shelmahh
29.05.07, 10:12
Moi Drodzy
Wnioski wyciagnijcie sami. Jechalem wczoraj z Zona nowa sciezka rowerowa na
Wale Miedzeszynskim. Dzieciaki z tylu na fotelikach, przypieci, w kaskach -
wracamy do domu. Nagle przy 20 km/h moja Zona zachacza kierownica o sliczna
barierke - kolo skreca o 90 stopni a tylne kolo z fotelikiem, dzieckiem (3
lata) leci w powietrzu i widze jak synek wali glowa w kostke bauma :( na
szczescie z fotelika sie nie wypial a na glowie mial kask. biore go na rece,
mlody zaczyna wymiotowac i zaczynamy akcje ratunkowa. nie bede opisywal
szczegolow (szpitale, karetka, strajk sluzby zdrowia, nerwy zszarpane) ale
mlodemu nic nie jest. Zonka bardziej poobijana ale tez moglo byc gorzej.
Do czego zmierzam. Do wczoraj podziwialem jadac samochodem do pracy nowa
sciezke, barierki, latarnie i uwazalem,ze to swietny pomysl bo i widoki sa
fajne i ogolnie fajnie sie bedzie jechac. Tyle,ze juz wiem,ze barierka to
chory pomysl bo przy wymijaniu sie czy wyprzedzaniu takie wypadki jak nasz
wczoraj beda sie powtarzac :(
nie bede tutaj namawial do usuniecia barierek ale uwazam,ze pomysl byl
chybiony bo zagraza bezpieczenstwu ludzi, ktorzy beda korzystac z tej sciezki.
wnioski wyciagnijcie sami....