Koczowania dzień drugi - na Okęciu nadal tłumy

29.11.06, 02:55
samoloty nie latają, samochody jeżdżą powoli - tylko malo kto zauwaza, ze
mgla nie rusza pociągów, które kursują bez zakłuceń - o tych sie napisze jak
sami kolejarze je zatrzymają strajkiem lub inną akcją...;->
    • mdzj Re: Koczowania dzień drugi - na Okęciu nadal tłum 29.11.06, 04:38
      Niektóre zdjęcia fajne. Ale do kompletu brakuje mi jeszcze jednego: pokazania
      MGŁY!. Bez tego fotoreportaż wygląda jak relacja z dowolnego podrzędnego
      lotniska w szczycie sezonu.
    • Gość: Waldek Kolej najlepsza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 08:22
      Właśnie! Samoloty nie latają, samochody rozbijają się w karambolach i w ogóle
      jeżdżą powoli. Tylko pociągi jeżdżą normalnie. Jak by jeden z drugim pojechał
      np. do Berlina pociągiem to po 6-u godzinach był by w berlinie. A tak... do
      dzisiaj koczuje na lotnisku.... :-)))
    • Gość: Andrzej Re: Koczowania dzień drugi - na Okęciu nadal tłum IP: *.meil.pw.edu.pl 29.11.06, 11:25
      Paraliż Okęcia jest z całą pewnością spowodowany tym, że wybory na prezydenta
      Warszawy wygrała pani H. G.-W. Przecież mgła zaczęła się wtedy, gdy ogłoszono
      wyniki - czyli w poniedziałek.

      :)
    • Gość: zainteresowany Koczowania dzień drugi - na Okęciu nadal tłumy IP: *.acn.waw.pl 29.11.06, 11:45
      "Nieliczne samoloty, którym pozwolono wylądować w stolicy, docierały ze znacznym
      opóźnieniem."

      Nieliczne samoloty, których piloci zdecydowali się na lądowanie w tych
      warunkach... To przede wszystkim decyzja pilota, który musi ocenić warunki
      pogodowe, swoje doświadczenie czy przepisy wewn. linii lotn.
      Kolejne dziennikarskie niedouctwo i szukanie winnego.
    • Gość: f Re: Koczowania dzień drugi - na Okęciu nadal tłum IP: 217.153.131.* 29.11.06, 14:26
      Mgła nie rusza pociągów, a ruch pociągów nie rusza dziennikarzy. Jak pociągi
      zaczną docierać gdziekolwiek, w jakichkolwiek warunkach zgodnie z rozkłaem to
      będzie news.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja