vampi_r
06.06.03, 11:07
Przez wiele lat, żyli obok siebie Pan i Chłop.
Pan budował pałac, pielęgnował ogród, pomnażał majątek.
Chłop codziennie chodził pijany i wyprzedawał co się da, by utrzymać rodzinę.
Pewnego razu Pan przyszedł do Chłopa i odezwał się w te słowa:
- Drogi Chłopie, jesteśmy sąsiadami. Widzę jak się staczasz i chcę ci pomóc.
Nie robię tego bezinteresownie. Twoje dzieci często przechodzą w nocy przez
płot dzielący nasze posesje i depczą mój ogród, kradną owoce, łapią ryby z
mojej sadzawki. Z twojej posesji dochodzą często wrzaski, które przeszkadzają
mi spać, a bałagan jaki u Ciebie panuje psuje mi widok z mego okna. Liczę na
to, że jak ci pomogę, to te wszystkie niedogodności dla mnie nareszcie się
skończą.
Twoje dzieci chodzą bose i głodne. Jeśli Ty kupisz jednemu buty, to ja kupię
je trojgu. Jeśli jednego nakarmisz, to ja nakarmię troje.
Masz wielki dom, ale zaniedbany. Wyremontuj jeden pokój, a ja wyremontuję ci
trzy.
Masz w domu wiele pokoi, które stoją puste. Wynajmij kilka z nich moim
sługom, a będziesz miał pieniądze.
Twoje krowy stoją brudne i głodne. Umyj je i nakarm, a będę kupował u Ciebie
mleko.
Dobrze oczyść zborze, a kupię u ciebie chleb.
Zapłacę również ludziom, by posprzątali twoją posesję, ale jeśli i ty
weźmiesz się razem z nimi do roboty.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to za kilka lat będziesz miał posesję piękną
jak moja.
Wtedy zlikwidujemy płot między nami i Twoje dzieci będą mogły bez przeszkód
przychodzić do mnie. Nawet będą mogły u mnie zamieszkać.
Jak się połączymy, to razem będziemy silniejsi.
Kiedyś być może ja będę potrzebował twojej pomocy i ty mi jej udzielisz.
Poszedł Pan, a Chłop myśli:
- Dlaczego Pan chce obuć i nakarmić moje dzieci? No tak, mówili coś w TV o
pedofilach.
Dlaczego chce remontować mi dom? Zapewne chce go potem mi zabrać.
Dlaczego chce by u mnie ktoś zamieszkał? Obcy w moim domu? Co to to nie.
Moje krowy może i brudne, ale za to ekologiczne.
Chleb mam z plewami, ale za to zdrowy.
A bałagan w moim obejściu bardzo lubię. I co to ja jestem sprzątacz, by
sprzątać?
Mam kupić jednemu z dzieci buty i nakarmić? Mam wyremontować jeden pokój?
Przecież mnie na to nie stać. Nie mam na to pieniędzy.
U niego tylko zabawy i przyjęcia. A wiadomo – na takich przyjęciach to tylko
rozpusta i sodoma.
O nie mój Panie. Ty chcesz zlikwidować płot dzielący nasze posesje, by moją
ziemie mi zagrabić.
Ty chcesz zabrać mi moje dzieci. Ty chcesz zabrać mi dom !!!
Nie dam się. Chcę żyć biednie, ale za to u siebie i po bożemu.
I Chłop był bardzo kontent, że błysnął intelektem i szybko rozszyfrował
niecne zamiary Pana.
Otworzył więc kolejną flaszkę.
*****************************************
Jaki z tego morał????
Wymyślcie go sami.