sibeliuss
13.01.07, 00:05
- Już najwyższy czas upamiętnić homoseksualistów wymordowanych w obozach
zagłady. Dlatego na pl. trzech Krzyży, skąd hitlerowcy wyłapywali gejów i
wywozili na śmierć, postawimy pomnik na ich cześć - zapowiada Łukasz Pałucki z
Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce.
Pomysłowi sprzeciwia się prawie całe środowisko homoseksualistów.
Na trawniku między kościołem św. Aleksandra a kawiarnią Szpilka miałaby stanąć
trójkątna tablica z różowego granitu z napisem "Nienawiść i nietolerancja
prowadzą do zbrodni i cierpienia". Różowymi trójkątami oznaczano
homoseksualistów w obozach koncentracyjnych.
- Już najwyższy czas upamiętnić homoseksualistów wymordowanych w obozach
zagłady - zapowiada pomysłodawca Łukasz Pałucki z Międzynarodowego
Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce. I mówi, że taki
pomnik w grudniu odsłonięto w Berlinie.
W społecznym komitecie budowy pomnika są m.in. prof. Maria Szyszkowska i
Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości.
Pomysłodawcy zapowiadają, że w przyszłym tygodniu ogłoszą konkurs na projekt.
Chcą, by pomnik stanął w maju i mogli się przy nim zatrzymać uczestnicy Parady
Równości.
- Skoro stawia się pomnik Romanowi Dmowskiemu, to czemu nie uczcić
wymordowanych gejów? - mówi Tomasz Bączkowski.
Idea ma jednak przeciwników w samym środowisku gejowskim. - To durny pomysł -
komentuje Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii. - Myślę, że taki
monument może tylko zniechęcić do naszego środowiska. Zostanie to odebrane
jako pieniactwo.
- W 2003 r. chciałem postawić w Oświęcimu płytę upamiętniającą homoseksualnych
obywateli Trzeciej Rzeszy mordowanych przez nazistów - mówi Szymon Niemiec,
znany działacz gejowski, wcześniej prezes stowarzyszenia, które chce postawić
płytę. - Niestety się nie udało. Pałucki ukradł tę ideę. I chce tylko promować
siebie.
Krytyka kolegów nie zniechęca jednak pomysłodawcy. Szacuje, że monument będzie
kosztował kilkanaście tysięcy złotych. - Liczymy na szczodrość prywatnych
sponsorów. Miło będzie, gdy dołoży się do tego Rada Warszawy - proponuje Pałucki.
Wygląda na to, że u większości radnych zrozumienia nie znajdzie.
Działacze Prawa i Sprawiedliwości są oburzeni. - To druzgocąca propozycja i na
takie rzeczy naszej zgody nie będzie - denerwuje się stołeczny radny Marek
Makuch, lider klubu PiS. - Nie widziałem w Warszawie pomnika pomordowanych
księży katolickich czy osób niepełnosprawnych. Ten trójkąt byłby promocją
homoseksualizmu. Poza tym nie możemy porównywać się do Berlina, bo to stolica
homoseksualizmu europejskiego, a my tu mamy swoje wartości.
Najpewniej nie będzie też pomocy PO i LiD. - To nie jest dobry pomysł - ocenia
Paweł Czekalski, radny Platformy. - Ten pomnik przyniesie więcej szkody niż
pożytku - kwituje warszawski radny Tomasz Sybliski, szef stołecznego SLD.
Z dystansem podchodzą do pomysłu także miejscy urzędnicy. - To miejsce nie
kojarzy się z cierpieniem homoseksualistów. Może lepiej poczekać na inny
projekt, bo ten dzieli nawet zainteresowane środowisko - mówi Tomasz
Andryszczyk, rzecznik ratusza.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3847270.html