Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC

11.09.06, 23:03
Dosc tego szarogesienia sie na warszawskich ulicach. I chodnikach. Jestescie
normalnymi uzytkownikami. Z tym, ze o ile reszta uzywa tych drog w celach
zyciowych, wy to robicie dla przyjemnosci.

Macie fanaberie by bawic sie jezdzeniem na rowerach. Na wypasionych rowerach,
ze dodam. Czy widzial kto rowerzyste dojezdzajacego do pracy? Normalnie
ubranego? Na normalnym rowerze? Ja nie widzialem. Cyklisci zakladaja
szpanerskie ubranka, siadaja na rowery wartosci samochodu i, majac w du.pie
przepisy i bezpieczenstwo innych, zabawiaja sie jezdzeniem na rowerze.
Najczesciej na chodniku.

A wrzask podnosza. Sciezki im trzeba robic, zabawe ulatwiac. Dalej jazda!

Jako srodek komunikacji rower sluzy po wsiach. I tam trzeba ludziom ten
rodzaj transportu ulatwiac. A szpanerskim metroseksualnym mieszczuchom na
wypasionych rowerach mowimy WON z miasta. Chcecie sie bawic, to jedzcie sobie
pod Warszawe i tam mozecie swemu szpanerstwu dawac upust w przejazdzkach po
polach. Kto na ladniejszym rowerze sie pokaze, w ladniejszym stroiku.

Dlaczego dalismy sie im zastraszyc? Dlaczego spelniamy ich fanaberyjne
zyczenia? Powie ktos, ze "moda" na rowery przyszla z Zach. Europy. Prawda,
ale zostala przez naszych rodzimych cwaniakow falszywie i podstepnie
znieksztalcona. Tam roweru uzywa sie jako srodka komunikacji, a nie do
zabawy. I tam postulaty rowerzystow maja spoleczny sens. A u nas, jak to juz
rzeklem, fanaberia.
    • dorsai68 Ja tam 11.09.06, 23:13
      dość sceptycznie podchodzę do tego Sceptycznego protestu.

      Bo co powiedzieć o takich co to w swoich wypasionych furach, i wypasionych garniturach, albo tych wielbicieli fetyszu w czarnej skórze na "moturze"?
      Tylko za chlebem podróżują po mieście? To coś słabo im idzie, bo tylko jeżdzą i jeżdzą, panie. Całą noc i cały dzień.
      • sceptyk Re: Ja tam 11.09.06, 23:18
        Ich tez nie lubie. Ale oni chociaz, z grubsza, do przepisow drogowych sie
        stosuja. I - przede wszystkim - po chodnikach nie jezdza.
        • dorsai68 Re: Ja tam 11.09.06, 23:23
          Ach tam zaraz nie jeżdzą. Może nie zapier... ale jeździć - jeżdzą.
          Inaczej nie mieliby możliwości zaparkowania pod drzwiami do bloku.
        • Gość: gość Re: Ja tam IP: 172.16.4.* 12.09.06, 13:31
          Witam,

          Że niby ścieżki rowerowe? Żeby niby podmuch ciężarówki was przesuwa. No ok, ale
          co powiecie, na tych miłośników rowerów, którzy jadąc do tego wspomnianego wyżej
          Powsina jeżdżą slalomem między samochodami, a może to samochody jeżdżą pomiędzy
          rowerami. I co? I nic. Nie czepiałbym się, gdyby nie to, że wdłuż KEN, ostatnio
          również wzłuż Rosoła, na całej długości Wąwozowej i Relaksowej są ścieżki
          rowerowe, długie, proste w miarę szerokie. I co? Generalnie nic. W równie dużej
          liczbie rowerzyści, w spódnicach, dresach wypasionych strojach jadą sobie nic
          robiąc po ulicy (z tego co wiem, to łamanie przepisów). A już na prawdę
          rozczulają mnie ci, którzy z Wilanowa do Powsina jadą dwupasmówką, a jakże wdłuż
          najszerszej ścieżki rowerowej która mam okazję jeździć na rowerze? Stop wariatom
          drogowym? Oczywiście tym nie do końca sprawnym umysłowo, którzy jadą tam
          samochodem 180km/h, ale również tym dorosłym Szurkowskim, którzy mając do
          dyspozycji aleję, autostradę rowerową prują środkiem prawego pasa. I to mnie
          wkurza. To prosta droga do nieszczęść. Tam gdzie nie ma ok, respekt, ale tam
          gdzie również z moich pieniędzy są ścieżki rowerowe, to niezbyt eleganckie won!
          z ulicy jest jak najbardziej wskazane dla tych wszystkich, którzy nie rozumieją,
          że są zakałami na drodze (3), łamią przepisy (2) ryzykują może nie życiem, ale
          na pewno zdrowiem (1).
          • Gość: Boldecki Jam szaleniec IP: *.compi.net.pl 12.09.06, 19:53
            Niestety nikt z nas nie ma wpływu na to co będzie się działo na warszawskich
            ulicach. Wszyscy ci gazetowcy co to zamiast iść na rower wolą o nim pisać są
            zbyt leniwi na jakiekolwiek akcje społeczne. Już pisałem o tym bo uważam że to
            najlepsze rozwiązanie: trzeba wydzielić pół pasa dla rowerów zaraz obok tego dla
            autobusów (choć te powinno się skasować bo niezdrowe faworyzowanie biedoty).
            Ścieżki rowerowe są zupełnie nieprzystosowane do jazdy z prędkościami
            pozwalającymi na konkurowanie z samochodami bo przecież o to chodzi żeby
            dojechać do pracy nieznacznie wolniej lub nawet szybciej niż samochodem.
            Jeżdżę po ulicy rowerem i samochodem. Ścieżki rowerowe są zbyt blisko jezdni i
            gdy skręcam w ulicę w prawo nie jestem w stanie zobaczyć rowerzysty jadącego w
            tym samym kierunku co ja. A i tak większość kierowców się tym nie przejmuje i
            przystaje dopiero przed pasami tak że nie jedzie rowerem przejechać. Dlatego po
            jezdni jeżdżę. Lawiruję pomiędzy samochodami i nie tłuczę lusterek, nie drapię
            karoserii bo jeździć umiem i tylko dziękuję niektórym kierowcom którzy uprzejmie
            zjeżdżają na prawo bądź na lewo robiąc mi miejsce, to miłe.
            Pozdrawiam i życzę mniej telewizji a więcej myślenia.
            • gdaczacy_z_kurami Re: Jam szaleniec 12.09.06, 21:52
              >Już pisałem o tym bo uważam że to najlepsze rozwiązanie: trzeba wydzielić pół
              >pasa dla rowerów zaraz obok tego dla autobusów (choć te powinno się skasować bo
              >niezdrowe faworyzowanie biedoty).

              Ło matko i córko. Chyba Chrystus Cię opuścił, takie pierdoły pleciesz.
              • Gość: Boldecki Re: Jam szaleniec IP: *.compi.net.pl 12.09.06, 22:07
                To już nawet nie pytam dlaczego tak uważasz.
      • Gość: pszeszcz Re: Ja tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:38
        nie dyskutuj z typem. to jakiś komunistyczny dziad. najbardziej by się cieszył gdyby po ulicach jeździły tylko cięzarówki i rozklekotane autobusy jak w korei północnej. rowery w cenie samochodu po prostu kłują w oczy uczciwych ludzi. jak nie wszystkich na to stać to powinno być zabronione. komunizm.
    • Gość: płyń z wisłą! Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 23:17
      Na akcjach pro-rowerowych promują się lewaccy działacze pokroju Zielnych 2004 czy Zielonego Mazowsza, jak zwykle wykorzystując młodzieńczy zapał i idealizm młodych ludzi.
      Do tego dołączają zwykli cwaniacy i pieniacze jak Chomiczówka p. degradcji.
      >>TAK<< dla ścieżek rowerowych poza miastem,
      >>NIE<< dla ścieżek rowerowych w środku miasta.
      • Gość: pszesz Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:31
        rzeczywiście nigdy nie widziałem neonazisty na rowerze, nawet słabo to sobie wyobrażam:) tylko lewacy, żydzi, geje i "zwykli cwaniacy" znajdują upodobanie w tej chorej rozrywce
    • catherine Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 11.09.06, 23:30
      ej!
      ja jezdze rowerem do pracy czasem. w spodnicy bywa nawet - to chyba normalne ubranie jak na mnie,
      bom kobieta. a tylko czasem jezdze, bo sie boje po ulicy pulawska i niepodleglosciami jezdzic. a zeby
      kupic samochod, musialabym chyba miec czterdziesci moich krossow. i wcale nie rozwijam zawrotnych
      predkosci. a jak jezdze, to spotykam po drodze takich jak ja normalnych. to chyba jednak by sie przydaly
      te sciezki, co nie?
    • Gość: BB Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.aster.pl 11.09.06, 23:38
      "sceptyk ", daj sobie lodu , popatrz ile ludzi jeżdzi dla relaksu na rowerach w
      każdy dzień np.do Powsina.Rower to zdrowie ,każdy lekarz ci to powie -tylko
      niedorozwoje umysłowe mogą pisać takie głupoty jak ty - chcesz szpanować
      w "bryce" to szpanuj , ale od tego rozumu nie przybywa.
      • sceptyk Relaks na kajakach 12.09.06, 00:30
        Gość portalu: BB napisał(a):

        > "sceptyk ", daj sobie lodu , popatrz ile ludzi jeżdzi dla relaksu na rowerach
        w każdy dzień np.do Powsina.Rower to zdrowie ,każdy lekarz ci to powie

        Popatrz ile ludzi plywa dla relaksu na kajakach. Kajak to zdrowie, kazdy lekarz
        Ci to powie.

        Żądam kanalów wzdluz ulic warszawskich. Lubie plywac kajakiem i konstytucja mi
        tego nie zabrania!
        • tom_aszek Re: Relaks na kajakach 12.09.06, 08:30
          sceptyk napisała:

          > Żądam kanalów wzdluz ulic warszawskich. Lubie plywac kajakiem i konstytucja mi
          > tego nie zabrania!

          Poczekaj jeszcze trochę do jesiennych deszczów; po pierwszym deszczowym dniu
          hasło "Warszawa Wenecją północy" znów stanie się aktualne...
        • szyderczy_szyderca Re: Relaks na kajakach 12.09.06, 20:25
          > Popatrz ile ludzi plywa dla relaksu na kajakach. Kajak to zdrowie, kazdy lekarz
          > Ci to powie.

          Nie wiem o jakim lekarzu mowisz ale jesli widujesz kajakarzy na ulicach Wawy to
          znam pewnego lekarza i moze on moglby jakos pomoc?
    • Gość: calagan Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 23:40

      > Dosc tego szarogesienia sie na warszawskich ulicach. I chodnikach. Jestescie
      > normalnymi uzytkownikami. Z tym, ze o ile reszta uzywa tych drog w celach
      > zyciowych, wy to robicie dla przyjemnosci.

      Ta mysl jest plytka jak kjaluza po letnim deszczu. Myslisz, ze te wszystkie
      samochody jezdza w celach "zyciowych". Myslenie wyraznie szwankuje.


      > Macie fanaberie by bawic sie jezdzeniem na rowerach.

      Mam cholerna fanaberie jezdzenia na rowerze. Taka sama jak gosusie roznej
      masdci w samochodach, a dupki zoledne lazenia piechota po sciezkach rowerowych.

      Czy widzial kto rowerzyste dojezdzajacego do pracy?

      Tak. I co? Kopara opadla?

      Na normalnym rowerze?

      A co to jest normalny rower? Epoka Jubilata i Wigry3 przeminela - zauwazyles?
      Nie, przeciez ty masz tak ciezka dupe, ze z samochodu juz nie wysiadasz sam,
      tylko dzwig wzywasz.

      > Najczesciej na chodniku.

      Jak jade po jezdni, to takie buce jak Ty trabia na mnie lub probuja rozjechac.
      Czy przesunela Cie kiedys ciezarowka samym podmuchem powietrza w trakcie jazdy?
      Jak doswiadczysz tego "wspanialego" wrazenia, to moze przestaniesz brednie
      wypisywac.

      > A wrzask podnosza. Sciezki im trzeba robic, zabawe ulatwiac

      Moze wlasnie dlatego, zebys juz takich bzdur nie wypisywal. Bo jak bede jechal
      po sciezce, to wara Ci od tego. Ani pieszemu, ani zadnemu bubkowi w samochodzie.

      > Jako srodek komunikacji rower sluzy po wsiach. I tam trzeba ludziom ten
      > rodzaj transportu ulatwiac.

      Ty patrz jaki ten zachod zacofany. Tam w takim Amsterdamie, to latwiej rower
      zaparkowac niz samochod. Wszyscy pchaja sie jak idioci na rowery, a nie do
      samochodu. Nie ma to jak "szalchetna" samochodowa Warszawa.

      A szpanerskim metroseksualnym mieszczuchom na
      > wypasionych rowerach mowimy WON z miasta. Chcecie sie bawic, to jedzcie sobie
      > pod Warszawe i tam mozecie swemu szpanerstwu dawac upust w przejazdzkach po
      > polach. Kto na ladniejszym rowerze sie pokaze, w ladniejszym stroiku.


      To juz wiem co to za konowal ciagle wlazi mi pod kola na sciezce rowerowej i
      nie potrafi zrozumiec, ze sciezki rowerowe sa dla rowerow, a dla pieszych jest
      chodnik metr obok. To Ty!!

      Tam roweru uzywa sie jako srodka komunikacji, a nie do
      > zabawy. I tam postulaty rowerzystow maja spoleczny sens. A u nas, jak to juz
      > rzeklem, fanaberia.

      Jakbys sie kiedys wychylil z zza rogatek Warszawy, to moze bys zrozumial
      jakie bzdety wypisujesz. A tak to jak tlumaczenie dzikusowi co to jest internet
      i jakie sa z tego korzysci. A jemu ostra dzida do zycia wystarcza.
    • robertrobert1 Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 11.09.06, 23:40
      sceptyk napisała:

      > Dosc tego szarogesienia sie na warszawskich ulicach.

      Cooo!!! Prawo polskie, podobnie jak prawo w calej Europie, dopuszcza ruch
      rowerow na jezdni... a nawet nakazuje.

      > I chodnikach. I tu takze rowerzysta ma prawo do poruszania sie. Jesli ci sie
      cos nie podoba to udaj sie do Sejmu i zmien prawo.

      > Jestescie
      > normalnymi uzytkownikami.

      Fakt. Z tym sie zgadzam.

      > Z tym, ze o ile reszta uzywa tych drog w celach
      > zyciowych, wy to robicie dla przyjemnosci.

      Cooo!!!! Ze niby dojazd do pracy jest przyjemnoscia???? Dla wielu moze i jest
      przyjemnoscia ale dla mnie praca jest przykrym obowiazkiem. Rowniez i
      codzienne zakupy sa zdecydowanie obowiazkiem wiec nie pie...rz mi o
      przyjemnosciach, synku.


      > Czy widzial kto rowerzyste dojezdzajacego do pracy?

      Ja widze codziennie spogladajac do lusterka.

      > Normalnie
      > ubranego?

      A co znaczy "normalnie ubranego"? Mam nadzieje, ze chodzi ci o czlowieka w
      spodniach i koszuli, nieprawdaz? Wiec ja jestem tak codziennie ubrany wiec
      chyba jestem normalny, nieprawdaz?

      >Na normalnym rowerze?

      A co to jest normalny rower?

      > Ja nie widzialem.

      Bo moze nie patrzysz w odpowiednia strone.

      > Cyklisci zakladaja
      > szpanerskie ubranka,

      ... ubrania z membrana zatrzymujaca wiatr i deszcz, przepuszczajaca pare wodna,
      antypotne i odblaskowe nazywasz "szpanerskim"? Czlowieku czy ty jestes z epoki
      kamienia lupanego? Juz dawno ludzie nie chodza w przepasce!

      >... siadaja na rowery wartosci samochodu i,

      A czy to ich wina, ze samochody sa tak tanie?

      >... majac w du.pie
      > przepisy i bezpieczenstwo innych,

      Jesli juz poruszamy ten temat to fakt, ze rowerzysci maja czasami kogos w
      du..ie ale wierz, ze to nie jest ich wina. to wlasnie kierowcy niezauwazaja
      mikroskopijnych rowerzystow i wjezdzaja im du..e co ewidentnie nie sprzyja
      zdrowiu.

      > Jako srodek komunikacji rower sluzy po wsiach.

      Wiesz co kolego, wiele juz panstw przejechalem w tym cala skandynawie i Europe
      zachodnia i wlasnie tam wiedzialem najwiecej rowerzystow w miastach...ups...na
      wsiach, wiec chcialbym aby i Warszawa byla kiedys taka WSIA na wzor Wiednia.

      > I tam trzeba ludziom ten
      > rodzaj transportu ulatwiac.

      Fakt.

      > Chcecie sie bawic, to jedzcie sobie
      > pod Warszawe i tam mozecie swemu szpanerstwu dawac upust w przejazdzkach po
      > polach.

      Chlopie , teraz juz wiem co cie gryzie. Ty masz kompleks! Ty jestes rolnikiem!
      I to w dodatku rolnikiem-traktorzysta! Bo przeciez po polach sie tylko jezdzi
      na traktorze!

      > Powie ktos, ze "moda" na rowery przyszla z Zach. Europy. Prawda,
      > ale zostala przez naszych rodzimych cwaniakow falszywie i podstepnie
      > znieksztalcona. Tam roweru uzywa sie jako srodka komunikacji, a nie do
      > zabawy. I tam postulaty rowerzystow maja spoleczny sens. A u nas, jak to juz
      > rzeklem, fanaberia.

      Synku, a jak daleko masz do szpitala...psychiatrycznego?
    • wsamrazek Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 11.09.06, 23:59
      Niby nie lubi rowerów a jeszcze niedawno chwalił się posiadaniem "pompki" ?

      >Autor: sceptyk
      >Data: 08.09.06, 00:30
      >
      >Czy moge w ramach zadoscuczynienia zaproponowac Ci, abys mnie cmoknal w pompke?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=47737995&a=48249813
      • bullowy Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 00:19
        dobrze mu chłopaki odpowiedzieliście :),może pomyśli, zmieni swoje życie na
        lepsze i wsiądzie na rower udając się w przejażdżke po naszej wspaniałej
        Warszawie :))
        • tom_aszek Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 08:32
          bullowy napisał:

          > może pomyśli, zmieni swoje życie na
          > lepsze i wsiądzie na rower udając się w przejażdżke po naszej wspaniałej
          > Warszawie :))

          ... a ponieważ sceptyk kocha kajaki, może wsiądzie na rower wodny... :)
      • sceptyk Pompke mam, nie przecze 12.09.06, 00:38
        A rowerow nie lubie. Swiat jest pelen dziwnych zagadek i tajemnic.
    • kruder76 Myślałem kretyni... 12.09.06, 07:50
      ... że okres oplkuwania rowerzystów się w tym roku skończył.
    • yavorius Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 08:00
      Fajna prowokacja ;D
      • Gość: Felek Zdankiewicz Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: 195.94.193.* 12.09.06, 10:18
        Sceptyk czy ktoś cię molestował w dziecństwie pompką od roweru ?
        • warzaw_bike_killerz Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 10:20
          A tobie kazali jezdzic na rowerze bez siodelka?

          Sceptyk ma racje.
          • Gość: fixed Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.igib.uw.edu.pl 12.09.06, 11:45
            Ja również nie mogę już ciebie czytać.
            • Gość: Varsói Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 13:11
              To byłoby całkiem śmieszne, co napisał Sceptyk, gdyby nie fakt, że wiele osób
              na prawdę tak uważa. :(
              Swoją drogą, w moim przypadku rower jest NAJSZYBSZYM środkiem dojazdu na
              uczelnię! Licząc od drzwi domu do drzwi wydziału rowerem jest 10 minut (
              możnaby nawet w 8 przy lepszej kondycji ) a metrem 12-13 minut. Niestety w tym
              roku ktoś ( władze wydziału? ) przeniosły stojaki na rowery w b. niekorzystne
              miejsce...
              • Gość: fixed Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.igib.uw.edu.pl 13.09.06, 10:31
                Gość portalu: Varsói napisał(a):
                > To byłoby całkiem śmieszne, co napisał Sceptyk, gdyby nie fakt, że wiele osób
                > na prawdę tak uważa. :(

                Warszawusie gotowi są pociąć się dla swoich powodów do dumy - błyszczących
                kawałków blachy i plastiku, którym dają duszę i charakter.
                Żałosne...

                > Swoją drogą, w moim przypadku rower jest NAJSZYBSZYM środkiem dojazdu na
                > uczelnię! Licząc od drzwi domu do drzwi wydziału rowerem jest 10 minut (
                > możnaby nawet w 8 przy lepszej kondycji ) a metrem 12-13 minut.

                Ja mam do pracy ze Służewia na Starą Ochotę 30-50 min. komunikacją publiczną.
                Rowerem 15,5-19minut (~7km), korki mnie nie interesują, a jeśli mam ochotę, mogę
                z ranka zobaczyć np. wschód słońca na tyłach Okęcia, nad Wisłą, w Konstancinie
                czy gdziekolwiek indziej w pormieniu kilkunastu kilometrów:)

                Niech ktoś (samochodziarz) dowiezie przesyłkę w obrębie centrum szybciej niż
                kurier rowerowy! Stawiam piwo jeśli mu się uda:)
          • nessuno Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 19:09
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > A tobie kazali jezdzic na rowerze bez siodelka?
            >
            > Sceptyk ma racje.

            I ja tak uważam. WBK,Ciebie daje się czytać, w przeciwieństwie do niektórych.
            Chyba faktycznie popylają na rowerach bez siodełek :-) i dlatego tutaj tak
            popierdują.
    • Gość: eryk Czy Ty nie jesteś przypadliem... IP: *.aster.pl 12.09.06, 13:15
      tym chamskim taksowkarzem, ktoremu zwrociłem ostatnio uwagę?
      • Gość: gość Re: Czy Ty nie jesteś przypadliem... IP: 172.16.4.* 12.09.06, 13:34
        Witam,

        Że niby ścieżki rowerowe? Żeby niby podmuch ciężarówki was przesuwa. No ok, ale
        co powiecie, na tych miłośników rowerów, którzy jadąc do tego wspomnianego wyżej
        Powsina jeżdżą slalomem między samochodami, a może to samochody jeżdżą pomiędzy
        rowerami. I co? I nic. Nie czepiałbym się, gdyby nie to, że wdłuż KEN, ostatnio
        również wzłuż Rosoła, na całej długości Wąwozowej i Relaksowej są ścieżki
        rowerowe, długie, proste w miarę szerokie. I co? Generalnie nic. W równie dużej
        liczbie rowerzyści, w spódnicach, dresach wypasionych strojach jadą sobie nic
        robiąc po ulicy (z tego co wiem, to łamanie przepisów). A już na prawdę
        rozczulają mnie ci, którzy z Wilanowa do Powsina jadą dwupasmówką, a jakże wdłuż
        najszerszej ścieżki rowerowej która mam okazję jeździć na rowerze? Stop wariatom
        drogowym? Oczywiście tym nie do końca sprawnym umysłowo, którzy jadą tam
        samochodem 180km/h, ale również tym dorosłym Szurkowskim, którzy mając do
        dyspozycji aleję, autostradę rowerową prują środkiem prawego pasa. I to mnie
        wkurza. To prosta droga do nieszczęść. Tam gdzie nie ma ok, respekt, ale tam
        gdzie również z moich pieniędzy są ścieżki rowerowe, to niezbyt eleganckie won!
        z ulicy jest jak najbardziej wskazane dla tych wszystkich, którzy nie rozumieją,
        że są zakałami na drodze (3), łamią przepisy (2) ryzykują może nie życiem, ale
        na pewno zdrowiem (1).
        • Gość: calagan Re: Czy Ty nie jesteś przypadliem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 14:02


          I pod tym moge sie spokojnie podpisac. Bo to jest sensowna i jak najbardziej
          sluszna opinia. Caly problem polega na tym, ze tych sciezek jest bardzo malo.
          • sceptyk Sciezek jest malo. Zgoda. Ale kanalikow dla kajako 12.09.06, 18:21
            w jest nieporownywalnie mniej. A kazdy fachowiec ci powie, ze wioslowanie jest
            najzdrowszym, najbardziej wszechstronnym z cwiczen sportowych. Nie jest nim,
            bynajmniej, pedalowanie. Zwlaszcza po chodnikach.

            Żądam budowy kanałow dla kajakow! W miejsce sciezek dla tych nygusow
            rowerzystow. Dla zdrowia naszego spoleczenstwa!!!

            Aby wzmocnic nasze żądania zorganizujmy mase krytyczna kajakowa na Wisle, w
            poblizy punktu poboru wody dla miasta. Jak wladze nie wysluchaja naszych
            postulatow - zablokujemy pobor wody.
            • szyderczy_szyderca Re: Sciezek jest malo. Zgoda. Ale kanalikow dla k 12.09.06, 20:40
              > A kazdy fachowiec ci powie, ze wioslowanie jest najzdrowszym, najbardziej
              > wszechstronnym z cwiczen sportowych.

              No tak ale, nigdy nie plywamy kajakiem ... glowa w dol. Bo wtedy mozg jest
              deczko niedotleniony i jego wydajnosc moze sie drastycznie pogorszyc. No ale o
              tym juz chyba niestety wiesz.
            • Gość: pszeszcz Re: Sciezek jest malo. Zgoda. Ale kanalikow dla k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:50
              kajakowa masa krytyczna miała w tym roku miejsce. jesteś widocznie słabo
              zorientowany przyjacielu, ale twój wspaniały przykład traci w tym momencie
              nieco siłę oddziaływania. kajakarze przepłynneli w licznej grupie wisłą nie
              blokując wprawdzie ujęcia wody, ale domagając się czegoś tam absurdalnego. to
              skandal, co nie? bezczelne roszczenia cwanych ekolewaków.

              a działkowcy? to dopiero granda. w mieście im się zachciewa siedzieć w ogródku.
              wara na wieś razem z cyklistami!
    • gdaczacy_z_kurami Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 12.09.06, 17:57
      Dlaczego kierowcy samochodów, jeżdżący sami jak opętani i nie przestrzegający
      sporej części przepisów PoRD, wymagają od rowerzystów, jazdy zgodnie w
      wszystkimi przepisami i mają im za złe wszelkie odstępstwa od nich? Jakiś facet
      kiedyś już coś mówił o dostrzeganiu drzazgi u innych w oku i niewidzeniu belki u
      samego siebie.
      • Gość: gostek Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.chello.pl 12.09.06, 22:56
        Jakiś facet
        > kiedyś już coś mówił o dostrzeganiu drzazgi u innych w oku i niewidzeniu belki
        > u
        > samego siebie.

        no i to się właśnie odnosi do większości działaczy rowerowych na tym forum.

        Zaś normalni użytkownicy dwóch kółek się nie odzywają. I słusznie, bo dla nich
        rower nie jest fetyszem_prawie_seksualnym tylko narzędziem do przemieszczania
        się. I już.
        • Gość: BB Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.aster.pl 13.09.06, 00:56
          Sceptykowi i jemu podobnych polecam receptę dr.Kidlera ("Daleko od noszy") -
          od góry pastylki ,od dołu lewatywa - nie pomoże , ale może ...dotleni te
          resztki mózgu.
          • franki8 Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 13.09.06, 09:41
            A gdzie w przepisach jest powiedziane, że rowerzyści MOGĄ jeździć po
            chodnikach? A jeżeli nawet, to pod jakimi warunkami?
            • pawel_xx Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 13.09.06, 10:27
              > A gdzie w przepisach jest powiedziane, że rowerzyści MOGĄ jeździć po
              > chodnikach? A jeżeli nawet, to pod jakimi warunkami?

              Oj Franki, Franki...
              Widać, że nigdy nie widziałeś ustawy "Prawo o ruchu
              drogowym" na oczy... Artykuł 33 punkt 5.
    • Gość: gość Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.era.pl 13.09.06, 09:54
      "Czy widzial kto rowerzyste dojezdzajacego do pracy? Normalnie
      ubranego? Na normalnym rowerze? Ja nie widzialem"

      Ja widziałem.
    • fixie.inc bez frustracji! 13.09.06, 10:13
      czlowieku! generalizujesz! a to co piszesz w wiekszosci nie jest prawda!
      fakt jest ze coraz wiecej ludzi jezdzi rowerami! nie tylko dla zabawy jak
      twierdzisz ale rowniesz do pracy... szkol... sklepow... itd.
      wiele ludzi przesiada sie z samochodow na rowery chociazby z przyczyn ekologicznich!
      dla mnie jest to przedewszystkim sposob na zyczie!!!
      a stwierdzenie ze rowerami jezdzi sie tylko na wsiach jest, nie gniewaj sie,
      typowe polskie zakompleksione i zacofane myslenie!
      tak wlasnie powstaja stereotypy polaka na tym "diabolicznym" zachodzie...
      no coz taki jest naturalny proces przeksztalcania sie panstwa z "wschodniego" na
      "zachodni"! jestesmy poprostu spragnieni konzumpcja... a posiadanie dobrego
      wypasionego samochodu (przypomne ze zazwyczaj jest to zachodni) i markowych
      ciuszkow wzmacnia nasze ego! tak mozemy pokazac innym ze osiagnelismy cos w
      zyciu... jestesmy wtedy very important persons! ;)
      ale cieszmy sie! jeszcze nie jest z nami tak zle! co powiedza dopiera nasi
      wschodni sasiedzi?! tam bez tak zwanych okolarow D&G jestes poprostu nikim...zerem!
      powracajac do "wiejskiego" roweru... moj profesor jezdzi codziennie rowerem do
      pracy a swoje maserati zostawia w garazu! to dopiero wiesniak co?!
      • warzaw_bike_killerz Z jednym sie zgodze 13.09.06, 10:20
        fixie.inc napisał:

        > dla mnie jest to przedewszystkim sposob na zyc [..]

        Ale to chyba jest z slaskiego i dodatkowo pisze sie przez "rz".
    • roborobi Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 13.09.06, 10:54
      sceptyk napisała:
      > Dosc tego szarogesienia sie na warszawskich ulicach. I chodnikach. Jestescie
      > normalnymi uzytkownikami. Z tym, ze o ile reszta uzywa tych drog w celach
      > zyciowych, wy to robicie dla przyjemnosci.

      Zobacz co robią samochody :)
      >
      > Macie fanaberie by bawic sie jezdzeniem na rowerach. Na wypasionych rowerach,
      > ze dodam. Czy widzial kto rowerzyste dojezdzajacego do pracy? Normalnie
      > ubranego? Na normalnym rowerze? Ja nie widzialem.

      Może czas do okulisty :)

      Cyklisci zakladaja szpanerskie ubranka, siadaja na rowery wartosci samochodu i,
      majac w du.pie przepisy i bezpieczenstwo innych, zabawiaja sie jezdzeniem na
      rowerze. Najczesciej na chodniku.

      Tak jak ludzie, przecież Ty też lubisz jakiś markowy ciuch :). Jakieś widać
      tanie te samochody. Ciekawe, ale malucha na ulicy ze świecą szukać :).
      >
      > A wrzask podnosza. Sciezki im trzeba robic, zabawe ulatwiac. Dalej jazda!
      >
      Każdy chce drogi dla siebie :). To akurat powinno zadowolić każdego :)

      > Jako srodek komunikacji rower sluzy po wsiach. I tam trzeba ludziom ten
      > rodzaj transportu ulatwiac. A szpanerskim metroseksualnym mieszczuchom na
      > wypasionych rowerach mowimy WON z miasta. Chcecie sie bawic, to jedzcie sobie
      > pod Warszawe i tam mozecie swemu szpanerstwu dawac upust w przejazdzkach po
      > polach. Kto na ladniejszym rowerze sie pokaze, w ladniejszym stroiku.

      Zawsze uważałem, że Warszawa to największa wieś w Polsce, więc wszytko OK.
      >
      > Dlaczego dalismy sie im zastraszyc? Dlaczego spelniamy ich fanaberyjne
      > zyczenia?

      Kto spełnia ten spełnia, ale dużo takich osób nie widzę :(

      Powie ktos, ze "moda" na rowery przyszla z Zach. Europy. Prawda, ale zostala
      przez naszych rodzimych cwaniakow falszywie i podstepnie znieksztalcona.

      Wszystko co przychodzi z zachodu jakoś zniekształcamy - nawet demokrację :(

      Tam roweru uzywa sie jako srodka komunikacji, a nie do zabawy. I tam postulaty
      rowerzystow maja spoleczny sens. A u nas, jak to juz rzeklem, fanaberia.

      Jazda samochodem czy spacery też są formą zabawy :).
    • Gość: metronom Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: 83.16.198.* 13.09.06, 11:23
      jako zegar metronom chciałbym oficjalnie...tik, tak... zaprotestować przeciwko
      stwierdzeniu "metroseksualni homoseksualiści won z miasta"...tik...tak. a już na
      powaznie, kurde - powinno więcej być w ty,m kraju ścieżek rowerowych, bo gdzie
      ci na rowerach mają jeźdźić i kto powiedział, że asfalt jest wyłącznie dla
      samochodów????? kurde.... można jeździć i rowerem po drogach, ale z umiarem i z
      głową (dodałbym jeszcze wyobraźnie). zarówno rowerzystom, jak i kierowcom
      samochodów brakuje czasem wyżej wymienionych i zachowują się jak młoty. i tyle.

      stop wariatom wszystkim! czyli sww.
    • Gość: ma Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 13:04
      Sceptykom z inteligencją <70 mówimy nie...
    • Gość: ksu Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.agora.pl 13.09.06, 15:37
      Pomysl, sceptyku, że rowerzysta, jesli mu nie pozwolisz jechac na rowerze,
      zajmie kolejne miejsce w zatłoczonym autobusie albo wytoczy na jezdnie kolejny
      smierdzący samochód. Ja jeżdże rowerem tylko w celach pragmatycznych, na
      przykład do pracy i to w normlanym stroju. Widocznie sie nie spotkaliśmy :-)
      Mój kolega z biurka obok, tez rowerzysta, jeździ do pracy w
      stroju ”szpanerskim” (rzeczywiście wygląda jak kretyn), ale w pracy się
      przebiera.
      Przestan zrzędzic tylko wskakuj na pedałki.
      • sceptyk Brawo, brawo 13.09.06, 20:58
        Ciesze się, ze sa w Warszawie ludzie, którzy korzystaja z rowerow w sposób
        odpowiedzialny i spolecznie uzyteczny – np. jeżdżąc ostrożnie do pracy do
        Agory. Niestety, jest to liczba tak malenka, ze przypominajaca zminiaturyzowana
        mrowke. Ja NIGDY, o czym już pisalem, nie widziałem zadnej osoby jadacej na
        rowerze do pracy, czy z pracy (jezdze w obrebie szeroko rozumianego
        Srodmiescia). Natomiast w weekendy chodniki w mojej okolicy zapełniają
        się „niedzielnymi” modnisiami na rowerach. Niech ktos, na przykład, sprobuje
        przejść się ul. Banacha. Zginie zanim dojdzie do Grójeckiej, pod
        kolami „wypasow” zjeżdżających z Pola Mokotowskiego.

        Oczywiscie, ze rower jest „ekologicznym” srodkiem transportu. I wolalbym, po
        stokroć, aby jezdnie warszawskie zamiast samochodow, pelne były rowerow. Ale to
        nie u nas. W Warszawie ludzie nie korzystaja z rowerow dla przemieszczania się
        (z nielicznymi wyjątkami, o którym mowa wyzej). Oni ich uzywaja jako zabawek,
        jako relaksującego sposobu spedzania wolnego czasu. Natomiast wmawiaja nam, ze
        rowery sluza im do wyzszych celow.

        Ktos tu nawet napisal, ze rower to styl zycia. Calkiem możliwe. Ale dlaczego ja
        mam komus subwencjonowac czyjs styl zycia? Zyjemy w gospodarce rynkowej, w
        demokracji, i każdy ma możliwość zycia w taki sposób, jaki uwaza za najbardziej
        mu odpowiadający. Niech to jednak robi na wlasny koszt. Naprawde, wioslowanie
        jest najwszechstronniejszym cwiczeniem. Dla niektórych może ono stanowic o
        stylu zycia. No, na ochotnika, kto mi dofinansuje ten styl zycia i wybuduje
        kanaliki wzdluz ulic?

        Obiecuje, ze nie bede wymachiwal wioslami tak, aby co chwila kogos w glowe
        stuknac, albo przynajmniej przed nosem machnac. Tak jak to robia rowerzysci,
        zabawiajacy sie na chodnikach.
        • Gość: kixx Re: Brawo, brawo IP: *.acn.waw.pl 13.09.06, 21:10
          co Ty tak z tym wioslowaniem
          a nie laska pompeczki porobic w zaciszu domowego ogniska??
          • sceptyk O wlasnie, pompki! 18.09.06, 00:41
            Tez bardzo zdrowe. Bym zapomnial. Pompki przeciez moga nawet stworzyc nowy styl
            zycia.

            Domagam sie placykow do cwiczenia pompek wzdluz ulic warszawskich!!! Pompkownia
            przy kazdym przystanku autobusu! I tramwaju! Zas przy stacjach metra
            wersja "pro". Albo "lux".

            Ale kanaliki dla kajakow tez!
        • Gość: fixie.inc Re: Brawo, brawo IP: *.7.12.vie.surfer.at 13.09.06, 22:54
          wszystko ladnie i dobrze! ale jeszcze raz powtorze ze na rowerach przemieszcza
          sie coraz wiecej ludzi... wlasnie do pracy! nawet w takiej warszawce! i bedzie
          ich przybywac! wielki boom jeszcze przed nami! a ciolki ktore zasuwaja po
          chodnikach jak polmozgi zaliczam do tego samego typu kretyna ktory tnie seta po
          miescie swoim ukochanym samochodzikiem...
          i nie martw sie, nie subwencjonujesz mi mojego stylu zycia, sam troszcze sie o
          to! :) i nie potrzebuje tez drug rowerowych, korzystam z jezdni! ale nie kazdy
          ma tyle odwagi! moja dziewczyna n.p. jezdzi codziennie do pracy na rowerze, ale
          po chodniku... nie chce zeby jezdzila al.niepodleglosci! widuje tam tez dzieci z
          tornistrami na rowerach! -> wiec drogi rowerowe sa potrzebne
          kanalki tez by sie przydaly
          peace & respect
        • robertrobert1 Re: Brawo, brawo 14.09.06, 22:52
          sceptyk napisała:

          > Niech ktos, na przykład,
          > sprobuje
          > przejść się ul. Banacha. Zginie zanim dojdzie do Grójeckiej, pod
          > kolami „wypasow” zjeżdżających z Pola Mokotowskiego.

          A czy zauwazyles, ze wzdluz Banacha jest droga dla rowerow na chodniku? Zapewne
          nie gdyz malo, ktory pieszy patrzy na znaki drogowe a tylko odsetek poprawnie
          je interpretuje.


          >
          po
          > stokroć, aby jezdnie warszawskie zamiast samochodow, pelne były rowerow.


          I chwala ci za to. A co robisz aby sie tak stalo?

          > W Warszawie ludzie nie korzystaja z rowerow dla przemieszczania się
          > (z nielicznymi wyjątkami, o którym mowa wyzej). Oni ich uzywaja jako zabawek,
          > jako relaksującego sposobu spedzania wolnego czasu.

          I tu nie masz racji. Ja roweru uzywam codziennie natomiast moji zmotoryzowani
          sasiedzi rowerki wystawiaja z garazu raz na miesiac wiec jesli kogos widzisz na
          rowerku to 30 razy czesciej bedzie to czlowiek wykorzystujacy rower do
          komunikacji a nie do rekreacji.
    • Gość: bassPL Co to jest szpanerski rower ? IP: *.aster.pl 14.09.06, 00:26
      Z całym szacunkiem ale też możesz sobie taki kupić za 600 zł w supermarkecie.
      Będzie kolorowy, z tarczówkami i full zawieszeniem.
      Ciuchy to też drobne pieniądze, powiedzmy gacie plus koszulka za 100 zł.
      Poza tym co kogo obchodzi jak kto się ubiera ?
      Ja też mogę powiedzieć że w samochodach siedzi tysiące jednakowo ubranych
      smutnych facetów bez jaj. W stroju sprzedawcy trumien.
      O to chodzi ?
      Jak czegoś nie rozumiem, nie znam się to pytam tych co wiedzą, a nie osądzam na
      podstawie durnych wyobrażeń.
      Moja dupa i mój problem w jakich gaciach mam kaprys jechać i na jakim rowerze.
      Może zastanowimy się dla odmiany z jakiej to okazji stada motocyklistów wczoraj
      wieczorem po Bemowie grasowały z wielkim rykiem i prędkością ?
    • dwunastnica Dojeżdżam do pracy 14.09.06, 20:57
      Ja dojeżdżam do pracy rowerem, synku.

      Pewnie wolałbyś żebym jeździł smrodzącym autem i hodował hemoroidy oraz chorobę
      wieńcową tudzież kręgosłupa. A tak jestem zdrowy, wyluzowany i przyjazny środowisku.
      • ppo Nie każdy jest murarzem, 19.09.06, 16:26
        dziadku. Niektórzy muszą wyglądać w pracy jak człowiek, a temu raczej dojazd na
        rowerze nie sprzyja.

        > Pewnie wolałbyś żebym jeździł smrodzącym autem i hodował hemoroidy oraz
        chorobę
        > wieńcową tudzież kręgosłupa

        Nieee. Lepsza jest choroba prostaty od siodełka, zapalenie płuc (powodzenia w
        styczniu, mądralo) i ryzyko wypadku (ja sobie tylko rozbiję lampę, a ty?).
        Bardzo mnie cieszy, że taki jesteś- wyeliminujesz się szybko i nie będziesz dla
        mnie konkurencją. Hehe.

    • Gość: Zielu Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 16:20
      Ścieżki tylko na obrzeżach miasta, w centrum szlag mnie trafia jak ktoś mi
      śmiga na rowerze po chodniku przed nosem.
      • robertrobert1 Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 18.09.06, 06:29
        Gość portalu: Zielu napisał(a):

        > Ścieżki tylko na obrzeżach miasta,

        Co za nonsens. Przeciez na obrzezach na rowerach smigaja tylko 4-rolatki i to z
        regoly dookola piaskownicy.

        >...w centrum szlag mnie trafia jak ktoś mi
        > śmiga na rowerze po chodniku przed nosem.

        Mnie tez i dlatego nigdy w centrum nie jezdze po chodniku. Na ulicy jest
        znacznie mniej ludzi wiec jedzie sie szybciej a w dodatku i wygodniej bo nie ma
        kraweznikow.
        Ja takze nie chce sciezek rowerowych w centrum bo "fachowcy" z ZDM pewno by je
        tak spaprali, ze nigdzie by sie nimi nie dojechalo a co chwila :
        - bylyby schody
        - na kazdym skrzyzowaniu krawezniki
        - parkowalyby samochody
        - bylyby to swietne miejsca na smietniki i stoiska handlarzy
        - zapewne trzeba byloby uskuteczniac slalom pomiedzu latarniami, znakami i
        slupkami antysamochodowymi
        - i byliby piesi bo od dawna wiadomo, ze po czerwonym chodzi sie szybciej,
        nieprawdaz?
        • Gość: smutna Jestem sceptycznie nastawiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 10:40
          A czy podoba Wam się jeżdżenie (czytaj: zasuwanie) rowerami po parku,
          pełnym dzieci i starszych osób? Ostatnio moja Mama omal w nim nie została
          rozjechana na pół! Czy są w Warszawie strefy bezrowerowe? Moja Mama o to
          Was pyta. Sceptyku, widziałeś gdzieś w Warszawie strefę zero?
    • anika1983 Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 18.09.06, 11:15
      Sceptyku, jesteś zwyczajnym prostakiem, który swojego sznownego tyłka nie chce
      wystawić poza samochód.
      Co mam zrobić, żeby wyjść z dzieckiem pojeździć na rowerze? Mam się pchać na
      ulicę, żeby taki prostak jak ty mi dziecko potrącił czy dziecko ma czekać aż
      skończy kilkanaście lat, żeby sobi wyrobić karte rowerową i żeby taki jak ty
      czuł się mniej winny?
      Czy mam jechac na jakąś wiochę 50 km, żeby moje dziecko pojeździło na ko nskich
      łajnach, żeby twoich oczu nie zraził czasme widok rowerzysty w mieście, gdzie
      tylko święte krowy - samochody mają prawo poruszać się szybciej od pieszego?
      Zastanów się dwa razy nad tym co napiszesz albo posadź swoje szanowne cztery
      litery choć raz na rowerze, to sie dowiesz o co nam, rowezystom chodzi.
      Wielokrotnie próbowałam używać roweru jako środka lokomocji, jednego z niewielu
      środków, które nie robi smrodu i nie zabiera nam ludziom tlenu niezbędnego do
      życia, ale niestety przez takich debilach w samochodzie, którzy uważają, że
      droga jest tylko dla nich, musiałam pożegnać się z mrzonkami.
      Sceptyku, poza tym użważam, że chyba najwyższy czas , żebyś kupił sobie okulary
      lub szkła kontaktowe, to może zobaczysz coś więcej poza kurierami rowerowymi
      lub szpanerami, których ja nie widuje w Warszawie prawie wcale. Może zobaczysz
      zwykłych ludzi na zwykłych rowerach (a może dla ciebie rower górski jest
      szpanerski??? może mamy inne pojęcie "zwykłego" roweru i stąd te różnice w
      idzeniu świata?)
      • Gość: smutna W obronie Sceptyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 13:06
        Sceptykowi chodzi o to, aby nie wariować rowerem na chodnikach w tych
        rejonach, gdzie nie ma ścieżek rowerowych. Będziesz szła, Aniko, ze
        swoim dzieckiem chodnikiem, a tu jakiś rowerzysta, nie daj Boże, je
        potrąci i czy wtedy będziesz broniła rowerzystów? Jestem za ścieżkami
        rowerowymi, ale jestem przeciwna "rowerowaniu" tam, gdzie nie ma ścieżek.
        zapewniam Cię, że Sceptyk czasem wysiada ze swojego "wypasionego" auta
        i czule patrzy w oczy przejeżdżających rowerzystek w przykrótkich spoden-
        kach.
    • silvio1970 Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 18.09.06, 13:20
      > Dosc tego szarogesienia sie na warszawskich ulicach. I chodnikach. Jestescie
      > normalnymi uzytkownikami. Z tym, ze o ile reszta uzywa tych drog w celach
      > zyciowych, wy to robicie dla przyjemnosci.

      przyjemnosć może być celem życiowym. przynajmniej jednym z takowych i
      bynajmniej nie gorszym niż przewiezeinie własnej dupy z domu do sklepu celem
      zakupu pieczywa.
      • Gość: smutna Sceptyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 20:14
        ustosunkuj się ponownie w tej sprawie :)
        • sceptyk Hanba! /nt 19.09.06, 00:06
    • ppo Ja tez mam dość rowerzystów! 19.09.06, 16:14
      Kamikadze lawirujący między samochodami (potrącę takiego, to będę po sądach
      ciągany). Wariaci zapie..jący po chodnikach (za to jest mandat- policjo, do
      roboty!). Potencjalni mordercy mijający o centymetry małe dzieci na leśnych
      scieżkach w Kabatach (zabij mi dziecko, a ja zabiję ciebie). To jest
      terroryzm! Szpan mnie tak nie razi, jak głupota i brak wyobraźni. Niech sobie
      ma nawet rower ze złota, ale niech używa go zgodnie z przeznaczeniem. I niech
      nie przeszkadza innym. Osobnym tematem sa rowerowe wycieczki na piwko i jazda
      na rowerze po tym piwku. Jest to takie samo przestepstwo, jak jazda z promilami
      samochodem.
    • condziu Re: Ja, sceptyk, cwaniakom na rowerach mowie DOSC 19.09.06, 16:44
      Ja takze jezdze rowerem do pracy. Mieszkam na Starym Mokotowie, codziennie
      mozesz mnie spotkac na ulicy Niepodleglosci, jezdze do Centrum , pracuje jednym
      z wiezowcow. Od raz mowie, ze posiadam samochod, ale wole jezdzic rowerem, gdyz
      szybciej, sprawniej i zdrowiej.

      Jestem takim samym uzytkownikiem drogi jak Ty w tej zelaznej puszce, dlatego
      prosze Ciebie, zebys omijal mnie nie 5cm, a 50 cm ode mnie i nie 100km/h, a
      zgodnie ze znakami w centrum (na trasie po ktorej jezdze max 50km/h).

      Rowerzysci, kierowcy samochodow to ci sami ludzie ... sa ludzie i ludziska,
      chamy i prostaki. Jezeli ktos zachowuje sie na codzien normalnie, to czy bedzie
      jechal samochodem, na rowerze, czy szedl po chodniku bedzie to robil nie lamiac
      przepisow.



Inne wątki na temat:
Pełna wersja