dlaczego kierowcy

31.08.06, 20:45
CIEZAROWEK i samochodow osobowych w terenie zabudowanym przekracajo predkosc
AZ o 30 KM na GODZINe
80 km w terenie zabudowanym to skandal
    • Gość: Nerudo Re: dlaczego kierowcy IP: *.aster.pl 31.08.06, 20:54
      Gdyby wszyscy jeździli przepisowo to do pracy jechała bys 3 godziny - a tego
      bys chyba nie chciała..
      zastanów się co piszesz.. to totalna bzdura.
      • shp80 Re: dlaczego kierowcy 31.08.06, 22:17
        Prędkość poruszającego się pojazdu w terenie stricte zabudowanym, ma się niewiele do realnego czasu dojazdu, gdzie średnia prędkość wynosi 20, może 30km/h. Ale do tego trzeba trochę znajomości fizyki. Ponadto, rozwijanie większych prędkości sprawia, że kłopoty mają pojazdy wykonujące manewr skrętu np. w lewo, czy wyjeżdżające z ulic podporządkowanych, posesji itp. Przepustowość skrzyżowań również jest większa przy mniejszych prędkościach, bo logicznym jest, że większe prędkości oznaczają konieczność zachowania większego odstępu od poprzedzającego pojazdu. Słowem - pisanie o tych trzech godzinach wyjętych z życia to kompletna bzdura.
        • Gość: kixx Re: dlaczego kierowcy IP: *.acn.waw.pl 31.08.06, 22:23
          tak
          shp ma racje -im wolniej sie jedzie tym szybciej sie bedzie na miejscu
          idealem jest stanie w miejscu
          wtedy jest sie na miejscu w czasie rownym 0 sekund
          • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 31.08.06, 22:40
            No to jest ciekawe zadanie z fizyki. Rozwiazanie tego zadania na pewno bedzie
            swiadczyc o tym, ze ktos jest doskonalym kierowca. Szkoda, ze nikt nie rozwiazal
            tego zadania z zielona strzalka:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=44669885&a=44751934
            Kierowca dzisiejszego TIR-a wzial zachowal sie wrecz modelowo. Skrecajacy TIR
            chyba jedzie wolniej niz 20 km/h. Fizyka laboratoryjna lezy i kwiczy.

            PS. Tam nie ma tej niby zabijajacej zielonej strzalki.
          • shp80 Re: dlaczego kierowcy 01.09.06, 15:59
            > tak
            > shp ma racje -im wolniej sie jedzie tym szybciej sie bedzie na miejscu

            serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3584375.html
            Spróbuj choć trochę wytężyć swój mózg kolego :)

            • shp80 Re: dlaczego kierowcy 01.09.06, 18:24
              > Spróbuj choć trochę wytężyć swój mózg kolego :)

              Już dawno stwierdziłem, że szybsza jazda nie zawsze oznacza krótszy dojazd. Przekonuję się o tym codziennie jadąc rowerem: natykam się ciągle na tych samych kierowców, którzy z tak wielką pasją mnie wyprzedzają, myśląc, że jak chwilkę pojadą szybciej, to zyskają nie wiadomo ile. Owszem, im dłuższe dystanse od krzyżówki, do krzyżówki, tym mniejsze szanse, że ich dogonię. Chciałbym tylko, by ci, którzy twierdzą, że szybka jazda zawsze oznacza szybszy dojazd podali mi swoją średnią prędkość na trasie (przypominam: v=s/t, gdzie v - średnia prędkość, s - przebyta droga od punktu A do punktu B, t - czas przejazdu (łącznie z postojami)).
              • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 01.09.06, 18:42
                shp80 napisał:


                > , którzy twierdzą, że szybka jazda zawsze oznacza szybszy dojazd podali mi swoj
                > ą średnią prędkość na trasie (przypominam: v=s/t, gdzie v - średnia prędkość, s
                > - przebyta droga od punktu A do punktu B, t - czas przejazdu (łącznie z postoj
                > ami)).

                Sluzewiec Przemyslowy - Rembertow Polanka (okolo 20 kilometrow)

                Jazda nieprzepisowa z predkoscia na liczniku czasami okolo 120 km/h (miejscowo)
                - 30 minut
                Jazda przepisowa - okolo 50 minut.

                Jesli chcesz sie chwalic dyrdymalami, ze Twoj rower tez robi 25 kilomterow na
                godzine - uprzedzam Ciebie, ze rower tez powinien zatrzymac sie na czerwonym. To
                jest rzadkoscia - wiem, ale trzymajmy sie przepisow po obu stronach.


                Teraz rozumiesz dlaczego nieprzepisowo sie oplaca jezdzic po miescie? Bo srednia
                40 km/h jest inna od sredniej 25 km/h. a 20 minut robi roznice, jesli dziennie
                masz tracic 40 minut. Okej?
                • shp80 Re: dlaczego kierowcy 01.09.06, 23:14
                  > Sluzewiec Przemyslowy - Rembertow Polanka (okolo 20 kilometrow)
                  > Jazda nieprzepisowa z predkoscia na liczniku czasami okolo 120 km/h
                  > (miejscowo)
                  > - 30 minut
                  > Jazda przepisowa - okolo 50 minut.

                  Primo: 20km to dystans dla przeciętnego rowerzysty już dosyć sporawy. Dziwię, się, że wychylasz się z takimi odległościami - jeszcze więcej pewnie zyskasz, mając do przejechania 200km. Ja mam na myśli średni czas jazdy na obszarach silnie zurbanizowanych i tam właśnie łamanie przepisów ograniczeń prędkości. Wiadomo, że są drogi i drogi.

                  > Jesli chcesz sie chwalic dyrdymalami, ze Twoj rower tez robi 25 kilomterow na
                  > godzine - uprzedzam Ciebie, ze rower tez powinien zatrzymac sie na czerwonym.

                  Oczywiście. Moja prędkość _jazdy_ oscyluje w okolicach 30km/h - 35km/h, na czerwonym nie przejeżdżam, ale w korkach też nie stoję - po prostu staram się jechać płynnie, w przeciwieństwie do kierowców, którzy wyprzedzają mnie i potem blokują drogę.. Nic dziwnego, że zostają w tyle. Bo zamiast zwolnić nawet do tych 30km/h i jechać kawałek za mną, to w momencie, kiedy do nich dojeżdżam szukają pierwszego biegu... Średnia dojazdu (do 20km) wychodzi mi właśnie w okolicach jednej godziny, uwzględniając postoje na światłach itp.. Tobie wychodzi tylko dwa razy szybciej, przy jechaniu z prędkościami czterokrotnie większymi..

                  > Teraz rozumiesz dlaczego nieprzepisowo sie oplaca jezdzic po miescie?

                  Nie rozumiem, bo jako kierowca samochodu odczuwam podobnie, jak rowerzysta. Zamiast wszyscy jechać płynnie, to rwą od świateł do świateł utrudniając jazdę. Tylko, że w tym kraju, jak zwolnisz np. do 30km/h widząc z daleka kolejkę do czerwonego światła, to zaraz jakiś mistrz trzech pasków wyprzedzi cię, zajedzie drogę, bo znalazł dziurę i zahamuje. I całą płynność szlag trafia...

                  > Bo srednia
                  > 40 km/h jest inna od sredniej 25 km/h. a 20 minut robi roznice, jesli dziennie
                  > masz tracic 40 minut. Okej?

                  Idąc dalej.. Po co tracić 30 minut, jak można poszukać miejsca zamieszkania gdzieś w okolicach pracy?
                  • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 02.09.06, 11:40
                    shp80 napisał:


                    > Primo: 20km to dystans dla przeciętnego rowerzysty już dosyć sporawy. Dziwię, s
                    > ię, że wychylasz się z takimi odległościami


                    Takie sa odleglosci w naszym miescie. W Warszawie. W stolicy tego kraju. Z ul.
                    Debowej do ulicy Prawdziwka jest 35 km najkrotsza droga (przez centrum) Z ul.
                    Henryka Brodatego do ul. Lipowej (Wesola 0 tez Warszawa) jest takze 35
                    kilometrow najkrotsza droga (przez centrum). Ja wiem, ze dla kogosc z Gorzowa,
                    albo innego Szczecina, sa to odleglosci, ktorymi nie nalezy sie wychylac.
                    Przypominam niesmialo, ze sa ludzie, ktorzy jezdza do pracy w Warszawie z
                    Pruszkowa, Piaseczna, Marek, Lomianek. Niektorzy chca powiekszyc
                    administracyjnie Warszawe do metropolii wchlaniajac okoliczne miejscowosci.
                    Takie sa fakty.

                    > Ja mam na myśli średni czas jazdy na obszarach silni
                    > e zurbanizowanych i tam właśnie łamanie przepisów ograniczeń prędkości.

                    Wszystkie te miejsca sa w miescie, wiec w obszarach silnie zurbanizowanych.
                    Plynnosc jazdy jest skutecznie dezorganizowana przez ilosc i nieplynnosc swiatel
                    na skrzyzowaniach.


                    > Idąc dalej.. Po co tracić 30 minut, jak można poszukać miejsca zamieszkania gdz
                    > ieś w okolicach pracy?


                    Ja mieszkam bardzo blisko swojej pracy.
                    • shp80 Re: dlaczego kierowcy 02.09.06, 20:52
                      > Ja wiem, ze dla kogosc z Gorzowa,
                      > albo innego Szczecina, sa to odleglosci, ktorymi nie nalezy sie wychylac.

                      Zapominasz, że Szczecin jest trzecim pod względem wielkości miastem w Polsce. To nie zmienia jednak faktu, że gros podróży to mniej, niż 10km.

                      > Wszystkie te miejsca sa w miescie, wiec w obszarach silnie zurbanizowanych.
                      > Plynnosc jazdy jest skutecznie dezorganizowana przez ilosc i nieplynnosc
                      > swiatel na skrzyzowaniach.

                      Niepłynność bierze się właśnie z rwanej jazdy. Masz przez chwilę pustą drogę i wydaje ci się, że jak trochę pociśniesz, to zyskasz nie wiadomo ile. Problem polega na tym, że większości kierowców też tak się wydaje, w efekcie czego masz potem zapchane skrzyżowania, spowodowane brakiem płynnej jazdy.

                      > Ja mieszkam bardzo blisko swojej pracy.

                      Ja mieszkam jeszcze bliżej. Na piechotę mam szybciej, niż Ty samochodem.
                      A, że lubię swój wysiłek fizyczny efektywnie wykorzystywać, wybieram rower, którym dojeżdżam w 5-7 minut. Tyle samo zajmuje mi jazda samochodem (pod warunkiem, że śnieg nie pada, bo wtedy zdecydowanie dłużej): dojście do parkingu i uruchomienie samochodu (w sumie około 1 minuty) oraz jazda (z tym, że okrężną drogą, bo rowerem jadę sobie udeptaną ściechą, do której samochody nie mają dostępu). A gdybym do pracy miał 20km, 30km, to pewnie kupiłbym jakiś skuter..

                      Pozdro
                      Tomek
                      • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:47
                        shp80 napisał:

                        > Niepłynność bierze się właśnie z rwanej jazdy.

                        Czyli najbardziej plynna jazda powinna byc podczas korka. Widze codziennie
                        przerywana jazde na Wawelskiej na odcinku Grojecka - Pomnik Lotnika. Nikt nikomu
                        nie zajezdza drogi, nikt nie wyrywa. Nie wiem, czemu co chwila wszyscy sie
                        zatrzymuja na 1 minute. Wydawalo mi sie, ze to swiala tak rwa ta jazde.
                        Widocznie bylem w bledzie.
                    • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:36
                      warzaw_bike_killerz napisał:

                      > Ja mieszkam bardzo blisko swojej pracy.

                      Ludzie dojezdzajacy codziennie z Mlawy do Warszawy tez tak samo twierdza.
                      Jednak moim zdaniem dla takiego miasta jakim jest Warszawa codzienny czas
                      dojazdu do pracy nie powinien byc wiekszy niz 30 minut.
                      • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:43
                        Moj codzienny dojazd do pracy trwa 15 minut lub 0 minut.
                  • gdaczacy_z_kurami Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 10:38
                    > Nie rozumiem, bo jako kierowca samochodu odczuwam podobnie, jak rowerzysta. Zam
                    > iast wszyscy jechać płynnie, to rwą od świateł do świateł utrudniając jazdę

                    Myślę, że bierze się to z braku umiejętności obserwacji drogi, czy podzielności
                    uwagi. Większość kierowców po prostu nie umie patrzyć daleko i zauważyć np. 200
                    m przed sobą czerwone światło. Gdy jadę jako pasażer z takim kierowcą, to jak
                    zauważę daleko czerwone światło, a kierowca przyspiesza to drę paszczę
                    "czerwone, nie gazuj, odpuść".
                    • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 18:48
                      gdaczacy_z_kurami napisał:

                      > Gdy jadę jako pasażer z takim kierowcą, to jak
                      > zauważę daleko czerwone światło, a kierowca przyspiesza to drę paszczę
                      > "czerwone, nie gazuj, odpuść".

                      I co pomaga?
                • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:31
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > Sluzewiec Przemyslowy - Rembertow Polanka (okolo 20 kilometrow)
                  >
                  > Jazda nieprzepisowa z predkoscia na liczniku czasami okolo 120 km/h
                  (miejscowo)
                  > - 30 minut
                  > Jazda przepisowa - okolo 50 minut.

                  Z tym czasem zgodze sie sle...sa to czasy dokonane po za godzinami szczytu. A w
                  szczycie ile czasu jedziesz? Tylko nie bujaj bo te trase znam dokladnie a
                  zwlaszcza korek na wiadukcie przed Idzikowskiego lub na zjezdzie z mostu w
                  kierunku Otwocka.
                  • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:42
                    To sa czasy z godzin szczytu. Nie ma takiej mozliwosci (nawet najwiekszy chaos
                    drogowy podczas zadymki snieznej o godzinie 17/18/19 lub 8/9/10), zeby trzeba
                    bylo poswiecic wiecej czasu niz 1 godzina. Nigdy mi sie to nie zdarzylo = nawet
                    poswiecic godzine.
                    • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 18:50
                      Nie wierze bo podczas zeszlorocznej zadymki czas dojazdu z Mokotowa na Prage
                      wynosil 1,5 h wiec albo wowczas siedziales w domu albo mieles sanie Sw Mikolaja
                      bo zadnego skuteru snieznego nie widzialem.
              • Gość: miecio Re: dlaczego kierowcy IP: *.aster.pl 05.09.06, 20:10
                shp80 porównujesz rower z samochodem? równie dobrze możesz wziąść do porównania
                samolot. "Spróbuj choć trochę wytężyć swój mózg kolego"
                • shp80 Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 21:05
                  Gość portalu: miecio napisał(a):

                  > shp80 porównujesz rower z samochodem? równie dobrze możesz wziąść do porównania
                  > samolot.

                  Nie widziałem jeszcze, by samoloty jeździły ulicami.
                  Moje wnioski nasuwają się z obserwacji: codziennie dziesiątki kierowców starają się mnie wyprzedzić w nadziei, że zyskają bardzo dużo cennego czasu. Gdyby tak było, to większości z nich już bym nie spotkał na swojej drodze. Prawda jest jednak taka, że ich spotykam, i to nie na jednym, ale na co najmniej kilku następujących po sobie skrzyżowaniach. Skoro nic w ten sposób nie zyskują, to równie dobrze mogliby jechać z moją prędkością - wyszłoby dokładnie to samo (nie wszędzie, ale w wielu miejscach napewno). No, ale na kursie nie uczą takich rzeczy, więc czego oczekiwać?
                • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 18:53
                  Porownywanie samochodu z rowerem ma sens zwlaszcza w realiach miejskich. Owszem
                  gdy przejedziemy na dojazd z innego miasta np z Mlawy to rower nie ma szans ale
                  w ramach jednej dzielnicy lub z dzielnicy na dzielnice to jest bezapelacyjnie
                  najszybszy zwlaszcza w godzinach szczytu, nieprawdaz?
            • dennis_lance Re: dlaczego kierowcy 12.09.06, 15:10
              Z motoryzacyjnym betonem typu kixx czy warzaw... nie ma sensu dyskutować na te
              tematy. Oni i tak wiedzą, że należy przekraczać ile wlezie, rozjeżdżać
              rowerzystów i pieszych, nie wypuszczać busów wyjeżdżających z zatok, parkować
              na chodniku i trąbić! Koniecznie trąbić, im więcej, tym lepiej :D
      • nessie-jp Re: dlaczego kierowcy 31.08.06, 22:30
        Przypomnij mi, ile Warszawa ma kilometrów w najdłuższym miejscu? 150? Bo taką
        odległość trzeba by przebyć, jadąc przez 3 godziny z prędkością 50 km/h. Jakoś
        do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z rozmiarów mojego miasta!

        No, i metro jest niesamowite - przebywa tę trasę w 20 minut! Kurde, po co nam
        teleportacja!
        • fan.zdm Re: dlaczego kierowcy 01.09.06, 00:09
          > Przypomnij mi, ile Warszawa ma kilometrów w najdłuższym miejscu? 150? Bo taką
          > odległość trzeba by przebyć, jadąc przez 3 godziny z prędkością 50 km/h. Jakoś
          > do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z rozmiarów mojego miasta!

          Życzę powodzenia w osiąganiu średniej prędkości 50 km/h podczas jazdy wzdłuż trasy metra.
    • Gość: xxx222 Re: dlaczego kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 20:59
      Czasami inaczej jest trudno. Np. w AL.Niepodległości sygnalizacja świetlna
      jest zsynchronizowana dla pojazdów jadących 80km/h (chyba podobnie jest na
      Mokotowskim odcinku ul.Puławskiej - ale tam rzadziej jeżdżę, więc nie jestem
      pewien).
      • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:39
        Gość portalu: xxx222 napisał(a):

        > Np. w AL.Niepodległości sygnalizacja świetlna
        > jest zsynchronizowana dla pojazdów jadących 80km/h

        I dlatego jest to powod aby nieco rozsynchronizowac te sygnalizacje do FALI 40
        km/h. Przynajmniej w trakcie opadow nie bedzie stluczek i wydluzenia czasu
        dojazdu.
        • warzaw_bike_killerz Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:50
          robertrobert1 napisał:


          > I dlatego jest to powod aby nieco rozsynchronizowac te sygnalizacje do FALI 40
          > km/h.

          Dla ruchu do centrum, czy od centrum? Tak hipotetycznie wychodzi mi, ze
          fizycznie jest niemozliwe zsynchronizowanie obu kierunkow. Jesli stala
          predkoscia bede jechal do centrum, to co pewien czas powinno sie zapalac dla
          mnie zielone swiatlo. Jakos mi nie wychodzi, ze ci jadacy w drugim kierunku beda
          mieli tak samo komfortowe warunki.
          • gdaczacy_z_kurami Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 10:32
            > Dla ruchu do centrum, czy od centrum? Tak hipotetycznie wychodzi mi, ze
            > fizycznie jest niemozliwe zsynchronizowanie obu kierunkow.

            Masz rację. Na laborkach sterowania ruchem drogowych bawiłem się takim programem
            do wyliczania faz sygnalizacji świetlnej, optymalizacji ciągów skrzyżowań i
            wychodziło jak byk, że zielona fala jest niemożliwa do zrealizowania dla dwóch
            kierunków jednocześnie.
            • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 18:57
              Wiec moze zrobmy modernizacje Niepodleglosci, wzorem np z hiszpanskich miast, i
              scalmy te 2-3 pasy w jedna i 2-3 pasy w druga strone w jedna 6 pasmowa arteria
              z sygnalizacja swietlna odnoscie aktualnego kierunku jazdy na danym pasie. Tam
              to dziala ale watpia aby polscy bezmyslni kierowcy wytrzymaliby chociaz jeden
              dzien bez stluczki.
    • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 04.09.06, 23:46
      Bo tak robia wszyscy kierowcy gdyz uwazaja sie oni za jedynie slusznych
      uzytkownikow drogi.
    • neuroup Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 19:56
      Witam!
      Na poczatku chcialbym spytac autora tego postu czy w ogole ma prawo jazdy i czy
      kiedys prowadzil samochod po Warszawie?? Bo chyba nie. Limit 50 km/h w nie
      ktorychmiejscach Warszawy jest bez sensowne i sluzy tylko temu zeby Policja
      miala kogo lapac i komu dawac mandaty. Bo np na Pulawskiej 50 km/h to istne nie
      porozumienie i nawetjesli ktos by sie uparl i chcialby jechac tam z dozwolona
      predkoscia to inni kierowcy po prostu go zjedza i zatrabia na smierc.
      Mi to sie podobal ostatnio pomysl ze jesli bedziesz jechal ponad setka to
      zabiora ci prawojazdy i ktos madrze zauwarzyl ze polowa Warszawy by stracila
      prawko wiec moze oto jest rozwiazanie na wieczne korki.
      Pozdrawiam
      • mayaka Re: dlaczego kierowcy 05.09.06, 22:31
        CZY jest napisane ze mi chodzi O Warszawe
        napisalem ZE kierowcy 99 procentach NIE przestrzegajo przepisow
        jeST OGRANICZENIE 50 wszyscy 80 90 na liczniku
        maluchy polonezy i wielkie TIRY czasami zeby wjechac z BOczej drogi to trzeba
        stac 20 minut i jak chcesz sie WCISNOC to szanowny DEBIL nie kierowca PRZYCISKA
        gaz do DECHY
        SPrubuj kiedys na trasie RADOM WARSZAWA tam gdzie niema swiatel powodzenia
        mozesz zglosic problem DO urzedu MIASTA i mozna zwiekszyc predkosc na
        niekturych ULICACH 2 pasmowych do 70 LUB 80 KM NA GODZINE
        PS szerokiej drogi i malo dziur w JEZDNI
        • yavorius Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 10:36
          Popracuj proszę nad swoją ortografią, bo czytać się tego nie da ;///
          • mayaka Re: dlaczego kierowcy 10.09.06, 20:53
            YAVORIUS ORtOGRAFIA nie zabija zobacz ile DZISAJ zginelo ludzi tylko dlatego
            ze KROWY swiete przekraczajo DOzwolona predkosc
          • mayaka Re: dlaczego kierowcy 11.09.06, 18:37
            Yavorius ILe zabilo sie kierowcow w ostatnim WEK; bo nieprzestrzegalo PREDKOSCI
            na pieknych POLSKICH sciezkach
      • robertrobert1 Re: dlaczego kierowcy 06.09.06, 19:01
        neuroup napisał:

        > Limit 50 km/h w nie
        > ktorychmiejscach Warszawy jest bez sensowne (...)Bo np na Pulawskiej 50 km/h
        to istne nie
        > porozumienie i nawetjesli ktos by sie uparl i chcialby jechac tam z dozwolona
        > predkoscia to inni kierowcy po prostu go zjedza i zatrabia na smierc.

        A czy kiedykolwiek probowales przejsc przez ta ulice zwlaszcza po przejsciu bez
        sygnalizacji? Jestem pewien, ze nie a wierz mi, ze nie wszyscy maja samochody
        zwlaszcza kilkunastoletnie dzieci udajace sie do szkoly.
        Tak wiec twoja uwaga jest wysoce durna i egoistyczna.
        • mr_x3 Re: dlaczego kierowcy 12.09.06, 00:21
          Nie wiem czy wiesz o czym piszesz. Ja akurat mieszkam przy Puławskiej.
          Pozostały jeszcze 3 przejścia dla pieszych bez sygnalizacji lub kładki dla
          pieszych (jedno jest tuż obok mnie). W efekcie natłoku świateł pieszy ma dość
          proste zadanie – wystarczy poczekać aż na najbliższym skrzyżowaniu zapali się
          czerwone światło i jezdnia robi się pusta, no oczywiście o ile nie trafi się
          kilku ‘rajdowców’ zasuwających 50km/h. Wielu takich kierowców jedzie jakby z
          klapkami na oczach i zupełnie nie zwraca uwagi na to co się dzieje na drodze.
          Codziennie widzę jak tacy jadą np. na czerwonym świetle, choć np. wyprzedzająca
          takiego typa ciężarówka zatrzymuje się bez problemu. Podobnie jest przed
          przejściami dla pieszych – czasem jakiś nieodpowiedzialny kierowca na jednym z
          pasów zatrzymuje się, aby przepuścić pieszego, przez co naraża swoje życie a
          przede wszystkim tego pieszego. Na marginesie – w rezultacie pieszy przekracza
          jezdnię później niż jakby przeczekał falę samochodów. W każdym razie, gdy
          zatrzyma się 1 samochód na jednym pasie, to jakoś ci ‘piraci drogowi’ jadący 80-
          100km/h nie mają problemu z zatrzymaniem się natomiast ci co jadą do 50-60km/h
          wielokrotnie w ogóle nie reagują!

          A jeśli chodzi o same ograniczenia do 50km/h. Kiedyś na Puławskiej było
          ograniczenie do 80km/h i tylko w jednym miejscu była 50-tka. Efekt był taki, że
          wszystkie samochody znacząco tam zwalniały. Miejsce szczególnie niebezpieczne
          było dobrze ‘zaznaczone’. Obecnie nikt nigdzie nie zwalnia i jedzie się ze
          stałą prędkością. Aby było jeszcze ciekawiej, jeśli pojawi się policja z
          radarem to ustawia się na najbezpieczniejszym odcinku pod kładką dla pieszych.
          No ale to już jest normą, że ‘suszą’ tylko w miejscach bezpiecznych a nie tam
          gdzie na prawdę potrzeba.
          Lepszy efekt i wyższy poziom bezpieczeństwa na Puławskiej osiągnięto by poprzez
          podniesienie limitu prędkości do 80 i 90km/h (na odcinku bezkolizyjnym przy
          Wyścigach) a jedynie przed tymi trzema przejściami dla pieszych bez świateł
          obniżyć do 60 lub 50km/h. Wtedy kierowcy na pewno by tam zwalniali, choć
          oczywiście pewnie nie do tych 50-60km/h, ale by zwalniali. Dodatkowo mieliby
          świadomość, że te 3 miejsca są miejscami potencjalnie bardziej niebezpiecznymi,
          że trzeba tu szczególnie uważać.
          Aha – ja próbowałem kiedyś jechać Puławską ściśle trzymając się przepisów:
          prędkość do 50km/h, prawy pas ruchu. Odpuściłem sobie gdy wyprzedził mnie
          miejski autobus – nie byłoby to może takie znaczące gdyby nie rozmieszczenie
          przystanków autobusowych – kto jechał autobusem miejskim po Puławskiej ten wie
          o co chodzi ;)
          Powyższe dotyczy Puławskiej na terenie Ursynowa.

          Na Mokotowie na pewno po południu jest zielona fala w stronę Ursynowa na
          odcinku od Rakowieckiej do Domaniewskiej i jest ona prawidłowo ustawiona tj. na
          około 50km/h, a na odcinku od Malczeskiego do Woronicza nawet do około 45km/h.
    • warzaw_bike_killerz TU jest odpowiedz!!! : 12.09.06, 15:00
      Bo jechałem za wolno...

      Sprawy bezpieczeństwa i przekraczania dozwolonej prędkości poruszane są na
      naszych łamach dość często. Jednak chyba po raz pierwszy dotykamy problemu jazdy
      zbyt... wolnej!

      Obiegowa opinia głosi, że w Warszawie jeździ się najszybciej i najsprawniej.
      Mówi ona też, że kierowcy spoza tego miasta mogą mieć w nim problemy, natomiast
      sami warszawiacy wyjeżdżając poza stolicę czują się panami szos.

      Z listu naszego czytelnika wynika, że takie twierdzenia nie są chyba bezpodstawne:

      "Podróże kształcą, o tym wiedzą wszyscy, nie wszyscy jednak wiedzą, że nawet te
      krótkie podróże, jak wypad do stolicy na Okęcie, potrafią nauczyć wiele.

      Na co dzień mieszkam w mniejszym mieście, gdzie nie ma aż takiego pośpiechu i
      pędu, jak na ulicach Warszawy. Miasto stołeczne znam raczej bardzo pobieżnie, a
      do tego moje leciwe auto sportowym można nazwać jedynie przy dużej dozie
      optymizmu, więc przejazd na lotnisko i z powrotem odbywał się raczej z
      prędkościami 60-70 km/h, co i tak przekracza prędkość dozwoloną.

      Przejazd na lotnisko przeszedł w miarę spokojnie, natomiast bardzo ciekawy był
      powrót... Z lotniska wystartowaliśmy około godziny 11 rano, miałem nadzieję na
      niewielki ruch. Niewielka pomyłka, Żwirki i Wigury długa, zatłoczona, a przejazd
      przypomina żywo start bolidów Formuły 1. Za każdym razem, gdy startowałem spod
      świateł (zatrzymało mnie chyba na wszystkich) obrywałem sporą dawkę klaksonów,
      gestów i światełek za zbyt wolne przyśpieszanie i wolną jazdę (wspomniane 70 km/h).

      Nic to, raczej nie przejmuję się takimi rzeczami. Na kolejnych światłach
      zatrzymał się za mną radiowóz - to tym razem wystartowałem jak rakieta, ale do
      przepisowych 50 km/h. Przestrzeganie przepisów skończyło się tym, że na
      kolejnych światłach podszedł do mnie pan policjant i zapytał, czy chcę otrzymać
      mandat za powodowanie utrudnień w ruchu drogowym - zgodnie z prawdą
      powiedziałem, że nie chcę, ale za to chciałbym dowiedzieć się, czy to
      utrudnienie powoduję (wcześniej zrobiłem znany każdemu kierowcy w takim momencie
      rachunek sumienia - wyszło, że wszystko jest "mniej więcej" ok). Dowiedziałem
      się, że jadę ZBYT WOLNO, ale tym razem mogę jechać dalej, mam się poczuć ostrzeżony.

      Wyjechałem z miasta i dopiero w Płońsku otrząsnąłem się z niemiłych wrażeń.
      Wtedy też naszła mnie refleksja związana z wypadkiem na Szosie Toruńskiej, gdy
      to kierowca forda bodajże jadąc 140 km/h nie opanował auta i wypadł z trasy z
      wiadomym skutkiem. Może tamten pan był już wcześniej ostrzeżony i wówczas się
      tylko stosował do zaleceń władzy...

      Po co wprowadzać kolejne martwe przepisy, jeżeli za ich przestrzeganie można
      otrzymać mandat, nie mówiąc o przyjemności obserwowania przesyłanych paluszków,
      zabójczych spojrzeń, mrugania światłami i słuchania klaksonów... Dziwny jest ten
      świat."

      Źródło informacji: INTERIA.PL



      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/bo_jechalem_za_wolno,790300,415
      • Gość: kixx Re: TU jest odpowiedz!!! : IP: *.acn.waw.pl 12.09.06, 20:35
        bujda
        Zwirki i Wigury raczej ciezko jechac duzo wiecej niz 70 na godzine w srodku dnia
        Zaloze sie o skrzynke dobrej wodeczki,ze kierowcow jadych za tym gosciem
        wkurzalo tzw kieleckie ruszanie spod swiatel,
        czyli obserwacja krajobrazow zamiast sygnalizacji,a dopiero po klaksonach tych
        pechowcow,ktorzy stali za delikwentem powolne ruszanie w ten sposob,ze zamiast
        10-ciu,czy 15-stu samochodow na swiatlach miesci sie jedynie 3,czy 5.
        Obrazek dosc czesto spotykany ,do tego stopnia nawet,ze takich delikwentow
        omijam juz profilaktycznie przy pierwszej okazji

        ps.uzylem slowa "omijam" poniewaz nazwanie tego manewru wyprzedzaniem byloby
        naduzyciem
    • Gość: Hipotam nie histeryzuj IP: *.aster.pl 12.09.06, 21:33
      bo inaczej całe miasto by stało. 80 to jest normalna prędkość, 180 to juz
      nienormalna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja