Gość: mm
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.05.07, 16:29
Nie ma to jak niedoinformowanie "redaktorów", albo świadome wprowadzanie czytelników w błąd,
naginanie faktów czy cokolwiek innego...
Motocyklista zginął nie w al. Solidarności (swoją drogą od kiedy tą nazwę w przypadku ulicy pisze się
w cudzysłowie?) a na ul. Gen. Maczka na Bielanach/Bemowie.
Po drugie, nikt z nikim się nie ścigał.
Po trzecie, nie było obraźliwych gestów a jedynie próba zwrócenia uwagi kierowcy samochodu przez
motocyklistę.
Po czwarte, motocyklista nie otarł się (brzmi to, jakby się to stało przypadkiem) a został z
premedytacją zepchnięty z jezdni przez kierowcę. Tak nieszczęśliwie wyszło, że wprost na latarnię.
Motocyklista nie miał żadnych szans. Co więcej, po wypadku, kierowca samochodu zachowywał się
nadzwyczaj zuchwale, jakby był dumny z tego, że... jakby to ująć... dokonał morderstwa...
Wiadomości na gazeta.pl zaczynają być coraz ciekawsze, naprawdę...a