Dodaj do ulubionych

Opodatkować samochody przyjezdnych.

12.09.06, 19:30
Zarówno w Londynie jak i w Oslo, wjazd do miasta jest płatny, precedens zatem
jest. Obserwujac ruch na warszawskich ulicach można dojść do wniosku, że
większość poruszających się pojazdów ma tablice zamiejscowe. To samo na
osiedlowych parkingach. Większośc z nich to tzw. "nowowarszawiacy", którzy
mimo korzystania pełnymi garściami z warszawskiej infrastruktury nie kwapią
się do meldowania tutaj, a co za tym idzie, płacenia tu podatków i składek
ubezpieczeniowych po warszawskich stawkach. Skutek jest taki, że do kasy
miasta nie wpływają należne podatki, zaś warszawscy kierowcy płacą w wyższych
składkach za szkody spowodowane przez przyjezdnych. Do tego wszystkiego
przyjezdni zafałszowywują statystyki, oficjalnie bowiem w Wawie mieszka 1,8
mln mieszkańców, a tak naprawde milion więcej. W ślad za tym inwestuje się
stosownie do tego 1,8 mln mieszkańców, a nie prawie trzech. Proponuję
opodatkować każdy wjazd zamiejscowego pojazdu w granicę Warszawy kwotą np. 20
PLN za każdy dzień parkowania i jeżdżenia po mieście. Zmusiłoby to naszych
drogich "nowych" do przerejestrowania pojazdów zgodnie z rzeczywistym stanem
rzeczy, część zaś, zwłaszcza tzw. "kołchoźnicy" zostawiliby swoje zabytkowe
szroty u siebie w domu, nie zaś na stołecznych parkingach. Co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • zdzicha Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 12.09.06, 19:53
      Nie wiem jak jest w Oslo, ale w Londynie płaci się za wjazd do CENTRUM, co
      mozna by przyrównać do opłaty w parkomatach, a płaca wszyscy bez wzgledu na to,
      czy samochód jest zarejestrowany w WC1A czy w Kaczych Dupach, woj, kujawsko-
      pomorskie.
    • Gość: viki travel Opłaty za wszystko! Przecież nic nie trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 21:00
      Wiecie co, to może w ogóle wprowadzić opłaty przy wjeździe do każdego miasta?
      Nie tylko do Warszawy, ale i do Krakowa, Żychlina, Bełchatowa czy innego
      Skarżyska.
      A potem, za jednym zamachem opłaty za korzystnie z mostów (zapomniałem w tej
      chwili, jak się to nazywało) - no, bo przecież nikt nikomu nie każe jechać
      przez most! - Jakaż to mądra argumentcja, nie prawdaż?
      Tym sposobem szybciej cofniemy się do średniowiecza.
      • Gość: willow Re: Opłaty za wszystko! Przecież nic nie trzeba IP: 195.204.181.* 14.09.06, 14:33
        Rozumiem, ze to mial byc zart, ale jak juz ktos powoluje sie na Oslo i Norwegie
        to zebys wiedzial - w Norwegii placi sie za wjazd do centrum w kazdym wiekszym
        miescie (czyli takim, ktore ma centrum :-)) - wiem, ze placi sie w Bergen,
        Trondheim, Stavanger, no i Oslo. Poza tym oplata za przejazd przez most czy
        tunel nie jest czyms niezwyklym, szczegolnie jak budowla jest nowa (na ogol
        placi sie dopoki gmina z tych pieniedzuy nie splaci zaciagnietego na budowe
        kredytu, ale czasem po prostu sie placi), a tu czesto masz wybor: prom albno
        tunel czy most, a wszystko cholernie drogie, a w plaw troche trudno. Tyle, ze
        placa wszyscy bez wzgledu na adres zamieszkania.
      • sulineczka Re: Opłaty za wszystko! Przecież nic nie trzeba 14.09.06, 16:23
        Mylisz sie, nie cofniemy sie di Sredniowiecza, a doszlusujemy do panstw
        dbajacych o ochrone srodowiska i krajow wysoko rozwinietych, gdzie oplaty za
        przejazdy przez wiele drog i mostow ( tak - mostow !) sa oplacane. Popatrz na
        Stany, ile kosztuje wjazd do Nowego Jorku przez mosty lub tunele. I jesli Nowy
        Jork wydaje ci sie miastem sredniowiecznym, to spojrz na inne amerykanskie
        miasta i te wieksze i te mniejsze, na miasta kanadyjskie, na Londyn etc, etc.
        Warszawa byla odbudowana za czasow, gdy o prywatnych samochodach mozna bylo
        tylko marzyc ( mowienie o nich bylo niezgodne z wiodaca linia jedynie slusznej
        partii)i mamy to, co mamy. Na Nowym Swiecie, mimo iz ruch samochodowy jest tam
        zamkniety, w lecie mozna sie udusic od spalin. To samo na Krakowskim
        Przedmiesciu. Moja znajoma z Bostonu dostala takiej alergicznej reakcji na
        stezenie spalin w goracy , lipcowy dzien, po spacerze po ksiegarniach
        Krakowskiego i Nowego Swiatu, ze wyjechala z warszawy o kilka dni wczesniej,
        niz zamierzala. Oplaty absolutnie powinny byc wprowadzone, bo wydatki na
        ochrone zdrowia mieszkajacych w warszawie beda wzrastaly dramatycznie z kazdym
        rokiem.
      • Gość: kixx Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. IP: *.acn.waw.pl 12.09.06, 21:14
        oczywiscie masz racje
        a raczej mialbys,gdybysmy zyli w panstwie,w ktorym nie bylo by podatkow od
        dochodow osobistych,z ktorych finansowana jest spora czesc naszej sfery
        publicznej-tak jednak nie jest i podatki ,ktore powinny isc do budzetu Warszawy
        ida do miast i wsi ,do ktorych podatnik przyjezdza tylko niedziele i dlugie
        weekendy.
        Sa dwa wyjscia z tej sytuacji
        -powyzszy,czyli oplaty dla przyjezdnych
        -lub drugi,znacznie blizszy idealowi ,czyli likwidacja podatkow bezposrednich
        • warzaw_bike_killerz Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 12.09.06, 21:43
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > -powyzszy,czyli oplaty dla przyjezdnych
          > -lub drugi,znacznie blizszy idealowi ,czyli likwidacja podatkow bezposrednich

          Chyba posrednich - czyli tych wszystkich ukrytych w bardziej lub mniej
          wyrafinowany sposob. Podatek bezposredni moze byc - 20% a reszta za darmo - tak,
          zeby panstwo wypaslo sie proporcjonalnie do zamoznosci swojego spoleczenstwa.

          Nie dalej jak dzis, w Polsatowskich wiadomosciach bili w dzwony, ze 1 obywatel
          pracuje na dwoch niepracujacych. Gdzies przemklo mi sie w uszach tez informacja,
          ze 23% pracuje na 50 iles procent. Nie wnikam czy rozniaca procentow wyjechala
          za granice, ale bardziej mnie interesuje czy wsrod pracujacych zakwalifikowano
          pracujaca budzetowke. Czyli od nadetej administracji panstwowej poprzez policje,
          lekarzy, poslow, zolnierzy i wszystkich tych, ktorzy pracuja z podatkow ludzi
          pracujacych "uczciwie". Podejrzewam, ze tak, czyli kazdy z nas, pracujacych
          uczciwie, zasila jakies 4 pijawki (bo kwalifikowanie budzetowki jako ludzi
          pracujacych oceniam za delikatne naciaganie). Jesli urzedasy chca jeszcze
          wymyslac, ze za wszystko obywatel musi zaplacic, oznacza, ze oprocz utrzymywania
          4 pijawek, bedziemy dokladac do poruszania sie pijawek po drogach, wybudujemy im
          autostrady itp.. Nie wiem, czy to wytrzymam finansowo, chyba jednak wyemigruje.
          Nie pozwole mojemu dziecku pracowac na 10 pijawek.


          Dla tworcy tematu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=47026935&a=47026935
            • Gość: kixx ps. IP: *.acn.waw.pl 12.09.06, 22:03
              emigracja to ostatecznosc
              w dalszej rodzinie po stronie zony jest paru takich-pewne jest,ze po
              osiagnieciu pewnego wieku wiaze sie to ze zbyt wielkimi(jak dla mnie)
              wyrzeczeniami
              wole grac z panstwem w ciuciubabke
            • warzaw_bike_killerz Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 12.09.06, 22:21
              Mnie bardziej draznia te posrednie, wolalbym aby panstwo zdzieralo jednorazowo
              wiadoma mi kwote, niz nie byl do konca swiadomy ile ze mnie zdarlo. Ale to takie
              oczywiscie egocentryczne spojrzenie. Ponadgminne rzeklbym.

              Co do emigracji - dla mnie, wzorcowe jest zachowanie brytyjskich emerytow.
              Sprzedawali i wyjezdzali zaludniajac poludniowa Hiszpanie. Zla strona medalu,
              bylo to, ze czasami jednak chcieli wracac. Z nudow :)
          • sparhawk32 Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 12.09.06, 22:08
            W_b_k z tymi pijawkami to trochę przesadziłeś. Ja rozumiem, że naszych
            kochanych polityków czyli posłów, radnych i innych tego typu obiboków można
            zalizyć do pijawek, podobnie innych urzędników (gminy, powiaty, ZUS-y, NFZ
            itp.). Ale wrzucanie do tego wora innych pracowników budżetówki (nauczyciele,
            pielęgniarki, policjanci itp) którzy jednak pracują na przyszłość twoją i
            twoich dzieci (bo kto ich nauczy, uzdrowi, obroni przed banytyzmem [no, może
            nie do końca, ale w pewnym stopniu] jak nie oni za zarabiane marne grosze?). No
            i jest jeszcze też pewien szkopuł, budżetówka też płaci podatek dochodowy.
            • warzaw_bike_killerz Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 12.09.06, 22:27
              Byc moze przesadzilem. Wojsko i policja moze sa niezbednymi instytucjami. Ale
              nauczycieli i lekarzy sprywatyzowalbym. Dziecko mam w prywatnej placowce. Nie
              korzystam z panstwowej sluzby zdrowia od niepamietnych czasow. Wole zarobic
              samodzielnie na moje leczenie niz liczyc na ochlap z panskiego stolu. Podatek
              dochodowy od budzetowki, to wirtualizacja ksiegowosci panstwa. Przelewanie
              pustego w prozne. Gdybysmy zostawili (hipotetycznie) panstwo tylko budzetowce,
              to placiliby podatek dochodowy na wlasne utrzymanie?? Na ile by wystarczylo i komu?
              • tom_aszek Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 13.09.06, 09:32
                warzaw_bike_killerz napisał:

                > Dziecko mam w prywatnej placowce. Nie
                > korzystam z panstwowej sluzby zdrowia od niepamietnych czasow.

                Znaczy - luksusowo bujasz w obłokach wysoko ponad problemami zwykłych
                śmiertelników. Dobrze, że nawierzchnia Twej ulicy choć na chwilę przywraca cię
                do rzeczywistości :)
                • warzaw_bike_killerz Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 13.09.06, 10:04
                  Nie sadze, ze luksusowo bujam w oblokach. Wierze za to gleboko, ze przy
                  proporcjonalnosci zarobkow, kazdy bedzie w stanie proporcjonalnie leczyc sie
                  samodzielnie. Dzis biedacy sa skazani na szalenie droga sluzbe zdrowia, a gdy
                  przyjdzie im czekac 6 miesiecy w kolejce na wizyte u onkologa, wydaja wszystkie
                  pieniadze na bioenergoterapeutow i innych hochsztaplerow. Cale zycie placili na
                  sluzbe zdrowia, by w newralgicznym momencie liczyc na cudotworcow i im jeszcze
                  doplacac. Konkurencyjnosc placowek sluzb zdrowia czy placowek edukacyjnych
                  zniwelowalaby "roznice luksusow", a ludzie mieliby w kieszeni pieniadze, o
                  ktorych przeznaczeniu sami by decydowali.
                  Dzis 20-latkowie po studiach wiedza, ze sami musza zarobic na swoja emeryture.
                  Nawet najprostsza symulacja swoich 40 letnich wplat na ZUS nie daje im zadnych
                  watpliwosci, ze musza liczyc na siebie, a wplaty traktowac jako przymus
                  spoleczny. Czy Kulczyk placil na ZUS? Zapewne tak. W takiej sytuacji dostanie
                  emeryture! Co ta emerytura bedzie dla niego znaczyla? Pieniadze na paste do
                  butow? Nie potrzeba jalmuzny od panstwa. Ja na nia nie licze. Ale po wplacaniu
                  przez 40 lat na ta jalmuzne, nie bede gorszy od innych w odbieraniu pieniedzy na
                  paste do butow.
                  Prywatyzacja szkolnictwa i sluzby zdrowia (jako tylko malej czesci zbednego
                  budzetowego aparatu) spelni w 100% slowa Kaczynskiego - dobrym bedzie dobrze,
                  zlym - zle.
      • Gość: szczurwa Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. IP: *.aster.pl 12.09.06, 21:14
        Spróbuj w Stanach, jaśnie oświecony jewropejczyku, nie mieć aktualnego adresu w
        prawie jazdy bądź podać fałszywe dane w stanowym zeznaniu podatkowym, to się
        przekonasz, co to znaczy wolnośc osiedlania się i przemieszczania. Nikomu nie
        zabraniam osiedlać się w Warszawie, jednakże chciałbym, żeby mieszkali tu
        legalnie i płacili memu miastu podatki. Ja za domek letniskowy na Mazurach
        muszę płacić.
        • tees1 wiecej logiki prosze 14.09.06, 15:18
          Gość portalu: szczurwa napisał(a):

          > Nikomu nie
          > zabraniam osiedlać się w Warszawie, jednakże chciałbym, żeby mieszkali tu
          > legalnie i płacili memu miastu podatki.

          Jesli pracuja legalnie, to firma placi podatki w Warszawie.
          Jesli maja rachunek w banku warszawskim, to bank i panstwo na nich zarabia.
          Jesli kupuja w Warszawie cokolwiek, to placa wszelkie towarzyszace zakupowi podatki.
          Jesli nie mieszkaja w squacie, to placa wlascicielowi pieniadze, ktorymi on
          placi podatek za to mieszkanie.

          Czego wlasciwie przyjezdni nie placa? Wyzszych stawek za ubezpieczenie samochodu
          - ale to nie miastu, tylko ubezpieczycielom. Podatku dochodowego - tez nie
          miastu, a budzetowi panstwa.

          Co wlasciwie traci miasto na zamiejscowych?

          A do tych zamiejscowych nalezy tez zaliczyc mieszkancow rezydencji w
          podwarszawskich miejscowosciach typu Konstancin. Ci to dopiero placic by mogli
          Warszawie, a nie Konstancinowi, pasozyty, nie?
            • tees1 zaprzeczymy 14.09.06, 16:07
              Gość portalu: he he he napisał(a):

              > zapewne, prostak ze wsi tego nie zrozumie
              > a uproszczjąc dla tych ze wsi, to chodzi
              > o podatek za waszą smrodliwość,
              > której przecież nie zaprzeczycie ,prawda?

              Przyzwyczajeni do smrodu nieopuszczajacy nigdy Warszawy jej mieszkancy
              (zwlaszcza kloszardzi) pewnie tego nie wiedza, ale ... w Warszawie smierdzi. Gdy
              sie pobedzie dluzej poza Warszawa, zwlaszcza dzien-dwa gdzies na dzialce, to po
              powrocie zauwaza sie wyraznie lekki gryzacy smrod warszawskiego powietrza. Po
              godzinie staje sie to jednak juz niezauwazalne. Mysle, ze to po prostu smog,
              zanieczyszczone powietrze. Wlasciwie powinno sie za to dostawac odszkodowanie, a
              nie jeszce placic. Ale pazernosc ludzka nie zna granic ... Podobnie jak i
              chamstwo, jak w zacytowanym przykladzie powyzej.
          • Gość: MK Re: wiecej logiki prosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 00:50
            Vat - czyli podatek pośredni jest dochodem budżetu państwa, nie gminy Warszawa.
            Cześć PITu idzie do skrabu państwa, a część - do gminy, w której podatnik jest
            zameldowany. Tak więc ktoś, kto pracuje w Warszawie, a zameldowany jest mp. w
            Piasecznie, przysparza dochodów gminie Piaseczno. Oczywiście wszystkie gminy
            podwarszawskie nie chcą się dorzucać do kumunikacji miejsko-podmiejskiej- ich
            nigdy nie stać. To tak dla ścisłośći.
      • Gość: viki travel Opłaty za wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 21:21
        Wprowadzić opłaty za wszystko, na przykład za wyjście z mieszkania na klatkę
        schodową i odwrotnie. A co? Przecież nie musi wychodzić z mieszkania. A skoro
        wychodzi, to i płaci. Czyż to nie jest logiczne? Zwłaszcza w nawiązaniu do
        spatologizowanej wersji pewnej lansowanej w Polsce ideologii z końca XVIII w.


    • sceptyk Popieram w 100% 12.09.06, 23:09
      W mojej szacownej mini-dzielnicy co drugi stojacy samochod ma numery
      ziomalskie. A ja nie mam gdzie zaparkowac.

      Malo tego, ziomale parkuja byle jak, po wsiowemu, uniemozliwiaja pieszym
      poruszanie sie po chodnikach, przechodzenie przez ulice. Jak raz wskazalem
      takiego przechodzacemu patrolowi policji, to powiedzieli, ze moga jedynie
      interweniowac wtedy, jesli sie doczekaja kierowcy. A bez niego to tylko straz
      miejska jest w stanie cos tam zrobic.
      • Gość: Kruder Stop socjalizmowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 06:54
        Nie ma potrzeby wprowadzać kolejnego podatku w naszym kraju. Jest ich
        wystarczająco dużo i są wystarczająco za wysokie. Sugerowabym raczej likwidacje
        większości i wprowadzenie jednego podatku w tej samej wysokości dla wszystkich -
        czyli podatku pogłownego.
        Po jego wprowadzeniu obywatele przestaną być okradani przez własne państwo i nie
        będą już musieli kombinować, gdzie się bardziej opłaca być zameldowanym.
        Zniknie też potrzeba zakładania głupich wątków na forum i nie będzie już
        potrzeby tworzenia pseudosocjologicznych analiz o "warszawiakach" i
        "nowowarszawiakach" i wyższości pierwszych nad drugimi. Będie po prostu
        normalnie i Polak Polaka nie będzie już musiał opluwać.
          • Gość: Lemur Re: Stop socjalizmowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 17:12
            Gość portalu: echo napisał(a):

            > Z UPR i jej pomysłami to do średniowiecza się przenieś.

            Podatek pogłowny nie jest pomysłem UPR (chociaż zdaje się, że oni też go popierają).

            A propos średniowiecza, to w Polsce przez większą część roku pracujesz na
            podatki - to taka współczesna pańszczyzna.
        • flamengista stop cwaniactwu 14.09.06, 14:11
          Zgadzam sie z obniżką podatków. Ale nie z ich nie płaceniem, bo przez to ja -
          uczciwy obywatel - muszę płacić ich więcej.

          Nie mieszkam w Warszawie, lecz w Krakowie (i tam pracuję), ale doskonale
          rozumiem o co założycielowi wątku chodzi.

          I nie chodzi tu o podwyższanie podatków, ale o elementarną sprawiedliwość.

          Ludzie traktują Warszawę jako miejsce gdzie można zarobić i ew. zrobić kupę.
          Kwiatki za to sadzić chcą w innym miejscu - bo tam taniej. Coś tu nie gra...
    • yavorius Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 13.09.06, 10:13
      szczurwa napisała:
      > Proponuję
      > opodatkować każdy wjazd zamiejscowego pojazdu w granicę Warszawy kwotą np. 20
      > PLN za każdy dzień parkowania i jeżdżenia po mieście.

      A teraz sobie pomyśl, ilu turystów zrezygnuje z przyjazdu do Warszawy przez
      Twój "genialny" pomysł.
    • potomar Re: Opodatkować samochody przyjezdnych. 13.09.06, 10:29
      Problem może i jest, ale nie tędy droga. To samorządowcy, a konkretnie
      burmistrzowie i wójtowie miejscowości - eksporterów siły roboczej do Warszawy,
      powinni wreszcie zrobić coś, żeby tam na miejscu mogli ci wszyscy ludzie
      pracować, bez potrzeby przyjeżdżania do stolicy.
    • Gość: Maciek Piękna idea, ale raczej nierealna IP: *.mofnet.gov.pl 13.09.06, 10:51
      Jestem bardzo, bardzo ZA. Cwaniaczki spoza Warszawy korzystaja z warszawskiej
      infrastruktury i zarabiają tu pieniądze nie dając nic w zamian. Nie przeszkadza
      im to wcale w krytykowaniu naszego miasta i opowiadaniu o zapchanym do granic
      możliwości, zadymionym mieście oraz o bezdusznych i chytrych warszawiakach.
      Nie wspomnę już o tym, że "warszawski styl jazdy" jest znany z ich opowieści w
      całej Polsce.
      • Gość: mary nie pierniczta głupot IP: 217.153.205.* 13.09.06, 11:19
        A te ludzie spoza Warsiawy to też żrą poza Warszawą? Ileż można tego żaracia
        przywieźć od rodziny? Poza tym nie wszyscy, co są SPOZA są akurat ze wsi. Są
        też z Krakowa, Wrocławia, Kielc i Bydgoszczy i są tak samo miastowi jak ci z
        MOkotowa i Śródmieścia. Przyjezdni kupują benzynę w Warszawie, ubrania,
        zatrudniają tutejsze emerytki do sprzątania itd. Więc suma sumarum chyba jednak
        wychodzi na plus.
        • you_bastard Re: nie pierniczta głupot 13.09.06, 12:35
          Gość portalu: mary napisał(a):

          > A te ludzie spoza Warsiawy to też żrą poza Warszawą?
          ...
          > Więc suma sumarum chyba jednak wychodzi na plus.
          Nic nie wychodzi bo przyjezdni nie płacą podatków w gminie w której użytkują
          drogi.
          Żarcie i sprzątaczki nie mają tu nic do rzeczy.

          Nb. w Londynie opróćz opłaty za wjazd do centrum płaci się za parkowanie.
          Nb. II - w Oslo mieszkańcy miasta nie płacą opłat za wjazd - obowiązuje to
          samochody z literą D na początku rejestracji. Samochody z literą E /jako
          przedmieścia/ muszą płacić.
          Nb. III - sciągalnośc jest bardzo prosta - bramki jak na autostradzie.