20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach

04.05.07, 23:33
[']['][']['][']

---
Zapraszam do Dylewa i
Goszczyna
    • Gość: ryszart Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.acn.waw.pl 05.05.07, 00:22
      drobna korekta - kapitan samolotu Il-62M nazywal sie Zygmunt Pawlaczyk (a nie
      Zbigniew) [''''''''']
      • Gość: julia Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 01:43
        Byłam wtedy jeszcze małą dziewczynką, miałam 10 lat. Akurat stałam w ten
        słoneczny poranek na balkonie z widokiem na Las Kabacki w oddali. Lądujące
        samoloty widziałam non stop, ale ten leciał wyjątkowo nisko i dymił się. Chwilę
        póżniej zamiast samolotu pojawił się grzyb dymu - taki jak przy wybuchu bomby
        atomowej. Pobiegłam do taty, który coś naprawiał w kuchni, z krzykiem, że chyba
        spadł samolot, a tata stwierdził, żebym się nie wygłupiała. Kiedy kilka minut
        później wreszcie udało mi się zaciągnąć go na balkon dym był już mniejszy i
        tata uznał, że to pewnie jakiś pożar. Dopiero parę godzin pózniej, ursynowską
        pocztą pantoflową, dowiedział się co się stało. Tego dnia nie zapomnę do końca
        życia...
        • Gość: K. Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.leed.adsl.virgin.net 05.05.07, 13:20
          Julia, gdzie wtedy mieszkałaś? Ja to widziałem bawiąc się z kolegami na nasypie (a którym są garaże) oddzielającym teraz Dunikowskiego od dawnej Findera (teraz Pileckiego), na granicy zabudowanych obecnie "dzikich pól". Miałem wtedy niecałe 11 lat.... Pamiętam to dokładnie - nawrót samolotu za którym ciągnęła się smuga dymu i wyjątkowo niskie podejście od prawej strony - znad Grabowa. Patrzylismy na to przez cały czas - przyzwyczajeni do widoku samolotów dziwiliśmy się, że ten leci tak nisko - a potem głuchy i stłumiony huk i pełno dymu. A potem straże pożarne ciągnące ze wszystkich stron. Część wozów nabierało wtedy wodę z dzikiego jeziorka na samej krawędzi lasu, na wysokości dzisiejszego Moczydła - zmniejszyło sie potem kilakrotnie. Kilku kolegów pojechało do lasu na rowerach, praktycznie zaraz po katastrofie, ale kiedy tam dojechali całego obszaru pilnowało już wojsko. Jak wróciłem do szkoły, to okazało się, że katastrofie zginęła mama mojego kolegi z klasy Filipa - była stewardessą w tym rejsie.
          • Gość: Amarez Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 05.05.07, 20:55
            Ja miałem wówczas 11 lat i akurat byłem na rowerze na boisku w szkole 325 przy
            ul. Na Uboczu.
            Pamiętam jak jakieś 5 minut od zdarzenia jechał ul. Stryjeńskich od
            Płaskowickiej wóz strażacki i nie wiedziałjak skręcić w kierunku lasu, jacyś
            ludzie poinstrułowali i skręcił Moczydłowską do lasu, po kilku chwilach
            nazjeżdżało się cała masa różnych wozów od Milicji, Straży i Karetki: było ich
            bardzo dużo - pomknęłem za nimi jak i wielu innych ludzi i pamiętam że zabardzo
            nie mogli trafić na miejsce zdarzenia. Byłem na miejscu katastrofy: jakieś 20m.
            od dzisiejszego pomnika czyli w sumie tuż tuż i tyle co pamiętam to kłęby dymu,
            potwierdzam że teren ogrodzono i za bardzo nie dało się podejść. O ile mnie
            pamięc nie myli widziałem jakieś szczątki na drzewie ale ręki nie dam sobie
            uciąć co to było, gdyż dym + gąszcz lasu nie pozwalał na jakieś oceny, tym
            bardziej miałem 11 lat więc nie bardzo byłem świadomy to co widzę.
            Potwerdzam: dym wygładał tak jakby wybuchła mała bomba atomowa.

            • lolektyrmand Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie 05.05.07, 22:02
              Ja miałem wtedy 8 lat i bawiłem się na podwórku przy Meander. Moja mama
              rozmawiała z mamą kolegi o rzekomej katastrofie samolotu. Na początku sądziłem,
              że może z silnika przelatującego samolotu wyskoczyła iskra i las się zapalił.
              Pierwsza wzmianka była o pożarze wywołanym przez samolot. Myślę, że to było nie
              później niż o 13.
              Dość szybko po katastrofie słyszałem, że ofiary katastrofy okradano z
              kosztowności, dolarów itp. Ponieważ to był lot do USA i podobno na pokładzie
              było dużo Polonusów, było co kraść (to jednak był czas upokarzjącej nędzy,
              skoro wielu tak podchodziło do całej sprawy). Pamiętam też, że któregoś dnia
              wieczorem, po katastrofie, słuchałem w radio komunikatu z nazwiskami ofiar.
              Kapitan samolotu to dla mnie wielki bohater. Uratował może nawet kilkaset osób,
              bo zdecydował się ginąć w Lesie Kabackim, a nie na osiedlu... [']
              Przepraszam wszystkich, których to urazi, ale zacytuję dwa "dowcipy", które
              wśród dzieciaków pojawiły się dość szybko po katastrofie. Piszę o tym żeby
              obraz tamtych wydarzeń był pełniejszy.
              Rymowanka dotyczyła kondycji IŁów:
              "Chcesz być pyłem,
              Lataj IŁem."
              zagadka miejsca tragedii:
              "-Jakie są trzy największe lotniska na świecie?
              - Las Vegas, Las Palmas i Las Kabacki."
              Jeszcze raz przepraszam wszystkich, którym nieświadomie wyrządziłem przykrość.
              Proszę jednak pomyśleć, jakie okrutne i nieświadome wydarzeń wokół są dzieci.
              Tylko z tego względu pozwoliłem sobie na tę część wspomnień z tamtego czasu.
              • Gość: Andrzej Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 05.05.07, 22:29
                Ja byłem wtedy akurat na tarasie widokowym na lotnisku i patrzyłem jak ten
                samolot leci, ale tak nierówno i za nim ciągnie się dym. Na lotnisku w tym
                czasie jechały samochody straży pożarnej. Po chwili samolot gwałtownie zmienił
                tor lotu i spadł. Uniósł się czarny grzyb dymu. Na tarasie zapanowała cisza.
                • Gość: ada Zdjęcia ku pamięci IP: *.aster.pl 06.05.07, 03:07
                  www.air-news.info/index.php?set_albumName=kabaty_il62&option=com_gallery&Itemid=&include=view_album.php&page=1
                  • Gość: Jarek Re: Zdjęcia ku pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:40
                    Do ada - niestety zdjęcia są już "forbidden", ktoś w tej chwili zablokował,
                    przed chwilą jeszcze były dostępne, szkoda. Historii, nawet tragicznej nie
                    powinno się ukrywać. [']

                    Jarek
                    • Gość: jogi Są nawet nagrania VHS z miejsca katastrofy IP: *.crowley.pl 09.05.07, 11:27
                      Straż pożarna ma dużo materiałów filmowanych w czasie akcji ratowniczej. Są to
                      kolorowe filmy kręcone kamerą VHS. Widziałem kiedyś fragmenty w Szkole Głównej
                      Służby Pożarniczej. Koszmar!! Czarno białe zdjęcia nawet w 10% nie oddają tego
                      co kolorowy film z dźwiękiem: pożar, dym, krzyki ratowników, syreny, atmosfera
                      przerażenia, zbliżenia na szczątki ludzkie, wszędzie pełno fragmentów bagaży i
                      wyposażenia samolotu...
                      • Gość: jogi Zdjęcie samolotu przed katastrofą IP: *.crowley.pl 09.05.07, 13:42
                        nl.airliners.net/photos/photos/5/3/2/1033235.jpg
                        • Gość: 007 Re: Zdjęcie samolotu przed katastrofą IP: *.ath0.raptor-ap-gliniana29.lubman.net.pl 10.05.07, 13:40
                          www.worldcam.pl/109,satelity,podglad.html
                    • Gość: hella Re: Zdjęcia ku pamięci IP: 81.219.185.* 09.05.07, 11:38
                      a to ciekawe, bo ja jeszcze obejrzałam.
                      i owszem, wstrząsające (szezgólnie dwa zdjęcia makabryczne - wydawało mi się, ze widzę szczątki, reszta raczej ukazuje wrak samolotu), ale nie wydaje mi się, zeby trzeba było blokowac do nich dostęp :/
                      a podobno to za komuny bya cenzura...
                      • Gość: Sprosotowanie Re: Zdjęcia ku pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:42
                        Ci co zablokowali dostęp to nie wiedzą co to komuna - serwer nie jest w Polsce
                        ani nie jest z Polski administrowany....
                        • Gość: hella Re: Zdjęcia ku pamięci IP: 81.219.185.* 09.05.07, 12:03
                          moze wiedzą, a może nieświadomie stosują tamte metody...
                          sami z siebie serwera nie zablokowali tak poza tym, musiał im chyba ktoś coś napisać...
                          bez sensu, można było ew. wyrzucić zdjęcia, na których (przy wpatrzeniu się) widać szczątki ludzkie, ale blokować od razu wsyztsko... w takiej sytuacji jedno skojarzenie sie tylko nasuwa.
                          • Gość: *** Re: Zdjęcia ku pamięci IP: *.eranet.pl 09.05.07, 12:30
                            www.airliners.net/search/photo.search?regsearch=SP-LBG&distinct_entry=true

                          • Gość: gala66 Re: Zdjęcia ku pamięci IP: *.sds.uw.edu.pl 09.05.07, 21:47
                            Czysty skandal. Ja też je przeglądałem a teraz lipa. Ale może za jakiś czas coś
                            odblokuja jak ludzie przestaną masowo walić na serwer. W każdym razie sama
                            strona też ok.
                • Gość: lt Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.atman.pl 06.05.07, 15:33
                  Miałem wtedy 9 lat, 10 maja - czyli dzień później, miałem 1 Komunię Sw.
                  Wydarzenie to jednak przesłoniła owa katastrofa, pamiętam że w TV było sporo
                  relacji z Lasu Kabackiego (pomimo, że teraz pisze się inaczej), w tym obrazy
                  fragmentów ciał ludzkich oraz samolotu. Tych widoków nie zapomnę do końca życia,
                  pomimo że nie boję latać się samolotami, obrazy z tej tragedii przypominają mi się
                  za każdym razem, kiedy widzę samolot...
                  • Gość: Karolina Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: 82.215.214.* 09.05.07, 08:53
                    Hmm podzielam Twoje wspomnienia. Ja też miałam tego samego dnia komunię świętą
                    i pamiętam że mimo iż taka mała, bardzo przeżywałam. Jechaliśmy z rodzicami
                    maluchem Puławską, wtedy gdy on spadał. W samochodzie słuchaliśmy radio, już
                    widzieliśmy , jak się dymi i zaraz w radio powiedzieli. Moja mama nie mogła
                    dojść do siebie bardzo długo, pamiętam. Komunia była smutna. Następnego dnia
                    pojechaliśmy na miejsce, ale nie wpuszczali. Kilka dni czy tygodni potem,
                    popamiętam jeszcze takie strzępki wszystkiego na ziemii i pamiętam lalkę
                    dziewczęcą na ziemi. Bo bardzo długo tam jeszcze rzeczy leżały. Wiem bo z ojcem
                    jezdziliśmy kilka razy na ten wyczesany kawałek leśnej pustyni.Dziś latam
                    często samolotami, co za ironia, taka praca, ale nie było i nigdy nie będzie w
                    moim życiu lotu, w którym nie myślę o tej katastrofie. Zawsze pamiętam. Zawsze
                    mi smutno.
                    • Gość: LS Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.05.07, 17:46
                      Możesz mi wyjasnic PO CO jeżdziliscie na miejsce katastrofy? Jarał was widok
                      zmasakrowanych złowk czy może szukaliscie "skarbów"? "Gratuluję" twoim rodzicom
                      wyczucia i wrazliwosci -zabierali cę na takie "fajne" wycieczki- w sam raz po
                      komunii swietej. jaka szkoda, że "nie wpuszczali" - prawda?
                      • Gość: fajny Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.dsl.bell.ca 10.05.07, 04:34
                        Moze z ciekawosci? Jest taki ludzki odruch, na pewno pamietasz :)
                        • Gość: LS Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.07, 12:38
                          Raczej nie - nigdy nie wpycham sie w gromade gapiow ktorzy napawaja sie
                          widokiem krwi podczas np. wypadu drogowego. Bylo i jest to dla mnie obrzydliwe.
                          Jakkolwiek moge zrozumiec, ze niedoswiadczone zyciem szczeniaki biegaly do
                          lasu, zeby sobie "poogladac", to niepojete dla mnie jest organizowanie przez
                          rodzicow wycieczki z osmioletnia dziewczynka w takie miejsce! To juz jaks
                          psychopatia. Na nastepna niedziele dzie sie wybrali? Moze do prosektorium,
                          zamiast do zoo lub do kina?
                • Gość: Magda Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 21:00
                  miałam wtedy 10 lat-tego pamiętnego dnia byłam na zbiórce-bawiąc się w podchody
                  dochodziliśmy do skraju lasu kabackiego,samolot przeleciał prawie nad nami i
                  spadł kilkaset metrów dalej...ta tragedia zostanie ze mną do końca życia...
              • Gość: no rest Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: 83.238.169.* 09.05.07, 11:30
                Szczerze powiem, bo drażliwy jestem. Jeśli ktoś okradał zwłoki tych ludzi,
                którzy zginęli w katastrofie, powinien był dostać na miejscu kulkę w łeb. I do
                dołu z nim! W czasie klęsk żywiołowych w USA Gwardia Narodowa strzela do
                szubrawców. I to jest wzór do naśladowania.
                • Gość: bajdy z kaczolandu Re: "no rest" chyba znasz USA tylko ze slyszenia! IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 09.05.07, 16:14
                  Z ta Gwardia Narodowa w USA to jest roznie - bo przynajmniej kilka razy juz
                  zdarzylo sie, ze to wlasnie czlonkow Gwardii Narodowej aresztowano za
                  kradzieze...

                  P.S. Z tym strzelaniem przez gwardzistow to takze spora przesada (wiem - bo od
                  dawna mieszkam w USA).
        • Gość: Ania z Niemiec Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.07, 13:21
          Na dwa tygodnie przed odlotem tego samolotu mialam na niego rezerwacje. Nie
          moglam leciec i przelozylam lot na lipiec. Po wypadku zrezygnowalam z uslug LOT-
          u. Polecialam Lufthansa z Frankfurtu.Nie chcialam nawet zwrotu pieniedzy za
          bilet i dyskusli na temat:ile? dlaczego?....itp....itd...Moje zycie nie ma
          ceny.Jak tez zadne inne...........
          • Gość: antyidiota Re: Widziałam to z balkonu na Ursynowie IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.07, 16:55
            Tak jakby Lufthansa nie spadała.
            LOL.
            • Gość: anty anty Do jednak idioty IP: *.chello.pl 09.05.07, 19:24
              Lufthansa nie miala Il-62 jako flagowych samolotow. Wiesz jaki ich procent
              zakonczyl zywot z jednym ladowaniem mniej niz ilosc startow?

              LOL, cwoku
              • Gość: km1957 Re: Do jednak idioty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.07, 21:38
                Ja wiem:
                na 287 wyprodukowanych samolotow 21 uleglo katastrofie, z ktorych 11 zakoczylo
                sie smiercia pasazerow/zalogi.

                • Gość: km1957 Re: Do jednak idioty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.07, 21:48
                  Uzupelnienie:
                  dla porownania McDonnell Douglas DC-9, czyli konstrukcja z tego samego roku
                  (1963) co IL62:
                  na 147 wyprodukowanych maszyn 24 ulegly katastrofie, w 13 z nich zgineli
                  pasazerowie/zaloga
                  • Gość: fanstonsów Re: Do jednak idioty IP: 212.76.37.* 29.12.08, 03:33
                    anty anty, jednak wyszedłeś na ćwoka :-D
                    LOL
          • Gość: leo Ania z Niemiec IP: *.171.76.162.crowley.pl 09.05.07, 20:35
            jeśli to prawda co piszesz to można powiedzieć że przeżyłaś własną śmierć
            • Gość: terek statystycznie podróż samolotem jest najbezpiecznie IP: *.eris.pl 10.05.07, 08:26
              jsza w porównaniu do podrózy samochodem. Dlatego wielkie słowa o przeżyciu
              własnej śmierci zostawmy tym , którzy pokonali chorobę nowotworową. Dla całej
              reszty jest to normalne życie, które zawsze ma swój koniec.
            • Gość: terek a w majowyy weekend zgineło na drogach ile dusz? IP: *.eris.pl 10.05.07, 08:28
              I kogo to obchodzi, kto wspomni za miesiąc ofaiary katastrof drogowych tylko
              tego jednego weekendu?
    • Gość: jqnek Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 00:58
      tak to jest jak ruskie zrobili po swojemu wywiercenie w lozysku w celu lepszego
      smarowania...eh, jakie to szczescie, ze juz sa normalne czasy
      • darr.darek Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 14:54
        Gość portalu: jqnek napisał(a):
        >tak to jest jak ruskie zrobili po swojemu wywiercenie w lozysku w celu lepszego
        >smarowania...eh, jakie to szczescie, ze juz sa normalne czasy

        Dokładnie.
        Przyjmując, że teraz w ciągu roku lata więcej ludzi niż latało w całym okresie
        komuny, to wg tamtej statystyki Iljuszynów, co roku spadałoby kilka samolotów z
        kompletem pasażerów i załogi. A jednak przez kilkanaście lat, odpukać, nie było
        w Polsce takiego wypadku. Istotny był tylko sprzed ok. 10 lat, wypadek samolotu
        Lufthansy (z winy pilota) na polskim lotnisku - jednak nikt nie zginął.


        • Gość: lt Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.atman.pl 09.05.07, 14:56
          Za naszą wschodnią granicą nadal potrafią wsadzać do samolotu częsci "podróbki"
          - wiadomo z jakich względów.
        • Gość: tomek Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.chello.pl 09.05.07, 16:48
          Zginęły dwie osoby - drugi pilot oraz pasażer.

          A błąd został spowodowany przez oprogamowanie samolotu - automatyczny odwracacz ciągu właczał się, gdy koła zaczynały się kręcić z prędkością odpowiadającą 72 węzły, z powodu aquaplanningu nie kręciły się wcale.... odwracacz aktywował sie podobno gdzieś w połowie pasa dopiero.
          • darr.darek ... dzięki, za uściślenie informacji ... 10.05.07, 10:34
            Gość portalu: tomek napisał(a):
            >Zginęły dwie osoby - drugi pilot oraz pasażer.
            >A błąd został spowodowany przez oprogamowanie samolotu - automatyczny odwracacz
            >ciągu właczał się, gdy koła zaczynały się kręcić z prędkością odpowiadającą 72
            >węzły, z powodu aquaplanningu nie kręciły się wcale.... odwracacz aktywował sie
            >podobno gdzieś w połowie pasa dopiero.


      • Gość: Antek Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 216.223.64.* 09.05.07, 21:04
        : jqnek napisał(a):

        > tak to jest jak ruskie zrobili po swojemu wywiercenie w lozysku w celu
        lepszego
        >
        > smarowania...eh, jakie to szczescie, ze juz sa normalne czasy
        ----------
        Lecz sie ! Zakodowales , ze jak ruskie to zle. Za duzo Radia Maryja
        sluchasz.Ten IL byl jedna z najbezpieczniejszych maszyn!
        • Gość: fajny Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.dsl.bell.ca 10.05.07, 04:40
          Nie zarzucaj innym od razu Radia Maryja. Ruscy kradli pomysly, szczegolnie
          amerykanskie, ale nie potrafili wykonac ich z taka sama precyzja, a przede
          wszystkim z takich samych materialow.
          • Gość: fanstonsów Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 212.76.37.* 29.12.08, 03:40
            oprócz pomysłów kradli też chińskie i bangladeskie podróbki części i montowali w
            swoich samolotach :-D
            troche tych podróbek podrzucili też na linie produkcyjne F-16...
    • Gość: nathandal Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.cpe.unwired.net.au 05.05.07, 03:23
      LOT ma wielki problem. Daleko-dystansowe Boeingi 767 oraz sredne Boeing 737 i
      ATR 72 sa stare jak swiat i czekaja unowoczesnia. Przez ostatnie pare lata LOT
      nie inwestowal w flocie.
      LOTowskie Boeingi maja juz 16 lat! Jest to skandal! Ok, LOT zamowil 8 nowych
      B787, ale zanim dostanie wszystkie nowe B787, stare B767 beda mieli 17-18 lat!
      Poza tym, 8 B787 jest za malo, skoro LOT teraz ma 8 B767. Gdzie sa samoloty za
      rozwoj siatki polaczen? Ich nie ma! LOT potrzebuje jeszcze 6 B787.
      LOTowskie Boeing 737 maja 14 lat, to drugi skandal. LOT ma tych samolotow tylko
      9 i maja byc "wazna czesc caly floty". LOT jeszcze nie zamowil nowych B737 i
      nie ma zadnego planu na to! LOT potrzebuje 10 x Boeingow 737-800 oraz 20 x
      Boeingow 737-700. Problem jest ze LOT ma za duzo "malych" samolotow i jemu
      brakuje "capacity". Moze nowy przes cos na ten temat zrobi.
      LOTowskie ATR42/72 maja 12 lat! Znow ten sam problem, LOT nie ma zadnego planu
      odnowic samoloty.
      • news4us placi ci ryan, wizz czy zus? 05.05.07, 09:00
        lekarz potrzebny od zaraz! to pewne.
        • Gość: nathandal Re: placi ci ryan, wizz czy zus? IP: *.cpe.unwired.net.au 05.05.07, 09:46
          Narod Polski!
          • Gość: mamut Re: placi ci ryan, wizz czy zus? IP: *.insurance.waw.pl 09.05.07, 09:22
            15 boeing to praktycznie nowy samolot. Nie wiem o co chodziło nathandalowi ale
            chyba ma jakieś problemy emocjonalne. Może problemy z erekcją... Samoloty
            pasażerskie wytrzymują swobodnie 20 lat eksploatacji, potem trzeba się im
            przyjrzeć. Gdyby co 10 lat trzeba było wymieniać samoloty żadna gospodarka by
            tego nie przetrwała.
            • cynek2003 ja nie lubie PISiorków, ale... 09.05.07, 10:34
              ... jak pomyślę, że Kaczka wsiada do tej zdezelowanej Tutki, to mu nie
              zazdroszczę :o)
              • Gość: d. Re: ja nie lubie PISiorków, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:20
                No to ja dokładnie jak ty. Poza tym trochę żenada jak gdzieś na lotnisku
                zaczynają się palić; lecąc gdziekolwiek dalej trzeba lądować 3 razy na
                tankowanie, albo odwołuje, bądź przekłada się wizyty, bo nie dają się
                uruchomić. Nie znam się na samolotach dyspozycyjnych, czy jak tam zwą LearJety
                itp., ale nie wierzę, żeby nie było nas, jako Państwa, stać na kilka takich.
                Miller miał jeszcze trochę szczęścia - ale kolejni premierzy/prezydenci, czy
                inne VIP-y mogą już tyle nie mieć.
      • dorsai68 Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 05.05.07, 10:12
        Resurs koleś, resurs. Jaki jest resurs dla tycn maszyn?
      • Gość: Autor. Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 12:05

        > LOT ma wielki problem. Daleko-dystansowe Boeingi 767 oraz sredne Boeing 737 i
        > ATR 72 sa stare jak swiat i czekaja unowoczesnia. Przez ostatnie pare lata LOT
        > nie inwestowal w flocie.

        Zamiast podniecać się flotą powietrzną, przypomnij sobie język polski.
        • Gość: stary badziew Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: 207.208.161.* 07.05.07, 16:53
          Zamiast podniecac sie jego gramatyka...lepiej pomysl bo gosciu porusza wazny
          temat.
          Mojego kumpla ojciec lata jest kapitanem i lata tymi samolotami na trasach do
          stanow i mowi jedno o tym: stary badziew.
        • Gość: spokojnie Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 10.05.07, 03:46
          CHLPOAK Z Australii pisze a wy go ochrzaniacie ...dajcie na luz
      • malaszaramysz Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 09.05.07, 07:59
        No proszę,znawco... 17 letni B767 jeszcze długo polata. To nie Fiat, co roku na
        nowy model się go nie wymienia.
        • ponury.szlifierz Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 09.05.07, 16:41
          > To nie Fiat, co roku na nowy model się go nie wymienia.

          Toś teraz pokazał...
          Ale skoro wolisz jeździć pełnoletnim przystankiem, byleby miał znaczek VW na
          przedzie, to twój wybór.
      • Gość: latacz Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.chello.pl 09.05.07, 08:14
        B. 767 mają akurat 18 lat. Jednym z nich leciałem do Kanady w 1989 roku.
        Pachniał wtedy nowością choć latał już od paru miesięcy.
      • Gość: W Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: 213.31.11.* 09.05.07, 09:38
        Bredzisz - samolot to nie samochod ktory po 8 latach nie nadaje sie praktycznie
        do uzytku. Poczytaj sobie jaka jest zywotnosc takich maszyn i jakie sa wymogi
        odnosnie przegladow technicznych to moze zrozumiesz. Poza tym co ma do tego
        narod polski ? Raczej powinnismy patrzec na wymogi UE.
        • ponury.szlifierz Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 09.05.07, 16:44
          > samochod ktory po 8 latach nie nadaje sie praktycznie
          > do uzytku.

          Też brednia. Czy przypadkiem pracujesz w Samarze u czcigodnego W. Drzewieckiego?
      • Gość: Sprostowanie Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:09
        Ty Kolego nie masz pojęcia o czym piszesz....
      • martica Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 09.05.07, 12:12
        Gość portalu: nathandal napisał(a):

        > LOT ma wielki problem. Daleko-dystansowe Boeingi 767 oraz sredne Boeing 737 i
        > ATR 72 sa stare jak swiat i czekaja unowoczesnia. Przez ostatnie pare lata
        LOT
        > nie inwestowal w flocie.
        > LOTowskie Boeingi maja juz 16 lat! Jest to skandal! Ok, LOT zamowil 8 nowych
        > B787, ale zanim dostanie wszystkie nowe B787, stare B767 beda mieli 17-18 lat!
        > Poza tym, 8 B787 jest za malo, skoro LOT teraz ma 8 B767. Gdzie sa samoloty
        za
        > rozwoj siatki polaczen? Ich nie ma! LOT potrzebuje jeszcze 6 B787.
        > LOTowskie Boeing 737 maja 14 lat, to drugi skandal. LOT ma tych samolotow
        tylko
        >
        > 9 i maja byc "wazna czesc caly floty". LOT jeszcze nie zamowil nowych B737 i
        > nie ma zadnego planu na to! LOT potrzebuje 10 x Boeingow 737-800 oraz 20 x
        > Boeingow 737-700. Problem jest ze LOT ma za duzo "malych" samolotow i jemu
        > brakuje "capacity". Moze nowy przes cos na ten temat zrobi.
        > LOTowskie ATR42/72 maja 12 lat! Znow ten sam problem, LOT nie ma zadnego
        planu
        > odnowic samoloty.

        Zapomnailes o Embraerach chyba. Maja docelowo zastapic 737, ktorych LO
        bedzie 'sie pozbywal', pewnie glownie do spolki-corki...A 14/16 lat to wcale
        nie tak duzo na samoloty, szczegolnie jesli sa odpowiednio konserwowane i robi
        sie im regularne przeglady. Zobaczcie, ze od tragedii ila LO nie mial zadnego
        powaznego incydentu...Jest to w tej chwili jedna z najbezpieczniejszych linii w
        Europie...Na dzis, anwet 8 Dreamlinerow to za duzo, bo LO nie mysli nad
        rozwojem siatki polaczen <grr>.

        Tak sobie patrze przez okno i mysle, ze nawet niebo placze nad ofiarami tej
        katastrofy :(.
        [*]
      • Gość: lesne.raz Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: 194.181.106.* 09.05.07, 12:43
        LOT ma wielki problem. Daleko-dystansowe Boeingi 767 oraz sredne Boeing 737 i
        > ATR 72 sa stare jak swiat i czekaja unowoczesnia. Przez ostatnie pare lata LOT
        > nie inwestowal w flocie.
        > LOTowskie Boeingi maja juz 16 lat! Jest to skandal! Ok, LOT zamowil 8 nowych
        > B787, ale zanim dostanie wszystkie nowe B787, stare B767 beda mieli 17-18 lat!
        > Poza tym, 8 B787 jest za malo, skoro LOT teraz ma 8 B767. Gdzie sa samoloty za
        > rozwoj siatki polaczen? Ich nie ma! LOT potrzebuje jeszcze 6 B787.
        > LOTowskie Boeing 737 maja 14 lat, to drugi skandal. LOT ma tych samolotow tylko
        >
        > 9 i maja byc "wazna czesc caly floty". LOT jeszcze nie zamowil nowych B737 i
        > nie ma zadnego planu na to! LOT potrzebuje 10 x Boeingow 737-800 oraz 20 x
        > Boeingow 737-700. Problem jest ze LOT ma za duzo "malych" samolotow i jemu
        > brakuje "capacity". Moze nowy przes cos na ten temat zrobi.
        > LOTowskie ATR42/72 maja 12 lat! Znow ten sam problem, LOT nie ma zadnego planu
        > odnowic samoloty.

        kolega zapomnial o nowych embraerach, a okrez uzytkowania 767 wynosi 25 lat i
        oczywiscie pominal fakt ze w ramach zamowienia 787 boeing wyremontowal lotowskie
        767...
        • Gość: mm Ja się tylko zapytam skad macie takie informacje? IP: *.hascom.com.pl 10.05.07, 10:49
          Pracujecie tam?
      • Gość: gala666 Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.sds.uw.edu.pl 09.05.07, 22:09
        Trochę nie w temacie, ale ktoś może jest zorientowany. Na miejsce katastrofy w
        Lesie Kabacki trafiłem w zeszłym roku przez przypadek (mieszkam w Wawie od 3
        lat, a to była moja pierwsz wycieszka rowerowa w tym lesie i od razu taki
        klimat smutny, ale w sumie ważny.
        Pytanie jest nastepujące. Ktoś w Was wie może gdzie dokładnie rozbił się drugi,
        a właściwie pierwszy bo chodzi mi o katastrofę z 1980 roku, z Iłów? Czytam, że
        przed pasem lotniska, ale to dość mało konkretne
        Będę bardzo wdzięczny za jakieś wskazówki...:)
        • Gość: *** Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.toya.net.pl 09.05.07, 22:24
          z drugiej strony pasa na okęciu przed aleją krakowską w okolicach starego
          carskiego fortu zajmowanego wówczas przez WP
          • Gość: gala666 Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.sds.uw.edu.pl 09.05.07, 22:47
            A orientujesz się może co tam jest teraz?
    • zbud-2 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 05.05.07, 10:24
      Kobieto co ty wypisujesz -jakie łożysko Ci przewiercili ??? Jak
      sie nie znasz to nie rob z siebie durnia !!!
      • Gość: m-kow Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.chello.pl 05.05.07, 13:36
        Właśnie zbud, nie rób z siebie durnia. Poszukaj w googlach a przeczytasz, że
        ze względu na kłopoty z żywotnością łożysk ( radziecki przemysł metalurgiczny od
        zamierzchłych czasów miał problem z produkcją stali łożyskowej o jednolitych,
        wysokich parametrach, po prostu był to problem ogólno-technologiczny wynikający
        z niedostatków technicznych. Recepta na dobre łożysko jest prosta, musi być
        zrobione z odpowiednie stali, kulki lub wałki muszą być okrągłe, ale naprawdę
        okrągłe, a bieżnia ma być gładkim okręgiem. I to wszystko musi do siebie
        pasować, i tyle). Aby zwiekszyć żywotność tych nienajlepszych łożysk jakiś
        czynownik wpadł na pomysł poprawienia smarowania poprzez lepsze dostarczanie
        smaru/oleju do powierzchni pracujących łożyska. Dlatego powstał otwór. Niestety
        w praktyce ponieważ kulki lub wałki lub igiełgi podróżowały po takie nawierconej
        powierzchni to obniżało to ich żywotność więc i żywotność całego łożyska. Na
        taki przedmiot resurs musi być krótszy z samych względów konstrukcyjnych, a tu
        chodziło o to aby był dłuższy. Wskutek tego wał sprężarki niskiego ciśnienia
        ukręcił się jak wyżymana sparciała koszula, a łopatki turbiny poleciały na
        wszystkie strony, niszcząc sąsiedni silnik, przebijając kabinę w okolicy
        pomieszczenia technicznego i uszkadzając wiązki oprzyrządowania biegnące do ogona.
        • Gość: oki Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.27-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.05.07, 14:12
          > przebijając kabinę w okolicy pomieszczenia technicznego i uszkadzając wiązki
          oprzyrządowania biegnące do ogona.

          to nie byłoby jeszcze szkodliwe, problem polegał m.in. na zastosowanym systemie
          sterowania - czysto cięgnowym a nie kombinowanym cięgnowo - popychaczowym. Po
          przecięciu przez rozlatujące się na wszystkie strony łopatki cięgien
          sterujących płatowiec utracił zdolność zmiany kierunku i wysokości - po prostu
          mechanika ogona została odcięta. Przy ostrym deficycie mocy z dwóch pracujących
          jeszcze silników i niskiej wysokości nie było miejsca na manewr i piloci
          niestety nie dali rady dociągnąć do Puławskiej... ['] Zrobili i tak więcej niż
          większość dałaby radę pokazując klasę mistrzowską do końca.
          • Gość: pasazer Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 212.2.100.* 06.05.07, 07:19
            Moi Drodzy,
            czy warto mowic co dobre, co zle. Samolot byl kiepski i tyle. Wiadomo,
            beznadziejna technologia, kiepskie czesci. Straszne jest to, ze ludzie zgineli.
            183 osoby... Dla mnie jest to neverending story; pasazerowie przezyli 40-to
            minutowa traume, wspaniala zaloga walczyla do konca; stewrdessy byly
            mistrzyniami opanowania; wierze, ze daly poczucie ciepla w strasznej chwili -
            uspakajaly wszystkich i pokazaly KLASE, jakiej niestety brakuje dzis w LOT; kto
            lata czesto to wie, o co chodzi... Dla mnie stewardessy tego lotu i kapitan
            wraz z pozostalymi 4 osobami w kokpicie zasluguja ma modlitwe i wielki
            szacunek. Prosze, nie wsadzajcie spiskowych teorii w to wszystko (mowie o niby
            braku paliwa w 1980 roku, tudziez porwaniu Anny Jantar przez szejka - w tym LO
            007 lecialy bliskie mi osoby). Zamiast pustych dysput; 9.05. o 11 godzinie z
            minutami pomyslmy troche o 183 osobach ktore odeszly nagle... Pomodlmy sie za
            zginiona stweardesse, ktora zostala wyssana z samolotu nad Warlubiem i jej nie
            odnaleziona lub Beate Plonke - jej mlodosc zabil Iliuszyn...
            • Gość: q Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.aster.pl 06.05.07, 10:53
              Anna Jantar to nie ten wypadek. Anna Jantar zginęła 7 lat wcześniej.
              • i_tak_powiem13 Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 16:50
                Przeciez napisal ze w 1980 roku.
              • Gość: lesne.raz Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 194.181.106.* 09.05.07, 16:50
                www.annajantar.pl/ dzis jest rocznica jej smierci...
                • Gość: Stefek Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.07, 20:00
                  Czytanie ze zrozumieniem jednak zanika w narodzie polskim... :(
          • Gość: leo Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.171.76.162.crowley.pl 09.05.07, 20:45
            '] Zrobili i tak więcej niż
            większość dałaby radę pokazując klasę mistrzowską do końca.

            a mnie się nasuwa pytanie którego nikt nie poruszył czy gdyby po pierwszym
            sygnale awarii zdecydowali się na lądowanie na najbliższym dostępnym lotnisku
            to czy mieliby większe szanse na przeżycie ??

        • Gość: prababka44 Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:26
          m-kow !! Jestes wielki !! Potrafisz uruchomic wyobraźnie .
          Ja juz prawie bym mogła odbierac technicznie te łozyska !!!
          Gdyby wszyscy tak umieli tłumaczyć.... Mam nadzieje, ze jestes wykładowcą i
          studenci cie uwielbiają.
          Pozdro.
    • Gość: Sharoon Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.spray.net.pl 05.05.07, 11:02
      Wielki szacunek dla kapitana i cześć pamięci wszystkich ofiar.
    • matrek Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika 05.05.07, 14:44
      - kilka lat wczesniej. Wolna Europa, badz Polska Sekcja BBC (nie pmietam juz)
      podawaly wowczas, ze przyczyna katastrofu byl brak paliwa....

      W celu zaoszczedzenia na twardej walucie, samoloty lecace wowczas z Warszawy za
      ocean, nie tankowaly w Nowym Jorku, lecz lecialy w dwie strony na paliwie
      zatankowanym jeszcze w Warszawie. Tym razem lot powrotny przedluzyl sie o ponad
      godzine, i Kopernikowi lecacemu na oparach juz od jakiegos czasu, zabraklo
      paliwa tuz przed pasem startowym na Okeciu.
      • Gość: Grodek Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.chello.pl 05.05.07, 14:55
        Problem polega na tym, że ten samolot leciał DO Nowego Jorku.
        Tak więc Twoja bierze w łeb.
        Podobnie trzyma się kupy teoria jakoby samolot latał w obie strony bez
        tankowania.
        Idź zatankuj sobie odrobinę oleju do głowy.

        • Gość: Darek Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 17:12
          matrek ma rację, kopernik leciał z nowego jorku do warszawy i nie doleciał do
          lotniska rozbijajac się na fortach, bylo to w 1980r. to kosciuszko leciał z
          warszawy by nad grudziądzem zawrócić, niestety do lotniska nie doleciał
          rozbijajac się w lesie kabackim.
          • Gość: jacek bzdury piszesz koles ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 19:30
            sklep.pap.pl/html/czesc/fragment.html
          • Gość: Grodek Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.chello.pl 05.05.07, 20:18
            Czytałeś w ogóle o której katastrofie jest artykuł?????
            Samolot leciał z WAW do NY i po awarii zawrócił w kierunku Okęcia. Niestety nie
            doleciał.
            Więc gdyby nawet kretyńska teoria o lataniu w tą i z powrotem bez tankowania
            (spójrz jaki zasięg maksymalny ma IŁ 62M) była prawdą to samolot miałby niemal
            pełne zbiorniki paliwa. Chyba że rozszerzymy teorię o dwukrotny lot za ocean
            bez tankowania.
            • matrek Samolot z Anna Jantar wracal do W-wy z NYC 09.05.07, 07:54
              I to jemu zabraklo paliwa, a nie samolotowi ktorego 20-rocznica rozbicia mija.
              • wojtek45-1 Re: Samolot z Anna Jantar wracal do W-wy z NYC 09.05.07, 08:12
                przyczyna katastroły AA z Okecia była podobna do tej z kabat choć silniki były inne.
                Bezpośrednia przyczyna było przepalenie sie żarówki sygnalizującej zablokowanie
                podwozia w pozycji otwartej.
                w tej sytuacji na podejściu do lądowania, Kapitan wcisnął przycisk awaryjnego
                przerwania lądowania.
                Wszystkie 4 silniki zwiększyły obroty do maksymalnego ciągu. Jeden z wałów, na
                skutek niechlujnego toczenia przez mistrzów radzieckich, ukręcił sie, silnik
                eksplodował, zniszczył sterowanie i samolot spadł jak kamień do fosy fortu.
                Tylko BOHATERSTWO załogi uratowało ludzi z okolicznych domów od śmierci.
                Skierowali samolot na fort a nie na domki.
                • Gość: gala666 Re: Samolot z Anna Jantar wracal do W-wy z NYC IP: *.sds.uw.edu.pl 09.05.07, 22:32
                  Możesz podać dokładniejszą lokalizację tej katastrofy. Co to za fort?
                  Swoją droga nie zastanawia was, że istnieje pewna nierówność w informacjach o
                  katastrofie. Nie prowadziłem żadnym badań, ale wydaje mi sę, że o tej na
                  Kabatach mówi się częsciej. Wiemże to było poźniej więc łatwiej sięgnąc
                  pamięcia, i że dużo więcej osób zginęło, ale jednak...
                  Tak się zastanawiam i posty na forum o tym zaświadczają, że gdyby w pierwszej
                  katastrofie nie zgnięła Anna Jantar to chyba mało kto by ją kojarzył poza
                  rodzinami i bliskimi, tych co zginęli.
                  A co jeszcze ciekawsze, ja miałem w 1980 roku 5 lat i pamiętam sytuację z domu
                  kiedy podano info o katastrofie a z 1987 roku nie kojarzę nic, mimo że byłem
                  przecież 7 lat starszy - dziwny paradoks
                  • Gość: goska Re: Samolot z Anna Jantar wracal do W-wy z NYC IP: *.proxy.aol.com 07.07.07, 08:15
                    DZIEKUJE !!!!!!!!!!!ZE KTOS TA SPRAWE PORUSZYL JESTEM CORKA PILOTA Z KOPERNIKA
                    I MNIE TO BOLI!!!!!!!!!!
                    • Gość: kieru Re: Samolot z Anna Jantar wracal do W-wy z NYC IP: 79.162.156.* 25.02.09, 20:16
                      Gosiu my pamietamy twoj Tato byl wspanialym czlowiekiem CZESC JEGO PAMIECI
        • matrek Tylko ze to nie o te ostatnia katastrofe chodzi 09.05.07, 07:52
          czytaj uwaznie. Chodzi o samolot ktory rozbil sie wczesniej. Nie o Kosciuszko,
          lecz o Kopernmika - tego w ktorym zginela Joanna Jantar
        • blue911 Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika 09.05.07, 08:27
          Gość portalu: Grodek napisał(a):

          > Problem polega na tym, że ten samolot leciał DO Nowego Jorku.
          > Tak więc Twoja bierze w łeb.
          > Podobnie trzyma się kupy teoria jakoby samolot latał w obie strony bez
          > tankowania.
          > Idź zatankuj sobie odrobinę oleju do głowy.
          >
          Samolot z Anna Jantar wracal z N.Jorku i juz wtedy slyszalem od znajomego
          pracujacego na Okeciu,ze przyczyna byla awaria lopatek. Tak ,jak pozniej w
          Lasku Kabackim.
      • Gość: jacek to raczej niemozliwe - przy zasiegu IL62 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 14:59
        musialby latac z kanistrami zamiast pasazerow
        • Gość: jurekh Re: to raczej niemozliwe - przy zasiegu IL62 IP: 212.2.100.* 09.05.07, 20:12
          Słuszna uwaga. Zbiorniki IŁ62 miały 99750 litrów pojemności a i to wziąwszy pod
          uwagę rezerwę bezpieczeństwa (2 h lotu) było za mało by mógł on dolecieć do
          Nowego Jorku trasą północną i pod zachodni wiatr bez międzylądowania na
          tankowanie w Montrealu. Stamtąd dopiero startował do Nowego Jorku. Silniki tego
          samolotu (oczywiście radzieckie) typu Kuzniecow NK były niesamowicie
          paliwożerne. Żeby było szybciej samolot dotankowywano z pasażerami na
          pokładzie. Sam to przeżyłem w lipcu 1985 roku w Montrealu. Lot z powrotem
          odbywał sie po innej trasie i z zachodnim wiatrem. Trwał 8 godzin i był krótszy
          o godzinę netto od tego do Nowego Jorku. Reasumując teoria jakoby paliwo miało
          wystarczyć na lot tam i z powrotem nie trzyma się kupy...
          • nazgul Re: to raczej niemozliwe - przy zasiegu IL62 10.05.07, 10:34
            Leciałem Kopernikiem w 1979 r. do NYC i z powrotem i samolot lądował technicznie
            (dla zatankowania) w Gander na Nowej Funlandii. To lądowanie było zaplanowane,
            bo już w Warszawie przy starcie zostało zapowiedziane. Na czas tankowania
            pasażerowie byli wysadzani z samolotu, spędziliśmy ok. 40 min w terminalu
            tranzytowym. Natomiast lot do Wawy z powrotem był nonstop. Mój znajomy, latający
            w Locie (jako radioperator na Iłach) tłumaczył to dwoma względami : pas w Wawie
            był za krótki, żeby Ił mógł wystartować z pełnymi zbiornikami (a z lotniska JFK
            mógł), a poza tym wiatry nad Atlantykiem wieją z zachodu na wschód i samolot
            lecący do Ameryki pod wiatr zużywał więcej paliwa niż wracający z wiatrem.
            W każdym razie teoria o locie na paliwie z Polski w obie strony jest idiotyczna
            - skoro samolot nie był w stanie dolecieć do NYC bez tankowania po drodze, to w
            obie strony tym bardziej.
            Słyszałem też, że czasami zamiast lądowania w Gander Ił-y lądowały do tankowania
            jeszcze przed Atlantykiem - w Shannon w Irlandii.
      • Gość: m-kow Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.chello.pl 05.05.07, 17:53
        przyczyna była ta sama. W podchodzącym do lądowania samolocie przyrządy
        pokładowe nie potwierdziły otwarcia/zablokowania podwozia. procedura była taka,
        że pilot ma odejść od podchodzenia wykonać nawrót i poczekać na potwierdzenie z
        ziemi, że podwozie jest wysunięte. Kiedy przerwano podchodzenie i piloci
        przesuneli przepustnice aby wyjśc na 700m, silniki dostały kopa i ukręcił się
        ten sam wał w turbinie niskiego ciśnienia a łopatki zrobiły swoje.
        Te IŁ'y to była wersja która latała za ocean bez dotankowywania, dodatkowy w
        stosunku do pierwowzoru zbiornik paliwa był w stateczniku pionowym.
      • Gość: Fred Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.chello.pl 05.05.07, 18:11
        Ten samolot wystartował z Warszawy do USA i nad Grudziądzem zawracał, bowiem
        zamierzał lądować awaryjnie na Okęciu, z uwagi na awarię silnika. Tylko Okęcie
        było w stanie przyjąć samolot i w miarę bezpiecznie po awaryjnym wylądowaniu
        udzielić mu pomocy, celem ratowania ludzi. Wówczas się mówiło, że gdyby lądował
        na innym lotnisku (np. wojskowym, pierwszym-najbliższym po zauważeniu poważnej
        awarii), byłaby szansa uniknięcia katastrofy.Ale piloci uznali, że będą wracać
        i lądować na Okęciu.W drodze powrotnej samolot stracił sterowność, awaria
        silników spowodowała poprzecinanie wszelkich układów sterowania usterzeniem,
        piloci zapewne zrzucali paliwo, ale z uwagi na krótki czas od startu paliwa
        było ogromnie dużo.Trzeba wiedzieć, że wówczas lotniskiem na którym tankowano
        samolot przed skokiem za wielką wodę było lotnisko w Shanon w Irlandii.Byłem w
        Kabatach około 12.00 tuż po katastrofie.To ogromna tragedia i widok,który na
        zawsze pozostanie w pamięci. Miałem możliwość bezpośrednio oglądać to, co
        pozstało po samolocie i ludziach. Przez długi czas nie mogłem pozbierać swojej
        psyche po tym miejcu tragedii. Pozostaje modlitwa za tych, którzy tam
        zakończyli ziemską wędrówkę.
      • Gość: JB Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 21:11
        Gdzieś Ty takąbzdurę znalazł?
        Lądowanie samolotem z dużą ilościąpaliwa jest bardzo niebezpieczne, gdyż jest
        to duża rochoma masa, która przy niskiej prędkości może przeważyć samolot na
        jednąstronę i spowodować katastrofę.

        Zresztą Kościuszko, o którym tu mowa może i by wylądowałw Gdańsku bo tam miał
        bliżej i bez zawracania, ale nie zdążyłby spuścić paliwa a woleli nie ryzykować
        londowania z paliwem więc zawrócili do Warszawy i po drodze spuszczali paliwo.

        Jełśi już była jakaś oszczędność paliwa w przypadku Kopernika to najwyżej
        zatankowali w NY na styk. Normalnie tankuje się z zapasem, tak żeby w razie
        potrzeby starczyło na kilka kółek nad docelowym lotniskiem i lot do
        najbliższego lotniska.

        Ale z tego co wiadomo to w obu wypadkach zawiodło łożysko turbiny.
      • wojtek45-1 Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika 09.05.07, 08:06
        O jezu co za bzdury.
        Il-62 ledwo do Nowego Jorku dolatywał z warszawy, a co dopiero spowrotem.
      • Gość: ola Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: 194.246.107.* 09.05.07, 10:06
        Brak paliwa u Kopernika uzasadnia, dlaczego maszyna nie eksplodowała - mój mąż
        był tam na spacerze i widział - samolot po prostu spadł bez żadnych dodatkowych
        efektów pirotechnicznych.
      • Gość: Sprostowanie Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:38
        Pomyliłeś się. Paliwo skończyło się w samolocie, który rzobił się w 1980 roku
        na Forcie Okęcie. Zginęła wtedy m.in. Anna Jantar.
        • wojtek45-1 Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika 09.05.07, 11:42
          g...wno prawda. W żadnym sie paliwo nie skończyło!!
          • darr.darek Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika 09.05.07, 15:04
            wojtek45-1 napisał:
            > g...wno prawda. W żadnym sie paliwo nie skończyło!!

            Daj spokój, tłumaczenie matołkom, że uwierzyli w bujdę o braku paliwa jako
            przyczynie katastrofy, jest bezcelowe.
            Ten co z braku elementarnej wiedzy wierzy w takie brednie i tak będzie wierzył
            w to nadal, po co jemu tłumaczyć o ciągłej kontroli tysiąca parametrów przez
            pilotów.

          • Gość: jotes1955 Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: 84.90.198.* 09.05.07, 23:57
            Pamietam doskonale katastrofe w 1980 roku. Mialam grype i bylam w domu, w
            lozku. Oficjalna wersja podala, ze przyczyna byl brak paliwa. Pamietam
            doskonale.
            • Gość: fajny Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.dsl.bell.ca 10.05.07, 05:02
              No przeciez nie podaliby oficjalnie, ze zawiodla radziecka technologia. W
              przypadku katastrofy w 1987 tez cos krecili.
      • Gość: bajdy z kaczolandu Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika? IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 09.05.07, 16:27
        Bzdura, coz nawet radio "Wolna Europa" opowiadalo czasem kompletne bzdury! Tego
        typu samoloty (a "IL-62", ktory rozbil sie w r. 1980 mial jeszcze mniejszy
        zasiegf niz kolejna wersja, czyli "IL-62M") NIGDY nie mialy zasiegu tak duzego
        by bez tankowania przeleciec na z W-wy do Nowego Jorku i potem wrocic do
        Warszawy! Spadlby juz nad Atalntykiem...

        p.S. Przeczyna katastrofy "M. Kopernika" byl takze, jak pamietam, podobny
        problem techniczny z silnikiem i - nastepnie - utrata sterownosci.
      • Gość: cbś Re: Nieoficjalna przyczyna katasrofy M. Kopernika IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.07, 17:07
        > - kilka lat wczesniej. Wolna Europa, badz Polska Sekcja BBC (nie pmietam juz)
        > podawaly wowczas, ze przyczyna katastrofu byl brak paliwa....

        Robienie ludziom wody z mózgów to była ich specjalność.
    • Gość: san salwador 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 15:51
      RIP [*]
    • maremarmar Wciąż jest ślad... 05.05.07, 20:19
      tiny.pl/dlnp
      • Gość: gość to był zamach kgb! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:02
        z wiarygodnego źródła dowiedziałam się, że na pokładzie znajdowały się osoby
        uciekające z Polski do USA i kgb posunęło się do tak masakrycznej metody aby
        uniemożliwić ich ucieczkę.
        • darr.darek Re: to był zamach kgb! 09.05.07, 15:07
          Gość portalu: gość napisał(a):
          > z wiarygodnego źródła dowiedziałam się, że na pokładzie znajdowały się osoby
          > uciekające z Polski do USA i kgb posunęło się do tak masakrycznej metody aby
          > uniemożliwić ich ucieczkę.

          koleś, po co mieliby tak się trudzić, przecież Ruscy mogliby odpalić bombą
          atomową na trasie przelotu.

    • felicjan15 badanie przyczyn katastrof lotniczych 05.05.07, 22:10
      Pani Karolino,
      Rozumiem, że o technice ma pani niezbyt duże pojęcie. Ale angielsko języczne
      programy telewizyjne niejednokrotnie pokazują prace związane z poznaniem
      przyczyn katastrof komunikacyjnych w tym lotniczych. Jest to często
      wielomiesięczna nawet kilkunastomiesięczna praca. Zbierane sa i składane w
      hangarach z powrotem wszelkie części samolotów. Poszczególne elementy poddawane
      są szczegółowym badaniom laboratoryjnym. No i przewiercenie lożyska o którym
      pani pisze nie zostalo dokonane przez konstruktora-projektanta ale w fabryce
      być może z winy pracownika i nie zostało dostrzeżone przez kontrolę techniczną.
      • wojtek45-1 Re: badanie przyczyn katastrof lotniczych 09.05.07, 08:01
        Znowu jakies plotki..
        Przyczyna katastrofy było zaiste łożysko (mieżwalnyj podszypnik) miedzywałowe.
        Rolkowe. W którym zamiast 26 rolek było 13 bo cos tam. A na dodatek rolki nie
        trzymały tolerancji i sie blokowały. Jakie skutki może miec zablokowanie rolki
        łozyska obracającego sie z predkością 10 tysiecy obrotów na minutę, można sie
        domyślic. w tym wypadku było odcięcie wału turbiny wysokiego cisnienia,
        pozbawiona obciążenia sprężarką turbina, "rozbiegła się" czyli rozpedziła do tak
        wielkiej prędkości, że jej dysk rozerwał sie i uszkodził dwa nastepne silniki i
        ciegła sterowania. To było pod grudziadzem.
        Potem to była juz tylko walko o dojście do lotniska, dookoła warszawy, żeby nie
        spaść na domy. Zabrakło 50 sekund.

        A ił62 ( w kabatach rozbił sie IŁ62 M z silnikami D-30KU, na Okęciu IŁ61 z
        silnikami NK numeru nie pamietam) był "przypadkową"\kopia angielskiej
        konstrukcji VC-10 używanej chyba do dzisiaj jako tankowiec.
        • jansz Re: badanie przyczyn katastrof lotniczych 09.05.07, 09:35
          To były silniki NK-8-4 Kuzniecowa.
          Po katastrofie w Kabatach sprawdzono wszystkie silniki i po rozbiorce w
          zakladzie remontowym w ZSRR znaleziono jeszcze kilka (chyba 11) z początkiem
          tego samego procesu w łozysku.
          LOT wkrótce opracował i zamontował na wszystkich samolotach IL-62M i Tu-154M
          instalacje śledzące wibracje łożysk odpowiedzialnych za zniszczenie silnikow.
          Instalacje takie zostaly rowniez zainstalowane u innych przewoznikow.
          Biuro konstrukcyjne nigdy oficjalnie nie potwierdzilo przyczyny wykrytej przez
          Polakow.
          • wojtek45-1 Re: badanie przyczyn katastrof lotniczych 09.05.07, 11:16
            to jednak były D-30KU i IŁ-62M - SP-LBG
            silniki Nk to IL-62 czyli SP-LA....
            a tzw. szwajcarski układ pomiaru wibracji instalowano w Polsce, w Aerołocie,
            Taromie I China Northwest
        • Gość: air Re: badanie przyczyn katastrof lotniczych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:15
          wojtek45-1 napisał:

          > A ił62 ( w kabatach rozbił sie IŁ62 M z silnikami D-30KU, na Okęciu IŁ61 z
          > silnikami NK numeru nie pamietam) był "przypadkową"\kopia angielskiej
          > konstrukcji VC-10 używanej chyba do dzisiaj jako tankowiec.

          A sideline to the Il-62 story concerns industrial espionage. The Il-62 series
          was developed at about the same time as the British VC10, to which it bears a
          marked resemblance. Some British sources claim the Soviets stole the VC10
          design, occasionally dubbing the Il-62 the "VC10-ski." However, there are
          significant differences between the two machines, as the Soviet type is larger,
          lifts a greater load, covers a longer range, and is suited only to developed
          airports vis-a-vis the British type's adaptability to "up-country" bases. It is
          an entirely civil machine, whereas the VC10 was designed to double as an
          airlifter as well as a military freighter. The Il-62 also uses conservative
          technology, such as mechanical control surface linkages, unlike the VC10.

          en.wikipedia.org/wiki/Il-62
    • Gość: sel_ppl 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 22:35
      Doskonale pamiętam ten dzień. Było bardzo ciepło i słonecznie. Jechałam
      samochodem Al.Krakowską. Nad moją głową przeleciał startujący IL-62 SP-LBG....
      Powiedziałam do siedzącej obok mnie znajomej: o, ci to mają szczęście, lecą
      sobie do Ameryki, a my tłuczemy się maluszkiem do Rawy Mazowieckiej...W radiu
      była skoczna muzyczka. Podczas drogi powrotnej ze wszystkich kanałów płynęły już
      dźwięki muzyki poważnej. Przeszukiwałam stacje radiowe - wszędzie tak samo. Ze
      zdziwieniem spojrzałam na koleżankę, ona na to: eeee, wiesz, dziś Dzień
      Zwycięstwa, może dlatego takie melodie...? Za chwilę wszystko było jasne. Podno
      komunikat o katastrofie rejsowego do NY. Zatrzymałam samochód. Nie byłam w
      stanie prowadzić. Przecież jeszcze dwie godziny temu widziałam TEN samolot, z
      TYMI ludźmi..... SP-LBG. ['] ['] [']...
    • krulik34 Tak juz 20 lat, leci ten czas tak szybko. 05.05.07, 22:35
      Czesc mojej rodziny zgineła w tym samolocie, cały czas pamietam porzegnanie,
      jakby to było tydzien temu.
      • Gość: ppp Re: Tak juz 20 lat, leci ten czas tak szybko. IP: *.acn.waw.pl 06.05.07, 18:26
        Ja takze pamietam ten dzien i swoja wizyte tuz obok tego miejsca (w niedziele -
        nazjutrz) - gdy z poludniowego skraju lasu, tuz na poludnie od ul. Jagielskiej -
        bylo widac rozne rzeczy na drzewach. I takze bylem tam w okolicach poczatku
        czerwca 1987 - mozna bylo wtedy swobodnie wejsc, teren byl w calosci zaorany
        zaorany, z boku stal nawet wielki plug (wojskowy???). A na skraju jednej ze
        sciezek, jakby pozostawiony, lezal niewieki stosik drobnych elementow - zamkow
        od pasow, malych wspornikow. Do dzis nie wiem jak on sie tam uchowal - jakby
        ktos to tam skladal i nie wyniosl. Kto je potem zabral? O ile pamietam chyba
        nikt nie bronil ich brac.

        Z racji swego bardzo doglebnego zainteresowania lotnictwem pasazerskim takze
        temat tego rejsu staralem sie zglebic we wszelkich mozliwych szczegolach. I
        pamietajac o wszelkich dzialaniach zalogi sluzacych wyjsciu z calej opresji
        (ciagle jestem zdania, ze cwiczenia w symulatorze to cos innego niz prawdziwe
        zdarzenie w locie - szczegolnie gdy po kolei przestaje funkcjonowac
        cokolwiek...), wydaje mi sie jednak, ze opinia o "skierowaniu na las dla
        uratowania Ursynowa" jest zupelnie nietrafna. Samolot ogromnym wysilkiem
        kontynuowal skret i akurat w okolicach tego miejsca z powodu przepalenia linek
        i rozwoju pozaru skonczyly sie praktycznie wszelkie mozliwosci i tak juz
        niezwykle trudnego sterowania. I to byly ostatnie sekundy... Moim zdaniem - w
        oparciu o liczne rozwazania...
        • Gość: Laubzega Re: Tak juz 20 lat, leci ten czas tak szybko. IP: *.chello.pl 09.05.07, 12:20
          Aviation-safety.net zdaje sie potwierdzac Twoja opinie:

          'At 10:18 flight LO5055 took off from Warsaw runway 33 for a flight to New
          York-JFK. The aircraft headed for the GRU VOR, which it passed at FL265,
          climbing to FL310. Two minutes later (at 10:41) the no. 2 engine Low Pressure
          turbine shaft broke loose, followed by the failure of the turbine disc. Debris
          punctured the aft fuselage, causing a fire in the cargo hold. The elevator
          control system was severed and the no. 1 engine had to be shut down. The flight
          crew immediately started an emergency descent to 4000m. After shutting down both
          no. 1 and no. 2 engine the crew mistakenly thought the fire was extinguished.
          They had decided to land at Modlin airport, but still unaware of the fire,
          changed to Warsaw-Okecie runway 33 because of better rescue equipment there. The
          flight started a left turn for runway 33 at 11:09 at an altitude of 1450m and an
          airspeed of 480km/h. The crew lost control during the turn and the Il-62 crashed
          into a forest, 6 km from the runway at an airspeed of 465km/h and an 11deg. left
          bank, 12deg. nose-down.

          PROBABLE CAUSE: "The cause of the accident was the destruction of engine no.2
          resulting in disconnection of the longitudinal control system from the control
          column, cabin depressurisation, damage to the electric system and fire. At the
          end stage of flight the fire caused the loss of the aircraft longitudinal
          control and the impact with the ground after 31 minutes as counted from the
          beginning of the emergency situation. The destruction of engine no.2 occurred
          without any signal from the warning/testing system. Under the circumstances the
          crew members were not able to stop the engine in good time, consequently an
          emergency situation was created on board the aircraft."'
    • Gość: - Nie wystarczy, że ludzie zginęli, trzeba jeszcze.. IP: *.acn.waw.pl 06.05.07, 10:07
      ...niszczyć drzewa ? Jak chorym psychicznie trzeba być, żeby przyczepiać
      kartki do drzewa pinezkami, a nie taśmą...
    • Gość: ada Z*D*J*E*C*I*A IP: *.aster.pl 06.05.07, 10:35
      www.air-news.info/index.php?set_albumName=kabaty_il62&option=com_gallery&Itemid=&include=view_album.php&page=1
      • Gość: ano brat krzyczał z podwórka.... IP: *.aster.pl 06.05.07, 18:22
        Krzyczał młodszy brat z podwórka, że Polkolor się pali. Faktycznie z balkonu
        widziałem gęsty dym nad lasem ale za chwilę juz wszyscy wiedzieli, że spadli..oni.
        Potem rozpoznanie rzeczy w namiotach, rozpoznalismy tylko ramkę mętalową od
        torebki i spalone klucz eyeti...tyle po niej zostało (mamie kolegi z wojska)
        • Gość: Tomek Re: brat krzyczał z podwórka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 11:36
          Dym nad lasem bylo widac z naszego balkonu na 10 pietrze na Pradze Północ.
          Chwile pózniej podali w 'trójce' co sie stało - tragedia :(
          Faktycznie chłopaki z osiedla mówili ze mozna znależć dolary - straszne...
          • Gość: pjc Re: brat krzyczał z podwórka.... IP: *.crowley.pl 07.05.07, 14:37
            Tak, pamiętam ten dym.
            Taki wielki obłok nad lasem.
            Jechałem wtedy z rodzicami Puławską.
            Wszystkie wjazdy do lasu zagrodzone przez Milicję.
            Na całej długości lasu stojący wzdłuż ulicy ludzie.
            Nie do wymazania z pamięci.
      • Gość: maciaszczyk Nieścisłość IP: *.chello.pl 07.05.07, 17:01
        "Kapitan Pawlaczyk zostaje uznany za bohatera, który do ostatnich sekund walczył
        o życie pasażerów i uratował mieszkańców Kabat, lądując w lesie, a nie wśród
        bloków."
        Chciałbym ustosunkować się do powyższego fragmentu tekstu artykułu. Wygląda na
        to, że autorka artykułu nie zna Warszawy. Do szczęśliwego lądowania samolotu
        brakowało około dwóch minut. Ale to nie Kabaty stały na drodze do lotniska,
        tylko okolice ulicy Puławskiej - Pyry, Jeziorki, Ludwinów. To w tamtych
        okolicach rozwaliłby się samolot, gdyby dalej poleciał prosto, a nie pikował w
        dół na las. Nie były to bynajmniej bloki, tylko zabudowa jednorodzinna. Kabaty
        to zupełnie nie po drodze - po drugiej stronie lasu. I też nie było tam wtedy
        bloków. W tamtym czasie, w miejscu większości dzisiejszych bloków były pola, a
        na skraju pól zabudowa typowo wiejska. To tyle, celem uściślenia.
    • Gość: Andrzej techniczne bzdury.... IP: *.unknown.uunet.be 07.05.07, 14:56
      To byla ogromna tragedia, tak jak kazda inna katastrofa, w ktorej gina ludzie.
      Pozostaje zawsze zal... Jednak wydaje mi sie, ze jezeli juz sie porusza temat
      przyczyny katastrofy to powinno sie unikac bzdur takich jak : "przewiercili
      łożysko, jego turbina eksplodowała" Lozyska nie maja turbin... Nie slyszalem
      wczesniej o przewierconym lozysku - slyszalem opinie o ukreceniu sie walu
      sprezarki spowodowanym peknieciem zmeczeniowym materialu - ale to pekniecie
      bylo spowodowane wada konstrukcyjno-wykonawcza tego elementu - zbyt maly
      promien zaokraglenia wytaczanej podpory pod lozysko powodowal powstanie tzw
      karbu i spietrzenie naprezen prowadzace do zmeczeniowego pekniecia. Tak czy
      siak - wina konstrukcyjna. Pamietajmy tylko, ze Boeingow 737 na przyklad czy
      Airbusow rozbilo sie wiecej niz Ilow-62 a nikt ich nie nazywa latajacymi
      trumnami, zreszta Ily-62 sa nadal uzywane i jakos nie slychac o kolejnych
      katstrofach samolotow tego typu. Faktem jest oczywiscie to, ze konfiguracja
      samolotu z 4 silnikami montowanymi po 2 w tylnej czesci kadluba, choc bardzo
      dobra aerodynamicznie, nie sprawdzala sie pod wzgledem bezpieczenstwa w
      przypadku pekniecia turbiny choc jednego silnika. Rowniez spuszczanie awaryjne
      paliwa trwalo, ze wzgledu na uklad konstrukcyjny samolotu - bardzo dlugo - i
      tym byc moze mozna tlumaczyc decyzje pilotow o powrocie do Warszawy.
      • Gość: Andrzej Re: techniczne bzdury.... IP: *.unknown.uunet.be 07.05.07, 15:16
        jeszcze cos mi sie przypomnialo - o ile pamietam, to ow feralny karb powstal
        wewnatrz walu - toczono go od wewnatrz aby byl pusty w srodku. Moze to o to
        chodzi autorce z tym wierceniem? jednak taka knstrukcja walu - o przekroju
        rury - jest absolutnie poprawna z punktu widzenia technologii i konstrukcji
        maszyn - zawiodl maly szczegol projektu albo wykonania...
      • Gość: Andrzej Re: techniczne bzdury.... IP: *.unknown.uunet.be 07.05.07, 15:26
        ostatni raz - prawdopodobnie opisalem przyczyne katastrofy KOPERNIKA siedem lat
        wczesniej - rzeczywiscie mam w swoich notatkach ze studiow wzmianki o
        uszkodzeniu lozyska w przypadku KOSCIUSZKI. Przepraszam.
        • malaszaramysz Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 08:18
          SP-LBG czyli Bravo Golfa - specu od lotnictwa...........Nikt, kto miał coś
          wspólnego z lotnictwem nie używał nazw z burty.
      • blue911 Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 09:04
        Tragedia niewatpliwa,ale obraz zaciemnia dodatkowo nienawisc tradycyjna do
        wszystkiego,co radzieckie.
        W Japonii swego czasu rozbil sie 747. Po prostu urwal mu sie ogon. Spekulacje
        byly ,ze Amerykanie nierzetelnie go naprawili czy tez zle zaprojektowali,bo
        tylko Japonczycy potrzebowali wersji przedluzonej B-747. Nikt nie mogl im nic
        udowodnic,bo wiedza jaka maja producenci jest b. unikalna i praktycznie nikt
        rzeczowo nie mogl pewnych spraw podwazyc ,jesli chodzi o uzycie zlych
        materialow czy metod? A ,ci co by mogli zotali skutecznie zniecheceni.
        To bylo pamietam kiedys na jednym z amerykanskich kanalow kablowych (bodajze
        Discovery?).
        Drugi podobny przypadek,w ktorym o malo nie doszlo do tragedii byla historia z
        Air Force One - samolot prez. Clintona. Ktos chcial zaoszczedzic na remoncie i
        zlecil regeneracje silnikow jakiejs lipnej firmie z Long Island,NY. I wlasnie
        tam uzyto lopatek do turbin z materialow o nieodpowiednich parametrach. Z ta
        roznica,ze problem zostal wykryty zanim doszlo do katastrofy.
        • Gość: m-kow Re: techniczne bzdury.... IP: *.crowley.pl 09.05.07, 13:10
          Ten japoński, z tego co pamiętam miał wcześniej przygodę z poszorowaniem ogonem
          o płytę lotniska przy starcie. Był przeglądany i reperowany przez Boeinga.
          I to nie zostało zrobione jak należy. W tragicznym locie nastąpiła dekompresja
          w części ogonowej i utrata m.in. dużej części statecznika pionowego, a sterować
          dało się tylko lotkami na skrzydłach i mocą silników.
          • swoboda_t Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 16:23
            Jeśli mówimy o tym samym przypadku, to winna była... toaleta. A konkretnie
            woda z niej, która kapiąc zbierała się w okolicach jakiegoś wspornika.
            Skorodował, skutkiem czego puściła przegroda ciśnieniowa i stateczik pionowy z
            fragmentem kadłuba został "zdmuchnięty". To dopiero była tragedia - latali
            kilka godzin nad morzem i lądem manerwując tylko silnikami by w końcu uderzyć w
            zboczę góry. Co do SP-LBG, to czytałem kiedyś książkę (chyba tą wspomnianą w
            artykule) z analizą przyczyn katastrofy i zapisem rozmów w kabinie pilotów.
            Wstrząsajacy, zwłaszcza ten z ostatnich minut.
            • Gość: m-kow Re: techniczne bzdury.... IP: *.crowley.pl 09.05.07, 17:44
              Japońska katastrofa jest tu:
              en.wikipedia.org/wiki/Japan_Airlines_Flight_123
              Słowa nie ma o toalecie.
              Zostało ponitowane w ramach reperacji jednym rzędem, a powinno być dwoma.
        • patriot1 Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 17:15
          ta firma na Long Island nie jest lipna.teraz pracuje tam wielu
          Polakow.pozdrawiam(z Long Island-Amityville)
      • Gość: semper1 Re: techniczne bzdury.... IP: *.omi.pl 09.05.07, 09:26
        I tu się kolega myli,
        Iłów 62 spadło ok 6 mn ok.2 w NRD, 1 W Czechosłowacji, Mongolii i Kubie.-
        ŁACZNIE OK 8 MASZYN.
        Ile w ZSRR nie wiadomo?
        Ił 62 Była to kopia angielskiego woskowego transportowego Vicesa, tylko jak to
        bywało wprowadzono "wnioski racjionalizatorskie" i zamiast zdwojonego układu
        hydraulicznego jak to było w pierwowzorze montowano jeden. Przy tego rodzaju
        awarii drugi układ jeżeli byłby poprowadzony w innym miejscu mógłby utrzymać
        sterowność samolotu przez dłuzszy czas. Pozatym w przypadku
        samolotu "Kabackiego" mieli na pokładzie w luku bagazowym na samym tyle
        samolotu od momentu rozerwania turbiny pożar z czego załoga nie zdawała sobie
        sprawy, bagaz był łatwopalny (alkohol) pożąr sie rozprzestrzeniał i spowodował
        stopniowe wyginanaie sie kadłuba samolotu przy staerach wysokości, przy
        ograniczonym zakresie sterowania tylko trymerem steru wysokości i silnikami
        spowodowało to wyjscie poza te nikła mozliwosci sterowania. Duzo szczegół na
        internecie w licznych atykułach w tym również ścioeżka dźwiękowa z aczarnej
        skrzynki. Straszne, Cześć ich pamięci!!!
        • iwanniegrozny Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 10:07
          Łącznie zbudowano 276 samolotów IŁ-62 (w tym modyfikacje IŁ-62M). W katastrofach
          lotniczych wg stanu na dzień 31.12.2006 utracono 12 maszyn.
          ru.wikipedia.org/wiki/%D0%98%D0%BB-62
        • macarthur gdzie można odsłuchać czarną skrzynkę 09.05.07, 23:53
          w wersji dźwiękowej bo stenogram jest na GW
      • wojtek45-1 Re: techniczne bzdury.... 09.05.07, 09:26
        powyższa usterka była przyczyna katastrofy IL62 na forcie Okecie (SP-LAA) w 980
        roku..

        O wierceniu w łożyskach nie słyszałem.
      • Gość: malkontent Re: techniczne bzdury.... IP: 199.159.126.* 09.05.07, 15:34
        > Pamietajmy tylko, ze Boeingow 737 na przyklad czy
        > Airbusow rozbilo sie wiecej niz Ilow-62 a nikt ich nie nazywa latajacymi
        > trumnami

        Trochę tu jesteś gołosłowny. Trzeba by porównać ilość katastrof w stosunku do
        ilości poszczególnych modeli samolotów. Masz takie dane?
      • Gość: mechanik lotniczy A juz sadzilem ze nikt nie zwroci uwagi na to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:07
        na ten pseudotechniczny belkot w artykule...:)
    • Gość: gocha Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 14:23
      Miałam wtedy 12 lat. Byłam w piekarni na Dembowskiego a potem poszłam po loda na
      ciepło do zieleniaka niedaleko ul. Romera. Tam usłyszalam jak ludzie moówili ze
      na Ursynowie niedaleko spadł samolot. Nawet nie wieie jak się bałam, pomyślałam
      ze spadł na mo budynek i coś mogło sie stać mojej rodzinie... mieszkaliśmy
      naprzeciwko Centrum Onkologii i samoloty latały tam prawie na wyciągniecie ręki.

      Chyba nigdy w życiu nie biegłam tak szybko.
    • Gość: dominica2 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.07, 23:19
      Kapitan nazywał się Zygmunt Pawlaczyk.... a nie Zbigniew...
    • yavorius [`] 09.05.07, 07:36
    • anne_mari Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 07:51
      Artykuł, stek bzdur na temat katastrofy od strony technicznej.
      Start z Okęcia. Samolot dolatuje w rejon Gdańska i następuje zatarcie łożysk
      ślizgowych turbiny jednego z silników. Silnik zapala się. Trzy pozostałe
      pracują bez problemu. Załoga otrzymuje polecenie powrotu na Okęcie!!!!!!!!!
      I to największa kulminacja głupoty załogi i kontroli lotów. Samolot z płonacym
      silnikiem i ze 183 pasażerami mija po drodze masę lotnisk na których bez
      problemów by wylądował. Wspomnę tylko Szymany, tuż przed Warszawą Modlin. Ale
      nie - polecenie jest wyraźne - lądować na Okęciu. Z miejsca katastrofy do
      Okęcia to 6 kilometrów, 1 minuta lotu.
      I po jaka cholerę, dla czyjego widzimisię zgineło 183 pasażerów???
      • Gość: a Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 156.17.79.* 09.05.07, 08:30
        przeczytaj zapis ze skrzynki. O żadnym poleceniu ze strony kontroli nie ma mowy.
        Okęcie to decyzja pilotów. Uznali, że Modlin ma za krótki pas.
        • anne_mari Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 09:01
          Modlin to lotnisko od wczesnych lat sześdziesiatych przystosowane dla ciężkich
          bombowców, tak jak i Dęblin. To co za gadka o zbyt krótkim pasie?
          Z zapisów wyraźnie widać że w kabinie panowała do końca dezorientacja i chaos
          decyzyjny. Z zapisów widać wyraźnie brak decyzji dowódczych. I winna to
          bezwzglednie przejąc kontrola. A jak sie sprawowała kontrola? Też z zapisów
          widać. Chaos.
          • Gość: thedude Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 217.96.15.* 09.05.07, 09:25
            tyle ze nie do konca to prawda z tym przystosowaniem i rozmiarami modlina.
            Załoga prawdopodobnie zdecydowala sie na okecie ze wzgeldu na rozmiar i
            zabezpeiczenie w wypadku katastrofy. Przypominam ze w samolocie sprawny był
            tylko trymer. Ladowanie w takich stanie miało mniej niz 50% szans na powodzenie
            (sprawdzone pozniej przez ruskich)
          • Gość: Mike Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.phoenix-trading.co.uk 09.05.07, 10:36
            jest tak przystosowane ze aby mogly ladowac znacznie mniejsze B737 to musza
            wzmocnic pas startowy - popatrz sobie na perypetie zwiazane z budowa lotniska
            dla budget airlines - to na tym wlasnie lotnisku chcialabys "posadzic" ILa...
      • Gość: thedude Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 217.96.15.* 09.05.07, 08:49
        NIe oskarzaj o glupote tylko Pczytaj troszke rozmowy pilotów. To załoga
        zdecydowała ze leci na okecie - ze wzgledu na najwiekszy pas, duzą ilosc paliwa
        od zrzutu i co najwazniejsze mozliwosc sterowania tylko trymerem (czyli
        praktycznie niczym zdolnym do ladowania)
        • Gość: aviator Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:35
          ... i lepszą obstawą ratowniczą.
          Jeszcze czytałem, że wóż ratowniczy z okęcia po upadku samolotu, przebił ogrodzenie lotniska i pędził
          wertepami w kierunku lasu kabackiego. Tam na miejscu był drugim wozem ratowniczym. dalej nie mogł
          jechać , las był za gęsty. Podawał wodę ze z własnego zbiornika innym wozom strażackim.

          Moja hipoteza. Wyobrażałem że jeste, w samolocie...
          Teoretycznie pilot mogł wylądować na okęciu, ale był pożar w tylnej części i pasażerowie spanikowali,
          rzucili się do przodu. To spowodowało nierównomierne obciążenie samolotu (zasada wagi). Samolot
          nurkował w las. Pilot nie mogł wyrównać, miał trymer za słaby na gwałtowne ruchy.

          Cześć ich pamięci [']
          • Gość: CivitVratis Też słyszałem o panice wsród pasażerów... IP: *.chello.pl 09.05.07, 10:57
            Całkiem prawdopodobna wydaje sie wersja że ostatecznie pożar przedostał się do
            wnętrza kabiny pasażerskiej a pasażerowie rzucili sie do przodu samolotu by
            ratowac sie przed płomieniami (zresztą każdy z nas by przeciez tak zrobił).
            Rozmawiałem kiedyś z człowiekiem który latał na tych maszynach, były podobno
            tak czułe na sterach (zwłaszcza przy małych predkosciach) że mozna było wyczuć
            kiedy ktos szedł szybkim krokiem wzdłuz maszyny.
            Swoja droga to był dziwny samolot, kiedy wracałem nim z Paryża w 1986 roku
            stewardessa poinformowała z niejaką duma ze lecimy własnie z predkoscią 1050
            km/h, ja tylko szybko policzyłem ze na tej wyskosci to pewnie powyzej Mach
            0,90 - miałem tylko nadzieje ze jest to wynikiem silnych wiatrów na tej
            wysokosci, a co za tym idzie predkość wobec mas powietrza jest duzo nizsza.
            Co ciekawe innym razem na tej samej trasie widziałem na własne oczy dwie
            Panavie Tornado Luftwaffe ( leciały chyba mniej niż 100 metrów odemnie), które
            najwyraźniej przypominały załodze Ił'a nad Niemcami ze nie miesci sie
            w "korytarzu"... to tak a'propos oszczędzania paliwa.
            • Gość: Aviator Re: Też słyszałem o panice wsród pasażerów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:37
              Ja tez leciałem tym samolotem do Toronto 2 miesiące po tej katastrofie z dusza na ramieniu :(
              Siedziałem w ostatnim rzędzie z tyłu blisko tych silników. Czuć było kroki spacerujących pasażerów czy
              stewartess.
              Okropne wrażenie, Samolot jakby był z papieru. w czasie lądowania patrzyłem na przód, widziałem że
              cała kabina się skręcała jakby była gumowa...
              Następny lot do Toronto parę lat pożniej leciałem nowiutkim boeningiem. to już był luksus. uff.
              • Gość: buhehehe Re: Też słyszałem o panice wsród pasażerów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:41
                Szkoda, że się nie zabrałeś Bołingiem na TWA Flight 800 albo na JAL 123.
                • Gość: hex Re: Też słyszałem o panice wsród pasażerów... IP: *.as.kn.pl 09.05.07, 14:54
                  Ot dziecko neostrady.
      • Gość: semper1 Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.omi.pl 09.05.07, 09:39
        Z apisów czarnej skrzynki wynika ,że początkowo chcieli lądować w Modlinie ,
        ale nie mieli pozwolenia , prosili kontrole lotów o azymut podejścia , ale było
        to wojskowe lotnisko sciśle tajne a nawet kontrola nie mogła sie połączyć z
        wokjkiem aby uzyskac pozwolenie na lądowanie , a pozatymkonroler nie miał
        zadnych dokładnych danych o ściezce podejścia ściśle tajne !!!!!!!!!!!!!! co
        było normalka w tamtych czasach, dodatkowo z powodu pracy 2 a potem tyuloko 1
        silnika nie mieli zbyt wiele pradu także pompy nie mogły wypompowac prze
        modlinem wystarczającej ilosci paliwa , modlin nie miał zadnego zabezpieczenia
        p.poż. i ratunkowego dla takiej maszyny i tak "dobrowolnie- przymusowo"
        musieli lecieć dalej......
        • Gość: prof dr hab lepper to są brednie przeraźliwe co piszesz IP: *.jjs.pl 09.05.07, 10:20
          Modlin odrzucili z całkowicie innych względów - braku ILS, długości pasa, braku
          wsparcia straży pożarnej
          • wojtek45-1 Re: to są brednie przeraźliwe co piszesz 09.05.07, 11:38
            z tego co wiem, o nie lądowaniu w Modlinie zdecydował kapitan Pawlaczyk, z
            powodu braku na tym lotnisku sprzetu ratunkowego, lotniskowej strazy pozarnej.
            a lądowanie musiało być bez podwozia bo hydraulikę diabli wzięli pod Grudziądzem.
            • Gość: bajdy z kaczolandu Re: to są brednie przeraźliwe co piszesz IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 09.05.07, 17:36
              A i tak szanse na pomyslne ladowanie (gdziekolwiek)
              byly dosyc nikle. Niestety...
          • Gość: Szymek Z dublina Wieczne odpoczywanie racz im dac PANIE....... IP: *.projarch.com 09.05.07, 12:22
        • maretina Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 13:31
          kapitan pawlaczyk sam zdecydowal, ze wracaja na okecie.
      • macarthur Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 23:57
        anne_mari napisała:

        > Artykuł, stek bzdur na temat katastrofy od strony technicznej.
        > Start z Okęcia. Samolot dolatuje w rejon Gdańska i następuje zatarcie łożysk
        > ślizgowych turbiny jednego z silników. Silnik zapala się. Trzy pozostałe
        > pracują bez problemu. Załoga otrzymuje polecenie powrotu na Okęcie!!!!!!!!!
        > I to największa kulminacja głupoty załogi i kontroli lotów. Samolot z
        płonacym
        >
        > silnikiem i ze 183 pasażerami mija po drodze masę lotnisk na których bez
        > problemów by wylądował. Wspomnę tylko Szymany, tuż przed Warszawą Modlin. Ale
        > nie - polecenie jest wyraźne - lądować na Okęciu. Z miejsca katastrofy do
        > Okęcia to 6 kilometrów, 1 minuta lotu.
        > I po jaka cholerę, dla czyjego widzimisię zgineło 183 pasażerów???


        z zapisu czarnej skrzynki nie wynika że to było polecenie odgórne
    • malaszaramysz Jest strasznie, myślałam,że kiedyś ten ból minie 09.05.07, 08:11
      Ja wtedy pracowałam w Locie, tym samolotem lecieli moi znajomi,przyjaciele,
      kierownik lotowskiej przychodni, Dorotka z Airtours,reprezentant z Nowego
      Yorku, Mirek chyba miał na imię. Dziewczyna,którą wyssało z samolotu miała na
      imię Hania,Beatka, namłodsza,miała ważne plany na przyszłość...Na pokładzie
      było dwóch mechaników Rysiek i Wojtek. Kapitan świadomie skierował bravo golfa
      w las,żeby ratować Ursynów. To byli żywi ludzie,z wadami i zaletami,z
      marzeniami i planami na przyszłość. Czyjeś żony,mężowie, przyjaciele.
      Proszę domorosłych speców od lotnictwa aby byli uprzejmi się zamknąć i nie
      chrzanić o turbinkach TNC,przestarzałej flocie czy trymerze.
      Ja po 20 latach nie potrafię sie opanować i wyję.
      Gazecie dziękuję za pamięć ale tych zdjęć i nagrań z kokpitu mogła nam darować.
      Dla bardzo wielu ludzi dzisiejszy dzień jest smutny i pełen zadumy. Nie
      myślałam,że zacznę go atakiem rozpaczy o 7 rano. To boli tak samo jak
      wtedy,nawet bardziej bo rozpaczy nie zagłusza ani adrenalina ani brak wiary,że
      to mogło się wydarzyć..
      • Gość: Marcin Re: Jest strasznie, myślałam,że kiedyś ten ból mi IP: 199.67.203.* 09.05.07, 10:30
        Domyślam się jak musisz to przeżywać... To było po prostu...straszne. Brak mi
        zresztą słów żeby to jakoś opisać. Ja wtedy miałem tylko dziesięć lat, ale
        pamiętam jakieś skrawki z telewizji...

        Straszna śmierć :.(..

        Dlatego właśnie strasznie boję się latać...

        M.
      • Gość: fryderyk2007 Re: Jest strasznie, myślałam,że kiedyś ten ból mi IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 09.05.07, 15:39
        Strasznie wspolczuje i pani, i rodzinom oraz bliskim ofiar. To przeciez taka
        straszna tragedia, z ktora na pewno wielu do dzis sie nie pogodzilo. Tez
        tragicznie stracilam kogos z bliskiej rodziny i wiem ze czas wcale nie leczy
        ran, moze troche je zabliznia. Tez wolalabym nie czytac zapisow nagran i w ogole
        nie czytac szczegolow, bo chociaz nikogo z moich bliskich nie bylo w tym
        samolocie, to zryczalam sie jak bobr i nie moge do siebie dojsc.
    • Gość: Pelas 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: 81.210.116.* 09.05.07, 08:15
      Wspólczuję naczelnemu. Mieć taką gułę w zespole... No, ale w końcu sam za skład
      zespołu odpowiada...
    • blue911 Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! 09.05.07, 08:22
      Choc stan naszego kraju jest oplakany,to troche nie rozumiem? czy to
      nieprawda,ze dobrze utrzymywane samoloty moga sluzyc 20-30 lat ,a moze wiecej??
      • Gość: Piotr Re: Dzis flota LOT znow jest stara jak swiat! IP: *.kom.kolornet.pl 09.05.07, 11:17
        20 - 25 lat
    • orionwj3 Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach 09.05.07, 08:51
      W tej katastrofie zginął mój nauczyciel Matematyki i Chemi. Śp. Andrzej
      Wesołowski. Nic nie odda jego zaangażowania w życie uczniów szkoły podstawowej
      w Białych Błotach. Cześć jego pamięci
      [*]\*/
    • Gość: Justyna Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.polskieradio.pl 09.05.07, 09:01
      Ja też pamiętam tę tragedię. Tym bardziej mną wstrząsnęła, że mój Tata był
      pilotem i latał w tym czasie na tych samolotach. Zginęli jego znajomi i
      najlepszy przyjaciel. Tata nigdy nie otrząsnął się z tej tragedii.
      Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że IŁ spadł, w domu rozdzwoniły się telefony -
      dzwonili piloci i stewardesy, sprawdzali czy Taty nie było wśród załogi...
      • Gość: Angie Re: 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.net195-132-45.noos.fr 09.05.07, 09:26
        Mialam 11 lat, mieszkalam na Ursynowie.
        Z tego dnia pamietam wycie karetek. Nie wiem ile ich bylo, ale mialam wrazenie,
        ze nigdy sie nie skonczy.
        Dopiero potem zrozumialam co sie stalo.
        Kiedy wrocilam do szkoly wielu moich kolezanek i kolegow nie przyszlo - zgineli
        ich ojcowie, matki, siostry, bracia.

        (*)(*)(*)
    • Gość: Mara 20 lat po katastrofie lotniczej na Kabatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:25
      Tego dnia gotowalam obiad, dzieci bawily sie na podworku. Uslyszalam glosy
      syren. Pomyslalam, ze stalo sie cos powaznego. Po jakims czasie do domu wrocil
      moj dziesiecioletni syn. Mimo, ze kiedy dobiegl z kolegami na miejsce, bylo ono
      otoczone przez milicje i wojsko i nie widzial dokladnie tego strasznego widoku,
      to ten dzien odbil sie na calym jego pozniejszym zyciu. Przez kilka lat byl
      psychicznie zdewastowany. Przypadek sprawil, ze pozniej, jezyka polskiego
      uczyl go w Londynie nauczyciel, ktorego wnuczka byla stewardesa w tym samolocie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja