Gość: wawa
IP: *.pl
23.03.07, 14:23
PANIE ZBYSZKU - SPRAWA JEST PROSTA!
1. WYSLAC BRYGADE ANTYTERORYSTYCZNA,
2. WYWALIC DRZWI,
3. SPALOWAC MAŁA,
4. SKUC JA I WYWLEC PRZED DOM,
5. ZWOLAC KONFERENCJE PRASOWA!
"Urząd Skarbowy chce, by 12-latka spłaciła długi po ojcu.
Urząd skarbowy domaga się, by 12-letnia dziewczynka zapłaciła zaległy podatek
dochodowy po zmarłym ojcu.
Kasia mieszka razem z mamą. Cały jej majątek to książki do szkoły, tornister i
rolki. Jest jeszcze Sylwester, wielki puchaty kot-przytulanka. W połowie
lutego dziewczynka dostała z Urzędu Skarbowego w Świdnicy pismo, że musi
zapłacić 4 tys. zł podatku dochodowego, którego przed śmiercią nie uregulował
jej ojciec. Kilka dni temu urząd wysłał na jej nazwisko upomnienie o zapłatę.
Ostrzegł, że jeśli w ciągu siedmiu dni Kasia nie spłaci zaległości, sprawa
trafi do komornika. - Rolki niech zabiorą, ale Sylwestra nie oddam - mówi ze
łzami w oczach dziewczynka.
- To jakiś absurd. Jak od dziecka można domagać się, by płaciło długi po swoim
tacie, tym bardziej że powstały one już po tym, jak ja rozwiodłam się z ojcem
Kasi - mówi pani Maria, matka dziewczynki.
Pani Maria rozwiodła się w 1999 r. - Nie było wtedy żadnych długów - zaznacza.
Były mąż powtórnie się ożenił, prowadził też działalność gospodarczą. Zmarł w
2004 r. Zostawił po sobie stary samochód. Druga żona wystąpiła wtedy o spadek.
- Nie miałam pojęcia, że jest jakieś postępowanie. Dowiedziałam się dopiero
kilka miesięcy po postanowieniu sądu o nabyciu spadku przez drugą żonę oraz
moją córkę. Kobieta ta zaproponowała wtedy wypłacenie mojej córce części
wartości pojazdu - opowiada matka Kasi. Dziewczynka dostała od drugiej żony w
ramach ugody nieco ponad 1,8 tys. zł. - Nikt jednak nie informował, że po
byłym mężu został jakiś dług - mówi pani Maria.
Tymczasem po dwóch latach od postanowienia sądu o spadku dowiedział się urząd
skarbowy. I od spadkobierców zażądał zapłacenia zaległego podatku dochodowego
za 2001 r., którego nie uiścił ojciec Kasi.
Naczelniczka US w Świdnicy Grażyna Koniuszewska: - Jak by tego nie nazwać,
dziecko przejęło pewien majątek, choć to nie są zbyt duże pieniądze.
Społeczeństwo jest niedoinformowanie i ludzie nie wiedzą, że przyjmując jakieś
dobra po zmarłym, biorą też na siebie jego zobowiązania. Wiek spadkobiercy nie
ma tu znaczenia.
Matka Kasi: - Ojciec córki nie płacił żadnych alimentów. Po jego śmierci Kasia
nie dostała nawet renty, to pomyślałam, że niech dziecko ma choć cokolwiek.
Kasia pojechała za te pieniądze na zieloną szkołę, potem na wakacje. Gdybym
wiedziała, że ten nieszczęsny spadek jest obciążony długami, w życiu byśmy go
nie przyjęły.
Jakub Lutyk, rzecznik ministra finansów, gdy usłyszał o sprawie, przyznał
najpierw, że "brzmi ona trochę groteskowo". Ale po chwili przysłał oficjalną
odpowiedź, że urząd ma prawo egzekwować należność od Kasi. - Zgodnie z
przepisami w razie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza spadkobierca
ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe. Odpowiada też za zobowiązania
podatkowe spadkodawcy - podkreśla rzecznik MF.
Jak urząd skarbowy zamierza wyegzekwować dług?
- Nie wiem, procedura jeszcze nie jest skończona - odpowiada naczelniczka
Koniuszewska.
Długi ojca od Kasi chciał wyegzekwować także miejscowy ZUS. Oddał nawet sprawę
przeciwko dziewczynce do sądu, ale na rozprawie przystał na ugodę.
*na prośbę matki imię dziewczynki zostało zmienione"