Gość: Ewa
IP: *.acn.waw.pl
24.01.07, 05:57
"- Jest w tym pewna niezręczność - przyznaje z zakłopotaniem Krzysztof
Tarchalski, lider piaseczyńskiego PiS. - Przystaliśmy na ten warunek po
żmudnych negocjacjach. Wybraliśmy mniejsze zło: gdybyśmy nie dali sekretarza
panu Słowikowi, bylibyśmy w opozycji. Tak w ogóle to wina Platformy. W
listopadzie nie chciała z nami rozmawiać. I Klub Rozwoju mógł zająć twarde
stanowisko w negocjacjach."
A byk rozpłodowy w rządzie to też wina PO?Śmieszny jest ten PIS kiedy złapią
ich na jakimś przekręcie to tłumaczą się że to wina PO.