Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia.

17.08.06, 13:15
Potem narzekaja na wszystko co sie dzieje w miescie. Parkuja - zle, halasuja
-zle, buduja obwodnice - zle, wszedzie pola i laki - dobrze.

"Tęsknota za spowolnionym rytmem życia narasta. Na wsi woleliby mieszkać
przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani, ludzie starsi, słabo
wykształceni. Miasto jest dla nich wymagające, męczące, a życie w nim - za
szybkie. To zmiany, poczucie zagrożenia, chaos."

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3553513.html
Odwagi! Mozna sie przeniesc!

Tylko potem poprosze o rogatki przy wjezdzie do miasta i solidne oplaty dla
tych z rejestracjami WWY WWL WPR WPI WS itd..
Moze w ramach budowania sprawiedliwosci w naszym spoleczenstwie jeszcze jakis
podatek zwalic na przedsiebiorcow za zatrudnianie osob zameldowanych w innych
miejscowosciach. Np. ekologiczny, bo smieca w miejscu pracy.
    • Gość: Mi Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:46
      CHĘTNIE DO TEGO POZNAŁBYM NAZWY MIAST I MIEJSCOWOŚCI, WSI ITD SKĄD PRZYBYWAJĄ
      DO STOLICY LUDZIE. W SZCZEGÓLNOŚCI TYCH KTÓRZY NARZEKAJĄ I SZYDZĄ Z WARSZAWY.
      PRZY TYM ZAPOMINAJĄ, ŻE DZIEKI TEMU MIASTU MAJĄ CHLEB I JAKIEŚ TAM ŻYCIE.
      KOMENTUJĄC I NARZEKAJĄC POZOSTAJĄ ZAWSZE W UKRYCIU, SĄ ANONIMOWI.
      ŻYJĄ TU, NIE PŁACĄ PODATKÓW, PRZEZ NICH JEST ZANIŻONA FREKFENCJA WYBORCZA - BO
      NIE JEŻDŻĄ DO DOMÓW GŁOSOWAĆ, WYLEWAJĄ WIADRA GORYCZY, ŻE TAK IM ŹLE - ALE U
      SIEBIE MAJĄ PO STOKROĆ GORZEJ.
      PODATEK EKOLOGICZNY, ALBO KLIMATYCZNE JAK NAD MORZEM.

      NIE LUBIĘ ROWERZYSTÓW BO SIĘ ZADAJĄ Z PEDAŁAMI
      • Gość: corgan akurat w Warszawie jest wysoka frekwencja wyborcza IP: *.chello.pl 17.08.06, 14:01
        > PRZEZ NICH JEST ZANIŻONA FREKFENCJA WYBORCZA
        No tu akurat jest dokladnie odwrotnie. Podczas ostatnich wyborów w Warszawie
        frekwencja była bardzo wysoka. duzo wyższa od średniej krajowej...
        • Gość: gość Re: akurat w Warszawie jest wysoka frekwencja wyb IP: *.medianet.pl 17.08.06, 17:17
          Gość portalu: corgan napisał(a):

          > > PRZEZ NICH JEST ZANIŻONA FREKFENCJA WYBORCZA
          > No tu akurat jest dokladnie odwrotnie. Podczas ostatnich wyborów w Warszawie
          > frekwencja była bardzo wysoka. duzo wyższa od średniej krajowej...

          Ależ ma rację- Warszawa miała wysoką frekwencję- a kto głosuje w Warszawie?
          Nie "przEjezdni"!
        • Gość: Mi Re: akurat w Warszawie jest wysoka frekwencja wyb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 08:09
          Przyjezdni przecież nie głosują w Warszawie.
          Chodziło mi o fakt, że nie jeżdżą do domów do swoich okręgów wyborczych.
          • Gość: zuzia Re: akurat w Warszawie jest wysoka frekwencja wyb IP: *.chello.pl 18.08.06, 15:53
            Twoja wiedza nt. czynnego prawa wyborczego jest jak widać skromniutka, oj
            skromniutka...
            A przyjezdni znają swoje prawa i z nich korzystają. Pracę natomiast zawdzięczją
            sobie, a nie Warszawie.
          • sparhawk32 Re: akurat w Warszawie jest wysoka frekwencja wyb 18.08.06, 23:00
            O ile wiem, to przyjezdny również może zagłosować w Warszawie. Wystarczy, że
            przed wyborami weźmie u siebie w Urzędzie Gminy/Powiatu/Miasta świstek
            uprawniający do głosowania w dowolnej komisji wyborczej (bo w trakcie wyborów
            nie będzie go w domu) i może głosować w Warszawie na swoich (albo po złości
            warszawiakom)
      • Gość: Lemur Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 14:36
        Gość portalu: Mi napisał(a):

        > CHĘTNIE DO TEGO POZNAŁBYM NAZWY MIAST I MIEJSCOWOŚCI, WSI ITD SKĄD PRZYBYWAJĄ
        > DO STOLICY LUDZIE. W SZCZEGÓLNOŚCI TYCH KTÓRZY NARZEKAJĄ I SZYDZĄ Z WARSZAWY.
        > PRZY TYM ZAPOMINAJĄ, ŻE DZIEKI TEMU MIASTU MAJĄ CHLEB I JAKIEŚ TAM ŻYCIE.
        > KOMENTUJĄC I NARZEKAJĄC POZOSTAJĄ ZAWSZE W UKRYCIU, SĄ ANONIMOWI.
        > ŻYJĄ TU, NIE PŁACĄ PODATKÓW, PRZEZ NICH JEST ZANIŻONA FREKFENCJA WYBORCZA - BO
        > NIE JEŻDŻĄ DO DOMÓW GŁOSOWAĆ, WYLEWAJĄ WIADRA GORYCZY, ŻE TAK IM ŹLE - ALE U
        > SIEBIE MAJĄ PO STOKROĆ GORZEJ.
        > PODATEK EKOLOGICZNY, ALBO KLIMATYCZNE JAK NAD MORZEM.
        >
        > NIE LUBIĘ ROWERZYSTÓW BO SIĘ ZADAJĄ Z PEDAŁAMI

        Ja pochodzę ze wsi Bydgoszcz. U nas we wsi mieszka ok. 400 tysięcy ludzi. Jest
        to wieś zelektryfikowana, skanalizowana, jest wodociąg, można podłączyć sobie w
        domu telefon i Internet, mamy tu autobusy, tramwaje, centra handlowe, piesi
        poruszają się po chodnikach a auta jeżdżą po ulicach (u nas we wsi na większych
        skrzyżowaniach jest też sygnalizacja świetlna). Wieśniaki z tej wsi mieszkają w
        domach jednorodzinnych, blokach i wieżowcach. Także sami widzicie, że w tej wsi
        jest po prostu strasznie, dlatego kilka lat temu przeniosłem się do Warszawy.
        Najpierw wiodłem życie typowego przyjezdnego (wynajmowaliśmy mieszkanie w 5 osób
        :). Potem kupiłem własne, założyłem rodzinę i w końcu się tu zameldowałem i
        płaće tu podatki. No ale oczywiście pozostałem wieśniakiem, więc można mnie
        spokojnie opluwać.
        • dennis_lance Nitk akurat z Ciebie nie szydzi. 18.08.06, 14:52
          Szydzimy z wsiowych (drobnomieszczańskich) cwaniaczków i karierowiczów,
          traktujących Warszawę, jak prostytutkę, którą trzeba wykorzystać i jak najmniej
          przy tym zapłacić. Takich jak Ty, przynajmniej ja szanuję (na poziomie, który
          mam zarezerwowany dla przeciętnych, nieznanych mi ludzi, w tym większości
          rodowitych Warszawiaków). W każdym razie do czasu, w którym zaczynacie
          publicznie i głośno wylewać pomyje na miasto, które Was przygarnęło.
          • Gość: zuzia Megaloman IP: *.chello.pl 18.08.06, 15:57
            Jesteś Warszawiakim, powiadasz...
          • Gość: Kasia Re: Nitk akurat z Ciebie nie szydzi. IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 16:56
            >Takich jak Ty, przynajmniej ja szanuję (na poziomie, który
            > mam zarezerwowany dla przeciętnych, nieznanych mi ludzi, w tym większości
            > rodowitych Warszawiaków). W każdym razie do czasu, w którym zaczynacie
            > publicznie i głośno wylewać pomyje na miasto, które Was przygarnęło.

            debil_lance szanuje nierodowitych <wow> co za gest!
            NIESAMOWITE
            nawet takich, których miasto przygarnelo szanuje. wielki czlowiek na prawde.

            rodowitych z Bródna też szanujesz, czy jakby juz nie calkiem <lol> pytam bo, coś
            na Bródno pluleś w swoim belkocie

            pisz pisz kmiotku, dzieki twoim wypocinom jest niezly ubaw <lol> <lol> <lol>
        • Gość: rysiu Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: 212.244.156.* 18.08.06, 14:58
          Czterysta tysiecy to was jest bo połowa ma rozdwojenie jazni
          • ethanak Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 27.08.06, 23:44
            Bydgoszcz ma 370tys mieszkańców - z gminami podmiejskimi 450tys.
        • Gość: Mi Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:41
          pracuję w Bydgoszczy, nie uważam tego miasta za wieś. ludzie których tam
          poznałem sa pogodni i mili, usmiechniec i towarzyscy.
          infrastruktura jak w każdym mieśie

          ale ty jakiś inny jesteś, musiałeś wyżygać się na ty forum typowo zresztą

    • Gość: corgan Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.chello.pl 17.08.06, 14:08
      > Miasto jest dla nich wymagające, męczące, a życie w nim - za
      > szybkie. To zmiany, poczucie zagrożenia, chaos.

      Jak znam życie to pewnie Ci wszyscy którzy mówią że "w Warszawie jest ciągły
      pospiech i wyścig szczurów" hehe albo że "chamstwo się szerzy na ulicach".

      Poczucie zagrożenia... Moją ciotkę ktora mieszka na wsi (okolice Opoczna)
      okradziono kilka razy. Pewnie ktoś przyjechał z Suwalk, specjalnie do niej
      wiedzial kogo skroić, z czego i kiedy ich nie będzie w domu hehe Bo swoi ze
      wsi...? No pewnie nie! a gdzie tam hehe
    • lynks80 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 14:17
      > Tylko potem poprosze o rogatki przy wjezdzie do miasta i solidne oplaty dla
      > tych z rejestracjami WWY WWL WPR WPI WS itd..
      > Moze w ramach budowania sprawiedliwosci w naszym spoleczenstwie jeszcze jakis
      > podatek zwalic na przedsiebiorcow za zatrudnianie osob zameldowanych w innych
      > miejscowosciach. Np. ekologiczny, bo smieca w miejscu pracy.

      Jak tak czytam te Twoje wypociny ( i innych Tobie podobnych) na temat osob
      napływowych to aż sie zaczynam zastanwiac czy przypadkiem nie powinno mi byc
      wstyd z trzy pokoleniowej warszawskosci która wemnie tkwi.

      Zreszta jak juz zuważylem ze prawie kazdy kto smie mic inne zdanie od Twojego
      zazwyczaj jest zaliczany albo do socjalistów albo wlasnie do naplywu wiec w
      pewnie w twoim mniemaniu nigdy nie bylem Warszawiakiem i bardzo sie z tego ciesze.
      • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 14:23
        Nie będę bronił w_b_k, bo zgadzam się generalnie z Twoją o nim opnią. Ale z
        faktu, iż Ty nie spotykasz na swojej drodze typowych przyjezdnych nie wynika,
        że tacy właśnie oni nie są (jak choćby w opisie w_b_k). Chociaż oczywiście są
        wśród nich też ludzie na poziomie. Niestety płacą oni cenę takiej, a nie innej
        opinii za większość. Jak to w demokracji ;)
        • Gość: corgan wśród warszawiaków też są ludzie na poziomie ;) IP: *.chello.pl 17.08.06, 14:29
          • dennis_lance Re: wśród warszawiaków też są ludzie na poziomie 17.08.06, 14:45
            Nie zestawiaj z łaski swojej Warszawiaków z imigrantami warszawskimi. Bo
            imigranci warszawscy to jest naprawdę bardzo specyficzna grupa. In minus,
            niestety. Najczęściej cwaniacwto, chcące wyrwać się od siebie, choćby po to,
            żeby już nie być rozpoznawalnym. Względnie po to, żeby się łatwo i szybko
            dorobić (a czy legalnie i bez uszczerbku na postawie moralnej, to już inna
            sprawa). I znów nie wszyscy, ale przypuszczam, że pod powyższe słowa łapie się
            z 80% przyjezdnych albo i wiecej. OCENIAJAĆ NEGATYWNIE IMIGRANTÓW WARSZAWSKICH
            NIE OCENIAMY POZAWARSZAWSKIEJ LUDNOŚCI POLSKI!! Zrozum to! Ja bym się nie
            odważył powiedzieć, że np. wsród krakowian, czy gdańszczan też są ludzie na
            poziomie. To jest nadużycie i to poważne!
            • Gość: corgan aż tak źle nie jest jak opisujesz IP: *.chello.pl 17.08.06, 15:08
              > I znów nie wszyscy, ale przypuszczam, że pod powyższe słowa łapie się
              > z 80% przyjezdnych albo i wiecej.

              Az tak źle nie jest, ale 30% spokojnie łapie się na Twoja definicję.
              Mówię to z pełną odpowiedzialnością jako przyjezdny >:)

              > Względnie po to, żeby się łatwo i szybko dorobić (a czy legalnie i bez
              > uszczerbku na postawie moralnej, to już inna sprawa).

              Tak się dzieje, ponieważ przyjezdni zostawiają w swoich mieścinach rodziny,
              ciotki, wujków, często znajomych lepszych i gorszcyh, więc mogą tutaj startowac
              powiedzmy z czystą kartą. Co ma swoje i plusy i minusy, bo czasem działa to na
              zasadzie "hulaj dusza piekła nie ma" a im się wydaje że mogą wszystko. Wszystko
              tzn. niestety że moga kogoś np. wykorzystać a potem wywalić z pracy bo tego
              kogoś pokrzywdzonego nie spotkaja już wiecej. W takim małych 5000 miasteczku to
              jest niemożliwe, prawda? Bo w nim wszyscy są spokrewnieni mniej lub bardziej
              albo wszyscy są czyimiś znajomymi. Więc trudniej komuś podłożyć świnię.

              Dlatego też z całą odpowiedzialnością moge powiedzieć że tzw. wyścig szczrow
              odpowiadają w dużej mierze przyjezdni ze swoimi piramidalnymi wymaganiami,
              bezwzględnością i nieliczeniem się z innymi... Dotyczy to zwłaszcza kobiet-
              szefów. :) Mówię to z własnego doświadczenia

              > OCENIAJAĆ NEGATYWNIE IMIGRANTÓW WARSZAWSKICH
              > NIE OCENIAMY POZAWARSZAWSKIEJ LUDNOŚCI POLSKI!! Zrozum to!

              haha ale ja rozumiem doskonale!

              Może powiem tak - poznałem warszawiaków (tu urodzonych) i osiadłych
              napływowych. Nie każdy przyjezdny był popierdzielony, ale większość tych
              popierdzielonych ktorych poznałem była spoza Warszawy. Natomiast tych
              miejscowych ktorych poznałem i znam to sa naprawdę fajni i normalni. hehe

              Mówię to też dlatego ze przedtem mieszkałem we Wrocławiu i tam niesuatnnie
              straszy się Warszawą albo przekazuje obraz Warszawy jako "imperium zła i
              wyzysku" jaka to warszzawa straszna, chamska, spiesząca się wiecznie z
              niesuatnnym wyścigiem szczurów. hehehe
              • dennis_lance Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz 17.08.06, 15:28
                > haha ale ja rozumiem doskonale!
                >
                > Może powiem tak - poznałem warszawiaków (tu urodzonych) i osiadłych
                > napływowych. Nie każdy przyjezdny był popierdzielony, ale większość tych
                > popierdzielonych ktorych poznałem była spoza Warszawy. Natomiast tych
                > miejscowych ktorych poznałem i znam to sa naprawdę fajni i normalni. hehe
                >
                > Mówię to też dlatego ze przedtem mieszkałem we Wrocławiu i tam niesuatnnie
                > straszy się Warszawą albo przekazuje obraz Warszawy jako "imperium zła i
                > wyzysku" jaka to warszzawa straszna, chamska, spiesząca się wiecznie z
                > niesuatnnym wyścigiem szczurów. hehehe

                Miałem deja vu, czytając Twój post. Jakbym identyczny już kiedyś czytał...
                Ale do rzeczy: żeby nie było, popierdzielonych, buraczanych i chamskich
                warszawiaków też znam. Nawet z dziada pradziada. Różni są przecież ludzie. I w
                wyścigach szczurów też lubią brylować, samochody parkują na chodnikach, i psy
                wysrywają pod czyimiś klatkami. Niestety. Proporcjonalnie jednak mam wrażenie,
                nie jest ich zbyt wielu.


                > Az tak źle nie jest, ale 30% spokojnie łapie się na Twoja definicję.
                > Mówię to z pełną odpowiedzialnością jako przyjezdny >:)

                Oj, nie 30%. Więcej. Ale nie chce mi się już licytować ;)


                > Tak się dzieje, ponieważ przyjezdni zostawiają w swoich mieścinach rodziny,
                > ciotki, wujków, często znajomych lepszych i gorszcyh, więc mogą tutaj
                startowac
                >
                > powiedzmy z czystą kartą. Co ma swoje i plusy i minusy, bo czasem działa to
                na
                > zasadzie "hulaj dusza piekła nie ma" a im się wydaje że mogą wszystko.
                Wszystko
                >
                > tzn. niestety że moga kogoś np. wykorzystać a potem wywalić z pracy bo tego
                > kogoś pokrzywdzonego nie spotkaja już wiecej. W takim małych 5000 miasteczku
                to
                >
                > jest niemożliwe, prawda? Bo w nim wszyscy są spokrewnieni mniej lub bardziej
                > albo wszyscy są czyimiś znajomymi. Więc trudniej komuś podłożyć świnię.
                >
                > Dlatego też z całą odpowiedzialnością moge powiedzieć że tzw. wyścig szczrow
                > odpowiadają w dużej mierze przyjezdni ze swoimi piramidalnymi wymaganiami,
                > bezwzględnością i nieliczeniem się z innymi... Dotyczy to zwłaszcza kobiet-
                > szefów. :) Mówię to z własnego doświadczenia

                Dokładnie tak. W pełni się zgadzam! Jedno mam tylko "ale": wymagania
                przyjezdnych są owszem piramidalne, ale raczej "piramidalnie niskie".
                Przynajmniej w stosunku do pracodawców. Wałówę od siebie przywiozą, podatków
                generalnie tu nie płacą, wieksze zakupy (w tym benzynkę) załatwiają u siebie,
                gdzie jest 2-3 razy taniej, wszelkie inne sprawy - również . Mogą sobie
                pozwolić pracować za 500 PLN miesięcznie. Warszawiacy nie mogą.
                Pozdrawiam
                • Gość: Kasia Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 17.08.06, 20:31
                  Mogą sobie
                  > pozwolić pracować za 500 PLN miesięcznie. Warszawiacy nie mogą.

                  niestey tu sie calkowicie mylisz.
                  za taka kwote moze pracowac tylko ktos mieszkający z rodzicami.
                  "przyjezdny" MUSI oplacic jakies lokum, wiec za mniej niz 2000 nie bedzie mógl
                  pracowac.

                  spotkalam tu rodowitych warszwiakow, ktorzy nawet nie umieja sie zachowac w
                  restauracji. żrą bitą śmietanę z piwem, do krokietów zamiawiają cafe late, nie
                  umieja sie poslugiwac nozem i widelcem, szarpia sie z kelnerem za kazdym razem
                  gdy ten chce zabrac ich talerz, gdyz sztuśce są odlozone po jednej stronie.
                  buractwo, buractwo, buractwo. pisze o wyszkatkonych i wzglednie zamoznych
                  rodowitych warszawiakach!
                  % buractwa wsrod warszwiakow jest taki sam jak w calej polskiej polupacji.

                  poniekąd rozumiem "miejscowych" wk/rwienie na "przyjezdnych", bo zwiekszają
                  popyt na prace, wiec zarobki spadają. swoja agresje powinni oni skierowac raczej
                  na inwesorów, którzy otwierają tu swoje firmy, a nie w krakowie, wroclawiu, czy
                  szczecinie. nie oszukujmy sie - warszawa jest wyjątkowo brzydki miastem i nikt
                  tutaj nie przyjezdza dla przyjemnosci. przyjezdza wylacznie dlatego, ze ma w tym
                  interes, gdyby tylko mogl zamieszkalby gdziekolwiek indziej. "miejscowi" moga
                  pocieszyc sie, ze podobny jest los wszystkich stolic na swiecie.

                  jesli chodzi o lokalnych szwinistow to hehe... sa to ludzie dla ktorych
                  urodzenie sie w konkretnym miejscu jesy ich najwiekszym zyciowym osiagnieciem.
                  mają oni mentalnosc typowego wsioka, niezaleznie od tego gdzie sie urodzili :P
                  • dennis_lance Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz 18.08.06, 08:29
                    > niestey tu sie calkowicie mylisz.
                    > za taka kwote moze pracowac tylko ktos mieszkający z rodzicami.
                    > "przyjezdny" MUSI oplacic jakies lokum, wiec za mniej niz 2000 nie bedzie mógl
                    > pracowac.

                    Moje obserwacje wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Nie wciskaj mi kitu
                    złotko, że jak się gnieździ po 3-4 osoby w jednym pokoju gdzieś na Grochowie,
                    czy Bródnie, to spokojnie za 500 PLN/mies się wyżyje. Mając wałówę "od łojców"
                    etc. I przy okazji będzie można kilku "parszywych miejscowych buraków" z posady
                    wygryźć. To lubimy, niee?


                    > % buractwa wsrod warszwiakow jest taki sam jak w calej polskiej polupacji.

                    To prawda. Szkoda tylko, że nie zadałaś sobie trudu przeczytania wszystkich
                    postów w tym wątku. W jednym z nich napisałem, że krytyka przyjednych do
                    Warszawy nie jest tożsama z krytyką pozawarszawskiej populacji w Polsce. Choćby
                    dlatego, że grupa warszawskich imigrantów nie jest reprezentatywna, jeśli
                    chodzi o tą ostatnią. Mam nadzieję, że rozumiesz do czego zmierzam. Mianowicie
                    do tego, że % buractwa wśród przyjezdnych do Warszawy jest DUUUUUUŻO większy,
                    niż w ogóle społeczności w Polsce. Większość warszawiaków, jak i spora część
                    przyjezdnych (tych, którym buracka większość robi obciach i wyrabia "renomę")
                    Ci to powie. I ja osobiście mam naprawdę ogromny szacunek do ludzi, którzy
                    urodzili się w małym mieście, czy na wsi i tam żyją, borykając się ze
                    wszystkimi trudnościami, tak samo jak my, warszawiacy. W przeciwieństwie zaś do
                    karierowiczów bez kręgosłupa moralnego, ze sztywnymi łokciami i giętkim
                    karkiem, którzy do tej warszawy, niczym muchy na lep.


                    > nie oszukujmy sie - warszawa jest wyjątkowo brzydki miastem i nikt
                    > tutaj nie przyjezdza dla przyjemnosci. przyjezdza wylacznie dlatego, ze ma w
                    tym
                    > interes, gdyby tylko mogl zamieszkalby gdziekolwiek indziej.

                    I Ty naprawdę się dziwisz, że warszawiacy nie lubią przyjezdnych?! A może
                    uważasz, że akurat Ty nie zaliczasz się do odsetku buractwa wśród nich. Tą
                    wypowiedzią potwierdziłaś, że właśnie tak. Choć wiem, że i wśród przyjezdnych
                    (rzadko, bo rzadko ale jednak) są ludzie na poziomie. Tak trzymaj!
                    • Gość: Kasia Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 11:40
                      > Moje obserwacje wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Nie wciskaj mi kitu
                      > złotko, że jak się gnieździ po 3-4 osoby w jednym pokoju gdzieś na Grochowie,
                      > czy Bródnie, to spokojnie za 500 PLN/mies się wyżyje. Mając wałówę "od łojców"
                      > etc. I przy okazji będzie można kilku "parszywych miejscowych buraków" z posady
                      >
                      > wygryźć. To lubimy, niee?

                      no, cóż jeśli jesteś taki profesjonalista, że pracodawca cie wyleje tylko
                      dlatego, ze pojawil sie tańszy wól roboczy to tym lepiej dla pracodawcy, ze ma
                      taką mozliwość :-)

                      zostań pracodawca. będziesz mial raj.

                      (...)

                      > I Ty naprawdę się dziwisz, że warszawiacy nie lubią przyjezdnych?!

                      sprawiasz wrazenie jakby ci sie zdawalo, ze "przyjezdnych" interesuje twoje
                      (lub innych "warśawiśoków") zdanie na ich temat. musze cie rozczarowac :P
                      • dennis_lance Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz 18.08.06, 12:00
                        Szkoda mi słów na rozmowę z Tobą, bo masz wrażliwość i kulturę tej krowy, którą
                        jeszcze niedawno doiłaś. EOT
                  • kazuyoshi78 Re: aż tak źle nie jest jak opisujesz 19.08.06, 14:07
                    > nie oszukujmy sie - warszawa jest wyjątkowo brzydki miastem

                    To ty chyba znasz tylko drogę z domu do pracy i z powrotem. No może jeszcze o
                    jakieś centrum handlowe czasem zahaczysz.
        • lynks80 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 14:48
          ja spotykam napływowców roznego kalibru - 3/4 osób zatrudnionych w firmie w
          której pracuje nie mieszka w Wawie dłużej niz kilka lat, wsród nich sa bardzo
          wartościowi ludzie no i też zdażaja sie totalne kmioty ale hasło "wszytkiemu sa
          winni napływowi" to jak dlamnie szczyt buractwa, gorszy nawet od przechowywania
          warzyw na klatce schodowej

          Każda akcja ma swoją rekacje - tak jak tutaj baty dostja napływowi tak każdy
          Warszawiak jadacy gdziekolwiek poza Warszawe ma automatycznie przyklejona metke

          - chama
          - idioty który w swoim mniemaniu mieszka w centrum wszechswiata
          - osobe która kazde inne miejsce poza Warszawą klasyfikuje jako Polske B
          - itd itp

          Naprawde nie wiem czemu ma służyc zwalanie każdej winy na napływowych - chyba
          tylko podbudowywaniu swojego ego (wątpliwej jakości zresztą).
          • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 15:33
            Chyba różni nas to, że Ty "akcję" nazywasz "reakcją", a ja odwrotnie. A
            warszawiacy mają taką opinię poza granicami miasta właśnie nomen omen głównie
            przez tzw. nowowarszawiaków. Którzy się zachłysnęli i jeszcze im nie przeszło.
            Mnie by do głowy nie przyszło, w przeciwieństwie wielu przyjezdnych, od których
            ciągle słyszę narzekania na moje miasto, żeby pójść do kogoś w gości i w jego
            obecności narzekać, ładując mu się z buciorami do wyra. Vide pojechać np. do
            Gdańska i sarkać na Gdańszczan. A już nie daj Boże chwalić się, że jestem z
            Warszawy, czy się tym chełpić!
      • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 14:57
        Czy ja gdzies napisalem o naplywowych mieszkancach?

        Jesli w moim miescie, ktorym mieszkam halasuja pieniacze, ktorzy chca mnie -
        mieszkanca tego miasta zepchnac z przywilejow jakimi sie ciesze, w ramach swoich
        egocentrycznych pobudek "alternatywnej wizji miasta bez samochodow, miasta bez
        parkingow, miasta bez obwodnicy, miasta bez wiezowcow, miasta z dzialkami
        rolniczymi i uprawami nad Wisla" wiec wprowadzac dla mnie ograniczenia, to czy
        nie podkladam im idealnego rozwiazania zintegrowania sie i realizacji
        przynajmniej 50% ich postulatow wobec tych, co parkuja gdzie popadnie, tworza
        korki, oraz wyrzuacaja smieci majac rejestracje WGR, WR itp? Czy nie zdarza Ci
        sie smiecic w pracy? Obce Ci sa rejony naszego kraju, gdzie najpierw turyscie
        dowala sie podatek klimatyczny, a potem szkaluje, ze "warszawka" smieci,
        halasuje, rozjezdza Hel, ploszy ryby na Mazurach?? To jest alternatywna
        odpowiedz na segregacje spoleczna. Na tych co mieszkaja w miescie i na tych, co
        moga dostapic zaparkowania na jego terenie za slona oplata, bo samochod maja na
        rejestracji Piaseczna. To jest moja alterglobalistyczna wizja zabezpieczania
        naszych interesow. Mieszkancow. Bez zadnego wchodzenia w to czy jest naplywowy
        czy nie. Naplywowowsc bedzie wychodzila, gdy na rogatkach bedzie musial zaplacic
        za wjazd do tego miasta, a samochody na obcych rejestracjach beda musialy miec
        wykupiony identyfikator na parkowanie w dowolnym miejscu w granicach tego miasta
        - i mnie to nie obchodzi kim on jest i co on czuje. Wazne jest to, ze zmniejszy
        sie korki. Ale to tylko jeden element. Trzeba posuwac sie dalej.

        PS. Trzy pokolenia to malo dla mnie. Ktos kto zna dluzsza historie swoich
        pokolen doskonale wie, ze nie liczy sie ciaglasc, bo liczy sie mentalnosc. Dla
        mnie bardziej miejska mentalnosc ma pieciopokoleniowy Gdanszczanin w pierwszym
        pokoleniu wystepujacy w Warszawie, niz drugie pokolenie warszawiakow z Golecina.
        • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 15:37
          Twoja wypowiedź sprawia wrażenie totalnego chaosu, pomieszania z poplątaniem. A
          przypisywanie właśnie przyjezdnym idei alternatywnej wizji miasta bez korków,
          miasta bez zastawionych samochodami trawników, miasta bez wiezowcow od sasa do
          lasa, miasta z niewygórowaną gęstością zabudowy i dopuszczalnym poziomem hałasu
          i smogu etc... To już jest czysta paranoja!
          • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 15:53
            Oczywiscie, ze im nie przypisuje alternatywnej wizji "miasta przyjaznego".
            Oni GENERUJA ten smog, te korki, ten brak miejsc do parkowania. Nadal nie
            jarzysz?? Warszawa potrafilaby bez nich byc miastem przyjaznym, gdzie ja,
            mialbym miejsce do zaparkowania i miejsce do ruchu bez korkow i bez obwodnicy.
            Wystarczy najpierw zlikwidowac ruch pojazdow nie bedacych wlasnoscia
            warszawiakow. A samochod na rejestracji WPR, WWL czy tez PO nie jest wlasnoscia
            warszawiaka. Warszawiak musi zarejestrowac pojazd w miejscu zameldowania. Prawda?
            Ten chaos prawdopodobnie wynika ze zle pojmowanego (stereotypowego) poczucia, ze
            komus chce dokopac.

            zrob sobie skrot z tego co napisalem.
            1. Nie napisalem nic o przyjezdnych warszawiakach.
            2. Nie napisalem, ze przyjezdni protestuja przeciwko obwodnicy
            3. Rozumiem, ze dla kogos miasto moze go przerastac i bedac warszawiakiem, moze
            chciec wyjechac na wies - mentalnosc i psychika ciagnie go w inne miejsce.
            4. To, ze chce ograniczen wobec osob "najezdzajacych" nasze miasto, wynika z
            troski o tych, co protestuja przeciwko jego rozwojowi i czuja sie zagubieni w
            swoim miescie.
            5. Nie mylic najezdzajacych z naplywowymi!
            6. Pierwszy post odnosil sie do modnego trendu opuszczania miasta przez ladnie
            scharakteryzowana grupe.
            7. Grupa ta zapewne nie godzila sie z tym, co miatu nie jest obce - czyli
            halasowi, pojazdom, parkingom, smieciom, psom i czemu tam jeszcze..
            8. Wbrew sobie, chce zrealizowac wasze (ich) postualty. Na pierwszy rzut
            rzucilem calkowite wyciaganie kieszeni tym, ktorzy najezdzaja nasze miasto.

            Co? Smrodzacemu warszawiakowi w blachosmrodzie stawiacie opor, a kiedy "ramie w
            ramie" z wami, chce najpierw postawic opor "mieszkancom" z rejestracjami WPI,
            WWE, WPR, to juz nie, bo to cios w naplywowych?? Jakich naplywowych?
            • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 17.08.06, 16:08
              Generalnie zgoda, choć ciągle jak na mój gust wrzucasz wszystko niepotrzebnie
              do jednego wora i mącisz. Poczytaj sobie inne moje posty, choćby w tym wątku, a
              zobaczysz, że generalnie mam w tej kwestii zdanie podobne do Twojego. Napływu
              ludności do Warszawy NIESTETY NIE DA SIĘ POWSTRZYMAĆ. To jest mżonka, z której
              ja się już wyleczyłem. Natomiast powinno się go masksymalnie ograniczyć. I na
              tych, którzy już tu są, nałożyć podstawowe obowiązki mieszkańca dużego miasta.
              Ale to nie wystarczy do powstania przyjaznego miasta. Bo co będzie, jeśli
              wszyscy nowowarszawiacy, zmuszeni do tego odpowiednimi przepisami, zameldują
              się tu, tu zarejstrują swoje samochody i tu zaczną płacić podatki? W kasie
              będzie więcej, to fakt. Ale gdybyśmy WÓWCZAS chcieli zatrzymywać na rogatkach
              samochody z pozawarszawskimi rejestracjami, to się okaże, że to nic nie daje.
              Że to nie wystarcza. I że trzeba jednak prowadzić racjonalną, przyjazną
              politykę miejską. Co nie ma żadnego związku z miłością do przyjezdnych ;)
              • Gość: Kasia Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 17.08.06, 20:42
                meldunek nie wyznacza przynaleznosci do konkretnegu urzedu skarbowego.
                doucz sie, koleś

                meldunek to w ogle jakis przezytek czasów PRLu
                • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 18.08.06, 08:36
                  Ale błysnęłaś. Naprawdę duża klasa, rodem z Łochowa (tego, co to zjechał do
                  stolycy). A co do meldunku: wyobraź sobie złotko, że sam jestem właśnie w
                  takiej sytuacji, gdzie meldunek mam w innej dzielnicy, a rozliczam się w innej.
                  Bo można mieć np. kilka mieszkań, nie? Dlatego - oprócz obowiązkowego meldunku -
                  powinien zostać wprowadzony przepis, że człek zameldowany w Warszawie, musi
                  się rozliczać też w Warszawie. A człowiek nie zameldowany w Warszawie płaci
                  dodatkowy podatek, w wysokości... (tu bym się postarał, żeby był wysoki). Albo
                  wogóle ma spore trudności z podjęciem pracy. Naprawdę można was usadzić, nie
                  bój. Tylko musimy mieć wreszcie władze rodem z Warszawy!
                  Więcej elastyczności umysłowej, skarbie ;)
                  • Gość: Kasia Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 11:43
                    hej dresiku,
                    zabierz "najki" sprzed drzwi, wiesz ten odór.... <lol>

                    • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 18.08.06, 12:13
                      "Przedni żarcik" złotko. Właśnie na poziomie takich, co słomę w butach
                      upychają. Tyle, że ona i tak zawsze wyłazi (prędzej, czy później).
                      • Gość: Kasia Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 12:59
                        ej dresik

                        ty na prawde mieszkasz w Warszawie?
                        od kiedy?

                        pytam, bo nie jak dotąd podobnego burasa w jeszcze w tym mieście nie spotkalam,
                        ani prawdę mówiąc w zadnym innym.

                        nieźle to wygada jak megawsiur robi za lokalnego szowiniste w stolicy. ubaw po
                        pachy hahahahahahahahahaha

                        interesujący okaz <lol>

                        &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
                        żeby nie bylo, ze sobie wyrabiam zdanie o Warszawiaka na podstawie jednego
                        kmiota: nie oceniam ludzi wg meldunku. tylko prymitywni ludzie dowartościwują
                        się w taki sposób.
                        • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 18.08.06, 15:33
                          Spasuj trochę złotko, bo Ci naturalna wsiowa uroda zrzednie ;) I z rumianej,
                          czerstwej Kachny zrobi się zwykły buraczany wycireruch o mentalności
                          snopowiązałki :P Zresztą czytając Twe niezwykle przenikliwe i głębokie
                          wypowiedzi można wynioskować, iż to już bardzo niedługo nastąpi. Potwierdzasz
                          na każdym kroku, iż opinia większośći warszawiaków o większości przyjezdnych
                          jest prawdziwa (bo nie wyglądasz mi na wyjątek od reguły, że przyjezdni są
                          jednak generalnie ludźmi na poziomie :P). A że bardzo Was ona boli, można się
                          przekonać co i rusz. Ot, choćby czytając Twoje posty. Gratulacje, kawał dobrej
                          roboty! ;)
                          EOT
                        • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 18.08.06, 15:36
                          A Uniwersytet Warszawski powinien raz na zawsze skończyć z tymi płatnymi
                          studiami zaocznymi dla wsiowych półgłówków. Bo na renomę pracował całymi
                          latami. A teraz tacy, jak Ty, mu ją szargają bezkarnie.
                          • Gość: Kasia Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 17:01
                            ależ skąd wszystkie studia powinny być platne.
                            oczywiście tylko dla przyjednych <lol>
                            rodowitym należy sie przyjęcie na studia z racji urodzenia
                            (oprócz tych z Bródna;).


            • Gość: tutejszak Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.06, 23:22
              jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, nadajesz się do jakieś III Rzeszy ze
              swoimi państowymi nakazami, gdzie kto ma mieszkać, rejestrowac samochód i gdzie
              pracować. Ja chcę systemu wolności, gdzie człowiek sam sobie okresla, gdzie sie
              zatrudni, zamieszka, zarejestruje auto. Wątpie, aby twój wąziutki umysł objął
              te zagadnienia, raczej jest to daleko ponad twój pułap intelektualny.
              Homosowietikusi wielu, bardzo wielu rzeczy nie pojmą.
    • Gość: corgan Portret tych ktorzy wyprowadz się z miasta na wieś IP: *.chello.pl 17.08.06, 14:44
      Neowieśniak wraca do miasta
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1865&Itemid=48
      Mieszczuchu! Nie osiedlaj się na wsi. Dla miejscowych zawsze będziesz obcy i
      niezrozumiały. Ciesz się, jeśli skończy się na spluwaniu na twój widok. Bo mogą
      nawet spalić ci dom.

      Motywacja była prosta. Jak wielu innych wynieśliśmy się na prowincję, bo nie
      chcieliśmy już brać udziału w wyścigu szczurów – mówi Marzena F. z Wrocławia. –
      Praca menedżerów w międzynarodowej korporacji pochłaniała nam większą część
      życia, a w pewnym momencie przesłoniła wszystko. W sumie przestaliśmy ze sobą
      rozmawiać. Emigrację na wieś traktowaliśmy jak ostatnią deskę ratunku przed
      rozpadem małżeństwa.

      Emigrantami państwo F. zostali prawie cztery lata temu. Rzucili pracę i
      założyli gospodarstwo ekologiczne we wsi u podnóża Tatr. Nie powiedzą dokładnie
      gdzie, bo nawet teraz boją się byłych sąsiadów.

      – Mieliśmy sporo entuzjazmu i zero doświadczenia – wzdycha Tomasz F. – O
      góralach wiedzę czerpaliśmy głównie z telewizyjnych reklam piwa, w których
      mieszkańców Podhala pokazuje się często i chętnie. Informacje o ludziach gór
      były menedżer zdobywał też, jeżdżąc co roku na narty, jedząc przejazdem
      kwaśnicę w góralskiej karczmie pod Łodzią oraz bawiąc się „w góralską wioskę”
      podczas imprezy integracyjnej w jego korporacji. – Na imprezie gawędziarz
      opowiadał głównie świńskie kawały o blondynkach, kiełbasa była z hipermarketu,
      ale ja byłem pod urokiem tych ludzi. Ich jasnych prawd, soczystego poczucia
      humoru, przywiązania do barwnych tradycji – mówi Tomasz.

      [oni naprawdę mieli n...rane że z powodu góralskich kawałów przenieśli się na
      Podhale]

      Marzena i Tomasz F. z Wrocławia kupili w końcu dom na Podhalu. Urządzili go
      dość ekstrawagancko: w oknach wiejskiej chaty nowoczesne witraże, na ścianach
      budynku wielobarwny, malowany kolaż.

      – Górale przyglądali się naszemu domostwu z wyraźnym niesmakiem – opowiada
      Marzena F. – Bywało, że przechodząc, ostentacyjnie pluli nam do ogródka.
      F. byli wieśniakami przez półtora roku. Dwa lata temu, gdy wyjechali na święta
      do Wrocławia, ich chałupa z niewyjaśnionych dotąd przyczyn poszła z dymem.

      – Od początku miejscowi traktowali nas jak obcych, odmieńców – przyznaje
      Marzena F. – Nasze próby zintegrowania się z lokalną społecznością były
      ignorowane lub wyśmiewane. Zapraszaliśmy sąsiadów na ognisko z kiełbasą,
      proponowaliśmy wspólne śpiewy. Zmieniliśmy nawet upodobania: przestało nam
      smakować sushi, zaczęły grule i moskole. Staliśmy się, chcąc nie chcąc,
      ludomaniakami. Czytaliśmy Tetmajera, a poza domem bywaliśmy jedynie w
      góralskich karczmach, ewentualnie restauracjach firmowanych przez innego
      ludomaniaka Jana Kościuszkę.

      Dla małżeństwa F. z barwnej tradycji została teraz tylko kupka popiołu –
      zakończyli prowincjonalną przygodę, gdy spalono ich nowy wiejski dom.
      – Nasz pobyt na wsi to był zły sen. Wręcz koszmar – wspominają F.
      – I w tym problem. Wieś to już nie są ich korzenie, ziemia nie zawsze
      przychylna, a sąsiedzi nie zawsze mili – mówi doktor Piotr Nowak, socjolog z
      Uniwersytetu Jagiellońskiego.

      F. uparli się jednak, że do miasta nie wrócą. Ale tym razem przeprowadzają się
      konwencjonalnie – do jednego z powstających masowo podmiejskich osiedli, które
      symulują wieś swoimi rzędami bliźniaczych niby-chałup i niby-dworków.

      Małżeństwo F. nosi się teraz z zamiarem kupna domu niedaleko Wrocławia. Z
      widokiem na las i sąsiadów mieszczuchów. Najchętniej w osadzie takiej, jak
      proponuje rodzima firma deweloperska, która zamierza wzbogacić podwrocławską
      Dolinę Krzeptową o 172 domki jednorodzinne.

      [...]

      Miastowych artystów (początkowo osiedliło się kilkadziesiąt osób) mieszkańcy
      Wolimierza nazywali buszmenami i cudakami. Irytowały ich stroje aktorów, ich
      odmienny styl życia. W tym poruszanie się po wolimierskich polach na koniach i
      bez odzienia.
      – Panie – usłyszał od rozżalonego miejscowego poznański naukowiec – 45 lat z
      babą żyję i ani razu nie widziałem jej rozebranej, a tu taka miastowa całkiem
      goła jeździ!

      [...]

      Doktor Nowak podaje konkretny przykład: w bieszczadzkiej wsi grupa osiadłych w
      niej warszawiaków ostro zaoponowała, gdy tubylcy zaczęli domagać się od gminy
      kanalizacji i lepszych dróg. Neowieśniacy oznajmili wówczas, że nie po to
      przenosili się na zabitą dechami prowincję, by nagle zaczęła przypominać
      miasto. Oni chcą grzęznąć autami w błocie, a za potrzebą zamykać się w
      sławojce.

      [...]

      – Wieś nigdy nie zaakceptuje wrażliwości mieszczucha, jego litowania się nad
      głodnym psem albo kozą wystawioną bezsensownie w upalny dzień na słońce –
      twierdzi Bożena Wahl, znana warszawska malarka. – I jego stylu życia, który nie
      jest już tylko podporządkowany rytuałom takim, jak chrzciny, wesela i pogrzeby.

      ---------------------------------------------
      zapodałem wybrane cytaty z ww. art.
      • Gość: pepegi Re: Portret tych ktorzy wyprowadz się z miasta na IP: *.edipresse.pl 17.08.06, 14:53
        „– Nasze próby zintegrowania się z lokalną społecznością były
        ignorowane lub wyśmiewane. Zapraszaliśmy sąsiadów na ognisko z kiełbasą,
        proponowaliśmy wspólne śpiewy. Zmieniliśmy nawet upodobania: przestało nam
        smakować sushi, zaczęły grule i moskole. Staliśmy się, chcąc nie chcąc,
        ludomaniakami. Czytaliśmy Tetmajera, a poza domem bywaliśmy jedynie w
        góralskich karczmach, ewentualnie restauracjach firmowanych przez innego
        ludomaniaka Jana Kościuszkę."

        Bo w niczym nie należy przesadzać. Przeprowadzić się na wieś to jedno, a zgrywać
        górala i na siłę "się integrować" to po prostu żenada.
        • dorsai68 Re: Portret tych ktorzy wyprowadz się z miasta na 17.08.06, 17:37
          Gość portalu: pepegi napisał(a):
          >
          > Bo w niczym nie należy przesadzać. Przeprowadzić się na wieś to jedno, a
          > zgrywać górala i na siłę "się integrować" to po prostu żenada.

          Otóż to!!!
          Ci ludzie nie mieli zamiaru integrować się z miejscowymi. Oni chcieli ich kupić.
          Za dużo w tym było wyrachowania tych "menedżerów w międzynarodowej korporacji" za mało zwykłego człowieczeństwa.
          • introligator_snu Re: Portret tych ktorzy wyprowadz się z miasta na 18.08.06, 13:21
            Heh... powstawiali sobie witraze w okna, organizowali ogniska brakowalo i tylko
            zespolu Mazowsze, zeby bylo bardziej ludowo. Zaczeli kluc prostych ludzi
            bogactwem i swoja innoscia w oczy a pozniej sie dziwia, ze ich nie lubili. No
            ale coz najwidoczniej Tetmajer nie napisal nic temat "Jak oblaskawic wisniaka
            jak sie nie chce intergowac".

            Moze powinni sie najpierw przeniesc na kilka lat do miasteczka 10 - 15 tys.
            mieszkancow a nie od razu bez przygotowania sie na gleboka wode rzucili...
            • warzaw_bike_killerz Nadgorliwosc neofitow. 18.08.06, 13:48
              Moze w tym zachowaniu jest glebszy sens?

              Niektorzy uznaja, ze nasladownictwo jest najbardziej prymitywna (pierwotna)
              forma asymilacji. Moze to funkcjonuje takze w druga strone? Czlowiek jako istota
              swiadoma, moze probowac nasladownictwa tylko i wylacznie z "opowiesci", bez
              wnikliwych analiz obserwacyjnych. Jesli zalozymy, ze opinia o warszawiakach w
              stereotypach powielanych np w olsztynskim dodatku miejskim, jest niezbyt
              pochlebna, to jak musi sie zachowywac "warszawski" neofita? Musi od samego
              poczatku radykalizowac ten stereotyp. Stad te dowcipne opowiesci, ze przed
              zamowieniem w restauracji niektorzy mowia "ale my jestesmy z Warszawy".
              • introligator_snu Re: Nadgorliwosc neofitow. 18.08.06, 14:50
                Wydaje mi sie raczej, ze sytuacja z mieszczuchami na wsi sprowadza sie bardziej
                do proby przystosowania srodowiska pod siebie i swoje wyobrazenia o sielskosci
                zycia na wsi. Nie mowie, ze jest to zle, jest to po prostu zupelnie oderwane od
                rzeczywistosci. Trudno wymagac od czlowieka, ktory cale swoje zycie ciezko
                pracuje w polu, a jego rytm zycia wyznaczaja pory roku, swiniobicia i dzwony
                koscielne, zeby nagle byl w stanie docenic uroki sobotniego bankieciku przy
                ognisku, badz zachwycac sie artyzmem ulotnej chwili w ktorej naga amazonka
                pedzi na bialy koniu przez lany falujacego zboza. Ci ludzie raczej zachowywali
                sie jak dopieszczone pudelki ktore nagle chcialy sie zasymilowac ze stadem
                wilkow.
    • Gość: Czaki Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: 194.183.33.* 17.08.06, 18:50
      Czego ty chcesz od WPR, ciemoku?
      • Gość: Fan ZDM Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.chello.pl 17.08.06, 19:54
        Właśnie o takich jak ty pisał.
        • Gość: aDAM Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.aster.pl 17.08.06, 20:01
          W drugą stronę
          Nie życzę sobie samochodów z oznaczeniami WU WE etc na jakichkolwiek drogach Polski
          Nic tylko zatruwają środowisko, tworzą korki i stwarzają powszechne
          niebezpieczeństwo

          • Gość: kixx Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.acn.waw.pl 17.08.06, 20:33
            a podoba ci sie Warszawa?
          • Gość: TransAlp Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 21:30
            Adaś... sam masz szrotwagon na rejestrracji zaczynającej się GA, wozisz na przednim fotelu dzieciaka zapiętego pasem "za szyję" bo nie stać cię na fotelik i uważasz że "zielona strzałka" daje prawo do trąbienia na innych uczestników ruchu, wymijania samochódów na na pasach dla pieszych?

            Takiego właśnie "upłynniacza" podliczyła we wtorek drogówka na Rondzie De Gaulle'a. Ależ miał minę.
          • Gość: Mi Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 08:15
            A masz je tam 365 dni w roku, czy tylko przejazdem?
            Zdaje się nie zrozumiałeś problemu.
            • Gość: ja [...] IP: *.devs.futuro.pl 18.08.06, 12:46
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • dennis_lance Re: Od WPR to wara! 18.08.06, 12:49
                Heil Kaczor, chyba :P
                • Gość: rysiu Zmiana tematu! IP: 212.244.156.* 18.08.06, 14:57
                  A słyszeliście że na serio stolica będzie teraz przenoszona do Poznania?
                  • Gość: Kasia Re: Zmiana tematu! IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 18.08.06, 17:05
                    Gość portalu: rysiu napisał(a):

                    > A słyszeliście że na serio stolica będzie teraz przenoszona do Poznania?

                    pierwsze slysze, najpierw w planach byla Częstchowa, potem Toruń, ale żeby
                    Pyrlandia? nie może być :D
    • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 18.08.06, 23:19

      > Tylko potem poprosze o rogatki przy wjezdzie do miasta i solidne oplaty dla
      > tych z rejestracjami WWY WWL WPR WPI WS itd..

      A jeśli mieszkam w Warszawie od urodzenia, moja rodzina też tu mieszka od
      kilkunastu pokoleń a pech chciał, że mój samochód służbowy, którym mogę sobie
      jeździć do domu (fajnie, nie?) ma rejestrację z Mińska Mazowieckiego, bo tam
      niestety przeniosła się główna siedziba firmy, w której pracuję (z uwagi na
      niższe koszty wynajmu budynków, niższe koszty ubezpieczenia pojazdów i innego
      mienia firmy itp itd) to co, też mam płacić te twoje wyimaginowane horrendalne
      opłaty na rogatkach? I czy przypadkiem też będę wytykany palcami przez twoje
      dzieci (po wprowadzeniu postulowanych przez ciebie zmian w prawie) jako
      przyjezdny? A może nalegać na szefa, aby jednak przeniósł siedzibę firmy z
      powrotem do Warszawy, to w ramach redukcji kosztów zwolni się parę osób (w
      pierwszej kolejności mnie za taki pomysł)?
      • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 00:04
        sparhawk32 napisał:

        >
        > A jeśli mieszkam w Warszawie od urodzenia, moja rodzina też tu mieszka od
        > kilkunastu pokoleń a pech chciał, że mój samochód służbowy, którym mogę sobie
        > jeździć do domu (fajnie, nie?) ma rejestrację z Mińska Mazowieckiego, bo tam
        > niestety przeniosła się główna siedziba firmy, w której pracuję (z uwagi na
        > niższe koszty wynajmu budynków, niższe koszty ubezpieczenia pojazdów i innego
        > mienia firmy itp itd) to co, też mam płacić te twoje wyimaginowane horrendalne
        > opłaty na rogatkach?

        To sa koszty, ktore pracodawca bedzie musial poniesc i sie zastanowic, czy
        korkowac miasto pojazdem z Minska, czy moze przeniesc z powrotem centrale do
        Warszawy i nie kombinowac z nizszymi kosztami. Zyska na tym i Warszawa, bo
        bedzie musial jednak zabulic podatek w stolicy, oplacic ubezpieczenie samochodu,
        a byc moze zyskasz i Ty, bo nie bedziesz musial sie targac z Warszawy do Minska
        z Minska do Warszawy.

        Co do reszty, to wybacz, ale nie bede sie sto razy tlumaczyl, ze nie chce nikogo
        ani ja, ani moje dziecko, wytykac palcami. Chce tylko uzmyslowic, ze lepiej dac
        prace malarzowi z Warszawy, niz kombinowac z malarzami z Lublina. Nie bedzie im
        sie oplacalo tutaj przyjezdzac na saksy. Jesli pracodawca Ciebie zredukuje, to
        jest dupa, a nie biznesman i wyjdzie Ci tylko na dobre zamiana takiej fajtlapy
        na kogos, kto potrafi sobie poradzic w miescie. Jest on kolejnym przykladem
        nieporadnej osoby, ktora uciekla z wielkomiejskiego zgielku (i kosztow).
        • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 00:19
          z tym pokazywaniem palcami to może delikatne przegięcie z mojej strony, sorki,
          zagalopowałem się. Tak się składa,że do tego Mińska to ja aż tak często nie
          jeżdżę, bo filię mamy w Wawie (nie podaję nazwy firmy bo mi nikt za reklamę
          tutaj nie płaci ;) ale tą bryczką w miarę często wyruszam na działkę pod
          Warszawę (prywatnie nie służbowo). Tak więc nie wiem, czy pracodawca chciałby
          płacić myto za moje prywatne wyjazdy pod Warszawę. Pomyśl też nad tym.
          • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 14:04
            sparhawk32 napisał:

            > Tak więc nie wiem, czy pracodawca chciałby
            > płacić myto za moje prywatne wyjazdy pod Warszawę. Pomyśl też nad tym.

            Jesli jest dobrym pracodawca, niech placi, jesli jest zlym, to wybacz, ale sam
            samochod jest niezlym benefitem do zarobkow. Oczekiwanie, ze pracodawca bedzie
            oplacal jeszcze Twoje prywatne podroze, jest lekkim przegieciem. I tak placi za
            Twoje prywatne kilometry wyjazdow pod Warszawe. Kup sobie drugi samochod. Na
            prywatny uzytek, zarejestrowany w Warszawie.
            • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 20:47
              Dobra, uderzę z innej beczki. Weźmy hipotetyczną firmę mającą swoją siedzibę w
              Warszawie, tu płacącą wszelkie podatki i zatrudniającą osoby tylko z Warszawy -
              taka typowo "warszawska" firma. Ma tylko jednego minusa - z uwagi na koszta nie
              była w stanie zakupić floty 50 pojazdów za jednym zamachem więc wzięła je w
              leasing. Pech chciał, że wszystkie firmy leasingowe (czysto hipotetycznie), w
              których mogła zakupić pojazdy (z uwagi na ich specjalne wyposażenie dajmy na
              to) były spoza Warszawy. Dopóki płacone są raty leasingowe i pojazdy nie są
              własnością tej firmy, mają rejestracje dajmy na to z Poznania, Mrągowa czy
              jakiejkolwiek innej miejscowości w Polsce. Wytłumacz mi, czy w tym wypadku
              również ta firma i jej pracownicy (wszyscy z Warszawy) mają płacić specjalny
              podatek od używania tych pojazdów? Jak to widzisz? A przecież opisany przeze
              mnie przypadek nie jest odosobniony (chodzi mi o leasingowane pojazdy a nie
              pracowników tylko z Warszawy)
              • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 22:06
                O tym przypadku tez myslalem. Rynek nie znosi prozni. Pojawia sie konkurencyjne
                firmy leasingowe z siedziba w Warszawie. Byc moze leasingodawcy zdecentralizuja
                swoje oddzialy i zamiast rejestrowac samochody tylko w Poznaniu (np WBK), aby
                byc konkurencyjnymi beda zmuszone do leasingowania poprzez oddzialy.
                Zarowno przedsiebiorca bedzie liczyc jak i ci, ktorzy z nich zyja. Poniewaz
                Warszawa to cholernie powazny rynek, istnieje prawdopodobienstwo, ze taka
                hipotetyczna sytuacja wyjdzie nam na dobre.
                Taki drobny pomysl jak "ring" poboru myta za wjazd, to prawie jak tworzenie
                wewnatrzpanstwowej granicy. Istnieje ryzyko odplyniecia jakichs firm, ale sadze,
                ze zyski z powrotu oraz decentralizacji na rzecz rynku lokalnego pokrylyby te
                straty z nawiazka.
                • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 22:46
                  Widzę, że przeanalizowałeś ten problem w miarę dokładnie. Należałoby teraz
                  sporządzić jakąś symulację ekonomiczną sprawdzającą twoją wizję tzn. czy masz
                  rację z tworzeniem punktów opłat wjazdowych (rogatek) czy też wyszłoby to
                  miastu bokiem. A swoją drogą, to już kiedyś było - zarówno dawne rogatki jak i
                  bramy miejskie w średniowiecznych miastach - tam przecież nie tylko wpuszczano
                  do miasta ale również pobierano opłaty (fakt, że od kupców wjeżdżających z
                  towarem a nie od każdego obcego, ale opłaty były). Pomyśl, dlaczego z nich
                  zrezygnowano. Ponadto po ich wprowadzeniu jak zwykle uderzyłoby to po kieszeni
                  biednego zjadacza chleba. Firmy by zbytnio nie ucierpiały wpisując to do
                  rubryki "koszty produkcji" czy coś takiego i odpisałyby sobie od podatku, z
                  olat takich zwolnieni byliby na pewno politycy (głównie posłowie - przecież oni
                  są tak biedni, że muszą brać z kasy sejmowej pożyczki np. 30000zł na malowanie
                  M-3) oraz jacyś bogacze - załatwiliby sobie jakieś zniżki czy coś w tym stylu
                  (korupcja). I jak każdy ciekawy (nie mówię, że dobry, ale ciekawy) pomysł ten
                  też zostałby przekręcony i odwrócony o 180 stopni przez jakichś machlojkowiczów
                  u władzy.
                  • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 19.08.06, 23:06
                    Moze nie tyle przeanalizowalem, co doswiadczylem czesciowo, jak rowniez w dobie
                    panujacego socjalistycznego ekoterroryzmu (a w zasadzie tylko populistyczne
                    hasla, ktore uzasadniaja takie rzeczy), zauwazam, ze moze wystapic calkiem
                    realne zagrozenie takiego stanu.
                    Okolo roku 1990 wprowadzono taki ring w Oslo. Za wjazd lupano wszystkich po 10
                    NOK. Lupie sie do tej pory. Ale jak wjechales, to wtedy nie bylo jeszcze
                    platnego parkowania i mogles nigdy nie wyjechac z "city". Owczesnie, rownie sie
                    krytykowalo jak i pisano peany na temat jednego z pierwszych europejskich
                    rozwiazan tego typu. Niestety wszystkie zyski przewalano na infrastrukture (u
                    nas to nie byloby mozliwe), wiec dzis te "lososie" z hymnem na ustach w szerokim
                    usmiechu wrzucaja pieniadze, bo juz sie oswoili.
                    Predzej czy pozniej, zgodnie z trendem oraz pseudonasladownictwem, znajdzie sie
                    ktos, kto na tym rozwiazaniu zbije kapital. Szlaki sa przetarte i nawet mozna
                    tlumowi wcisnac, ze wszyscy na swiecie ciesza sie z takich rozwiazan. Podobnie
                    jak warszawiacy odetchneli z ulga po wprowadzeniu Waparku na miejsca parkingowe.
                    Oczywiscie z tym Waparkiem cynicznie sie usmiecham, ale tlum we wszystko uwierzy.
                    W moim rozwiazaniu chce jednak "lokalnym patriotyzmem", zmniejszyc obciazenia
                    dla tych co tutaj mieszkaja. Czyli nie oni ponosza straty (podobnie jak z
                    bezplatnymi identyfikatorami na miejsca Waparku dla mieszkancow). Niestety
                    watpie, ze moje zbyt liberalne wobec mieszkancow podejscie jest utopijne w dobie
                    socjalistycznego lupania wszystkich, poza tymi, co sobie zalatwia jakis urzedowy
                    identyfikator pracownika ratusza.

                    Pogadamy jak sie skonczy budowa obwodnicy. Obstawiam, ze zniknie ostatnia
                    przeszkoda przed wydzieleniem "strefy o platnym wjezdzie pojazdow". Czy to
                    bedzie centrum, czy to bedzie cale miasto nie ma znaczenia. Wszyscy zaplacimy za
                    urzadzenia, oprogramowanie i kosztowne inne gadgety do "ringu" zyskow.
    • Gość: jacek Portret tych, ktorzy pomylili miasto z Fabryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:49
      halas i spaliny sa nie do unikniecia w wieli procesach produkcyjnych - ale i
      tam nalezy dbac o zdrowie pracownikow i placic za prace w warunkach szkodliwych
      dla zdrowia
      • warzaw_bike_killerz Bo Fabryki powiny powstawac na wsiach. 19.08.06, 13:13
        W procesie cywilizacyjnym XIX wieku wszystkie manufaktury umieszczano na wsiach
        i zatrudniano tam koniki polne (zaklamana teoria ekomiasta). W XX wieku
        wymyslono obozy pracy i dowozono tam obywateli w bydlecych wagonach. Teraz czas
        na ewolucje pomyslu z XX wieku.
        • Gość: jacek warzyw nie zna Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:20
          w srodku Warszawy jeszcze nie dawno funkcjonowaly dziesiatki fabryk - z XiX
          wieku oraz zakladow z XX wieku

          dzis fabryki te stopniowo sa rozbierane - zastepowane MIEJSKA zabudowa

          nawet Huta Warszawa znika

          czas na miasto - z parkami, bibliotekami, uniwersytetami, teatrami, kinami,
          muzeami, komunikacja miejska - przyjazne dla mieszkancow i turystow

          z obwodnicami i lotniskiem poza miastem
          • warzaw_bike_killerz Przeciez napisalem, ze wagonami ich dowieziemy 19.08.06, 13:26
            Gość portalu: jacek napisał(a):

            > z obwodnicami i lotniskiem poza miastem

            Zapomniales dodac z fabrykami i miejscami pracy poza miastem. Efektem jest
            potrzeba codzinnego, zbednego przemieszczania ludzi po 50 kilometrow od miejsca
            zamieszkania. Malo czasu im zostanie na odpoczywanie w miescie.
            • Gość: jacek warzyw nie zna Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:33
              skad ty klepiesz, z Wachocka ???

              jakie miejsca pracy POZA miastem ???

              cale Mazowsze i pol Lodzi wali do Warszawy do pracy

              oj pomyliles ty Warszawe ze swoja wsia - halasliwa i ze skazonym srodowiskiem

              • dennis_lance Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasie" 19.08.06, 13:36
                i im podobną hołotę, która codzień zjeżdża do Warszawy i nań pasożytuje. Albo
                nawet nie zjeżdża, tylko gnieździ się po 3-4 osoby w jednej klitce na
                Wrzecionie, żeby tylko "być w stolycy".
                • sparhawk32 Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 19.08.06, 20:51
                  A potem się wszyscy dziwią, że warszawiacy narzejkają, że nie mogą znaleźć
                  pracy na godziwych warunkach. Utrzymaj w Warszawie za 1500PLN + 1500PLN żony
                  dwójkę dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym, mieszkanie (o ile je masz), spłać
                  raty za to swoje wymarzone M itp. Na pewno ci zabraknie :(
                  • dennis_lance Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 21.08.06, 08:24
                    No pewnie, że mi zabraknie. Bo rynek pracy jest zepsuty w Warszawie. Niestety.
                    Nie dość, że ogólnie jest duże bezrobocie (w Warszawie również), to w dodatku
                    większość przyjezdnych swoją konformistyczno-wazeliniarską postawą dodatkowo to
                    zjawisko pogłębia. Bo skoro znajdzie się zawsze jakaś "kasia", która za 1000
                    PLN na rękę dla swojego szefa zrobi prawie wszystko, to po co on będzie płacił
                    warszawiakowi 1500 PLN. Pomyśl o tym.
                    • sparhawk32 Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 21.08.06, 21:09
                      Na poparcie tezy o wyrugowywaniu z pracy Warszawiwaków przez przyjezdnych podam
                      przykład z życia wzięty. Duży hipermarket francuski na Targówku (celowo nie
                      podaję nazwy, bo mogliby się obrazić a nie stać mnie na takiego prawnika,
                      jakich oni mają) zatrudnia na etatach kasjerów osoby głównie zza Warszawy.
                      Powody następujące:
                      1) mało który warszawiak mający na utrzymaniu rodzinę, opłaty za mieszkanie,
                      światło, gaz oraz biorący pod uwagę realne koszty życia w stolicy (nie mówię o
                      dorabiających studentach i osobach na utrzymaniu rodziców tylko o normalnych
                      dorosłych ludziach) pójdzie do takiej pracy za 600-700PLN nawet, jeśli nie ma
                      zbyt wysokich kwalifikacji (wbrew temu, co piszą niektórzy w tym wątku w
                      Warszawie mieszkają i tacy ludzie, którzy mają wykształcenie zawodowe lub
                      podstawowe a nie tylko studenci i magistrowie)
                      2) hipermarket za tę cenę zatrudnia ludzi z okolic Płońska, Pułtuska,
                      Ciechanowa gdzie koszty życia są o niebo niższe niż w Warszawie, a w celu
                      ułatwienia i usprawniena dojazdu do pracy codziennie kursuje firmowy autobus
                      (przed zmianą ranną i popołudniową), który o ściśle określonych godzinach na
                      ściśle określonych przystankach zbiera grupki pracowników i dowozi ich do pracy
                      3) powyższy autobus jest darmowy, tak więc pracownik nie ponosi ŻADNYCH kosztów
                      dojazdu do pracy (a w Warszawie sam bilet miesięczny kosztuje kilkadziesiąt
                      złotych co wynosi często 1/6 lub 1/5 pensji)
                      4) autobus ten odwozi również pracowników po pracy do domów (oczywiście tych
                      spoza Warszawy)
                      Kilka innych udogodnień dla przyjezdnych również wpisanych jest w politykę
                      marketu, a to wszystko po to, aby radykalnie zbić koszty (przecież taki autobus
                      jest miesięcznie tańszy niż pensja wyższa o 500-700PLN dla kilkudziesięciu
                      pracowników miesięcznie celem zapewnienia im w miarę godziwego życia)
                      • jan-w Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 21.08.06, 21:43
                        To się nazywa gospodarka rynkowa.
                        Dzięki temu zachód się rozwinął, a PRL i inne demoludy stały w miejscu.
                        Z tego powodu Korea Południowa jest w lepszj sytuacji niż Północna.
                        Jeśli tego nie akceptujesz, masz inne możliwości: Białoruś, Kuba itd.
                        Ale to też na krótko.
                        Nawet Rosja przestała utrzymywać swoje rezerwaty socjalizmu.
                        • sparhawk32 Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 21.08.06, 23:11
                          To znaczy wg twojej teorii "gospodarki rynkowej" dowozi się prawie darmową siłę
                          roboczą do obozu pracy (w tym wypadku hipermarketu) wagonami bydlęcymi (w tym
                          wypadku starym jelczem) aby "pan i władca" (czyt. właściciel hipermarketu)
                          dostawał kolejne miliony euro a tacy ludzie jak my mieszkający blisko tego
                          marketu przymierali głodem z braku pracy? To ja chyba rzeczywiście wolę
                          demoludy, bo wtedy chociaż nie było takiego wyzysku człowieka przez człowieka.
                          Weź pod uwagę, że rozmawiamy tu o zwykłych ludziach a nie o biznesmenach,
                          którzy potrafią rozkręcić własny dochodowy biznes. Co powiesz emerytce lub
                          bezrobotnej w wieku lat 45 o wykształceniu podstawowym lub zawodowym, której
                          nie chcą przyjąć do pracy z uwagi na brak wykształcenia i zbyt wysoki wiek? Idź
                          na studia? Nie ma kasy. Idź do pracy? Nie chcą jej przyjąć. Załóź własny
                          biznes? Brak kasy na rozkręcenie i wiedzy na trafienie w odpowiednią niszę
                          rynkową. To co? "masz inne możliwości: Białoruś, Kuba itd."? To wtedy nasz kraj
                          musiałoby opuścić ok. 70% populacji. Jeśliby taki jeden z drugim "pany
                          biznesmany" nie żyłowali ludzi do granic możliwości i za pensje na poziomie
                          minimum socjalnego i nie straszyli tekstami "to się zwolnij, na twoje miejsce
                          jest 10 chętnych" a dbali o ich pensje to w tym kraju byłoby lepiej. Przecież
                          zadowolony pracownik (w tym z pensji) to lepszy i wydajniejszy pracownik. Ale
                          ty chyba tego nie potrafisz zrozumieć panie "byznesman", chyba nigdy ci się nie
                          zdażyło przeżyć miesiąca po uiszczeniu wszelkich opłat i mając na utrzymaniu 2
                          dzieci za 200-300PLN. Spróbuj a potem pogadamy o tej twojej "gospodarce
                          rynkowej". W tym kraju nie ma gospodarki rynkowej, obecnie mamy XIX-wieczny
                          kapitalizm. Przypomina mi się taka scena z "Ziemi obiecanej", gdzie w fabryce
                          miał miejsce wypadek, robotnik wpadł do maszyny i albo zginął, albo urwało mu
                          rękę (nie pamiętam dokładnie) a właściciel fabryki zamiast zainteresować się
                          robotnikiem, jego rodziną tylko powtarzał w kółko "tyle tkaniny zmarnowane,
                          taka strata". Tak teraz jest w naszych hipermarketach (vide
                          sprawa "Biedronki"). No ale ty chyba lubisz tego typu "wolny rynek"
                          • dennis_lance Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 08:42
                            Nic dodać, nic ująć. Zgadzam się w 100%. Musimy tylko mieć świadomość, że zaraz
                            przypną nam łatkę nie dość, że warszawskich ksenofobów, to w dodatku komuchów ;)
                          • jan-w Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 09:43
                            Typowa lewacka demagogia.
                            W każdym kraju są grupy ludzi o różnych dochodach.
                            Jednak kraje z gospodarką liberalną rozwijają się i nawet najbardziej ubodzy
                            otrzymują pomoc, dzięki zyskom wypracowanym przez zamożniejszych.
                            Za Gomułki była zasada, że brak meldunku Warszawskiego, uniemożliwia zdobycie
                            pracy w Warszawie, a brak pracy w Warszawie, uzyskanie meldunku. Może tego nie
                            pamiętasz, ale ten system się nie sprawdził.
                            • dennis_lance Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 10:02
                              To jest właśnie (oszołomska) demagogia! Sugerujesz, że system się nie sprawdził
                              właśnie z tego powodu?! Chyba jesteś niewyspany. System się nie sprawdził MIMO
                              tego. I mimo jeszcze kilku innych elementów, które były w nim pozytywne i
                              wartościowe (chociażby takie, jak czekająca na ciebie praca, zaraz po skończenu
                              studiów).
                              • jan-w Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 10:38
                                Komunizm upadł z wielu powodów. Między innymi z powodu braku towarów (drukowanie
                                pustych pieniędzy) i przerostu zatrudnienia (praca która sama czeka na każdego).
                                • sparhawk32 Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 21:33
                                  Z tym brakiem towarów to nie tak. Nie pamiętasz może tych pociągów pełnych
                                  węgla, stali, miedzi i innych dóbr jadących na wschód do naszego Wielkiego
                                  Brata? I to jeszcze za friko? Był taki dowcip, że jak Breżniew chciał zrobić
                                  prezent jakiemuś afrykańskiemu przywódcy to obiecywał mu wszystko a potem
                                  Polska to dawała. Ja mimo w miarę młodego wieku pamiętam jeszcze te czasy, gdy
                                  komunizm upadał byłem w szkole średniej (tak więc nie mogę pamiętać
                                  Gomułki:) ).upadek komunizmu był spowodowany tym, że władza mówiła o równości
                                  społecznej i wolności obywatela a tej równości i wolności nie było - głównie
                                  chodziło o wolność. Teraz jest ta wolność, ale za jaką cenę? Teraz niby nie ma
                                  przerostu zatrudnienia, są setki tysięcy bezrobotnych a inni, też liczeni w
                                  setkach tysięcy pracują za pensje w wysokości 800PLN BRUTTO i muszą z tego
                                  wyżyć, utrzymać rodzinę. Nie chce mi się już powtarzać z argumentami, do ciebie
                                  i tak one nie trafiają, bo jest to "lewackie gadanie". Mimo, że nie jestem
                                  lewicowcem ani komunistą uważam, że nasze "kochane" prawicowe rządy zrobiły
                                  więcej złego dla normalnego człowieka niż dobrego. Obecne rządy również. Jeżeli
                                  osoba z wyższym wykształceniem, kilkoma fakultetami pracuje za 1200PLN
                                  miesięcznie w swoim zawodzie od ok 20 lat to uważasz, że jest to zdrowy
                                  objaw "wolnego rynku"? Tu mowa o nauczycielach. Przecież powinni być wysoko
                                  opłacani, od nich zależy przyszłość naszego narodu. A u nas traktuje się ich
                                  tak, jak tanią siłę roboczą. Ale cóż, niech założą własne firmy, prywatne
                                  ekskluzywne szkoły, to będą zarabiać w granicach 5000-25000PLN miesięcznie.
                                  Tylko kto do takich szkół będzie chodził? Dzieci z rodzin, gdzie miesięczny
                                  dochód wynosi 1200PLN? Wtedy będzie to kraj analfabetów (ale chyba o to chodzi,
                                  takimi łatwiej sterować). Mówisz o biznesie, wolnym rynku a zapominasz o
                                  zawodach tzw. "budżetówki" - nauczyciele, służba zdrowia, policja, przecież to
                                  też ludzie, którzy są potrzebni temu krajowi i ludziom, którzy w tym kraju
                                  mieszkają. Co prawda ich zarobki zależą od dochodów państwa, ale w obecnej
                                  chwili te dochody są przekazywane na inne cele (tzw. "tanie państwo PiS-u" to
                                  fikcja, widać to na co dzień). Ciekawe, jakie masz zdanie na ten temat?
                                  • jan-w Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 21:52
                                    Zdziwisz się pewnie, ale całkowicie się z tobą zgadzam.
                                    To skandal, że nauczyciele, lekarze itd zarabiają tak mało.
                                    Zwłaszcza w sytuacji, gdy urzędnicy NFZ i posłowie-osłowie zarabiają tak dużo.
                                    Ktoś nawet zdefiniował: Państwo policyjne, to państwo w którym policjanci
                                    zarabiają więcej niż nauczyciele. Nie twierdzę że w Polsce wszystko działa
                                    idealnie. Bardzo wiele rzeczy źle działa. Tanie państwo PIS to jak się
                                    przekonaliśmy wielkie oszustwo. Każdy kto obserwował rządy Kaczyńskiego jako
                                    prezydenta Warszawy, mógł się spodziewać. co będzie robił jako władca Polski.
                                    To wszystko, nie zmienia faktu, że przybywających do Warszawy do pracy, nie
                                    można źle oceniać, tylko dlatego, że urodzili się np w Łodzi. Ludzie mają prawo
                                    konkurować z innymi w całej europie i nie tylko. Pracodawcy mają prawo, wybierać
                                    tych pracowników, których chcą. Wszelkie sztuczne regulacje, dają złe dla
                                    wszystkich skutki. Wolny rynek, bywa uciążliwy, ale jest efektywny.
                                    To tak jak z demokracją - Jest to bardzo zły system (czego obecnie doświadczamy
                                    w Polsce), ale lepszego nie wynaleziono.
                                    • sparhawk32 Re: Chodzi o to żeby wyrugować z Wawy takie "kasi 22.08.06, 22:35
                                      Akurat czysta demokracja ( w teorii) tak samo jak czysty komunizm (w teorii) są
                                      systemami bardzo dobrymi (w teorii oczywiście). Od tego, jak dany system działa
                                      zależy nie to, jakie ma założenia, ale to, jak owe założenia są realizowane
                                      przez władców/polityków. Np. bardzo dobrym systemem rządów były rządy
                                      dynastyczne królów i cesarzy - tam każdy władca od maleńkiego był uczony
                                      rządzenia, nie musiał się martwić o to, ile się nachapie z państwowej kasy bo
                                      był bogaty. Jedyny minus - był, przynajmniej częściowo, chyba, że miał
                                      świetnych doradców- oderwany od rzeczywistości (ale to przypadłość i
                                      dzisiejszych władców - posłów). Podobnie komunizm, w założeniach Marksa i
                                      Engelsa wyglądał wspaniale (wystarczy poczytać ich dzieła), ale jak został
                                      przerobiony przez Lenina na tzw. socjalizm to się okazało, że w Rosji jedna
                                      dynastia (Romanowów) została zamieniona na inną (Sekretarzy). A wracając do
                                      tematu tego wątku zdaję sobie sprawę, że dzięki demokracji ludzie mają prawo
                                      konkurować z innymi gdzie tylko chcą. Zauważ jednak, że strasznie się oburzasz
                                      broniąc przyjezdnych do Warszawy negując prawo warszawiaków do godziwej pracy i
                                      płacy a nie oburzasz się na dyskryminację w tej pracy. Tak jak powiedział jeden
                                      z przedmówców, jeśli koszty utrzymania w Wawie są strasznie wysokie a
                                      przyjezdny pójdzie tu do pracy za pensję nie dającą szans na utrzymanie rodziny
                                      w Wawie to nie dziw się, że warszawiacy są, ogólnie mówiąc, wkurzeni. A
                                      dlaczego? A dlatego, że z powodu tych przyjezdnych nie mają szans na lepiej
                                      płatną pracę pozwalającą żyć na w miarę przyzwoitym poziomie. W dzisiejszym
                                      Fakcie (wiem, że brukowiec) jest ładny artykuł o płacach w Polsce. poczytaj,
                                      warto.
    • Gość: jacek Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze Sciekiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:50
      nie da sie uniknac transportu sciekow - przekroczenia norm uchodza stoklosie
      • warzaw_bike_killerz Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze Sciek 19.08.06, 13:15
        Scieki to efekt uboczny miasta. Trudno oczekiwac, zeby rolnik na wsi robil je za
        tysiace mieszkancow.
        • Gość: jacek u ciebie to glowny efekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:21
          uboczne jest pisanie
    • Gość: jacek Portret tych, ktorzy pomylili miasto z Droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:52
      miasto sluzy do mieszkania - nie do wyscigow

      chcesz spedzac 8 godzin w aucie - wolna droga - miasto cie nie trzyma
      • warzaw_bike_killerz Gesta siec drog jest potrzebna na polach i lakach. 19.08.06, 13:16
        Twoje mieszkanie sluzy do mieszkania.
        • Gość: jacek tlen jest potrzebny do oddychanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:20
          a s pokoj i cisza do odpoczynku po pracy

          • warzaw_bike_killerz Idz do baru tlenowego. Wymysl XXI wieku. 19.08.06, 13:24
            Cisze i spokoj zapewnisz sobie mata wygluszajaca i dzwiekoszczelnymi oknami.
            • Gość: jacek warzyw przebywa w wygluszonej matami sali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:35
              dzwiekoszczelnymi oknami (siatka zabezpiecza przez probami wydostania sie) i
              bez klamki w drzwiach

              jak to warzyw - do oddychania potrzebuje CO2
    • kazuyoshi78 Re: A ja... 19.08.06, 13:56
      A ja nie jestem ani przyjezdnym ani rodowutym. Co mam zrobić, pomóżcie! Może
      postawię sobie szałas na granicy miasta?

      :)
      • dennis_lance Re: A ja... 19.08.06, 14:03
        Jeśli urodziłeś się tu i Twoi rodzice wówczas tu mieszkali, to można Cię uznać
        za rodowitego ;)
        • kazuyoshi78 Re: A ja... 19.08.06, 14:07
          > Jeśli urodziłeś się tu i Twoi rodzice wówczas tu mieszkali, to można Cię
          > uznać za rodowitego ;)

          Warunki spełnione - no to teraz jestem rodowity :)
          • dennis_lance Re: A ja... 19.08.06, 14:10
            ;)
            Choć oczywiście wcale nie musisz się z tego powodu czuć warszawiakiem. Mało
            tego, mogłeś nawet przez większość życia tu nie mieszkać i nie utożsamiać się z
            tym miastem, nie kochać go, ani nie czuć. Ale rodowity jesteś ;)
            • kazuyoshi78 Re: A ja... 19.08.06, 14:22
              Akurat przez całe życie utożsamiałem się z Warszawą i czułem się warszawiakiem,
              nie zastanawiając się nigdy, czy jestem rodowity czy nie. A z większą ilością
              przyjezdnych zetknąłem się dopiero na studiach i to jest dopiero temat-rzeka :)
              • dennis_lance Re: A ja... 19.08.06, 14:36
                Ja jeszcze na studiach nic do nich nie miałem, bo nie sprawiali mi żadnych
                kłopotów. Dopiero później mnie mocno wkurzyli, jak przyszło do znalezienia
                jakiejś roboty.
                • jan-w Re: A ja... 19.08.06, 14:50
                  No właśnie! Wyszło szydło z worka.
                  Ci obrzydliwi Łodzianie i inni wredni Wrocławiacy, śmieli być lepsi ode mnie!
                  Obcy precz! Wtedy nas trójkowych uczniów przyjmą do dobrze płatnej pracy.
                  Murzynów, Żydów, Wietnamczyków i Ukrainców wysłać na Madagaskar!
                  Zabierają na miejsca pracy... ;-))
                  • dennis_lance Re: A ja... 19.08.06, 15:04
                    ALbo jesteś kompletynym idiotą, albo udajesz takiego. Z takimi
                    samymi "trójkowymi" (skoro jest Ci lepiej, przyjmijmy, że byłem "trójkowy")
                    startowałem. Tylko, w przeciwieństwie do nich, nie właziłem bez wazeliny i nie
                    śliniłem się na sam widok rekrutujących. I ceniłem się jako tako. Przynajmniej
                    na tyle, żeby nie pracować za pół darmo. I zdechnąć z głodu, bo mi nikt
                    kartofli i cebuli w worku ze wsi nie przywiezie. Pomyśl następnym razem, zanim
                    podobną bzudrę napiszesz.
                    • jan-w Jesteśmy członkami Unii Europejskiej 19.08.06, 16:19
                      Jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Mamy gospodarkę rynkową i wolną konkurencję.
                      Polacy mogą jeździć do innych krajów i konkurować z obywatelami tych państw o
                      stanowiska pracy. Podobnie obywatele innych państw i innych miejscowości w
                      Polsce, mogą konkurować z nami. Wygrywają najlepsi (pomijając układy polityczne
                      itp).
                      To jest bardzo dobra i zdrowa sytuacja. Oczywiście rodzi nastroje ksenofobiczne
                      (skini, nacjonaliści, rasiści itp.)
                      Na szczęście ksenofobi to margines, nie mający możliwości realizacji swoich
                      "idei". Mogą najwyżej pokrzyczeć w czasie manifestacji:
                      Polska dla Polaków!
                      albo:
                      Warszawa dla Warszawiaków.
                      • Gość: jacek w UE obowiazuja takie same normy jakosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:38
                        powietrza

                        taka sama geometria i fizyka

                        czemu wiec mamy powielac ich bledy sprzed lat ???

                        a co do kariery - pojedz do Austrii, Francji lub Niemiec i sprobuj tam zrobic
                        kariere (pomijajac to, ze potrzebujesz pozwolenia na prace do 2011 roku)
                        • jan-w Re: w UE obowiazuja takie same normy jakosci 19.08.06, 17:19
                          To nie jest wątek na temat jakości powietrza ;-)
                          Znam wiele osób, które w innych krajach zrobiły dużą karierę.
                          Ale to były zdolne, dobrze wykształcone osoby.
                          Ten kto nie da sobie rady w Polsce, tym bardziej nie da sobie rady np we Wiedniu
                          ;-))
                          • Gość: jacek w UE obowiazuja takie same normy jakosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 18:05
                            to jest watek o jakosci powietrza zagrozonej przez przedpotowe pseudorowiazania
                            komunikacyjne - w miescie tez potrzeba tlenu do oddychania

                            o tym zapominasz

                            we Wiedniu nie zaczniesz kariery bez pozwolenia na prace - czyzbys nie
                            wiedzial - nie jest to oczywiscie jedyna kwestia o ktorej nie masz pojecia

                            • jan-w To jest wątek o czystości powietrza ? 19.08.06, 18:16
                              To spójrz na tytuł wątku...
                              Chciałeś pisać na tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=47098205
                              ale ci się pomieszało ;-)
                              Fachowcy znajdą pracę nawet tam gdzie muszą mieć zezwolenie, a w wielu krajach
                              już nie muszą. Partaczy wyrzucają np we Wiedniu z pracy i wracają sfrustrowani
                              do Warszawy.
                              • Gość: jacek jak najbardziej - w miescie tez tlenem sie oddycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 18:25
                                w tej kwestii nie ma zadnej roznicy pomiedzy wsia i miastem - stad warzyw ma
                                takie problemy z rozroznieniem

                                za co cie wyrzucili z Wiednia ???


                                • jan-w Re: jak najbardziej - w miescie tez tlenem sie od 19.08.06, 19:03
                                  Mnie nikt z Wiednia nie wyrzucał. Znakomicie radzę sobie w Polsce, nie muszę
                                  wyjeżdżać i cenię współpracowników z innych miejscowości. Są gotowi ciężko i
                                  sumiennie pracować i nie uważają, że wysoka pensja "się należy" tylko dlatego że
                                  urodzili się w Warszawie. Jeśli chodzi o wracających z Wiednia, rozejrzyj się
                                  znacznie bliżej ;-))
                                  • Gość: jacek jak najbardziej - w miescie tez tlenem sie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 16:40
                                    o tym ze nie masz pojecia o robieniu kariery na zachodzie udowodniles setkami
                                    swoich postow

                                    to, ze Warszawiacy sa wypierani przez przybyszow z pracy w Warszawie - to widac
                                    chocby po Bialolece i dziennikarzach stolka (jezyk) - przez to musza szukac
                                    zatrudnienia w swiecie

                                    potrafisz tylko sypac komunalami i frazesami

                                    ja wracam z Wiednia co piatek - i co ty na to ???
                                    • Gość: Kasia [...] IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 20.08.06, 17:45
                                      Gość portalu: jacek napisał(a):

                                      > o tym ze nie masz pojecia o robieniu kariery na zachodzie udowodniles setkami
                                      > swoich postow

                                      fiu fiu jaki 'profeszjonalizda', szczęka w opada!
                                      jak ty przez forum potrafisz zdiagnozwac czyjeś "pojęcie o robieniu kariery"
                                      jesteś gość <lol>

                                      ty normalnie wróżka jesteś. numery najblizszego losowania pewnie tez znasz.

                                      > ja wracam z Wiednia co piatek - i co ty na to ???

                                      to znaczy że w Wiedniu jesteś przEjezdny :D
                                    • jan-w Re: jak najbardziej - w miescie tez tlenem sie od 20.08.06, 17:45
                                      Współczuję ci wszystkiego.
                                      Zamiatanie lotniska we Wiedniu, naprawdę mi nie imponuje.
                                      Twoje awanturnictwo, także nie.
                                      Nie cenię nieudaczników. Cenię ludzi zdolnych, solidnych i pracowitych.
                                      Sam dzięki temu, nie muszę wyjeżdżać na roboty do Austrii.
                                      Wiem. Dla ciebie to komunał i frazes.
                                      • Gość: jacek jak najbardziej - w miescie tez tlenem sie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 12:40
                                        jak zwykle - z braku argumentow pomowienia

                                        ty nie tylko nie musisz wyjezdzac do pracy poza Polske - ty nawet nie mozesz

                                        no, moze na Bialous - tam sie cenzorzy sprawdzaja i jeszcze dlugo beda
                                        potrzebni

                                    • cbacba ze bartosiakowi jeszcze pozwalaja latac samolotem. 23.08.06, 05:36
                                      ze bartosiakowi jeszcze pozwalaja latac samolotem.....
                                      Bartosiak to ekoterorysta Warszawy
                              • dennis_lance Re: To jest wątek o czystości powietrza ? 21.08.06, 08:30
                                Przyczepiłeś się do tej fachowości, jak rzep psiego ogona. Zrozum wreszcie, że
                                nie o takich sytuacjach mówimy. Wyściub trochę nosa z tych swoich Kabat i tego
                                swojego Opla Astry z kratką i uświadom sobie, że rynek pracy, to nie tylko
                                menadżerowie i dyrektorzy. Ja mówię np. o portierach, ekspedientkach,
                                sprzątaczkach, pracownikach biurowych etc. Albo udajesz głupka, albo nim w
                                rzeczy samej jesteś. Bo przy naborze na powyższe stanowiska fachowość raczej
                                specjalnie oceniana nie jest. Tylko głównie to, za ile delikwent zdecyduje się
                                pracować. A ponieważ "ludność napływowa" jest w tej kwestii bardziej
                                elastyczna, bo jest im dużo łatwiej w mieście mając zaplecze "u łojców", to oni
                                wygrywają. KPW?
                                • Gość: jacek To jest wątek o czystości powietrza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 12:42
                                  z pewnoscia takze dziennikarze gazety

                                  po upadku poziomu tekstow wyraznie widac - ze "elastycznosc" jest w cenie w
                                  redakcji na czerskiej

                                  i cenzorzy forumowi - no nie janie - w ?

                    • Gość: Kasia Re: A ja... IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 20.08.06, 11:43
                      dennis_lance napisał:

                      > ALbo jesteś kompletynym idiotą, albo udajesz takiego. Z takimi
                      > samymi "trójkowymi" (skoro jest Ci lepiej, przyjmijmy, że byłem "trójkowy")
                      > startowałem.

                      wiesz.... jak cie czytam, nie pozostaje mni nic innego jak pogratulować tych
                      trójek :D

                      >Tylko, w przeciwieństwie do nich, nie właziłem bez wazeliny i nie
                      > śliniłem się na sam widok rekrutujących.

                      to się nazywa kultura osobista :P

                      I ceniłem się jako tako. Przynajmniej
                      > na tyle, żeby nie pracować za pół darmo. I zdechnąć z głodu, bo mi nikt
                      > kartofli i cebuli w worku ze wsi nie przywiezie. Pomyśl następnym razem, zanim
                      > podobną bzudrę napiszesz.

                      ależ burku, o takie posadki ubiegają się tylko tępaki, takie wlaśnie trójkowe
                      nieuki. gdybyś byl dobry moglbys sie starac o posade za kilka tys. na start (są
                      takie), ale nie dla trójkowych. gdybyś byl bardzo dobry moglbyś w takich
                      posadach wybierać. no ale ty byleś trójkowy silą rzecz musialeś konkurować z
                      najtańszą silą roboczą. gdybyś nie byl trójkowy wiedzialbyś, że to się nazywa
                      wolna konkurencja.

                      moze ty zamiast na forum pokrzykuj pod Belwederem, Wielki (ooops... jakież faux
                      pas;)Brat cię uslyszy i da prace trójkowym "miejscowym" bo im sie należy z
                      urodzenia. :P

                      ROTFL ROTFL
                      • kazuyoshi78 Re: A ja... 20.08.06, 16:50
                        Miło cię widzieć, Kasiu. Jak tam, odebrałaś już wałówki i słoik z domowymi
                        klopsikami od kierowcy PKS-u? :)
                • Gość: gość portalu Re: A ja... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.06, 22:43
                  Wzruszające dennis_lance. Ci paskudni przyjezdni zgodzili się pracować za 500zł rujnując twoją karierę zawodową ;-(
                  • dennis_lance Re: A ja... 21.08.06, 08:37
                    Naprawdę nie liczyłem na to, że zrozumiesz problem. Takich jest niestety
                    niewielu wśród przyjezdnych do Warszawy.
                • Gość: Kasia [...] IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 20.08.06, 11:29
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: bassPL wątek się wyczerpał i zszedł na psy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.06, 22:53
      pora znaleźć nowy temat do pyskówki
      • tom_aszek Nie, po prostu Kasię wyprosili z akademika :) 21.08.06, 15:36
        bo sprawdzili, co tu wypisuje o warszawiakach i Warszawie :)

        www.sds.uw.edu.pl
        • kazuyoshi78 Re: Nie, po prostu Kasię wyprosili z akademika :) 23.08.06, 07:12
          Jakoś tak stęskniłem się za Kasią. Fajnie byłoby, gdyby wróciła na forum i
          opowiedziała nam coś o tych pysznych domowych klopsikach, ktorych zapas
          przekazali jej rodzice przez kierowcę PKS-u na cały miesiąc.

          :)
          • sparhawk32 Re: Nie, po prostu Kasię wyprosili z akademika :) 23.08.06, 21:23
            nie martw się, po wykopkach wróci pełna sił i zapału do pisania (oczywiście z
            workiem kartofli, połówką świniaka, workiem cebuli i kilkoma główkami
            kapusty ;) )
            • tom_aszek Tylko mi smaku narobiliście :(( 24.08.06, 08:59
              Zwłaszcza na te klopsiki...
    • Gość: Kasia [...] IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 20.08.06, 14:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Cazares Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: 80.51.73.* 20.08.06, 15:00
      Nie mieszkam i nie mieszkałem nigdy w Warszawie, ale skończyłem tu studia i od
      3 lat tu pracuję. Powoli będę szukał tu mieszkania, mam samochód z rejestracją
      WND (czyli podpadam pod te proponowane opłaty dla przyjezdnych), do pracy mam
      45 km - no, wypisz, wymaluj napływowy ze mnie! Jak już kupię mieszkanie w
      Wawie, to będę świeżakiem pierwszej wody.

      Jako napływowy powinienem walić jak w bęben w tych, co nie lubią napływowych. W
      tym wątku jest ich paru... ale niestety mają oni trochę racji.

      W Warszawie spędzam większość czasu, wolnego i pracującego. Polubiłem to miasto
      nie dlatego, że tu mam pracę, ale właśnie za to, jakie jest. Za hałasujące
      tramwaje (to wina przestarzałych przetwornic wirowych w wozach 13N, czyli
      ogórkach;-)), za płatne parkowanie, za całą tę tzw. substancję miejską.
      Popieram budowę obwodnic i rozwój komunikacji miejskiej (hałaśliwej też)! I na
      pewno będę nadal to popierał, również po przeprowadzce do Warszawy. Powód jest
      prosty - miasto musi się rozwijać. Stolica musi pełnić określone funkcje.

      Jeśli są na tym forum napływowi, którzy żądają w stolicy pól, łąk i cichych
      osiedli (oczywiście zabezpieczonych drutem kolczastym, z fosą, palisadą, mostem
      zwodzonym, 5 płotami i 47 domofonami, tak, żeby ciągnika spod zagrody nikt nie
      ukradł), mówię im stop. Stuknijcie się, ludzie, w głowy - nie chciecie mieszkać
      w mieście, to przenieście się do puszcz i innych tzw. hutorów spopielałych.
      Tutaj 100% zgodności z warzaw_bike_killerz.
      • Gość: jacek rozumiem ze popierasz obwodnice poza miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 16:43
        a nie "szybki" dojazd wprost spod bloku A2 przez miasto
        • sparhawk32 Re: rozumiem ze popierasz obwodnice poza miastem 20.08.06, 22:22
          Jak rany... ja wiem, że obwodnica w mieście mająca odciążyć ruch miejski to
          jedna wielka bzdura i obwodnica miejska powinna być poza miastem (najlepiej w
          odległości ok. 10-20 km od granic miasta, bo miasto się przecież rozwija i z
          casem rośnie), ale jak widzę plany naszych urbanistów i polityków, to się nie
          zdziwię, jak nasz napływowy gość po zakupie mieszkania w centrum Warszawy,
          dajmy na to przy Chmielnej, obudzi się któregoś ranka i za oknami zobaczy sznur
          TIRów jadący "nowiusieńką obwodnicą Warszawy odciążającą ruch w Pruszkowie,
          Wołominie i Nowym Dworze Mazowieckim" (bez urazy dla tych miejscowości, ale
          akurat takie wpadły mi do głowy). I wtedy chyba znienawidzi nasze PIĘKNE miasto
          a przynajmniej tych polityków i urbanistów...
    • Gość: bietka Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 09:59
      Dla mnie starej warszawianki nie do pomyślenia jest aby własne śmieci zostawiać
      na wycieraczce przed drzwiami. Ostatnio wraz z masowym napływem nowych
      warszawiaków proceder ten stał się na klatkach nagminny.Do śmietnika
      jaśniepaństwo mają za daleko.Przyjdzie służba to posprząta. Palma niektórym
      odbija choć słoma z butów wystaje!
      • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 21.08.06, 10:40
        Oj, uważaj koleżanko. Niedługo za takie poglądy będą publicznie linczować w
        naszym kraju poprawności politycznej ;) A wcześniej jeszcze "szanowna" kasia
        napisze Ci kilka miłych epitetów.
        • Gość: M. Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.crowley.pl 25.08.06, 08:38
          Ale ona naprawdę niestety ma rację!!! Przez kilka miesięcy moim sąsiadem było
          kilku chłopaków z małego miasta ok. 250 km. od Warszawy (wiem, bo sympatyczni i
          skąd-inonąd zaznajomiliśmy sie). ONI NAPRAWDĘ WYSTAWIALI ŚMIECI NA KLATKĘ!!
    • tom_aszek Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 21.08.06, 15:39
      warzaw_bike_killerz napisał:

      > Tylko potem poprosze o rogatki przy wjezdzie do miasta i solidne oplaty dla
      > tych z rejestracjami WWY WWL WPR WPI WS itd..

      W_B_K , ty się módl, żeby przez pomyłkę nie wprowadzono prawa składu i "przymusu
      drogowego", jak za Kazimierza Wielkiego. Wtedy nawet rogatki nie pomogą.
      Wyobrażasz sobie co by było gdyby każdy jadący np. w promieniu 30 km od Warszawy
      _miał_obowiązek_ do niej wjechać? :)))
    • Gość: Relaks i odpoczyne [...] IP: *.gorzow.mm.pl 21.08.06, 15:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Roberto Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.broadband.pl 22.08.06, 22:02
      Wbk, ty masz jakies kompleksy, nieprawdaz? Czy cos jest w tym dziwne, ze ludzie
      wybieraja, spokuj od gwaru, cisze od chalasu, swieze powietrze od spalin,
      przestrzen od ciasnoty i zielen od szarego betonu?
      A ze potem jada do miasta aby pracowac...coz sila wyzsza...
      • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 23.08.06, 09:01
        Albo rybka, albo pipka. Albo cisza, świeże powietrze i motylki, albo praca w
        mieście. Zresztą nie kreujcie się na takich poszkodowanych, że "musicie" do
        miasta jechać do pracy. Ci, którzy z tego miasta, w którym mieszkają od
        urodzenia, muszą wyjeżdżać do pracy, bo im ludność napływowa psuje rynek, a
        sami nie mają tak twardych łokci i giętkiego karku... Tak, ci mogą zdecydowanie
        czuć się poszkodowani. Wy - nie!
        • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 23.08.06, 21:31
          Ja na przykład nie rozumiem, dlaczego jako osoba mieszkająca w mieście mam być
          gorszy od osoby dojeżdżającej do miasta i narażającej mnie i moją rodzinę na
          wiele chorób - tak, tak, przecież zanieczyszczając spalinami miasto powodujecie
          wzrost zachorowalności osób mieszkających w tym mieście na choroby górnych dróg
          oddechowych, ukłądu krążenia, alrgie. Ciekaw jestem, jak głośno byście
          protestowali (mowa o przyjezdnych) gdyby dzień w dzień kilkanaście tysięcy
          warszawiaków przez 8-12 godzin dziennie jeździło po waszej małej
          miejscowości "załatwiając sprawy służbowe" - wtedy podniesione zostałoby larum,
          że zatruwają powietrze, wody, okoliczne lasy. Wy cieszycie się świeżym
          powietrzem a moje powietrze zatruwacie. Jeśli ja pojadę pooddychać tym świeżym
          powietrzem na urlop, to od razu musze płacić jakieś wzięte z kosmosu "opłaty
          klimatyczne", bo zanieczyszczam wam swoją osobą i oddechem świeże powietrze. W
          takim przypadku ja również ŻĄDAM od przyjezdnych pracujących w Warszawie opłat
          klimatycznych za zanieczyszczanie i zużywanie powietrza miejskiego, zaśmiecanie
          ulic (w końcu to ja a nie oni płacę podatki, za które są później opłacane
          służby oczyszczania miasta). Jak równość to równość. Ja też chcę mieć w miarę
          świeże powietrze i czyste miasto i nie chcę opuszczać tego miasta, gdyż je
          kocham. W końcu to moje miasto...
          • obces Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 07:48
            sparhawk32 napisał:
            W końcu to moje miasto...
            --------------------
            Ale nasza stolica, gamoniu.
            • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 09:16
              Gamonia raczej szukaj w lustrze, buraku. A stolicę sobie zabierajcie
              dokądkolwiek i byle szybko. Dla nas, warszawiaków, tylko zysk! Bo skoro
              podejście jest takie, że jak stolica, to miast szacunku, trzeba jej okazać
              pogardę, zadeptać, zaśmiecić, zadymić i wykorzystać ile wlezie, to ja dziękuję.
              Ot, polski narodek w pigułce!
              • Gość: Mo Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.chello.pl 24.08.06, 12:14
                Pamiętam taki tekst, napisany przez dziewczynę z Częstochowy.
                Tekst brzmiał :"Może już niedługo będę warszawianką..."

                Marzenie się nie spełniło. Na szczęście;)

                Dziewczyna tkwi dalej w Częstochowie i nienawidzi okropnych warszawiaków a
                jednak jakoś dziwne ciągnię ją coś (ktoś??) w te strony.

                Może za jakiś czas jej się uda (oby nie) i będzie ziała nienawiścią tutaj na
                forum albo na innym forum...i tak to leci....;)

              • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 20:43
                Dzięki za reakcję lance. Twój post to słowa wyjęte z moich ust :)
                • obces Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 21:35
                  sparhawk32 napisał:

                  > Dzięki za reakcję lance. Twój post to słowa wyjęte z moich ust :)
                  -------------------------------
                  To chyba nie jedyna rzecz, którą wyjąłeś z ust lance'a...
                  • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 22:04
                    I ty się mienisz warszawiakiem? To właśnie dzięki takim chamom jak ty Warszawa
                    jest potem uważana za miasto chamów. Umiejętna dyskusja to wypowiadać swoje
                    zdanie bez ubliżania nikomu, nawet jak kogoś to zdanie może w jakiś sposób
                    zaboleć a nie obrażać. A tak przy okazji, widać, jaki z ciebie "ynteligient",
                    gdyż słowa "To moje miasto..." są lekko przerobionym cytatem z pewnej piosenki
                    (swego czasu była nawet wysoko na liście przebojów). Poza tym nie lecz swoich
                    kompleksów "warszawiaka w I pokoleniu" ubliżając innym, jeśli nawet
                    tych "innych" nie znasz, bo to warszawiakowi po prostu nie przystoi.
              • obces Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 21:34
                Nikt nie chce gamoniu zabierać stolicy z Warszawy.
                Chciałybym tylko, żeby z mojej kochanej Warszawy wyeksmitowano takich
                półinteligentów, warszawiaków z matki-dojarki, jak ty.
                • sparhawk32 Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 24.08.06, 22:15
                  Jako, że podpisałem się waćpan pod postem lance'a twoja riposta godzi i we
                  mnie. Obrażasz tu już nie tylko nas ale i nasze matki tak więc jeśliś stanem
                  równy przyjm rzuconą rękawicę i stań na ubitej ziemi. Jako warszawiak z dziada
                  pradziada, którego rodzina mieszkała w tym mieście w czasie gdy przenoszono tu
                  stolicę z Krakowa (a właściwie z dworem królewskim Zygmunta III Wazy jako
                  szlachta w służbe króla - mam na to dokumenty) nie mogę byc obojęnym na takowe
                  kalumnie przez plebs rzucane, jeśliś nie szlachcic to wyślę pachołków, aby ci
                  kark kijami obili i moresu nauczyli.
                  • Gość: adan Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.aster.pl 24.08.06, 22:27
                    Wszyscy polacy to jedna rodzina
                    duży i mały
                    chłopak i dziewczyna
                    Hej hej
                    bawmy się
                    Hej hej
                    bawmy się !!
                  • obces Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 25.08.06, 07:01
                    sparhawk32 napisał:
                    Jako warszawiak z dziada
                    > pradziada, którego rodzina mieszkała w tym mieście w czasie gdy przenoszono
                    tu
                    > stolicę z Krakowa (a właściwie z dworem królewskim Zygmunta III Wazy jako
                    > szlachta w służbe króla - mam na to dokumenty)
                    ----------------------------
                    Buahahahahaaaa!!! Żałosny kmiocie, szkoda na ciebie kliknięć w klawiaturę.
                  • Gość: M. Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. IP: *.crowley.pl 25.08.06, 08:46
                    Słuchajcie!! Przecież to szkoda czasu i klawiatury, żeby dyskutować z takim jak
                    obces. Nie warto! Mamy takich niestety wielu w naszym kraju i naszym mieście.
                    To i właśnie oni budują obraz, który Wam, mnie, autorowi postu i wielu, wielu
                    innym tak bardzo burzy krew!. Tacy jak on są poniżej poziomu dyskusji.
                    • dennis_lance Re: Portret tych, ktorzy pomylili miasto ze wsia. 25.08.06, 08:55
                      Gość portalu: M. napisał(a):

                      > Słuchajcie!! Przecież to szkoda czasu i klawiatury, żeby dyskutować z takim
                      jak
                      >
                      > obces. Nie warto! Mamy takich niestety wielu w naszym kraju i naszym mieście.
                      > To i właśnie oni budują obraz, który Wam, mnie, autorowi postu i wielu, wielu
                      > innym tak bardzo burzy krew!. Tacy jak on są poniżej poziomu dyskusji.

                      Na pierwszego posta tego osobnika odpowiedziałem, bo nie byłem jeszcze świadom,
                      iż w zawartośći jego mózgownicy przeważa woda. Ale w jednym się z nim zgadzam:
                      szkoda klawiatury na takich prymitywów ("podłączyli w stodole internet, to se
                      posieję trochę fermentu na forum u warszawiaków")!
                      Pozdrawiam towarzystwo trzymające poziom ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja