Gość: x
IP: 212.121.202.*
23.11.01, 12:18
Witam!
Mam do was wszystkich pytanie.
Od kilku miesiecy mieszkam z kolezanka w wynajetym mieszkaniu( kawalerce) w
Warszawie. DO tej pory wszystko ukladalo sie OK. Problemy zaczely sie pojawiac
od momentu kiedy moja wspollokatorka zaczela spotykac sie z facetem.
Przesiadywali u nas, spal co druga noc a zdarzalo sie ze i czesciej.
Powiedzialam jej ze sobie tego nie zycze, na co ona odparla ze jestem egoistka
i ze nie zamierza sie do tego dostosowac. Wydaje mi sie ze mam prawo tego od
niej wymagac, malo ( ja nie zaklocam jej spokoju, chociaz moglabym). Nie chodzi
o to ze ja jestem jakas wyjatkowo kaprysna ale przeszkadza mi rozmowa dwojga
osob o 3.00 nad ranem. Powiedzcie czy ze mna jest cos nie tak, czy moze to ona
przegina, bo ja juz sama nie wiem...Mial ktos podobna sytuacje?