Nasza pierd. rzeczywistość

IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 19:34

Dwa tygodnie temu miałem wypadek samochodowy w godzinach pracy, jestem
Przedstawicielem .Handlowym, wylądowałem w szpitalu z utratą przytomności.
W chwili obecnej jestem na zwolnieniu, dziś zostałem poinformowany, że jeśli
nie wrócę do pracy w poniedziałek to szukają kogoś innego!!!
O to między innymi walczymy.
Wielkie brawo!!!
Mam 28 lat i już nie mogę się doczekać starości do emerytury co najmniej
jeszcze 37 lat pracy czeka, co się dzieje w tym zakichanym kraju.
Ludzie każdy z nas ewoluuje, tylko ewoluowanie kojarzyło mi się z dążeniem do
osiągnięcia szczytów, a nie schodzeniem na psy!!!
    • aankaa Nasza pierd. rzeczywistość 29.05.03, 20:00
      ze wsi do miasteczka, z miasteczka do miasta, z miasta do W-wy
      póżniej psioczenie na "Warszawkę"

      i macie za swoje :((
      • Gość: facio Re: Nasza pierd. rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 29.05.03, 20:10
        aankaa napisała:

        > ze wsi do miasteczka, z miasteczka do miasta, z miasta do W-wy
        > póżniej psioczenie na "Warszawkę"
        >
        > i macie za swoje :((

        A ja w tekscie Tomka nie znalazlem slowa skargi na tzw. "warszawke".
        facio
        • aankaa Re: Nasza pierd. rzeczywistość 29.05.03, 20:16
          Gość portalu: facio napisał(a):

          > A ja w tekscie Tomka nie znalazlem slowa skargi na tzw. "warszawke".
          > facio

          będzie niedługo, wszak przedstawicielem jest "koncernu" :(
        • aankaa Nasza (też) pierd. rzeczywistość 29.05.03, 20:28
          Gość portalu: facio napisał(a):

          > A ja w tekscie Tomka nie znalazlem slowa skargi na tzw. "warszawke".
          > facio

          • Nasza pierd. rzeczywistość adres: *.acn.waw.pl
          Gość: Tomek 29-05-2003 19:34 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          znajdziesz, spójrz skąd pisze ...
          • Gość: aniela Re: Nasza (też) pierd. rzeczywistość IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 21:16
            poniewaz po 1. mam ten sam adres a po 2. nie jesem zbyt bystra, wytlumacz mi
            prosze o co chodzi z tym "spojrz skad pisze" i co niby bedzie? chcialabym
            poglebic swoja swiadomosc, dlatego pytam.
            • aankaa to nie złośliwość, ... tysięcy ludzi ma ten adres. 29.05.03, 21:28
              Gość portalu: aniela napisał(a):

              > poniewaz po 1. mam ten sam adres a po 2. nie jesem zbyt bystra, wytlumacz mi
              > prosze o co chodzi z tym "spojrz skad pisze" i co niby bedzie? chcialabym
              > poglebic swoja swiadomosc, dlatego pytam.


              Nasza pierd. rzeczywistość adres: *.acn.waw.pl
              Gość: Tomek 29-05-2003 19:34 odpowiedz na list odpowiedz cytując

              ... (tu była cała wypowiedź)

              a chodziło o adres
              • Gość: aniela Re: to nie złośliwość, ... tysięcy ludzi ma ten a IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 21:47
                coz. ugrunowalas we mnie przekonanie ze nie jestem zbyt bystra.
    • tygrys01 Re: Nasza pierd. rzeczywistość 29.05.03, 20:11
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      >
      że jeśli nie wrócę do pracy w poniedziałek to szukają kogoś innego!!!
      > O to między innymi walczymy.
      ============= Drogo jak widać kosztowała cię nauka unijnych zasad, ale dobrze,
      że chociaż uświadomisz trochę omamionych mirażami paneuropejskimi. Zyczę
      rychlego powrotu do zdrowia i nie daj się nouworichom wyrolowac.
      • Gość: Maja Re: Nasza pierd. rzeczywistość IP: *.chello.pl 29.05.03, 20:54
        Współczuje Ci pracodawcy, normalny człowiek nie mówi pracownikowi po wypadku że
        musi wracać do pracy, bo inaczej zatrudni kogoś nowego. W takich pzzypadkach
        ludzie sobie pomagają. Jeżeli czujesz się żle, ciągnij zwolnienie ile się da, a
        w międzyczasie szukaj nowej pracy.
        Zyczę zdrowia.
        M.
    • Gość: facio Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis IP: *.proxy.aol.com 29.05.03, 20:43
      Jako czlowiek pracujacy zawodowo zarowno w PRL-u i obecnych czasach, chacialem
      tu przedstawic pare uwag (przepraszam z gory, jesli kogos zanudze):
      1. W czasach PRL- kazdy mial jakas prace. To ze niejednokrotnie starczalo jej
      na kilkadziesiat minut dziennie, czasem pare godzin to inna sprawa.
      Kazdy oral wowczas jak mogl. Byly trudnosci z zaopatrzeniem, wiec ludziska
      brali plaszczyska (zwykle gospodynie domowe) i wychodzili z biura z
      sakramentalnym "ja tylko na chwilke". Wiadomo, rzucili mieso, papier toaletowy
      Bobofruit dla dzieci, trzeba bylo zameldowac sie na tzw. liscie spolecznej w
      kolejce po meble, itp., itd.
      2. Ja mialem to "szczescie" pracowac w zespole, w ktorym oprocz mnie byly 4
      panie i kolega. Panie, poza jedna, ktora chodzila do kolezanek z sasiednich
      pokojow na ploty, wlasnie tak robily jak w pkt.1. Kolega sie budowal w ramach
      pewnej spoldzielni domkow jednorodzinnych i wielorodzinnych, wiec zeby nie
      musiec pracowac na budowie, odpowiednia ilosc godzin "odpracowywal"
      wydzwaniajac po roznych firmach i kolesiach zalatwiajac deficytowe materialy
      (rury, drewno, sanitariaty,itp).
      Byly takie dni, ze pewnych spraw nie dalo sie zalatwic ot tak na telefon, czy
      wyskakujac w czasie pracy. Wowczas, bralo sie .., nie ,nie, nie urlop -
      zwolnienie lekarskie. I wtedy ci frajerzy, ktorzy mieli poczucie przyzwoitosci
      (co to takiego???) zapieprzali za nieobecnych.Na przelomie lat 80 i 90- tych
      okazalo sie, ze w firmach, szczegolnie prywatyzowanych, zaczeto szukac ludzi
      bardziej rozgarnietych i na tych, na ktorych mozna polegac. I wtedy
      takie "zaradne jednostki" zaczely tracic grunt. Nie twierdze, ze wszedzie, ale
      w mojej firmie to nastapilo.
      3. Wracajac do sprawy Tomka.(choc pkt 1 i 2 maja wiele do rzeczy).
      Niewatpliwie przydarzyla mu sie smutna historia. Dzis swiat jest bezwzgledny.
      W zasadzie dla slabych miejsca jest brak. Ale czy my sami nie stajemy sie tacy
      slabi na wlasne zyczenie ? Ja osobiscie przez niemal 20 lat pracy opuscilem
      prace na skutek dwoch chorob zakaznych. Przeziebienia czy inne schorzenia po
      prostu przepracowalem. Czy wiec pracodawca wybierze majac do wyboru osobe
      siegajaca bez wachania po zwolnienie czy tez ta, ktora jest dyspozycyjna ?
      Nie znam jak ciezka jest kontuzja Tomka, wiec nie mnie ten przypadek oceniac.
      Obserwuje jednak niektorych kolegow czy kolezanki z pracy i widzialem jak bez
      skrupolow siegali po zwolnienia. Przy redukcjach w firmach to bardzo sie liczy!
      Dluzsza lub czesta absencja w pracy powoduje, ze za taka osobe prace musza
      wykonywac inni. Pracujac ciezej i dluzej, sa bardziej narazeni na stres,
      przemeczenie i chorobe. Kogo wiec nalezy chronic w interesie ogolu ?
      facio
      • aniela_ Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis 29.05.03, 21:09
        aha nalezaloby spytac Tomka czy czesto miewa wypadki i czy czesto ląduje w
        szpitalu z powodu utraty przytomnosci na skutek wypadku. bo jesli robi to
        regularnie to rzeczywiscie mialbys racje
        • Gość: kixx Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 21:21
          Z perspektywy pracodawcy to wygląda tak:jest chory-nie może wykonywać pracy,a
          praca musi być wykonana.W związku z tym przyjmuję innego pracownika- i teraz są
          dwa rozwiązanie;jeśli Tomek był bardzo dobrym pracownikiem ten nowy zostaje
          przyjęty na umowę okresową ,jeśli takim sobie,nowy zastępuje Tomka.
          To wszysto
        • Gość: facio Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis IP: *.proxy.aol.com 29.05.03, 21:23
          aniela_ napisała:

          > aha nalezaloby spytac Tomka czy czesto miewa wypadki i czy czesto ląduje w
          > szpitalu z powodu utraty przytomnosci na skutek wypadku. bo jesli robi to
          > regularnie to rzeczywiscie mialbys racje

          Jesli przeczytasz uwaznie co napisalem, znajdziesz zdanie o tym, ze nie znam
          przypadku Tomka i nie mnie go oceniac.
          Rozwazania moje maja charakter ogolny i chodzi mi glownie o to, ze w znam
          wielu, dla ktorych praca w wielu okolicznosciach jest katorga co przejawia sie
          m.in ucieczka w zwolnienie lekarskie (przykladow moge podac dziesiatki), a dla
          mnie i wielu innych moich znajomych, takie okolicznosci sa jedynie
          uciazliwoscia, ktora trzeba zniesc, bo zycie toczy sie dalej.
          facio
          • aankaa Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis 29.05.03, 21:34
            Gość portalu: facio napisał(a):

            > znam wielu, dla ktorych praca w wielu okolicznosciach jest katorga co
            przejawia sie m.in ucieczka w zwolnienie lekarskie (przykladow moge podac
            dziesiatki)

            a wiele "firm" takie "zwolnienia" traktuje jako zwolnienia

            dalej się będziesz czepiał ?
          • Gość: aniela Re: Rzeczywistosc wczoraj, dzis IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 21:46
            zmylil mnie podtytuł postu oznaczony nr 3 (wracajac do sprawy Tomka). zgadzam
            sie z tezą abstrahującą od jego przypadku, natomiast ocena konkretna tego
            wypadku wydala mi sie krzywdaca. to wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja