Jak minął europejski dzień bez samochodu

23.09.06, 00:43
ostatni akapit chyba coś pokręcili... powinno być:

- Przecież to dzień zorganizowany dla promocji mojej osoby. Wyobrażam sobie
jakie moi spece od marketingu mieliby do mnie pretensje, gdybym takiej szansy
nie wykorzystał - odpowiadał na zarzuty komisarz Marcinkiewicz.
    • Gość: yammi Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 00:51
      Taka impreza miałaby sens pod warunkiem, że w tym mieście możnaby było dojechać
      wszędzie swobodnie komunikacją miejską albo rowerem. Poza tym wesoły Kazimierz
      powinien wpaść na to, że ok. 16 zaczynają się korki, zwłaszcza w centrum i
      szczególnie w piątek. Ale ani on ani jego spece od marketingu (przeceniani i to
      bardzo)na to nie wpadli. Takie pajacowanie jaki pajacyk, ble.
      Się chłopaki nie sPiSali.
    • Gość: Tirinti Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.icm.edu.pl 23.09.06, 00:56
      Jak dla mnie to koleś zrobiłsobie antyreklamę. I tak bym na pisuara nie
      głosował. Ale gdyby tak mój kandydat wyciął taki numer to by przestałbyć moim
      kandydatem. Co innego jakby Marcinkiewicz zorganizował dzień bez parkomatów lub
      dzień bez ograniczeń prędkości. Wówczas bym na niego zagłosował nawet mimo jego
      przynależności do PiSu.
      • Gość: Pisss Suxx Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.acn.waw.pl 23.09.06, 04:42
        dzien bez ograniczen predkosci? no, to jest dobry pomysl. moze jeszcze kazdemu kierowcy po kilka piw by tak dac zeby milej mu sie jezdzilo.

        idiota.
        • Gość: warszawiak Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.acn.waw.pl 23.09.06, 08:12
          "dzień bezpłatnej komunikacji pomniejsza wpływy ze sprzedaży biletów o ok. 1,2
          mln zł."

          Ciekawe w jaki sposób? Nie biorąc pod uwagę żadnych ulg: 1200000/7,2zł=166666
          biletów dobowych dziennie kupuje się w Warszawie?! Wybiórczykartswo.
          • warszawskakomunikacja Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu 23.09.06, 08:21
            nie Wybiórczykartswo tylko zachęcam do lektury uzasadnienia do uchwały Rady
            Miasta... sami urzędnicy tak to wyliczyli... myślę, że poszli na skróty i po
            prostu podzielili 500 mln wpływów jakie ma ZTM rocznie z biletów za 365 dni
            roku i wyszło im 1,2-1,3 mln... a to bzdura zupełna... ale to pokazuje jak
            bardzo w KAŻDYM szczególne nieprzemyślana i niedopracowana była to akcja...
            • aleniedociekliwy Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu 23.09.06, 08:56
              Pozwolę sobie zauważyć,że w uzasadnieniu Rady nie ma ani słowa o uszczupleniach
              wpływów z tytułu sprzedaży biletów. Czyli jednak Twoje niedoinformowanie i
              wybiórczykarstwo.
              P.S.
              Wpływy ze sprzedaży biletów jednorazowych ZTM 310 tys. zł dziennie. Można to to
              uzyskać od ZTM tylko trzeba chcieć!
              • warszawskakomunikacja Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu 23.09.06, 19:06
                Pozwole sobie zaproponowac, zebys czytal/czytala ze zrozumieniem. Oto stosowny
                fragmentu uzasadnienia uchwaly:
                "Szacowany koszt przedsięwzięcia, obejmujący utracone dochody z tytułu nie
                sprzedanych biletów komunikacji miejskiej wynosi ok. 1 260 tyś. złotych."
                www.um.warszawa.pl/news/sesja_LXXXI/3062.rtf
                Dla wyjasnienia - sens słów "utracone dochody" znaczy w tym przypadku tyle
                co "uszczuplenie wpływów" :))
                Czyli jednak Twoje niedoinformowanie i wybiórczykarstwo :))

                A to, ze to jest kwota z sufitu, to juz inna sprawa... jasne jest, ze po prostu
                podzielono calkowite roczne wplywy przez ilosc dni i mniej wiecej tyle wlasnie
                im wyszlo :))

                Pozdrawiam
            • Gość: warszawiak Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.acn.waw.pl 23.09.06, 19:26
              warszawskakomunikacja napisał:

              > nie Wybiórczykartswo tylko zachęcam do lektury uzasadnienia do uchwały Rady
              > Miasta... sami urzędnicy tak to wyliczyli... myślę, że poszli na skróty i po
              > prostu podzielili 500 mln wpływów jakie ma ZTM rocznie z biletów za 365 dni
              > roku i wyszło im 1,2-1,3 mln... a to bzdura zupełna...

              Wybiórczykarstwo polega między innymi na bezmyślnym przepisywaniu bzdur.
    • Gość: isabelle Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.upc.chello.be 23.09.06, 08:56
      Mieszkam w Brukseli. Tutaj "Dzień bez samochodu" jest obchodzony co roku i jest
      to wielka frajda dla wszystkich, a nie lokalny problem. Impreza odbywa się od
      kilku lat i zawsze w niedziele. Wszyscy są wcześniej informowani dokładnie
      kiedy wypadnie ten dzień, tak że osoby, które muszą skorzystać z samochodów
      mogą otrzymać specjalne przepustki. Zupełnie inaczej niż w Warszawie, gdzie to
      rowerzyści dostawali przepustki, LOL. Tutaj całe miasto jest zamknięte,
      wszystkie ulice (oprócz tunelów) są udostępnione rowerzystom, wrotkarzom,
      piechurom. Na dodatek jest wiele obiektów otwartych za darmo: muzea, itp.
      Oczywiście komunikacja w tym dniu jest bezpłatna. I co najważniejsze nikt nie
      mówi o stratach. Wszyscy mówią o wspaniałej zabawie i o korzyściach dla zdrowia
      i środowiska. To wspaniały dzień, który tutaj był w tym roku obchodzony w
      zeszłą niedzielę i wpisał się już na stałe w kalendarz imprez w Brukseli. Życzę
      Warszawiakom takiego święta... nawet nie macie pojęcia jak się spaceruje po
      mieście bez spalin.
      • Gość: vortex Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 09:51
        jestem za. Ale tylko w piatki. Wiadomo - wszyscy by byli wtedy zadaowoleni...
      • Gość: Gość portalu Re: Jak minął europejski dzień bez samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 15:41
        > Oczywiście komunikacja w tym dniu jest bezpłatna.

        Rozumiem, że prąd do tramwajów i paliwo do autobusów też są bezpłatne? Czy może
        płacą za nie krasnoludki?
    • Gość: ech Czy buraczany Kazio z Gorzowa zwróci mi za bilet ? IP: *.aster.pl 23.09.06, 14:05
      Ja musiałem zapłacić tego dnia za bilet, bo mam 30-dniowy studencki. Złodzieju
      Marcinkiewicz oddaj moje 1,20 pln !!!!!!!!!! Czyli przedłużyć mi ważność karty
      o 1 dzień...
      • intel-e-gent Re: Czy buraczany Kazio z Gorzowa zwróci mi za bi 24.09.06, 13:42
        Nie bądź taki drobiazgowy :)
        Dla takiej akcji warto się poświęcić :)
        Nawet Kazio "Blagier" się poświęcił i dowiedział jakim autobusem dojedzie na
        Augustówkę :)

        PiSuary do toalet!

        zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl
    • avadoro Megakorki 23.09.06, 19:23
      Jak każdy dzień bez samochodu ma się kończyć takimi korkami, jakie wczoraj widziałem na Krakowskim, to ja dziękuję. Tradycyjnie można było obejrzeć niekompetencję obecnej administracji miejskiej i zero umiejętności przewidywania. Koszmar.
    • niewysoka Dzień bez migacza 25.09.06, 12:24
      Z moich doświadczeń wynika, że był to raczej dzień bez migacza. Byłam w szoku,
      kiedy w ciągu niedługiego przejazdu po moim mieście nadziałam się na piatego z
      kolei kierowcę, któremu nie przyszło do głowy, żeby włączyć migacz przy zmianie
      pasa lub skręcie. Albo rybki, albo akwarium...
    • Gość: natali Marcinkiewicz - wspólny bilet IP: 217.153.225.* 26.09.06, 00:08
      Kiedy do jasnej cholery wróci to co zrobił Piskorski a zlikwidował Lech
      Kaczyński - wspólny bilet na komunikację publiczną w całej aglomeracji.
Pełna wersja