prof.penduszko
30.04.07, 08:57
Maja to dla polskiej lewicy dzień szczególny. To święto ludzi pracy. Ale 1
maja wypada też – tym razem już trzecia – rocznica przystąpienia Polski do
Unii Europejskiej. Ten fakt jest wielką zasługą rządów Sojuszu Lewicy
Demokratycznej.
Jak co roku lewica polska wyjdzie 1 Maja na ulice. Będą nie tylko politycy,
ale przede wszystkim związkowcy, działacze, zwykli ludzie, którym bliskie są
ideały demokratyzmu i sprawiedliwości społecznej. Upomną się nie tylko o
łamane prawa pracownicze czy lepsze zabezpieczenie socjalne. Upomną się o
poszanowanie dla zasad demokracji. Bo w IV RP postulat lepszego i bardziej
godnego życia oznacza nie tylko chęć poprawy swojej sytuacji w miejscu pracy.
To także chęć bycia wolnym od policyjno-prokuratorskich najazdów o 6.00 rano.
To chęć życia w kraju, w którym IPN-owskie teczki nie przesłaniają rządzącym
całej perspektywy. To chęć zatrzymania rozkręconej przez prawicę spirali
zemsty i rozliczeń.
1 Maja pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony oraz Ligi Polskich
Rodzin to doskonała okazja, żeby pokazać, że chcemy żyć w normalnym,
europejskim kraju. I że gdyby nie oni, tak byłoby już od trzech lat. Warto
przypomnieć rządzącym, że UE to nie tylko wielki strumień euro, za który
władza może z łatwością zaskarbić sobie sympatię wyborców. UE to wartości i
zasady, takie jak dialog, poszanowanie dla odmienności, chęć poszukiwania
konsensusu. Słowem wszystko to, czego naszemu rządowi brakuje.
Dlatego lewica polska ma 1 Maja obowiązek podwójny. Musi upomnieć się nie
tylko o ludzi pracy. Musi się upomnieć o wszystkich Polaków – Europejczyków.
A przy okazji sama może na nowo zademonstrować swoją europejskość. Rządy
Sojuszu i Unii Pracy wprowadziły Polskę do europejskiej rodziny. Przy okazji
obie te partie weszły do grona wielkiej, europejskiej, lewicowej rodziny –
Partii Europejskich Socjalistów. Politycy tych partii zasiadają jako posłowie
PES-u w Parlamencie Europejskim, jeżdżą na PES-owskie kongresy, zjazdy,
debaty oraz działają w strukturach tej europejskiej socjalistycznej
międzynarodówki.
A socjalizm po europejsku brzmi szczególnie dobrze. Wyrażony jest w PES-
owskim programie Nowej Europy Socjalnej. – Idea Nowej Europy Socjalnej opiera
się na przekonaniu, że wszyscy razem możemy pracować na rzecz otwartego,
sprawiedliwego ekonomicznie społeczeństwa – tłumaczył ostatnio w rozmowie
z „TRYBUNĄ” Paul Nyrup Rasmussen, były premier Dani, szef PES i jeden z
autorów tego programu.
Nowa Europa Socjalna opiera się na przekonaniu, że prawa i obowiązki są dla
wszystkich – pracowników i pracodawców, że celem rządów powinna być polityka
pełnego zatrudnienia, że inwestycje w ludzi, w edukację są kluczem do
rozwoju, że dialog władz ze społeczeństwem musi trwać nieprzerwanie. Nowa
Europa Socjalna, którą PES obiecał zbudować, ma być Europą, w której
poszanowane będą wszystkie mniejszości i w której nikt nie będzie musiał się
obawiać, że zostanie pozostawiony sam sobie.
O Polskę w takiej Europie nasza lewica musi się 1 Maja upominać.