k0pytko
16.08.06, 08:36
Tutaj artykuł o ulicznym handlu odzieżą w Łodzi:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3551384.html
Najbardziej niepokojący jest fragment:
Jeden z łódzkich hurtowników, zamożny mężczyzna po 40., mówi nam wprost: - To
był pomysł życia. Pracuje dla mnie kilkadziesiąt osób, interes idzie świetnie.
W Łodzi we trzech podzieliliśmy się miastem i nie wchodzimy sobie w drogę.
Teraz ruszamy na Warszawę - zapowiada.