tylko
          > zapierdalac na łeb na szyję 35 km/h? Dlaczego jadąc po ulicy nieustannie
          czuję
          > się jjakbym był zawalidrogą i ruchomym celem? No dlaczego?

          Moja wypowiedź jest przez Ciebie, przede wszystkim, nie rozumiana. Napisałem,
          że rowerzyści zasługują na dobre traktowanie. Nikt jednak ich tak nie traktuje,
          bo kierowcy nie zapamiętują tych poprawnie jeżdżących rowerzystów, ale idiotów
          z firm kurierskich i innych "hardcorowców", którym nie wiedzieć czemu do głowy
          wlazła jakaś chora myśl o wojnie rowerowo-samochodowej. Dalsze twój tekst jest
          nie na miejscu.
      • Gość: Ben Re: Po siekierkowskim... na rowerze. IP: *.chello.pl 05.02.03, 10:29
        Gość portalu: Normals napisał(a):

        > Być może któryś z nich wpadnie w
        > poślizg nie chcąc potrącić takiego tumana jak ty.

        To niech jeżdżą z przepisową prędkością. Albo wolniej,
        jeśli warunki są trudne.

        > Po obu stronach Trasy siekierkowskiej są szerokie
        > ścieżki rowerowe.

        I po większych opadach śniegu / roztopach / mrozie
        całkowicie nieprzejezdne.

        > Brak wyobraźni i odpowiedzialności.

        U ciebie wyraznie widac zarowno jedno i drugie. Nie
        potrafisz sobie wyobrazic, jak trudna moze byc jazda na
        rowerze po warstwie ubitego i zlodzonego sniegu, i nie
        potrafisz sie odpowiedzialnie zachowywac na drodze, tak
        by nie sprawiac zagrozenia dla innych.

Pełna wersja