Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek

IP: *.chello.pl 24.02.07, 08:25
Do widzenia. Powodzenia, bo w Gdańsku też nie będziesz swój.
Pozdrowienia dla prawdziwych Gdańszczan od Warszawiaka z dziada pradziada.
    • dyziak Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek 25.02.07, 23:39
      Czytam ze w Warszawie brakuje luzu.?
      A ja się pytam od czego od kogo to zależy? od lokali od budynków od metra,
      samochodów czy może od ludzi którzy tu mieszkają. W Warszawie zamieszkuje ponad
      70% ludzi którzy przyjechali do pracy z innych części polski. Ursynów i
      Tarchomin najbardziej smutne dzielnice a ja się pytam kto tam mieszka 90% ludzi
      którzy dopiero co przyjechali do Warszawy. Warszawa jest smutna i szara
      dlaczego bo do warszawy poprzyjeżdżali karierowicze którzy narzekają na
      Warszawę a ja takim ludziom mówię nikt was tutaj nie zapraszał jak jest wam tu
      źle to do widzenia !!!!!
      • wypasior Re: Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek 09.03.07, 22:37
        każdy ma taką warszawę na jaką zasługuje
    • Gość: jnk Re: Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 01:03
      boze, ile jeszcze gazeto wyborcza bedziemy czytac te wypociny ludzi obcych? Ja
      naprawde Was rozuiem, ze wiekszosc Redakcji jest nie z miasta, ale to nie
      powod, aby caly czas prezentowac swoja, niewarszawska perspektywe...Prawidzi
      Warszawiacy kocaj ato miasto, jest ich nie tak wiele, a w natloku przyjezdnych
      jak pan doktor powyzej co to sie wstydzi i ciagnie go do Nowego Jorku niestety
      zauwaza sie nie nas - tych dla ktorych ich Zoliborz, ich Srodmiescie
      Poludniowe, ich Filtry, ich Powisle, ich Srodmiescie Polsnocne, ich Dolny
      Mokoow, ich po prostu rejony sa najwazniejszymi i najpiekniejszymi miejscami
      swiata.
      Mam juz dosc Waszej, gazeto wyborcza wiejskiej propagandy, bo redaktorzy tez
      przybysze i nie znaja prawidzej Warszawy! Mam juz dosc pisania o mym miescie
      przez pryzmat takich panow doktorow!
      Ale nie to ze chce nie wiadomo ile mowic, ile zbrdnych wroclawsko-poznansko-
      gradnskich slow trwonic.
      Ja wole robic, pracowac dla Warszawy i byc tu szczesliwym i smiac sie z tych,
      dla ktorych pedzi zycie, a oni sa za wolni, dla ktorych szybkosc to zlo, a
      Warszawa to ich sloiki w torbie od mam, dla ktorych istnieje ich wierzba i pole
      tatka albo neptunik w hanzeatyckiej uliczce.
      Warszawa ma swoich mieszkancow, ktorzy sa i kochaja. Wlasnie wrocilem z imprezy
      gdzie Srodmiescie poludniowe to bylo jak przedszkole, najlepsze zyciowe
      wspomniania i zdrowie Warszawy, miasta ludzi udanych bylo pite nie raz! KOcham
      Cie Warszawo!
    • Gość: Pio Matko, znowu temat Rdzenni - Przyjezdni... IP: 83.238.108.* 26.02.07, 10:18
      Matko, znowu temat Rdzenni - Przyjezdni... Ile można?
    • Gość: tejon Re: Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 09:23
      Mnie powala tekst - "miasto ze mnie wysysa, a to ja z niego powinienem". Typowy
      pomorski sposób myślenia: To my powinniśmy doić turystów, bo jak oni korzystają
      z nas, to przegrywamy. A może tak spróbować współżyć Panie dokotrze? To takie
      przyjemne, jak obydwie strony mają korzyść.
      Moja żona przeprowadziła z Trójmiasta i myślę, że dużo temu miastu daje, jak i
      od niego dostaje. Ja tylko ją nauczyłem jak brać. To miasto to mozaika, setki
      pięknych miejsc, fascynujących, zapierających dech w piersiach, a także
      oczywiście dzikich, brudnych, zniszczonych, których już nie znajdziesz w
      Europie Zachodniej.
      Kiedy był taki kawałek Płomienia '81 i leciał mniej więcej taki
      tekst: "wiecznie narzekający i czekający, aż Pan Bóg lepsze czasy włączy". I
      właśnie tak jest w tym "wyluzowanym Gdańsku", więc rozumiem, że zderzenie z
      warszawskim żywiołem i wymaganiami na wysokim poziomie może lekko
      zdezorientować. Ale wystarczy tylko się na chwilę zatrzymać, zastanowić,
      spojrzeć szerzej i naprawdę można tu przeżyć dużo więcej. Szkoda, że dojście do
      takiej świadomości zajęło to Panu 7 lat, może za mało poznał Pan prawdziwych
      warszawiaków, którzy by powiedzieli, że można inaczej i że, prafrazując inny
      warszawski skład, "warto sobie czasem odpuścić te 50 zł, żeby podnieść ręce z
      końcowym gwizdkiem".
    • Gość: Warszawianka Paweł Jezierski: Warszawa to chyba przystanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 18:29
      "Nigdzie indziej nie spotkałem tylu smutnych i samotnych ludzi co w warszawskim
      metrze, autobusach i klubach. Wszędzie tłok, a samotność doskwiera tysiącom. Są
      spragnieni kontaktu z drugim człowiekiem. Najlepiej to widać w lokalach.
      Wystarczy komuś okazać zainteresowanie i od razu się przykleja. Opowiada całe
      swoje życie. Często czuć desperację."

      A co w tym takiego dziwnego?
      Przecież NIGDZIE INDZIEJ NIE MA TYLU LUDZI "NIE STĄD"! Oczywiście, że czują się
      samotni! Cała ich rodzina, wszyscy znajomi i przyjaciele są GDZIE INDZIEJ...
      Ale przecież nikt ich tu nie trzyma, jeśli jest im źle, mogą wrócić tam, gdzie
      jest im lepiej.
      Moja rodzina i przyjaciele wszyscy są tutaj i zapewniam, że nigdy w MOIM MIEŚCIE
      nie czuję się samotna!
Pełna wersja