mch1983
18.08.06, 10:52
dlatego, że:
1) na stołek prezia miasta nie dostał się z wyborów tylko go jarosław spuścił
ze stanowiska pemierostwa. Czemu ma miec łatwiej nież Waltz czy Borowski.
to jest nieuczciwa gra wyborcza. Niech każdy pracuje na swój sukces;
2) Każdy mieszkaniec Warszawy wie, że nasze miasto ZAWSZE dostaje dużą kasę z
budżetu państwa, niezależenie od tego jaka ekipa tu i tam rządzi.
Do tego można dodać wsparcie europejskie o które nasze miasto może się starać.
PRZEZ 4 LATA RZĄDÓW PISuaru w stolicy nie zbudowało się nic z publiczny
pieniędzy. no chyba, że uwzględnimy wybory miss świata za 20 mln pln.
warszawa siębuduje dzięki inwestorom a nie rzadzącym kaczorkom lub sianie
trawnika przed domem jarosława na warszawskim żoliborzu.
pomijam fakt, że do ponad 10 miesięcy mamy nowy rząd i jakoś nic w stolicy
się nie zmieniło (i tu i tu PiSuar);
3) jako premier nic nie zrobił w czasie przenoszonego 10 miesięcznego
dojrzewania Jarosława;
4) jego a'la dowcpine i spontaniczne zachowania typu : "cieniasy nie cienie"
są po prostu sztuczne i wyglądają jak występ podrzędnego aktorzyny w remizie
strażackiej;
5) "UKŁAD WARSZAWSKI" może i kradł, ale coś budował. przez pis warszawa ma 4
lata w plecy. kaczka płaciła grube publiczne pieniądze na podobno dorbych
prawników ("no bo jak są dobrzy to rzeba im dorbze płacić, żeby nie
pouciekali do kancelarii prawniczych") , a jakoś żadnego przetargu/konkrusu
nie potrafili dobrze przeprowadzić - dochodziło do tego, że byle firma gute i
filutek która stawał do przetargu, mogła jego wyniki podwarzyć, bo jego
regulamin był źle napisany;
6) cała pisowska klika jest siebie warta: naczelny architekt miasta zanim
dostał niominacje na ten stołek od kaczki, miał zabytkową kamienicę w
okolicach ul. Nowego Swiatu. Jak sięnominacja zbliżała, domeczek sprzedał
prywatnemu inwestorowi, jak już się na stołek wdrapał, to pozowlił swojemu
kontrahentowi na poważną modernizację/przebudowę zabytkowej kamieniczki.
jakby to sld zorbiło, to byłby krzyk, że"poskomuchy robią prywatę", a tak
Kaczka jeszcze jak na stołku siedział, oznajmił: przecież to należy w
obowiązkach naczelnego arhcitekta miasta, wydawanie takich pozwoleń, nie
widzę tutaj konfliktu interesów.
Zresztą co ten naczelny zrobił w czsie swoejgo uczędowania? NIC?
jak panował tak panuje architektoniczny chaos w naszym mieście
etc. itd. itp.