Wzrostowy apartheid w "MAKRO" .

30.12.06, 22:40
W zasadzie nie była to dla mnie jakas nowość, bo już wcześniej w Gdańsku
ochrona zaatakowała mnie gdy usiłowałem wejśc z dwuletnią córką na teren
sklepu. Ostatecznie wtedy dali się przekonać, że dziecko będzie przez cały
czas siedziało w wózku. Dzisiaj kiedy chciałem zrobić zakupy w olsztyńskim
Makro pracownicy okazali się tępo wręcz przywiązani do regulaminu od
szeregowego ochroniarza po kierownika całego marketu.

Na nic zdały się tłumaczenia - Makro z dziećmi nie wpuszcza i już. Poniżej
zamieszczam link do dyskusji na ten temat, którą odnalazłem.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=48078106&v=2&s=0
Tam jednak kobietki wykazały skrajną bezkrytycznośc w stosunku do krtńskich,
kompletnie nielogiocznych przepisów. "Chodzi o bezpieczeństwo dzieci"
wszystkie zgodnie przyznały. Na tej samej zasadzie należałoby pogonić rodziców
z dziećmi ze wszystkich marketów z tymi budowlanymi na czele. Tam to dopiero
jest niebezpiecznie! Tymczasem ani "Obi", ani "Praktiker" takiego wzrostowego
apartheidu (Makro daje szlaban dzieciarni poniżej 140 cm wzrostu)nie stosują.

Zatem tłumaczenia pracowników "Makro" są cąłkowicie bezsensowne. Rzecz jasna
niby nie powinienem obrażac się na wewnętrzne przepisy prywatnej firmy - nie
chce wpuszczać dzieci na teren sali to ich sprawa. Z drugiej strony mnie jako
klienta oburza takie traktowanie. Jestem gotów przyjąć do wiadomości,
przepisy, które choć w niewielkim stopniu nie kłócą się ze zdrowym rozsądkiem,
ale to co wymyśliło sobie Makro to bzdura do kwadratu.

Otóż dopuszczają zakupy z dziećmi w niedziele, bo jak sami opowiadają "po sali
jeżdzi wtedy mniej wózków widłowych". Te same wózki szaleją po wszystkich
innych marketach, ale to "Makro" uważa , że na ich terenie jest szczególnie
niebezpiecznie. Co o tym sądzicie? Jak dla mnie zasłużyli sobie co najmniej na
bojkot wszystkich rodziców z małymi dziećmi. Nie zawsze wszyscy rodzice
prowadzący działalność są w stanie robić zakupy bez swoich pociech. Co mają
wtedy zrobić? "Makro" ma to w dupie. Nie ma tam nawet maleńkiego wydzielonego
miejsca gdzie można by było zostawić dziecko pod opieką choć na kilka,
kilkanaście minut. Wielkiej hurtowni nie stać na wynajęcie opiekunki i
zagospodarowanie mini placyku zabaw skoro tak się trzęsą ze strachu o
bezpieczeństwo naszych milusińskich?
    • radiomis Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 30.12.06, 23:00
      jesli wiesz, ze nie wpuszczaja z dziecmi to moze nie warto sie "tępo" upierac?
      • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 09:27
        W odróżnieniu od Cibie używam rozumu. Jesli coś jest skrajnie głupie i
        niekonsekwentne nie potrafię biernie i pokornie tego przyjąć - taką mam naturę.
        Przepisy w "Makro" nie trzymają się kupy, dyskryminują pewną grupę klientów - a
        to jest podstawa do nagołośnienia sprawy.
        • Gość: kixx Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 10:13
          Jesli godzisz sie na swego rodzaju uprzywilejowanie,jakim jest mozliwosc zakupu
          w Makro,musisz sie zgodzic na warunki jakie musisz spelnic,zeby dokonywac
          zakupow.Wg mnie tez oczywiscie jest to glupota-ale to nie moje zmartwienie ,ze
          glupi sprzedawca ogranicza swoj przychod.
          ps.nastepnym razem kupuj w Selgrosie
          • tokida Zasłużyli sobie na bojkot 31.12.06, 10:25
            Jasna sprawa, że "Makro" więcej moich pieniędzy nie obaczy, ale, żeby bojkot był
            skuteczny, wartoby zachęcić do niego więcej osób. "Makro" powinno odczuć, że
            zdecydowanie bardziej opłaca sie wykupić dodatkowe ubezpieczenie na dzieci
            (podobno na dzieci trzeba jakichś dodatkowych ubezpieczeń, co już samo w sobie
            brzmi kuriozalnie), niż dyskryminowanie rodziców w towarzystwie swoich małych
            pociech.

            Ten "przywilej", o którym piszesz, tj. posiadanie własnej firmy, słono kosztuje:
            ZUSy, podatki i dzisiątki innych obciążeń. Poza tym tak naprawdę do "Makro" moze
            sobie wejśc każdy - wystarczy znajomy z kartą, albo i samam karta, którą sobie
            można pożyczać. I choćby to świadczy o tym, że "makro" tylko udaje hurtownię.
            Tylko niektóre produkty są tam tańsze niż w marketach, a jest wiele takich jak,
            np. zabawki, co kosztują więcej. Oczywiście taki pseudohurtowy sklep ma i swoje
            zalety: jest mniejszy tłok. A może być jeszcze luźniej jeśli klienci dadzą
            odczuć, że wszyscy Ci co chcą ich dzielić na lepszych i gorszych wedle kryterium
            dzietności, daleko nie zajadą.
            • Gość: kixx Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 10:35
              alez taki bojkot jest caly czas prowadzony-wszyscy ,ktorzy z dziecmi mieli isc
              na zakupy do Makro na te zakupy nie ida.A ci,ktorzy nie maja potrzeby chodzenia
              z dziecmi nie maja powodu do bojkotu.
              A wiec nie kop sie z koniem,tylko wybierz inny sklep-tym bardziej,ze jak sam
              twierdzisz czasem w zwyklych supermarketach jest taniej niz w MCC.
              • Gość: gizmo Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 10:40
                Uważam że wymóg posiadania biletu w środkach komunikacji publicznej jest bez
                sensu. Nie po to płacę podatki by dodatkowo płacić za przejazd autobusem, który
                z nich kupiono. No więc biletów nie kupuję. A tu nagle jakieś bydle z blachą
                wlepiło mi mandat (to znaczy nie wlepiło, bo dowodu też nie posiadam, takoż
                miejsca zameldowania - uważam te elementy życia za opresyjne przeżytki). W
                związku powyższym ogłaszam bojkot komunikacji miejskiej.
                • jhbsk Re: Zasłużyli sobie na bojkot 31.12.06, 11:07
                  Słusznie bojkotuj. Złodzieje (ci co nie płacą) niech chodzą piechotą.
                  • Gość: stasi1 powinno być odgórnie ustalone że dzieci do 140cm IP: 81.210.39.* 01.01.07, 16:41
                    nie powinny być wpuszczane do marketów! Wtedy wszyscy byli by zadowoleni że nie
                    tylko w Makro można się od nich opędzić! I to jest zadanie do LPR!
                • tokida Odpowiedź godna przygłupa - gratulacje. 31.12.06, 13:29
                  Dalszy komentarz zbędny.
                  • stasi1 może odpowiedź była bez sensu na Twoje pisanie 04.01.07, 09:10
                    Ale to raczej nie należy go uważać za przygłupa. Później ludzie dziwią się że
                    tyle chamstwa jest w społeczeństwie

                    > Dalszy komentarz zbędny.
              • tokida Re: Zasłużyli sobie na bojkot 31.12.06, 13:29
                Skąd ta biernośc i apatia w naszym społeczeństwie? "Nie kop się z koniem", "nie
                idź na wybory", "nie rób nic", "Gódź się ze wszystkim", "pokornie znoś każdą
                głupotę i bezsens" - takich rad mi nie trzeba. Najpierw godzimy się na takie coś
                w "makro", za chwilę budują peron we Włoszczowej. Ktoś tam trochę pogrymasi, ale
                potem 99% społeczeństwa ma to gdzieś. To z jakiej racji potem każdy Polaczek
                utyskuje, narzeka i skamle, że mu źle na świecie?

                To my sami tworzymy rzeczywistość. Godząc się na głupotę robimy sami sobie źle.
                • Gość: gizmo Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 13:43
                  Śfente słowa. Cieszę się ze popierasz mój apel o bojkot komunikacji publicznej.
                  Dziś jest nas dwóch, ale za kilka lat... Kto wie, może razem z Partią Kobiet
                  będziemy mieli większość w Sejmie?
                • Gość: kixx Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 14:09
                  polaczek piszemy mala litera
                • Gość: sid Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 18:29
                  czlowieku, pienisz sie bez sensu kompletnie

                  makro jest prywatna firma, ktora ma taki regulamin jaki ma. zgadzasz sie na niego, albo nie. jesli sie nie zgadzasz, to nie kupujesz, jesli zgadzasz - kupujesz. ale jesli sie nie zgadzasz, a dalej szukasz dziury w calym to jestes pieniaczem

                  roznica pomiedzy peronem we wloszczowej a makro jest taka, ze wloszczowa wybudowana z naszych podatkow a makro jest NIEZALEZNYM podmiotem gospodarczym. na wloszczowa masz prawo sie wsciekac, na makro nie bardzo. tzn mozesz, ale z ryzykiem osmieszenia sie..
                • Gość: sid Re: Zasłużyli sobie na bojkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 18:30
                  za 'Polaczka' to chyba paragraf jest..
        • Gość: ll Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.eranet.pl 31.12.06, 12:58
          Ty użyj rozumu. Dziecko nie jest klientem Makro bo nie prowadzi działalności
          gospodarczej ani firmy. Dlatego tez obecnosc dzieci jest tam nieuzasadniona.
          Pomijam, że jest tam po prostu niebezpiecznie.
          Taki sam przepis powinni prowadzic w supermarketch budowlanych i innych
          wielkich hurtowniach typu Selgros.
          Swojego czasu budowalem dom i w Praktikerach, Leroyach czy innych Castoramach
          bylem niemal codziennie. Nie bylo nic bardziej irytujacego niz male dzieci
          plątające sie po halach i ganiajacy za nimi rodzice. Dla mnie to bezmyslnosc
          rodzicow bo tam jest naprawde bardzo niebezpiecznie.
          • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 13:37
            Widać, że nie masz dzieci i całe szczęście. To sklepy powinny być zainteresowane
            rodzicami bo to najlepsi klienci. Makro w niczym nie rózni się od marketu, wieć
            pieprzeniem jest gadanina, ze to hurtownia. Ich szlaban na wstęp dzieci jest
            kompletnie nieuzasadniony. A to, że jakiemuś dupkowi nie podoba się, że dzieci
            mu biegają pod nogami, to nie powód, żeby stawiać takie zakazy. Nie lubisz
            dzieci? To wynocha na bezludną wyspę.

            Jeśli dzieci nie są klientami "Makro" to co tam robią obfite działy z artykułami
            dla nich? Gdzie tu konsekwencja?
            • nessie-jp Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 13:53
              > Widać, że nie masz dzieci i całe szczęście. To sklepy powinny być zainteresowan
              > e
              > rodzicami bo to najlepsi klienci.

              Jasne, a jak jeden czy drugi chłopczyk zginie przygnieciony ciężkim produktem,
              który ściąnie z półki, albo napije się wybielacza - to tylko błąd statystyczny i
              w ogóle, a poza tym zawsze można pozwać sklep!

              Niesłychanie dziwi mnie upór młodych rodziców, którzy uważają, że ich dwulatek
              jest akurat najmądrzejszy, najgrzeczniejszy i najładniejszy na świecie, a to że
              innym przeszkadza, to na pewno dlatego, że ci inni są bałwanami...
              • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 15:28
                W inych marketach nie ma takich ograniczeń i o wypadkach cisza... Każdy osobno
                odpowiada za swoje dziecko. Odpowiedzialnośc zbiorowa to jest to co stosuje
                Makro. Ja pilnuję swojego dziecka i nie życzę sobie stawiania w jednym szeregu z
                tymi, którzy swoje pociechy puszczają samopas. Lubicie równanie w dół? To
                głosujcie dalej na PIS.
                • Gość: kixx Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 15:39
                  TAK
                  albo wyjedzcie na Bialorus
                • ritzy To budujace, ze gromisz PiS 31.12.06, 16:11
                  Opowiedz jeszcze jak z eselde walczylas.
                • Gość: ll Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.eranet.pl 31.12.06, 18:44
                  a co do tego ma PIS? Głosowałem na PO i nadal uważam że Makro to nie miejsce
                  dla dzieci. Zajmij się wychowaniem dzieciaka, poczytaj mu książki, idz na
                  spacer a nie gnoja po supermarketach ciągasz.
                  • jhbsk Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 01.01.07, 11:24
                    Ładnie wychowasz kogokolwiek jak od GNOI zaczynasz.
                  • aurita Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 02.01.07, 17:40
                    tez glosowalam na PO i mam dziecko i nie uwazam ze musze z dzieckiem isc do
                    makro. NAjchetniej bym poszla z nim do parku ale czasami zakupy zrobic trzeba
                    jednak unikam jak ognia!!!

            • andrzej28aaa Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 14:04
              Mówi Pani, że całe szczęśćie, że ktoś nie ma i że jest dupkiem, itp. Innym razem, że w przeciwieństwie do kogoś używa rozumu. Brawo!
            • dorsai68 Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 14:17
              Makro różni się od marketu zasadniczo:
              1/ do market wchodzi każdy, do "Makro" tylko osoby posiadające ich kartę
              2/ market nie jest hurtownią a punktem handlu detalicznego, "Makro" z założenia, sprzedaje towar w opakowaniach hurtowych.

              Sklep wielkopowierzchniowy to nie plac zabaw dla dzieci. Nie rozumeją tego tylko zupełnie pozbawieni wyobraźni rodzice.
            • Gość: ll Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.eranet.pl 31.12.06, 14:36
              Dupkiem to może jest twój ojciec. Ja cię gnoju nie obrażam.
              Kreujesz się na myślącego ale rozumu ci brak. Makro to sklep
              wielopowierzchniowy gdzie sprzedaje się ilości hurtowe. Towar jest tam na
              paletach a po całym sklepie jeżdżą wózki widłowe. To nie jest miejsce dla
              dzieci, jakbyś trochę czytał czy znał historię takich sklepów w Niemczech to
              byś wiedział że zakaz wprowadzono tam kilka czy kilkanaście lat przed Polską
              właśnie dlatego że zdarzało się dużo wypadów z udziałem dzieci. Później tacy
              mądrale jak ty pozywali Makro do sądu i żądali astronomicznych odszkodowań.
              Dlatego cała korporacja wprowadziła taki przepis, który obowiązuje też w Polsce.

              Ja mam dziecko i nie wychowuje go tak ze mu wszystko wolno. Niestety wiekszosci
              rodzicow wydaje sie ze ich dziecku wszystko wolno i wszystko sie nalezy.
              Proponuje idz z dzieckiem do Castoramy niech sie piłami czy młotkami pobawi.
            • machiatto Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 31.12.06, 14:48
              Co za ograniczona baba!

              1. Makro to hurtownia i szczegolnie w godzinach rannych robia tam zakupy
              przedsiebiorcy. To ze ktos ma karte i chodzi tam na zakupy prywatnie nie
              oznacza ze nie jest to hurtownia. Jesli masz watpliwosci to zajzyj do
              regulaminu ktory podpisalas.
              2. Nie dziecko jest klientem tylko osoba ktora ma karte. karte ma osoba DOROSŁA
              ktora posiada lub pracuje w jakies firmie i dzieki temu moze robic zakupy
              hurtowe w Makro.
              3. W zwiazku z tym ze jest to hurtownia a nie sklep spozywczy nie powinno
              przychodzic z dziecmi. Bo to jest miejsce dla hurtownikow a nie dla dzieci.
              4. Hurtownie maja to do siebie ze tam sa artykuly roznych branzy wiec oprocz
              miesa, chemii, kosmetykow sa tez artykuly dla dzieci. Ale nie po to zeby dzieci
              tam sie bawily ale po to zeby sklepy z zabawkami mogly kupic tam towar.

              tulmaczy takiej kilka osob a ta w kolo to samo. nie dziwie sie ze na poprzedni
              post nikt nie zworcil uwagi bo to co ma sens jest negowane w imie jakis praw
              czlowieka i dyskreminacji. sa miejsca dla dzieci a sa dla doroslych? do sex
              shopu tez chodzisz z dzieckiem?
              • Gość: kixx Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 14:55
                a widziales kiedys wozek widlowy w sex shopie?
                • Gość: gizmo Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 15:09
                  Jak Mary kupuje dildosy to muszą mu je na wózku widłowym ze sklepu wywozić.
            • Gość: piecho Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.limes.com.pl 10.01.07, 00:38
              Z założenia Makro jest hurtownią samoobsługową dla profesjonalnych klientów
              (czytaj osoby prowadzące działalność gospodarczą) i klienci ci są po prostu w
              pracy. Czy ty zabierasz dzieci do pracy ? Po to są niedzielę, żeby z dziećmi
              wchodzić i jest to oficjalnie ustalone. Tu nie chodzi tylko o jeżdżące wózki
              widłowe, ale i o klientów, którzy mają wypchane wózki i także nie patrzą gdzie
              jadą. Taki duży wózek z towarem potrafi ważyć 500 kg, wystarczy, że dzieciakowi
              najedzie na nogę i co wtedy ... LARUM MAKRO WINNE i PŁAĆCIE MI TERAZ
              ODSZKODOWANIE. Dostaję drgawek, jak słucham takich ludzi. Muszę na codzień z
              nimi obcować i dyskutować z takimi burakami. W pracy nie mogę Wam tego
              powiedzieć, bo mi tego zabrania regulamin, ale tutaj mogę ci to powiedzieć
              wprost, że JAK CI SIĘ NIE PODOBA, TO TUTAJ NIE PRZYCHODŹ .... Być może mieliśmy
              już ze sobą do czynienia, może to ty mnie nazwałeś faszystą na wejśiu dla
              klientów .... Niestety zmieniająca się koniunktura na tym rynku, rosnąca w siłę
              konkurencja wymusza na nas pewne zachowanie nie do końca zgodne z naszymi
              przekonaniami i poglądami ... Robiąc afery i zamieszania pomyślcie, czy aby na
              pewno ten człowiek z drugiej strony ma jakąś alternatywę ...., przecież on jest
              w pracy, obowiązuje go regulamin, może za jego złamanie zostanie pozbawiony
              premii, zwolnią go z pracy ... i z jakiej racji, bo CO, bo chcesz koniecznie
              udowodnić swoją wyższość pokazując, że klient a rację ... Uważam, że nie tędy
              droga ...
              • tokida To nie byłem ja. 12.01.07, 11:27
                Nie mam w zwyczaju wylewać swoich żalów na szeregowych pracowników choć, z
                natury rzeczy będąc na "pierwszej linii frontu" to oni pierwsi doswiadczają
                niezadowolenia klientów - taki ich los. Z jednej strony zasłaniasz się
                regulaminem i piszesz, że to nie Ty masz na niego wpływ, z drugiej strony
                wypisujesz tyrady, że ów regulamin jest słuszny.

                Skoro masz do niego wewnętrzne przekonanie na pewno łatwiej Ci bronić
                "makrowych" zasad wobec wkurzonych klientów. Z drugiej strony niemal codziennie
                ten sam problem się pojawia. Klienci się skarżą, są wściekli i mają do tego
                prawo, bo nikt nie lubi kiedy zalicza się go do tych "gorszych" tylko dlatego,
                że przyszli z dziećmi. Piszesz, że przez wredną konkurencję i wrednych klientów
                "Makro" będzie musiało się w końcu ugiąć i choć częściowo odejśc od swoich
                "świętych zasad". A nie naszła Cię prosta refleksja, że jeśli te zasady uderzają
                w wielu klientów to coś z nimi nie tak? Czy ta chorobliwa dbałość o
                bezpieczeństwo warta jest codzienny stresów Pań na kasach i ochroniarzy?

                Przecież problem się pojawia każdego dnia. Czy zarząd "Makro" to kretyni, czy
                ludzie o wyjatkowo złej woli? Narażają wielu swoich klientów i pracowników na
                niepotrzebne stresy. Jeśli wypisujesz w imieniu swojej firmy: "Jak się nie
                podoba to won" to zastanów się jakim zasadom owa firma hołduje. I czy warto
                owych zasad tak zaciekle bronić. Jasna sprawa, kiedy jesteś w pracy obowiązuje
                cię regulamin i musisz wypełniać swoje obowiazki i nie śmiałbym na Ciebie z tego
                powodu się obrażać, z drugiej strony zastanów się czy warto wiązać się na dłużej
                z tak nieelastyczną, nieszanującą swoich pracowników firmą.

                Ostatni news z "Makro" to wyrzucenie z pracy kasjerki w olsztyńskiej placówce,
                tylko za to, że założyła z własnej kieszeni do kasy 2 złote za kolegę z pracy,
                który zapłacił bonem, a nie miał gotówki. Kobieta miała bardzo dobrą reputację,
                nigdy wcześniej nie podpadła, ale to było bez znaczenia dla kierownictwa. To nie
                Ty, ani ta Pani są faszystami, są nimi Wasi zwierzchnicy. Współczuję.
                • Gość: bee Re: To nie byłem ja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 18:43
                  i co z tego , ze nie mozna wchodzic z dziecmi. i tak wchodza nie respektujac
                  regulaminu MCC - chyba w mysl zasady ze ZAWSZE MOZNA SOBIE ZROBIC DRUGIE
                  (NASTEPNE) DZIECKO!!!!
                  • tokida Chcesz popełnić samobójstwo? Idź do "Makro". 13.01.07, 09:55
                    Rzeczywiście, zakupy z dzieckiem w "Makro" są co najmniej równie niebezpieczne
                    jak wejście do klatki z tygrysami, czy przebieganie przez Trasę Toruńską w
                    godzinach szczytu.
                    Zadziwia zatem skąd tylu ryzykantów, którzy nie bacząc na śmiertelne zagrożenie
                    wędrują co dzień między "makrowymi" półkami z dziećmi czy bez nich...

                    Chyba, że uwierzyli w zapisy regulaminu i są święcie przekonani, że straszliwe
                    nieszczęśia mogą spaść tylko na tego, co nikczemnym wzrostem, poniżej 140 cm,
                    prowokuje "makrowe" wyposażenie do ataku.

                    A wszystkich tych, którym udało się przemycić potomka na halę z pewnością
                    dosięgnie klątwa. Jeśli nawet, jakimś cudem, wprowadziwszy dzieciaka na halę
                    udaje im się je wyprowadzić stamtąd w jednym kawałku, to na pewno, prędzej czy
                    później dosięgnie ich nieszczęście. Niczym w "Oszukać przeznaczenie" dopadnie
                    ich paleta z dżemami truskawowymi (choćby w innym markecie) czy też przyszpili
                    ich wózek widłowy do drzewa (np. podczas spaceru w parku).

                    Tak, tak Panie/Pani? bee. Ludziska za nic mają regulaminy, ale gdyby postraszyć
                    ich klątwą jakowąś toby potulni jak baranki byli. Można by np. dodać do
                    regulaminu "Makro" zapis, że wejscie na halę z dzieckiem grozi bezpłodnością i
                    wtedy ludzie zastanowili by się dwa razy zanim by zdecydowali się jednocześnie
                    zaryzykować życie potomka i możliwość spłodzenia kolejnych.
        • Gość: Puławska Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 05:47
          No nie uzywasz właśnie rozumu tylko się tępo upierasz tokida.
          Popieram Makro. Obecność dzieci w makro byłaby dla dzieci dużym
          niebezpieczeństwem. Zmień sklep i już a nie up[ieraj się jak bęcwał
    • Gość: ll Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.eranet.pl 31.12.06, 12:50
      Nie wiem co w tym dziwnego. Makro to hurtownia, przychodzi się tam na zakupy a
      nie na spacer z dzieckiem. Jest po prostu niebezpiecznie i nie powinno sie tam
      chodzic z dziecmi. Ludzie zamiast chodzic na spacery do parku czy lasu chodza
      do supermarketow. Dzieci nie powinny sie pałętac w takich miejscach.
      • Gość: BUC Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.centertel.pl 31.12.06, 14:10
        do Makro TYLKO z dziecmi! wymusmy na firmie zmiane idiotycznego przepisu. A potem
        niech zrobia dla dzieci placyk zabaw. Przeciez maja tam zabawki!
        Wymusmy tez kaciki zabaw dla dzieci u fryzjerki i kosmetyczki. Niech sie zajma dziecmi
        przez te 2-3 godziny. Przeciez to dziecko klientki. Matka polka jest podstawa systemu
        finansowego, wiec wprowadzmy "bykowe" dla singi i im zabronmy zakupow w Makro.
        Badzmy slepo uparci przy glupotach od Nowego Roku.
        A wszystkim rozsadnym zycze jak najmniej takich wydumanych problemow, glupich
        pomyslow, nakreconych wlasny "ja" wokolo. Zdrowego podejscia do rzeczywistosci i realizmu. Nie relatywizmu.
    • Gość: Jabas 1 Uważam że to bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.06, 16:55
      Osobiście mam dość szalejących w supermarketach maluchów które nadgryzają co się
      da i zadowolonych z tego mam.
    • Gość: eryk no i git IP: *.futuro.pl 31.12.06, 23:54
      nie podoba sie to nie chodz, zmien sklep albo poczekaj az Ci bachor podrosnie
      (karm go/ja kurczakami)
      • Gość: Marek Re: no i git IP: *.chello.pl 01.01.07, 01:26
        Po co z bhorem pchasz sie do sklepu? Powalilo cie? Taki wrzeszczacy bachor
        potrafi mi zepsuc humor podczas zakupow, wiec trzymaj go w domu!!!!!!!
        • tokida Sylwesterek się nie udał..? 01.01.07, 18:59
          Czytam te wasze wypociny i nadziwować się nie mogę. Zebrała się grupka
          frustratów, którzy ze złości, że sylwestra spędzają przed komputerem miast na
          jakieś imprezce leją żółć. Podtrzymam ten wątek do czasu kiedy do Warszawy wrócą
          Ci co na sylwestra dobrze się bawili i podejmą do tematu na chłodno -
          zdroworozsądkowo. Wiem, że mam rację, a im bardziej czytam te wasze bzdury tym
          bardziej utwierdzam się w takim przekonaniu.

          Wasze wpisy swiadczą, że g...o wiecie o "Makro" i rzeczywistej specyfice zakupów
          na tych obiektach (że podobno tam się kupuje na palety, prawda jest jednak taka,
          że te "palety" to opakowania zbiorcze po 5 góra 10 sztuk czegoś tam, kupowane w
          większości nie do sklepów ale jako prywatne zapasy do domów). W "Makro"
          zaopatrują się w 99% drobni sklepikarze i ich znajomi i rodziny, przed sklepem z
          trudem można wypatrzyć dostawczaki, co najwyżej większe kombi, czy Vany. Ot to
          taki tam "totalnie hurtowniany" klimat, jak niektórym się zdaje, panuje. "Makro"
          w niczym nie przypomina typowej hurtowni, nia widać tam też specjalnie wózków
          widłowych między półkami, to tak naprawdę hipermarket dla prywatnych
          przedsiębiorców i fetyszyzowanie tego miejsca jako szczególnie eskluzywnego dla
          "jasnie państwa" byznesmenów, którym podobno mogłyby przeszkadzać wałęsające sie
          pod nogami dzieciaki to gruba przesada, zwłaszcza, że wymóg posiadania karty
          obejść jest banalnie łatwo, o czym już wczesniej wspominałem.

          Ale to nie jedyny problem w waszym myśleniu. Żal mi takich ludzi co nie lubią
          dzieci. Dla nich dziecko to tylko krzyczące, przeszkadzające, biegające, obsrane
          coś. Smutny punkt widzenia. Dzieci wogóle przeszkadzają w życiu, na zakupach, do
          kina z nimi ani pójśc , ani do knajpy nawalić się z towarzychem. Totalne
          cholerstwo, które trzeba izolować, usuwać sprzed oczu, żeby broń Boże nie
          obrazić bezdzietnych czy to z powodu bezpłodności czy życiowego wygodnictwa.

          Taka filozofia przyświeca firmie "Makro". Oczywiście czysto formalnie mają do
          tego prawo, ale też obowiązkiem rozumnych obywateli jest dawanie odczuć takiemu
          podmiotowi gospodarczemu, że postępuje niezgodnie nie tylko ze zdrowym
          rozsądkiem , ale i dobrymi obyczajami. Bardzo wątły argument pod tytułem
          "bezpieczeństwo dzieci" można by było przyjąć do wiadomości tylko wtedy jeśli
          "Makro" zadbałoby o to, żeby Ci którzy przyjechali na zakupy z dziećmi mieli
          jakąs alternatywę i mogli pozostawić swoje potomstwo pod fachową opieką choć na
          chwilę.

          Byłoby to dla "Makro" o tyle niekłopotliwe, że istotnie w ogromnej większości
          ludzie chodzą tam kupowac bez dzieci nie tyle z powodu zakazu ile datego, że są
          po prostu w pracy. Tym bardziej kompletny brak zrozumienia "MCC" dla ludzi,
          którzy z różnych życiowych powodów, np. samotna matka prowadząca mały sklepik
          chce zrobić zakupy w tym sklepie, a np. niania, czy babcia zachorowały i nie ma
          z kim zostawić dzieciaka, jest oburzający. Kluczowy tu jest nie tyle sam zakaz
          wpuszczania co absolutny brak zainteresowania hurtowni "Makro" takimi klientami,
          którzy mogą przyjechać albo z dziećmi, albo wcale.

          Wystarczyłyby np. specjalne wózki, do których można by wsadzić dzieciaka, zeby
          nie mógł stamtąd wyjść. Wasze podejście pod tytułem: "nie podoba się to
          wypier..j na zakupy gdzie indziej" jest całkowicie sprzeczne z moją filozofią
          życiową. Owa filozofia wbrew temu co sobie roją w małych główkach co poniektórzy
          z was nie opiera się na pieniactwie czy gestach Rejtana. Ot wynalazłem coś
          takiego co w jawny sposób narusza dobry obyczaj i logikę i z ciekawości
          napisałem na forum co o tym sądzą inni.

          Otóż inni uważają, że powinno się zabronić w ogóle posiadania dzieci, ale jeśli
          już się takie "nieszczęście" przytrafi to trzeba takiemu parszywcowi
          dzieciorobowi pokazać miejsce w szeregu. "Makro" w takim razie jest super bo
          rodziców traktuje właśnie w taki sposób - szykanuje rodziców. Życie w
          społeczeństwie opiera się na akceptacji róznych ludzi i ich stylów życia. Na
          podstawie wypowiedzi wielu z Was mogę stwierdzić, że jesteście chamami, bucami,
          a nawet kretynami, ale czy wobec tego miałbym prawo zabraniać Wam "ze względów
          estetycznych" zabraniać robienia zakupów w moim sklepie? Głupio bym zrobił, tak
          samo jak głupio postepuje teraz "Makro". Byłoby sensownie poinformowac
          kierownictwo tej firmy, że stosuje praktyki dyskryminujące wobec swoich
          klientów, a to wobec groźby nagłośnienia w mediach z pewnością przyczyniłoby sie
          do zmiany obecnego stanowiska władz "MCC" czy też znalezienie jakiegoś
          kompromisu (nie upieram się kategorycznie, że dzieci powinny mieć wstęp na halę)

          Ot taki sobie skromny cel postawiłem. Wciąż wierzę, że jesteście jedynie
          prymitywną, zapienioną mniejszością niezdolną do merytorycznego podejścia do
          zagadnienia. Jesli już wyczerpiecie arsenał "gnojów" i tym podobnych inwektyw,
          zachęcam do małego najprostszego testu wymagającego odrobinki wyobraźni. Otóż
          macie pod opieką małe dziecko, chcecie zrobić zakupy, dziecka nie ma z kim
          zostawić, w pobliżu jest otwarte tylko "Makro", macie tam kartę. Przy wyjściu
          Pan ochroniarz grzecznie prosi, żebyś wypieprzał z bachorem, a na pytanie co
          masz niby z dzieckiem zrobić odpowiada, że ma to w dupie. To jest oficjalne
          stanowisko firmy. Nieładne prawda?

          • Gość: BUC Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 19:18
            "Czytam te wasze wypociny i nadziwować się nie mogę. Zebrała się grupka
            frustratów, ..."

            "Wasze wpisy swiadczą, że g...o wiecie o "Makro" i rzeczywistej specyfice zakupów
            na tych obiektach"

            Wulkan intelektu! z nudow o pie..ch piszesz i pilnujesz swego jak nawiedzone.
            Faktycznie - najwiekszy problem co zrobic z dzieckiem. Oby wyroslo na modrzejsze
            od matki
            • tokida Re: Sylwesterek się nie udał..? 01.01.07, 19:32
              A jak tam twój Wezuwiusz pod kopułką? Wciąż uśpiony? Póki co nie dał rady
              trafnie określić mojej płci. Nic to. Nie przejmuj się. Za drugim razem na pewno
              zgadniesz :DD
              • Gość: X. Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.acn.waw.pl 01.01.07, 20:17
                no właśnie mnie też zastanawia to, czemu wszyscy myślą, że tokida jest kobietą...
                • ritzy To proste 01.01.07, 23:48
                  zaden normalny facet by takich glupot nie wypisywal. A moze tokida jest gejem?
          • Gość: kixx Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.acn.waw.pl 01.01.07, 20:08
            ciekawi mnie zagadnienie wozkow ,z ktorych dziecko o wysokosci 140 cm i o
            inteligencji dziecka o takim wzroscie nie moglo by wyjsc.
            moze mam uboga wyobraznie,ale jedyne rozwiazanie,ktore mi przychodzi do glowy
            to analogiczne do klatek w ktorych wozono w sredniowieczu skazancow na sciecie

            czy wlasnie o to chodzi?
            • Gość: BUC Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 20:41
              post o niczym.
              lanie wody
              piana :)
              najwazniejsze zeby tokaida miala racje.
              postawic na swoim. argumenty? nieistotne. czym plytsze tym lepsze, bo dla
              kazdego starczy.
              zegnada....

              nastepny post zaloz o glupim ograniczeniu predkosci, przeciez co komu
              przeszkadza ze pedzisz sobie 70 km/h z lekkoscia wlasnej chorej osobowosci

              ---

              na niektore posty nie odpisuje. z braku czasu, poniewaz nie mam internetu,
              poniewaz umarlem, wyjechalem do Makro lub poprostu mam dla siebie minimum szacunku
              • Gość: kixx Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.acn.waw.pl 01.01.07, 20:44
                ta samokrytyka jest jednak przesadzona
                ale poszukaj cos w sieci na to uczucie ,ktore ogarnia cie po przepiciu
                • Gość: zdziwiony Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.aster.pl 01.01.07, 21:34
                  nie rozumiem po co pchać ze sobą małe dzieci do takiego sklepu?

                  autorka wątku wytacza armaty w zupełnie chybionej sprawie
                  • tokida Wysil swój umysł jeszcze raz... 02.01.07, 21:57
                    Czasem nie ma z kim zostawić dziecka, a zakupy robić trzeba. Nie dla
                    przyjemności łazi się do "Makro". Przeczytaj uważnie od początku do końca o co
                    mi się rozchodzi (możesz pominąc sformułowania mniej parlamentarne). Zdolność do
                    pojmowania przez niektórych z was spraw zdawałoby się oczywistych jest
                    zdumiewająco mała.

                    Do 10 tej częsci moich argumentów nie doczekałem się odpowiedzi, choć wątek
                    puchnie w oczach. Jest wśród Was jedna osoba, która pojmie, że nie jestem
                    pieniaczem, frustratem, roszczeniowcem? Jestem ojcem małej dziewczynki, którego
                    wk..a, że jakieś cymbały wywalają mnie z jej powodu za drzwi sklepu, choć nie ma
                    ku temu najmniejszych logicznych przesłanek.

                    Tylko tyle i aż tyle.
                    • Gość: kixx Re: Wysil swój umysł jeszcze raz... IP: *.acn.waw.pl 02.01.07, 22:05
                      czekam wiec na post urazonego w swojej dumie klienta agencji towarzyskiej...
                      nie,nie to zbyt drastyczny przyklad
                      a wiec urazonego klienta kina ,ktorego nie chca wpuscic z dzieckiem do kina na
                      film dozwolony od 18 lat i ,skandal ,nie chca temu dziecku zapewnic opieki

            • tokida Re: Sylwesterek się nie udał..? 02.01.07, 17:20
              Ciekawe, ciekawe zagadnienie... Może masz jakiś pomysł? Ja jestem mało kreatywny
              w tym zakresie przychodzi mi na myśl tylko taka banalna myśl, że "Makro" powinno
              wymóg wzrostu obniżyć co do biegania samopas po sali, a dla reszty dać do
              dyspozycji choć po kilka, kilkanaście specjalnych wózków na market (takich jak w
              zwykłych hipermarketach), gdzie można takiego nawet 4-5 latka bezpiecznie
              posadzić. To takie trudne?
          • Gość: whatever Re: Sylwesterek się nie udał..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:53
            mnostwo slow, niewiele tresci. za to ego az bucha i krzyczy 'mam racje'. czlowieku, wez sobie na wstrzymanie.

            makro jest firma prywatna, ktorej nie oplaca sie procesowac z rodzinami poszkodowanych w wypadkach na terenie sklepu dzieci. nie znam rodzica, ktory powie, ze jego pociecha jest agresywna, niesubordynowana czy generalnie wychowana bezstresowo i niczego, i nikogo nie szanuje. wszystkie dzieci sa 'spokojne', 'grzeczne', 'kochane' i sluchaja sie rodzicow, a kiedy juz jest naprawde zle, to sa 'energiczne' [oznacza to kopanie w przedmioty na polkach i patrzenie jak ladnie spadaja].

            jesli nie potrafisz zrozumiec, ze nie wszyscy akceptuja biegajace bez opieki i kontroli dzieciaki pod nogami, to przykro mi niezmiernie, ale jestes w mniejszosci.

            a jesli to wspaniale, niewinne cudowne dziecko wpadnie pod moj wozek w sklepie to na bank pozwiesz mnie i bedziesz sie procesowal do ostatniej instancji. bo przeciez dziecko ma prawo biegac po sklepie i udawac samolot. to ja musze sie stresowac, zeby na zakrecie go nie zabic. wybacz, nie chce sie stresowac drobiazgami.
            dlatego supermarkety odwiedzam ok 24, wtedy sa tam tylko klienci a nie rodziny, ktore z braku pomyslu na spedzenie wolnego czasu walesaja sie po sklepie albo takie, ktore usiluja wychowywac dzieci poprzez kupowanie im substytutow milosci rodzicielskiej.

            ubolewasz nad brakiem przywiazania do dzieci, ale jakos nieszczerze to brzmi. za szybko tez zaczynasz wyciagac wnioski o cudzych warunkach intelektualnych. generalnie zachowujesz sie jak burak. burak, ktoremu wreszcie ktos powiedzial, ze czegos zrobic nie moze, i glosne krzyczenie na to nic nie pomoglo. smutna sprawa.

            ps. uwaga dotyczaca sylwestra byla zalosna - zabrales dziecinki na zabawe sylwestrowa? gdzie sie pije tanczy i spiewa? czy jednak zostales w domu? a moze nianie wynajales.. tylko wtedy co z ta miloscia i wartoscia dzieci?
            • tokida Brońcie Makro do krwi ostatniej... tylko po co? 02.01.07, 09:17
              ...ale żadne z Was sensownie do moich argumentów się nie odniosło. Walicie
              inwektywami albo powtarzacie te samem bzdury jak to wchodzę z dzieckiem do
              "Makro" i natychmiast jak na komendę na mojego dzieciaka zaczynają sie walić
              regały, rozwścieczony operator wózka widłowego momentalnie, jak na komendę
              zaczyna szarżować na widok wrogiej istoty poniżej 140 cm. Ja z kolei z cwanym
              uśmieszkiem na ustach, wygrzebując dziecko spod sterty papieru toaletowego,
              który upatrzył sobie na ofiarę, z mściwą złością rysuję sobie już w głowie plan
              procesu, w którym puszczę "MCC" z torbami. Za dużoście amerykańskich flmów się
              naoglądali, gdzie wystarczy, że ktoś się skaleczy, albo potknie o coś i biegnie
              do sądu.

              Przyjrzyj się co za brednie wypisujesz człowieku:

              >dziecko wpadnie pod moj wozek w sklepie
              > to na bank pozwiesz mnie i bedziesz sie procesowal do ostatniej instancji. bo p
              > rzeciez dziecko ma prawo biegac po sklepie i udawac samolot. to ja musze sie st
              > resowac, zeby na zakrecie go nie zabic. wybacz, nie chce sie stresowac drobiazg
              > ami."

              To musisz za każdym razem idąc do większego sklepu gaciami trząść ze strachu, ze
              zaatakuje cię jakieś dziecko (wszędzie ich pełno) tylko po to by jego zapieniony
              rodzic miał pretekst do wydojenia cię w sądzie do kropli ostatniej.

              Skąd w Was to przekonanie, że "makro" to hurtownia? To dlaczego wszyscy robią
              tam zakupy do domów? Bronicie durnego przepisu z wygodnictwa - jak to miło robić
              zakupy w miejscu gdzie nie ma dzieci. Cicho, spokojnie... Sr.. na bliźniego z
              dzieckiem. Nie pieprzcie mi frazesów o bezpieczeństwie. Każdy rodzic dba o swoje
              dziecko indwidualnie, a jak nie dba to i ogranizenie prędkości w mistach do 50
              km/h albo i do 30 niewiele da. Smutne daliście świadectwo. Każdy patrzy tylko
              poprzez pryzmat swojego dzisiejszego widzimisię. Jestem górnikiem - super, że
              mogę sobie na emeryturkę przejśc w wieku 40 lat. Nie jestem? Bić smoluchów co
              grabią budżet!

              Wasza filozofia, argumenty są puste i obłudne. Powoduje Wami mentalnośc Kalego.
              Co dla Kali dobre - super, co Kalemu przeszkadza - niedobre. Do bycia obywatelem
              trzeba dorosnąć. Wam jeszcze bardzo dużo brakuje.

              I na koniec. Jeśli uważacie, ze mój temat jest błachy, was nie dotyczy to po
              kiego wpisujecie się i uragacie mi, że biję pianę? Nie lubicie piany? Wasze
              wpisy tylko powiększają jej objętość. Dla mnie sprawa ma jakieś znaczenie, dla
              innych to nic nie warte. Jak w życiu. Szukam tych co ich temat choć odrobinę
              zainteresuje. Jestem cierpliwy, moze znajdzie się w końcu ktoś z odrobiną
              empatii i zdrowym rozsądkiem jednocześnie.
              • Gość: rompel Re: Brońcie Makro do krwi ostatniej... tylko po c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 09:29
                kilka tygodni temu byłem świadkiem ciekawego zdarzenia w OBI na Radzymińskiej,
                po głośnym odgłosie tłuczonej ceramiki na całą hale poniósł się ryk dziecka, jak
                później usłyszałem (bo rozmowa zbulwersowanej matki z ochroną sklepu do cichych
                raczej nie należała) dzieciak zrzucił na siebie umywalkę. Oczywiście matrona nie
                poczuwała się do odpowiedzialności i nie chciała zapłacić za najbardziej
                poszkodowaną w tym zdarzeniu umywalkę - jeżeli ochrona nie wpuściłaby jej z
                dzieckiem to nie byłoby całej schizy więc te przepisy nie są aż takie głupie
                gorzej z ich egzekwowaniem bo przecież dla tak wielu osób robienie zakupów to
                jedyna okazja żeby rodzina pobyła w pełbyn składzie chociaż przez te kilka godzin.

                Makro od większości innych marketów spożywczych odróżnia to że to w ramach hali
                sprzedaży funkcjonuje magazyn wysokiego składowania więc te ich przepisy są jak
                najbardziej uzasadnione
              • radiomis Re: Brońcie Makro do krwi ostatniej... tylko po c 02.01.07, 09:53
                " ..żeby sobie ulżyć w waszych karłowatych, zaplutych żywotach jakąś
                złośliwością. Tyle, że te wasze przycinki tanie są jak toaletowy w wiejskim
                sklepie"

                wszystko na temat postu i zalozyciela
              • Gość: aurita Re: Brońcie Makro do krwi ostatniej... tylko po c IP: *.aster.pl 02.01.07, 17:47
                Owszem odpowiedzieli tylko nie sluchasz w tym samouwielbieniu.


                tokida napisał:

                > ...ale żadne z Was sensownie do moich argumentów się nie odniosło. Walicie
          • stasi1 Ale nie gniewaj się ale to Ty rzucasz 04.01.07, 09:18
            w swoich adwersarzy brzydkimi wyrazami. Wyzywasz ich od prymitywów i bucy. A że
            ktoś woli robić zakupy bez dzieci to już jego wina? A Makro postanowiło
            obsługiwać ludzi którzy nie przychodzą na zakupy z dziećmi. Jeśli to było by
            szykanowanie tych z dziećmi to pewnie by jakoś urzędowy sposób dostali uwagę że
            tego nie można robić. Tak samo jak w ofercie pracy nie wolno napisać wieku
            wyznania koloru skóry
          • Gość: Frustrat Swietnie się bawiłem na Sylwestra, co nie zmienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 14:00
            faktu, że "Makro" zasłużyło sobie na proces w sądzie. Intercity już zmiękło i
            teraz muszą wpuścić każdego pasażera, także bez miejscówki, bo jakiś "frustrat"
            pozwał ich do sądu o odszkodowanie jak nie chceli go wpuscić do pociągu.
    • Gość: maxi na całym świecie w Makro jest ta zasada IP: *.dag.pl 01.01.07, 22:26
      dlaczego mieliby ją zmienić?!

      Tam pracuje ciężki sprzęt, jeżdżą wózki, to nie jest s u p e r m a r k e t
      do zwiedzania z dzieckiem.
      Nie ma żadnej gwarancji że twoje dziecko się nie wyrwie i nie zrobi sobie
      krzywdy - kogo wtedy będziesz winił?

      Głupota nie zna granic...
      • anmanika Re: na całym świecie w Makro jest ta zasada 02.01.07, 08:46
        Chodzę do Macro i do głowy mi nie przyszło by brać tam dziecko, zresztą
        generalnie unikam brania młodej na zakupy od czasu gdy zaczęła raczkować.
        Zaznaczam, że jestem mamą samą i czasami miałam kłopoty z opieką, ale wiem z
        doświadczenia, że jak się chce to wszystko można więc zawsze znalazło się
        jakieś rozwiązanie tego problemu,
      • tokida Serio? 02.01.07, 16:52
        Ojej... Buldożery też tam widziałeś?
    • yavorius no cóż 02.01.07, 08:59
      Zajrzyj może najpierw do słownika i dowiedz się, co to jest apartheid...

      A dalej czytamy:
      > Dzisiaj kiedy chciałem zrobić zakupy w olsztyńskim
      > Makro pracownicy okazali się tępo wręcz przywiązani do regulaminu od
      > szeregowego ochroniarza po kierownika całego marketu.

      Jasne, ale jakby złamali regulamin, i coś Twojemu dziecku by się stało
      (odpukać) już widzę te pozwy o miliony zł odszkodowania...
      • radiomis Re: no cóż 02.01.07, 09:10
        no napisalem przeciez, ze nie ma sie co "tępo" upierac jak sam autor postu
        napisal...

        "W odróżnieniu od Cibie używam rozumu" - nie upieralbym sie tak przy tym :)

        "Jesli coś jest skrajnie głupie i niekonsekwentne nie potrafię biernie i
        pokornie tego przyjąć" - nie uzywaj slow "skrajna glupota"
        • tokida Językoznawcy od siedmu boleści... 02.01.07, 09:23
          ... pomyliliście fora. Uparcie szukacie jakiegoś punktu zaczepienia żeby sobie
          ulżyć w waszych karłowatych, zaplutych żywotach jakąś złośliwością. Tyle, że te
          wasze przycinki tanie są jak toaletowy w wiejskim sklepie. Poczytajcie moje
          posty dokładnie, może jakiegoś przecinka się nie doszukacie, albo, o zgrozo,
          błąd ortograficzny mi się przytrafił...
          • Gość: gizmo Re: Językoznawcy od siedmu boleści... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 09:28
            "...pomyliliście fora."
            A jak jest tematyka tego forum? Macro?
          • yavorius Re: Językoznawcy od siedmu boleści... 02.01.07, 09:32
            Popłacz się.
          • dorsai68 Re: Językoznawcy od siedmu boleści... 02.01.07, 16:44
            tokida napisał:

            > ... pomyliliście fora.
            Mów za siebie koleś.

            > (...) chciałem zrobić zakupy w olsztyńskim Makro
            Tu jest "forum Warszawa".
            • tokida Re: Językoznawcy od siedmu boleści... 02.01.07, 17:22
              "Makro" jest i w Warszawie, więc forum warszawskie jest równie dobre do
              roztrząsania tego zagadnienia jak każde inne.
              • Gość: Makro-nie dla i... przestancie odpisywac na ten spam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 17:27
                przeciez facet sie pieni i bylgocze.
                to slowotok. chory slowotok faceta z jakims kompleksem.
                przeciez nawet nie wiadomo czy to jego dzieci
                • tokida Re: przestancie odpisywac na ten spam 02.01.07, 17:43
                  To po co miernoto na to odpowiadasz? Po co ekscytujesz się tym, jak go
                  określiłeś, "spamem" skoro to taki szajs?? Mało Ci wątków na forum?

                  I na koniec: Sugerujesz mojej małżonce niewierność? To przyjdź i powiedz mi to w
                  twarz tchórzliwa gnido a nie chowaj się za nickiem równie głupim jak Ty sam.


                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Bliźni bliźniemu miast pokoju dać znaka rzecze doń: Jupikajej Madafaka.
      • Gość: Marcin Re: no cóż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 12:51
        Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Pracownicy mieli łamać regulamin i wylecieć z
        pracy żeby jeden uparty bufon mógł wejść z dzieckiem. Żałosne.
    • Gość: marcin Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:18
      Ile to trzeba mieć wolnego czasu i zacietrzewienia żeby walczyć z przepisem,
      który ma chronić dzieci przed wypadkiem. Kolega narzeka na PIS ale sam walczy
      do upadłego z "układem" który stworzyło Makro.
      To, że przepis jest właściwy jest dla mnie bezdyskusyjne. Makro to hurtownia,
      jest tam niebezpiecznie i miejsce to powinno być dla hurtowników czy
      handlowców. To że ludzie chodzą tam na tanie zakupy z dziećmi też mi
      przeszkadza. Bo ja chodzę tam służbowo, jest to miejsce gdzie szybko, często
      zaopatruję swoją firmę i irytują mnie "hurtownicy" którzy przychodzą po
      zgrzewkę piwa i zabawki dla dzieci. Na zakupy chodzi się do supermarketów a nie
      hurtowni.
      Właśnie przez takich jak Ty Makro schodzi na psy.
      • Gość: mickey Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.aster.pl 02.01.07, 12:21
        Z jednej strony tokida jakby ma racje - Makro mogloby pomyslec chociaz o
        miejscu gdzie mozna zostawic dzieci poki sie robi zakupy na hali. Z drugiej
        strony sklep ten pozycjonuje sie wsrod sklepow hurtowych, gdzie robia zakupy
        przedsiebiorcy, ma wprowadzony obowiazek posiadania karty ktore sa wydawane
        tylko dla firm. Dziecko ani nie moze byc pracownikiem firmy ani miec karty. Tez
        moim zdaniem Makro chyba nie chcialoby zmieniac swojego wizerunku, ze jest
        sklepem dla klientow detalicznych - bo tak mozna byloby odebrac udogodnienia
        dla malych dzieci. Wszystko jest tak samo logiczne jak logicznym jest brak
        dzieci w pracy w branzy logistyczno-zaopatrzeniowej, gdzie nie mozna robic
        dwoch rzeczy na raz - opiekowac sie dzieckiem i pracowac.
        • Gość: marcin Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 12:39
          Ja Makro traktuję jako kontrachenta, miejsce wizyt służbowych itp. Tak ja ich
          odbieram i tak oni chcą być odbierani. Idę tam, załatwiam konkretną sprawę i
          wychodzę. Chodzę tam służbowo i w godzinach pracy. Oczywiście zdarza mi się
          czasem kupić coś prywatnie ale zazwyczaj nie mam na to czasu. Nie chodzę tam na
          spacery z dziećmi ani dla przyjemnośći.
          To nie jest miejsce do przychodzenia z dziećmi. Tak samo jak ja nie biorę
          dzieci do pracy, nie bierze ich lekarz czy pracownik banku.
          Na zakupy z dzieckiem to można iść do Arkadii albo Galerii Mokotów, tam mają
          nawet wózki dla dzieci.
      • tokida To zaprotestuj... 02.01.07, 13:37
        ...jako ja protestuję. Masz słuszne prawo zaatakować szefostwo Makro, że Tobie
        Panu "byznesmenowi" plącze się niehurtowa gawiedź pod nogami. I popatrzcie
        dobrzy ludzie co tu wypisujecie. Zakupy w wielkiej, pustej hali to sama
        przyjemność i tego chcecie bronić a nie "bezpieczeństwa dzieci". To
        "bezpieczeństwo" to wyświechtany slogan, za którym kryje sie wygodnictwo i brak
        szacunku do drugiego człowieka jako wolnej jednostki.

        Podajecie jakieś przykłady, że jakieś dziecko zwaliło sobie na łeb umywalkę w
        "Obi" i wysnuwacie z tego wniosek, że należy zabronić łażenia małoletnim w
        każdym markecie. Pójdźmy dalej: na ulicach jest stokroć bardziej niebezpiecznie.
        Dzieci wyprowadzajmy tylko na smyczy, podnieśmy wiek, w którym można mieć prawo
        jazdy do 25 lat, a najlepiej tylko dla mężczyzn. Wszystko w imię bezpieczeństwa
        rzecz jasna.

        Panie Marcinie zdaje Ci sie, że jesteś jakiś uprzywilejowany bo masz karte
        "Makro". Mile łechce to twoje ego, z drugiej strony wpienia to, że wleźć może
        tam w zasadzie każdy moża poza kloszardem, któremu zabrakło znajomych z kartą.

        A tak jest chociaż bez dzieci, bo "prostactwo niehurtowe" i tak może wleżć tam z
        pożyczoną kartą czy przykleiwszy się do legalnego jej posiadacza, rzecz jasna,
        jeśli miało szczęście odrosnąć od ziemi choć na 140 cm.

        • Gość: Marcin Re: To zaprotestuj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 13:55
          Człowieku ale masz z tym problem. Kilkanaście osób tłumaczy Ci że Makro to
          hurtownia i miejsce pracy hurtowników, przedsiębiorców itp. Chodzą tam nie dla
          przyjemności i na spacery ale na zakupy czy słóżbowo.
          Mi wisi czy hala jest pusta czy pełna, ale gdybyś przeczytał regulamin hali to
          wiedziałbyś po co jest ograniczenie wzrostu. Zresztą tłumaczyło Ci to
          bezskutecznie kilka osób. Makro, giełda spożywcza na Broniszach czy na Pradze
          to miejsca gdzie kupuje i sprzedaje się hurtowe ilości produktów. Kupują to
          firmy, sklepy, hotele, restauracje i owszem czasem zdarzy się "przedsiębiorca"
          z pożyczoną kartą lub posiadacz działalności gospodarczej który wyrobił sobie
          kartę żeby robić tańsze zakupy (niekoniecznie w Makro musi być taniej, często w
          Auchan czy Carrefour jest taniej). Dlatego dzieci nie maja karty Makro i nie
          powinny tam przychodzić bo to miejsce nie dla nich. O tym że jest
          niebezpiecznie to jest oczywiste, tylko ignorant tego nie widzi.
          A dorabianie do tego ideologii jest chorym pomysłem. Jak widać po tym poście na
          szczęście zdecydowana większość ludzi wie że to nie miejsce dla dzieci i ich
          tam nie zabiera. Tym właśnie rodzicom gratuluję rozsądku!
          • tokida Re: To zaprotestuj... 02.01.07, 17:12
            A czy ja domagam się sadzenia platanów i ustawiania ławeczek, albo bujanych
            koników w makrowych alejkach? Zdaję sobie sprawę, że "Makro" ma swoją specyfikę
            i z zasady chodzą tam robic większe zakupy ludzie w godzinach pracy. Z tej
            specyfiki wynika, że dzieci tam nie ma tak czy owak. Tym bardziej nieżyciowe
            jest stawianie barier tej garstce, która ma w "Makro" interes i jednoczesnie
            taki problem, że nie ma gdzie zostawić dziecka pod opieką. Tak trudno sobie to
            wyobrazić?

            Nie domagam się, żeby w "Makro" pozwolono na szwędanie się tabunów dzieciarni bo
            i tak z zakazem czy bez niego tak by nie było. I pojmijcie jeszcze, że na zakupy
            do "Makro" chodziłem z konieczności tak jak wielu innych ludzi a nie po to, żeby
            poszwędać się bez celu między półkami. Wasze przyzwyczajenia z hipermarketów
            nijak mają się do "Makro", choć "Makro" hipermarket do złudzenia przypomina.
            Makro to goła hala sprzedażowa i nic więcej. Więc ludzie przychodzą tam
            najczęściej w jasno określonym celu po konkretne zakupy. Ten cel jest tak samo
            jasno określony czy z dzieckiem prowadzonym za rączkę czy bez niego.

            To jasne, że żaden normalny człowiek nie wybiera sie tam po to, żeby urządzic
            swojemu dzieciakowi plac zabaw. Jeśli wybiera sie tam, z dzieckiem to znaczy, że
            miał ku temu ważny powód.

            "Makro" może wymagać, żeby nie puszczać dzieciaka samopas po sali jednocześnie
            nie powinno mieć prawa do zabraniania wjeżdżania z dziećmi w wózkach, bo to
            nieżyciowe podejście - dyskryminujące i co najważniejsze niecelowe.

            Nie chcecie tego zrozumieć? Jak dotąd jeden jedyny post odniósł się do tematu
            konstruktywnie, tj. przyznał, że skoro dzieci na sale wstępu nie mają to powinno
            się cokolwiek przed halą dla dzieci zorganizować. Skoro "Makro" tego nie robi to
            jawnie i bezczelnie olewa sporą grupę swoich potencjalnych klientów. Wy jak te
            murzyniątka myślicie tylko o tym, że skoro dziś sprawa was nie dotyczy, nie
            macie dzieci, albo macie je zawsze możliwość gdzieś zostawić to znaczy, że
            sprawy nie ma.

            Sprawa jest. Ale z odległosci czubka swojego nosa jej nie widać. Smutny to naród
            i smutny kraj gdzie jedynym przejawem obywatelskiej postawy, i to tylko raz do
            roku, jest wrzucenie pieniążka do owsiakowej skarbonki.

            -----------------------------------------------------------------------
            Bliźni bliźniemu miast pokoju dać znaka rzecze doń: Jupikajej Madafaka.
            • Gość: whatever2 Re: To zaprotestuj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 19:03
              "> Sprawa jest. Ale z odległosci czubka swojego nosa jej nie widać. Smutny to naró
              > d
              > i smutny kraj gdzie jedynym przejawem obywatelskiej postawy, i to tylko raz do
              > roku, jest wrzucenie pieniążka do owsiakowej skarbonki."

              to powiem tylko tak - spierd.. jak najdalej skoro sie nie podoba, po raz pierwszy w historii kraj zyska na emigracji.

              szukasz sojusznikow? swietne masz metody - obraziles wszystkich, niektorych po dwa razy, i dziwisz sie, ze jestes traktowany jak pieniacz, cham i prostak. jesli sie dziwisz dlaczego tak jest to podpowiem - zachowujesz sie jak pieniacz, cham i prostak.

              i do jasnej cholery oddziel polityke od regulaminu prywatnej, niezaleznej firmy. bo mieszanie do tego uwag o podtekscie politycznym kwalifikuje sie na zolte papiery, albo na metke czlowieka, ktory ciagle zyje w PRLu, gdzie partia decydowala o przepisach w sklepie. to nie te lata.

              "> "Makro" może wymagać, żeby nie puszczać dzieciaka samopas po sali jednocześnie
              > nie powinno mieć prawa do zabraniania wjeżdżania z dziećmi w wózkach, bo to
              > nieżyciowe podejście - dyskryminujące i co najważniejsze niecelowe."

              niecelowe? dla tokidy niecelowe, dla makro jak najbardziej. na bank policzyli ile maja strat z tytulu zniszczonego towaru, odszkodowan i ilu straca klientow i wyliczyli, ze im sie oplaca postawic szlaban. oni juz zalozyli, ze sie na nich obrazisz i policzyli, ze nie bedzie takich wielu. pogodz sie z tym. zreszta, i tak tam wrocisz.
              prawo ma wymusic na firmie kogo ma wpuszczac do siebie? obudz sie czlowieku i nie rob z siebie idioty wiekszego niz juz zrobiles.
        • nessie-jp Re: To zaprotestuj... 02.01.07, 14:10
          Rany boskie... ależ marudzisz.

          Nie podoba ci się polityka Makro - nie rób tam zakupów. Wyraź swój protest przez
          bojkot firmy, a nie znęcanie się nad ochroniarzami, którzy wykonują swoją pracę.

          Napisz też protest do rzecznika praw obywatelskich i do trybunału w Strasburgu,
          że łamią twoje konstytucyjne prawo olewania regulaminów, bo ci się nie podobają.
          • billy.the.kid Re: To zaprotestuj... 02.01.07, 16:14
            łojezuniu chciałem z moimsynkiem iśc do burdelu i nie chcieli dzieciaka
            wpuścić. ale mieli dwie miłe panie które zajęły sie nim gdy ja załatwiałem
            swoje sprawy. a ile dzoiecko sie przy tym nauczyło!!!
          • tokida Protest, bojkot, - jasne! Strasburg - kto wie? 02.01.07, 17:36
            Ale do skutecznego bojkotu trzeba sojuszników . Ze smutkiem stwierdzam, że tych
            jak dotąd brak. Nie zrażam się wszakże faktem, że jestem w mniejszości. Zdrowy
            rozsądek to dobro bardzo deficytowe, ale przecież nie zupełnie nieobecne, prawda?


            -----------------------------------------------------------------------------
            Bliżni bliżniemu miast pokoju dać znaka, rzecze doń: Jupikajej Madafaka!
            • Gość: aurita Re: Protest, bojkot, - jasne! Strasburg - kto wie IP: *.aster.pl 02.01.07, 17:49
              Zastanow sie moze dlaczego brak sojusznikow w tej jedynie slusznej sprawie?
              Podpowiem Ci: moze jednak nie masz racji?


              tokida napisał:

              > Ale do skutecznego bojkotu trzeba sojuszników . Ze smutkiem stwierdzam, że tych
              > jak dotąd brak. Nie zrażam się wszakże faktem, że jestem w mniejszości. Zdrowy
              > rozsądek to dobro bardzo deficytowe, ale przecież nie zupełnie nieobecne, prawd
              > a?
              • tokida Jak to nie mam racji, skoro ją mam? 02.01.07, 20:22
                Wiesz co? To nie większość ma rację, rację mają Ci, którzy ją mają, a rację mam
                ja. :D

                Przeczytaj dokładnie jeszcze raz wszystko to co napisałem i może choć częściowo
                się ze mną zgodzisz. Wystarczy ociupinka dobrej woli i rezygnacja z szyderczych,
                pustych komentarzy.


                ------------------------------------------------------------------------
                Bliźni bliźniemu miast pokoju dać znaka rzecze doń: Jupikajej Madafaka!
                • Gość: aurita Re: Jak to nie mam racji, skoro ją mam? IP: *.aster.pl 03.01.07, 19:15
                  Nie zgodze sie nawet ociupinke ale jedno nie ulega watpliwosci: jestes samcem :)
                  samce ZAWSZE maja racje......
    • warzaw_bike_killerz Trzeba do tego podejsc systemowo. 02.01.07, 17:44
      Ustawa nakazujaca dostosowanie kazdego miejsca handlu do obslugi wielodzietnych
      rodzin.
      Potem ludzie sie dziwia, ze jest ujemny bilans demograficzny i trzeba placic
      becikowe.
      Zakazac handlu w niedziele, zakazac zakazu wchodzenia z dziecmi, nakazac
      specjalne rabaty i opusty dla osob z zaswiadczeniem rodzicielskim. Tak dalej byc
      nie moze! Nie da sie zyc w tym kraju! Trzeba emigrowac!
      • nessie-jp Re: Trzeba do tego podejsc systemowo. 02.01.07, 20:00
        > Zakazac handlu w niedziele, zakazac zakazu wchodzenia z dziecmi, nakazac
        > specjalne rabaty i opusty dla osob z zaswiadczeniem rodzicielskim.

        Ale ma być z małżeństwa! Samotne matki won
        • Gość: ycbo Re: Trzeba do tego podejsc systemowo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:41
          Obawiam się że takich jak tokida w tym kraju jest więcej i z tego co czytam
          jeszcze się rozmnażają.
          Uparłem sie i przeczytałem ten temat od początku do końca pewność tego czegoś o
          swojej racji i prawa do traktowania bachora jak świętej krowy to już nic innego
          jak jakaś łagodna forma schizofreni.
          Jak chcesz go uczyć życia to zabierz go na wycieczkę do tartaku.
          Ja zapraszając gości do mojego domu wyraźnie uprzedzam że dzieci są nie mile
          widziane i albo to uszanujesz albo że się tak wyrażę po staropolsku -
          spie..j.
          • tokida Zdechniesz na wrzoda nieszczęsniku. 02.01.07, 21:23
            Zrzekniesz się emerytury, którą te moje "bachory" będą musiały ne Ciebie kiedyś
            płacić, a może zrobisz przysługę społeczeństwu i zakończysz swój nędzny żywot
            wcześniej?

            Im więcej klutury i merytorycznych argumentów z mojej strony tym więcej
            plugastwa, agresji i złości. Za cholerę nie wiem za co? Za to, że mam swoje
            zdanie, którego chcę bronić? Jeśli jesteście statysycznymi przedstawicielami
            miasta Warszawy to miasto to musi być piekłem na ziemi i nic dziwnego, że coraz
            mniej ludzi chce mieć tam dzieci.

            P.S. Na odwiedziny to trzeba sobie zasłużyć. Kto by chciał taką plugawą,
            nienawistną istotę jak Ty odwiedzać. Mama?
            • Gość: whatever4 Re: Zdechniesz na wrzoda nieszczęsniku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:47
              chlopie, pisalem wczesniej - zachowujesz sie jak cham, obrazasz wszystkich i nadal szukasz sojusznikow? daruj sobie. trzeba bylo zaczac milej a nie przy pierwszej odpowiedzi innej niz oczekiwales wyciagasz wyjatkowo bogaty slownik oszczerstw i rzucasz nimi do znudzenia.

              o kulturze sie nie wypowiadaj, bo jej nie masz za grosz. o Warszawie tez, bo im ktos glosniej wyciaga pochodzenie i miejsce zamieszkania w dyskusji, tym wiekszym jest prymitywem, najczesciej klamiacym co do swego pochodzenia/zamieszkania. zeby sie przed lustrem dowartosciowac.

              zreszta, kazda wypowiedz, ktora komentuje przekonuje mnie, ze rozmawiam z zakompleksionym, bardzo zakompleksionym przedstawicielem klasy, ktorej sie WYDAJE, ze ma racje, i ze wszystko moze.

              'wydaje' robi roznice
            • Gość: ycbo Re: Zdechniesz na wrzoda nieszczęsniku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 20:05
              Twoje bachory nie muszą mi nic płacić bo ja sam płace za siebie składki na
              emeryturę.
              A to że ja nie lubię tych stwożeń powinno być dla ciebie tak samo zrozumiane
              jak twoje uwielbienie do tego czegoś.
              • tokida Wielce nieopłacalny chów "stwożeń"... 05.01.07, 21:26
                W zasadzie to masz świętą rację. Te "stwożenia" są wprost nie do wytrzymania! Ja
                jednak jak ten dureń param się hodowlą owych "stwożeń" z wrodzonej nieufności do
                instutucji zwanej ZUS, podpierając się kruchą kalkulacją na mój późniejszy z
                tego tytułu zysk.
                • rickky Re: Wielce nieopłacalny chów "stwożeń"... 06.01.07, 01:56
                  tokida napisał:

                  > W zasadzie to masz świętą rację. Te "stwożenia" są wprost nie do wytrzymania! J
                  > a
                  > jednak jak ten dureń param się hodowlą owych "stwożeń" z wrodzonej nieufności d
                  > o
                  > instutucji zwanej ZUS, podpierając się kruchą kalkulacją na mój późniejszy z
                  > tego tytułu zysk.

                  tokida napisał:
                  > Zdrowy
                  rozsądek to dobro bardzo deficytowe, ale przecież nie zupełnie nieobecne, prawda?

                  Racz zwrócić uwagę na fakt, iż krytykując kogoś za błędy ortograficzne, sam z
                  ortografią jesteś "NIE ZUPEłNIE" w porządku...
                  PS: Z rozumem też niestety "nie zupełnie".
                • Gość: Puławska Re: Wielce nieopłacalny chów "stwożeń"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 05:47
                  Idiotów nie sieją. To samosiejki
      • tokida Re: Trzeba do tego podejsc systemowo. 02.01.07, 20:13
        Szkoda, że to co piszesz podszyte jest kpiną. Ironizowanie jest łatwe, ale i
        świadczy o braku sensownych argumentów na zagadnienie. Opisałem sprawę
        obszernie, może aż nazbyt. Nie pienię się, nie urągam, bronię tylko swoich racji
        przed tłumem agresywnych frustratów, którzy poza dukaniem w kółko:" Makro to
        hurtownia, Makro to hurtownia". Nie mają w temacie nic do dodania.

        Cały ten post jest bardzo niemiłym doświadczeniem dla mnie, nie tyle, że nie
        zgadzacie się ze mną. Każdy ma prawo do własnego zdania. Z waszych postów
        wynika, że dziecko to życiowa zawalidroga, problem, coś co jest fanaberią tych
        co żałują kasy na antykoncepcję. Z pewnością większośc z Was nie ma dzieci i
        mieć ich nie zamierza. Może to i lepiej, bo nie wygląda na to, żeby wasze geny
        miały większą wartość.

        Mój post urósł do rangi oblężonej twierdzy przez zastępy wściekłych makrowych
        klientów, dla których mały człowiek w sklepie to totalna katstrofa czemu ja
        ośmielam się zaprzeczać.

        Taka to wielka dyskusja nam urosła, a ja tylko zacząłem pisać o tym żeby "makro"
        uwzględniało interesy również tych co posiadają potomstwo w jakikolwiek choć
        najskromniejszy sposób.
        • nessie-jp Re: Trzeba do tego podejsc systemowo. 02.01.07, 20:22
          > przed tłumem agresywnych frustratów, którzy poza dukaniem w kółko:" Makro to
          > hurtownia, Makro to hurtownia". Nie mają w temacie nic do dodania.

          Nieprawda
          • tokida Ma obowiązek. 02.01.07, 20:59
            Skoro handluje artykułami dla dzieci i na tym zarabia? Tylko mi nie twórz zaraz
            piętrowych analogii, że skoro jakaś fabryka produkuje artykuły dla dzieci też
            maluchy powinny mieć tam swobodny wstęp (wyczuwam, że zaraz posypie się lawina
            równie "udanych" porównań, więc uprzedzam atak, już jakiś mądrala wyjeżdżał mi z
            sexshopem. Musicie bardziej się postarać prześmiewcy forumowi.)

            Nie postuluję udogodnień socjalnych, jak to nazywasz (spora przesada tak na
            marginesie nazywanie tak postawienia w holu np. plastikowego płotka +
            zjeżdzalnie, czy inny mały domek) Konkludując "Makro" mogłoby, ja śmiem nawet to
            określić - powinno:

            - pozwalać na wstęp dzieci pod warunkiem, że będą w wózkach (szlaban na swobodną
            bieganinę po sklepie, można zrozumieć choć argumentacja "Makro" w tym zakresie
            jest wyjątkowo nieprzekonywająca)
            - albo mini placyk zabaw przed wejściem, najlepiej z opiekunką (choc pewnie
            zaraz napiszecie mi, że to już szczyt roszczeniowej postawy)
            - albo obniżyć limit wzrostu
            - wreszcie znieśc zupełnie ten niezyciowy zapis zważywaszy, że ilośc dzieci w
            "makro" i bez zakazu byłaby minimalna bo taka jest specyfika tego sklepu, więc
            ryzyko wypadku z ich udziałem byłoby praktycznie żadne

            A więc albo, albo. Postuluję wiele? A może macie inne pomysły w tym zakresie?
            Skoro "Makro" nie śmierdzi kasa rodziców małych dzieci powinno darzyć takich
            klientów minimum szacunku i zrozumienia. Tego nie ma i za to należałoby "Makro"
            napiętnować. Ale jeśli traktujecie dzieci jako wrogi element, nie mam szans na
            znalezienie w was, nawet w tak oczywistej sprawie sojuszników.
            Szkoda.

            Słyszeliście najnowsze wiadomości? Becikowe w Rosji rzędu 10000 Euro w Niemczech
            nawet 30000. Ciekawe kiedy pojmiecie, że szacunek i opieka instytucji prywatnych
            czy państwowych wobec dzieci i ich rodziców to nasz zakichany narodowy interes.
            Kiedy zmienicie się za kilkadziesiąt lat w 80, 90 letnie pomarszcone worki bez
            widoków na godne emerytury pluć sobie będziecie w brody, że kiedyś kiedy jeszcze
            wasze trzewia zdolne były wydac potomstwo olaliście, mówiąc brutalnie, temat .

            Dziwny prezentujecie światopogląd. Sami nie chcecie mieć dzieci , to nie
            miejcie, ale po co ta wrogośc wobec tych co je mają???


            • Gość: whatever3 Re: Ma obowiązek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:15
              mylisz narodowy interes w interesem prywatnej firmy i swoim wlasnym

              widzisz tylko wlasny i chcesz nagiac do niego dwa pozostale.



              zrozum raz jeszcze, ze firma prywatna ma pelne prawo miec w dupie klientow z dziecmi. a co do polityki pro-dziecko, to panstwo lepiej by rodzicom zrobilo porzadkujac rynek pracy i te nawisy na pensjach, niz recznie, socjalistycznie, sterujac niezaleznym podmiotem gospodarczym wymuszajac na nim placyki zabaw.

              moze jeszcze prawo ma mowic, ze ma byc jedna zjezdzalnia na 1000m kw powierzchni? a jakiego koloru? a pileczki tez maja byc? niania minimum 5 lat dosiwadczenia? itp itd.

              w skrocie - lecz sie
              • tokida Re: Ma obowiązek. 02.01.07, 21:36
                Czytaj ze zrozumieniem. Ja postuluję jako klient, nie wnioskuję o ustawowy
                obowiązek czegokolwiek. "Makro" ma prawo osr.. moje postulaty, ale nie podetnę
                sobie żył z tego powodu. Szukam ludzi myślacych podobnie jak ja, tzn. homo
                sapiens. Na forum Warszawa niewielu ich, ale jacyś jednak są i co jakiś czas mam
                przyjemność czytać ich wpisy.

                Ta przesadna, agresywna interpretacja tego co napisałem obnaża pustkę w twoim
                łbie i pozostałych pseudodyskutantów. Nie zadałeś sobie minimu trudu
                ćwierćinteligencie, żeby wnikliwie zapoznać się z moim stanowiskiem, ale
                szydzisz i osądzasz mnie. Twoje kpiny są tak płytkie, żarciki tak przewidywalne,
                że może kiedyś, jak dorośniesz, i przeczytsz je sobie raz jeszcze zaczerwienisz
                ze wstydu swój kaprawy pysk, a świńskie oczka zmrużą Ci się z niedowierzaniem.

                I nie używaj słów, których nie rozumiesz, zwłaszcza "socjalistyczny" to apel
                także do wielu innych obecnych na tym forum. Przykre, że ta dyskusja zmierza w
                takim kierunku, ale sami się prosiliście.
                • Gość: jk Re: Ma obowiązek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:42
                  pie..sz :)
                • rickky Re: Ma obowiązek. 06.01.07, 02:10
                  tokida napisał:

                  > Czytaj ze zrozumieniem. J
                  >
                  > Nie zadałeś sobie minimu trudu
                  > ćwierćinteligencie, żeby wnikliwie zapoznać się z moim stanowiskiem,

                  To wcale nie było takie trudne. Z twoim stanowiskiem zapoznałem sie juz po
                  przeczytaniu pierwszych zdań twojego pierwszego postu:

                  >"Dzisiaj kiedy chciałem zrobić zakupy w olsztyńskim
                  >Makro pracownicy okazali się tępo wręcz przywiązani do regulaminu od
                  >szeregowego ochroniarza po kierownika całego marketu"

                  Masz po prostu pretensje o to, że pracownicy Makro nie olali, jak to bywa w
                  staropolskim zwyczaju, regulaminu firmy w której pracują :))))
                  I to wszystko. Żadnego innego stanowiska, we wszystkich swoich dotychczasowych
                  postach nie przedstawiłeś.
                  • tokida Strajk włoski. 06.01.07, 12:18
                    Wiesz co to jest? Jesli nie wiesz to sobie sprawdź. Proszę bardzo, zacznij od
                    dzisiaj trzymać się kurczowo każdego przepisu i regulaminu od swojej klatki
                    schodowej poczynając, poprzez ulicę, na zakładzie pracy kończywszy. Ciekawe ile
                    zdołałbyś swoich normalnych obowiązków wykonać?

                    Oprócz prawa istnieje coś takiego jak jego stosowanie. Bezmyślność, brak
                    refleksji w stosowaniu regulaminów, przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie na
                    darmo istnieje maksyma: gorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                    • rickky Re: Strajk włoski. 06.01.07, 23:34
                      Przepisy i regulaminy nie są po to aby wywoływać strajk włoski, tylko po to aby
                      ułatwić pracę (działalność) przedsiębiorstwa czy instytucji oraz określić zakres
                      kompetencji i odpowiedzialność każdego pracownika (członka). Stosuje się je we
                      wszystkich cywilizowanych krajach i ogromna większość ludzi wie, że należy ich
                      przestrzegać.
                      Ale, jak widać, są jeszcze ludzie, dla których jest to tak straszne i
                      niezrozumiałe, że stanowi obrazę ich honoru.
                      A tak przy okazji, to będąc często w Makro, absolutnie nie widzę aby
                      przestrzeganie przepisów co do zakazu wprowadzania dzieci powodowało tam strajk
                      włoski.
                      Twoje argumenty (?) pozbawione są więc jakiejkolwiek racji.
            • stasi1 ale becikowe w Rosji czy też w Niemczech (w Polsce 04.01.07, 09:26
              też) płaci państwo nie prywatna firma. Czemu Ty upierasz się przy tym żeby to
              prywatna forma wyręczała państwo? Oczywiście może ale wtedy kiedy chce a nie
              wtedy kiedy musi
        • Gość: Edi Re: Trzeba do tego podejsc systemowo. IP: *.orange.pl 02.01.07, 20:26
          Post jest tak głupi jak jego autor. Na szczęście po wpisach widać, że
          społeczeństwo jeszcze trochę myśli i stara się to wytłumaczyć autorowi.
          Niestety niektórzy nie myślą i jakiekolwiek próby tłumaczenia rzeczy
          oczywistych nie mają sensu.
          Proponuję autorowi wydrukowanie dyskusji udanie się z nią (przede wszystkim z
          własnymi wpisami) do psychiatry. Takiego pajaca dawno tu nie było. Miłego
          wieczoru!
          • tokida Do Edi i jemu podobnych 02.01.07, 21:45
            Edi jest tak samo głupi jak Edi, albo jeszcze głupszy. Do Tworek z nim!

            Ładnie się odniosłem do tego co napisałeś? Udało mi się utrzymać twój styl?
            Ciężko jest się zniżać do poziomu tych co leżą poniżej kratki ściekowej, ale
            chociaż, w imię dobra nauki, spróbowałem.

            Ta dyskusja jest coraz bardziej pasjonująca. Ciekaw jestem jak daleko się
            jeszcze posuniecie w tej zaciekłej agresji wobec mojej bardzo skromnej osoby??
            Argumentów brak, to go od ch.. k... i j... wyzywać! Bardzo ładnie niektórym z
            Was to wychodzi. Meritum sprawy co prawda diabli wzięli, ale w poście tym widzę
            duży potencjał dla kogoś piszącego pracę naukową z socjologii.

            Troszkę przerażającej prawdy o nas, internetowych Polakach.
            • Gość: kixx Re: Do Edi i jemu podobnych IP: *.acn.waw.pl 02.01.07, 21:56
              styl zostal narzucony juz w trzecim poscie
              i mala zagadka -kto byl jego autorem
              • tokida Kajam się... 02.01.07, 22:01
                ... Ok to nie było sympatyczne, choć może usprawiedliwie mmie troszeczkę wiadro
                pomyj wylewanych tutaj na mą głowę. Cholera, nie muszę mieć racji, przynajmniej
                do czasu gdy ktoś użyje argumentu, który skłoni mnie do myślenia. Takich brak.
                Inwektywy, złośliwości, prymitywne insynuacje...

                W "Makro" popłakali by się ze wzruszenia widząc jak zaciekle są bronieni.
                • Gość: edi Re: Kajam się... IP: *.orange.pl 02.01.07, 22:41
                  Prymitywem to ty tu jesteś. Podieca cię chyba to że ktoś odpisuje na twoje
                  głupoty bo w domu i pracy nikt na ciebie nie zwraca uwagi. Tu kazdy kretyn, w
                  tym rowniez ty - moze pisac co chce. Lepiej dzieckiem i zona sie zajmij o tej
                  porze a nie bzdury wypisujesz i ludzi obrazasz.
                  Gdybys mial choc troche rozumu to moze choc kilka argumentow przytoczonych na
                  forum by cie przekonalo. Ale ty nie myslisz wiec proponuje konczyc ten watek bo
                  i tak jestes zbyt ograniczony zeby cos zrozumiec.
                • Gość: USA Re: Kajam się... IP: *.chello.pl 03.01.07, 00:26
                  Widzisz, z ciebie taka menda, zrobisz cos zle, nie stosujesz sie do przepisow,
                  bo uwazasz ze jestes podadto. Gow*o prawda, wez sie czlowieku wypaluj, bahora
                  podrzuc babci i nie mecz go lazeniem po marketach. Taka moja dobra rada.
                • Gość: mickey Re: Kajam się... IP: *.aster.pl 03.01.07, 10:41
                  Zalozmy ze..
                  I
                  A=tokida="dziecko powinno wchodzic do makro"
                  B=ktos="dziecko nie powinno wchodzic do makro"
                  II
                  miesieczne zakupy A w makro = 100 zl
                  miesieczne zakupy B w makro = 10000 zl
                  III
                  w przypadku gdy A robi zakupy z dzieckiem B rezygnuje z zakupow
                  w przypadku gdy B robi zakupy i nie wolno wpuszczac dzieci A rezygnuje z zakupow

                  ====

                  kto jest wazniejszym klientem dla hurtowni?
                  • warzaw_bike_killerz To nie jest takie pewne! 03.01.07, 10:49
                    Kto sieje ziarno ten zbiera plony.
                    Moze to dziecko z wpojonym od niemowlectwa nawykiem zakupow w Makro, w
                    przyszlosci bedzie klientem, ktory bedzie robil zakupy za 100 000. Klient B, w
                    ferworze zakupow i niecheci do posiadania przeszkadzajacych w zakupach dzieci,
                    nie pozostawi po sobie potomka w postaci lojalnego klienta. Dlugofalowo, klient
                    A moze byc znacznie cenniejszy.
                    • Gość: mickey Re: To nie jest takie pewne! IP: *.aster.pl 03.01.07, 11:05
                      Zalożmy A robil zakupy z dzickiem przez 5 lat w makro
                      Przez te 5 lat 2 razy spadl dziecku na glowe cedes, jeden raz wanna, 1 raz
                      podwiozl go wozek widlowy, 3 razy udalo mu sie namowic tate zwiekszyc obroty
                      firmy o 100 % w ciagu miesiaca. Biorac pod uwage taka moc niezapomnianych
                      wrazen zdecydowanie w przyszlosci dziecko przejmie w rece biznes ojca, bedzie
                      robic zakupy nadal w makro, zwielokratniajac obroty firmy stukrotnie.
            • Gość: edi Re: Do Edi i jemu podobnych IP: 217.116.110.* 02.01.07, 22:54
              Tacy jak ty psują dyskusję i nie powinni byc dopuszczani do forum. Nie dosc ze
              nic nie potrafisz zrozumiec to jeszcze jestes chamem. Przeczytaj to co pisałeś
              i zastanów się kto zaczął obrażać ludzi. Jestes gnojem, ktory nie rozumie o
              czym sie do niego pisze. Idz o mamy moze ci wytlumaczy - chyba ze wychowywala
              cie bezstresowo i dlatego taki ograniczony jestes.
            • ritzy [...] 02.01.07, 23:59
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • yavorius Re: Mam problem 03.01.07, 08:35
                j­e­&b­a­k­a?
              • tokida [...] 03.01.07, 18:06
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • yavorius Re: Do Edi i jemu podobnych 03.01.07, 08:34
              tokida wysmęcił:
              > Argumentów brak, to go od ch.. k... i j... wyzywać!

              To właśnie Twój styl - już w drugim wpisie:
              "W odróżnieniu od Ciebie używam rozumu"

              Reszty Twoich obelg przez litość nie wspomnę, aż się dziwię, że te wpisy
              jeszcze tu są, chyba byłeś z moderatorem w Makro wczoraj.
    • Gość: Trodat Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 13:24
      Autor postu powinien otrzymać tytuł "bezmyślny roku". Idę dziś do Makro ale na
      szczęście zapowiedział że je bojkotuje więc nie spotkam go z dzieckiem.
    • tilijka Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 03.01.07, 13:41
      Macro różni się od innych marketów wysokością regałow i tym, że na wyższych
      półkach towar jest na paletach w opakowaniach zbiorczych.
      Kilka lat temu byłam świadkiem jak w jednym z warszawskich hal macro z
      najwyższej pólki spadła paleta z płynami do mycia naczyń. Na szczęście nikomu
      nic się nie stało ale od tamtej pory trochę się tego sklepu obawiam i napewno
      nie poszłabym tam z dzieckiem.
      • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 03.01.07, 18:16
        Słuszny argument, pod warunkiem, iż przyznamy, że produkty ułożone na wysokich
        regałach mają statystycznie większą tendencję do spadania na głowy osobników
        poniżej 140 cm.


        ------------------------------------------------------------------
        Bliźni bliźniemu miast pokoju dać znaka rzecze doń: Jupikajej Madafaka!
        • Gość: mickey Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.aster.pl 03.01.07, 19:36
          Osobniki ponizej 140 cm maja tendencje do "naukowych doswiadczen" czy cos moze
          spasc czy nie.
        • Gość: tilijka Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 08:01
          Wychodzę z założenia, ze jeśli ja nie czuję się tam bezpiecznie to ograniczam
          tam zakupy i nie zabieram ze sobą dziecka.
          Od chwili tamtego wypadku robię w tym sklepie juz tylko zakupy incydentalnie.
          • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 05.01.07, 10:24
            Słusznie. Skoro masz odczucie, że jest tam niebezpiecznie dla dzieci to i sama
            tam nie chodzisz. Jeśli jest niebezpiecznie to jest niebezpiecznie dla
            wszystkich, a nie tylko, dajmy na to, dla niebieskookich, albo dla brunetek, czy
            osób poniżej 140 cm. Więc albo "Makro" spełnia wymogi bezpieczeństwa i jest
            otwarte dla wszystkich, albo ich nie spełnia i trzeba sklepy opatrzone tym
            znakiem pozamykać.

            Można też przyjąć, co wielu już tu podnosiło, że skoro "Makro" ma wyższe regały,
            miedzy alejkami jeżdżą wózki widłowe istnieje większe ryzyko wypadku. Przyjmuję
            to do wiadomości, tyle, że skoro "Makro" samo o tym mówi, dlaczego nie wprowadza
            wymogu by na halę każdy klient mógł wchodzić jedynie w kasku?

            Czy spadająca na głowę paleta z płynami do naczyń osobie o wzroście 141 cm już
            nie zrobi?
    • tokida Sam przeciw wszystkim. Super! 03.01.07, 16:36
      Z oczywistą satysfakcją odnotowuję fakt, że takiemu bucowi, prymitywowi jak ja
      poświęciliście swój cenny czas zasilając mój bezsensowny wątek kilkoma
      dziesiątkami postów. Wśród 90% prostackich, głupkowatych znalazło się i kilka
      odnoszącego się ad rem.

      Dobre i to. Z pozostałych, waszych postów dowiedziałem się sporo o sobie:

      - jestem kobietą
      - jestem gejem
      - chamem
      - prostakiem
      Było tego sporo więcej, ale wybaczcie, że jakoś nie utkwiły mi one w pamięci.

      Nie dowiedziałem się tylko dlaczego moja mała, bezbronna córeczka tak straszliwe
      niesie zagrożenie dla "makrofili", którzy gotowi zrezygnować z zakupów w swoim
      sklepie-fetyszu gdyby tylko zobaczyli tam małe dziecko. Kto tu cierpi na chorobę
      psychiczną? Poczytajcie siebie. Skretynienie niektórych z Was wybiega daleko
      poza skalę.
      • Gość: dziub dziub Re: Sam przeciw wszystkim. Super! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 18:52
        makro to firma prywatna. jeśli zechcą, to mogą wymyślić, że obsługują klientów
        tylko w żółtych czapeczkach i można sobie protestować, ile się chce. nie podoba
        się, to nie rób tam zakupów i już. masz wybór.

        skoro tak wymyślili odnośnie dzieci, to pewnie z jakiegoś powodu, prawda? a może
        jednak wprowadzą czapeczki?

        • nessie-jp Re: Sam przeciw wszystkim. Super! 03.01.07, 21:08
          > makro to firma prywatna. jeśli zechcą, to mogą wymyślić, że obsługują klientów
          > tylko w żółtych czapeczkach i można sobie protestować, ile się chce. nie podoba
          > się, to nie rób tam zakupów i już. masz wybór.

          Mało tego - oni już wymyślili, że obsługują tylko klientów mających kartę! I to
          jakoś tokidzie nie przeszkadza. A już innego, równie racjonalnego, wymogu tej
          samej firmy nie chce zaakceptować...

          Makro powinno po prostu zabronić wstępu komukolwiek, kto nie ma karty. Zadnych
          osób towarzyszących, dzieci, babć, kotków, piesków, itepe.
          • Gość: znudzony Re: Sam przeciw wszystkim. Super! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 22:52
            nie jest z Toba dobrze, jesli masz zamiar stawac okoniem przeciwko kazdemu
            przepisowi.
            NIE ODPOWIADAJA CI ZASADY W MAKRO? oddaj im karte, powiedz to co napisales tu,
            to co zostalo usuniete :)

            Dobre i to. Z pozostałych, waszych postów dowiedziałem się sporo o sobie:
            wreszsie sie czegos dowiedziales"
            - kobietą - nie jestes, bo zadna kobieta nie jest az tak zacietrzewiona :)
            - gejem - nie jestes skoro masz dziecko. a szkoda - jako gej nie
            rozprzestrzenialbys swojego zalosnego genotypu po swiecie
            - chamem - niewatpliwie
            - prostakiem - itd, itp...

            Nakrecasz sie niezdrowo, jakby ten post byl walka o zycie. Z klapkami na oczach,
            bez zahamowan przesz do przodu. Bez sensu. Para w gwizdek.

            Po cholere ja to pisze? Powinno sie Ciebie zignorowac. Pewnie sam bys ze soba
            rozmawaial....
            • tokida Do nudziarza. 05.01.07, 10:40
              Pisz na temat, albo nie pisz wcale. Nie jesteś moim psychoanalitykiem, więc
              daruj sobie te miałkie komentarze.
          • tokida Niektóre ograniczenia mają sens... 05.01.07, 10:38
            ...i są do obrony inne go zupełnie nie mają. Jeśli "Makro" zabroniło by wchodzić
            komuklwiek bez karty byłoby to logiczne i uzasadnione. Skoro jest hurtownią to
            jego klientami są tylko podmioty gospodarcze - firmy. Tymczasem robi tam zakupy
            kto chce za wyjątkiem osób z małymi dziećmi. I to mnie wkurza. Dlaczego jedyne
            ograniczenie "Makro", którego nijak obejść się nie (moja trzyletnia córka nie
            dałaby rady, jak myślę, utrzymać się na szczudłach :) ) uderza właśnie w rodziców?

            To jest dla mnie dyskryminujące. O tym piszę od samego początku. Karty - tak,
            bezpieczeństwo - tak, szlaban dla osób poniżej jakiegoś wzrostu - nie. Może
            przed wejściem powinno badac się IQ? Albo mały test z przepisów BHP? Dla
            każdego. Czyż moje postulaty nie brzmią absurdalnie, a łatwiej by je było
            obronić niż to co teraz serwuje swoim klientom "Makro".

            I odpuścmy sobie dyskusję na temat autonomii "Makro". Nie neguję jej. Mam jednak
            prawo , jako klient , wyrazić swoje niezadowolenie z jakiegoś aspektu
            funkcjonowania prywatnej firmy, której daję zarabiać. Wam nie zdarzyło się
            narzekać na zbyt małą ilośc obsadzonych kasjerkami kas w hipermarketach, czy
            brak pracowników obsługi na działach? Czy ktoś Wam wtedy zarzucał, że jak
            narzekacie na prywatną firmę, jej funkcjonowanie, naruszacie jaj prawo do
            swobodnej działalności na rynku?
      • aurita Re: Sam przeciw wszystkim. Super! 03.01.07, 19:21
        tokida napisał:

        > Z oczywistą satysfakcją odnotowuję fakt, że takiemu bucowi, prymitywowi jak ja
        > poświęciliście swój cenny czas zasilając mój bezsensowny wątek

        Rozumiem Twoja satysfakcje:) i podziwiam samokrytyke na temat BEZSENSOWNEGO watku.

        PS : kobieta nie jestes napewno
        • Gość: lala ala Re: Sam przeciw wszystkim. Super! IP: 62.225.5.* 04.01.07, 10:17
          Taa, kobietą to rzeczywiście nie jest, bo one są podane na logiczne argumenty.
          • tokida Przepyszny żarcik :DDD 05.01.07, 10:50
            ...gdzie o tym przeczytałaś? W "Tinie"? Ale, żeby nie wyjśc na męskiego
            szowinistę muszę przyznać, że z wielu wpisów przy moim wątku, to głosy kobiet, w
            dużej części, odnosiły się do tematu, a nie do mojej osoby, która meritum sprawy
            nie jest. Jeśli zapragnę publicznej psychoanalizy, zechcę obnażyć moje
            rozbuchane wewnętrzne ja przed Wami zrobię sobie wizytówkę jak yavorius i będę
            wklejał do niej linki do każdego mojego postu.

            Na to jednak jestem zbyt skromny i nieśmiały. Macie coś do dodania w temacie
            przewodnim - piszcie. Chcecie mnie znowu zaatakować - odpuścćie sobie. Wychodzi
            Wam to byle jak. Sprawa jest jasna: "zgadzam się na zapis w regulaminie "Makro"
            bo...", albo "...nie zgadzam się z "Makro" i tym samym popieram tokidę w takim a
            takim punkcie, bo..."

            Zapisy pt.: "tokida jesteś idiotą" są nie na temat. Szanujmy ceberprzestrzeń,
            nie zaśmiecajmy jej swoimi frustracjami i żalami, bądźmy konstruktywni :)
            • Gość: mickey Re: Przepyszny żarcik :DDD IP: *.aster.pl 05.01.07, 11:47
              Bardziej niz regulamin makro nasuwa sie mysl, jak swietnie autor watku umie
              prowokowac. Moze po prostu chce zglosic swiatu jakie jego dziecko jest dzielne
              a on szczesliwy? :)
              • Gość: rotfl a ten sie podnieca juz 5 dni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:22
                bez sensu
                • Gość: mickey Re: a ten sie podnieca juz 5 dni IP: *.aster.pl 05.01.07, 23:15
                  Jestem wrazliwym czlowiekiem i szczescie innych ludzi nie jest mi obce.
                  • Gość: mickey Re: a ten sie podnieca juz 5 dni IP: *.aster.pl 05.01.07, 23:38
                    Kurcze, myslelem ze to do mnie, ale to chyba do autora watku bylo.. Sa takie
                    chwile kiedy sie chce popodniecac czymkolwiek..
    • rickky Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 06.01.07, 02:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=54684605
      • Gość: hostessa Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.tvgawex.pl 06.01.07, 20:13
        Kurcze ludzie nie macie innych problemów?? Pracuję na promocjach i czesto
        zdarza mi pracować w Makro...to że nie można tam wpuszcza dzieci poniżej 140 to
        nie jest głupi wymysł....
        1. tam czesto jezdza wózki widłowe- i nie kłóćcie się ze nie bo jak robicie
        zakupy w weekendy to może ich nie widać, no ale w tygodniu widać je
        wyraźnie...trzeba przecież na bieżąco ściągac towar który jest bardzo wysoko,
        na żadanie klientów lub po prostu z powodu braku w półkach. Poza tym pracownicy
        obsługujący wózki często jeżdża szybko- bo np jest dużo roboty i oni muszą z
        wszystkim zdążyć....a malucha poniżej 140 nie widać z wózka, szczególniwe jesli
        jedzie on z wysoką paleta która ogranicza mu widoczność
        2. po sklepie jeżdża też tzw skutery, małe szybkie pojazdy, na których
        pracownicy stoją.one osiągają dość dużą predkość i nie zawsze gładko
        hamują....zawsze istnieje ryzyko że jakiś maluch może wejść mu w drogę- nie
        oszukujmy się rodzić nie zawsze jest w stanie upilnować swoje dziecko
        3. kiedy alejka jest zamknięta bo np jest w niej zdejmowany towar, to mimo że
        na wejściu do niej wisi żółta taśma informująca o zamknęciu, to klienci nic
        sobie z tego nie robią i pod nią przechodzą..a zdarzały się przypadki że paleta
        ktora była ściągana lub wrzucana do gory, nieoczekiwanie, np wskutek złego
        ofoliowanias palety spadala na ziemie...pracownik ma kask, ktory go
        zabezpieczy, ale ten niemyślący klient ktory się tam wepchnął, już nie....a
        jeśli taki wejdzie z dzieckiem to już w ogole.....dorośli czesto nie potrafia
        samych siebie upilnować
        4. makro mimo wszystko jest hurtownią i klienci mają duże wózki- wieksze niż w
        normalnych supermarketach. niektorzy wkladają do nich bardzo dużo, przez co
        mają ograniczona widoczność i zdarza się że uderzą nim np w półke i
        zrzucą/uszkodzą coś....a gdyby po sklepie biegały dzieci, to mogłoby być dla
        nich zagrożeniem...poza tym maluch sam może coś na siebie zrzucić,a towar jest
        w opakowaniach zbiorczych, które są cięższe niż w normalnych marketach
        • tokida Albo przeczytajcie wszystko co napisałem... 07.01.07, 10:51
          ...albo nie odpisujcie wcale. Mam wrażenie, że wyczerpałem temat dokumentnie.
          Wypowiedziałem się już chyba ze szczegółami na każdy aspekt sprawy. Pisałem już,
          że zakaz wpuszczania dzieci można obronić, ale pod pewnymi warunkami. Pisałem
          również, że zawsze będę sprzeciwiał się wprowadzaniu odpowiedzialności zbiorowej
          , tj. przyjmowania, że jeśli 1 na 10 czy 50 rodziców to idiota, który będzie
          wyciągał swojego dzieciaka z wózka na terenie hali to potencjalnymi kretynami -
          rodzicielami są wszyscy. Tu wystarczyłby prosty zapis: możesz wjechać na halę z
          dzieckiem w wózku, a jeśli wyciągniesz milusińskiego z wózka zostaniesz ze
          sklepu wyproszony.

          Pisałem, że skoro jest tak niebezpiecznie i palety lecą z regałów na głowy, a
          wózki rozjeżdżają wszystko co od ziemi za bardzo nie odrosło, to dlaczego nie
          nakazuje się noszenia kasków wszystkim, a nie tylko operatorom wózków? Odnoszę
          się do logiki, czystej logiki, jeśli robimy zakaz A to musi być on czymś
          umotywowany i wyjaśnione dlaczego za nim nie idzie zakaz B lub nakaz A. Neguję
          tylko pewne zapisy, a nie obrażam się na cały regulamin "Makro" co mi usilnie
          wmawiacie, a co jest całkowicie nieprawdziwe.

          Ile razy mam jeszcze pisać , że nie domagam się ustawiania ławeczek i budowania
          piaskownic na hali, ani pozwolenia na rodzinne wycieczki, czy dziecięcą
          bieganinę po "Makro"? Ale po cholerę mam się powtarzać? Wg Was "Makro" jest
          genialne, ma perfekcyjny regulamin i bezkrytycznie i z aplauzem go przyjmujecie.
          Wasze prawo, tak samo jak moje, żeby wykazywać, że niektóre zapisy ichniejszego
          regulaminu kupy się nie trzymają: są niespójne, nielogiczne i dyskryminujące.
          • Gość: hostessa Re: Albo przeczytajcie wszystko co napisałem... IP: *.tvgawex.pl 07.01.07, 19:00
            tokida, tak na logikę, to jeśli makro pozwoli ludziom na wejscie z maluchami
            nawet pod warunkiem że bedą siedziały w wózku, to nie ma mowy, zeby wszyscy
            rodzice się dostosowali.Pisz sobie o tym że nie uznajesz odpowiedzialności
            zbiorowej, może to i słuszny, ładny pogląd, ALE NIE W TYM KRAJU.Może i
            niektórzy są tak odpowiedzialni, jak ty sugerujesz że jesteś i dopilnowaliby
            dziecko podczas zakópów, ale wszyscy nie. Tak samo (o czym już pisałam) jest z
            włażeniem do zamknietych alejek przez klientów. Widzą że nie wolno, jest napis
            i zamknieta taśmą alejka ale oni swoje, bo chca keczup czy coś takiego teraz
            zaraz...co z tego że jak by im coś na łeb spało, to i tak oskarzaliby o to
            makro...bo pracownik nie zadbał o ich bezpieczeństwo....
            wg lepiej jest uogolnić przepis żeby nigdzie nie wpuszczać dzieciakow niż
            potem, być madrym po szkodzie...tak samo nie wyobrażam sobie żeby wszyscy
            klienci chetnie chodzili w kaskach ;)
            a poza tym, pracuję w makro ładnych parę lat i ludzie wbrew pozorom, potrafią
            zachowywać się po prostu nieobliczalnie....byłam świadkiem idiotycznych
            zachowań lub ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wyglądali niezmiernie
            poważnie...co jest wrecz nie do uwierzenia...klient potrafi np za
            przeproszeniem nasr.. na podlogę- nie pytajcie jak, bo do dziś nie wiem
            Pomijam, że bywają oni też chamscy. No ja wiem, że to nie znaczy że wszyscy
            mogą narobić na podłogę ale to oznacza że istnieje prawdopodobieństwo że może
            to zrobić kolejna, dorosła osoba...jeśli coś takiego sie stanie, to oprócz tego
            że sprzątaczki bedą miały dodatkowa mało przyjemną robotę to nikomu nic się nie
            stanie, najwyżej kogoś zemdli. a w przypadku spadniecia palety....
            • tokida Nieodpowiedzialny kraj-nieodpowiedzialni obywatele 09.01.07, 21:21
              ...wygodne tłumaczenie dla wszystkich nieżyciowych zakazów. Z jednej strony
              wprowadzamy szlaban na karzełki bo Polska to kraj, w którym nikt nie stosuje się
              do regulaminów i olewa zasady. Z drugiej strony takowy zakaz podpierany jest
              innym argumentem, już zupełnie niepolskim: otóż coraz więcej osób i instytucji
              ulega amerykańskim fobiom, pt.: "Trzeba strasznie uważać, żeby ktoś mnie za coś
              nie pozwał".

              "Makro" trzęsie gaciami, obawiając się lawiny pozwów (to musi tam być
              rzeczywiście cholernie niebezpiecznie) gdyby pozwoliło na wejście na swój teren
              dzieciom. Brzmi to i śmieszno i straszno. Piszesz, że ludzie są nieobliczalni,
              że zachowują się jak kretyni, chamy... I to w "Makro" akurat te polskie (chyba
              nie tylko polskie?) cechy grożą kataklizmem, choć obecne są wszędzie indziej, na
              ulicy i w pobliskiej "Biedronce" też.

              Z twoich argumentów wynika, że do sklepu, w którym pracujesz nie powinno się
              wpuszczać nikogo. Czy to jakiś maluch posadził kloca w "makrowej" alejce? Otóż
              zrobił to dorosły. Ba, by dokonać aktu defekacji musiał był przykucnąć, co z
              całą pewnością spowodowało, że w czasie opróżniania swojej kiszki stolcowej
              odstawał był od ziemi grubo poniżej wymaganych przez "Makro" 140 cm. Jakimż to
              cudem nie rozjechał go wtedy na mokrą plamę kolejny "makrowy" postrach - wózek
              widłowy?

              Ty wysnuwasz z tego wniosek, że jeśli dorośli są zdolni do takich zachowań,
              dzieciarnia co najmniej masowo zaczęłaby sobie zrzucać na głowy zawartość
              "makrowych" regałów, albo podkładałoby swoje małe główki pod koła wózków.
              Ciekawe spojrzenie na sprawę, lecz wybacz, na bakier z logiką. Wracam do tematu
              po raz enty. Jeśli z regałów w "Makro" lecą z wysokich regałów na głowy produkty
              to lecą na głowy wszystkich bez wyjątków, a zatem jest niebezpiecznie dla
              wszystkich, a nie tylko dla dzieci. Zresztą zdrowy rozsądek podpowiada, że to
              wysoki osobnik może sięgnąć na wysokie półki i spowodować lawinę a nie dzieciak
              poniżej 140 cm, który sięgnie co najwyżej do trzeciego poziomu skąd cokolwiek by
              nie spadło, to wielkiej krzywdy uczynić nie zdoła.

              Jeszcze jedno w twoim niewesołym opisie "makrowych" klientów warto
              przeanalizować. Otóż, moim zdaniem, wedle twoich doświadczeń, segregacja na
              "makrowych" bramkach mogłaby odnosić się do wielu różnych cech ludzkich z
              inteligencją, znajomością przepisów BHP na czele, a nie do wzrostu. Bo ta
              ostatnia cecha w żaden sposób nie mogą być statystycznie przypisana do tych
              cech, które powodują większą podatność na uleganie wypadkom w markecie.

              Nie zgodzę się twoim sądem, że "może niektórzy są odpowiedzialni". Ja
              zamieniłbym to na bardziej optymistyczne i bliższe prawdy: "Niektórzy są
              nieodpowiedzialni". I jeśli są, niech sobie będą tacy na własne konto. Mogą
              zrzucić sobie i swojemu dziecku paletę z ustępami na łeb, choćby w
              "Praktikerze", gdzie wbrew temu co piszecie regały są tak samo wysokie jak w
              "Makro", a na dodatek obstawione o wiele bardziej niebezpiecznymi i ciężkimi
              przedmiotami. Jeśli ktoś ma wielką determinację zasłużyc sobie na nagrodę
              Darwina to sobie zasłuży choćby niewiem jak ostre rygory wprowadzały sklepy,
              żeby nie dopsuścić do wypadków klientów na swoim terenie. Swoją drogą wyjątkowo
              rzadko słyszy się w naszym kraju o wypadkach klientów w marketach, ale to tylko
              "mądre głowy" z "Makro" wykoncypowały sobie, że takowe ryzyko jest aż tak
              prawdopodobne, że trzeba wprowadzić zakaz wstępu dla maluczkich.
              • rickky Re: Nieodpowiedzialny kraj-nieodpowiedzialni obyw 09.01.07, 22:50
                Jeszcze raz powtarzam: regulaminy tworzy się po to aby ich przestrzegać. To jest
                standart obowiązujący w całym cywilizowanym świecie.
                I doprawdy nie rozumiem, dlaczego nie potrafisz tej prostej prawdy zrozumieć i
                zacietrzewiasz się broniąc nie dających się obronić pogladów.
                Wyluzuj, bo jeszcze zachorujesz. A wtedy bedziesz miał jeszcze więksy problem.
                • tokida Regulaminy, ach regulaminy... 12.01.07, 11:45
                  W wojsku byłeś, czy co? Bez regulaminu ani rusz. Jak są dostatecznie rozbudowane
                  można nawet przestać myśleć. Dziwię się twojej postawie, okopałeś się w tym
                  "Makro" i wykazujesz całkowitą odporność na argumenty. Wystarczy, że
                  prześledzisz moje wypowiedzi i , mam nadzieję, że zauważysz, że wykazuję daleko
                  idącą elastyczność. Domagam sie od "Makro" albo - albo - albo, czegokolwiek co
                  dałoby odczuć ludziom z dziećmi, którzy przypadkiem i pechowo zawitali w okolice
                  "makrowej" hali, że nie są personami non grata.

                  Mam prawo kwestionować regulamin "Makro", na jakiej podstawie chciałbyś mi to
                  prawo odebrać? Jeśli, przykładowo, twój zakład pracy ogłosiłby nowy regulamin, w
                  którym nakazywałby pracownikom na każdej przerwie moczyć głowę w ustępie, nie
                  protestowałbyś? Rozumiem, że przyjąłbyś pokornie każdy zapis regulaminu, bo
                  regulamin - rzecz święta i domaganie się jego zmiany to świętokradztwo niegodne
                  "cywilizowanego" człowieka?

                  Zgodzę się z Tobą, że regulaminów należy przestrzegać póki oficjalnie
                  obowiązują, ale też jeśli są niespójne, nielogiczne i szkodliwe można, a nawet
                  należy je podważać i domagać się ich wycofania bądź zmiany. I to właśnie robię.

                  P.S. Nie martw się o moje zdrowie, póki co jestem w dobrej formie.
                  • rickky Re: Regulaminy, ach regulaminy... 14.01.07, 01:08
                    > Zgodzę się z Tobą, że regulaminów należy przestrzegać póki oficjalnie
                    > obowiązują, ale też jeśli są niespójne, nielogiczne i szkodliwe można, a nawet
                    > należy je podważać i domagać się ich wycofania bądź zmiany.
                    I to właśnie robię.
                    >

                    Skoro domagasz się ich wycofania bądź zmiany, to zrób to konsekwentnie,
                    doprowadź do ich zmiany na twoją korzyść, a dopiero wtedy idź z dzieckiem do Makro.
                    Ty natomiast najpierw poszedłeś, nie wpuścili cię, więc teraz krzyczysz w
                    niebogłosy, że ich regulaminy są "niespójne, nielogiczne i szkodliwe".
                    Dla kogo takie są ? Dla tych, którzy mają ich przestrzegać raczej nie.

                    Owszem, możesz je podważać i dążyć do ich zmiany, ale musiałbyś w tym celu
                    dostać się co najmniej do rady nadzorczej Makro, aby decydować o polityce
                    wenętrznej firmy.
                    W przeciwnym wypadku, będąc z dzieckiem, pozostaje ci tylko omijać Makro
                    szerokim łukiem, niestety....

                    > P.S. Nie martw się o moje zdrowie, póki co jestem w dobrej formie.

                    Z boku zawsze widać bardziej obiektywnie.
                    • tokida Re: Regulaminy, ach regulaminy... 14.01.07, 10:30
                      Widzę różnicę pomiędzy przestrzeganiem regulaminu z przymusu, a z przekonania.
                      Różne są formy nacisku, jeśli ileś tam rodziców będzie przychodzić z dziećmi do
                      "Makro" i będą niezmiennie zatrzymywani przy wejściu, to sprawi, że będą
                      przepychanki, nerwy i kolejne dyskusje, to może ktoś w końcu zacznie myśleć jak
                      takich sytuacji w przyszłości uniknąć?

                      Domagam się od "Makro" nie bezwzględnego dopuszczenia dzieci na halę, ale
                      zrobienia jakiegokolwiek gestu w stronę rodziców z dziećmi. Wpuszczanie całych
                      rodzin w niedziele to dobry krok, ale wobec braku innych postanowień korzystnych
                      dla rodziców w ciągu tygodnia powoduje to, że ta "niedzielna przepustka"
                      ośmiesza cały zakaz. Okazuje się, że w ten jeden dzień w tygodniu regały
                      "makrowe" kurczą się, palety z towarami otrzymują zakaz spadania na głowy, a
                      wózki widłowe zatracają swe mordercze instynkty.
                      Całkowity brak konsekwencji.

                      Nigdy nie zrozumiem takich jak Ty rickky. Piszesz, w ślad za innymi, gładkie
                      słówka o potrzebie przestrzegania prawa, regulaminów, o swobodzie działania
                      podmiotów gospodarczych, a tak naprawdę ta gromka zbiorowa obrona "makrowego"
                      regulaminu, który kwestionuję, w waszym wydaniu jest spowodowana tylko tym, że
                      te zapisy Wam pasują. Miło jest robić zakupy kiedy jest luźno, nie ma dzieci.
                      To, że jest to zapis jawnie nieetyczny i nieusprawiedliwony guzik obchodzi tych,
                      którym jest z nim wygodnie. Zasady Kalego w naszym społeczeństwie są wiecznie żywe.

                      Argumenty związane z bezpieczeństwem obalałem już wielokrotnie - nie trzymają
                      się kupy. Bronicie zakazów "Makro" tylko dla własnej wygody. W życiu nie
                      mielibyście tyle wyrozumiałości dla prywatnej firmy, której zasady Wam osobiście
                      by dopiekły. Ot i cała tajemnica mojego tu osamotnienia w tej sprawie na tym
                      forum. Czy ktoś zdobędzie się wreszcie na spojrzenie na sprawę nie przez pryzmat
                      czubka swojego nosa?

      • tokida Skutki makrowych zakazów 28.01.07, 22:47
        Na forum olsztyńskim ktoś się z sensem do sprawy odniósł:


        "Też miałam dardzo przykrą sytuację w Makro. Nie wpuszczono mnie z dzieckiem z
        6-letnim z zespołem Downa. Sytuacja była tym bardziej przykra, że byliśmy w
        Olsztynie z dzieckiem na badaniach lekarskich.Mieszkamy ponad 100 km od
        Olsztyna. Kożystając z okazji chcieliśmy razem z mężem zrobić zakupy. Uważam,że
        dziecko było by najbespieczniejsze w wózku. Trudno,że nie mają wózków w których
        można by też wsadzać dzieci. Przepisy sanitarne w tym wypadku są bezsensowne.
        Przecież do tego wózka wkładam i chleb i oponę samochodową i trutkę na szczury
        i proszek do prania,a ktoś inny miałw nim swoją kurtkę i torebkę więc nie wiem
        o co chodzi?
        Było to rok temu. Nic nie wiedziałam o takich przepisach. Było wtedy -28 mrozu.
        Nie miałam się gdzie podziać bo było okropnie zimno.
        Wystarczy odrobina ludzkiego serca,a i tak uważam, że gdybym ją wsadziła do
        wózka to by była najbezpieczniejsza. Te dzieci wolniej rosną więc zakaz wstępu
        do MAKRO mam chyba przez najbliższe 10 lat.
        Po prostu zawsze trzeba być człowiekiem. Teraz już wiem,że z małymi dziećmi się
        tam nie wchodzi i z dzieckiem się tam nie pojawie,ale wtedy byłam tym bardzo
        zaskoczona i jest mi tym bardziej przykro, że moje dziecko ma zespół Downa i
        odczułam to jeszcze jako podwójną dyskryminację.
        Do tego młodego Pana który stał "na bramce" trochę empatii!"


        Sytuacja z życia wzięta, ukazująca dobitnie jak durny zakaz utrudnia życie
        ludziom, którzy w żaden sposób na takie traktowanie sobie nie zasłużyli. Ciekawe
        czy wcześniej ktokolwiek z Was choć przez chwilę wziął pod uwagę, że szlaban na
        >140 cm uderza nie tylko w rodziców rozbrykanej dzieciarni, ale i osoby
        karłowate czy niepełnosprawne?
    • Gość: PrzemoZX9 Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.rybnet.pl 06.01.07, 22:50
      PO:
      1. Pobierając kartę podpisujesz regulamin z którym się zgadzasz - tam wyraznie
      jest napisane ze dzieci ponizej 140cm nie maja wejscia!
      2. Oczywiscie ze jest to bezpieczenstwo. W OBI , Praktikerze nie poruszaja sie
      wozki wysokiego składu które z wysokosci 10m sciagaja palety.
      3. Ty moze bedziesz trzymal dziecko w koszyku inny rodzic pusci dzecko samopas
      i pujdzie ogladac np ubrania. Jakie jest prawdopodobienstwo wbiegniecia dziecka
      w aleke ktora w danej chwili jest obsugiwana przez pracownika na wozku w/s.
      4. Więc powinien Pan sam pomyslec o bezpieczenstwie a nie narazajac swoje
      dziecko usilowac wjechac na teren hali i monotonnie powtarzac jakich to
      głupichj pracownikow ma owa firma.
      5. Makro rowniez się zmienia. W niedziele jest otwarte rowniez dla dzieci. Ruch
      wozkow jest ograniczony do minimum. W razie koniecznosci takiego uzycia wozka
      jest odpowiednio zabezpieczone dodatkowym personelem.
      6. Po ostatnie. Makro nie jest sklepem detalicznym. Jest hurtownią!!!! Czy do
      hurtowni jezdzi się z dziecmi???

      Zapraszam na zakupy :-)
      • Gość: Eko Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 23:18
        Ten cały tokida, to musi być niezły świr....

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=40002983&a=40002983
        • Gość: ycbo Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 01:00
          Na forum Poznań ludzie myślący i olali awanturnika ciepłym moczem.
          Strach pomyśleć co wyrośnie z bachora któremu przekazał geny.
    • Gość: ranny ptaszek Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.tcompressor.com 06.01.07, 23:27
      Jak słusznie zauważyłeś tokido Makro to hurtownia!!!!!! Nie jakis tam market. Do
      makro klienci nie przyjeżdzaja po to aby polazić pomiedzy alejkami z
      dzieciorami, nie na niedzielna wycieczke, tylko przyjeżdaja po to aby zaopatrzyc
      swoje firmy w towar!!! Jesli nie potrafisz tego pojac to jestes....Taka wielka
      firma ma w nosie twoje marne grosze.Raz na rok zrobisz zakupy i myslisz ze
      jestes wielki pan...Mozesz nie przyjezdzac obejdziemy sie bez ciebie!!!
      • Gość: BUC dawno pisalem zeby olac trolla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 01:57
        • tokida I nikt Cię nie posłuchał...? 07.01.07, 10:29
          Teraz już wiesz jak to jest, gdy nikt z Tobą się nie zgadza :(. Ty mówisz: "olać
          tokidę!" Ja mówię: "Precz z makrowym zakazem!" I co? I nic... Zostaliśmy
          pozostawieni sami sobie ze swoimi problemami. To nieczułe społeczeństwo, złożone
          z samych indywidualistów, nie jest zdolne do życzliwego pochylenia się nad
          bliźnim i jego wątpliwościami.

          Możemy już tylko jedno: Ja rezygnuję definitywnie z wydawania moich pieniędzy w
          "Makro", a Ty z zasilania mojego jałowego wątku swoimi głębokimi przemyśleniami.
          Taki nasz mały bojkot. Mało efektywny, bo w pojedynkę, ale my tu w Polsce wiemy
          najlepiej: Jeśli słuszność jest po naszej stronie, to choćby nie wiem co się
          działo, zawsze będziemy moralnymi zwycięzcami.
    • Gość: Tommy Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 14:56
      Mnie to bardzo odpowiada. Nie ma nic gorszego, niż rodziny z rozwrzeszczanymi
      bachorami kursujące po supermarketach. Trzeba mieć wielką determinację w sobie,
      aby przez to przejść. Dlatego kupuję właśnie w Makro, do którego trzeba mieć
      kartę, co dodatkowo eliminuje emerytów goniących za promocjami "serków
      homoseksualnych", taniego cukru czy innych gówien. Dobre są też
      delikatesy "Piotr i Paweł" albo "Bomi". "Alma" też, ale w Warszawie jest chyba
      tylko w Promenadzie, a tamtejsza klientela (dresiarze, plastiki, gangsterskie
      dziwki wypuszczone na zakupy) mnie odraża.
      • Gość: abrakadabra Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 12:07
        ok, tokido, to jak? robimy pikietę pod makro, czy lecimy bezpośrednio do zarządu
        z petycją, czy może coś większego zaplanujemy, żeby się makro opamiętało i
        pozwoliło małym konsumentom na wchodzenie na halę? zróbmy coś spektakularnego!
        • tokida Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . 15.01.07, 09:15
          Na początek intensywny mailing z protestami (można to robić tylko przez
          formularz niestety): www.makro.pl/kontakt.php

          Na razie jest nas dwóch, ale słuszność mojego "non posssumus" jest tak słuszna,
          że nie wątpię, że w końcu przyłączą się i następni. Pikieta to świetny pomysł,
          ale ten wiatr... Żal transparentów. Może pózniej? Jak urośniemy w siłę.
          • Gość: marco Re: Wzrostowy apartheid w "MAKRO" . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 14:43
            Podnoszę temat do góry.
            Bo bardzo zastanawia mnie przykład jak jeden idiota może poprowadzić głupkowaty
            temat na 150 wpisów i nie wnosząc nic nowego ciągnie dyskusję.
            Mam propozycję = zgadzajmy się na bojkot makro, bojkot kopalni i stoczni =
            dlaczego nie mozna tam wprowadzać bachorów, przecież są takie rozkoszne i
            czegoś mogły by się nauczyć.
            Jestem za bojkotem makro, jestem za bojkotem wszystkiego tylko psychiatrów
            zostawmy w spokoju niech zarobią pare groszy.
            • tokida Witaj wśród idiotów! 15.01.07, 16:43
              Wzrusza mnie, że postanowiłeś zacząć bojkotować wszystko za wyjątkiem mojego
              wątku. Dzięki Tobie poczułem się wreszcie dowartościowany. Jak to miło nie być
              jedynym idiotą w towarzystwie.

              Do zobaczenia w "Makro", albo...w Tworkach. Kto wie, może się jeszcze na
              autograf od Villasowej załapiemy?
              • andrzej28aaa Re: Witaj wśród idiotów! 15.01.07, 19:12
                tokida napisał:
                > Do zobaczenia w "Makro", albo...w Tworkach. Kto wie, może się jeszcze na
                > autograf od Villasowej załapiemy?

                Te słowa są chyba najlepszym podsumowaniem p. Tokida.
                • tokida Podsumowałeś się! 18.01.07, 02:56
                  Dosr...ś mi nie ma co. Dzięki za uznanie. Jak Cię rozpoznam w Tworkach? Ja będę
                  miał różową agrafkę w klapie. :DDDD
                  • Gość: o co tu chodz? Re: Podsumowałeś się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 16:24
                    koles sie nakrecil na ten zakaz. nie myli, jest niekulturalny i na hopla na
                    wlasnym punkcie. coz....
                    przypuszczam nawet ze sam odpisywal niekiedy na ten zalosny post....

                    tokida...czy jakos tak - protestuj przeciwko nakazowi zapinania pasow w
                    sanmochodzie, przeciw zakamom wjazdu i zakazowi chodzenia po autostradzie. Sens
                    ten sam. Skutek takze
    • tokida Temat wciąż żyje. 28.01.07, 22:31
      Myśleliście, że to już koniec, temat został wyczerpany? Ja tam wciąż wierzę, że
      są ludzie, którym faszystowskie metody rodem z "Makro" nie odpowiadają i zechcą
      nam tu o tym napisać.
      • Gość: Smok Kwestie bezpieczenstwa IP: *.85-237-176.tkchopin.pl 10.02.07, 12:23
        Odpisze Ci chyba tylko z nudow bo temat zostal (prawie) wyczerpany. Jezdze
        wozkiem widlowym srednio 5 dni w tygodniu w hali Makro w Gdyni. Dziennie
        sciagam/wrzucam z/na wysokosc 1go pietra 100-150 palet wazacych czesto powyzej
        800kg. Przy tej pracy potrzebna jest spora dawka koncentracji. Koncentracji na
        tym co mam na widlach tego wozka, ktory tez wazy ponad tone. To ze cos moze
        spasc komus na glowe zostalo juz tu powiedziane. Moze spasc doroslemu jak i
        dziecku. Druga sprawa to to, ze alejki w makro sa waskie, na tyle waskie ze
        wozek wysokiego skladu sciagajacy palete miesci sie w nim na styk (jest zapas
        okolo 40 cm, czasem mniej). Wozki sa takie, a nie inne i o tym jakie sa chyba
        nie bedziemy dyskutowac. Cofajac wozkiem z paleta wazaca tone nalezy skupic sie
        na tym. Trzeba tez to robic na tyle szybko, zeby przez 8h pracy "troche" tej
        pracy wykonac. Ogladajac sie za siebie na ulamek sekundy mam pole widzenia
        wlasnie mniej wiecej na wysokosci tych 140cm. Gdy nikogo nie widze cofam do
        konca i spuszczam palete na dol. Gdybym nie zauwazyl kogos nizszego niz te
        orientacyjne 140cm moglbym go wcisnac w stalowy regal. Calkiem niedawno doszlo
        do takiego zdarzenia w Gdyni. Alejka byla zamknieta, mimo to wszedl w nia
        klient, ktory schylil sie po make i zostal przygnieciony wozkiem do regalu.
        Zemdlal i karetka zabrala go do szpitala. Nawet nie wiesz ile nieprzyjemnosci
        mial pracownik, ktory "spowodowal" ten wypadek. Siedzial dluzej na komisariacie
        niz klient w szpitalu. Na szczescie nie doszlo do tragedii ale zapewniam Cie, ze
        wiele nie brakowalo. Trzecia kwestia to wysokosc palet, ktore wlasnie
        najczesciej maja okolo 140cm. Czasem jadac nie widzimy wszystkiego co sie moze
        gdzies zaczaic. Tymbardziej mozemy nie zauwazyc przebiegajacego dziecka. Jesli
        nie przemawiaja do Ciebie te wielkosci ciezarow i kwestie bezpieczenstwa to juz
        nic do Ciebie nie dotrze. Pomijam juz sprawe prywatnej polityki firmy.

        Na zarzuty, ze to nie hurtownia tylko hipermarket, moge tylko powiedziec, ze
        naprawde rzadko musisz u nas bywac skoro masz o nas takie zdanie. W kazdy dzien
        tygodnia oprocz niedziel 6 wozkow wysokiego skladu jezdzi po hali prawie non
        stop. Dochodzi do tego drugie tyle skuterow. Wiekszosc klientow to tzw. klienci
        zloci robiacy codzienne zakupy na kwoty liczone w tysiacach zlotych. Takich co
        wchodza na lewa karte po zgrzewke mleka czy wody jest duzo mniej. Z mojego
        punktu widzenia mogliby robic zakupy w innych sklepach. Wiecej przez nich tylko
        zametu niz pozytku.

        Pozdrawiam
        • Gość: mysikrolik Re: tokida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 20:27
          facet reanimuje postk nad ktorym bez sensu spedza czas. kompletna bzdura
          do tego reanimuje go tylko po to zeby znow zajac sie tympostem
          chlopie...ile ty masz lat? piszesz cos o dziecku a zajmujesz sie pie..mi i
          dowartosciowywaniem sie przez zalosny slowotok.
          NIE PODOBA CI SIE W MAKRO? nie chodz tam.
          to co "zaoszczedziles" na tanich zakupach jak drobny sklepikarz wydales na prad
          przy pisaniu tych bzdur
          na sile starasz sie dopiac....wlasnie - o co ci wogole chodzi?
          zajmij sie dzieckiem. albo nie
          bo obcowanie dziecka z kims bezmyslnie upierajacym sie przy negowaniu rzeczy
          oczywistych moze zaowocowac skrzywieniem psychiki dziecka.
          zaryzykuje stwierdzenie ze twoj ojciec byl ormowcem i tez chcial wprowadzac nowy
          lad w czynie spolecznym
Inne wątki na temat:
Pełna wersja