Czy jazda na gapę to złodziejstwo?

26.02.03, 09:01
Zawłaszczenie cudzego mienia to kradzież, czy zatem jazda bez ważnego biletu
jest złodziejstwem - brakiem zapłaty za świadczoną usługę?
    • Gość: łezka Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 26.02.03, 09:15
      jezeli uczciwie chce kupic bilet,a pani w kiosku obrazona informuje mnie ,ze
      nia me wydac ze stowy,to przykro mi,przeskakuje bramke -taka sprawna
      jestem ;))) i jade bez biletu.i wclae nie czuje sie jak złodziejka.
      • pacio Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? 26.02.03, 11:10
        To frajda poganiać się z kananrami, udawać obcokrajowca, pokazywać wszystkie
        bilety jakie się ma w kieszeni :)))

        Jakie Państwo, taki obywatel.
        Smutne
        Prawdziwe.

    • Gość: Mar Nie - to paserstwo IP: skory:* / 10.2.13.* 26.02.03, 09:20
      Złodziejem jest państwo polskie i władze samorządowe. Państwo pobiera podatki
      (kradnie), z których samorzad dotuje komunikację miejską. Jeżeli ktoś okrada
      MZK, to odbira tylko swoje podatki. Z kolei MZK jest paserem, bo sprzedaje
      usługę, za którą w dużej części pod przymusem płacą obywatele.

      Postawię tezę, że gdyby zlikwidoać lub bardzo poważnie ograniczyć komunikację
      miejską, to zniknęłoby z miasta sporo "warszawianek z walizkami". Stąd już
      kolejny krok do zmniejszenia (nawiasem mówiąc rzekomego) bezrobocia i
      podniesnienia śrdeniej płacy w mieście.
      • pan_pndzelek Re: do mara 26.02.03, 09:50
        Co prawda to prawda...

        Poza tym jak ktoś nie biletu to może sobie zamówić taksówkę, szybciej jest i
        wygodniej...

        Nie rozumiem osobiście problemu gapowiczów...
        • Gość: Normals Re: do fanów Korwinna-Mikke IP: 195.94.207.* 26.02.03, 12:14
          Idiotyzmy wypisywane w postach pana pendzlka i Mara (w szczególności)
          przyprawiają mnie o ból głowy.

          Cóż za pokrętna UPR-owska pseudologika. Fakt, że coś ma wady, oznacza, że
          powinniśmy to zlikwidować, bez względu na to ile ma zalet. To boli po prostu.
          • Gość: Mar Re: do fanów Korwinna-Mikke IP: skory:* / 10.2.13.* 26.02.03, 12:45
            Gość portalu: Normals napisał(a):

            > Idiotyzmy wypisywane w postach pana pendzlka i Mara (w szczególności)
            > przyprawiają mnie o ból głowy.
            >
            > Cóż za pokrętna UPR-owska pseudologika. Fakt, że coś ma wady, oznacza, że
            > powinniśmy to zlikwidować, bez względu na to ile ma zalet. To boli po prostu.

            Ależ komunikacja miejska ma prawie wyłącznie wady. Ilość i znaczenie zalet są
            tak małe, że praktycznie pomijalne.

            Cena biletu nie ma nic wspólnego z ceną rynkową wyznaczoną przez popyt, podaż i
            koszty. Obecnie wiele osób zupełnie niepotrzebnie korzysta z komunikacji
            miejsckiej, bo większość spraw może załatwić w pobliżu domu (zakupy, lekarz,
            szkoła, kościół). Jeżeli kogoś stać na podróże, to niech jeździ własnym
            samochodem lub taksówką. Przed wojną robotnik wolał iść do pracy piechotą, bo
            zaoszczedził 20 groszy na tramwaju. Dzisiaj wsiada sie do do takiego trmwaju
            nawet po to, aby przejechać dwa przystanki, bo się nie chce przejśc tych
            kilkuset metrów. Po co komu taka gmatwanina linii autobusowych i tramwajowych w
            centrum miasta. Ja wiem, ze się ludzie do tego przyzwyczaili, ale to nie
            znaczy, że to jest dobre i potrzebne.
            • Gość: piszedalej Re: do fanów Korwinna-Mikke IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.03, 13:51
              Ten tekst to na serio? Na swiecie panuje raczej trend
              aby ludzi sklaniac do korzystania z komunikacji miejskiej
              bo jest to lepsze dla srodowiska naturalnego.
              • Gość: Mar co to znaczy "na świecie"? IP: skory:* / 10.2.13.* 26.02.03, 15:05
                Gość portalu: piszedalej napisał(a):

                > Ten tekst to na serio? Na swiecie panuje raczej trend
                > aby ludzi sklaniac do korzystania z komunikacji miejskiej
                > bo jest to lepsze dla srodowiska naturalnego.

                Czy pisząc "na świecie" masz na myśli socjalistyczną Unię Europejską?
                • pan_pndzelek Re: co to znaczy 'na świecie'? 26.02.03, 16:08
                  Zdaje się, że on miał na myśli właśnie socuchów z UE. W USA komunikacja miejska
                  jest słabo rozwinięta i służy głównie ubogim, czarnym i innym odrzutom z
                  importu.

                  Do Normalsa: prześledź uważnie co Mar napisał. Dofinansowywanie komunikacji z
                  pieniędzy ludzi z niej niekorzystających to KOLEJNA ukryta opieka tfu
                  socjalna. Każdy kto musi ruszyć dupę powinien płacić za siebie. Nie ma
                  istotnego powodu, by mu to dofinansowywać. Bez sprywatyzowania komunikacji nie
                  można zdaje się marzyć o zrównaniu opłat za przejazdy z ich realnymi kosztami.
                  A więc? Odpowiedź nasuwa się chyba sama... (notabene koszty by wtedy znacznie
                  spadły)...
          • Gość: k`k Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 13:34
            Gość portalu: Normalls napisał(a):

            > Idiotyzmy wypisywane w postach pana pendzlka i Mara (w szczególności)
            > przyprawiają mnie o ból głowy.
            >
            > Cóż za pokrętna UPR-owska pseudologika. Fakt, że coś ma wady, oznacza, że
            > powinniśmy to zlikwidować, bez względu na to ile ma zalet. To boli po prostu.
            ======================

            Wszystko co choć trochę ociera sie o zasadę płać i dopiero potem wymagaj
            przyprawia Cię o ból głowy.
            To straszne,takie uczulenie musi być bardzo niewygodne w codziennym życiu.
            • Gość: Normals Re: do fanów Korwina-Mikke IP: 195.94.207.* 26.02.03, 15:26
              Gość portalu: k`k napisał(a):


              > Wszystko co choć trochę ociera sie o zasadę płać i dopiero potem wymagaj
              > przyprawia Cię o ból głowy.
              > To straszne,takie uczulenie musi być bardzo niewygodne w codziennym życiu.

              Co do komunikacji: Płacę podatki, kupuję bilet miesięczny. Jestem zadowolony z
              oferowanych mi usług.

              Co do bólu głowy: Wywoływany jest głupotą ludzką, a nie koniecznością płacenia.
              • Gość: k`k Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 17:31
                Gość portalu: Normals napisał(a):


                > Co do komunikacji: Płacę podatki, kupuję bilet miesięczny. Jestem zadowolony
                z
                > oferowanych mi usług.
                ================================================================
                A ja płacę podatki i nie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej.
                Byłbym bardzo zadowolony,gdyby autobusy zniknęły z ulic Warszawy.


                Ps.To jest argument równie głupi jak Twój.
                • Gość: aniela Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 17:39
                  ja place podatki i bywa ze czasem korzystam z metra. zupelnie nie wiem po
                  ktorej opowiedziec sie wiec stronie. (znaczy w ktora strone pluc jadem)
                  • Gość: k`k Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 17:49
                    jadem nie należy pluć bez sensu(jest bardzo poszukiwanym składnikiem wielu
                    lekarstw).Natomiast wyrazić swoją dezaprobatę wobec dziwnej logiki,jaką się
                    kieruje adwersarz można zawsze.
                    • Gość: aniela Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 17:52
                      podoba mi sie slowo adwersarz zamiast popularnego tu zwrotu "gupi ch...".
                      dlatego przytakne gorliwie :)
                • Gość: Michał Re: do fanów Korwina-Mikke IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 09:38
                  A ciekawe idioto czym będą sie poruszać po mieście ludzie nie mający
                  samochodów? Czy Ci ubożsi ale też i dzieci i emeryci mają siedzieć w domu?
                  Proponuję abys chodził na piechotę codziennie do pracy Z Tarchom9imna na
                  Mokotów. Redakcja powinna wycinać tak idiotyczne posty, bo inaczej to forum
                  zrobi sie śmietnikiem!!
                  • Gość: Mar Michale, tych chuyoo yebany IP: *.skorosze.2a.pl 27.02.03, 12:40
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    > A ciekawe idioto czym będą sie poruszać po mieście ludzie nie mający
                    > samochodów? Czy Ci ubożsi ale też i dzieci i emeryci mają siedzieć w domu?
                    > Proponuję abys chodził na piechotę codziennie do pracy Z Tarchom9imna na
                    > Mokotów. Redakcja powinna wycinać tak idiotyczne posty, bo inaczej to forum
                    > zrobi sie śmietnikiem!!


                    Nagłówek posta - to za "idiotę"
                    A teraz dalej:
                    Ubozsi są ubozsi, bo im pańswto kradnie pobierając podatki i horendalnie
                    podnosząc koszty pracy. Dzieci i emeryci powinni siedzieć w domu albo poruszać
                    się w jego pobliżu, bo:
                    a) dzieci nie powinny poruszać się po mieście samopas, bez opieki. Szkołe mają
                    zwykle koło domu.
                    b) emeryt, jak go stac, to niech jeździ po całym świecie - ale ZA SWOJE
                    PIENIĄDZE

                    A po co mam chodzić z Tarchomina na Mokotów, skoro albo tak chujowo zarabiam,
                    że mie nie stać na samochód czy taksówkę. Może de facto koszty mojego dojazdu
                    przekraczają wartość wykonywanej pracy? A więc jest to nieracjonalna gospodarka
                    zasobami. Lepiej poszukć sobie lepszej pracy, albo zatrudnić się bliżej domu.
                    • Gość: Geezoos Re: Michale, tych chuyoo yebany IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 12:50
                      Mar, co Ty bredzisz? Idac za Twoim tokiem rozumowania jesli nie ma szkoly kolo
                      domu- nie posylac dziecka do szkoly w ogole. Ludzi w podeszlym wieku przykowac
                      kajdankami do lozka,zeby sie przypadkiem nie wloczyli po miescie. Jeszcze
                      zachce im sie podjechac do przychodni, ktora jest 3km od ich domu. Porownujac
                      warunki jakie byly przed wojna, do terazniejszych mozna zaryzykowac rowniez
                      poglad, w ktorym stwierdzimy zeby wszyscy poruszali sie konno, albo
                      dylizansami. Po co nam ta cala cywilizacja i zdobycze techniki? Ubierzmy sie w
                      skory i machajmy dzidami. Ktos porownal nasza rzeczywistosc do stanu w USA. Byc
                      moze tam nie ma rozwinietej komunikacji, ale kazdego stac na samochod. Nie
                      mowcie mi ze likwidujac siec autobusowa i tramwajowa w Polsce zapanuje
                      dobrobyt. Zapanuje, i owszem ale burdel i niemoznosc przemieszczania sie.
        • Gość: Podroznik Re: do mara IP: *.bc.hsia.telus.net 27.02.03, 02:31
          pan_pndzelek napisał:

          > Co prawda to prawda...
          >
          > Poza tym jak ktoś nie biletu to może sobie zamówić taksówkę, szybciej jest i
          > wygodniej...
          >
          > Nie rozumiem osobiście problemu gapowiczów...

          Ja korzystalem z innego rozwiazania. Pozyczalem samochod w Berlinie. To jedna z
          metod, aby uwolnic sie od klopotow z zakupem biletow.
          ( I niech mi Warsawioki nie piep.... ze bilety mozna kupic w kioskach, jak
          sami jezdza z miesiecznym).
          Pozdrawiam
    • Gość: Artek M. Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? IP: *.chello.pl 26.02.03, 11:16
      Pewnie, że gapowicze są złodziejami. Płacą za nich uczciwi ludzie, kiedy
      podwyższa się ceny biletów
    • joamm Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? 26.02.03, 11:18
      sloggi napisał:

      > Zawłaszczenie cudzego mienia to kradzież, czy zatem jazda bez ważnego biletu
      > jest złodziejstwem - brakiem zapłaty za świadczoną usługę?

      nie, to jeden ze sportów ekstremalnych.
    • Gość: jola Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? IP: 195.117.152.* 27.02.03, 08:55
      oczywiście
    • tarantula01 Jeśli złodziejstwem można nazwać okradanie siebie 27.02.03, 09:30
      Jeżeli ktoś nie płaci za przejazd to okrada sam siebie.
      Transport zbiorowy jest finansowany przez pasażerów (bilety). Taki transport
      pozwala na ograniczenie zatrucia środowiska, oszczędza czas biorąc pod uwagę i
      pieniądze pasażerów. Gdy gapowiczów będzie więcej to zmaleje pula pieniędzy, z
      których utrzymuje się komunikację. W efekcie mamy likwidację linii,
      zmniejszenie częstotliwości kursowania, itp. To powoduje, część pasażerów woli
      korzystać z własnych samochodów, taksówek, słowem wydaje o wiele więcej na
      indywidualne przemieszczanie się i zwiększa skażenie środowiska. Idąc tym
      tropem dalej pewnego dnia gapowiczów nie będzie... bo nie będzie komunikacji
      publicznej.
      Jednakże transport publiczny finansowany jest z publicznych pieniędzy. My
      jeszcze nie mamy poczucia tego, że publiczne pieniądze to moje pieniądze, tylko
      myślimy, że innych. Nieliczymy się więc z szastaniem tych pieniędzy. A przecież
      każda złotówka wydana dodatkowo na transport publiczny, który nie może utrzymać
      się z biletów, to niewydanie jej być może na chodnik lub kanalizację tudzież
      bezpieczeństwo. Jezeli tylko gapowicz pracuje i płaci podatki, to i tak z jego
      pieniędzy do tej pory w całości przeznaczonych np. na utrzymanie bezpieczeństwa
      część zasili transport publiczny. Ergo traci.

      Aby zasilić wpływami z biletów transport publiczny bardziej efektywnie należy
      inaczej zróżnicować ceny biletów. Wydaje mi się, że Warszawa jest na tyle
      rozległym powierzchniowo miastem, że powinny u nas obowiązywać wzorem
      Stuttgartu okresowe bilety strefowe:
      Każda dzielnica to jedna strefa i przejazd w obrębie jednej strefy kosztuje x
      zł, Przejazd w obrębie dwóch stref 1,6x zł, w obrębie trzech stref 2,3x, itd.
      Natomiast przy biletach jednorazowych należy tylko zostawić bilety czasowe: 60
      min i 120 min oraz wprowadzić bilety na 15 min i 30 min. Koszty tych biletów
      odpowiednio skalkulować, przy czym byłyby one wielostrefowe.
      Wtedy im więcej ktoś korzysta z komunikacji publicznej, tym więcej płaci.
      • Gość: Mar ale pierdoły IP: *.skorosze.2a.pl 27.02.03, 12:34
        tarantula01 napisał:

        > Każda dzielnica to jedna strefa i przejazd w obrębie jednej strefy kosztuje x
        > zł, Przejazd w obrębie dwóch stref 1,6x zł, w obrębie trzech stref 2,3x, itd.
        > Natomiast przy biletach jednorazowych należy tylko zostawić bilety czasowe:
        60
        > min i 120 min oraz wprowadzić bilety na 15 min i 30 min. Koszty tych biletów
        > odpowiednio skalkulować, przy czym byłyby one wielostrefowe.
        > Wtedy im więcej ktoś korzysta z komunikacji publicznej, tym więcej płaci.
        >

        TRZBY MIEĆ ŁEB JAK SKLEP, żeby się wtedy w tym połapać. Weź to wytłumacz starej
        babie, która ledwo opanowała działanie pilota do telewizora.
        • tarantula01 Re: ale pierdoły 27.02.03, 13:37
          > tarantula01 napisał:
          >
          > > Każda dzielnica to jedna strefa i przejazd w obrębie jednej strefy kosztuj
          > e x
          > > zł, Przejazd w obrębie dwóch stref 1,6x zł, w obrębie trzech stref 2,3x, i
          > td.
          > > Natomiast przy biletach jednorazowych należy tylko zostawić bilety czasowe
          > :
          > 60
          > > min i 120 min oraz wprowadzić bilety na 15 min i 30 min. Koszty tych bilet
          > ów
          > > odpowiednio skalkulować, przy czym byłyby one wielostrefowe.
          > > Wtedy im więcej ktoś korzysta z komunikacji publicznej, tym więcej płaci.
          > >

          > Gość portalu: Mar napisał(a):
          > TRZBY MIEĆ ŁEB JAK SKLEP, żeby się wtedy w tym połapać. Weź to wytłumacz
          starej
          >
          > babie, która ledwo opanowała działanie pilota do telewizora.

          Przynajmniej cena biletu bardziej odpowiadałaby faktycznym kosztom przejazdu.
          Poza tym biletów byłoby raptem 12 rodzajów (3x 4 typy), bo okresowe kalkuluje
          każdy raz i potem tylko taki kupuje jaki mu odpowiada.
        • Gość: tumek Eee IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 27.02.03, 21:13
          Stara baba to by i tak miała za darmo - ma pow. 70 lat;)
        • sloggi Re: ale pierdoły 28.02.03, 09:44
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > tarantula01 napisał:
          >
          > > Każda dzielnica to jedna strefa i przejazd w obrębie jednej strefy kosztuj
          > e x
          > > zł, Przejazd w obrębie dwóch stref 1,6x zł, w obrębie trzech stref 2,3x, i
          > td.
          > > Natomiast przy biletach jednorazowych należy tylko zostawić bilety czasowe
          > :
          > 60
          > > min i 120 min oraz wprowadzić bilety na 15 min i 30 min. Koszty tych bilet
          > ów
          > > odpowiednio skalkulować, przy czym byłyby one wielostrefowe.
          > > Wtedy im więcej ktoś korzysta z komunikacji publicznej, tym więcej płaci.
          > >
          >
          > TRZBY MIEĆ ŁEB JAK SKLEP, żeby się wtedy w tym połapać. Weź to wytłumacz
          starej babie, która ledwo opanowała działanie pilota do telewizora.

          MAR - czy Ty pamiętasz kiedy ostatnio jechałeś miejskim autobusem?
          Piszesz "starej babie" - jeśli mogę GRZECZNIE zapytać - Twoja szanowna Mamusia
          ile wiosen liczy?
          • Gość: Mar Re: ale pierdoły IP: *.skorosze.2a.pl 28.02.03, 11:05
            sloggi napisał:

            > > TRZBY MIEĆ ŁEB JAK SKLEP, żeby się wtedy w tym połapać. Weź to wytłumacz
            > starej babie, która ledwo opanowała działanie pilota do telewizora.
            >
            > MAR - czy Ty pamiętasz kiedy ostatnio jechałeś miejskim autobusem?
            > Piszesz "starej babie" - jeśli mogę GRZECZNIE zapytać - Twoja szanowna
            Mamusia
            > ile wiosen liczy?

            1) Powiem oględnie, że mojej matce blizej do 70 niż do 60.
            2) Ostatni raz autobusem jechałem w Wigilię, bo NIE MOŻNA BYŁO zamówić nigdzie
            taksówki.
            3) Matka też nie jeździ autobusem, bo się brzydzi.
            • sloggi Re: ale pierdoły 28.02.03, 11:31
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > 3) Matka też nie jeździ autobusem, bo się brzydzi.

              > b) emeryt, jak go stac, to niech jeździ po całym świecie - ale ZA SWOJE
              > PIENIĄDZE

              Brzydzi się - bywa, myślałem, że to o rodzicach napisałeś, że jeżdzą po całym
              świecie za swoje pieniądze - za swoje, czy za Twoje?
              Czy się czepiam? - poniekąd.
    • Gość: trickynicky Niestety tak. IP: *.tele2.pl 28.02.03, 10:21
    • Gość: Piort Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? IP: *.man.polbox.pl 28.02.03, 10:43
      Napewno jazda "na gapę" jest kradzieżą usługi, co do tego nie ma wątlpiwości.
      Zupełnie inną kwestią jest transport publiczny, jeżeli jest utrzymywany głównie
      z podatków, to ja niekorzystajacy od conajmiej dwudziestu lat ze zbiorowej
      komunikacji, powinienem jeździć od czasu do czasu za darmo i stąd rozgrzeszenie
      dla kontrkradzieży. A jak sobie radzą prywatne linie? Czy ktoś je dotuje, czy
      mają problem gapowiczów? Wystarczy oprzeć komunikacje zbiorową o zdrowe zasady
      ekonomiczne, niech przejazd kosztuje tyle ile kosztuje i nie będzie dotowany,
      podatnicy niech dostaną pieniadze wydawane na zbiorowa komunikacę do kieszeni i
      sami zdecyduja czy ida na piechotę, czy jadą rowerem, czy swoim samochodem, czy
      autobusem. Ale taka dowolnosć wyboru jest obrzydliwa dla socjalistów, którzy
      najlepiej wiedzą naco wydać Twoje zarobione pieniądze. Podobnie jest ze służbą
      zdrowia i wszelkim innym socjalistycznym złodziejstwem.
      • tarantula01 Re: Czy jazda na gapę to złodziejstwo? 28.02.03, 10:53
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > A jak sobie radzą prywatne linie? Czy ktoś je dotuje, czy
        > mają problem gapowiczów?

        Nikt nie dotuje i nie ma gapowiczów. Kierowca jest jednocześnie kasjerem i
        kontrolerem biletów w jednej osobie - nie wpuści nikogo, kto nie kupi biletu. W
        transporcie publicznym to jest niewykonalne - trudno oczekiwać takiej postawy
        od kierowców MZA i motorniczych TW.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja