Gość: pracownik MZA IP: 195.94.214.* 20.03.03, 08:52 Najpierw miasto kupiło chłam za niebotyczne sumy a teraz każe nam spłacać swoje "widzi misię". Oj długo komunikacja w wawie nie pociągnie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Czesiu Re: Miasto rezygnuje z zakupu nowych autobusów IP: *.b.dial.de.ignite.net 20.03.03, 10:28 W ciągu roku sprowadzono do Wawy 265 nowych autobusów, zaś spłatę za nie rozłożono na kilka lat. Trudno więc prez ten czas spodziewać się nowych dostaw. A całkiem jeszcze dobre autobusy kasowano lub wyprzedawano za bezcen (po 5 tys. sztuka). Taka polityka to marnotrawstwo pieniędzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sun W Londynie jezdza 30 letnie... IP: 207.13.167.* 20.03.03, 11:56 Miasto jest z tego dumne, ba stanowia wrecz jego wizytowke. Trudno mowic, ze to biedne miasto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: W Londynie jezdza 30 letnie... IP: 217.8.161.* 20.03.03, 17:25 Nie 30 lecz 45 letnie glupku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Miasto rezygnuje z zakupu nowych autobusów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 23:47 Gość portalu: pracownik MZA napisał(a): > Najpierw miasto kupiło chłam za niebotyczne sumy a teraz każe > nam spłacać swoje "widzi misię". Oj długo komunikacja w wawie > nie pociągnie. Gdybyscie na masowa skale nie kradli ropy i innych materialow eksploatacyjnych, to zapewne sytuacja MZA byla by znacznie lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ML Re: Miasto rezygnuje z zakupu nowych autobusów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 17:25 Znów osoby starsze, matki z wózkami, przede wszystkim niepełnosprawni, dostali gorzki podarunek od miasta. I to akurat w 2003 roku - roku niepełnosprawnych. Bowiem - niezależnie od tego, czy jakość tych nowych autobusów odpowiada cenie, jaką zapłaciło za nie miasto, stanowią one wielkie ułatwienie dla inwalidów. Dyskusja, która miała miejsce jeszcze niedawno na łamach jednej z warszawskich gazet pomiędzy dwoma studentami Uniwersytetu Warszawskiego pokazuje tylko, że zapotrzebowanie na tego typu pojazdy jest ogromne. Trudno się temu dziwić. Niedawno byłem uczestnikiem następującego zdarzenia: jako że sam jestem niepełnosprawnym studentem UW, muszę często niestety korzystać z komunikacji miejskiej, albowiem, na skutek swojej własnej niedbałości i innych niesprzyjających okoliczności, ów szumnie reklamowany transport uniwersytecki dla studentów niepełnosprawnych nie został mi przyznany (mimo że jestem inwalidą w stopniu znacznym). Staram się korzystać z autobusów niskopodłogowych, lecz ich liczba na linii, z której codziennie korzystam jest niewystarczająca. Ponieważ jednak spóźniłem się na autobus, a perspektywa "sterczenia" na przystanku pod uniwersytetem nie wydała mi się zbyt pociągającą, spróbowałem wspiąć się do zwykłego Ikarusa. Jednak wsiadanie okazało się niczym w porównaniu do wysiadania. Zejście z owych 3 schodów zajęło mi około minuty, podczas której nikt nie zaproponował mi swej pomocy. Dlaczego o nią nie poprosiłem? Ponieważ jeżeli kilkunastu pasażerów nie widzi "mojej walki", mam prawo podejrzewać, że nikt nie zechce mi pomóc. Znieczulica społeczna triumfuje i taka jest nasza smutna szara rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś