Gość: J. Karolak
IP: 195.94.207.*
24.04.03, 13:32
Wielkie Derby Stolycy przed nami.
Gospodarze jak na razie grają na wiosnę bez zarzutu. Pomimo braków kadrowych
i nie najlepszej sytuacji finansowej klubu, dzięki atmosferze i cichej, acz
szalenie wydajnej, pracy trenera Chrobaka są już prawie pewni pozostania w
ekstraklasie, co było ich głównym celem. W zespole bryluje najwaleczniejszy z
walcznych - wojownik po trzydziestce - Igor Gołaszewski. Z dobrej strony dała
się, jak na razie, poznać najmłodsza defensywa w lidze (w meczu z Ruchem -
średnia to 21 lat). Obronny styl gry przynosi wymierne korzyści. Widać
zaangażowanie, wolę walki, ofiarność.
Dla odmiany, Legia, choć z pewnością posiadająca dużo lepszych zawodników,
przypomina zbitek zblazowanych, skłóconych gwiazdeczek, grających z coraz
mniejszą wiarą w ostateczny sukces, którym obecnie będzie już nie obrona
tytułu mistrza Polski, lecz miejsce premiowane występem w europejskich
pucharach. O dziwo, to skazywana na kompromitację Polonia, jest bliższa
występów w pucharach (zespół ten zgłoszono do rozgrywek INTERTOTO)!
Legia gra piłkę słabą. Fatalna dyspozycja lansowanego na następcę Deyny (dziś
to porównanie budzi tylko śmiech) - Vukovicia, brak klasowego bramkarza,
kontuzje obrońców, nienajlepsza dyspozycja napastników (w kilkanaście bramek
Svitlicy trudno uwierzyć tym, którzy widzieli jego grę na żywo). To wszystko
powoduje, że Okukę ocenia się obecnie jako jednego z gorszych trenerów
ostatnich lat, którzy prowadzili Legię. Piłka nożna to nie tylko
przygotowanie kondycyjne. To zresztą, jest w tej rundzie zastraszające.
Nie wolno jednak zapominać, że oba zespoły ocenia się przez pryzmat celów, o
które walczyły. Polonia jest dobrym zespołem broniącym się przed spadkiem, a
Legia słabo się spisujacym pretendentem do tytułu mistrza Polski.
A jaki wynik Wy obstawiacie?
Ja stawiam na nieśmiertelny, w historii potyczek na Konwiktorskiej, remis.
1:1 - POLONIA: Gołaszewski (23 - karny) LEGIA: Svitlica (47)