Dodaj do ulubionych

Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu?

    • Gość: zdzisiek Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 212.160.172.* 11.08.06, 09:49
      kixx, Twoja logika jest porażająca. Pewnie nie powinno się również karać
      bandyty za nielegalne posiadanie broni i strzelanie z niej na ulicy. Dopiero
      jak kogoś trafi. Ponoć strzelając stwarza zagorożenie, ale czy to naprawdę
      udowodnione?
      "Dopiero fakt popelnienia przestepstwa,czy
      wykroczenia przez takiego delikwenta dawalby prawo do ukarnia go"
      Ponieważ polskie prawo, choć naprawdę pozostawia sporo do życzenia, nie jest
      stanowione przez geniuszy jak Ty, to jak na razie samo prowadzenie po pijaku
      jest przestępstwem. Szkoda tylko że tak łagodnie karanym. Kara min. pół roku
      więzienia bez żadnych zawieszeń i od razu zginęłoby kilkaset osób mniej.
      Nie życzę żeby pijany śmieć za kierownicą zabił Ci kogoś bliskiego, ale sądzę
      że zmieniłoby Ci to poglądy.
    • giras Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 11.08.06, 10:26
      skoro powołujesz sie na prawo w innnych krajach to się do nich przeprowadź jak
      ci nie pasuje prawo w Polsce. Wszyscy powołują się na to co jest gdzie indziej
      jak jest w innych krajach droga wolna. Po to jest takie prawo żeby je
      przestrzegać, zmienił byś zdanie jak by taki po trzech piwach co najmniej
      potrącił Ciebie lub kogoś z Twojej rodziny, nigy nie wiadomo jak zachowa się
      organizm po trzech piwach w 100 przypadkach nie będzie różnicy a w 101 taki
      delikwent zaśne lub w jego organiźmie dokona się coś innego co może doprowadzić
      do najgorszego. To może wogóle nie stosujmy się do przepisów prawa, jeźdźijmy i
      przechodźmy na czerwonym świetle może nam się uda. Nie sądzisz? Juz od dawna
      wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć i to jest odpowiedź na TWOJój
      niedojrzały komentarz. A jak chcesz wiadomo to nawet nie znasz prawa do końca
      bo w większości przypadków to niestety adwokaci wykorzystują fakt, że ich
      klient w czasie popełniania przestępstwa był pod wpływem alkoholu i nie mó
      panować nad sobą co prowadzi do niższych wyroków a nie wyższych. Masz błędne
      mylne informacje. Ja naprzykład nie chciałbym żyć w takim państwie co to by
      jazda na "gazie" czy legalne "ćpanie" było dozwolone prze prawo. Bierzmy
      przykład z zachodu z tego co jest dobre a nie prowadzi do zła.
    • Gość: zatrwożony Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 81.219.149.* 11.08.06, 11:39
      Już dawno nie czytałem takich bzdur,czegoś tak głupiego i bezmyślnego. Dajesz
      tym dowód co byś mógł jeszcze dokonać po jednym piwie. Piszesz, że "czlowiek
      sam wie najlepiej na co go stac,co moze zrobic nie narazajac sie na
      > negatywne nastepstwa swojej dzialalnosci,jak zyc,zeby zyc bezpiecznie i zeby
      > pozwolic zyc bezpiecznie innym". Tak wie, ale na Twoim przykładzie widać, że
      nie każdy wie a co dopiero po wypiciu jednego , czy kilku piw. Po wypiciu
      krycytyzm i samokontrola przeważnie maleje a tym samym maleje zdolność oceny z
      każdym wypitym piwem co bezpośrednio zwiększa zagrożenie wypadkowe.
      Zastanawiam się czy w Twoim przypadku nie jest konieczne odebranie Ci prawa
      jazdy, bo nawet bez wypitego piwa umysł Twój wykazuje duże zaburzenia i
      zdolność prawidłowej oceny sytuacji a to już stwarza niebezpieczeństwo dla
      innych użytkowników drogi.
    • Gość: kons Prawo jazdy to jakis rytuał inicjacyjny a nie IP: *.alpha.krakow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:27
      potrzeba . jakos dziwnie nie ma, i nikt nie domaga sie wprowadzenia, prawa
      obslugiwania np. kuchenek gazowych chociaz mozna wysadzic cały blok w
      powietrze.nikomu tez dawniej nie przychodzilo do glowy zeby kierujący wozami
      konnymi,albo rycerze lub kowboje musieli legitymować sie czym s takim jak prawo
      jazdy.no tak ale maszyna w ruchu to juz za wiele ...wzbudza po poprostu
      zabobonny lek, co zaraz wykorzystali wszelkiej masci biurokraci..nawiasem
      mowiąc na łódke z 12m2 zagla tez trzeba miec pozwolenie - klopotliwe cudactwo
      do ktorego wszyscy sie przyzwyczaili...
      • Gość: CJ Re: Prawo jazdy to jakis rytuał inicjacyjny a nie IP: *.pl / *.pronets.pl 12.08.06, 00:36
        No własnie statystycznie rzecz biorąc prowadzący samochody bez parwa jazdy
        popełniają mniej wykroczeń drogowych, powodują mniej wypadków śmiertelnych itp,
        niż ci którzy jeżdżą i mają prawa jazdy..... Wniosek: należy znieść obowiązek
        posiadania parwa jazdy dla prowadzących samochód!!!! Jeżeli ktoś uważa inaczej
        ws prawa jazdy to niech poda STATYSTYKI i liczby a nie bełkocze coś pod
        nosem!!!
        • Gość: WH Re: Do pomysłodawcy CJ IP: 81.219.149.* 12.08.06, 10:20
          Słusznie i dlatego należy pójść dalej Twoim tokiem rozumowania i doprowadzić do
          prawnego umożliwienia poruszania się samochodem dla wszystkich będących
          na "bani" i to bez względu na ilość promili. Jak słusznie zauważyłeś ludzie nie
          posiadający prawa jazdy jeżdżą ostrozniej i mniej powodują wypadków i tak samo
          będzie z pijanymi. Każdy nachlany wsiadając do damochodu, jako odpowiedzialny
          obywatel, zdający sobie sprawę ze swojego stanu, napewno będzie jechał wolniej
          i ostrożniej niż trzeżwy i im bardziej będzie pijany, tym wolniej i ostrożniej
          będzie jechał a przecież w/g podawanych statystyk, główną przyczyną wypadków
          jest szybkość. Wynika więc wprost, że pijani zmniejszą statystykę wypadków,
          które są teraz plagą i zubożają kasy zakładów ubezpieczeńiowych. Żyjemy już w
          końcu w wolnym Kraju, jesteśmy w swoim domu i sami będziemy decydować o sobie i
          nie zgadzamy się na jakieś wymyślone przez utrwalaczy władzy ludowej przepisy.
          Precz z komuną!, precz z komuną!, precz z komuną!.
    • fotokonik Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 11.08.06, 12:48
      Jasne, a policja po złapaniu pijaka ma się go zapytać czy jest w stanie jechać
      dalej :)) Jak tak to niech sobie jedzie, najwyżej jak wpadnie na grupkę dzieci
      wracających ze szkoły to się go zatrzyma pod zarzutem okłamania funkcjonariusza.
      Nie sądziłem, że można tak myśleć a tu taka niespodzianka. I nie używaj zwrotów
      typu "nawet średniointeligentny" Nawet mało inteligentni ludzie wiedzą, że nie
      wolno jeździć pod wpływem alkoholu
    • Gość: Vito Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.medship.pl 11.08.06, 13:26
      To znaczy, ze mamy czekac, az po pijaku kogos zabije? I dopiero wtedy go
      zamknac? A jakby jakis kretyn wyszedl na ulice i zaczal strzelac na oslep, ale
      w nikogo nie trafil, to tez go uniewinnic, bo przeciez nikogo nawet nie zranil?
      Innymi krajami sie nie zaslaniaj, bo mieszkamy w Polsce. Gdzie indziej jest
      dozwolona eutanazja, kara smierci, wielozenstwo, aborcja a zakazane wolny
      internet, wolna prasa, telewizja, dzinsy itd. To zaden argument.
    • Gość: gojka23 TAK...TAK....TAK!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:50
      Przez takich wariatów co jeżdzą po pijaku nie mma pół rodziny-nie było mi dane
      poznać mojej SW.P. Babci. Także wiem że to wsyztsko zależy od "pozycji
      siedzenia" ale ja jestem stanowczo za TYM żeby obierać prawka takim ludziom-
      sama nawet po 2 łykach piwa nie siadam za kierownicę...także ja jestem w
      porządku...chciałabym żeby inni też BYLI...
        • bullowy Re: TAK...TAK....TAK!!!!!!! 11.08.06, 14:24
          lepsi nie ale madrzejsi na pewno.Tu chodzi o jakaś normalną granicę a nie o
          pozwolenie na jazde będąc naprutym jak szpadel ale cały czas oponenci jadą w te
          samo bredzenie.Zadnych statystyk zadnych danych ale nie, wypiłes jedno piwo idz
          siedzieć do więzienia.
        • feliusiak A co z telefonami komorkowymi ? 11.08.06, 14:34
          bo czytam wlasnie o wynikach badan (autentyczne!) przeprowadzonych tu w USA. Na
          szybkosc reakcji, koncentracje na tym co wokol samochodu sie dzieje. Wniosek
          jest jeden- prowadzenie auta nawet z earpiece jest wiekszym zagrozeniem dla
          ruchu niz jazda po pijaku.
          Tym co gadaja przez komorke tez sie zabierze auta ?

          A study in The New England Journal of Medicine found that drivers who used
          mobile phones while driving were four times more likely to crash than those
          not, a rate equal to that for drunken driving at the .01 level. At least 25
          countries restrict or prohibit cell and other wireless technology: Israel,
          Japan, Portugal and Singapore all prohibit mobile phone use while driving.
          Australia, Brazil, Chile, Denmark, Germany, Greece, Hungary, Italy, Poland, the
          Philippines, Romania, Slovenia, South Africa, Spain, Switzerland, Turkey, the
          United Kingdom, and the United Arab Emirates prohibit the use of hand-held cell
          phones while driving. Drivers in the Czech Republic, France, the Netherlands,
          and the United Kingdom may use cell phones but can be fined if they are
          involved in crashes while using such a phone.
    • robertrobert1 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 13.08.06, 06:51
      Kixx, twoje pytanie jest nie na miejscu gdyz jazda po pijaku tu nic innego jak
      tanczenie na srodku sali balowej z odbezpieczonym kalasznikowem. Chcialby sie
      bawic przy takim delikwencie? Watpie. Mnie jednak smieszy dlaczego rowerzysta
      ma byc karany tak samo jak kierowca? Przeciez jego jazda jest tak grozna jak
      strzelanie z ryzu wydmuchiwanego z ust przez plastykowa rurke, nieprawdaz?
    • xtrin Zero tolerancji. 13.08.06, 09:45
      Prawo do prowadzenia samochodu to obywatelski przywilej, a nie święte prawo
      każdego człowieka. Jak na przywilej przystało, może być on mocno ograniczony.

      Karanie już po spowodowaniu wypadku to często musztarda po obiedzie. Czy nie
      lepiej zapobiegać wypadkom, niż później za nie karać?
      Oczywiście, są tacy, co mogą bezpiecznie prowadzić po sporej ilości alkoholu.
      Ale zdecydowana większość staje się wtedy bardzo niebezpieczna za kółkiem.
      Oczywiście, najlepiej by było, by każdy był na tyle odpowiedzialny i na tyle
      znał swoje możliwości, by prowadził tylko wtedy, gdy jest w pełni w stanie
      zrobić to bezpiecznie. Niestety jaka jest rzeczywistość wszyscy wiemy.
      Są kraje, gdzie kultura picia jest taka, że nie są potrzebne zbyt restrykcyjne
      zakazy. W Polsce za to szczycimy się swoją wielką wytrzymałością alkoholową, a
      opowieści o tym jak narąbani prowadziliśmy są hitem imprezy. Dlatego u nas
      potrzebny jest niski limit, a wręcz limit zerowy (istniejący zresztą w kilku
      krajach na świecie).
      Nikomu wielka krzywda się nie stanie, jeżeli będzie musiał zrezygnować z piwka
      lub wrócić do domu taksówką. A może to uratować czyjeś życie. Biorąc pod uwagę
      co jest na szali sprawa wydaje mi się oczywista.
    • acorns Da się to rozwiązać prosto i sprawiedliwie 13.08.06, 13:16
      Problem prowadzenia po alkoholu da się rozwiązać w sposób bardzo prosty i
      sprawiedliwy dla wszystkich. Ludzie mają różną tolerancję na alkohol. Niektórym
      wystarczy jedno piwo i już leżą, a niektórzy wypiją 0,7 na łeb, popiją piwem
      mocnym i nawet bardzo po nich nie widać. Można więc zostawić obowiązującą
      granicę 0,2 promila jako opcję domyślną. A jak ktoś bardzo lubi sobie wypić
      parę piw na działce co weekend, powinien mieć możliwość przebadania swoich
      reakcji pod wpływem alkoholu (np. na psychotechnice) i niech ma ustaloną
      indywidualną granicę np. 0,8 promila albo i 2 promile jak jest na tyle dobry,
      żeby był w stanie bezpiecznie prowadzić przy 2 promilach. Ja na przykład wolę
      spotkać na drodze pijanego dobrego kierowcę, który ma reakcje spóżnione przez
      wypity alkohol, niż trzeźwą kobietę, która nie wie gdzie jej się samochód
      zaczyna, gdzie kończy, ani nie wie co się wokół niej dzieje, a jej reakcje i
      technika jazdy jest o wiele gorsza niż pijanego dobrego kierowcy. Poza tym nie
      tylko alkohol powoduje spowolnienie reakcji. Są też inne czynniki - zmęczenie,
      niewyspanie, stres. Nie należy więc demonizować pijanych kierowców.
      • sceptyk Nareszcie jakis rozsadny pomysl 13.08.06, 14:48
        Ludzie maja rozna odpornosc na dzialalnie alkoholu. To prawda. Proponuje wiec,
        kontynuujac niejako Twoja mysl, aby kazdy mial przy sobie zaswiadczenie wydane
        przez nowopowolane specjalne komisje lekarskie, ktore by zaswiadczalo, ile moze
        wypic. Zaswiadczenia takie powinny byc aktualizowane raz na kwartal. Mozna by
        je produkowac w formie plastykowych kart, z hologramem. Byloby na nich zdjecie,
        PESEL, odcisk palca, nazwa i model prowadzonego samochodu oraz specjalnie
        wbudowany chip, zawierajacy inne potrzebne dane.

        Osobnego rozwiniecia wymagalaby Twa sluszna uwaga, ze stress, niewyspanie itp
        rowniez wplywaja na zdolnosc do prowadzenia samochodow. Sadze, ze i tu moznaby
        wprowadzic pomiar stresu i okreslic odpornosc poszczegolnych kierowcow.
        Ponadto, kazdy by mial okreslona minimalna liczbe godzin snu. Policja mialaby
        snomierze i karalaby mandatami tych, ktorzy spali za malo. Oczywiscie chodzi o
        sen pelnowartosciowy, bez niemilych mar.
        • acorns Re: Nareszcie jakis rozsadny pomysl 13.08.06, 15:29
          Po co takie cuda tworzyć? Wystarczy, że zda psychotechnikę i zmierzy się mu
          poziom alkoholu we krwi. Jak ją zda nawet przy 5 promilach, znaczy, że może
          jeździć mając 5 promili. Nie jest łatwo zdać nawet po trzeźwemu, dlatego też
          zdawanie jej nie jest konieczne przy ubieganiu się o kat. A i B. Należałoby
          prowadzić tylko badania na refleks i koncentrację. I wystarczy.

          Co do drugiej części Twojej wypowiedzi to idąc tym torem dojdziemy do tego, że
          najlepszym sposobem uniknięcia wypadków drogowych jest całkowity zakaz
          poruszania się pojazdami mechanicznymi. Wszelkimi. Bez względu na osiągane
          przez nie szybkości i stan kierowcy. Moja w 100% trzeźwa córka potrąciła quadem
          człowieka. Jechała ok. 10 km/h. Babsko nie słyszało/nie widziało
          nadjeżdżającego quada i wlazło wprost pod koło. I oczywiście pretensje do
          całego świata tylko nie do siebie. Pewnie według niej należałoby całkowicie
          zakazać poruszania się quadami. A prawda jest taka, że to ta kobieta, która
          wlazła wprost pod quada sama dla siebie stanowi większe zagrożenie, niż 100
          trzeźwych jedenastolatek na quadach i 50 pijanych kierowców. A dzieje się tak,
          ponieważ baba myślała, że polne drogi są tylko dla niej, bo Jaśnie Pani
          przyjechała na wczasy, płaci i wymaga i jeszcze do tego porusza się po tych
          drogach jak trzyletnie dziecko, które nagle zmienia kierunek marszu, bo
          kwiatuszka zobaczyło albo motylka kolorowego. Takich przykładów jest całe
          mnóstwo. Na przykład wczoraj jechałem do Warszawy gdańską siódemką, jadę ok 160
          km/h, widzę samochód zbliżający się polną drogą. Zatrzymał się, rozejrzał,
          postał chwilę, pozastanawiał się, w nosie podłubał zamiast wyjechać jak miał
          wolną drogę. Ale nie. Po co? To byłoby zbyt banalne. On musiał mi wyjechać tym
          Wartburgiem tak, żebym musiał dość mocno hamować. Tylko baran jeden nie
          przewidział jednego - rozpędzony Land Cruiser z kangurem z przodu zrobiłby mu z
          Wartburga kupę złomu, a blachy pocięłyby go na kilka kawałków. Mi
          najprawdopodobniej nic by się nie stało, tylko samochodzik bym musiał dać do
          remontu. Zmierzam do tego, że żadne prawo nie ochroni ludzi przed ich własną
          głupotą, więc lepiej ułatwiać ludziom życie niż utrudniać.
      • xtrin Re: Da się to rozwiązać prosto i sprawiedliwie 13.08.06, 20:24
        > Ludzie mają różną tolerancję na alkohol.

        Tyle, że owa tolerancja jest nie tylko zmienną osobniczą, ale zmienia się też
        pod wpływem warunków. W jeden dzień facet może sobie świetnie radzić z 1
        promilem, a w inny z 0.5 nie ma szans zapanować nad autem.
        Ja nie rozumiem - czy to rzeczywiście taki problem nie pić jak się prowadzi?
    • Gość: Monika Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.08.06, 23:04
      taak. wszystko to rawda co piszecie. każdy ma swoja rację. tylko zastanawiam się co to za racja, każe wam obstawać przy alkoholu? taki ważny? naprawde nie da sie jechac bez niego? tak wiem may wielu takich co mogą i po ilus tam promilach. tylko co z tego. prawda. wypadki zdarzaja się i będą. to smutna oczywistość. róznica jak dla mnie jest taka, że trzeźwy gdy zachował się prawidłowo nie ma sobie nic do zarzucenia.(tak mówicie często o innych okolicznościach, zmęczeniu, stresie, bezmyślności, brawurze, czy wręcz chamstwie na naszych drogach). podczas gdy nietrzeźwy może mieć sobie wiele do zarzucenia jaki rodzina bliscy tych którym zabito kogoś. tak śmierć to śmierć. lecz gdy kierowca jes trzeźwy to po prsostu zdarzyło się, gdy pijany można następną część życia zastanawiać się. czy zauważyłby Ją. na tym cholernym przejściu! czy żyłaby, czy zginęłaby w tak okrutny, bezsensowny i tragiczny sposób! ... moja Siostra.
      pozdrawiam tych co bez procentów nie potrafią się obejść i siąść za kółkiem!
    • asienka32 To proste! Państwo przyzwyczaja od lat obywateli, 14.08.06, 07:19
      że to ono wie co jest lepsze dla przeciętnego Kowalskiego.

      A ja zadam tylko proste pytanie, kto stanowi większe zagrozenie na drodze:
      50-letni mężczyzna w nowym sprawnym samochodzie, jadacy po dwóch piwach z
      prędkością 40 km/h, bo wypił i woli jechać ostrożniej?
      czy
      20-letni męzczyzna, na tej samej drodze w tych samych warunkach zewnętrznych,
      jadący na trzeźwo zdezylowanym 2-litrowym szrotem na łysych oponach /Golf II
      albo Audi/ z prędkością 90 km/h muzyką na full i rozbawionymi kolegami z tyłu?

      Dodam, że statystycznie na polskich drogach zdecydowanie łatwiej spotkać tego
      drugiego.
    • Gość: ds Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.zeglarze.mil.pl 16.08.06, 10:09
      można by zniesc i prawa jazdy, jesli to od swiadomosci - akurat chwilowo np
      nieswiadomego ma zależeć decyzja czy mozna popijaku prowadzić.
      Dziećmi pijany człowiek tez się może zajmować, czasem afera wybucha jak to
      dotyczy matki maleńkiego dziecka. A większe co ma robic z pijanym w domu?
      Słyszała oburzenie ludu, kiedy dowiedział się, że kilkunastoletni chłopiec
      przywiazywał matke do krzesła jak się upiła, żeby nie poszła w cug. Lud był
      oburzony jak ON tak może. Nikt nie miał odwagi dobrac się do pijaczki. Picie i
      prowadzenie samochodu jak i łażenie po pijaku po ulicach powinno być karana,
      odpowiednio wysko do zagrozenia. A może jakies normy wymyślicie po ilu piwach
      można wozić dzieci swoie albo cudze. No bardzo proszę po ilu piwach mozna
      prowadzić autobus miejski albo ginbusa, bo jak bezpiecznie to bezpiecznie.
      Korwin Mikke ma teorię, ze wszystko wolno puki się cos złego nie zdarzy - no
      mozna się róznie umawiać - ale proszę bardzo niech pozwoli prowdzić pijanym
      kierowcom pod warunkiem, że świadom tego pojedzie swoim wozem z bliskim taka
      droga gdzie połowa będzie pijanych kierowców. Świadomie uzywam słowa pijany -
      wg mnie tak sie powinno nazywać w publicystyce i potocznym języku, każdego kto
      siada za kółkiem po 1 piwie itp.
      • Gość: liberał Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.aster.pl 16.08.06, 13:05
        Ludzie w Polsce to tępy motłoch, co widać choćby po preferencjach wyborczych.
        Ta tłuszcza wierzy w solidarne państwo, równe żołądki, karę śmierci oraz surowe
        kary za wszystko.

        Doskonale wszystkim wiadomo, że granica zaburzeń motorycznych po alkoholu
        zaczyna się od 1 promila, stąd też w niektórych krajach przepisowy próg
        dopuszczalnej jazdy po alkoholu ustawia się na 0,8 promila. Ale krajowi
        ciemniacy wspierani przez nierozróżniających detali histeryków, którym naprawdę
        pijani kierowcy (zazwyczaj powyżej 2 promili) zabili kogoś z rodziny, nigdy nie
        zgodzą się na podniesienie poprzeczki do rozsądnej granicy.

        A statystyki są bezlitosne. Tak jak napisał kixx, surowość kar w ogóle nie
        wpływa na to, ilu kompletnie zalanych pijaków siądzie za kółkiem. Natomiast te
        represje dotykają Bogu ducha winnych kierowców z 0,4 promila.
      • Gość: na zimno Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.06, 16:00
        W Niemczech obowiazuje nastepujaca regula:
        ============================================

        0. Do 0,5 promille mozesz jechac za kolkiem.

        1. Od 0,5 promille do ponizej 0,8 promille musisz sie liczyc z wysoka kara
        pieniezna + zalecenie: wez pan taksowke, bo ...

        2. Od 0,8 promille tracisz prawo jazdy nawet na wiele miesiecy
        z natychmiastowym skutkiem + kara pieniezna

        3. Jezeli popelniasz najdrobniejsze wykroczenie, to majac
        nawet tylko 0,3 promille, placisz kare pieniezna
        i tracisz prawo jazdy na wiele miesiecy z natychmiastowym
        skutkiem.

        4. Jezeli jestes uczestnikiem wypadku przy Twoim 0,3 promilla,
        to niezaleznie od okolicznosci orzekana jest Twoja wspolwina,
        Twoj ubezpieczyciel OC jest zwolniony z jakichkolwiek swiadczen,
        a Ty sam zostajesz zaszeregowany do grupy podwyzszonego
        ryzyka ubezpieczen na przyszlosc i za OC placisz progresywna stawke.
        Ubezpieczenia "zalatwia" Cie na conajmniej PIEC dlugich lat.

        Duzo latwiej jest nie chlac w ogole.

    • Gość: sorsha Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 213.227.78.* 16.08.06, 16:06
      kixx napisał:

      > Glownym argumentem za jest udowodniony ponoc fakt,ze kierowca w takim stanie
      > jest zagrozeniem dla innych uzytkownikow drog.Podobnego argumentu mozna by
      > wiec uzywac wobec podnieconego mezczyzny(uprzedze wszelkie aluzje-w tym
      > temacie to ja juz tylko teoretycznie moge rozmawiac,9-ty krzyzyk na
      > karku) ,ktory moze byc zagrozeniem dla kobiety.Czy nie nalezalo by odejsc od
      > praktyki domniemania stwarzania zagrozenia przez takiego kierowce,a karac go
      > tylko w przypadku rzeczywistego zlamania przepisow ,spowodowania wypadku itd.
      > Dlaczego ma byc ukarany kierowca w Polsce po butelce piwa,skoro w innym kraju
      > stwierdzono,ze nawet po wypiciu trzech takich butelek jest w stanie
      > bezpiecznie jechac?A skoro moze gdzies jechac po 3-ech ,to moze bylby w
      > stanie jechac i po czterech?Dopiero fakt popelnienia przestepstwa,czy
      > wykroczenia przez takiego delikwenta dawalby prawo do ukarnia go,a fakt ze
      > popelnil te przestepstwo pod wplywem alkoholu moglby stanowic okolicznosc
      > dodatkowo obciazajaca.Zreszta podobnie jest chyba w przypadku przestepstw nie
      > zwiazanych z ruchem drogowym-fakt dokonania ich pod wplywem alkoholu moze-
      > choc nie musi- stanowic okolicznosc dodatkowo obciazajaca.Odnosze czasem
      > wrazenie,ze te zakazy zostaly wymyslone przez bardziej postempacko myslaca
      > czesc naszej(ogolnoludzkiej,nie dotyczy to tylko Polski,czy Europy)elity
      > rzadzacej ,ktora nie jest w stanie zrozumiec,ze nawet sredniointeligentny
      > czlowiek sam wie najlepiej na co go stac,co moze zrobic nie narazajac sie na
      > negatywne nastepstwa swojej dzialalnosci,jak zyc,zeby zyc bezpiecznie i zeby
      > pozwolic zyc bezpiecznie innym.

      Pieprzysz jak potłuczony, dziadku.
      A może twoim zdaniem tych zamachowców z Londynu też należy puścić wolno. W
      końcu nic przecież nie wybuchło. Poczekać aż rozwalą parę samolotów i wtedy
      dopiero ich wsadzić. Jakbyś poał ofiarą pijanego kierowcy, ty albo ktoś z
      twojej rodziny, dopiero inaczej byś śpiewał frajerze. Dziwę sie że taki wątek
      jest na topie.
        • Gość: rouge_et_blanc a jakby tak.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 19:31
          jakby było takie prawo o jakim mówisz i w wypadku spowodowanym przez pijanego
          zginęłaby Twoja żona (dziewczyna), matka, ojciec czy ktokolwiek Ci bliski, nie
          żałowałbyś, że nie został zatrzymany 100 km wcześniej? że prawo nie jest
          inne?może bliska Ci osoba by żyła...lepiej zapobiegać, niż leczyć!

          wiem o co Ci chodzi - o to, że czemu u nas bezpiecznie jest po jednym piwie, a
          gdzie indziej po trzech? tylko, że u nas mentalność chyba jest inna. u nas,
          jeśli dopuszczalne jest jedno piwo, to większość myśli "to i po trzech mi nic
          nie będzie". wyobraź sobie, co by było, gdyby dopuszczalna była jedna butelka
          wina... dodaj jeszcze brawurę kierowców...
          i być może w innych krajach świadomość jest inna, inne restrykcje, inna
          edykacja. nie można patrzeć tylko na to, ile dopuszczalnych jest promili, ale
          też, co więcej się za tym kryje. pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka