e-tam
19.09.06, 00:10
"Podczas moich zakupów czynne były tylko dwie, ale czuwało przy nich pięcioro
pracowników. - Jedna osoba monitoruje kasy, a przy każdej jest też hostessa,
która pomaga klientom oraz ochroniarz - wyjaśnia Dorota Patejko, rzeczniczka
Auchan."
To jest dopiero nowoczesność. Kiedyś obawiano się, że maszyny zabiorą miejsca
pracy ludziom. A tu proszę: zamiast dwóch kasjerek aż pięcioro pracowników.