Petla tramwajowa 'Wierzbno' odchozi do historii...

12.11.06, 09:46
Petla ta powstala w 1924 roku i tylko na niej zachowaly sie do dzis slupy z
pojedynczymi wysiegnikami podtrzymujacymi siec typu 'Siemens'. O jej
likwidacji mowilo sie od kilku miesiecy. W nocy z piatku na sobote zostala
zdemontowana siec trakcyjna, demontaz torowiska to kwestia kilku najblizszych
dni.... Najciekawsze jest to, ze 2 miesiace temu zrobiono tam nowy przystanek
pasazerski.
    • allgau Re: Petla tramwajowa 'Wierzbno' odchozi do histor 12.11.06, 10:40
      A co na to ci wszyscy miłosnicy tramwajów i komunikacji szynowej? pozwalaja na
      to? znów uszy po sobie? czy chodzi o to żeby nie narazić się szefom i niech ZOK
      i TOnZ odwala całą robotę? a swoja droga to w naszym miescie instytucje
      miejskie maja zawsze w d... swoją historię i swoje dziedzictwo, może czas juz
      wywalić z tramwajów warszawskich tego ich wiecznego dyrektora Karosa. Może po
      wyborach będzie okazja. Tak czy inaczej trzeba zrobić pospolite ruszenie ,
      bombardujcie od jutra teelfonami prase ZTM, tramwaje itd. nie można dopuści do
      likwidacji tej pętli...
      • misiekka Re: Petla tramwajowa 'Wierzbno' odchozi do histor 12.11.06, 11:14
        > A co na to ci wszyscy miłosnicy tramwajów i komunikacji szynowej? pozwalaja
        > na to? znów uszy po sobie? czy chodzi o to żeby nie narazić się szefom i
        > niech ZOK i TOnZ odwala całą robotę?

        Po co te nerwy? Spokojnie... Milosnicy tez beda probowali cos zrobic.
        • andrzej_b2 Petla tramwajowa Wierzbno i szkoła Giżyckiego 12.11.06, 12:50
          Pętla Wierzbno w chwili utworzenia znalazła się na wysokości posesji Puławska
          113. Pod tym adresem działała w okresie międzywojennym wielce zasłużona szkoła
          Władysława Giżyckiego (1875-1947), zupełne zapomniana przez władze oświatowe.
          Szkoła zajmowała teren b. zakładu uzdrowiskowego, który po I wojnie światowej
          był w stanie ruiny.
          W. Giżycki wykorzystując fundusze z pożyczek i posagu żony uruchomił tu właśnie
          szkołę męską, dla około 800 uczniów, wywodzących się z najuboższych rodzin.
          Klasy lekcyjne były rozrzucone po całym terenie d. parku uzdrowiskowego, a nauka
          odbywała się nie tylko w pomieszczeniach zamkniętych ale, gdy tylko pozwalały
          warunki atmosferyczne, i na wolnym powietrzu. Dyrektor na terenie założył ogród
          botaniczny i działki rolne do uprawiania przez uczniów. Zbudował boiska sportowe
          do siatkówki, koszykówki i korty tenisowe. Poza obowiązującym programem
          wprowadził dodatkowo naukę rzemiosł: stolarstwa, ślusarstwa, introligatorstwa –
          do wyboru uczniów. Dewizą szkoły było wychowanie człowieka zdrowego moralnie i
          fizycznie oraz przygotowanego do życia.
          Szkoła W. Giżyckiego działała do wybuchu wojny 1939 r., kiedy to na skutek
          zarządzeń okupanta została zlikwidowana. W jej miejsce dyrektor uruchomił szkołę
          ogrodniczą, która w trybie tajnego nauczania funkcjonowała wg programu
          gimnazjalnego. Zorganizował też dwuletnie kursy przygotowawcze do szkół
          zawodowych wyższego stopnia (licealnego), w których uczniowie dobywali maturę. W
          tym stanie rzeczy, szkoła przetrwała do wybuchu Powstania Warszawskiego, kiedy
          to uległa zniszczeniu.
          Na dawnym terenie Gimnazjum Władysława Giżyckiego, zwyciężyła koncepcja zabudowy
          osiedlowej. Po wojnie powstały tu domy mieszkalne, a przez dawną posesję szkoły
          przeprowadzono ul. Wojciecha Żywnego. Do tradycji edukacyjnych tego terenu
          nawiązywało tylko Technikum Elektryczne im. Synów Pułku, nawet nie im.
          Władysława Giżyckiego.
          Likwidacja pętli tramwajowej Wierzbno wpisuje się w plan wymazania z pamięci
          przedwojennych tradycji tego terenu.
          Pozdrawiam :-(
          • andrzej_b2 Re: Petla tramwajowa Wierzbno i szkoła Giżyckiego 13.11.06, 19:06
            W czasie walk o Wierzbno we wrześniu 1944 r., teren szkoły Giżyckiego obsadzał
            oddział por. "Michała" (Michał Bylina, art. malarz, prof. ASP) i kompania K1
            oraz placówki, które przebiły się tu z Puławskiej 152 i 162. Decydujące natarcie
            Niemców zaczęło się w niedzielę rano 24 września, które początkowe zostało
            odparte, jednak po południu nastąpił nalot 18 bombowców, dezorganizujący
            obronę. Spowodowało to wyparcie obrońców ku szkole przy ul. Woronicza, a podjęta
            jeszcze tego dnia przez powstańców próba odbicia terenu załamała się w ogniu
            karabinów maszynowych wroga. Toczące się w rejonie ulic Puławskiej i Woronicza
            walki spowodowały ogromne zniszczenia substancji materialnej szkoły. Na
            podstawie: Borkiewicz A.: Powstanie Warszawskie (1956)
            Pozdrawiam:-)
            • radiogaga Kasprzycki się znalazł... 13.11.06, 20:45
              ..andrzejb_2 czyli varsavianistyczna masturbacja - pisze posty i sam na nie
              odpowiada...
              • andrzej_b2 Re: Kasprzycki się znalazł... 13.11.06, 20:52
                radiogaga napisał:

                > ..andrzejb_2 czyli varsavianistyczna masturbacja - pisze posty i sam na nie
                > odpowiada...
                W pełni rozumiem Twoją irytację, jeżeli masz tylko tyle do powiedzenia w temacie.
                Pozdrawiam :-)
    • chinique Zniknie pętla na pl. Narutowicza ... 13.11.06, 01:09
      ... i to już za niecałe 30 lat, kiedy to powstanie tam planowana stacja metra
      (III linii), już dzisiaj możecie przedsięwziąć kroki w celu powstrzymania tego
      planistycznego barbarzyństwa i marcinkiewiczyzmu, które, mimo iż mamy dwa
      tysiące szósty i potrzeby komunikacyjne tego rejonu Warszawy są nieco inne, jest
      kolejną próbą "wymazania z pamięci przedwojennych tradycji tego terenu".
      • jurek_dzbonie Re: Zniknie pętla na pl. Narutowicza ... 13.11.06, 06:32
        Narutowicz nie zniknie, bo to petla wezlowa.
        • przemyslaw.burkiewicz1 Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 13.11.06, 21:01
          Pierwsza w niepamięć odeszła pętla "Pelcowizna" przy ulicy Wysockiego,
          niedaleko Toruńskiej. Było to pod koniec lat 80., gdy rozpoczęto przygotowania
          do budowy Trasy Toruńskiej. Ocalała jednak nawierzchnia Wysockiego z "kocich
          łbów" i słupy trakcyjne. W 1996 roku przeprowadzono przebudowę tej ulicy.
          Dzięki interwencji Oddziału Bródno Towarzystwa Przyjaciół Warszawy zostawiono
          około 60-metrowy odcinek "kocich łbów", szyn tramwajowych oraz cztery słupy
          trakcji, z czego dwa służą jako latarnie (niestety zamiast pastorałek
          zainstalowano obrzydliwe jarzeniówki).
          Druga pętla - "Bródno", znajdowała się tuż przy bramie Cmentarza
          Bródzieńskiego, niedaleko zbiegu Budowlanej i alei Odrowąża. Niestety, podczas
          budowy ulicy Odrowąża, zlikwidowano ten relikt dawnych czasów. Faktem jest
          jednak, że pętla ta była bezużyteczna, w przeciwieństwie (z tego co widać na
          zdjęciach) do Wierzbna.
          • misiekka Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 13.11.06, 23:42
            > Druga pętla - "Bródno", znajdowała się tuż przy bramie Cmentarza
            > Bródzieńskiego, niedaleko zbiegu Budowlanej i alei Odrowąża

            Z czasem zaczeto nazywac ja "Odrowaza"
            Nie ma petli bezuzytecznych. Petle awaryjne swietnie rozwiazuja problemy
            podczas roznych awarii, objazdow - sprawiaja ze uklad komunikacyjny jest
            bardziej elastyczny. Petla 'Odrowaza' byla wykorzystywana liniowo podcza okresu
            Wszystkich Swietych - zawsze krancowala tam jakas linia cmentarna.
            Co do zdjec - to pewnie bedzie ich tam wiecej.
            • allgau dosyć narzekania! 14.11.06, 09:44
              Panowie, dosyć narzekania! wysyłac maile do Marcinkiewicza to raz i oczekuję od
              miłosnikwo tramwajów i tego klubu miłosnikwo komunikacji szynowej zdecydowanej
              interwencji, a wobec tak razących przykładów wyrzucania na smietnik historii
              tramwajów, nawet wniosek o dymisję tych różnych Karosów by się przydał... A
              więc do dzieła tramwajarze!
              • misiekka Re: dosyć narzekania! 14.11.06, 11:01
                Akurat to nie jest wina Karosa, wiec nie przesadzaj.
                • allgau Re: dosyć narzekania! 14.11.06, 15:25
                  a czyja w takim razie, bo jak rozumiem to jendak pętla tramwajowa jest w gestii
                  Tramwajów Warszawskich i obecnie one ja likwidują, w takim razie co tam będzie,
                  dom ktos chce budować? i kto może byc sojusznikiem w walce o zachowanie tej
                  pętli, z trakcją oczywiscie, kiedys obiecali ze zostawią, i co?
                  • qnegunda Calodobowa stacja benzynowa 14.11.06, 16:36
                    Teren nie nalezy do TW tylko miasta.
              • kazuyoshi78 Re: dosyć narzekania! 17.11.06, 10:32
                > Panowie, dosyć narzekania! wysyłac maile do Marcinkiewicza to raz i
                > oczekuję od miłosnikwo tramwajów i tego klubu miłosnikwo komunikacji szynowej
                > zdecydowanej
                > interwencji, a wobec tak razących przykładów wyrzucania na smietnik historii
                > tramwajów, nawet wniosek o dymisję tych różnych Karosów by się przydał... A
                > więc do dzieła tramwajarze!

                Wow, tak zdecydowanie przemawiać to nawet premier Kaczyński nie umie :)

                Tak mi ciarki przesły po plechach po lekturze tej odezwy, że chyba sam napiszę
                maila do Marcinkiewicza w obronie tej pętli.
                • allgau Re: dosyć narzekania! 18.11.06, 16:08
                  I o to chodzi kolego Kazuyoshi! uś! każdy głos protestu się liczy!
          • andrzej_b2 Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 07:39
            przemyslaw.burkiewicz1 napisał:

            > Pierwsza w niepamięć odeszła pętla "Pelcowizna" przy ulicy Wysockiego,
            > niedaleko Toruńskiej. Było to pod koniec lat 80.,

            Nie mam pod ręką ściągaczki ale wiem, że znikanie pętli tramwajowych to problem
            sięgający głęboko w historię warszawskiej komunikacji. Kto dziś pamięta, że
            istniały pętle np.: przed Politechniką, na pl. Zbawiciela, pl. Unii Lubelskiej,
            pl. Teatralnym, pl. Bernardyńskim, pl. Trzech Krzyży, w Wilanowie, Powązki-4
            Brama, Kawęczyńska-Bazylika, Puławska-Wyścigi, Solec-Wiadukt i wiele innych.
            Chronologię ich likwidacji można byłoby ustalić na podstawie
            www.trasbus.com/trasywlatach.htm
            Pozdrawiam :-)
            • maktub Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 09:19
              To "Wyscigi" juz zlikwidowali? Mam wrazenie jakby to jeszcze wczoraj
              funkcjonowalo. Szkoda slow. To gdzie zawracaja tramwaje z Pulawskiej?
              • horpyna4 Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 10:46
                Zlikwidowana została stara pętla "Wyścigi" podczas budowy ul. Dolina Służewiecka
                (na przedłużeniu ul. Rzymowskiego) i trójpoziomowego skrzyżowania z ul.
                Puławską. Linia tramwajowa została nieco skrócona, bo stara pętla była pod
                samym murem Wyścigów. Kiedy nie było jeszcze wielkich blokowisk po obu stronach
                Puławskiej, kursował tam tylko tramwaj 19 i dodatkowo, w dni wyścigów konnych,
                linia W (bodajże z pl. Starynkiewicza).
                Obecna pętla jest nowa i podczas tej przebudowy zostały również zlikwidowane
                stare, zabytkowe słupy.
                • maktub Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 14:36
                  To moze jakas tablica informacyjna na "nowej" petli? Swoja droga kiedy budowali
                  caly wezel? Mieszkalem tam prawie 30 lat i nie pamietam kiedy sie zaczelo :)
                  • horpyna4 Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 17:24
                    Właśnie jakieś 30 lat temu, jak zaczęto budować Ursynów. Przez jakiś czas
                    tramwaje dochodziły tylko do Dworca Południowego (który już jest tylko
                    wspomnieniem, ale chyba nie tylko dla mnie to miejsce to Dworzec Południowy),
                    bo oprócz wybudowania nowej pętli modernizowano cały odcinek Dworzec Południowy
                    - Wyścigi.
                    • allgau Re: Pętle "Pelcowizna" i "Bródno" 14.11.06, 20:17
                      no dobrze abstrahując od historii prosze o adresata, do którego mamy wnosic
                      petycje aby nie likwidowano pętli Wierzbno, Marcinkiewicz?
                    • andrzej_b2 Pętle i quasi-pętle 15.11.06, 18:43
                      Prawdopodobnie potrafilibyśmy wspólnie wymienić wszystkie pętle tramwajowe,
                      które znikły na naszych oczach, ale nie wszyscy wiedzą, że niektóre z nich były
                      quasi-pętlami. Jedna z nich, ta np. zwana >Powiśle-Solec<, znajdowała się przy
                      wiadukcie Mostu Poniatowskiego. Z pętli korzystał przez kilka lat powojennych
                      tramwaj linii 9, którego ostatni odcinek trasy wiódł Książęcą, Ludną i Solcem.
                      Wykonanie na niej nawrotu, sprawiało dla postronnych nielada widowisko. Manewr
                      ten odbywał się na ostatnim przystanku przy ul. Solec 32. Po opuszczeniu przez
                      pasażerów składu, konduktor przyczepki miał obowiązek rozłączyć wagony, po czym
                      motorniczy (zwany >motorowym<) przejeżdżał Solcem jeszcze kilkanaście metrów do
                      przodu, zatrzymywał wóz, a konduktor pierwszego wagonu dokonywał przestawienia
                      odbieraka prądu (popularnie zwanego >pałąkiem<) w odwrotnym kierunku jazdy.
                      Chwytał w tym celu za linkę odbieraka, zwisającą z boku wagonu, odciągał od
                      przewodu trakcyjnego i biegnąc (nie wiadomo dlaczego?) po jezdni obszernym
                      łukiem, z torbą pełną brzęczących monet, odwracał pałąk o 180 stopni względem
                      pierwotnego kierunku jazdy. W międzyczasie motorowy uruchamiał wejścia z
                      odwrotnej strony wagonu, przenosił stanowisko kierowania na tył, który odtąd
                      stawał się przodem. Teraz konduktor przestawiał zwrotnicę, motorowy przejeżdżał
                      mijankę i „chwytał” przyczepkę z drugiej strony. Konduktor przyczepki w
                      międzyczasie uruchamiał z odwrotnej strony wejścia i skład był gotów do drogi w
                      odwrotną stronę.

                      Takie quasi-pętle, ze względu na wąskie ulice, były w dawnej Warszawie złem
                      koniecznym. Dopiero wydłużanie linii tramwajowych na peryferie stworzyło
                      możliwość budowy pętli tramwajowych takich, jakie mamy dziś. Jedna z
                      najstarszych, ale już nowego typu, jest jeszcze na Wierzbnie i miejmy nadzieję,
                      że pozostanie.
                      Pozdrawiam :-)


                      • misiekka Re: Pętle i quasi-pętle 15.11.06, 22:20
                        > a konduktor pierwszego wagonu dokonywał przestawienia
                        > odbieraka prądu (popularnie zwanego >pałąkiem<) w odwrotnym kierunku ja
                        > zdy.
                        > Chwytał w tym celu za linkę odbieraka, zwisającą z boku wagonu, odciągał od
                        > przewodu trakcyjnego i biegnąc (nie wiadomo dlaczego?) po jezdni obszernym
                        > łukiem, z torbą pełną brzęczących monet, odwracał pałąk o 180 stopni względem
                        > pierwotnego kierunku jazdy.

                        Otoz... Odbieraki lirowe (dwa takie sie jeszcze w Warszawie zachowaly i mozna
                        je bylo zobaczyc na 'Pianiscie') byly odbierakami, ktore mogly pracowac tylko w
                        jednym kierunku jazdy. Dlatego przy zmianie kierunku trzeba bylo je po prostu
                        odwrocic - co pieknie zostalo tu opisane. Dzis nasze stoleczne liry sa
                        zamontowane na 2 wagonach: A (rok 1907) i C (1925) i sa uzywane tylko podczas
                        jazdy prosto. Wjazd na luk konczy sie niestety zerwaniem sieci trakcyjnej, bo
                        przewieszi profilujace skret sa teraz zakladane czesciej i dzisiejsze
                        pantografy nie 'zachodza' tyle co swego czasu liry. Wagon A (1907 rok) 'pod
                        lira' mozna bylo zobaczyc podczas Nocy Muzeow w maju (wlaczony i pracujacy)
                        oraz podczas Dni Transportu Publicznego we wrzesniu (bez podniesionej liry)
                        • andrzej_b2 Pętla Solec-Wiadukt 16.11.06, 08:26
                          Nie wiem kiedy pętla Solec –Wiadukt powstała (może Koledzy z KMKM uzupełnią?),
                          ale wiem, że zlikwidowano ją w końcu lat 50-tych. Wnioskuję to na podstawie
                          www.trasbus.com/kom1959.htm , bowiem wśród spisu tras z 1960 r. już w jej
                          nie znajduję. Wiem z opowiadań rodzinnych, że bezpośrednią przyczyną likwidacji
                          był kąt nachylenia ul. Książęcej, którego nie mogły sforsować tramwaje w słotne
                          dni. Poślizg sprawiał, że wagony starego typu nie były zdolne pokonać tej
                          pochyłości przy wjeździe, staczając się w dół. Łatwo się domyślić, że równie
                          niebezpieczna sytuacja była przy zjeździe. W tym też czasie zlikwidowano
                          zajezdnię tramwajową Solec, która mieściła się pod wiaduktem.
                          Pozdrawiam:-)
                          • ryszard.maczewski Re: Pętla Solec-Wiadukt 24.11.06, 13:47
                            Wprawdzie do KMKM nie należę, ale:

                            - Zajezdnia "Solec" została oddana do użytku 22 lipca 1946 r.
                            - Funkcjonowała do 25 października 1960 r.

                            Te i wiele innych informacji o warszawskiej sieci tramwajowej znaleźć można tutaj:
                            tramwar.republika.pl/twhistoria.html a kilka słów o zajezdni "Solec"
                            tutaj: www.warszawa1939.pl/strona_2.php?kod=3maja_5_b
    • erazm1 czy Marcinkiewicz komuś odpisał? 16.11.06, 09:41
      Bo ja nie mam od niego żadnego potwierdzenia w mailu...
      • miszka44 Re: czy Marcinkiewicz komuś odpisał? 16.11.06, 13:19
        A i owszem, w te słowa:
        Szanowny Panie,
        Dziękujemy za zasygnalizowanie istotnego problemu. Pana uwagi zostaną
        przedstawione Panu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.
        Z poważaniem,
        Sztab Wyborczy Kazimierza Marcinkiewicza

        Pzdr
        M44
        Warszawa subiektywnie
        Forum Praskie
        • przemyslaw.burkiewicz1 Re: czy Marcinkiewicz komuś odpisał? 16.11.06, 18:37
          To mail którego dostałem ja:

          Szanowny Panie,



          Dziękujemy za Pana uwagi. Zostaną one przekazane Panu Kazimierzowi
          Marcinkiewiczowi.



          Z poważaniem,

          Sztab Wyborcy Kazimierza Marcinkiewicza


      • misiekka Nie wyrazil najmiejszego zainteresowania sprawa. 24.11.06, 13:26
        Oprocz maili wysylanych z jakiegos automatu.
        To samo z papierowymi pismami, ktore zostaly zlozone w Urzedzie Miasta.
        Bede o tym w niedziele pamietal przy oddawaniu glosu.
        • miszka44 Re: Nie wyrazil najmiejszego zainteresowania spra 24.11.06, 14:27
          Ciesz się, że o 2.w nocy nie dzwonił do Ciebie z podziękowaniami za
          przedstawianie tak ważkiego problemu ;-)

          Pzdr
          M44
          Warszawa subiektywnie
          Forum Praskie
          • misiekka Re: Nie wyrazil najmiejszego zainteresowania spra 24.11.06, 14:33
            Ciesze sie. Zreszta i tak nie mam telefonu stacjonarnego, bo wyslalem TPSA do
            diabla.
    • allgau Re: Petla tramwajowa 'Wierzbno' odchozi do histor 29.11.06, 21:54
      Prośba o aktualny stan sprawy, demontują czy zostawią, dały coś interwencje czy
      nic?
      • misiekka Re: Petla tramwajowa 'Wierzbno' odchozi do histor 30.11.06, 12:22
        Nie dzieje sie nic. Nic nie zdemontowano przez ten czas. Sprawa zainteresowali
        sie mieszkancy i wiem, ze tez pisza do wszystkich swietych w miescie.
    • misiekka A wiec kasacja:( 31.08.07, 16:25
      Pani konserwarot wojewodzka odmowila wpisania petli do rejestru
      zabytkow. Pewnie nie spelnia warunkow wieku - wszak ma tylko 84 lata.
      • erazm1 Re: A wiec kasacja:( 03.09.07, 16:18
        ZOK tego tak nie zostawi, uderzy do pani konserwator raz jeszcze,
        ale przydałoby się wsparcie na piśmie miłośników tramwajów i
        komunikacji szynowej...
        • misiekka Re: A wiec kasacja:( 04.09.07, 09:25
          Szczerze? ZOK mial i ma w nosie cala sprawe. Jak KMKM zaczal
          awanture o ta petle, to owszem - mialo byc pismo, poparcie i.... NIC
          NIE DOTARLO do konserwatora. Dzis teren jest przekazany notarialnie
          nowemu wlascicielowi, a TW ma tylko zdemontowac slupy i szyny. Czas
          robic ostatnie zdjecia.
          • erazm1 ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ nie 05.09.07, 09:48
            Nie wiem skąd szanowny kolega ma takie informacje, czasem warto
            sięgnać do źródeł, otóż ZOK złożył do WKZ wniosek o wpis do
            rejestru pętli na Wierzbnie 21.02.2007 r. niestetey p. WKZ Jezierska
            wydała w sierpniu br. na piśmie decyzję odmowną. Jak kolega jest
            taki mądry to niech doradzi innym społecznikom co wobec tego faktu
            robić dalej, po raz kolejny zabytkom zagraża w pierwszym rzędzie
            urząd konserwatorski... poza tym jakoś było cicho o akcjach
            miłośników tramwajów w tej akurat sprawie... może zatem teraz
            poruszą niebo i ziemię?
            • misiekka Re: ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ 05.09.07, 10:18
              > Nie wiem skąd szanowny kolega ma takie informacje, czasem warto
              > sięgnać do źródeł, otóż ZOK złożył do WKZ wniosek o wpis do
              > rejestru pętli na Wierzbnie 21.02.2007 r.niestetey p. WKZ
              > Jezierska
              > wydała w sierpniu br. na piśmie decyzję odmowną. Jak kolega jest
              > taki mądry to niech doradzi innym społecznikom co wobec tego faktu
              > robić dalej, po raz kolejny zabytkom zagraża w pierwszym rzędzie
              > urząd konserwatorski... poza tym jakoś było cicho o akcjach
              > miłośników tramwajów w tej akurat sprawie... może zatem teraz
              > poruszą niebo i ziemię?

              Milo, ze ZOK jednak cos zrobil, bo jak rozmawialem z
              przedstawicielem tej szacownej instytucji, to nie wyrazal on zadnego
              zainteresowania sprawa i nie dal zadnego znaku potem, ze jednak cos
              bedzie w tej sprawie robic.
              Z ramienia warszawskiego Klubu Milosnikow Komunikacji Miejskiej
              prowadzilem ta sprawe od momentu gdy w listopadzie 2006 zdjeto siec
              trakcyjna. Wystapilismy z ponad 15 pismami do roznych instytucji o
              poparcie uratowania petli (odpowiedzial tylko Zarzad Transportu
              Miejskiego inni zlali cieplym moczem). Przegladalem sterty
              dokumentow zwiazanych z ta sprawa, radzilem sie prawnikow,
              spowodowalem pojawienie sie na ten temat kilku artykulow w gazetach
              stolecznych (przyklad -
              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3736402.html). KMKM rowniez
              za moim posrednictwem zlozyl 20.02.2007 do WKZ pismo w/s wpisania do
              rejestru petli na Wierzbnie. Gdyby nie to, ze pod koniec lipca
              zaczlem upierdliwie napastowac telefonami WKZ to zadnej odpowiedzi
              by nie bylo do dzis (a w mysl prawa urzednik ma SMIERDZACY obowiazek
              odpowiedziec na pismo w ciagu 30 dni(!). Odpowiedz sierpniowa pani
              konserwator byla... nie na temat (a wezcie sobie te zabytki i gdzies
              wyniescie).
              Przez ten czas teren zostal przekazany notarialnie nowemu
              wlascicielowi.
              Dalej uwazasz, ze milosnicy tramwajow NIC NIE ZROBILI? Owszem, nie
              robilismy glodowek na Jasnej 14, nie wybijalismy szyb.
              Co dalej? Zostalo zrobic zdjecia. To juz KONIEC. Nowy wlasciciel ma
              zdgode na samowolny demontaz infrastruktury, ktory ma pozniej
              przekazac Tramwajom Warszawskim.
              • erazm1 Re: ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ 09.09.07, 10:35
                Ok zwracam honor, ale całą sprawa jest smutna, skoro nie mozna
                uratować takiej pamiatki sprzed wojny to czarno widze np. los Muzuem
                Przemysłu w Norblinie, wiadomo że chodzi o forsę, przecież
                wszystkiego nied a sie zamknąc w muzeum! zwłąszcza , że o muzeum
                komunikacji się mówi, a się go na razie nie robi.... pytanie, czy
                jeszcze jakoś dałoby się przeszkodzić w demontażu pętli... pikieta?
                pismo do prez. miasta?
                • misiekka Re: ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ 10.09.07, 19:30
                  > czy jeszcze jakoś dałoby się przeszkodzić w demontażu pętli...

                  Nie widze juz zadnych szans. Chyba, ze cud.

                  > pikieta?

                  Za pozno.

                  > pismo do prez. miasta?

                  To nie jest juz teren miasta. Obecny wlasciciel ma zgode na demontaz
                  infrastruktury i moze to zrobic w kazdej chwili.
                  • michel9 Re: ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ 11.09.07, 20:15
                    Byłem dzisiaj na Wierzbnie i zauważyłem, że większość słupów trakcyjnych jest
                    oznaczona Koenigshuette. Czyżby były wymieniane w czasie wojny? A może huta w
                    Królewskiej Hucie[czyli Chorzowie] używała starej nazwy jeszcze w kilka lat po
                    odzyskaniu niepodległości ( pętla powstała w 1924)?
                    • erazm1 Re: ZOK chciał uratować pętlę na Wierzbnie, a WKZ 12.09.07, 12:44
                      Możliwe, że słupy były zamówione np. przez Siemensa i to jeszcze
                      przed delimitacją Górnego Śląska, co nastapiło gdzieś ok. 1923 r.
                      Z tego co wiem, to ZOK ponowi wniosek o wpis do rejestru pętli, aby
                      p. konserwator popsuć nieco samopoczucie, bo się ostatnio kreauje na
                      obrończynię zabytków, któa cuda wianki zrobi, tymczasem - Wierzbno
                      to jej wpadka, a znajda się i inne...
Pełna wersja