Gość: Damian IP: *.compi.net.pl 30.09.06, 07:12 Proponuję hasło "spieprzaj dziadu". W końcu nie jest ujmą korzystanie ze wzorców kultury wasnych przywódców. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: d Znalezione w sieci - IV RP za 5 lat IP: *.compi.net.pl 30.09.06, 07:16 Kochana Mamusiu! *WEEKEND* Mam dla Ciebie wspaniałą wiadomość! Właśnie przed chwilą dowiedziałem się, że nasz Pan Prezydent IV RP Lech Kaczyński podpisał umowę o wymianie turystycznej z Białorusią, Mongolią i Kubą! Tak, że już niedługo będziesz mogła z tej Białorusi do nas przyjechać bez specjalnej przepustki i wizy! Kiedy do nas przyjedziesz bardzo się zdziwisz, jakie zmiany u nas zaszły! Nasza córka Kasia pracuje i już dostała pierwszą wypłatę! Na początek niewiele ok. 5 miliardów zł. Tak! Nie przewidziało ci się! Nasz wspaniały Pan Premier Andrzej Lepper wraz z Panią Minister Finansów Renatą Beger odkryli, że pieniądze leżą w bankach i należy je rozdać ludziom, którzy są w potrzebie. Od tego czasu pieniędzy nam nie brakuje, bo jak tylko sejf jest pusty to natychmiast pieniądze są dodrukowane. Balcerka i tę całą resztę z tej rady pognali i teraz każdy może wziąć sobie kredytu, ile chce. Kasia pracuje w fabryce i wyplata koszyki z trzciny. Kiedyś miała tam być fabryka jakichś samochodów, ale po wyborach z października 2005 roku właściciel uciekł. To był jakiś Anglik czy Żyd, nie wiem dokładnie. Całe szczęście, bo gdzie by teraz nasza Kaśka pracowała, przecież na samochodach się nie zna, a matury nie zdała. Pieniądze nie są nam prawie potrzebne, bo i tak nie można nic w sklepie kupić poza chlebem, cukrem, olejami, no i tymi koszykami, co Kaśka wyrabia, ale to nam nie przeszkadza. W sąsiedniej wsi produkują bimber a u nas w pegeerze hodujemy świnki i krowy. Raz na miesiąc na jarmarku robimy wymianę i każdy jest zadowolony. Nasz Pietrek w fabryce pracuje w Polskim Cukrze zarabia aż 8 miliardów zł więcej co jego szef z mgr i inż. przed nazwiskiem, a więc tera jest sprawiedliwie, nie będzie przecież jakiś obibok, który tylko przerzuca papierki zarabiał więcej od naszego Pietrka, który ciężko pracuje cały dzień nosząc worki z cukrem. Fabryki też mamy teraz wszystkie państwowe, a pan Zygmunt Wrzodak Minister Pracy dba, aby wszyscy pracowali. Mówi też, że Polska jest teraz trzecią potęgą gospodarczą Europy, zaraz za tą Unią, z której wyszliśmy, gdy nie chciała z nami renegocjować traktatu i Rosją, a w produkcji cukru i koszyków to nawet ich wyprzedzamy. Prąd u nas we wsi wyłączyli, przez tych ze Śląska. Powiedzieli, że huta ma im dać stal a elektrownia prąd. No to elektrownia powiedziała, że da prąd, jak dadzą węgiel. A huta powiedziała, że chce i prąd, i węgiel. No a potem się okazało, że żeby wydobyć tonę węgla z kopalni, to trzeba dać tonę dla elektrowni i dwie tony dla huty. No i się wszyscy pokłócili i prądu we wsi ni ma. Ale to nic! Mamy NAFTĘ!!! Bo jak tego węgla brakło, to Pan Prezydent Kaczyński powiedział, że Polska ma NAFTĘ i nikogo prosić się nie musi, zwłaszcza Rosji o tę ich ropę. No i teraz mamy w domu lampki naftowe. A jak my od razu mówili, że trzeba do NAFTY, to nas żaden nie słuchał. Są też smutne wieści: umarła ciotka Stefka. Bo jak to te wszystkie lekarze pouciekali w tym 2005 roku do Unii, to został nam się ino weterynarz Józek, no i mu się dawki zastrzyku z koniem pomyliły... A!!! I umarł też ten Heniek z sąsiedztwa i to na AIDS-a!!! Bo to chodził do tych panienek z Tajlandii i Bangladeszu, co to u nas we wsi mieszkają, no i się zaraził! A Pan Minister Zdrowia Gabriel Janowski ostrzegał, że połowa ich ma AIDS-a a połowa gruźlicę i żeby się zadawać ino z tymi co kaszlą... Natomiast tych panienek z Rosji przy drogach już nie ma, pojechały do Czech, na Węgry i na Słowację, w głowach im się poprzewracało, kiedyś to można u nich było za 50 zł, a potem nawet za 5 milionów zł nie chciały i o tych euro, których nie chcieliśmy, bo mamy przecież naszą polską złotówkę, tylko mówiły. W zeszłym tygodniu pisali w gazecie, że złapali na granicy z tą uniom kilku takich, co to chcieli uciec na Litwę, niby to za robotom. Ale ja sobie myślę, że to jakieś szpiegi musieli być, bo to przecież Pan Minister Propagandy Czarnecki mówił że w tej unii to roboty ni ma, a bieda aż piszczy. Zresztą Minister Sądownictwa i Więziennictwa Danuta Hojarska powiedziała, że pracę da im u nas w kamieniołomach. Mamo, spróbuj też przemycić prezerwatywy, bo ich się w Polsce już nie produkuje odkąd wicepremier Giertych uznał je za narzędzie zbrodni na dzieciach nienarodzonych. Słyszałem, że Białoruś to bogaty kraj, w sklepach mają nawet czekoladę i banany, mogłabyś z tej Białorusi przywieźć tego trochę, dzieciaki się ucieszą a może i co wyhandlujemy za to. Tylko uważaj na granicy, bo ci celnicy od Ministra Spraw Wewnętrznych Ludwika Dorna mogą chcieć łapówki albo wszystko zabiorą. Polska też jest bogatym krajem, mamy 3 miliony nowych mieszkań – po prostu pan premier kazał pozabierać wszystkie dacze i domki letniskowe bogaczom i zamienić je na mieszkania. Zresztą dużo liberałów, Kulczyków i mu podobnych wyjechało z Polski w 2006 r., a pan premier znacjonalizował ich pałace. Zamieniliśmy na mieszkania również hotele, przecież już żadni Niemcy i Żydzi nie przyjeżdżają wykupywać Polski. Muszę kończyć, bo zaraz idę na zebranie koła „Ligi Samoobrony Polskich Rodzin w Imię Prawa i Sprawiedliwości” a jak się spóźnię, to zaś mi zabiorą talon na naftę. Po zebraniu koła idziemy wszyscy razem, żeby nikt po drodze się w knajpie nie zapodział do kościoła. Jak ksiądz doniesie przewodniczącemu koła, że kogoś nie było w kościele, to też mogą zabrać ten talon na naftę. Wiem, że polityką się nie interesujesz, ale musisz wiedzieć, że teraz mamy tylko jedną partię „Ligę Samoobrony Polskich Rodzin w Imię Prawa i Sprawiedliwości”, te z Unii coś gadają o braku demokracji i chcą przyjechać obaczyć nasze wolne wybory, ale my przecież już dawno postanowili na zebraniu Koła Ligi, że w następnych wyborach będziemy mieli jednego kandydata, którego nam polecił sam ukochany przywódca Lepper. A ci wszyscy liberałowie z Platformy Obywatelskiej i komuniści z SLD, to podobno są w Londynie i jakiś rząd tam sobie wymyślili. Rozrywek u nas mało, jak mamy prąd, to oglądamy albo Telewizję Publiczną albo Telewizję Trwam naszego kochanego ojca Rydzyka. Zresztą Telewizję Publiczną też przejęło Radio Maryja, a pozostałe zbankrutowały, bo wszyscy mieli dość tych ich reklam. Teraz wszyscy płacimy dobrowolny abonament na obie telewizje, który pobierają nam co miesiąc przy wypłacie pensji i emerytur. Opowiem Ci jeszcze, jak to było, że tera rządzi i jak powiedział będzie rządził przez 20 lat, aby zaprowadzić porządek Andrzej Lepper. Więc wybrali my go tzn. sejm, na wiosnę 2006 r. na premiera. Na początku powiedział, że supermarkety nie płacą podatków, a więc my poszli na te markety i na poczet tych podatków wzięliśmy sobie sami towary z tych marketów. Wiesz jak było klawo? Żyliśmy w dobrobycie przez całe 2 miesiące. Potem nie było już marketów, nie rozumiem czemu nie chcieli ich otwierać, a Józik z naszego sklepu wiejskiego podniósł ceny dwukrotnie. Potem wszyscy dostaliśmy, tzn. bezrobotni, bony od naszego kochanego przywódcy na 900 zł co miesiąc! Po trzech miesiącach mogłem dostać za nie 3 chleby po 300 zł. Ale radzimy sobie tak, jak ci już pisałem. A takich jak nasz sklepikarz Józik też Lepper kazał pogonić, jak tak można podwyższać ceny. Tera mamy sklep GS, co o nim już pisałem. Daj znać kiedy przyjedziesz, to wyślemy furmana na stację. Pozdrawiam Twój Syn Edek (Z cyklu „znalezione w sieci”, autor nieznany) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek "Aiwa-Platz" To na czym partyjnakonwencja polega wg Wybiorczej? IP: *.chello.pl 30.09.06, 08:38 NIC /!/ niezwykłego nie miało miejsca a jakiś dziennikarzyna stara się jak umie, wynaleźć sensację. Odpowiedz Link Zgłoś
misiekka Re: To na czym partyjnakonwencja polega wg Wybior 02.10.06, 10:37 Wlasnie... Nic tam nie bylo ciekawego... Tak wlasnie wyglada swiat w/g PiS.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brona Jak długo można jechać na Muzeum Powstania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 09:01 Jak długo można jechać na Muzeum Powstania Warszawskiego, jeśli reszta rządów PiS w Warszawie to kicha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nisko sytuowana Kultura według PiS IP: *.teledisnet.be 30.09.06, 22:16 Lech Kaczyński i PiS dali warszawiakom długo oczekiwane Muzeum Powstania Warszawskiego, trzykrotnie też wzrosły nakłady na kulturę. Chcemy dostępu do dóbr kultury dla osób średnio- i nisko sytuowanych. matka -kucharka, ojciec -murarz, zanim skonczylam policealne tech.geodezyjne, po liceum bylam maszynistka w dziale techn.za 880 zl/mc, zawsze od +-20 roku zycia, nie ominelam ani jednej premiery w Teatrze Wielkim, co rok uczestniczylam w maratonie filmowym w wwskim kinie ,czytalam 5-6 ksiazek na miesiac, co niedziela z moja coreczka chodzilam do teatru lalek, na imprezy kulturalne jak:Jazz Jambory w Filharmonii itp, a wiec niech Kaczynski nie mydli oczu ludziom muzeum, czy dostepem do kultury, nawet niedawno widzialam artykul w belgijskiej gazecie, iz pomimo ze zainteresowanie kultura czy lektura spada w Europie, Polska jest na 1-szym miejscu pod wzgledem uczestnictwa w zyciu kulturalnym ze wszystkich krajow Unii, w dobie Internetu to jednak dumne dla nas polakow. A PiS wraca do pomnikow i muzeow, mam wrazenie ze kiedy Polak przecietny chce zrobic krok do przodu , Pis sie cofa o 2kroki, jak kaczynski obojetne ktory, wychodzi na trybune to jakbym Gierka slyszala- niech ich szlag trafi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he he Re: Kultura według głupich IP: *.chello.pl 30.09.06, 23:02 polega na chodzeniu... Na zdrowie takim, skoro rozumu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
misiekka Fascynujace... Co jeszcze madrego powiesz? 02.10.06, 10:33 A czym jest wedlug ciebie kultura? Finansowaniem kolejek a la mister? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to on..... Re: Kultura według PiS IP: *.net-serwis.pl 02.10.06, 10:58 oto Wojciech Dabrowski, pryeniesione y innego forum Że też są ludzie ponad prawem!!! Tak to skandal!!!! Do Prokuratury Rejonowej na Żoliborzu wpłynął donos na szefa warszawskiego PiS Wojciecha Dąbrowskiego. Zarzucono mu popełnienie przestępstwa - podczas wyborów do rady dzielnicy Żoliborz w 2002 roku jako swój adres zamieszkania podał adres obcej mu osoby. Tymczasem mieszka razem z żoną i dzieckiem na Pradze Południe. - To prawda, że mieszkam na Pradze, a na Żoliborzu byłem tylko tymczasowo zameldowany - potwierdza Dąbrowski. - Jednak to z Żoliborzem jestem związany od zawsze. Tu chodziłem do przedszkola i szkoły, tu były i są zlokalizowane moje interesy życiowe. Z dzielnicą wiążę swoją przyszłość. Na anonimy nie reagują Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. - Gdyby osoba donosząca miała trochę odwagi cywilnej i podpisała się, wówczas postępowanie zapewne byłoby wszczęte - mówi prokurator rejonowy Paweł Nowak. Szef stołecznego PiS na początku tygodnia zwrócił się do Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji, by wyjaśniła, czy w przypadku radnego dzielnicowego ważne jest miejsce zamieszkania, czy "centrum jego życiowej działalności". - Jak nam wiadomo już teraz w mieście jest kilkudziesięciu radnych, którzy mieszkają w innej dzielnicy niż ta, w której są radnymi - mówi Dąbrowski. - Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi konieczne jest wyjaśnienie, skąd ci ludzie tak naprawdę mogą startować. Nie mieszkam, jestem związana Zarzuty dotyczące poświadczenia nieprawdy w sprawie miejsca zamieszkania padły w tej kadencji samorządu pod adresem radnej Targówka Edyty Sosnowskiej (do niedawna z PiS). Zarzucano jej, że startowała do rady tej dzielnicy, mieszkając na Pradze Północ. - Sprawę umorzono z powodu braku danych potwierdzających zarzuty - wyjaśnia sama Sosnowska. Dochodzenie prokuratorskie toczy się też w sprawie poświadczenia nieprawdy o zamieszkaniu wobec radnego Jacka Wachowicza z Klubu PiS na Pradze Północ. Ktoś anonimowo poinformował, że faktycznie mieszka na Targówku. - Spełniam wymogi ustawy, bo jestem zameldowany na Pradze - odpiera zarzuty Wachowicz. - Ale ten wymóg nie jest fortunny. Całe moje życie i mojej rodziny jest związane z tą dzielnicą: tu pracuję, działam. Prokuratura bada sprawę czterech innych radnych z Pragi Północ: Kazimierza Baranowskiego (PiS), Zbigniewa Cierpisza (PiS), Elżbiety Kowalskiej (PO) i Alicji Dąbrowskiej (PO). Zarzucono im, że mieszkają poza dzielnicą, z której startowali. Nawet trzy lata więzienia Dyrektorka delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie Anna Lubaczewska przyznaje, że trudno jest sprecyzować słowo "zamieszkiwanie". - Gdy przez pięć dni w tygodniu ktoś jest pod jednym adresem, a przez dwa następne dni na działce, to gdzie on mieszka? - pyta. Dodaje jednak, że przemeldowanie się nie powinno być wykorzystywane po to, by zostać radnym. - Po pierwsze, nie jest etyczne, a po drugie, to obejście przepisów, przez wprowadzanie organów i wyborców w błąd - mówi. Bardziej dosadnie takie postępowanie ocenia prawnik, senator PO Krzysztof Piesiewicz. - To zwykłe spadochroniarstwo, które nie powinno mieć miejsca w samorządzie - uważa. Sami samorządowcy podchodzą do problemu liberalnie. - Trudno nazywać to oszustwem, skoro ustawy mówią, że nie ma dużej roli miejsce zameldowania, ale to, w którym "koncentruje się działalność życiowa" - przekonują nieoficjalnie działacze PiS. Co grozi radnym zamieszkującym poza dzielnicą, w której sprawują mandat? Zdania prawników są na ten temat podzielone. Według jednych nic, bo Warszawa traktowana jest jako jedna gmina. Zdaniem tych, którzy traktują dzielnice jak odrębne gminy - taki radny powinien stracić mandat. Dodatkowo za poświadczenie nieprawdy grozi do trzech lat więzienia. MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, ALEKSANDRA PAULSKA Ważne miejsce zamieszkania Jeśli jest się radnym, to trzeba mieszkać na terenie swojej dzielnicy. Ktoś, kto ubiegał się o mandat w dzielnicy, w której był zameldowany na pobyt tymczasowy, nie zrobił niczego złego. W chwili wyborów spełniał bowiem warunki rejestracji. Jednak z chwilą wybrania go na radnego powinien niezwłocznie zameldować się na pobyt stały w miejscu czasowego. Jeżeli tego nie uczynił, doszło do nieprawidłowości. Bo bycie radnym zakłada "zamiar stałego pobytu". Józef Medyk, przewodniczący Okręgowej Komisji Wyborczej w Warszawie Przepisy nie są jednoznaczne Właściwie nie wiadomo, czy radny powinien mieszkać w danej dzielnicy. Status prawny dzielnic w stolicy nie jest jasny i orzecznictwo w opisywanych wyżej sprawach bywa różne. Jeśli potraktujemy dzielnicę jak gminę, to radny powinien ubiegać się o mandat tylko w tej dzielnicy, w której mieszka. Jeśli jednak uznamy, że Warszawa jest gminą, a dzielnice tylko jednostkami pomocniczymi, to można być radnym jednej dzielnicy, mieszkając w innej. Jedyne rozwiązanie to wprowadzenie do ustawy warszawskiej jednoznacznego zapisu określającego zakres uprawnień dzielnic i status radnych. prof. Hubert Izdebski, specjalista prawa samorządowego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: msd Kultura według PiS IP: 195.245.213.* 10.10.06, 14:40 po co GW polska kultura- czy oni czuja sie Polakami- wątpię- nie byliby tak antypolscy na kazdym kroku - dla nich jest lepiej im w Polsce gorzej - ale jeszcze Polska nie zginęła Prędzej padnie GW i jej mocodawcy Odpowiedz Link Zgłoś