Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 02:21
a mnie zastanawia, dlaczego jesli juz trzeba uzywac kostki bauma, to nie mozna
ukladac jej 'do gory nogami' - tak, aby strona 'sfazowana' znajdowala sie na
dole - wtedy powierzchnia sciezki bylaby rowniejsza...
    • Gość: Droga Rowerowa Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 02:57
      po pierwsze, przestance nazywac DROGI ROWEROWE, sciezkami!!! To nie sa sciezki! Sciezka brzmi malo powaznie.

      Drogi rowerowe powinny byc z asfaltu, tak jak wszedzie na zachodzie, gdzie rowerzysci sa traktowani w odpowiedni sposob. W PL rower ciagle jest traktowany jak zabawka, etc.
      • michalfront Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 08:39
        bo to jest w sumie zabawka - fajny sposób na weekendowy wypad za miasto i
        tyle...

        jako środek transportu w Warszawie całkowicie nieprzydatny!

        ładowanie grubej kasy w ściezki żeby poprawić jakość jazdy kilku pasjonatom
        zamiast zająć się stanem dróg po których codziennie porusza się milion
        uzytkowników to farsa...
        • Gość: garcio Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:03
          Rower jest nieprzydatny własnie dlatego, że nie ma wystarczającej
          infrastruktury: dróg i parkingów dla rowerów.
          Zobacz, że jak są wakacje i po ulicach jeździ trochę mniej aut, to korków jest
          dużo mniej. Jeśli choć 10 % kierowców przesiądzie się na rowery, to korki w
          mieście mogą być o połowe mniejsze.
          A co do kosztów: jeden most przez Wisłę kosztuje tyle, co porządna sieć dróg
          rowerowych w całym mieście.
          • Gość: rowerzysta Nelken łże jak bura suka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:47
            Ścieżki rowerowe nie muszą być czerwone, to jakiś wymysł.

            Kostka jest 2 razy droższa od asfaltu (włącznie z tym, co POD kostką i pod
            asfaltem) i po prostu ktoś dostaje w łapę.

            Dostaje w łapę na tyle dużo, że będzie o to wojna. Tak jest wszędzie :-(
            • Gość: Zed Ktos bierze w łape IP: 217.116.98.* 08.02.07, 09:26
              Po prostu producent kostki bauma jest bratem/szwagrem/zieciem/wójkiem/stryjkiem
              (niepotrzebne skreślić) kogoś, kto decyduje o wyborze nawierzchni...
              Wystarczy poprosić właściwego urzędasa, aby podał uzasadnienie do tego wyboru.
              Był jakiś przetarg? Kto wygrał i dlaczego?
              Jak znam ten kraj, nawet jeśli okaże sie, ze naprawde ktos zrobil przekret, to
              nie poniesie kary. Niestety. Póki tak będzie, nie mamy co marzyć nie tylko o
              ścieżkach rowerowych, ale o czymkolwiek.
              Przede wszystkim darmozjady pijace kawkę za swoimi przytulnymi biureczkami
              powinny ponosić konsekwencje podejmowanych decyzji. I to nie tylko w czasie
              kadencji, ale także po jej zakończeniu.
              • Gość: jasio Re: Ktos bierze w łape IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:33
                jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o kase, (kasa misiu kasa), ostatnio w TV
                mówili ze w warszawie jest 18 tys urzędników na garnuszku miasta, życze
                powodzenia z taka banda darmozjadów (tanie państwo)
                • Gość: Mateo Re: Ktos bierze w łape IP: 80.169.134.* 08.02.07, 10:06
                  Jezeli prezydent, premier, ministrowie i cala 'elita' nie ponosi
                  odpowiedzialnosci przed nikim i za nic to jak spodziewac sie odpowiedzialnosci
                  jakiegos urzednika? To jakby oczekiwac od konia ze zacznie mowic. To wbrew
                  naturze. A to ze szwagierce/wujkowi/bratu/stryjence itd (niepotrzebne skreslic)
                  trzeba pomoc sprzedac produkowana kostke jest tak oczywiste, ze oburzenie z
                  powodu powolywania sie przy tym na nieistniejacy przepis jest conajmniej nie na
                  miejscu. IV RP pelna geba!
                  • kszynka Re: Ktos bierze w łape 08.02.07, 10:33
                    już nie mogę się doczekać V RP!
                    • Gość: m Re: Ktos bierze w łape IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 12:20
                      a ja na VI, bo sprzątanie w V po IV może być bardzo uciążliwe dla wszystkich
                      tam mieszkających
                      • Gość: Miś Fanatycy i łapownictwo IP: *.ext.ti.com 08.02.07, 13:49
                        Gość portalu michalfront napisał(a):
                        > bo to jest w sumie zabawka - fajny sposób na weekendowy wypad za miasto i
                        > tyle... jako środek transportu w Warszawie całkowicie nieprzydatny!
                        > ładowanie grubej kasy w ściezki żeby poprawić jakość jazdy kilku pasjonatom
                        > zamiast zająć się stanem dróg po których codziennie porusza się milion
                        > uzytkowników to farsa...

                        To prawda! Próbowałem kiedyś jeździć rowerem do pracy, a po kilku dniach
                        zrezygnowałem, bo powierze jest zbyt brudne. Teoria, że jeśli byłoby
                        dostatecznie dużo ścieżek rowerowych to większość ludzi przesiadłaby się na
                        rowery to fantazja, podobna do teorii komunizmu. Tam też teoria wyglądało
                        świetlanie, tyle że życie było drastycznie inne.

                        Wracając do rowerów - w Chinach ludzie jeździli na rowerach dopóki nie mogli
                        kupić samochodu. Ludzie lubią wygodę, a nie lubią wysiłku. We efekcie wolą
                        jeździć rowerem bardziej niż chodzić piechotą. Gdy ich stać na pojazd z
                        silnikiem to kupują motocykl lub samochód zależnie na co ich stać.

                        Absurdem dla mnie jest, że nawet zwolennicy ćwiczeń fizycznych wolą jeździć
                        rowerami, bo mają satysfakcję, że mają ruch, a mniej się męczą niż gdyby
                        biegali lub szybko chodzili pieszo. To oni są głównymi fanatykami (pasjonatami)
                        ścieżek rowerowych. Są to egoiści, których nie obchodzi, że nowe ścieżki
                        utrudniają i tak wolny ruch samochodów i autobusów, którymi jeżdzi 95% ludzi.
                        • Gość: Mati Re: Fanatycy i łapownictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:07
                          > To prawda! Próbowałem kiedyś jeździć rowerem do pracy, a po kilku dniach
                          > zrezygnowałem, bo powierze jest zbyt brudne.

                          Nie wiem, o co chodzi z tym brudnym powietrzem, ale w nawet w centrum Wawy
                          ludzie nie chodzą przecież w maskach gazowych, a ścieżki mają być po to, żeby
                          rowerzyści mogli jechać dalej od samochodów (które też aż tak bardzo nie
                          smrodzą poza sporadycznymi starymi klekotami). Dawno temu jeździłem przez rok
                          na uczelnię rowerem, potem przerzuciłem się na skuter, bo jednak podróż rowerem
                          po ulicach jest skrajnie niebezpieczna, a ścieżek prowadzących do centrum nie
                          ma.

                          > Są to egoiści, których nie obchodzi, że nowe ścieżki
                          > utrudniają i tak wolny ruch samochodów i autobusów, którymi jeżdzi 95% ludzi.

                          To dziwna opinia, bo jeśli ktoś utrudnia ruch, to właśnie rowerzyści zmuszeni
                          jechać ulicą z braku ścieżki rowerowej. Osobiście zawsze mam stres przy
                          wyprzedzaniu roweru na jednopasmówce, a gdy jest wąsko to nie raz trzeba jechać
                          spory kawałek z prędkością rowerową (chyba, że ktoś lubi ryzykować cudze życie
                          dla swojego pośpiechu).
                        • Gość: dix Brudne powietrze etc - brednie do kwadratu IP: 195.217.52.* 08.02.07, 15:42
                          > To prawda! Próbowałem kiedyś jeździć rowerem do pracy, a po kilku dniach
                          > zrezygnowałem, bo powierze jest zbyt brudne.

                          Ty chyba jakis delikutasny jestes. A zycie przypadkiem ci nie szkodzi ??

                          Ale do meritum : Londyn, ktory chocby z racji powierzchni i ilosci samochodow /
                          busow etc powinien miec bardziej zanieczyszczone powietrze - jakos nie
                          zniecheca ludzi od przesiadania sie na rower. Niektorzy jezdza w specjalnych
                          maseczkach na twarzy - w koncu czemu nie, jesli sie z tym lepiej czuja ?

                          I tylko w Polandii kazde panisko musi tylek wozic w furze - znam takich, bo to
                          3 przystanki dojezdzali do pracy autem - bo przeciez to ujma na honorze jesli
                          by jezdzil rowerem czy przeszedl sie kawalek piechota.
                        • Gość: powietrze Brudne Powietrze IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 21:37
                          >Próbowałem kiedyś jeździć rowerem do pracy, a po kilku dniach
                          > zrezygnowałem, bo powierze jest zbyt brudne.

                          czyli lepiej jezdzic samochodem, i je jeszcze bardziej zabrudzic? Jezeli wiecej ludzi by sie przesiadlo na rowery, byloby troche lepszej jakosci.
          • Gość: piwa Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.merinet.pl 08.02.07, 08:36
            hm.... poznalem grupe 30latkow z calego swiata, ktorzy na miesiac przyjechali do
            warszawy... kazdy z nich przywizl swoj rower i tak sie poruszal po miescie.
            Wypowiadali sie, ze calkiem przyjazne miasto do poruszania sie rowerem. Widac,
            wiele zalezy od nastawienia.
            Miliony poruszaja sie samochodami, ale rowerami juz o wiele wiecej osob niz 5
            lat temu. Nalezy namowic poruszajacych sie samochodami do przesiadki do
            komunikacji lub roweru, powtarzam, namowic... nie zmuszac.... jesli bedzie siec
            drog rowerowych i dobra komunikacja miejska to przynajmniej niektorzy auto
            pozostawia przed domem.
            Np. Na moim osiedlu, w dzien powszedni połowa mieszkancow nie rusza samochodu,
            wybieraja tramwaj i autobus.
          • Gość: franek Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:36
            No to wolę most
          • Gość: Filozof Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.ipartners.pl 08.02.07, 11:59
            Gość portalu: garcio napisał(a):
            > Jeśli choć 10 % kierowców przesiądzie się na rowery, to korki w
            > mieście mogą być o połowe mniejsze.

            Jakoś wydaje mi się, że w tym rozumowaniu przesłanka jest o wiele słabsza niz
            wywiedziony z niej wniosek, a więc twierdzenie jest fałszywe.

            10% kierowców zamienia samochód na rower, więc jest o 50% mniej korków.
            W takim razie jeśli 20% kierowców zamieni samochód na rower, będzie 100% korków
            mniej, a więc nie będzie ich wcale. Wynika z tego, że 80% kierowców może
            spokojnie jeździć samochodami i będzie luźno.
            Nie wierzę.
            • Gość: el_triste Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: 157.158.13.* 08.02.07, 12:33
              D.upa z ciebie nie filozof. Nie wszystkie zależności we wszechświecie są liniowe.
              • Gość: Filozof Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.ipartners.pl 08.02.07, 15:48
                To są elementarne zasady logiki - wnioskowanie z przesłanek. Ucz się pilnie, bo
                pójdziesz klieić znaczki na pocztę.
                • Gość: | Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:52
                  > To są elementarne zasady logiki - wnioskowanie z przesłanek. Ucz się pilnie, bo
                  > pójdziesz klieić znaczki na pocztę.

                  jak z przeslanki w postaci dwoch punktow chcesz skonstruowac wniosek w postaci
                  przyblizenia funkcji opisujacej zaleznosc, humanisto? wiesz co to jest funkcja
                  nieliniowa i czym sie rozni od nieliniowej? wiesz o czym w ogole do ciebie mowie?

                  humanista bedzie pouczal scislowca o logice, sranie w banie.
            • Gość: titta Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.botany.gu.se 08.02.07, 14:56
              A kto ci powiedzial ze zaleznosc jest linowa?
              Fakem natomiast jest ze przy dobrej sieci sciezek rowerowych ludzie mieszkajacy w centrum duzego
              miasta w ogole nie uzywaja samochodow. Ba, czesto nie maja, bo na codzien niewygodny, a na wakacje
              mozna wyporzyczyc. Do mnie do pracy samochodem dojezdzaja tylko ci, ktorz mieszkaja poza
              miastem - i to niezaleznie od wieku, stanowiska i zarobkow. Bo trzeba byc idiota zeby pchac sie przez
              korki jak szybciej jest tramwajem albo na rowerze.

            • Gość: filozof?? haha Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:38
              to co powiedziales jest... glupie.
          • Gość: JaC Jestem za kostką, a przeciw asfaltowi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:34
            Asfalt po paru latach jest sfalowany, zarówno od temperatury jak i od korzeni
            drzew, asfalt wygląda wstrętnie, ohydne są łączenia asfaltu i 'technologiczne'
            (wg technologii polsko-ukraińskich najtańszych roboli, a tacy robią ścieżki) i
            poremontowe.
            Kostka lepiej się prezentuje, a wybór amorków jest obecnie taki, że wibracje
            nie przeszkadzają - ścieżka, to nie szosa dla ścigantów.
            • Gość: co za idioci Re: Jestem za kostką, a przeciw asfaltowi. IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 21:34
              to co powiedziales jest tak glupie ze az strach.

              To ze Ci osobiscie sie nie podoba wyglad asfaltu ma decydowac o korzystaniu z kostki?

              Kostka jest drozsza, gorsza, tez faluje i korzenie drzew na nia tak samo oddzialywuja, i wibracje mimo amortyzatorow (ktorych wiele rowerow NIE MA) i tak przechodza w nadgarstki etc. Ale najgorsze jest nie to ze sa tylko wibracje, tylko to ze wysilek ktory czlowiek na rowerze wklada w jazde jest wiekszy.. jezeli o 30% to o 30% krotszy dystans przejedzie. Opony takze sie szybciej zuzywaja.
        • Gość: rower Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:23
          > ładowanie grubej kasy w ściezki żeby poprawić jakość jazdy kilku pasjonatom
          > zamiast zająć się stanem dróg po których codziennie porusza się milion
          > uzytkowników to farsa...

          a kto mowi ze drogi rowerowa maja powstac ZAMIAST naprawy ulic? Tu nie chodzi o to aby konkurowaly ze soba, lecz maja sie uzupelniac. A czesc z tych kierowcow moglaby wtedy jechar rowerem, ktory jednak jest troche mniej uciazliwy dla miejskiej infrastruktury.
          • qba59 Rowerem przez Warszawe po asfalcie... 07.02.07, 13:15
            Ja to bym chetnie na krotsze trasy tak do polowy miasta wybieral rower. I latem
            tak czesto robie. duzo przyjemniej i zdrowiej i zawsze mozna sie zatrzymac jak
            cos ciekawego sie dzieje albo ladny widok sie pojawi.
            Tylko problem jest ze zima to trudno po Warszawie sie poruszac bo nikt nie
            odsnieza drog rowerowych. ciekawe dlaczego? przeciez to taka sama droga jak dla
            samochodow...

            Budujmy drogi rowerowe nie obok tras i ulic samochodowych tylko niezaleznie od
            nich: przez parki, tereny z zielenia, i male ulice zamykane dla ruchu
            samochodowego. Wtedy od razu wiecej ludzi bedzie jezdzilo rowerami. Do tego
            potrzeba strzezonych tanich parkingow w wielu punktach miasta - szczegolnie w
            centrum.

            a co do nawierzchni to powinna byc rzeczywiscie z asfaltu bo przerozne sluzby
            miejskie (lacznie z policja i straza miejska) jezdza samochodami po tej kostce
            na slabej podbudowie i robia koleiny... zreszta korzenie drzew tak samo.
            Chyba powinno im sie jezdzenia po sciezkach zakazac. tylko kto to moze
            wyegzekwowac od policji i strazy : )
            lub rzeczywiscie przejdzmy na asfalt - bedzie z glowy problem.
            • Gość: zbyszek Re: Rowerem przez Warszawe po asfalcie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:05
              Tych co "innaczej" traktują nawierzchnię ścieżki rowerowej czy chodnika
              proponuję uwieczniać na fotkach i na maxa upubliczniać ich wizerunki.

              Co do złej jakości wybudowanych ściezek rowerowych i nie tylko - proponuję
              dokładnie przyjżeć się pracy inspektorów nadzoru.
              Powinno się zatrudnić niezależnego ispektora nadzoru, bez powiązań z wykonawcą
              i inwestorem - wtedy jakość wykonywanych robót bedzie OK.

              Jeszcze słówko o kosztach - cenach wykonania 1m2 dobrej nawierzchni z kostki
              betonowej, czy z mieszanek bitumicznych jest po prostu taka sama (bez sciemy).
        • Gość: k1oor Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.cst.tpsa.pl 08.02.07, 08:26
          Dla kogo zabawka i wypad za miasto (pewnie autem a rower na dachu) to trudno.

          Ale dla sporej liczby ludzi to srodek codziennego transportu z racji naszego
          klimatu i spawnosci sluzb porzadkowych niecaloroczny.

          A podejscie ze kilku pasjonato itd moze zaprowadzic do takiego myslenia

          np. a po co maja byc dobre drogi - przeciez nie mam samochodu,
          najblizsze lotnisko w drugim koncu Polsik? - przeciez nie latam bo stac mnie
          tylko na pociag

          To sie popularnie nazywa patrzeniem na koniec swojego nosa...
        • drzejms-buond Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 12:37
          michalfront napisał:

          > bo to jest w sumie zabawka - fajny sposób na weekendowy wypad za miasto i
          > tyle...
          >
          > jako środek transportu w Warszawie całkowicie nieprzydatny!
          >
          > ładowanie grubej kasy w ściezki żeby poprawić jakość jazdy kilku pasjonatom
          > zamiast zająć się stanem dróg po których codziennie porusza się milion
          > uzytkowników to farsa...

          Kolego! "masy krytyczne" organizowane w dużych miastach świadczą o czymś
          zupełnie innym.To że TY rozbijasz sie autem nie znaczy,że wszyscy tak postepują.
          poza tym, w miarę wzrostu dróg rowerowych wzrasta ilość rowerzystów.
          bo jest mniejsze ryzyko śmierci na polskich drogach
          proste?
          wkurza mnie ,ze w naszym kraju nawet o najprostsze rzeczy
          trzeba się bić i wiecować!
      • kontonaspam Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 09:21
        Ścieżki rowerowe nazywa się ścieżkami rowerowymi,
        gdyż są to ścieżki rowerowe.
        A to że mało poważnie to brzmi? Żart?
        • Gość: Drogi Rowerowe Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:41
          czyli ulice bedziemy nazywali sciezkami samochodowymi?
        • Gość: kontonapsa Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:42
          a ciebie bede nazywal... nie napisze w forum, ale tak cie bede nazywal, bo tym jestes.
      • Gość: Przemo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: 193.201.167.* 08.02.07, 11:18
        W gdańsku układają z kostki niefazowanej (tak tak, taką też się produkuje :d),
        rowerzyści są zadowoleni. nie musi być od razu asfalt. tym bardziej że asfalt
        jest równy tylko jak porządnie przygotuje się podłoże a przy ścieżkach tego NA
        PEWNO nie robią, w związku z tym zaraz na nim będą wyboej i dziury, co jest
        gorsze od kostki. hough!
      • Gość: kinga Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:27
        Czyżby małych ilości asfaltu nie chcieli barwić. Myslę, że w Warszawie jest
        więcej dróg rowerowych do zrobienia niż w Kleszczowie, a tam jakoś asfalt im
        zabarwili na czerwono. Głupie tłumaczenie.
      • Gość: Grodek Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 13.02.07, 21:18
        Wobec tego proponuję "Rowerowe Trasy Szybkiego Ruchu". Albo jescze
        lepiej "Autostrady Rowerowe". Zadowolony/a?
    • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 07.02.07, 04:05
      Aj, ci dzisiejsi rowerzyści to tacy wrażliwi...
      Kiedyś się zapierniczało po kamienistej drodze, po kocich łbach, a w najlepszym wypadku - po klinkierze.
      Trzęsło, to trzęsło. A teraz delikatna wibracja im przeszkadza, no! Jakbym w gazecie nie przeczytał, to bym nawet nie zwrócił uwagi na tę wibrację.
      • Gość: użytkownik Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 06:43
        Aj ci dzisiejszy kieroFcy - tacy delikatni, ze potrzebują asfaltowych dróg.
        Kiedyś się jeździło po kocich łbach i nikomu to nie przeszkadzało.... Punkt
        widzenia zależy od punktu siedzenia....
        • Gość: cyklista Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 07:07
          Ależ mogą być z kostki betonowej ale z tzw. BEZFAZOWEJ. I ZDM powinien o tym
          wiedzieć a nie tłumaczyć awariami przewodów obok nich (czasami) biegnącymi.
          • Gość: Maciek Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.aster.pl 07.02.07, 07:41
            Obawiam się, że w przypadku warszawskiego wykonania oraz zużycia, kostka
            niefazowana niewiele się różni od fazowanej pod względem trzęsienia podczas
            jazdy. Polecam nową ścieżkę wzdłuż Sobieskiego, a szczególnie odcinek bezp. na
            północ od skrzyżowania z Sikorskiego.
            • Gość: aw Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:14
              sam należę do tych co poruszają się rowerem wśród samochodów niczym zjawiska
              paranormalne. musze przyznać ze ZDM ma zdecydowaną rację, gdyż każda awaria
              powoduje później iż asfalt jest niszczony. później powstają dziury, których
              załatanie nigdy naszym ZDMowcom dobrze nie wychodzi. Zdecydowanie wole jechać po
              kostce z drobnymi wibracjami niż asfaltem z dziurami
              ponadto dziwie sie ekologom ze wola asfalt, przeciez ziemia wtedy duzo mniej
              oddycha, co jest wbrew naturze, a rower mial byc srodkiem lokomocji "zielonych"
              moze jednak nie zakrywajmy tak szczelnie naszej Ziemi i tak jest juz tyle
              asfaltu na drogach
              • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 09:30
                > dziwie sie ekologom ze wola asfalt, przeciez ziemia wtedy duzo mniej
                > oddycha, co jest wbrew naturze,

                Stosujmy zatem kostkę na jezdni - jest to znacznie obszerniejszy teren, niż na jakiejś tam ścieżce.

                > a rower mial byc srodkiem lokomocji "zielonych"

                To znaczy też, że rama powinna być z kamienia, a koła z drewna?

                > moze jednak nie zakrywajmy tak szczelnie naszej Ziemi i tak jest juz tyle
                > asfaltu na drogach

                Racja. Należy pozrywać.
                • Gość: rower Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:19
                  sa miejsca gdzie nasi idioci z ZDM zalatali dziry w jezdni (w centrum) wlasnie KOSTKA!!!!

                  Czemu to miasto do jasnej ch**** nie umie zbudowac NORMALNYCH DROG ROWEROWYCH????
                  • qba59 ZDM ZDM ZDM 07.02.07, 13:29
                    I dlaczego ten chol.rny ZDM buduje takie brzydkie ulice (np. Wołoska)?
                    Czemu utrudnia ciekawe projekty (np. remont Krakowskiego Przedmieścia)
                    I czemu do chol.ry ciagle na ulicach wjezdzam kolem w jakies studzienki?
                    Co to za warszawski poroniony pomysl jest zeby okragle stalowe studzienki
                    montowac na srodku jezdni gdzie ludzie jada czasem 70-100 km/h? Nawet na nowej
                    Racławickiej tak jest.

                    Przeciez to moze doprowadzic do wypadku jak ktos bedzie wymijal studzienke
                    obnizona o 5 cm z w stosunku do asfaltu zeby oszczedzic sobie zawieszenie.

                    I czemu inżynier Gałas nie pozwala na montowanie zielonych strzalek na nowych
                    inwestycjach? Niech sobie poczyta kodeks drogowy i sie z tego dowie ze nikomu
                    one nie groza bo sa tylko warunkowym przyzwoleniem na skret.
                    ___________________________________________
                    Informacje o osiedlu Wyględów na Mokotowie:
                    www.wygledow.neostrada.pl/
                    • bengal Re: ZDM ZDM ZDM 08.02.07, 08:41
                      > Co to za warszawski poroniony pomysl jest zeby okragle stalowe studzienki
                      > montowac na srodku jezdni gdzie ludzie jada czasem 70-100 km/h?

                      no wlasnie moze po to, zeby nie walic tak szybkopo drodze!
                    • Gość: proti Re: ZDM ZDM ZDM IP: *.mos.gov.pl 08.02.07, 10:18
                      I bardzo dobrze ze nie pozwala, bo idioci w blachosmrodach z wielkimi dupami nie zatrztmują się przed zebrą/ścieżką rowerową tylko zawijają na pełnym gazie
                  • Gość: KBL Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:57
                    > sa miejsca gdzie nasi idioci z ZDM zalatali dziry w jezdni (w centrum) wlasnie
                    > KOSTKA!!!!

                    I tu sie mylisz. To akurat jest skutkiem debilizmu przepisow z czasow komuny.
                    Otoz firma/instytucja robiaca cokolwiek, co powoduje naruszenie nawierzchni
                    drogi, ma obowiazek zabezpieczyc "doraznie" nawierzchnie i poinformowac ZDM. A
                    ZDM wciaga taka dziure an swoja
                    dluga-liste-tego-czego-nigdy-nie-beda-mieli-czasu-zrobic i (teoretycznie) kiedy
                    nastanie na to czas - remontuje.
                    A dla inwestora tnacego przepisy ile wlezie - najtniej wychodzi kostka betonowa
                    albo kilka plyt chodnikowych.

                    Pozdrawiam,
                    KBL
                    • Gość: idiotyzmy na droga Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:44
                      w czym sie myle? ze jest kostka? Otoz jest dziura zalatana kostka. I to jest idiotyczne.
                • black_soap Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 11:35
                  Z całym szacunkiem ale samochód na kostce szczególnie zimą źle się prowadzi.
                  Może to powodować wiele wypadków. A rowerem w zimie i tak nie jeździsz. Jak dla
                  mnie to te całe drogi rowerowe to zbędny wydatek dla kilku "pasjonatów" którzy
                  boją się samochodu lub komunikacji miejskiej.
                  • Gość: Mariusz Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:56
                    lol, człowieku weź sie ogarnij
                  • Gość: Lolipop Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.aster.pl 08.02.07, 13:41
                    black_soap napisał:

                    > Jak dla mnie to te całe drogi rowerowe to zbędny wydatek dla kilku "pasjonatów"
                    > którzy boją się samochodu lub komunikacji miejskiej.

                    "Oswoiłeś" samochód/autobus i czujesz sie dumny?
                    Skąd ta plebejska fascynacja motoryzacją?
                    Nie każdy postrzega wsadzenie dupska do samochodu w kategoriach awansu
                    cywilizacyjnego.
                  • Gość: Ania Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 08.02.07, 14:53
                    > Z całym szacunkiem ale samochód na kostce szczególnie zimą źle się prowadzi.

                    Rower tez.

                    > A rowerem w zimie i tak nie jeździsz.

                    Jak to nie?
                  • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:05
                    black_soap napisał:

                    > Z całym szacunkiem ale samochód na kostce szczególnie zimą źle się prowadzi.

                    Jakby się jechało zgodnie z przepisami, to by nie było kłopotów :)

                    > Może to powodować wiele wypadków. A rowerem w zimie i tak nie jeździsz.

                    Pisz za siebie. Rowerem jeżdżę cały rok. Samochodem również. Nie boję się aż tak samochodów, tak jak inni, ale są odcinki, gdzie wolałbym spokojnie pobujać się ścieżką.
                  • Gość: bzdury Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:46
                    nie pisz bzdur, czlowieku. Rowerem tez mozna jezdzic zima, ale niestety jak nikt nie odsnieza drog rowerowych to rzeczywiscie jest trudno. A szczegolnie ta zima sie jezdzilo latwiej niz zwykle.

                    Byles kiedys w miescie gdzie sa prawdziwe drogi rowerowe? Amsterdam np?
        • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 07.02.07, 09:12
          Jedyne na co Cię stać, to odwrócenie kota ogonem?
          No to może odnieś się do faktu, że auta kiedyś jeździły o wiele wolniej niż teraz i potrzeba lepszej nawierzchni wynika niezupełnie z potrzeby komfortu kierowców ale z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa. Osobiście jechałem stówą po drodze gruntowej. Trzęsło, to pryszcz - gdyby tam w pobliżu byli ludzie to bym takiej jazdy nie ryzykował.
          Natomiast prędkość roweru (zwykłego roweru na którym siedzi przeciętny użytkownik) nie uległa drastycznej zmianie od 40 lat.
          • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 09:38
            Gość portalu: bolo napisał(a):

            > No to może odnieś się do faktu, że auta kiedyś jeździły o wiele wolniej niż ter
            > az i potrzeba lepszej nawierzchni wynika niezupełnie z potrzeby komfortu kierow
            > ców ale z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa.

            Bo trzeba zapier.dalać 100km/h? Przecież nie od dziś wiadomo, że prędkość to główna przyczyna najgorszych w skutkach wypadków. Może by tak zwolnić?

            > Osobiście jechałem stówą po drod
            > ze gruntowej. Trzęsło, to pryszcz - gdyby tam w pobliżu byli ludzie to bym taki
            > ej jazdy nie ryzykował.

            Nie porównuj zawieszenia samochodu do sztywnych rowerowych ram, bo to jest śmieszne.

            > Natomiast prędkość roweru (zwykłego roweru na którym siedzi przeciętny
            > użytkown ik) nie uległa drastycznej zmianie od 40 lat.

            Dobra jakościowo nawierzchnia zwiększa zasiąg komunikacyjny roweru - przeciętny użytkownik, męcząc się mniej, może przejechać kilkadziesiąt procent drogi więcej. Przy promowaniu roweru, jako środka transportu ma to więc kolosalne znacznie. Tylko, że póki ściechy robione są "na siłę", to nigdy nie będą stanowić alternatywy - ani dla tych, co chcieli by się przesiąść na rower (przynajmniej od czasu do czasu), ani dla tych, co już jeżdżą, bo wiele osób woli po prostu jechać po równej jezdni, nawet, gdy obok jest śmieszka.
            • Gość: ala Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 16:20
              > Nie porównuj zawieszenia samochodu do sztywnych rowerowych ram, bo to jest
              śmie
              > szne.
              to kup sobie rower z zawieszeniem, będzie wygodniej, i przyjedź do mnie do
              pracy a ja ci dam do rozwiezienia rury tym rowerkiem po tym równym asfalcie na
              Polskich "drogach"
              • Gość: czyz ty idiota? Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 16:53
                no, i dalej porownywanie do zawieszenia samochodowego?
              • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:12
                Gość portalu: ala napisał(a):

                > to kup sobie rower z zawieszeniem, będzie wygodniej,

                Może i nieco wygodniej, ale znacznie wolniej, bo sporą część energii będę musiał włożyć w bujanie i przepchnięcie większej masy. A ja jeżdżę po mieście, nie po lesie.

                > i przyjedź do mnie do
                > pracy a ja ci dam do rozwienia rury tym rowerkiem po tym równym asfalcie na
                > Polskich "drogach"

                Po pierwsze: głupkowate myślenie. Sprowadzasz rzeczy do miana absurdu. Nikt tu nie pisze o całkowitym zastąpieniu samochodu.
                Po drugie: mam znacznie lepsze zajęcie i cieszę się, że mogę pozwolić sobie na dojazd rowerem.
            • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 07.02.07, 22:58
              > Bo trzeba zapier.dalać 100km/h?
              Przeginasz chłopie. Wystarczy żeby możliwa była spokojna jazda 70-80km/h a to na kocich łbach czy klinkierze byłoby niemożliwe.
              Jechać wolniej? Pewnie że można. Można też żyć tak jak w latach 30-tych, kiedy milion ludności upchnięte było w Warszawie na kilkukrotnie mniejszej powierzchni. Ale jakoś ludzie wybrali przestrzeń - i konieczność dojazdów. Coś za coś!
              > Dobra jakościowo nawierzchnia zwiększa zasięg komunikacyjny roweru
              W przypadku gdy porównujemy asfalt do kocich łbów, czy drogi gruntowej - to na pewno.
              Ale z mojej praktyki jazdy po Warszawie widzę, że najbardziej zmniejsza zasięg nie nawierzchnia powodująca delikatną wibrację, ale lawirowanie ścieżek z jednej strony jezdni na drugą (co powoduje straty czasu na światłach) oraz ścieżki pourywane, mylne, kończące się na ruchliwym skrzyżowaniu bez kontynuacji.
              Tak więc mam wrażenie, że temat kostki jest nieproporcjonalnie rozdumuchany. Dla mnie o taka ot, ciekawostka.
              • m0cna Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 08:54
                > > Bo trzeba zapier.dalać 100km/h?
                > Przeginasz chłopie. Wystarczy żeby możliwa była spokojna jazda 70-80km/h a to
                n
                > a kocich łbach czy klinkierze byłoby niemożliwe.

                Jednakowoż limit prędkości w Warszawie, to z nielicznymi wyjątkami 50 km/h ...
              • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 18:33
                Gość portalu: bolo napisał(a):

                > > Bo trzeba zapier.dalać 100km/h?
                > Przeginasz chłopie. Wystarczy żeby możliwa była spokojna jazda 70-80km/h a to > na kocich łbach czy klinkierze byłoby niemożliwe.

                Dlaczego nie jest możliwe? "Delikatnie" potrzęsie co najwyżej.

                > Jechać wolniej? Pewnie że można. Można też żyć tak jak w latach 30-tych, kiedy
                > milion ludności upchnięte było w Warszawie na kilkukrotnie mniejszej powierzchn

                Czy to nie Ty przypadkiem pisałeś, że teraz rowerzyści są jacyś wrażliwi, że kiedyś jeździło się roweram po gorszych nawierzchniach i było OK?

                > > Dobra jakościowo nawierzchnia zwiększa zasięg komunikacyjny roweru
                > W przypadku gdy porównujemy asfalt do kocich łbów, czy drogi gruntowej - to na
                > pewno.
                > Ale z mojej praktyki jazdy po Warszawie widzę, że najbardziej zmniejsza zasięg
                > nie nawierzchnia powodująca delikatną wibrację,

                Zapewniam Cię, że powyżej tych 6 atmosfer w wąskich oponach np. 700x23C, ta wibracja nie jest już tak delikatna. Pomijajając wibrację - takie koło łatwiej wpada w szczeliny między kostką. Nie jest to fajne uczucie, kiedy rowerem chce się lekko skorygować tor jazdy, a on dalej jezdie prosto, bo koło siedzi w "szynie".

                > ale lawirowanie ścieżek z jedne
                > j strony jezdni na drugą (co powoduje straty czasu na światłach) oraz ścieżki pourywane, mylne, kończące się na ruchliwym skrzyżowaniu bez kontynuacji.

                Masz rację - to ma również znaczenie. Ale na całość infrastruktury wpływa wszystko, łącznie z nawierzchnią. Z dobrych dróg dla rowerów rowerzysta sam skorzysta - do tego nie potrzeba nakazów.

                > Tak więc mam wrażenie, że temat kostki jest nieproporcjonalnie rozdmuchany.
                > Dla mnie o taka ot, ciekawostka.

                Nie jest rozdmuchany. Problem nawierzchni przewija się w różnych publikacjach dotyczących infrastruktury rowerowej - zwłaszcza w tych zagranicznych. Większość rowerzystów woli jeździć po równym asfalcie - czemu tego nie bierze się pod uwagę? W końcu to opinia użytkowników. Co ma mnie obchodzić, że pod ścieżką biegnie jakaś rura?
                • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 08.02.07, 18:56
                  > Dlaczego nie jest możliwe? "Delikatnie" potrzęsie co najwyżej.
                  Bo byłoby to niebezpieczne ze względu na poślizgi oraz generowało za dużo hałasu, kapewu?
                  > Czy to nie Ty przypadkiem pisałeś, że teraz rowerzyści są jacyś
                  > wrażliwi, że kiedyś jeździło się roweram po gorszych nawierzchniach
                  > i było OK?
                  Nie że było OK, tylko że nie narzekało się tak, jak obecnie narzeka się na delikatną w sumie wibrację.
                  > Zapewniam Cię, że powyżej tych 6 atmosfer w wąskich oponach np.
                  > 700x23C, ta wibracja nie jest już tak delikatna.
                  > Pomijajając wibrację - takie koło łatwiej wpada w szczeliny między kostką.
                  Najwyraźniej kupiłeś sobie zbyt wypasiony rower a teraz żądasz, żeby władze dostosowywały miasto pod Twój rower. Ja na 30-letnim składaku nie narzekam.
                  Tacy roweromaniacy podobni do Ciebie pierwsi krzyczą przeciw budowie szybkich tras samochodowych i padają wtedy argumenty typu: "nie dla autostrad przez miasto dla paru maniaków samochodowych, którzy mają kaprys grzać 150 przez miasto".
                  • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 09.02.07, 00:55
                    Gość portalu: bolo napisał(a):

                    > > Dlaczego nie jest możliwe? "Delikatnie" potrzęsie co najwyżej.
                    > Bo byłoby to niebezpieczne ze względu na poślizgi oraz generowało za dużo
                    > hałasu, kapewu?

                    Przecież hałas zależy w głównej mierze od prędkości.

                    > > Zapewniam Cię, że powyżej tych 6 atmosfer w wąskich oponach np.
                    > > 700x23C, ta wibracja nie jest już tak delikatna.
                    > > Pomijajając wibrację - takie koło łatwiej wpada w szczeliny między kostką
                    > .
                    > Najwyraźniej kupiłeś sobie zbyt wypasiony rower a teraz żądasz, żeby władze
                    > dos
                    > tosowywały miasto pod Twój rower.

                    Sugerujesz, że ścieżki są robione tylko dla mniej wypasionych rowerów oraz rowerów stricte górskich? Niestety, ale prawo nie przewiduje odstępstw i nakaz poruszania się po ścieżce dotyczy wszystkich rowerów.

                    > Ja na 30-letnim składaku nie narzekam.

                    Na nierówne polskie drogi, też mógłbyś nie narzekać, tylko kupić sobie jakiś offroad 4x4 albo jakiegoś starego Żuka. :)

                    > Tacy roweromaniacy podobni do Ciebie pierwsi krzyczą przeciw budowie szybkich t
                    > ras samochodowych i padają wtedy argumenty typu: "nie dla autostrad przez miasto dla paru maniaków samochodowych, którzy mają kaprys grzać 150 przez miasto".

                    Zgadzam się. Nie widzę potrzeby puszczania autostrad przez miasto. Co innego wokół. Podobnie nie widzę potrzeby budowania ścieżek przy każdej ulicy, choćby jeździł tam tylko jeden samochód na minutę.
                    • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 09.02.07, 13:40
                      > Sugerujesz, że ścieżki są robione tylko dla mniej wypasionych
                      > rowerów oraz rowerów stricte górskich?
                      > Niestety, ale prawo nie przewiduje odstępstw i nakaz poruszania
                      > się po ścieżce dotyczy wszystkich rowerów.
                      > > Ja na 30-letnim składaku nie narzekam.
                      > Na nierówne polskie drogi, też mógłbyś nie narzekać, tylko kupić sobie
                      > jakiś offroad 4x4 albo jakiegoś starego Żuka. :)
                      Przecież sam napisałeś, że jeździsz na wąskich gumach.
                      To nie jest typowy rower na miasto, ale na szosę, do większych prędkości i większych przebiegów.
                      > Nie widzę potrzeby puszczania autostrad przez miasto.
                      > Co innego wokół. Podobnie nie widzę potrzeby budowania ścieżek przy
                      > każdej ulicy, choćby jeździł tam tylko jeden samochód na minutę.
                      Przez miasto nie puszcza się autostrad tylko buduje obwodnice miejskie. To spora różnica.
                      Nie dostrzegasz jednak dualizmu w rozumowaniu?
                      Chcesz dobrych ścieżek, żebyś mógł na swoim "szybkościowym" rowerze zapylać, a nie podoba Ci się, że ktoś mógłby swoim autem zapylać po ekspresówce przez miasto, nie stojąc w korkach i na światłach co kawałek?
                      Warszawa nie potrzebuje autostrady "wokół" tylko dobrych obwodnic wewnątrz.
                      Budowa ich poza miastem jest tak samo sensowna jak budowa metra poza miastem, ścieżek (czy dróg, niech Wam będzie) rowerowych poza miastem zamiast w mieście itd.
                      • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 09.02.07, 22:10
                        Gość portalu: bolo napisał(a):

                        > Przecież sam napisałeś, że jeździsz na wąskich gumach.

                        Bo jeżdżę.

                        > To nie jest typowy rower na miasto, ale na szosę, do większych prędkości i
                        > większych przebiegów.

                        Ja mam dwa rowery (no, w tej chwili jeszcze trzy). Jeden do użytkowego poruszania się po mieście - nie jest to super wypasiony sprzęt, ale jest oparty na rowerze szosowym, żebym mógł lekko i przyjemnie pokonywać większe odległości, niż te kilka kilometrów. A jesli nawet nie używałbym roweru do jazdy po mieście, tylko, jak to sugerujesz, poza miasto, to niby czym mam przejeżdżać te kilkanaście kilometrów za miasto? Samochodem z rowerem na dachu? Bez sensu. Rozumiałbym jakiś kilkuset metrowy wypad.

                        > Nie dostrzegasz jednak dualizmu w rozumowaniu?
                        > Chcesz dobrych ścieżek, żebyś mógł na swoim "szybkościowym" rowerze zapylać,

                        Ścieżki nie służą do "zapylania" i dlatego w większości staram się je omijać. Gdyby nie było ścieżek, to w miarę normalnie poruszałbym się po jezdni. Jeśli dla Ciebie prędkość w okolicach 30km/h to zapylanie, to sorry..

                        > a nie podoba Ci się, że ktoś mógłby swoim autem zapylać po ekspresówce przez > miasto, nie stojąc w korkach i na światłach co kawałek?

                        Jestem po prostu zdania, że dla autostrad w środku miasta nie powinno być miejsca i tyle, bo to na dłuższą metę nic nie poprawia, a zwiększa jedynie atrakcyjność samochodu, a tym samym przyczynia się do większego zatkania miasta.
                        Jak znajdziesz gdzieś na świecie jakąś niekorkującą się autostradę, biegnącą przez środek miasta, to zapodaj linka.

                        > Warszawa nie potrzebuje autostrady "wokół" tylko dobrych obwodnic wewnątrz.
                        > Budowa ich poza miastem jest tak samo sensowna jak budowa metra poza miastem,

                        Kiepskie zestawienie. Dobrze rozwinięta komunikacja miejska mogłaby znacznie odciążyć ruch w centrum, więc niepotrzebne są wewnątrz żadne autostrady.

                        >ścieżek (czy dróg, niech Wam będzie) rowerowych poza miastem zamiast w mieście i
                        > td.

                        Akurat drogi dla rowerów poza miastem, jak najbardziej by się przydały, zwłaszcza w okolicach ruchliwych dróg krajowych.
                        • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 09.02.07, 22:12
                          shp80 napisał:

                          > kilometrów za miasto? Samochodem z rowerem na dachu? Bez sensu. Rozumiałbym ja
                          > kiś kilkuset metrowy wypad.

                          Oczywiście kilkuset kilometrowy.
            • Gość: :)))) Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 16:22
              shp80 napisał:

              > Bo trzeba zapier.dalać 100km/h? Przecież nie od dziś wiadomo, że prędkość to gł
              > ówna przyczyna najgorszych w skutkach wypadków. Może by tak zwolnić?

              "Wiadomo"? Wiadomo tylko policjantom, którzy lubią nasze pieniądze z mandatów i politykom z tych
              samych powodów. Tak naprawdę prędkość praktycznie NIGDY nie jest powodem wypadku. Może tylko
              zwiększyć jego skutki (albo pozwolić uniknąć, tak też się zdarza). Już dzisiaj na niektórych trasach
              podróżujemy wolniej niż w XIX wieku koleją (to fakty!). Jeszcze zwolnić? I wyprawa Warszawa - Łódź
              potrwa dwa dni? Polska się poddała cywilizacyjnie. Przestańcie stawiać apartamentowce. Kurna chata
              kryta strzechą jest ekologiczniejsza a apartamentowce są powodem wypadków (klient bierze zbyt duży
              kredyt i nie wytrzymuje obciążenia). Co jeszcze? Datek na mszę zamiast leczenia? Stan służby zdrowia
              wskazuje ten kierunek :)
        • Gość: OgnistoRolki Asfalt konieczny, zwlaszcza dla rolek! IP: 80.50.254.* 08.02.07, 13:40
          Gdy jade rowerem wole asfalt. Nie przepadam za "siezkami roerowymi" bo zwykle sa
          wytyczone w taki sposob zeby ich budowa byla wygodna a nie ich uzywanie.
          Wielokrotnie przecinaja ulece z lewej na prawa strone i odwrotnie, urywaja sie.
          Mysle ze sa raczej wytyczone dla dzieciakow ktore i tak nie maja co robic z
          czasem, a nie dla kogos kto chce sprawnie, bezpiecznie i przyjemnie
          przetransportowac sie z miejsca na miejsce. Czesto jezdze na rolkach, nie tylko
          w celach rekreacyjnych ale tez transportowych, i tu asfalt jest niezastapiony.
          Ale czy ktos kto projektuje/buduje drogi rowerowe jezdzil kiedys na rolkach? Na
          rowerze pewnie ostatnio w podstawowce. A za granicami naszego kraju pewnie nigdy
          nie bywal, wiec nie odpatrzyl :(
      • Gość: rowerzysta Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 19:10
        > Trzęsło, to trzęsło. A teraz delikatna wibracja im przeszkadza, no! Jakbym w ga
        > zecie nie przeczytał, to bym nawet nie zwrócił uwagi na tę wibrację.

        Bo pewnie jak wiekszosc jezdzisz goralem. A ja, poniewaz jestem w miescie (a
        przynajmniej tak mi sie wydaje), jak we wszystkich cywilizowanych krajach,
        rowerem miejskim, na cienkich oponach.
        • Gość: bolo Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.chello.pl 07.02.07, 23:05
          > Bo pewnie jak wiekszosc jezdzisz goralem
          Jeżdżę 30-letnim składakiem i nie marudzę.
          Dla mnie temat kostki jest ździebko wydumany, za ważniejsze uważam temat ścieżek pourywanych albo lawirujących z jednej strony dużej arterii na drugą, przez co traci się cholernie dużo czasu na świałach.
          Poza tym prowadzenie ścieżek wzdłuż wielkich arterii samochodowych też wydaje mi się nietrafione.
          Za dużo wdycha się spalin, za dużo trzeba jechać w huku. Są miejsca, gdzie inaczej się nie da (zwłaszcza mosty, wiadukty) ale tam gdzie można, postulowałbym budowę sieci niezależnej.
          To znacznie więcej uczyni dobrego dla zdrowia rowerzystów niż analizowanie wibracji od kostek.
      • Gość: kuba Kostce mówimy nie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.07, 11:20
        "Kiedyś się zapierniczało po kamienistych drogach, kocich łbach, a w najlepszym
        wypadku- po klinkierze", bo nie było innego wyboru, to były nawierzchnie
        historyczne lub po prostu stare. Teraz wybór jest, bo drogi rowerowe robi się
        NOWE i w normalnym kraju logicznym jest wybór najlepszego materiału. Kostka nie
        jest ani najlepsza ani najtańsza. Zaoszczędzone przy asfalcie pieniądze możnaby
        przeznaczyc na rozbudowę sieci dróg rowerowych. Tylko w zabytkowych częściach
        miasta powinno się używac kostki, ale też nie tej, bo ona nawet nie jest estetyczna.
        • Gość: bolo Re: Kostce mówimy nie IP: *.chello.pl 08.02.07, 14:00
          Czy najtańsza, to nie wiem, bo mimo wszystko bardziej wierzę pani z ZDM niż Zielonemu Mazowszu.
          Cały czas mam poczucie szukania dziury w całym i zaburzenia pewnych proporcji.
    • mirekmm Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. 07.02.07, 08:11
      Dodatkowo, na mokrej kostce dużo łatwiej o poślizg, niż na asfalcie.
      • Gość: dome Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.crowley.pl 08.02.07, 10:30
        > Dodatkowo, na mokrej kostce dużo łatwiej o poślizg, niż na asfalcie

        Tylko że kostka dużo szybciej schnie, niż asfalt - dzięki temu też bywa mniej oblodzona w zimie. Może jest nieco bardziej śliska, ale znacznie krócej!

        Ja wolę dobrze ułożoną kostkę.
        • Gość: kostka sux Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:51
          i potem ten lud ja "rozsadza" i jest na wiosne cala nierowna ta kostka.

          Na jazde jest gorsza.. inaczej ulice bysmy na calym swiece tez mieli z kostki.
    • Gość: adamK Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.mennica.com.pl 07.02.07, 08:14
      Asfalt szczególnie w czasie gorącego lata odparowuje różne szkodliwe
      substancję, więc trudno jest zrozumieć, dlaczego zabiega się o jego
      przywrócenie. Wydaje się, iż rozsądnym rozwiązaniem jest kostka BEZ FAZY po
      której można w miarę płynnie jeździć o ile jest oczywiście dobrze ułożona.
      W razie ewentualnych remontów ( np. wymiana podziemnej infrastruktury)
      rzeczywiście jest ona łatwiejsza do wymiany.
      Adam Kalinowski radny dzielnicy Żoliborz
      • basspl a Pan radny jeździ może na rowerze ? 07.02.07, 08:36
      • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 09:45
        > Asfalt szczególnie w czasie gorącego lata odparowuje różne szkodliwe
        > więc trudno jest zrozumieć, dlaczego zabiega się o jego
        > przywrócenie.

        Może, jak Pan zauważy rowerzystę, który przedziera się jezdnią, zamiast ścieżką, to troszkę pomyśli, czemu tak się dzieje. Nie twierdzę, że to wina tylko samej nawierzchni, bo jest tylko ona jednym z kilku czynników składających się na fakt wybierania przez rowerzystę właśnie jezdni.

        > Wydaje się, iż rozsądnym rozwiązaniem jest kostka BEZ FAZY po
        > której można w miarę płynnie jeździć o ile jest oczywiście dobrze ułożona.
        > W razie ewentualnych remontów ( np. wymiana podziemnej infrastruktury)
        > rzeczywiście jest ona łatwiejsza do wymiany.

        Dlaczego więc tego rozwiązania (o odpowiedniej konstrukcji nośnej) nie stosuje się na jezdni, która pochłania najwięcej miejsca? Byłoby z korzyścią dla wszystkich.
        • akami Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:35
          shp80 napisał:
          Może, jak Pan zauważy rowerzystę, który przedziera się jezdnią, zamiast ścieżką
          > , to troszkę pomyśli, czemu tak się dzieje.

          Może, jak policjant to zauważy to właduje rowerzyście mandat bo zgodnie z
          Kodeksem Drogowym
          Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
          dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.
          Oznacza to, że jeśli masz drogę dla rowerów to obowiązkowo masz się po nie
          poruszać a nie po jezdni. Co więcej
          Art. 33 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
          kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z
          zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
          Czyli jezdnia jest ostatecznością.
          • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 18:02
            shp80 napisał:

            > Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
            > dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.
            > Oznacza to, że jeśli masz drogę dla rowerów to obowiązkowo masz się po nie
            > poruszać a nie po jezdni.

            Sprecyzuj: "masz drogę dla rowerów". Czy to oznacza konieczność korzystania ze ściezki, gdy ta jest po lewej stronie jezdni i żeby się na nią dostać, trzeba przeciąć 10 pasów ruchu, pas zieleni, barierki i torowisko trmawajowe? Czy to oznacza konieczność korzystania z niej, gdy nie należy ona do pasa drogowego? Czy to oznacza, że należy jechać ścieżką, nawet, jeśli prowadzi w innym kierunku, niż chcemy jechać?

            > Czyli jezdnia jest ostatecznością.

            W teorii. W praktyce nie będę jeździł jak wariat, urządzając slalom pomiędzy jedną ścieżką a drugą, pomiędzy parkującymi samochodami, pałętającymi się pieszymi. Znacznie bezpieczniej wychodzi jezdnią.
            • Gość: droga rowerowa Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 21:29
              sciezka rowerowa powinna byc nazywana DROGA ROWEROWA.
      • Gość: Warszawiak Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:32
        Jezeli Pan jest rzeczywiscie radnym, to jestem bardzo zadowolony ze nie mieszkam na Zoliborzu. To co Pan napisal ilustruje ze nie ma Pan zielonego pojecia o problemie ktory powinien byc rozwiazywany przez m.in. radnych naszych dzielnic.

        Jezeli czesc kierowcow samochodow by sie przesiadla na rowery, to te "opary" z asfaltu bylyby duzo mniejsze niz spaliny z samochodow ktore nie musialy pojechac bo ich kieorwcy wola rower gdy sa adekwatne drogi rowerowe. Prosze odrobine pomyslec.

        Pozdrawiam
        Uzytkownik i samochodu i roweru
      • Gość: granulka Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.icpnet.pl 07.02.07, 13:34
        Z tego odparowanego asfaltu porobiły Ci się dziury w mózgu !!!!!!!

        Powierzchnia drogi rowerowej jest dużo mniejsza od drogi po której poruszają się
        samochody. Chyba, że kierowcy mają własne zbiorniczki z niczym nie skażonym
        powietrzem.
      • Gość: Robert Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 14:14
        A czy pan Radny może wyjaśnić dlaczego skoro asfalt jest tak szkodliwy i
        nieprzyjazny w czasie remontów nie stosuje się kostki na drogach, skoro jest
        taka dobra?
    • sceptyk31 Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. 07.02.07, 08:27
      Zafundujcie p. Hani przejażdżkę po brukowanych drogach rowerowych, to
      może "przekona" kogo trzeba że to powinien być asfalt.
    • Gość: zoltek co za bzdura... pani Nelken... IP: *.bof.fi 07.02.07, 08:47
      "Poza tym w czasie awarii podziemnych rur czy kabli łatwo można rozebrać kostkę
      i potem ponownie ją ułożyć. Na asfalcie zostają ślady - utrzymuje Urszula
      Nelken"

      Rzeczywiscie rewelacja. Jak zapewne wiekszosc jezdze na rowerze (pani Ula
      pewnie rzadko tak nisko upada) i wielokrotnie widzialem taka kostke po
      rozebraniu i ulozeniu. okreslenie ktore mi przychodzi na mysl to "fale Dunaju"
      • Gość: Warszawiak. Re: co za bzdura... pani Nelken... IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:34
        okreslenie ktore mi przychodzi na mysl niestety sie nie nadaje na forum.
    • olecky Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. 07.02.07, 09:02
      jesli glowna funkcja sciezek ma byc zadaszenie dla skorodowanych rur, to moze
      niech sie zgodnie z prawda nazywaja "sciezkami wodociagowymi", nie "rowerowymi".

      a rewelacjami o oparach unoszacych sie nad nawierzchniami bitumicznymi prosze
      sie podzielic z kierowcami. Ide o zaklad, ze wiekszosc z nich nie zdaje sobie
      sprawy, na jakie ryzyko naraza swe zdrowie, jezdzac po asfaltowych drogach!

      pozdrawiam, olek
    • Gość: Dziobak Na rolkach wogóle nie można po tym jeździć !!! IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 09:29
      Kostka jest droższa i gorsza od asfaltu. Dziaciakom małe kołka wpadają w
      koleiny. No ale widać komuś się to bardziej opłaca. Może petycja internetowa
      podpisana przez mieszkańców coś da. Trzeba po nazwisku wskazać kto odpowiada za
      te szkodliwe decyzje. Republika bananowa.
      • Gość: Warszawiak Re: Na rolkach wogóle nie można po tym jeździć !! IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:35
        popieram. Chce wiedziec KTO JEST ODPOWIEDZIALNY.
    • Gość: yoga Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.bumar.com 07.02.07, 09:46
      a może producenci kostki maja taki sam układ z ZDM jak blacharze krakowscy z
      policją?
      • Gość: ble Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:36
        tu nie ma zadnej watpliwosci.
    • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 10:06
      "Dlaczego ZDM wciąż upiera się przy kostce? - Dla bezpieczeństwa ścieżka powinna być koloru czerwonego."

      Ale mają jakieś badania na ten temat? Zgodzę się, że przy skrzyżowaniach, czerwony fragment będzie lepiej widoczny, ale na samych drogach rowerowych jakie ma znacznie? Piesi? Pieszych kolor nie rusza. No, może czerwony bardziej ich przyciąga :)

      "Tymczasem przy małych zamówieniach wytwórnie asfaltu nie chcą go barwić. Poza tym w czasie awarii podziemnych rur czy kabli łatwo można rozebrać kostkę i potem ponownie ją ułożyć. Na asfalcie zostają ślady - utrzymuje Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich."

      To jest bardzo dobry argument za tym, by wreszcie zacząć budować jezdnie z kostki.

      "Odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz przyznał wczoraj, że słyszał o proteście Zielonego Mazowsza. Zapowiedział, że powstające projekty ścieżek będą jeszcze weryfikowane. - Tam, gdzie ścieżka biegnie osobno, powinna być z asfaltu. Jeśli jednak styka się z chodnikiem, być może lepsza będzie kostka. "

      Błąd w myśleniu - tam gdzie styka się z chodnikiem tymbardziej powinien być asfalt, by ścieżka wyraźnie wskazywała swe przeznaczenie - bitum dla pojazdów, kostka dla pieszych. Czerwony kolor kostki blaknie po pewnym czasie i taka ścieżka zlewa się z chodnikiem.

      Jak widać, ZDMu nie należy traktować poważnie. Wpierw zapewnia, że zmieni nawierzchnię, a teraz się okazuje, że było to zwykłe kłamstwo.
      • Gość: rolkowiec Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 10:38
        chociaz sciezki rowerowe sluza z nazwy rowerom, uwazam ze rolkarze maja tez
        prawo poruszac sie na nich, na chodnikach tratuja ludzi, kostka NIE NADAJE sie
        do jazdy po niej na rolkach, wibruje ciałem tragicznie!!
        gdzie mają jeżdzic rolkarze?
        • Gość: adam prawa nie maja - pewnie by chcieli - ale nie maja IP: *.echostar.pl 08.02.07, 12:11
          prawo o ruchu drogowym - zachęcam do lektury
          • Gość: rowerzysta Re: prawa nie maja - pewnie by chcieli - ale nie IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 00:53
            miasto i panstwo w ogole nie chce slyszec o rolkarzach. Oni nie istnieja przeciez.
      • bullowy Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 10:44
        po kostce sie żle jedzie,rowerzysta się szybciej męczy i może o to chodzi?.Może
        zrezygnuje i przesiadzie się w samochód.Gorzej jak się przesiądzie do innego
        kraju gdzie drogi rowerowe to podstawa(EUROPA).
    • Gość: Robert Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 10:40
      Kostka jest droższa, kostka jest mniej wygodna, kostka jest brzydsza, kostka jak
      wypadnie stwarza zagrożenie szczególnie dla mniejszych użytkowników. A do tego
      kostka w kostkę ścieżki rowerowej i pieszej zlewają się i piesi/rowerzysci
      poruszają się po całej szerokości, gdyby część była z kostki do chodzenia, a
      część z asfaltu to nie sposób było by odruchowo pomylić.

      Może jestem nieobiektywny, ale jakie są plusy kostki na ścieżkach rowerowych? Bo
      minusów od cholery.
      • bullowy Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 10:47
        plus widzę dla urzędników.łapówa za łyknięcie kostki:(
        • Gość: gość Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.devs.futuro.pl 07.02.07, 10:55
          We Francji w jednym z miast zaobserwowałam inny trend... mianowicie ścieżka
          była częścią asfaltowego "chodnika" przedzielonego na pół białą linią. Ścieżke
          można było odróżnić tylko po symbolu roweru po części właściwej...
          Po takim "chodniku i z wózkiem sie lepiej idzie i rolkarze też jeżdzą jak nie
          ma pieszych lub zjeżdżaja na część dla rowerów...
          Każdy dla własnego bezpieczeństwa kontroluje tam po której stronie idzie...
          Kiedy się doczekam takiej kultury w Polsce??
          • Gość: kanada Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 11:21
            w Kanadzie jest identycznie.
            • nessie-jp Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 16:18
              W Polsce też - na starych ścieżkach, wybudowanych przed epoką układu kostkowego
              :) Naprawdę przychodzi na myśl tylko jedno - że ktoś dał w łapę za uparte
              pchanie tej kostki wszędzie.
          • akami Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:42
            > dla własnego bezpieczeństwa kontroluje tam po której stronie idzie...
            Skoro tak dlaczego tylu pieszych chodzi po ścieżkach?

            > Kiedy się doczekam takiej kultury w Polsce??
            Nieprędko.
        • Gość: jut Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.aster.pl 07.02.07, 11:02
          A moze przy okazji pan pelnomocnik ds. rowerow i nowe wladze miasta pochwala
          sie, jakie to sciezki (czyt. drogi rowerowe) powstana w tym roku? Co ze sciezka
          wzdluz Polczynskiej i Kasprzaka, gdzie chodnik ma 6 metrow i wystarczyloby
          wymienic krzywe plytki (nawet na niesfrazowana kostke) i wyrysowac linie, by
          rowerzysci z Bemowa mogli jezdzic bezpiecznie do centrum? Ile na to trzeba
          pieniedzy? 50 tys.? Dlaczego urzednicy nie chca zaplusowac w tak latwy sposob?
          Rada dla wladz miasta: na ZDM nie zwracac uwagi, oni sa mentalnie w latach 70.
          Swoja droga sprawdzic, jakie wiezy lacza ZDM-owcow z dostawcami kostki. Moze tu
          znajdzie sie odpowiedz, skad milosc do Bauma?
      • shp80 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 14:46
        > Może jestem nieobiektywny, ale jakie są plusy kostki na ścieżkach rowerowych?
        > Bo minusów od cholery.

        Łatwo się ją rozbiera - to przecież "najważniejszy" argument dla użytkowników tejże ścieżki. :)

        Z plusów - tych prawdziwych - wymieniłbym fakt, że woda szybciej znika, niż na asfalcie (choć woda powinna spływać na prawidłowo wykonanej ścieżce, a nie wsiąkać). Niestety, ale przez to bardzo często pojawia się kilka minusów
        - między bloczkami wyrasta trawa,
        - woda wypłukuje piasek, co z kolei powoduje osadzanie i klawiszowanie kostki

        Ponadto - nawierzchnia kostki niefazowanej jest bardziej śliska przy opadach, niż asfaltowa, a więc bardziej niebezpieczna.
    • olecky tresc skargi 07.02.07, 11:12
      www.zm.org.pl/?a=kostka-072

      pozdrawiam, olek
    • pkrehbiel Świetny pomysł! 07.02.07, 11:16
      Powinno to mniej więcej wyglądać tak (warstwy w kolejności od wierzchu):

      ============ kostka niefazowana
      o<-<........ projektant dróg rowerowych z kostki
      ............. podkład z piasku
      -----------
    • Gość: Radny Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.icm.edu.pl 07.02.07, 11:28
      Kostka jest o polowe drozsza od asfaltu. Jak widac Wawa ma za duzo kasy, w koncu
      trzeba na cos wydac.
      • Gość: Mieszkaniec Woli Re: Dlaczego kostka na ścieżkach musi być czerwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:21
        > Dla bezpieczeństwa ścieżka powinna być koloru czerwonego. Tymczasem przy
        > małych zamówieniach wytwórnie asfaltu nie chcą go barwić.

        Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury !!!

        Przy Wola Park ścieżka rowerowa jest asfaltowa i pomalowana na czerwono.
        Widocznie ZDM nie chce się wydawać pieniędzy na farbę.

        Należy zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez ZDM odnośnie
        panujacej zmowy milczenia z firmami produkującymi kostkę bauma.

        Dlaczego nikt nie naprawia ścieżki rowerowej wzdłuż Al. Prymasa Tysiąclecia ?
        MPRD, które budowało tam ścieżkę powinno w ramach gwarancji ją naprawiać.

        Dlaczego nikt tego nie egzekwuje ?
        • Gość: dome Re: Dlaczego kostka na ścieżkach musi być czerwon IP: *.crowley.pl 08.02.07, 10:37
          > Przy Wola Park ścieżka rowerowa jest asfaltowa i pomalowana na czerwono.
          > Widocznie ZDM nie chce się wydawać pieniędzy na farbę.

          Malowanie asfaltu z wierzchu to kiepski pomysł - nie dość, że krótkotrwałe, to pomalowana powierzchnia jest bardzo śliska po deszczu.
    • Gość: Warszawianka Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:36
      "Cykliści ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze uważają jednak, że ścieżka wcale
      nie musi być czerwona. Nie wymaga tego żaden przepis. - My chcemy tylko, żeby na
      czerwono wyraźnie oznakować rowerowe przejazdy przez ulice - dodaje Buczyński.
      Cyklistów popiera Stanisław Plewako, pełnomocnik ds. transportu rowerowego
      mianowany przez komisarza miasta Kazimierza Marcinkiewicza. - Musi wreszcie
      zapaść odgórna decyzja, że ścieżki powinny być z asfaltu. Ja mogę tylko
      przekonywać do tego władze miasta - twierdzi."

      Co za kretynizm! Asfalt obok chodnika, czy zafundują nam też asfaltowe chodniki???
      Ścieżka nie musi być czerwona? a ma się różnić od chodnika czy nie? Jak weszłam
      na "scieżkę" będącą w tym miejscu jedyną wygodną drogą, to się szczeniak
      rowerowy od razu do mnie przy....czepił, jak by ścieżki nie różniły się z daleka
      kolorem, to stale byłyby awantury! oni są przecież tak pazerni na te swoje
      ścieżki, jakby ze złota były!!
      • Gość: Robert Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 15:43
        A dlaczego weszłaś na ścieżkę? Sama napisałaś że dlatego że była to jedyna
        wygodna droga w tym miejscu, a więc wolisz chodzić po wygodnym chodniku niże po
        takim który jest dziurawy? Wiec dlaczego rowerzystom chcesz odbierać prawo o
        decydowaniu po czym lepiej się jeździ? Dlaczego chcesz na siłę budować
        rowerzystom ścieżki z kostki która jest z 2-2,5x droższa tylko dlaczego że.. No
        właśnie dlaczego? Dlatego że nie chce ci się patrzeć po czym chodzisz

        A co rozumiesz pod słowami są tak pazerni na te ścieżki? To że nie chcą jeździć
        po chodnikach? To jest pazerność, a może to że chcą aby miasto przestało
        przepłacać za ścieżki? Może to jest pazerność? Co jest tą pazernością?
        • Gość: franek Asfalt tańszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:54
          Stale ktoś pisze że asfalt jest tańszy od kostki. To nie jest prawda. Metr
          kwadratowy chodnika z asfalku czy kostki to podobna cena. Decyduje podkład,
          krawężniki, obrzeża, roboty ziemne itp. Kostkę mogą układać ledwo
          przyuczeni "fachowcy". Do asfaltu trzeba wyspecjalizowanego sprzętu, a ten w
          sezonie działa na jezdniach. I stąd ta miłość do kostki. Jest łatwiej
          zorganizowac takie roboty.
          • Gość: Hanka Re: Asfalt tańszy? IP: *.stat.gov.pl 08.02.07, 11:45
            O Boże, niech już będzie kosta, aby tylko była, jestem Ursynowianką, tam
            ścieżek rowerowych jest dużo i fajnie, ale jak jadę rowerem do innych dzielnic
            Warszawy to sie wściekam, więc kostka czy nie, najważniejsze aby wszędzie te
            ścieżki były bo kocham jazdę na rowerze, pozdrawiam
          • Gość: Robert Re: Asfalt tańszy? IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 12:07
            To skoro kostka jest tańsza i łatwiejsza w ułożeniu, to dlaczego uparcie
            wszędzie drogi budujemy asfaltowe?
      • nessie-jp Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 07.02.07, 16:20
        Proponuję, żebyś następnym razem weszła po prostu na ulicę. Ciekawe, czy się
        zbulwersujesz, jak się kierowcy samochodów do ciebie przy... czepią.
      • Gość: 3 in 1 Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 19:43
        w Kanadzie nie ma tego typu problemow. DROGI ROWEROWE sa oznaczone poprzez namalowane farba biale rowery, i jest pas dzielacy rowery od chodnika (ktory czasem bywa tez asfaltowy) w miejscach gdzie biegna rownolegle i sie stykaja.

        Te kretynskie kostki to jest jakis wymysl firmy ktora zarabia grube pieniadze na tym.

        A w miejscach gdzie jest tylko droga rowerowa a nie ma chodnika, pieszy ma prawo korzystac z takiej drogi rowerowej. Rzadko sie zdarza, ale zdarza (np. miedzy metrem Natolin a Imielin). Gdy natomiast jest chodnik a pieszy na niego wchodzi, stwarza on zagrozenie dla wszystkich, tak jakby wychodzil na ulice.

        Pozdrawiam,
        Pieszy, kierowca, oraz rowerzysta
        • akami Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:57
          Kodeks Drogowy Art. 11. 4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest
          dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania
          z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi,
          jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
          Zgadza się - może korzystać ale na zasadzie "gościa". Musi ustąpić rowerowi, a
          nasi "goście" czują się na ścieżkach jak u siebie.
      • Gość: adam moja droga chodzenie to było wykroczenie drogowe IP: *.echostar.pl 08.02.07, 12:04
        za spacerowanie po drodze rowerowej należy się mandat. Taki jest stan prawny.
        Stworzyłaś zagrożenie dla ruchu rowerowego i ciesz sie ze tylko zwrocono Ci
        uwage i nie doszło do kolizji z rowerem, bo wówczas ponosiłabyś koszty OC lub
        jesli nakryłby Ciebie policjant nałóżyłby słusznie mandat. Wiec zamiast oburzac
        sie na rowerzyste, doceń jego uwagę i nie łam więcej prawa. Szanujmy prawo
      • Gość: titta Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.botany.gu.se 08.02.07, 15:05
        Tak jak samochodem nie jezdzi sie po chodniku i nie chodzi po jezdni, nie chodzi sie rowniez - ze
        wzgledow bespieczenstwa - po sciezce. I wystarczy do tego biala linia - tylko spoleczenstwo musi sie
        nauczyc, ze jak sciezka jest jedyna wygodna droga, to kluci sie z zarzadem tego terenu, a nie
        rowerzysta. To nie rowerzysta odpowiada za stan chodnika.
      • akami Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 15:51
        Ciesz się, że Ci w tyłek nie wjechał.
    • nessie-jp Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. 07.02.07, 16:02
      Gdyby ścieżki były asfaltowe, można by na nich jeździć także na rolkach. Jazda
      na rolkach po kostce to raczej masochizm, niż przyjemność :(

      Czy nie wystarczyłoby pomalowanie ścieżek czerwoną farbą? Przecież nie trzeba
      całych, wystarczy wytyczyć czerwoną linię odgraniczającą ścieżkę i namalować na
      niej znaki "rowerków". To też niewykonalne dla ZDM?
    • pitagor ██ Strona antykostkowa ██ 07.02.07, 16:50
      Strona antykostkowa:

      www.bractworowerowe.ats.pl/kostka.html
      • Gość: gość Re: ██ Strona antykostkowa █ IP: *.devs.futuro.pl 07.02.07, 18:11
        łał jestem pod wrażeniem...
        Kostki precz!!!!!!!!
      • Gość: kwakwa Re: ██ Strona antykostkowa █ IP: *.acn.waw.pl 07.02.07, 19:52
        bede musial wyslac im swoje zdjecia tez. i warto by SCHODY tez umiescic w galerii... pamietacie? Jezeli ktos moze na rowerze jezdzic, to pewnie jest dosyc silny aby rower sobie zniesc kilka schodkow.... To byl tez niezly wyczyn naszych wladz. To bylo chyba ze dwa lata temu? Kwakwakwa
      • Gość: maruti Re: ██ Strona antykostkowa █ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:18
        :D

        "Ścieżka nie musi być równa jak lotnisko, im więcej nierówności tym przejazd
        staje się bardziej atrakcyjny"
        mgr inż. Marek Pokorski prezes Miejskiej Spółki Wodnej w Radomiu.
    • Gość: brona Kostka bauma to kopalnia złota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 23:38
      Kostka bauma to kopalnia złota i tak będzie do chwili wynalezienia innego
      interesu.
      • Gość: oi Re: Kostka bauma to kopalnia złota IP: *.aster.pl 08.02.07, 15:27
        kostka wychodzi w układaniu taniej niż asfalt jeżeli wexmiemy pod uwage nie
        tylko cenę materiału ale i robociznę. Do układania kostki bierze się
        niewykwalifikowanych pracowników (wystarczy umieć mocno klepać dużym gumowym
        młotkiem), a do asfaltu potrzeba wypożyczyć maszynkę i fachowca do jej obsługi.
        • Gość: Bartek Re: Kostka bauma to kopalnia złota IP: *.tsi.tychy.pl 10.02.07, 15:44
          Autostrady z kostki! Będą tańsze, będzie więcej.
    • Gość: - U mnie są czerwone chodniki-kolor nie ma znaczenia IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 00:28
      • frant3 Re: U mnie są czerwone chodniki-kolor nie ma znac 08.02.07, 08:22
        A u mnie scieżek rowerowych jest mało i chodzą po nich piesi, mimo że obok mają chodnik. Dobrze, że chociaż samochody po nich nie jeżdżą.

        --
        Frant
        • akami Re: U mnie są czerwone chodniki-kolor nie ma znac 08.02.07, 16:04
          Zawołaj policję. Szwędanie się po ścieżce, wedle taryfikatora kosztuje pieszego
          50 zł.
    • Gość: znawca ścieżka z asfaltu jest (...) tańsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 08:24
      i być może właśnie w tym problem.
    • mark.parker Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 08:31
      Wygrywa mentalność urzędasa - bo tak robiono "od zawsze", to po co teraz
      zmieniać. Mentalność człowieka sowieckiego, mentalność człowieka VI Rzeszy,
      czyli PRL-bis :P
      • Gość: zonk Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż IP: *.143.unknown.vectranet.pl 08.02.07, 08:41
        dla mnie oczywista sprawa jest ze prosucent kostki - zapewne wszechobecny Jadar
        dal w lape komu trzeba zeby wygrac z asfaltem. Dopoki sie tego nie wykryje i
        nie pokona nic sie nie zmieni. Kostka jest wszedzie, producenci maja miliardowe
        obroty, nikt jakos nie pyta czemu kostke uklada sie rowniez tam gdzie byc jej
        nie powinno a wiec np na drogach rowerowych?
      • akami Re: Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż 08.02.07, 16:06
        A nie zauważyłeś, że kacza władza ma mentalność najbardziej twardogłowych
        komunistów i te same zasady, metody i teksty.
    • Gość: Leszek L. Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 08:51
      "Po naprawie asfaltowej ścieżki zostają ślady" - to jest argument przeciw
      ścieżkom asfaltowym. W 1971 r. byłem w Szwecji. Do pracy jeździłem na rowerze
      kawałkiem autostrady. Jednego dnia zobaczyłem na poboczu sąsiedniej nitki,
      którą jechałem do pracy - ekipę drogową. Na poboczu kupy piasku, grysu, maszyna
      do robienia asfaltu, taczki, kilku robotników w estetycznych kombinezonach,
      znaki ostrzegawcze. Kiedy wracałem z pracy i dojeżdżałem już do miejskiej
      karuzeli uświadomiłem sobie, że na tej nitce rano naprawiano drogę a ja nie
      zauważyłem żadnych śladów. Nie wytrzymałem, zawróciłem ok. 3 km i dokładnie
      obejrzałem miejsce, które naprawiano. Była tam tylko ledwo odróżniająca się od
      reszty asfaltu ciemniejszą tonacją plama, o powierzchni może 5 m2. Żadnych
      nierówności, szczelin i asfaltowych wylewek. Na poboczu ani śladu po piasku,
      grysie, ani śladu resztek asfaltu, papierosowych petów, resztek po drugim
      śniadaniu ekipy. Przejechałem jeszcze 2 km w górę, bo wydawało mi się, że to
      niemożliwe, żeby załatać asfalt nie pozostawiając żadnych śladów. A jednak.
      W ubiegłym wieku. 36 lat temu. Niestety w innej cywilizacji, do której my nie
      dotrzemy z naszą mentalnością nawet za kilka lat świetlnych.
    • Gość: Targówek gość Nie robia czerwonego asfaltu???? BZDURA IP: *.acn.waw.pl 08.02.07, 08:57
      No ja Panią uprzejmie proszę o chwile namysłu przed następnym tego typu
      tekstem! Jak można powiedzieć, że mieszalnie asfaltu nie chcą go zabarwiać
      przy "małych ilościach". Ja bardzo przepraszam, rozumiem, że jakbym chciał
      wylać czerwony asfalt na podjeździe pod domem to byłaby mała ilość, ale gotuje
      się we mnie jak czytam, że mała ilośc to ścieżki rowerowe!!! To co w takim
      razie jest dużą ilością?? Ja osobiście wniejednym wyremontowanym parku
      widziałem czerwone alejki do poruszania się właśnie na rolkach czy rowerze. A
      jeśli ścieżki to dla Pani mała ilość to wystarczy złożyć zamówienie razem z
      czerwonym asfaltem służącym do przejść dla pieszych(jakby Pani czasem wyszła z
      domu to by wiedziała, że na nowych drogach tak właśnie zaznacza się przejścia.
      PODSUMOWUJĄC: BRAK SŁÓW na ten argument jak i na większość innych. I po raz
      kolejny krew mnie zalewa, że takie machlojki mają miejsce na oczach obywateli ,
      a nie da się nic z tym zrobić:((((
    • Gość: Pitu Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż w.. IP: *.ifht.RWTH-Aachen.DE 08.02.07, 09:00
      mozna,w Lodzi na Retkinskiej nam tak ulozyli i fajnie,wprawczie ludzie
      narzekali ze znow kostka, ale spoko tak ulozona az tak bardzo nie przeszkadza,
      ale zrobili cos jeszcze gorszego, tam gdzie byl chodnik asfaltowy to co
      zastapili kostka,beznadzieja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja