Warszawskie jedzenie?

18.09.06, 21:14
Pochodzę spoza Warszawy, od kilku miesięcy wynajmuję tu mieszkanie (studia,
praca). Zauważyłam, że spożywka w tutejszych sklepach znacznie różni się od
tej, do której przyzwyczaiłam się mieszkając w domku rodzinnym:( Chodzi mi o
produkty ogólnodostępne,w normalnych cenach, do kupienia w supermarketach i
zwykłych sklepikach osiedlowych: chleb, żółty ser, wędlina, itd. Wg mnie
większość tych art.nie ma ani smaku, ani zapachu:( Kanapki zabierane do pracy
wychodzą mi już bokiem, wszystko takie mdłe i bezpłciowe. Dlaczego tak jest?
Od razu radzę darować sobie komentarze typu "przyjechała z wiochy i jeszcze
narzeka", bo nie chodzi mi o zakładanie kolejnego bezsensownego
wątku "Warszawa kontra przyjezdni". Po prostu interesuje mnie, czy inni
przyjezdni mają takie same odczucia i czy Warszawiakom nie przeszkadza taka
jakość jedzenia? Czy to kwestia przyzwyczajenia? Proszę o poważne odp.
    • agentka_j27 Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:22
      Mam podobne odczucia, a jest tak chyba dlatego, że w marketach sprzedaje się
      tanio wytwarzane, a tym samym słabej jakości produkty. Ja przez 2 lata
      stacjonowania w tym mieście nauczyłam się, co jest dobre, a co złe ;) i tak np.
      najlepsze wędliny są w 1 z pasaży przy Hali Mirowskiej (akurat mieszkam w
      pobliżu), jeśli chodzi o sery to też jem tylko kilka sprawdzonych rodzajów,
      warzyw i owoców też nie kupuję w supermarketach.
      • nancy08 Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:44
        agentka_j27 napisała:

        > Mam podobne odczucia, a jest tak chyba dlatego, że w marketach sprzedaje się
        > tanio wytwarzane, a tym samym słabej jakości produkty.

        Nie miałam na mysli produktów z serii "dużo i tanio" ;)
    • Gość: kixx Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.acn.waw.pl 18.09.06, 21:26
      masz do wyboru;
      tanie zarcie i bez smaku
      lub drozsze ,ale smaczne
      wybor nalezy do ciebie
      i nie ma to nic wspolnego z Warszawa
      • nancy08 Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:42
        Gość portalu: kixx napisał(a):

        > masz do wyboru;
        > tanie zarcie i bez smaku
        > lub drozsze ,ale smaczne
        > wybor nalezy do ciebie
        > i nie ma to nic wspolnego z Warszawa


        Ale dlaczego poza W-wą można kupić dobre jedzonko za taką cenę, za jaką w
        mieście sprzedają chłam? :(
        • roborobi Re: Warszawskie jedzenie? 19.09.06, 10:16
          W Warszawie podobno więcej się zarabia, więc i ceny są wyższe.
          • Gość: ? Do roborobi Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:00
            roborobi napisał:

            > W Warszawie podobno więcej się zarabia, więc i ceny są wyższe.

            E tam... :(
    • warzaw_bike_killerz Polecam wedliny jak za Gierka. 18.09.06, 21:31
      Kiedy nostalgia dopada kubkow smakowych, w Piotrze i Pawle mozna kupic "szynke z
      wiejskiego wesela", "szynke z goralskiej beczki", itp...
      • tom_aszek Kapitalizm = kanibalizm? :)) 20.09.06, 12:45
        warzaw_bike_killerz napisał:

        > "szynke z
        > wiejskiego wesela", "szynke z goralskiej beczki",

        Taaa ... a potem przychodzi chętka na 'mięsko babuni' i 'pierś księcia' a od
        tego tylko krok do kanibalizmu :)
    • hernandez Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:33
      Otoz w Warszawie mozna zakupic towar "taki jak u ciebie" a nawet jeszcze lepsze
      ALE nie w hipermarketach ani w malych osiedlowych sklepikach. W Warszawie sa
      wyspecjalizowane sklepy gdzie masz swieze "swojska" wedline, swieze owoce morza
      i wszystko czego pragniesz ale cene masz odpowiednia tj. oryginalne wloskie
      salami nie moze kosztowac 20zl za kilo jak wmawiaja w sklepach bo w ITalii
      kosztuje wiecej, podobnie z wedlinami, serem za 10zl za kilo...itd.

      Zreszta zauwazylem,ze obcenie w hipermarketach,powstaja stoiska "ekologiczne" z
      wedlinami,miesami "domowymi" - ich ceny sa 2-4x wyzsze niz odpowiedniki wiec
      moze w tym jest problem???

      Ps. mi czasami znajomi przywoza kielbasa ze swojej masarnii z lubelszczyzny -
      nigdy takiej w Warszaiw nie dostalem.

      C
      • hernandez Jest jeszcze Piotr i Pawel gdzie sa "lepsze" towar 18.09.06, 21:35
        y gatunkowo niz w hipermarketach
        • Gość: piani Re: Jest jeszcze Piotr i Pawel gdzie sa "lepsze" IP: *.acn.waw.pl 18.09.06, 21:42
          Nie tylko "PiP". Jest tez Alma, Bomi w Klifie i setki malych sklepikow z dobra
          zywnoscia.
      • nancy08 Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:40
        hernandez napisał:

        > Otoz w Warszawie mozna zakupic towar "taki jak u ciebie" a nawet jeszcze
        lepsze
        >
        > ALE nie w hipermarketach ani w malych osiedlowych sklepikach. W Warszawie sa
        > wyspecjalizowane sklepy gdzie masz swieze "swojska" wedline, swieze owoce
        morza
        >
        > i wszystko czego pragniesz ale cene masz odpowiednia tj. oryginalne wloskie
        > salami nie moze kosztowac 20zl za kilo jak wmawiaja w sklepach bo w ITalii
        > kosztuje wiecej, podobnie z wedlinami, serem za 10zl za kilo...itd.
        >


        Poproszę o adresy tych sklepów. Jak dotąd dobre jedzenie wyniuchałam tylko w
        sklepach z ekologiczną żywnością (w których ceny są zdecydowanie nieadekwatne
        do kieszeni studentki;))


        > Zreszta zauwazylem,ze obcenie w hipermarketach,powstaja stoiska "ekologiczne"
        z
        >
        > wedlinami,miesami "domowymi" - ich ceny sa 2-4x wyzsze niz odpowiedniki wiec
        > moze w tym jest problem???
        >


        Kilka razy skusiłam się na taka wędlinę, niestety od tej sprzedawanej na dziale
        mięsnym różni się tylko ceną:(

        • fajnae Re: Warszawskie jedzenie? 19.09.06, 12:33
          u mnie na bazarku na Saskiej Kępie jest bardzo dobra wędlina, natomiast mięso
          drugiej świeżości. Dobrą wędlinę mają też na bazarku na Kabatach, w okolicy ul.
          Wąwozowej.
    • piani Re: Warszawskie jedzenie? 18.09.06, 21:34
      W roznych rejonach Polski ta sama zywnosc mnej lub bardziej rozni sie od siebie
      smakiem (niby ten sam twarog, ale bedziesz czula roznice). Co do chleba, to ten
      z supermarketow uwazam za niejadalny bez wzgledu na rejon Polski czy swiata. Im
      wiecej bedziesz sie przemieszczala, tym bardziej bedziesz otwarta na inne
      smaki, potrawy, itp.

      W wielkich miastach dobra zywnosc zawsze jest drozsza i mniej dostepna niz na
      prowicji, bo prawie nikt tu nie hoduje swoich zwierzakow ani nie ma swoich
      pomidorow (czyli z uprawy ekologicznej). Wiekszosc zywnosci jest z masowych
      produkcji, to oznacza nizsza jakosc. A jesli chcesz cos lepszego, musisz wiecej
      zaplacic. Takie jest prawo wielkich miast.
    • sceptyk Przyjechała z wiochy i jeszcze narzeka 19.09.06, 00:03
      Wlasnie!
    • Gość: dirgone Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 10:05
      Taaaa.. Sklepów zatrzęsienie wszędzie, a i tak i na wiosce i w centrum warszawy
      te same towary leżą. Wiem, bo dużo jeżdżę. Toż żaden supermarket czy mały
      sklepik w tycim miasteczku nie mają mleczarni czy masarni pod nosem! Trzeba
      sobie poczytać skąd dane produkty są - a najczęściej i tu, i tam są z tych
      samcych źródeł. Ja sery lubię mlekovity, bo są w marę chude. A mogę je dostać i
      w warszawie, i w małym mieście.
      Warzywa to co innego - mi przywozi mama, która kupuje je na targu w małym
      mieście, w którym mieszka. Ale kupuje od znanych osób, bo jak nieznanych, to i
      tak wiadomo, że są z tej samej giełdy, z której są sprzedawane warzywa na
      warszawskich targowiskach. Jajek ze sklepu nie tykam - kupuję u zakonnic
      mieszkających koło mojego dziadka (hurtem ok 50, na dlugo mi starczają).
      Mięsa nie jadam, więc nie mam problemu, a rodzice wędlinę kupują u chłopa w
      Niegowie, bo w miasteczku w którym mieszkają, mimo mnóstwa sklepów, sprzedawane
      tam wędliny są niejadalne.
      Ja się zaczynam bać czasów, kiedy mój dziadek przestanie uprawiać kartofle w
      ogrodzie (na rodzinny użytek tylko), bo sklepowe i targowe i w ogóle wszystkie
      inne są po prostu obrzydliwe. A dziadek ma almy, takie prawdziwe...
      Za 10 lat i tak wszyscy będziemy jeść jedzenie z papieru i wyglądać jak
      amerykanie. chlip.
    • Gość: simka Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.chello.pl 19.09.06, 10:12
      Nie wiem w jakiej dzielnicy mieszkasz, ale jeśli gdzieś na Mokotowie lub przy lini metra, polecam wybierać się na zakupy do Landu przy Wałbrzyskiej, do delikatesów LIM, ceny bardzo przystępne i duży wybór. Ten sklep ma jedną dużą zaletę wszystko jest krojone na życzenie, wędlina nie wysycha pół dnia nakrojona na kupkę. Delikatesy LIM są między budynkami CH Land.
      Przez 2,5 roku mieszkałam w pobliżu i to był jedyny sklep gdzie robiłam zakupy, teraz mieszkam na Ursynowie ale na zakupy jeżdżę do "LIMa". Pieczywo też mają bardzo dobre.
      • hernandez W hipermarkecie tez mozesz poprosic zeby Ci 19.09.06, 14:41
        ukroili z nowego "kawalka"...
        • tom_aszek Re: W hipermarkecie tez mozesz poprosic zeby Ci 20.09.06, 12:48
          Coś mi to przypomina słynny dialog ze sklepu wedliniarskiego w Moskwie:
          "Czy może mi pani pokroić 10 deko szynki w plasterki?"
          "Oczywiście, niech ją pan przyniesie"
          :)))
    • roborobi Re: Warszawskie jedzenie? 19.09.06, 10:15
      Kwestia przyzwyczajenia :)
      Brak porównania.
      W niektórych sklepach można kupić swojską wędlinę i inne produkty wiejskie, ale
      wybacz nie wiem gdzie :(
    • krwawabestia Re: Warszawskie jedzenie? 19.09.06, 10:37
      zalezy gdzie kupujesz
    • Gość: mary_elx Polna IP: 217.153.205.* 19.09.06, 14:02
      Kiedyś bazarek, a obecnie murowana hala bazarowa na POlnej. Niestey wedliny i
      inne rzczy są tam zdecydowanie nie na kieszeń studentki...
    • Gość: jaku Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.chello.pl 19.09.06, 15:26
      jestem warszawiakiem i zgadzam sie że żarcie jest tu ponizej krytyki, zwłaszcza
      w supermarketach, w których juz od dawna staram się nic nie kupować. Wyjeżdżając
      gdzieś z warszawy zauważam dużą różnicę w smaku i jakosci jedzenia. polecam małe
      sklepy, zdrową żywnosć itp, supermarkety bojkotować, bo sprzedają w większości
      trutki! POZDRAWIAM:)
      • Gość: norbert76 Re: Warszawskie jedzenie? IP: 81.210.22.* 19.09.06, 16:06
        Słyszałem, że bazar na placu Szembeka słynie z wyjątkowo dobrego mięsa i
        wędlin. Ale tylko słyszałem - nigdy tam nie byłem chociaż wybieram się już tam
        z trzeci rok. Usprawiedliwiam się, że jednak z Nowolipek na plac Szembeka jest
        kawałek...;D
        • piani Re: Warszawskie jedzenie? 20.09.06, 11:59
          Wlasnie niedawno zanioslo mnie na Prage, gdzie bywam wyjatkowo rzadko. W
          ramach "wycieczki" postanowilam odwiedzic Plac Szembeka. Pamietam go jeszcze z
          czasow, gdy bylo to klepisko ogrodzone siatka... Teraz baraz obrosl ohydnymi
          budami, ale...

          Takiego chleba jaki tam kupilam nie jadlam od lat! Piekarnia Grzybki, znana
          zapewne wszystkim mieszkancom Pragi. REWELACJA. Jakosc jak z dziecinstwa...
          Jestem pewna, ze od czasu do czasu bede jezdzic na Prage po pieczywo! Co prawda
          raczej do ktorejs z filii Grzybkow (na Mokotowie) niz na Plac Szembeka, jednak
          jestem pod duzym wrazeniem.

          Jesli chodzi o mieso i wedliny, to jest tam ogromny wybor i napewno znajdzie
          sie cos naprawde dobrego. W dodatku znacznie taniej niz w Srodmiesciu czy na
          Mokotowe. Niestety, nie potrafie kupowac w takich warunkach sanitarnych, ale
          wybor byl imponujacy.
    • krasnoludka Re: Warszawskie jedzenie? 19.09.06, 16:43
      polecam halę mirowską - jajka, wędliny, owoce i warzywa smakują inaczej niż z
      hipermarketów, choć warto spróbować kupić je u różnych sprzedawców i znaleźć
      "swoich"...
    • Gość: z Ochoty Przekaseczki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:06
      Chodzi o przekaseczki?
      www.wegetarianizm.net/img/meat.jpg
    • Gość: rzeczowa Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.mi.gov.pl 20.09.06, 10:47
      To jest syndrom depresji!
    • achzarit Bzdury 20.09.06, 13:57
      nancy08 napisała:
      > Zauważyłam, że spożywka w tutejszych sklepach znacznie różni się od
      > tej, do której przyzwyczaiłam się mieszkając w domku rodzinnym:( Chodzi mi o
      > produkty ogólnodostępne,w normalnych cenach, do kupienia w supermarketach i
      > zwykłych sklepikach osiedlowych: chleb, żółty ser, wędlina, itd. Wg mnie
      > większość tych art.nie ma ani smaku, ani zapachu:(

      Czym ma sie różnić masło Łaciate w Warszawie od tego w Suwałkach?
      Jest różnica między serem Hochland z Grochowa a tyym z Brzeska?
      A może wędliny Krakus są różne w Jeleniej Górze od tych na Ursynowie?
      • piani Re: Bzdury 20.09.06, 14:09
        Uwazaj, bo Krakus to Constar ;)
    • Gość: klippi Re: Warszawskie jedzenie? IP: *.aster.pl 20.09.06, 16:52
      po pierwsze chleb . W Wawie zdecydowana większość chleba pochodzi z piekarni
      mechanicznych. Łowicka czy Malownicza zaopatruje może z 70% mokotowskich i
      ochockich sklepów. Niestety chleb z takiej piekarni nie ma smaku małej
      osiedlowej czy małomiasteczkowej piekarenki. Tak więc w kwestii chleba polecam
      zakupy bezpośrednio w sklepach firmowych przy piekarniach. Poza tym, z tego co
      wiem w Wawie była (chyba już jej nie ma) tradycja robienia chleba na kwasie ,
      co nie było praktykowane poza stolycom ;) . .....Myślę o czym by tu jeszcze,
      ale jakoś nie widzę różnic pomiędzy smakiem serka ( osobiście kupuję te z
      zakładów w Piątnicy [chyba gdzieś z Podlasia ??]) tutaj czy w innych częściach
      kraju. Wędliny ..hmm ..no tu to trzeba niestety poeksperymentować z konkretnymi
      wyrobami w poszczególnych sklepach . Ale z tego co wiem , wszędzie się je
      farbuje (znaczy na etapie produkcji) i dodaje wszelakich związków , by
      wyglądały czerwono i soczyście :)) Jedynie co do cen, to faktycznie możnaby się
      zastanawiać , ale to chyba oczywiste ,że jeśli najemca 100 metrowego lokalu
      płaci w stolycy więcej niż jego kolega w Rzeszowie , Lublinie (*** inne do
      wyboru) , to i towar musi by droższy . Za to piwo polecam w różnych
      supermarketach :)), bo w osiedlowych sklepikach narzuty są brane z kosmosu :))
      Dziś nic nie będę pisał o przyjezdnych . :)) pozdrawiam wszystkich jednakowo :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja