Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą od...

    • Gość: Gość w laczkach Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 09:10
      Czy jesteś marionetkiewicz specjajistą od miłości którą uprawia Jarek Kaczyński
    • zbirut Co J.K każe K.M pić do śniadania? Męska miłość za 16.08.06, 09:13
      cenę własnego ja.
    • waszlenin Zdobywa stołek 16.08.06, 09:18
      dla kaczora,dociera warszawko?
    • Gość: mkl Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.eranet.pl 16.08.06, 09:23
      Marcinkiewicz to pacynka, nadziana na paluszek prezesa. Kiwa się, jak mu tamten
      pomacha... I wciska obłudne zdania bez najmniejszej żenady.
      • Gość: wróżka Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 09:44
        ,w cyrku byłem dobrze grałem ale klaunem nie zostałem-kazio M
        ,sprzedałam 60%polskich banków i zobaczcie jak pięknie wygłądają,wybuduje w w-
        wie 10 mostów ale płatnych bo niemieckich-hannaGW.
        Mówiąc szczerze tu nie ma kandydata
        • maria333 Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą 16.09.06, 14:20
          Gość portalu: wróżka napisał(a):

          > ,w cyrku byłem dobrze grałem ale klaunem nie zostałem-kazio M
          > ,sprzedałam 60%polskich banków i zobaczcie jak pięknie wygłądają,wybuduje w w-
          > wie 10 mostów ale płatnych bo niemieckich-hannaGW.
          > Mówiąc szczerze tu nie ma kandydata

          Jest - Borowski.
          Jedyny nie-oszołom
    • piwosz8 kaziu powiedz prawdę o łapówkach od Monkiewicza? 16.08.06, 09:36
      i dlaczego cie wykopał kaczyński?I co ma do tego pismo z dnia 10-07-2006 z
      sygnatura BP-S-518/05 OD jarosława kaczyńskiego do pana M.
    • Gość: m.m Jestem beznadziejny IP: 82.177.97.* 16.08.06, 09:38
      - tyle powinien powiedzieć. I to byłaby cała prawda o Marcinkiewiczu.
    • Gość: qe A autostrad jak nie ma tak nie ma IP: *.cable.satra.pl 16.08.06, 09:38
    • meta-kris Nie chce mi się tego czytać, ale powiem: 16.08.06, 09:39
      Marcinkiewicz PRECZ!
    • Gość: warszawianka Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.aster.pl 16.08.06, 09:39
      Małomiasteczkowy lisek,bez nowoczesnego spojrzenia na Warszawę,niestety z
      szansą na wygraną.To dla Warszawy pozostanie w tyle.
      • Gość: Borys Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.08.06, 17:31
        Nie ma co się chwalić ze jesteś warszawianką. Mieszkasz w mieście z najwyższym
        odsetkiem klownów- mieście rodem z 3 świata.
    • Gość: arahat jak specjalista to niech potanczy na rurze..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 09:40
      ...
    • piwosz8 cała prawda o krzywoustym kaziu 16.08.06, 09:41
      Towarzystwo z Ubezpieczeń


      Nagłe ustąpienie Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji premiera wprawiło w
      osłupienie całą Polskę. „Jarosław Kaczyński musiał w jakiś sposób zastraszyć
      Marcinkiewicza” – spekulował o dymisji, tuż po jej ogłoszeniu, znany publicysta
      Jacek Żakowski. Miał nosa...



      Co wyjął z rękawa Jarosław Kaczyński, żeby bijącego rekordy popularności
      Kazimierza Marcinkiewicza zmusić do dymisji? Nim zajmiemy się odpowiedzią na to
      pytanie, przypomnijmy kalendarium ostatnich dni byłego premiera:
      6 lipca (czwartek) – „W Sopocie odbyło się spotkanie premiera Kazimierza
      Marcinkiewicza i szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Tematem rozmowy
      była polityka zagraniczna i finansowa” – podały wieczorem agencje informacyjne;
      7 lipca – „Pan premier nie sprawiał wrażenia człowieka przygnębionego, choć nie
      ukrywał, że jego sytuacja w obozie rządzącym komplikuje się” – ujawnił w
      południe Tusk podczas konferencji prasowej.
      Marcinkiewicz spotkał się tego dnia z J. Kaczyńskim, następnie odwołał swoją
      oficjalną wizytę w Chorwacji i stawił na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS,
      który – jak ogłoszono późnym wieczorem – „przyjął do wiadomości informację
      premiera o zamiarze podania się do dymisji” i „jednogłośnie zarekomendował
      Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezesa Rady Ministrów”.
      8 lipca – na zamkniętej dla mediów Radzie Politycznej PiS Kaczyński zapewnił
      przybyłych z kraju delegatów, że jedynym powodem dymisji Marcinkiewicza jest
      potrzeba wygrania wyborów samorządowych w Warszawie. Podczas wspólnej obu panów
      konferencji prasowej szef partii podziękował premierowi, że zgodził się objąć
      funkcję komisarza stolicy, a w przyszłości kandydować na funkcję jej
      prezydenta. „Jestem dumny, iż tak utalentowany polityk zasila szeregi Prawa i
      Sprawiedliwości” – powiedział Kaczyński. Blady i wyraźnie wstrząśnięty
      Marcinkiewicz zapewnił, że dokładał najwyższych starań, by dobrze pracować na
      stanowisku szefa rządu, lecz „zmieniła się sytuacja polityczna”. Przekonywał,
      że PiS pozostaje jednolitym i silnym ugrupowaniem: „Wielokrotnie mówiłem, że
      nie da się wbić klina pomiędzy mnie a PiS, pomiędzy mnie a prezesa
      Kaczyńskiego. I tak, zgodnie z obietnicą – nie pierwszą i nie ostatnią – jest
      również dzisiaj” – podkreślił;
      9 lipca – podczas oficjalnego pożegnania z najbliższymi współpracownikami
      Marcinkiewicz powiedział: „Przekazuję ster władzy, bo zawsze uważałem za
      naturalne, że premierem rządu jest prezes zwycięskiej partii”;
      10 lipca (poniedziałek) – przed południem, podczas 40-minutowej prywatnej
      rozmowy z prezydentem, Marcinkiewicz złożył dymisję na ręce Lecha Kaczyńskiego.
      Po spotkaniu prezydent powiedział, że była to przyjazna rozmowa, podczas której
      podziękował Marcinkiewiczowi za bardzo dobre wyniki w rządzeniu. Były premier
      nie wyszedł do dziennikarzy.
      Przez cały dzień Jarosław Kaczyński intensywnie pracował nad uformowaniem
      składu swojego gabinetu, a wieczorem prezydent powierzył bratu misję tworzenia
      nowego rządu.



      --------------------------------------------------------------------------------


      W ten niezwykły i prawdopodobnie najważniejszy w dotychczasowym życiu Jarosława
      Kaczyńskiego poniedziałek znalazł on czas, żeby osobiście zapewnić pewnego
      obywatela, iż znaną im obu „sprawę” (o której ów obywatel 5 lipca poinformował
      prezesa PiS) skierował „według kompetencji, do Pana Kazimierza Marcinkiewicza,
      Prezesa Rady Ministrów, oraz do wiadomości Pana Ludwika Dorna, Wiceprezesa Rady
      Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji”, o czym czytamy w
      liście noszącym datę 10 lipca 2006 r. i podpisanym przez
      J. Kaczyńskiego, a adresowanym do „Szanownego Pana Ryszarda M(...)” z Warszawy.
      – Prezes tak szybko odpisał na list człowieka nie będącego wybitnym mężem
      stanu? Własnoręcznie podpisał? Niemożliwe, nigdy tego sam nie robi. Takimi
      sprawami zajmuje się w niższy personel biura – upierał się w rozmowie z „FiM”
      jeden ze współpracowników szefa PiS-u.
      I byłby nas przekonał, gdybyśmy nie dotarli do sedna wspomnianej „sprawy”,
      czyli kilkunastostronicowego dokumentu o zagadkowym tytule „Czy mafia
      szantażuje Premiera Marcinkiewicza? Notatka na temat najważniejszych powiązań
      Sieci Monkiewicza”, który Kaczyński znalazł na swoim biurku 5 lipca i – jak już
      wiemy – przeczytał na tyle dokładnie, by wiedzieć komu „według kompetencji”,
      tudzież do czyjej „wiadomości” przekazać...



      --------------------------------------------------------------------------------


      „Sieć Monkiewicza” to popularne w prasie finansowej (por. „Puls Biznesu” z 25
      maja 2006 r.) określenie grupy osób uzależnionych służbowo lub powiązanych
      towarzysko z 57-letnim prof. Janem Monkiewiczem – od kwietnia 2002 r.
      przewodniczącym Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (centralny
      organ administracji rządowej, do którego kompetencji należy m.in. nadzór nad
      zakładami ubezpieczeń, pośrednikami ubezpieczeniowymi, funduszami i
      towarzystwami emerytalnymi itp.). Wcześniej był m.in.:
      * podsekretarzem i sekretarzem stanu w Urzędzie Rady Ministrów (lata 1994–1996,
      czyli w okresie „późnego” Waldemara Pawlaka i przez pełną kadencję Józefa
      Oleksego na stanowisku premiera);
      * prezesem zarządu PZU SA oraz przewodniczącym Rady Nadzorczej PZU Życie SA
      (1996–1997). Stracił posadę, gdy wyszły na jaw dwa skandale: przekazanie
      niemieckiej firmie bazy danych PZU o ubezpieczeniach komunikacyjnych, wydanie
      prezesowi PZU Życie Władysławowi Jamrożemu polecenia wykupienia prawie całego
      nakładu „Strategii dla Polski” – książki autorstwa wicepremiera Grzegorza
      Kołodki (SLD), którego Monkiewicz był doradcą i przyjacielem;
      * prezesem zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie „Polisa Życie” SA (1998–
      2002), należącego do właściciela Polsatu Zygmunta Solorza-Żaka.



      --------------------------------------------------------------------------------


      Domyślać się wolno, że Kaczyński z wypiekami na twarzy przeczytał notatkę
      o „Sieci”. Znajdujemy bowiem w tych papierach argumentację dotyczącą jej
      istnienia, opartą na specyfikacji okoliczności, z którymi autor dokumentu –
      Ryszard M. (prawnik, właściciel agencji ubezpieczeniowej i... założyciel szkoły
      sztuki walk wschodu), dosyć ostro skonfliktowany z czołowymi
      postaciami „Sieci” – zetknął się osobiście.
      Oto fragment notatki dotyczący byłego już premiera:
      „Najważniejszą jednak obecnie kwestią jest pytanie, czy z mafijną »Siecią
      Monkiewicza« faktycznie powiązany jest premier Kazimierz Marcinkiewicz? (…).
      Faktem jest bowiem jedynie to, że członkowie »Sieci«
      (w oryginale nazwiska w pełnym brzmieniu z uwzględnieniem kierowniczych funkcji
      sprawowanych w znanych firmach ubezpieczeniowych – dop. red.) powoływali się na
      skorumpowanie dla nich Marcinkiewicza przez Zbigniewa Pusza”, który „zaprzedał
      się działaczom SLD i Stowarzyszeniu Ordynacka (…). Niemożliwym jest chyba, aby
      Marcinkiewicz nie znał powiązań swojego bliskiego kolegi”.
      Czy używanie tak mocnych sformułowań jest usprawiedliwione? Ufamy, że nie,
      aczkolwiek przed kilkoma dniami prokuratura uznała, że są na tyle intrygujące,
      aby wyjaśnić je poprzez śledztwo...



      --------------------------------------------------------------------------------


      Zbigniew Pusz – w latach 1991–1993 senator z listy Wyborczej Akcji Katolickiej,
      od stycznia 1992 r. do czerwca 1995 r. wojewoda gorzowski, który jako jedyny
      człowiek prawicy prz
    • mr.superlatywny Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą 16.08.06, 09:43
      Kaziu, nie piernicz:

      widzielismy w ostatnich godzinach Tojego premierostwa
      - nabrzmiale zyly na Twoim pieknym czole
      - baaaardzo mocny zgryz Twej cudownej szczeki
      - martwy wzrok (kryjacy rozczarowanie i zlosc) w Twych oszalamiajacych oczach

      to wszyscy dobrze wiemy, jak bylo. I napewno tez podobnie nadal jest i bedzie.

      Zrobiles przynajmniej dwa bledy:

      1) ze zaczales sie bawic z chlopakami z tej kliki

      2) a jak Cie odstrzelili, nie wykorzystales szansy na zmiane obozu
      - miliony rozsadnych ludzi czekalo wlasnie na takiego lidera
      albo tez wspól-lidera w triumwiracie Tusk-Rokita-Marcinkiewicz.

      Jeszcze zobaczysz. Lubie Cie, ale juz mi Cie teraz zal.....
    • Gość: natalia Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: 83.238.10.* 16.08.06, 09:55
      Bardzo przepraszam pana p.o., ale co to znaczy "wygrać Warszawę" , cały czas to
      powtarza, a ja nie wiem o co chodzi. Przecież Warszawa to miasto, ludzie,
      problemy, i jak mozna wygrać Warszawę (zupełnie jak fanta na loterii). A tak
      poważnie, to dziekujemy Panu p.o., niech wraca wygrywać Gorzów.
    • Gość: hm Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.acn.waw.pl 16.08.06, 09:58
      Ja sie zapytam: czy ten czlowiek jest na pewno normalny???

      "- Jestem zwolennikiem budowy trasy przez tę dzielnicę, tyle że jako elementu
      trzeciego ringu warszawskiego, najbardziej zewnętrznego."

      Brawo! Rozumiem ze pierwszym, najbardziej wewnetrznym ringiem bedzie jedno z
      rond w centrum Warszawy?? A przez Ursynow bedzie walil caly tranzyt? Gratuluje
      wyobrazni.
    • Gość: nika Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 10:00
      Gorzów tańczy i śpiewa. Tylko nie do warszawy. My potzrebujemy, kogoś komu
      zależy na Warszawie , nie partyjnego błazna.
      Jak ktoś jest specjalistą"od wszystkiego" to wiadomo. Mam nadzieję że
      Warszawiacy ne dadzą się nabrać na gry kaczyńskich
    • piekny_romanek wybory pokaza czy mohery rzadza Wawka ;) 16.08.06, 10:00
      Jesli Kazio wygra to stolica bedzie gnic nastepne 4 lata. Nalezy sie spodziewac
      gwaltownego rozwoju w sferze pomnikow, uroczystosci, zmiany nazw ulic, powstana
      oczywiscie kolejne muzea itd itp. ROTFL
    • szasza7 Po salonach stolicy kręci się już tyle osobników 16.08.06, 10:02
      w gumowych butach ze słomą,z owsianymi poglądami ze świnskimi oczkami
      kurskimi,że do kompletu mógłby jeszcze dołączyć jakiś błazen i zamieszkać w
      ratuszu.A co? Niech się stolica skompromituje do końca,skoro sami warszawiacy
      tak chcą?Będzie wstyd,ale na Warszawie Polska się nie kończy.
    • cuteass co za matoł 16.08.06, 10:03
    • Gość: gosc byl Pan w Fabryce Trzciny?? IP: 212.23.234.* 16.08.06, 10:08
      - nie ale bylem w fabryce wodek. buhahahaha

      Nieck ktos mu powie ze to taki klub, a nie fabryka - on to zna to miasto
      rewelacyjnie :-)))
      • akami Re: byl Pan w Fabryce Trzciny?? 16.08.06, 11:39
        Czego się czepiasz?
        Kretyn liczył, że jak pójdzie w "gospodarskie" odwiedziny to jakiejś fabryki to
        dostanie jakiegoś gratisa, prezencik. Zaproponowali mu Fabrykę Trzciny i
        fabrykę wódek. Po ch... mu trzcina?
    • Gość: piotrek.de Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.ipt.aol.com 16.08.06, 10:10
      "Jestem specjalistą od miłości"
      ha ha chyba takiej razem z burmistrzem berlina Klausem Wowereitem.
    • adamk017 Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą 16.08.06, 10:11
      I on ma być prezydentem Warszawy ??????????????????????? przecie to " błazen "
      • fatso60347 [...] 16.08.06, 10:24
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Eskimos Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.centertel.pl 16.08.06, 10:22
      Drugi Starzynski - buhaha!!!
      Mieszkancow Warszawy chyba jednak nic nie nauczy rozsadku, bo to rzecz ktorej nie mozna sie nauczyc - trzeba ja po prostu miec. Malo im bylo kaczki, ktora wslawila sie glownie ponurym spogladaniem i groznym pokwakiwaniem. Teraz kolej na zalosnego clowna... Mierny, bierny, ale wierny! Bez dalszego komentarza.
    • Gość: eeeee Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.wolfson.cam.ac.uk 16.08.06, 10:23
      czy warunkiem koniecznym do wygrania wyborow w Polsce jest fakt bycia idiotą?
    • stachu44 "ceni mnie i darzy zaufaniem" na jak dlugo? 16.08.06, 10:24
      Pan Kazimierz powinien pojsc do okulisty.
    • Gość: makra0@vp.pl Re: Kazimierz Marcinkiewicz: "Jestem specjalistą IP: *.3.cust.bredband2.com 16.08.06, 10:30
      Od 10 miesiecy mamy czas pajacow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja