Problem z kotami

10.08.06, 09:10
Witam,

Po ostatniej wizycie w piwnicy sie zalamalem. Smrod kocich odchodow mnie
porazil. Cuchnelo tak, ze ledwie wynioslem z piwnicy potrzebne rzeczy (na
szczescie nic do jedzenia). Co wiecej zauwazylem ze koty w moim bloku sa
dokarmiane o czym wczesniej nawet nie wiedzialem, bo z piwnicy korzystalem
rzadko. Byly przygotowane woda, sucha karma i mleko. Malo brakowalo a
wyrzucilbym to wszystko, ale chyba nie tedy droga. No wlasnie, tylko ktoredy?
Jak sobie poradzic z problemem kotow w piwnicach? Jak sobe poradzic z
problemem dokarmiajacych koty w piwnicach?

Z gory uprzedzam, ze z racji sprawnego zmyslu powonienia kotow nie polubie.
Nie zgoze sie tez na drastyczne pomysly zwiazane z truciem kotow. Mam
nadzieje ze sytuacja mnie do tego nie zmusi. :( Chce je po prostu przepedzic.
Jak?
    • Gość: vortex Re: Problem z kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:55
      Wynajmij mieszkanie Wietnamczykom. Mozesz im wynajac tylko piwnice jako
      alternatywa. Moze nawet to drugie rozwiazanie jest lepsze.
    • Gość: kocica Re: Problem z kotami IP: *.chello.pl 10.08.06, 10:56
      to nie jest smród odchodów. to kocury znaczą swój teren łowiecki. koty mają
      potrzebę zagrzebania, i to dokładnego, swoich odchodów, więc robią to na
      zewnątrz (ziemia, piasek).
      ale zdajesz sobie sprawę, że gdy tylko przepędzisz koty, na ich miejsce
      natychmiast wejdą szczury i myszy?
      gryzonie przenoszą wiele chorób, straszną rzeczą jest np. mysia gorączka -
      mozna się nawet na tamten świat przejechać.

      że ten zapach piwniczny jest powalający, zgadzam się.
      ale coś za coś - spotkanie oko w oko z półmetrowym szczurem nie należy do
      przyjemności...
      • Gość: jojo Re: Problem z kotami IP: *.chello.pl 10.08.06, 11:37
        niestety lepiej to wąchać, ale nie być zagrożonym przez choroby roznoszone przez
        gryzonie. Chyba nie spędzasz większosci czasu w piwnicy? ;)
        • madeofstars z golebiami tez 10.08.06, 11:40
          ja mam gorszy problem - golebie,obsrajdule pelne bakterii,obrzydliwoc,ale nie w
          tym budnyku w innym
      • warzaw_bike_killerz Re: Problem z kotami 10.08.06, 11:43
        Gość portalu: kocica napisał(a):

        > ale zdajesz sobie sprawę, że gdy tylko przepędzisz koty, na ich miejsce
        > natychmiast wejdą szczury i myszy?

        Pominelas krokodyle, piranie, tarantule i weze tsu-ba-tse.

        > gryzonie przenoszą wiele chorób, straszną rzeczą jest np. mysia gorączka -
        > mozna się nawet na tamten świat przejechać.

        Mysia goraczka nie jest tak straszna jak szczurza grypa (smiertelnosc 99,9%)
        pasikonikowski trad oraz wilcze zajady.

        > spotkanie oko w oko z półmetrowym szczurem nie należy do
        > przyjemności...

        Kiedys spotkalem sie z metrowa mysza i trzymetrowym szczurem. Zwisal na ogonie a
        z pyska sciekala mu toksyczna i zraca slina. Fuj.. cale szczescie mam latajacy
        noz, ktory otrzymalem w prezencie od Predatora.
      • babaribka Re: Problem z kotami 12.08.06, 21:36
        tak obżarte koty ani spojrzą na szczury czy myszy
    • lynks80 Re: Problem z kotami 10.08.06, 11:43
      Sprawdz kto dokarmia koty a potem powiedz mu żeby coś z tym zrobił - w świetle
      prawa jest ich włascicielem.

      U mnie w piwnicy i to wiekowej bo kamienica przedwojenna nie ma gryzoni kotów
      też nie ma... ciekawostka
      • Gość: nioma Re: Problem z kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 15:34
        wszystko przeszkadza
        najlepiej jakby nei bylo kotow = smierdza
        golebi = robia kupy
        wrobli - cwierkaja
        psow - szczekaja i tez sraja

        bylby beton, ludzie i byloby bosko

        na szczescie sa jeszcze normalni ludzie
        dbajacy nei tylko o wlasne tylki ale takze o zwierzeta

        • lynks80 Re: Problem z kotami 10.08.06, 15:44
          Gość portalu: nioma napisał(a):

          > wszystko przeszkadza
          > najlepiej jakby nei bylo kotow = smierdza
          > golebi = robia kupy
          > wrobli - cwierkaja
          > psow - szczekaja i tez sraja
          >
          > bylby beton, ludzie i byloby bosko
          >
          > na szczescie sa jeszcze normalni ludzie
          > dbajacy nei tylko o wlasne tylki ale takze o zwierzeta
          >
          Dla Twojej informacji, dbam o zwierzeta, nawet swojego czasu pracowałem jako
          wolnotariusz w jednym ze schronisk, mam psa i rybki.

          Miasto to nie jest miejsce dla dziko zyjących kotów, każdy kto dokarmia dzikie
          piwniczne koty i twierdzi że dba o zwierzęta jest totalnym ignorantem.
          Dokramiajac je sprawiasz tylko tyle że sie rozmnażaja na potege, a wiekszosc z
          nich i tak wczensniej czy pozniej ginie w róznych powodów i bynajmniej nie jest
          to śmierc naturalna.

          Pojedz sobie do Azylu albo na Paluch i sobie zobacz ile tam jest zwierzat dzieki
          ludzkiej glupocie miedzy innymi wlasnie takich dokarmiaczy.
          • madeofstars Re: Problem z kotami 10.08.06, 16:13
            dokladnie,zwierzaki powinny miec swoje miejsce,a nie potem przez ludzka glupote
            zapelniac schorniska, teraz okres wakacji,zapewne mnostw psow wyladowalo tam,lub
            o zgrozo uwiazanych w lesie
          • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:45
            > Miasto to nie jest miejsce dla dziko zyjących kotów

            Dla kotów akurat jest. Dla lynksów już niekoniecznie.
        • Gość: corgan zapomniałeś jeszcze o rowerzystach IP: *.chello.pl 10.08.06, 16:33
          którzy piją, pedałaują, dewastują, deqastuja, nie powzwalaja spać i rozjeżdżają
          przechodniów na chodnikach
          • warzaw_bike_killerz Dla kazdego z nas najlepszym miastem byloby 10.08.06, 16:36
            miasto bez ludzi.

            Cala reszte zagospodarowalibysmy wg wlasnego uznania. Albo z kotami albo z
            betonem .
            • lynks80 Re: Dla kazdego z nas najlepszym miastem byloby 10.08.06, 18:37
              W Korei (północnej oczywiscie) podobno są takie miasta ktore wybudowana na pokaz
              i nikt tam prawie nie mieszka bo trzeba miec hipertrudnodostepne zezwolenie. Nie
              ma korków, nie ma kotów bo dawno zostaly zjedzone, jedyny minus to pewnie tej
              bandyterki na rowerach jest proporcjonalnie dosc duzo ;)
      • yavorius Re: Problem z kotami 11.08.06, 11:13
        lynks80 napisał:
        > Sprawdz kto dokarmia koty a potem powiedz mu żeby coś z tym zrobił - w świetle
        > prawa jest ich włascicielem.

        Rotfl:) Jak dokarmiam kaczki w Parku Szczęśliwickim, to też jestem ich
        posiadaczem? A hipopotama w zoo? Mamaaaaa, ja nie chcę mieć hipopotamaaaaa!!!
        • lynks80 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:33
          yavorius napisał:

          > lynks80 napisał:
          > > Sprawdz kto dokarmia koty a potem powiedz mu żeby coś z tym zrobił - w św
          > ietle
          > > prawa jest ich włascicielem.
          >
          > Rotfl:) Jak dokarmiam kaczki w Parku Szczęśliwickim, to też jestem ich
          > posiadaczem? A hipopotama w zoo? Mamaaaaa, ja nie chcę mieć hipopotamaaaaa!!!

          hipopotam jest wlasnoscia zoo a o dziko zyjącego raczej trudno w naszej strefie
          klimatycznej ale kaczki jak nabardziej moga stac sie Twoja wlasnoscia o ile
          ciagle dokarmiasz te same ;). Jakis rok temu miekszancy bloku (nie pamietam juz
          gdzie) podali do sadu dokarmiaczke dzikich kotów psów i innej wszelakiej
          zwierzyny, sąd orzekl że skoro je dokarmiała w sposób ciagły to są one jej
          własnoscia i ponosi pelna opowiedzialnosc za poczynania tych zwierzaków
          • bardu Re: Problem z kotami 14.08.06, 10:21
            > Jakis rok temu miekszancy bloku (nie pamietam juz
            > gdzie) podali do sadu dokarmiaczke dzikich kotów psów i innej wszelakiej
            > zwierzyny, sąd orzekl że skoro je dokarmiała w sposób ciagły to są one jej
            > własnoscia i ponosi pelna opowiedzialnosc za poczynania tych zwierzaków
            Z tego co wiem miasto co roku przeznacza pewną część budżetu na dokarmianie
            wolno żyjących kotów. Jeśli więc karmiciele korzystają z tych funduszy (a
            korzystają) to chyba miasto a nie oni są właścicielami kotów.
    • Gość: polka_niepolka Re: Problem z kotami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.08.06, 10:25

      Jeśli Panu przszkadzają nieczystości kocie to nalezy zatelefonować do
      Straży Miejskiej.Przyjadą i zawiązą do schroniska.Proszę kotów nie truć.A to że
      ktoś z Pańskich sąsiadów tych zwierzątek karmi i poi, a Pana to dziwi nie
      wymaga komentaża.
      P.S.
      Nieczystości można też i sprzątać.Do tego jednak trzeba dorąsnąć.
      • Gość: losica Re: Problem z kotami IP: 212.87.0.* 11.08.06, 11:11
        komentaRZ....
        a mnie dziwi ze ktos hoduje i rozmnaza koty w piwnicy. Moze ten dokarmiacz
        posprzata? jak do tego dorosnie?
        • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:47
          > a mnie dziwi ze ktos hoduje i rozmnaza koty w piwnicy.

          Jak to rozmnarza? Same się bzykają :)

          O sztucznej inseminacji kotów jeszcze nie słyszałem.
          • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:48
            "rozmnarza" => rozmnaża :)

            Co nie zmienia faktu, że nikt ich nie rozmnaża - byzkają się same z własnej
            woli.
            • lynks80 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:53
              kazuyoshi78 napisał:

              > "rozmnarza" => rozmnaża :)
              >
              > Co nie zmienia faktu, że nikt ich nie rozmnaża - byzkają się same z własnej
              > woli.

              Głownym czynnikiem sprzyjającym rozmanazaniu (a zwłąsza na ilosc przybywajacej
              populacji) w przypadku zwierzat jest dostep do
              pozywienia a nie chec pobzykania tak jak to ma mmiejsce u ludzi, dokarmiajac je
              posrednio je rozmanazasz.
              • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:55
                Dlatego rozwiązaniem właściwym jest sterylizacja, a nie przepędzanie.
      • zakopane_na_pokaz Re: Problem z kotami 11.08.06, 13:16
        > Jeśli Panu przszkadzają nieczystości kocie to nalezy zatelefonować do
        > Straży Miejskiej.Przyjadą i zawiązą do schroniska.Proszę kotów nie truć.A to
        że
        >
        > ktoś z Pańskich sąsiadów tych zwierzątek karmi i poi, a Pana to dziwi nie
        > wymaga komentaża.
        > P.S.
        > Nieczystości można też i sprzątać.Do tego jednak trzeba dorąsnąć.

        Tutaj jeszcze odpowiem. nie zamierzam kotow truc. To rozwiazanie ostateczne i z
        pewnoscia najgorsze. Ze Ztraza Miejska mam jak najgorsze doswiadczenia. Obawiam
        sie ze mogliby przyjechac po pol roku. Co do karmienia i pojenia - nie dziwi
        mnie to, ze ktos moze lbic koty. Dziwi mnie tylko, ze zalozyl sobie hodowle w
        piwnicy, ktora jest miedzy innymi moja wlasnoscia. Nieczystosci oczywiscie
        mozna sprzatac, tylko, ze nie widze logiki w tym, bym to ja sprzatal
        nieczystosci bedace wynikiem kaprysu sasiada.

        ps Jestem juz dorosly.
    • Gość: qwe Re: Problem z kotami IP: *.acn.waw.pl 11.08.06, 11:45
      W normalnych panstwach to bezdomne koty sie sterylizuje, ale u nas lepiej
      wytruc albo przepedzic, nie?
      • Gość: nioma Re: Problem z kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:09
        specyficzna logika: nie karmic to nie bedzie
        hm...
        z tego co wiem kot w europie od bardzo dawna jest zwierzeciem udomowionym,
        nie moze sie wyprowadzic z miasta do lasu bo tam sobie nie poradzi
        to nie zbik ani rys
        problemem nie jest kot mieszkajacy w piwnicy
        problemem sa nieodpowiedzialni ludzie ktorzy kupuja sobie zwierzatko i pozniej
        je wyrzucaja, albo kupuja i nie potrafia zadbac o antykoncepcje.
        w niemczech np jest problem z kupieniem kota
        dlaczego?
        od wielu, wielu lat wiekszosc kotow jest sterylizowanych i kastrowanych
        dzieki temu ich populacja w naturalny sposob zostala zmniejszona
        w naszym kraju sie tego nie robi
        m in z powodu braku funduszy
        dochodzimy wiec do zasadniczego pytania: te koty juz sa
        co teraz? zabronic dokarmiania zeby sobie poumieraly?
        wtedy poczujecie sie lepiej? nie beda kupy smierdzialy?

        zarzucono mi ze nie wiem jak jest w schroniskach
        otoz wiem, od wielu lat wspomagam schroniska, organizuje regularnie zbiorki
        darow, staram sie takze znajdowac domy dla zwierzat zeby nie musialy w tych
        schroniskach przebywac.
        jestem za EDUKACJA ale takze za szeroko pojeta opieka nad tymi zwierzetami
        ktore juz sa.

        PS do karmy mozna dodawac srodki antykoncepcyjne
        moze wrazliwy sasiad ktoremu tak przeszkadzaja koty kupi porcje lekow, albo
        dolozy sie do ich sterylizacji?
        • lynks80 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:48
          > z tego co wiem kot w europie od bardzo dawna jest zwierzeciem udomowionym,
          > nie moze sie wyprowadzic z miasta do lasu bo tam sobie nie poradzi
          > to nie zbik ani rys

          ja wiem ze nawet jest taka rasa jak kot piwniczny polski ale sens jej egzystecji
          jest tak samo wątpliwy jak sens egzystencji kilku ras psów. Czasy kiedy na wpół
          dziki kot byl niezbedny po to zeby gospodarza szczury zywcem nie wpierdzielily
          dawno minely

          > dochodzimy wiec do zasadniczego pytania: te koty juz sa
          > co teraz? zabronic dokarmiania zeby sobie poumieraly?
          > wtedy poczujecie sie lepiej? nie beda kupy smierdzialy?

          I to jest własnie zamkniete koło - sa dokarmiane - rozmanazaja sie - pieniedzy
          na sterylizacje nie ma bo jest ich za duzo - sa dokarmiane bo nie moga zdechnac
          z glodu - rozmanazaja sie - itd

          > co teraz? zabronic dokarmiania zeby sobie poumieraly?

          moim zdaniem wszystkie powinny trafiac do schronisk ktore powinne finasowac
          osoby posiadajace zwierzaki domowe, sam mam psa (przygarnietego ze schroniska
          zreszta) jak wczesniej pisalem i bardzo chetnie zaplace nawet i 100 zl rocznie
          za niego podatku jesli te peniedze beda faktycznie trafialy na schroniska i na
          infrastrukture związane z bytnościa zwierząt w miescie.

          > PS do karmy mozna dodawac srodki antykoncepcyjne
          > moze wrazliwy sasiad ktoremu tak przeszkadzaja koty kupi porcje lekow, albo
          > dolozy sie do ich sterylizacji?

          to nie jego obowiązek a tych którzy hoduja w tej piwnicy koty ewentualnie
          panstwa ale na zasadach jakie wczesniej opisalem
          • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:54
            Po co tyle jadu? Wystarczy złapać, wysterylizować, wypuścić i problem smrodu i
            rozmnażania z głowy.

            Koty są piękne i łapy od nich precz.
            • lynks80 Re: Problem z kotami 11.08.06, 13:28

              > Po co tyle jadu? Wystarczy złapać, wysterylizować, wypuścić i problem smrodu i
              > rozmnażania z głowy.


              Oj to nie jest jad, poporstu mysle że coś należałoby z tym zrobic, samym
              dokramianiem nie sie nie zmieni a jedynie pogarsza sytacje. Kamienice obok mnie
              zyje calo stado w smietniku, nikt mi nie wmowi ze to koty poluja na cos innego
              niz odpadki w kontenerach + to co dostana na miseczkach, czesc znich wycwanila
              sie do tego stopnia że nie boja sie ludzi (zwłaszcza dzieci ktore czesto cos im
              przynosza) i ja osobiscie boje sie bo moja corka ma jopla na punkcie tych
              dachowcow i naprawde musze ja pilnowac aby sie do nich nie zbilzala
          • Gość: Kasia Re: Problem z kotami IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 11.08.06, 13:58
            powinny trafiac do schronisk ktore powinne finasowac
            > osoby posiadajace zwierzaki domowe,

            niby dlaczego tylko wlasciciele zwierząt mają finansować schorniska?
            nie dość ze pomagają zwierzętom opiekując się nimi to jeszcze mają placić wyższy
            podatek. Pięknie.
            Bezdomne zwierzęta to nie jest problem wlascicieli psów, czy kotów. To jest
            problem spoleczny!
            • zakopane_na_pokaz Re: Problem z kotami 11.08.06, 14:16
              Zatrwazajace, ze osoba piszaca z UW, czyli bedaca najpewniej studentem nie
              widzi tu zadnego zwiazku. A przeciez jest on oczywisty. Ludzie posiadajacy
              zwierzeta w domu bardzo rzadko przygarniaja zwierzeta bezdomne. O wiele
              czesciej to grono bezdomnych psow, czy kotow zasilane jest przez
              nieodpowiedzialnych wlascicieli zwierzat, ktorzy badz to z beztroski, badz z
              nieuwagi dopuscili do rozmnorzenia zwierzat nie posiadajac gwarancji, ze ktos
              sie zainteresuje maluchami. Poza tym pojedz do schroniska i spojrz co dzieje
              sie z czworonogami kazdego lata. Tysiace wyrzucanych na ulice zwierzat, ktore
              przeszkadzalyby w wakacjach nie zlatuja z nieba.
              Posiadanie zwierzat to luksus i jako taki powinien byc kosztowny. Takze ze
              wzgledu na to, ze jest on dosc uciazliwy dla otoczenia. Wystarczy spojrzec na
              trawniki (psy) czy piwnice (koty). O dziko zyjacych zwierzetach i florze
              miejskiej nie wspominajac.
              • Gość: Kasia Re: Problem z kotami IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 11.08.06, 14:50
                ej, koleś z zakopca

                masz jakieś dane statystyczne potwierdzające swoje plytkie wynurzenia?

                LOL

                sorry, ale z ćwokami nie dyskutuje

                EOT
          • bardu Re: Problem z kotami 14.08.06, 10:55
            > ja wiem ze nawet jest taka rasa jak kot piwniczny polski ale sens jej
            > egzystecji jest tak samo wątpliwy jak sens egzystencji kilku ras psów.
            Nie ma takiej rasy. I na całe szczęście nie masz wpływu na egzystencję
            niektórych gatunków zwierząt.
            > I to jest własnie zamkniete koło - sa dokarmiane - rozmanazaja sie - pieniedzy
            > na sterylizacje nie ma bo jest ich za duzo - sa dokarmiane bo nie moga
            > zdechnac z glodu - rozmanazaja sie - itd
            Pieniądze są - znam karmicielki, które w swoich rejonach mają kotki
            wysterylizowne i nie ma nowych miotów. Tyle, że one nie siedzą na forum i nie
            wypisują głupot co to należy zrobić z wolno żyjących kotami (bo śmierdzą i
            drażnią delikatne powonienia co niektórych). Niestety, co i raz nowe koty,
            często kotki w ciąży ladują w piwnicach, bo debilnemu właścicielowi albo się
            znudziły, albo (autentyk) kotka wychodząca "puściła się" z piwnicznym kocurem i
            została za to ukarana.
            > moim zdaniem wszystkie powinny trafiac do schronisk ktore powinne finasowac
            > osoby posiadajace zwierzaki domowe,
            Czyli wedle Twojego toku rozumowania zasiłki na dzieci powinni finansować tylko
            ci, którzy mają dzieci, zasiłki na niepełnosprawnych tylko ci, którzy mają
            niepełnosprawnych w rodzinie, itp. itd.?
            > sam mam psa (przygarnietego ze schroniska
            > zreszta) jak wczesniej pisalem i bardzo chetnie zaplace nawet i 100 zl rocznie
            > za niego podatku jesli te peniedze beda faktycznie trafialy na schroniska i na
            > infrastrukture związane z bytnościa zwierząt w miescie.
            Fajnie, że masz takie dobre serduszko. Póki co, podatek za psa w W-wie to tylko
            1 zł, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś wpłacał te 100 zł rocznie na
            schronisko - jest ich kilka w W-wie i okolicach - do wyboru do koloru. Służe
            numerami kont (Paluch, Józefów, Konstancin, Korabiewice, Legionowo itd.).
            A tak w ogóle to zazwyczaj najwięcej do powiedzenia mają osoby, które palcem nie
            ruszły, aby zmienić cokolwiek - mają za to zawsze mnóstwo świetnych rad i
            pomysłów jak uporać się z problemem. Oczywiście, dobre rady są dla innych.
    • default Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:06
      Przepędzić koty z bloku? A gdzie niby miałyby pójść? Do sąsiedniego bloku?
      Oczywiście zgadzam się, że nadmierna ilość kotów jest uciążliwa - i dla ludzi i
      dla samych kotów, ale wystarczy aby osoba opiekująca się kotami w danym
      bloku/osiedlu nie ograniczała się do samego ich dokarmiania, ale także zadbała
      o to, aby się nie rozmnażały - czyli wyłapywała je i zawoziła do weterynarza
      celem przeprowadzenia sterylizacji. Istnieją fundacje finansujące
      sterylizowanie piwnicznych kotów. Ponadto kocur wysterylizowany nie znaczy
      terenu i smrodu nie ma, a 2-3 koty w bloku są jednak potrzebne, na ogół myszy i
      szczury występują w blokach i dobrze jest jak jednocześnie są drapieżniki,
      które sobie z nimi poradzą. W ostateczności można podawać wraz z karmą środki
      antykoncepcyjne. Niestety zazwyczaj "kociarze" ograniczają się do wystawiania
      miseczek z jedzeniem, nie bacząc na nadmierny rozrost kociej populacji - i
      kociego nieszczęścia tym samym.
      • lynks80 Re: Problem z kotami 11.08.06, 12:58

        > szczury występują w blokach i dobrze jest jak jednocześnie są drapieżniki,
        > które sobie z nimi poradzą.

        skoro koty trzeba dokarmiac tzn że ciut sie nie zgadaja proporcje pomiedzy
        drapieznikiem a potencjalna ofiara, zreszta wiekszosc tych kotów karmionych z
        talerzy calkowicie traci instynkt lowiecki i nie raz to kot staje sie ofiara
        solidnego szczura
        • jck.x Instynkt 11.08.06, 13:24
          nie znasz się na kotach - właśnie kot głodny nie ma ochoty polować. Poza tym, koty nigdy nie tracą instynktu łowczego (chociaż nie zawsza mają siły/ochotę polować)
          • lynks80 Re: Instynkt 11.08.06, 13:37
            jck.x napisał:

            > nie znasz się na kotach - właśnie kot głodny nie ma ochoty polować. Poza tym, k
            > oty nigdy nie tracą instynktu łowczego (chociaż nie zawsza mają siły/ochotę pol
            > ować)

            byc moze nie jestem jakims zooologiem ze spacjalizacja w kotach piwnicznych,
            napisalem tak z wlasnych obserwacji, gdby bylem w wojsku w jednym z magazynow
            zaleglo sie tak duzo szczurow ze nie nadazalismy ich poskrmaiac kolbami, z
            pobliskiego osiedla jakies losie sprowadzily kilka dachowcow, owszem zadmowily
            sie ale na smietnisku pod stolówka i zarly to co im niektórzy wynosili z
            obiadów. Wtedy też pierwszy raz widzialem kota zagryzionego przez szczury - dla
            mnie porazajacy widok (tak mala atrakcja zasponsorwoana przez WP).

            Jak po kilku miesiacach wychodzilem z wojska szczury w magazynie jak byly przed
            kotami tak byly, tylko kotów rezydujacych na smietniku przybylo + te sjamy mlode
            rocznikiem oczywiscie ;)
            • jck.x Re: Instynkt 11.08.06, 13:44
              to była wina przewagi ilościowej, a nie "przekarmienia" kotów
            • default Re: Instynkt 11.08.06, 14:33
              To prawda, koty najedzone nabierają wręcz większej chęci do polowania, one to
              traktują trochę jak rozrywkę, wiem z własnego doświadczenia bo mam trzy
              najedzone koty, które niemal codziennie przynoszą mi swoje łupy.
              • lynks80 Re: Instynkt 11.08.06, 15:19
                to tylko potwierdza jakim są wybrykiem natury zainspirowanym przez człowieka
                skoro poluja dla rozrywki a głodne będą siedziec i czekać aż ktoś im podstawi
                miske, ale co ja tam wiem o kotach :)

                swoja droga jako specjaliscu od kocich obyczajów może mi wytłumaczycie ten
                fenomen sprawijacy że stada półdzikich kotów osiedlaja zawzyczaj w tych
                kamienicach/blokach gdzie sa dokarmiane, tam gdzie nie ma dokarmiaczy nie ma
                kotów i to mówie przez pryzmat mojej okolicy
    • zakopane_na_pokaz Re: Problem z kotami 11.08.06, 13:12
      Blok jest duzy. Ciezko bedzie zlapac tego co koty dokarmia. Tym bardziej, ze
      nie mam zamiaru wystawac godzinami w smierdzacej piwnicy. Juz latwiej zlapac
      kota. :)

      Co do madrych rad o sterylizacji. Generalnie macie racje. Zapominacie tylko ze
      sterylizacja kosztuje powyzej 100 zlotych. Nie mam zamiaru wydawac 1000 zlotych
      na bezdomne koty. Tym bardziej ze i pazurem mozna dostac po twarzy i sensu
      wiekszego taka praca nie ma bo musza to byc dzialania systemowe a nie
      ograniczone do jednego bloku.

      Do tego czy koty sa piekne czy nie to juz sprawa gustu. Temat niedyskutowalny.
      Nie przesadzalbym tez z tym, ze miasto to naturalne srodowisko kotow. Rownie
      dobrze mozna tak powiedziec o szczurach, myszach, prusakach. To zaden argument.

      Poza tym jak napisalem nie trzymam w piwnicy jedzenia. Szczur przeszkadzalby mi
      znacznie mniej niz kot. Nawet ten polmetrowy :). Slyszalem tez gdzies, ze im
      wiecej gryzoni tym mniej robactwa. I to tez jest plus dla myszy. Nie
      przesadzajmy z ta uzytecznoscia kotow - nie mieszkamy w mlynie. Jezeli ktos
      uwielbia koty niech trzyma je sobie w domu. Bo co by powiedzieli sasiedzi,
      gdybym sobie trzymal w piwnicy jamnika. Niby tez pozyteczny, bo i mysze pogoni
      i nawet zlodzieja, ale smrod podobny.

      Postaram sie zlapac tego dokarmiacza i z nim porozmawiac. Jesli sie nie uda
      wytlumaczyc to sprawa bedzie trudniejsza. W kazdym razie dzieki za odzew. :)
      • Gość: nioma Re: Problem z kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:20
        strasznie antypatycznym jestes czlowiekiem
        cale szczescie nie jestes moim sasiedem.
        • zakopane_na_pokaz Re: Problem z kotami 11.08.06, 13:23
          No coz nie kazdy musi lubic koty. Ja mam do nich stosunek calkowiie obojetny,
          ale drazni mnie swad ich odchodow. I podejrzewam, ze w najblizszym czasie sie
          to nie zmieni. Pozdrawiam mimo wszystko.
      • kazuyoshi78 Re: Problem z kotami 11.08.06, 13:42
        > Do tego czy koty sa piekne czy nie to juz sprawa gustu.

        Ależ są!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=43016977&a=46424284
        Czyż nie są śliczne?
        • zakopane_na_pokaz Re: Problem z kotami 11.08.06, 14:21
          Bywaja ladne koty, ale te na zdjeciach akurat do nich nie naleza. Ale jak juz
          powiedzialem - sprawa gustu.

          Ale to znamienna ze zwolennicy niczym nieregulowanej egzystencji dziko zyjacych
          kotow czy psow bardzo czesto odwoluja sie wlasnie do urody zwierzat, a przeciez
          ta nie ma nic do rzeczy. Bo strach pomyslec co by bylo gdyby miala. Pewnie
          znalezli by sie "troskliwi" ktorzy karmiliby tylko te ladne egzemplarze.
          • Gość: nioma Re: Problem z kotami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 15:08
            ty jestes albo slepy albo nie potrafisz czytac ze zrozumieniem
            zrozum, ze nie chodzi o rozmnazanie zwierzat na potege ale o opieke nad tymi
            ktore juz sa na tym swiecie
            bez pomocy czlowieka sobie nie poradza
            moze zamiast narzekac ze ci smierdzi pomoglbys osobie ktora karmi zwierzeta?
            zaproponuj wizyte u lekarza, zrob wsrod sasiadow zrzutke na kastracje
            trudno?
            na pewno, bo trzeba dac cos od siebie i nic sie za to w zamian nie dostanie
            ale sprobuj
      • Gość: alicja Re: Problem z kotami IP: *.extra.cea.fr 11.08.06, 16:17
        zapraszam na strony miau.pl i tamtejsze forum
        mozna tam uzyskac informacje o mozliwosci wykonania bezplatnych sterylizacji
        dzikich kotow
        mozna tez sie zglosic po wskazowki do fundacji CANIS
      • Gość: kleo Re: Problem z kotami IP: *.tele2.pl 12.08.06, 15:10
        w niektórych punktach organizowane są raz na jakiś czas bezpłatne sterylizacje
        dla bezdomnych kotów
    • Gość: Zwierzak [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 23:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • muraszka1 znam takie miejsce... 11.08.06, 23:50
        ale to nie jest moj blok :(,gdzie Ludzie wspolnie poradzili sobie z kocim
        problemem,dbaja by okno bylo otwarte,w piwnicy nie smierdzi,bo awaryjnie tez
        jest dla kotow zwirek,koty sa wysterylizowane,wykastrowane,sa dyzury,kto kiedy
        kupuje karme,zwirek :)
    • Gość: Tygrys Premier IP: 195.117.144.* 12.08.06, 01:19
      W kotkach gustuje premier jarunio miał, zadzwoń do niego miał. MIAŁłłłłłłłłł
      • Gość: ania Sterylizacja! IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.08.06, 09:11
        Sterylizacja rozwiazuje ten problem. Zglos sie do ktorejs z Fundacji zajmujacych sie zwierzakami, maja tam bony na darmowy zabieg. Jak juz ktos powiedzial - smierdza nie odchody, ale znaczenie terenu. Z odchodami mozna poradzic sobie stawiajac kuwete z piaskiem, koty na pewno polubia.
        • Gość: gośc Re: Sterylizacja! IP: *.merinet.pl 12.08.06, 11:55
          Zgadzam się, lecz spróbuj złapac dzikiego kota i przewieżc do weterynarza, ja
          już przez to przechodziłam, nawet dysponowałam specjalną klatką do złapania
          dzikiego kota i niestety nie udało się. Jeśli komuś to się udało to proszę o
          radę ponieważ lubię i dokarmiam koty ale też chciałabym to jakoś ucywilizowac.
          • muraszka1 Re: Sterylizacja! 12.08.06, 12:36
            kazdy glodny kociak wejdzie do klatki,gdzie jest cos smacznego,ale z tymi
            dziczkami to trzeba dzialac razem ze schroniskiem,moje
            schronisko sobie z tym radzi
    • nancy08 Rozwiązanie jest proste: 12.08.06, 21:22
      Trzeba wytropić, kto dokarmia koty i porozmawiać a nim na ten temat. Skoro już
      się fatyguje, żeby je nakarmić, to pofatyguje się też,zeby po nich sprzątnąć i
      ustawić kuwetę ze żwirkiem. Ludzie trzymają cuś takiego w mieszkaniach (m.in.
      ja), więc w piwnicy na pewno nie będzie z tym problemu - żwirek pochłania
      wszelkie zapachy. To chyba lepsze rozwiązanie, niż skazywanie kocurów na śmierć
      głodową lub zamarznięcie w zimę..?
    • gajowy771 Re: Problem z kotami 14.08.06, 19:11
      skoro koty mieszkają w twoim bloku, to ty jesteś ich właścicielem i gospodarzem
      i powinieneś dbać o swoją piwnicę a także odpowiadać za to, co w niej mieszka.
      dokarmiaczy kotów wspomaga finansowo o ile wiem samorząd. w europejskich
      stolicach rozwiązano problem niedoli kociej sterylizując zwierzęta, tak aby nie
      rozmnażały się w nieskończoność.a jeśli nie potrafimy takiej akcji urządzić, to
      przynajmniej nie skazujmy zwierząt na dziadowanie, męki, głód.
      od czasu do czasu urządzane są sterylizacje współfinansowane przez miasto
      (ostatnio za 65 zł). są też fundacje, które wypożyczą klatkę-łapaczkę i
      wysterylizują za darmo. sam z tego korzystałem, oddawałem też do schroniska
      bezdomne koty, które wegetowały w mojej okolicy od lat, a trzy przygarnąłem. i
      jeszcze do tego sporo dopłaciłem! tak więc żyję po tym wszystkim i nie
      zbiedniałem, a zwierzęta mają godne życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja